Rozdział 16
„I usłyszałem donośny głos mówiący ze świątyni do siedmiu aniołów: Idźcie i wylejcie siedem czasz gniewu Bożego na ziemię. (2) I wyszedł pierwszy, i wylał czaszę swoją na ziemię; i pojawiły się złośliwe i odrażające wrzody na ludziach, mających znamię zwierzęcia i oddających pokłon jego posągowi. (3) A drugi wylał czaszę swoją na morze; i przemieniło się w krew jakby z umarłego, i wszelkie stworzenie, żyjące w morzu, zginęło. (4) A trzeci wylał czaszę swoją na rzeki i źródła wód; i przemieniły się krew. (5) I usłyszałem anioła wód, mówiącego: Sprawiedliwy jesteś Ty, któryś jest i któryś był, święty, żeś taki wyrok wydał; (6) ponieważ oni wylali krew świętych i proroków. Ty dałeś im do picia także krew; zasłużyli na to. (7) I usłyszałem, jak ołtarz mówił: Tak, Panie, Boże Wszechmogący, prawdziwe i sprawiedliwe są twoje sądy. (8) A czwarty wylał czaszę swoją na słońce; i dana mu została moc palenia ludzi żarem. (9) I byli ludzie popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie upamiętali się, by mu oddać chwałę. (10) A piąty wylał czaszę swoją na tron zwierzęcia; i pogrążyło się królestwo jego w ciemnościach, i gryźli ludzie z bólu swoje języki. (11) I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach. (12) A szósty wylał czaszę swoją na wielką rzekę Eufrat; i wyschła jej woda, aby można było przygotować drogę dla królów ze wschodu słońca. (13) I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego. (15) Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego. (16) I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon. (17) A siódmy wylał czaszę swoją w powietrze; i rozległ się ze świątyni od tronu donośny głos mówiący: Stało się. (18) I nastąpiły błyskawice i donośne grzmoty, i wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd człowiek istnieje na ziemi; tak potężne było to trzęsienie. (19) I rozpadło się wielkie miasto na trzy części, i legły w gruzach miasta pogan. I wspomniano przed Bogiem o wielkim Babilonie, że należy mu dać kielich wina zapalczywego gniewu Bożego. (20) I znikły wszystkie wyspy i gór już nie było. (21) I spadły z nieba na ludzi ogromne centnarowe kawały gradu; a ludzie bluźnili Bogu z powodu plagi gradu, gdyż plaga ta była bardzo wielka” (Objawienie 16:1-20).
SIÓDMA TRĄBA.
Siódma trąba zawiera SIEDEM OSTATECZNYCH CZASZ GNIEWU BOŻEGO.
Wstępnie wspomniano już o siódmej trąbie w Objawieniu 11:15-19.
Teraz mamy uszczegółowienie – rozwinięcie wydarzeń rozgrywających się podczas trąbienia siódmego anioła, gdyż „siódma trąba” zawiera/składa się z „siedmiu czas gniewu Bożego”.
Można również zaobserwować pewną analogię zgodną ze schematem zawartym w trąbach:
1 trąba / 1 czasza – ziemia
2 trąba / 2 czasza – morze
3 trąba / 3 czasza – rzeki
Łatwo zauważyć podobieństwo, z tą różnicą, że „trąby” dotykały Imperium Rzymskiego, natomiast „czasze” dotykają Imperium rzymskokatolickiego (papiestwo).
W wyniku Rewolucji Francuskiej i trwających w Europie w latach 1798-1815 wojen napoleońskich nastąpiły bardzo znaczące zmiany terytorialne na niemal całym obszarze kontynentu europejskiego, gdyż ten okres to właśnie czas wylania na odstępczy kościół pierwszych trzech czasz gniewu Bożego.
Tak jak wcześniej Bóg ukarał starożytny Babilon, tak też teraz karze nowożytny Babilon, który prześladował dzieci Boże (tratował świątynię Bożą).
„Wyostrzcie strzały, namaśćcie tarcze! Pan pobudził ducha królów medyjskich, gdyż jego plan skierowany jest przeciwko Babilonowi, aby go zniszczyć; taka jest, bowiem pomsta Boga, pomsta za jego świątynię” (Jeremiasza 51:11).
Pierwsza czasza.
„A wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach, co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz” (16:2 BT).
W księdze Objawienia 8:7 opisane zostało wielkie spustoszenie, jakie nawiedziło wielki obszar Imperium Rzymu w V wieku, na skutek najazdów zachodnich Gotów (Wizygoci) pod dowództwem Alaryka, kiedy to Rzym, stolica potężnego i dumnego Imperium, stał się po raz pierwszy od ponad 600 lat łupem barbarzyńców i pastwą płomieni.
„Nagle, o północy, przeraźliwy głos gotyckich trąb zbudził zniewieściałych Rzymian ze snu. Miasto opanował strach. Po kilku dniach bogata stolica świata stała się miastem żebraków. Zrabowano kosztowności, z domów buchały kłęby dymu i płomienie ognia, a gotyccy wojownicy dumnie paradowali po mieście nawieszawszy na sobie rozmaite ozdoby i damską biżuterię. Niewiasty i panny pogwałcono, mężowie i bracia leżeli pozabijani na ulicach, a ci, którym udało się przeżyć, błąkali się po kraju jak żebracy. Wyglądało to tak, jakby Rzym w tych dniach odbierał pomstę za niezliczone okrucieństwa, jakich się dopuszczał przez całe stulecia nad narodami, na skutek swej tyranii i żądzy ziemi…” (Spener, „Historia Światowa”, tom III, strona 48).
Alaryk w V wieku spadł na Rzym niby jastrząb, pustosząc Bałkany i Italię.
Na koniec XVIII wieku, zgodnie ze schematem: trąba – ziemia – czasza, sytuacja się powtórzyła…
W 1793 roku, a więc w 1260 lat po edykcie Justyniana, we Francji, która była potężnym sojusznikiem papiestwa i pierwszą córą kościoła – ukazał się dekret wymierzony w obalenie unii kościoła i państwa. W 1798 roku poszedł za nim decydujący cios świeckiego miecza wymierzony w papiestwo, który oznaczał koniec epoki rozpoczętej 1260 lat wcześniej (538).
Ateistyczna Rewolucja Francuska pozbawiła papiestwo politycznej mocy w 1798 roku, kiedy Francuzi obalili „Świętą Inkwizycję”.
W tym samym roku ich wojska zajęły Rzym, obalając świeckie rządy papieskie.
Papież, który przez tyle wieków posyłał wojska, aby prześladować wierzących, dostał się w ręce niewierzących. Nieszczęście, jakie spotkało papieża, położyło kres wielowiekowej politycznej supremacji biskupa Rzymu i zadało papiestwu pierwszy poważny cios.
„15 lutego 1798 roku, Francja podjęła interwencję zbrojną. Generał Berthier zajął Rzym, pozbawiając papieża władzy świeckiej” (Jean Mathieu-Rosay).
W 1798 roku, Berthier – francuski generał uwięził papieża, który niebawem zmarł w więzieni – absolutna władza papiestwa została obalona.
Tak skomentował to wydarzenie jezuicki „duchowny” Joseph Rickaby:
„Połowa Europy sądziła, że wraz z papieżem także papiestwo poniosło śmierć” (Lectures on the History of Religion, London: Catholic Truth Society, 1910, t.3, wykład 24).
LeRoy Froom, napisał:
„Nie zapominajmy o karzącym wymiarze Rewolucji Francuskiej. Jej dewastujące rezultaty były sądem bez precedensu w dziejach ludzkości, sądem skierowanym przede wszystkim przeciw kościołowi rzymskiemu w reakcji na jego ekscesy…”
W latach 1798 – 1799 Państwo Kościelne stało się Republiką Rzymską.
Przypomnijmy sobie także, jak papież Klemens XI w 1717 roku, nazwał Nowy Testament Pisma Świętego „szerzącą się zarazą”, gdyż niedługo potem jego słowa odwróciły się przeciwko papiestwu i spadły na ich głowy. Od 1798 roku, jak grzyby po deszczu, powstawać zaczęły Towarzystwa Biblijne, wydające Pismo Święte w językach narodowych. Jednym z nich było Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne, działające w Polsce od 1814 roku.
„1797-II-III. Po pokonaniu armii papieskiej Bonaparte zmusza papieża Piusa VI do zawarcia pokoju w Tolentino (20.II) i zapłacenia kontrybucji. W następnym roku (czyli w 1798 – PG) państwo papieskie przestaje istnieć…(W roku) 1798 – Francuzi zajmują Rzym, proklamują Republikę Rzymską. Papież Pius VI zostaje jako jeniec wywieziony do Francji (III)” (Dzieje świata, praca zbiorowa, str. 285, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1981).
„10 lutego 1798 roku, pod pretekstem obrazy francuskiego ambasadora we Włoszech, generał Berthier, słynny dowódca sztabu wojsk napoleońskich, wkroczył na czele swojej armii do Rzymu i aresztował papieża. Sędziwy biskup został aresztowany w nocy 20 lutego, w dwudziestą ósmą rocznicę swojego pontyfikatu. Z jego palca zdjęto pierścień władzy, jego dobra skonfiskowano i sprzedano, państwo papieskie zostało rozwiązane, a Rzym ogłoszony republiką. Papieża wywieziono do Francji, gdzie zmarł w niewoli, wyczerpany trudami podróży i przygnębieniem, 29 sierpnia 1799 roku, w Walencji. Przez dłuższy czas papieski tron pozostawał pusty” (Dzieje świata, praca zbiorowa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1981).
Rok później rozpoczęły się nieprzerwane, piętnastoletnie rządy francuskie.
Polityka Napoleona wobec papiestwa opierała się na chęci uczynienia z niej posłusznego narzędzia swej władzy, dlatego był gotów do użycia przemocy w razie oporu.
Siłę skierował najpierw przeciw Państwu Kościelnemu, zajmując księstwa Benewentu i Ponte Corvo – pierwsze przekazał Talleyrandowi (minister spraw zagranicznych Francji), drugie marszałkowi Bernadotte, chcąc zmusić papieża do uległości.
Natomiast ludzie, którzy utożsamiali papiestwo z okrucieństwem inkwizytorów, obłudą duchownych, intrygami jezuitów, dali upust swoim emocjom.
Oto w małym skrócie, co między innymi działo się w tamtym okresie:
– państwo przejmowało wszystkie posiadłości kościelne,
– uzbrojone chłopstwo napadało na szlacheckie posiadłości i kościoły,
– zabijano panów feudalnych i księży,
– zniesiono wszystkie przywileje szlachty i duchowieństwa, łącznie z przywilejem niepłacenia podatków (duchowieństwo, podobnie jak szlachta – zostało opodatkowane),
– spalono setki klasztorów, plebanii, kościołów i należących do katolickich dostojników pałaców i gospodarstw,
– niszczono wszelkie oznaki kultu – obrazy, pomniki, rzeźby, relikwie,
– zniesiona została dziesięcina, kapłańskie przywileje i chłopskie powinności względem fałszywego kościoła.
– masowo porzucano wiarę katolicką.
Kościół rzymskokatolicki po raz pierwszy poważnie zmarginalizowano i odsunięto od władzy po ich wielowiekowej dominacji na arenie świata.
Niezwykle interesującym faktem jest także to, że wielu historyków tamtego okresu porównało wydarzenia wtedy mające miejsce do wybuchu zakaźnej choroby wrzodowej. Na przykład:
– Edmund Burke potępił Rewolucję, jako:
„Złośliwa francuska dolegliwość”.
„Zakaźna plaga wymagająca jak najbardziej surowej kwarantanny.”
– Fitchett w książce „Jak Anglia ocaliła Europę” pisze, że europejskie władze spostrzegały francuską Rewolucję, jako:
„Polityczną zarazę, która groziła całej Europie i która musi zostać zahamowana za wszelką cenę.”
– Walter Scott w swojej książce „Życie Napoleona” opisał stan francuskich wydarzeń podczas tego okresu, jako:
„Pojawienie się bolących wrzodów, bezużytecznych i ohydnych, nadających się jedynie do chirurga w celu kuracji.”
– Lambert, który był francuskim dominikańskim mnichem i naocznym świadkiem Rewolucji opisał ją, jako:
„Okropny wrzód.”
„Wrzód niewierności.”
„Chory organizm pokryty wrzodami.”
– Niebuhr, wielki historyk, a kiedyś także ambasador papieskiego kościoła, mówi:
„Wybuch Francuskiej Rewolucji był lokalnym wybuchem choroby, która szczególnie dotknęła rzymskokatolickie narody i rządy Południowej Europy. Ogromny tryumf Rewolucji w rzymskokatolickich krajach spowodowany był rozpaczą, która wybuchła przeciw arystokracji i obłudnemu duchowieństwu.”
Powyższe słowa doskonale korespondują z tekstem Objawienia – „wrzód złośliwy, bolesny, wystąpił na ludziach, co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz” (16:2).
Państwo Kościelne utraciło bezpowrotnie legacje i posiadłości we Francji.
20 grudnia 1804 roku, Napoleon wezwał Papieża do Paryża, zmuszając go do niesienia w swoich rękach korony cesarskiej, przez całą długość holu katedry Notre Dame w Paryżu. Jednakże Napoleon nie pozwolił, aby papież go koronował wedle zwyczaju mianowania cesarzy, który panował od 800 roku, kiedy to Karol Wielki został koronowany na pierwszego cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
Napoleon wziął koronę z rąk papieża i ostentacyjnie samodzielnie umieścił ją na swojej głowę, oficjalnie wszystkim pokazując, że papiestwo nie ma już władzy i mocy koronowania/ustanawiania głów państw w Europie.
Druga czasza.
„A drugi wylał czaszę swoją na morze; i przemieniło się w krew jakby z umarłego, i wszelkie stworzenie, żyjące w morzu, zginęło” (16:3).
Zniszczenie z ziemi przenosi się na morze, analogicznie, jak podczas „drugiej Trąby” z ósmego rozdziału, kiedy to kolejny cios został zadany rzymianom przez wodza Wandalów Genzeryka, tym razem na morzu. Po morskich bitwach Genzeryk stał się wówczas absolutnym panem morza, pustosząc bezkarnie Italię, Trację, Azję Mniejszą.
Po rewolucji francuskiej do władzy doszedł Napoleon Bonaparte i założył Pierwsze Cesarstwo Francuskie, które w okresie wojen napoleońskich objęło znaczną część Europy, zanim upadło w 1815 roku.
W 1805 roku papież zaprotestował przeciw naruszeniu jego praw lennych przez Józefa Bonapartego, który nie zwrócił się do suwerena o zgodę na objęcie lenna.
Odpowiedzią było zajęcie w maju portu wschodniego w Ankonie, a w rok później zachodniego w Civitavecchia, odcinając papiestwo od morza.
Wojska francuskie swobodnie operowały również w pozostałych posiadłościach papieskich.
Z drugiej strony, kiedy Bonaparte nie miał już przeciwników w Środkowej Europie, a nadal trwała wojna z Anglią, zaczęły mnożyć się incydenty na morzach, w których Anglicy rewidowali i zagarniali statki francuskie. Protestancka Anglia stopniowo powiększała swoją władzę na morzach.
„Wielka Brytania była nieosiągalna dla wojsk francuskich, wobec absolutnego panowania jej wojennej floty na morzach” (Świat w wieku XIX).
Bitwa pod Trafalgarem, która odbyła się 21 października 1805 roku była kluczową bitwą morską w całym XIX wieku. Starcie rozegrało się pomiędzy flotą angielską, a francusko-hiszpańską. Bitwa zakończyła się sukcesem Anglików. Połączone siły francusko – hiszpańskie straciły dwadzieścia jeden okrętów i czternaście tysięcy żołnierzy, podczas gdy przeciwnicy ani jednego okrętu i mieli zaledwie czterystu pięćdziesięciu zabitych. Czy nie przypomina to chociażby czasów ST, kiedy to kilku Izraelitów z pomocą Boga pokonywało tysiące wrogów?
Bitwa ta stała się początkiem wielkiej hegemonii Brytyjczyków na morzach świata, przyczyniając się do powstania brytyjskiego Imperium kolonialnego. Skutkowało to także znacznym wzrostem ruchu misjonarskiego, który charakteryzował następne 120 lat.
Zdobycie władzy na morzach przez Anglię oraz wojny Napoleońskie, podczas których zajmowano kluczowe porty skutkowało tym, że papiestwo utraciło władzę na morzu, którą sprawowało od wielu wieków, a tym samym utraciło swoje katolickie Imperium kolonialne, przestało kontrolować półwysep Iberyjski (Hiszpania i Portugalia), który stanowił o kolonialnym bogactwie Rzymu i który wcześniej dominował na morzach.
Rzym utracił również swoje zamorskie kolonie w centralnej i południowej Ameryce, gdzie wcześniej ogniem i mieczem mordował i nawracał Indian na katolicyzm.
To był dla nich ogromny cios, a kolonie wreszcie mogły odetchnąć i ogłosić niepodległość.
„Do początku XIX wiek Hiszpania pozostawała bastionem europejskiego katolicyzmu z szeroko praktykowaną Inkwizycją, lecz za czasów wojen napoleońskich i wojen domowych będących ich skutkiem zniesiono ją. Rozkwit i ekspansja Hiszpanii były przede wszystkim związane z podbojami kolonialnymi w Ameryce, panowaniem na morzach i zdobyciem wielkich bogactw. Dzięki mocarstwowej polityce kraj stał się supermocarstwem w Europie Zachodniej. Stracił jednak tę pozycję na skutek osłabienia, upadku gospodarczego i wyniszczających (przegrywanych) wojen z Francją oraz utraty hegemonii na morzach na rzecz protestanckiej Wielkiej Brytanii” (Świat w wieku XIX).
Trzecia czasza.
„A trzeci wylał czaszę swoją na rzeki i źródła wód; i przemieniły się krew” (16:4).
W księdze Objawienia 8:10-11 (trzecia trąba) opisane zostało wielkie spustoszenie, jakie nawiedziło wielki obszar Imperium Rzymu na skutek najazdów krwawych Hunnów, którzy pod wodzą okrutnego Attyli, jak potop zalali kraje środkowej i zachodniej Europy, koncentrując swe działania głównie nad rzekami Europy…
Podobnie teraz zgodnie ze schematem, wydarzenia miały miejsce w regionach alpejskich, rejonach dolin rzecznych i źródeł wód (Austerlitz), szczególnie w północnych Włoszech, właśnie tam gdzie zwyciężał wódz Hunnów – Attyla.
Napoleona Bonaparte zmierzając do Wenecji całkowicie nieświadomy roli, jaką spełniał w proroctwie, zawołał: „Okażę się Attylą dla Wenecji.”
Około roku 450 Attyla poprowadził na Cesarstwo Rzymskie swoje hordy w liczbie 700.000 wojowników i zgotował Rzymowi straszliwe klęski nad rzekami: Marną, Rodanem i Padem.
Rzeki te spłynęły krwią.
Teraz mamy analogiczną sytuację i bardzo podobny obszar geograficzny, tylko zamiast Attyli mamy Napoleona, który również zgromadził i poprowadził około 700.000 armię:
„Napoleon zgromadził na terenach Prus Wschodnich Wielką Armię, liczącą ok. 700 tys. ludzi i 24 czerwca 1812 roku przekroczył z nią rzekę Niemen, rozpoczynając swoją kolejną kampanię wojenną, w których stoczył łącznie sześćdziesiąt bitew” (Świat w wieku XIX).
„I usłyszałem anioła wód, mówiącego: Sprawiedliwy jesteś Ty, któryś jest i któryś był, święty, żeś taki wyrok wydał; (6) ponieważ oni wylali krew świętych i proroków. Ty dałeś im do picia także krew; zasłużyli na to. (7) I usłyszałem, jak ołtarz mówił: Tak, Panie, Boże Wszechmogący, prawdziwe i sprawiedliwe są twoje sądy” (16:5-7).
Napoleon poprowadził swoje oddziały przez Piemont i Tyrol, tocząc liczne bitwy i pokonując sprzymierzeńców papieża, często przy rzekach dosłownie zalewając je krwią.
Nieprzypadkowo były to te same miejsca, w których wcześniej – papieskie oddziały zabijały Albigensów i Waldensów za ich wiarę – ludzi, którzy nie chcieli się poddać władzy papieża, uważając, że jedynie Boga trzeba słuchać, co spotkało się to z okrutnymi prześladowaniami ze strony papiestwa, począwszy od XII do XVI wieku, za pośrednictwem powołanej przez Innocentego III i udoskonalonej przez Grzegorza IX inkwizycji – „Świętego Oficjum”, którą kościół wykorzystywał dla zapewnienia sobie władzy.
Tylko na przestrzeni 30 lat (1540-1570) skazano na straszną śmierć, co najmniej 900 tysięcy osób podczas papieskiego prześladowania Waldensów, których najczęściej palono, przykładając im krzyż do czoła, przeklinając i powierzając ich dusze diabłu.
Jak czytaliśmy wcześniej, plagi spadają także na obszar i ludzi, „co mają znamię Bestii, i na tych, co wielbią jej obraz” (16:2), gdzie, jako słowo „obraz”, użyto tutaj tego samego greckiego słowa, co w Objawieniu 13:14-15, czyli, „EIKON”, które jak się wcześniej już dowiedzieliśmy z rozdziału 13 odnosi się do odrodzonego Świętego Cesarstwa (Imperium) Rzymskiego, które powstało na przestrzeni 800/962 roku.

Imperium te przestało istnieć w 1806 roku za sprawą Napoleona, który „rozmontował” Święte Imperium Rzymskie.
Spośród ponad 380 księstw – państewek istniejących w Świętym Imperium Rzymskim, wiernych papiestwu, przetrwało tylko 30 i to już niepodległych.
„Po bitwie pod Austerlitz 2 grudnia 1805, cesarz Franciszek II został przymuszony przez Francuzów do zrzeczenia się godności cesarza rzymskiego i króla niemieckiego oraz zwolnienia swoich wasali ze zobowiązań wobec Cesarstwa. W ten sposób Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego przestało istnieć po ponad ośmiu wiekach funkcjonowania” (Świat w wieku XIX).
Po klęsce Austrii w wojnie z Francją większość książąt ogłosiła wystąpienie z Cesarstwa i utworzenie Związku Reńskiego.
W roku 1809 Napoleon przyłączył również Państwo Kościelne do Francji.

Pius VII odpowiedział bullą zawierającą ekskomunikę, za co został w odwecie aresztowany i przewieziony najpierw do Grenoble, a potem do Sawony i Fontainebleau.
Ponownie skonfiskowano i odesłano do Paryża watykańskie archiwa.
Napoleon I Bonaparte zapanował niepodzielnie nad całą Europą Środkową i w krótkim czasie ukształtował nową jej mapę!
Tak więc najpierw rewolucje, a później napoleońskie rządy drastycznie zmieniły sytuację Państwa Kościelnego.
„W wyniku podbojów i aneksji, Francja w 1812 roku powiększyła swe terytorium do 750 tys. kilometrów kwadratowych, mając 44 mln. mieszkańców. Przyłączone zostały do niej: Belgia, Holandia, prowincje niemieckie nad Morzem Północnym, prowincja lliryjska na Bałkanach, hiszpańska Katalonia oraz znaczna część terenów włoskich wzdłuż zachodnich wybrzeży Morza Śródziemnego, po Rzym włącznie. Ponadto w bezpośredniej zależności od Francji znajdowały się królestwa Hiszpanii i Włoch, niemiecki związek Reński, szwajcarska Republika Helwecka i Księstwo Warszawskie.”


Jednakże papiestwo nie zrezygnowało ze swoich roszczeń do władzy.
Próbowano przywrócić stary porządek z przed wojen Napoleońskich na Kongresie Wiedeńskim (1815 rok), kiedy to udało się przywrócić władzę papieską w Państwie Kościelnym.
Jednakże żadne z mocarstw nie godziło się na pełną restytucję Państwa Kościelnego.
Terytorium Venaissin z Awinionem zajęła Francja, a tereny nad Padem Austria.
Potępione przez Rzym ruchy rewolucyjne i liberalizm miały być wspólnie zwalczane w ramach „kolektywnego systemu bezpieczeństwa”. Europa miała być miejscem „permanentnego zwycięstwa konserwatyzmu” (J. Pelczar, Pius…, t. I, s. 23).
„Przez trzydzieści trzy lata rządy [po kongresie wiedeńskim – F.R.] funkcjonowały w systemie międzynarodowym ukierunkowanym na powszechny pokój i ograniczonym przez legalistyczne reguły” (P. Wandycz, op. cit., s. 59 – 60).
Od 1815 do 1848 roku trwały 33 lata względnego spokoju dla terytorium Państwa Kościelnego, jednakże po tym okresie została wylana kolejna – czwarta czasza gniewu…
Czwarta czasza.
„A czwarty wylał czaszę swoją na słońce; i dana mu została moc palenia ludzi żarem. (9) I byli ludzie popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie upamiętali się, by mu oddać chwałę” (16:8-9).
Wojny napoleońskie rozbudziły we Włochach pragnienie zjednoczenia rozdrobnionego półwyspu. Blisko dwudziestoletnia obecność Francuzów w Italii pozwoliła na poddanie całego pokolenia ideom rewolucji francuskiej, a kolejni papieże nie byli w stanie wstrzymać rozwoju ruchu narodowo wyzwoleńczego…
„W Rzymie samym, pod opieką Józefa Bonapartego, rozsiewano doktryny rewolucyjne i tworzono kluby” (J. Pelczar, Pius…, t. I, s. 9).
Okres między „Kongresem Wiedeńskim” (1815) a „Wiosną Ludów” (1848) odznaczał się w Europie przede wszystkim stopniowym nasilaniem się ruchów rewolucyjnych wśród narodów ujarzmionych i podzielonych, dążących do zrzucenia ucisku, do uzyskania swobód, wyzwolenia i zjednoczenia. Ruchy rewolucyjne występowały przede wszystkim w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, w podzielonej Polsce i na Półwyspie Bałkańskim.
Idąc śladem Rewolucji Lipcowej we Francji, około roku 1830 mieszkańców ziem Państwa Kościelnego objęły pierwsze wrzenia powstańcze – jednak byt Państwa Kościelnego tym razem jeszcze nie został zagrożony.
„W Państwie kościelnym pierwsza większa rebelia wybuchła w 1828 roku w Cliento (prowincja Salerno).
W 1830 roku papieska policja udaremniła plan zajęcia zamku Św. Anioła, uwięzienia w nim kardynałów i obwołania króla rzymskiego.
Następne walki miały miejsce 4 lutego 1831 roku w Bolonii i rozszerzyły się na Marchię, Umbrię i Romanię. Powołano niezależną komisję rządzącą.
W Rzymie mazziniści próbowali wywołać zamieszki. 20 I gwardia obywatelska została pokonana pod Ceseną, ale kard. Albani nie maił dość sił do ostatecznego zwycięstwa i wezwał na pomoc Austriaków. Ci w kilka dni przywrócili panowanie papieskie, odnosząc zwycięstwo w krwawej bitwie pod Rimini. Powstańcy złożyli broń przed kardynałem Benvenutim. W lipcu doszło do kolejnych rozruchów w Romanii, przybyli ponownie Austriacy opuścili ją dopiero po upływie sześciu lat. Zaniepokojony o wpływy francuskie na półwyspie Ludwik Filip wysłał żołnierzy do Ankony. Mimo działań wojsk interwencyjnych i represji policyjnych dynamizm sił rewolucyjnych wzrastał.
W 1845 roku doszło do powstania w Rimini, stłumione przez jednostki Gwardii Szwajcarskiej. Planowano zamach na papieża.
W 1847 roku na wieść o klęsce Sonderbundu wybuchły antypapieskie zamieszki w Rzymie” (Ostatnie lata i upadek Państwa Kościelnego, Fryderyk Rozen).
Jacques-Melchior Villefranche, żyjący w czasach Piusa IX (papież w latach 1846-1878) sytuację w Państwie Kościelnym przed „Wiosną Ludów” (1848 rok) opisał następująco:
„Rebelia wrzała w najlepsze i coraz bardziej szerzyła się w umysłach” (M. Villefranche, op. cit., s. 54).
Kiedy kolejni władcy nadawali liberalne konstytucje, w Italii w styczniu 1848 roku rozpoczęły się inspirowane przez liberałów zamieszki. Ruch rewolucyjny znacznie nasilił się w Państwie Kościelnym, demonstracje były coraz liczniejsze, zaczęły się napady na kler. Właśnie wówczas w wielu krajach Europy wybuchły rewolucyjne zamieszki znane pod nazwą „Wiosny Ludów” z hasłami rewolucji francuskiej: „Wolność – równość – braterstwo”.
„Wiosna Ludów”, jako ogólnoeuropejska rewolucja skierowana była przeciwko konserwatywnemu systemowi politycznemu narzuconemu Europie przez Kongres Wiedeński i Święte Przymierze w 1815 roku, kiedy to papież zyskał opiekę Świętego Przymierza i ponownie został obdarzony autorytetem oraz wpływem moralnym. Uznano, że do najważniejszych zadań państwa w dziele współpracy z kościołem, ponownie zaliczać się ma ograniczanie swobody myślenia i działania innych ruchów, wyznań i religii, w których papieże widzieli zagrożenie dla wiary katolickiej oraz posłuszeństwa poddanych.
Dla nich była to jedna z podstawowych zasad funkcjonowania dziewiętnastowiecznego państwa katolickiego, uznawana przez wszystkich papieży omawianego okresu. Przypomnijmy sobie, jak w 1814 roku w liście do biskupa Troyes, Pius VII skomentował 22 artykuł konstytucji francuskiej:
„Nie tylko zezwala się na wolność wyznania i sumienia, by użyć słów samego artykułu, ale obiecuje wsparcie i ochronę tej wolności, oraz sług tego, co nazywa kultami. Nie ma potrzeby prowadzenia długich rozważań, gdy zwracamy się do takiego biskupa jak Wy, by uświadomić Wam jak śmiertelną ranę zadano katolickiej religii we Francji tym artykułem. Przez sam faktu ustanowienia wolności wszystkich kultów, bez rozróżnienia, prawda jest pomieszana z błędem, a święta i niepokalana Oblubienica Chrystusa, Kościół, poza którym nie ma zbawienia, zrównany jest z sektami heretyckimi, a nawet z żydowską wiarołomnością. Co więcej, obiecując przychylność i wsparcie sektom heretyków i ich sługom, toleruje się i aprobuje nie tylko ich osoby, ale także ich błędy. Jest to wyraźnie tragiczna i zawsze godna potępienia herezja” (Post tam diuturnitas).
Podobny sprzeciw wobec wolności wypowiedzi wyrażali kolejni papieże, dążąc do uniemożliwienia wyrażanie poglądów niezgodnych ze stanowiskiem kościoła:
„Najzgubniejsza, przeklęta i odstręczająca wolność druku, mająca na celu rozpowszechnienie wszelkich pism wśród pospólstwa” (Grzegorz XVI, op. cit., s. 14).
Organizacja Państwa Kościelnego realizowała program Magisterium. Prasa i książki podlegały cenzurze, czystość wiary katolików kontrolowana była przez Kongregację „Świętego Oficjum” i podległe jej trybunały inkwizycyjne. Policja kontrolowała wypełniania przepisów kościelnych. Kulty niekatolickie były zakazane. Ludność żydowska zamieszkiwała w gettach, których nie mogła opuszczać po oddzwonieniu na Anioł Pański i zobowiązana była do uiszczenia specjalnego podatku.
Rozdzielenie Kościoła i państwa było odrzucane, jako sprzeczne z Boskim ustanowieniem:
„Fałszywe te i opaczne mniemania powinny zostać wyklęte tym bardziej, że w ogromnej mierze prowadzą one do tego, by doznała przeszkody i została usunięta owa zbawcza siła, jaką Kościół katolicki z ustanowienia i nakazu swego Boskiego Założyciela powinien aż do skończenia świata swobodnie oddziaływać nie tylko na pojedynczych ludzi, lecz także na narody, na ludy i na ich najwyższych rządców, i by całkowicie wyrugowana została owa wzajemna wspólność i zgoda w myśleniu Kapłaństwa i Władzy Państwowej, która zawsze okazywała się tak pomyślna i zbawienna dla spraw zarówno świętych, jak i cywilnych” (J. Pelczar, Pius…, t. I, s. 3).
Jednakże w latach 1848-49 w skutek rewolucyjnych zamieszek, dokonano zamachu na papieskiego współpracownika Pellegrino Rossiego i wybuchała rewolucja w Rzymie, a Pius IX musiał w 1848 roku uciekać do Gaety nad Morzem Tyrreńskim.
„Czwarta czasza” gniewu Bożego rozlała się na dobre. Już nic, ani w Europie, ani w Rzymie, nie stało na przeszkodzie rewolucjonistom.
29 stycznia 1849 roku, po raz pierwszy w historii Państwa Kościelnego, odbyły się powszechne wybory. Rezultatem wyborów było ogłoszenie konstytucji i proklamowanie 8 lutego 1849 roku Republiki Rzymskiej, obejmującej część Państwa Kościelnego.
Republika w Rzymie zdetronizowała papieża, jako głowę państwa, ale przyznała mu gwarancje do sprawowania władzy religijnej. Papież powrócił do Rzymu dopiero w 1850 roku, gdy wojska francuskie zajęły miasto. Odtąd suwerenność papieża opierała się wyłącznie na gwarancji Ludwika Bonaparte. Państwo Kościelne ze swoimi 3 milionami mieszkańców, było trzecim w Italii królestwem.
Tamten okres był niewątpliwie istotnym etapem na drodze formowania się absolutnej wolności wyznaniowej oraz propagowania ideologii, takich jak: socjalizm, nacjonalizm, marksizm, anarchizm, materializm. Ten strumień pomysłów strasznie obrzydził życie kleru.
Zwolennicy tych ruchów nienawidzili odstępczy kościół i poddawali go częstej krytyce, prowadzącej do liberalizacji narodów z pod „ciężkiego jarzma zacofanego kościoła”.
Te nurty były wynikiem przemian ideologicznych zapoczątkowanych wybuchem Rewolucji Francuskiej (związanej z wylaniem pierwszej czaszy), której efekty widzimy po dziś dzień.
Kościół rzymskokatolicki był przeklinany i zwalczany przez bardziej radykalne ruchy. Profanowano kościoły i prowadzono różne posunięcia ograniczające wpływ kościoła na społeczeństwo i władze państwa. Oto niektóre reformy z tamtego okresu: wolność kultów, sumienia i słowa, ograniczenie roli zakonów, opodatkowanie klasztorów, zniesienie sądownictwa kościelnego, odebranie duchowieństwu przywilejów politycznych oraz inne posunięcia mające na celu rozdział kościoła od państwa i zmniejszenie bezwzględnej, dyktatorskiej władzy kościoła wobec społeczeństwa.
Tak kościół we wcześniejszych wiekach przeklinał i prześladował ludzi tylko dlatego, że nie chcieli przyjąć narzucanych im wierzeń i ludzkich dogmatów sprzecznych ze Słowem Bożym – tak samo teraz kościół zaczął być piętnowany za swoje fałszywe nauki i za to, że nie chce się otworzyć na nowe ideologie niosące wolność religijną.
Włoski polityk i ekonomista połowy XIX wieku, Marco Minghetti, słusznie pisał:
„Myślimy, że nowe ustawodawstwo nie pominie praw Państwa jak i praw jednostek, ale jednocześnie zagwarantuje każdemu stowarzyszeniu i wyznaniu religijnemu całkowitą wolność organizowania się i rozwoju. (…) Zatem prawdziwie wierzący nie powinni obawiać się rozdziału Kościoła od państwa, a raczej oczekiwać go z ufnością, że wolność przyniesie tryumf ich doktrynie.”
Ta szeroko pojęta wolność myśli, wiary, wyznania – dla papiestwa i kleru była niczym „SŁOŃCE PALĄCE WIELKIM ŻAREM” (Objawienie 16:8-9).
„Kto sprawiedliwie panuje nad ludźmi, Kto panuje w bojaźni Bożej, (4) Jest jak brzask poranku, gdy słońce poranne wschodzi na bezchmurnym niebie” (2 Samuela 23:3-4).
Wystarczy spojrzeć na ich wypowiedzi z tamtego okresu, jaka gorycz i szał ich ogarniał, jaki wyrażali sprzeciw nawet wobec wolności wypowiedzi niezgodnych ze stanowiskiem kościoła.
Na przykład Grzegorz XVI, który był papieżem w latach 1831-1846, pisał:
„Najzgubniejsza, przeklęta i odstręczająca wolność druku, mająca na celu rozpowszechnienie wszelkich pism wśród pospólstwa” (Grzegorz XVI, op. cit., s. 14).
W roku 1832 Grzegorz XVI nazwał prawo do wolności sumienia „szaleństwem”, pisał w swej pierwszej encyklice:
„Z tego to zatrutego źródła indyferentyzmu pochodzi owa fałszywa i absurdalna maksyma, albo raczej majaczenie, że wolność sumienia winna być nadana i zagwarantowana każdemu. Błąd ten należy do najbardziej zaraźliwych, a drogę mu przeciera owa wolność wyrażania opinii, absolutna i bez ograniczeń, która, dla zniszczenia Kościoła i państwa, wszędzie się szerzy” (Encyklika Mirari vos, z 15 sierpnia 1832 rok).
O wolności słowa i prasy pisał:
„Wolność najzgubniejsza, wolność przemierzła, nigdy dość znienawidzona, wolność, której pewni ludzie śmią domagać się i rozpowszechniać ją wszędzie z takim hałasem i naciskiem. Dreszczem jesteśmy przejęci, Czcigodni Bracia, gdy rozważamy, jak potworna nauka, a raczej, jakie nadzwyczajne błędy nas przygniotły, błędy rozsiewane daleko i na wszystkie strony przez ogromne mnóstwo książek, broszur i pisemek, drobnych, co prawda objętością, ale ogromnych przewrotnością, skąd wychodzi przekleństwo, zalegające powierzchnię ziemi i powodujące łzy nasze.”
Doskonale to koresponduje ze słowami: „I byli ludzie popaleni wielkim żarem”…
W 1836 roku Grzegorz XVI w nowym wydaniu indeksu ksiąg zakazanych uzależnił czytanie Biblii w językach narodowych od zgody Inkwizycji (zakaz obowiązywał do 1897 roku).
Zaś przymus religijny i skrępowanie wolnego słowa wiązał z posłuszeństwem władzy, do której skierował słowa jednej ze swoich encyklik w celu zachęty do potępienia Towarzystw Biblijnych, gdyż Towarzystwa te przyczyniały się do prywatnego czytanie Pisma Świętego:
„Nie mamy wątpliwości, że ten przedmiot Naszej i waszej troski otrzyma pomoc władz świeckich, a szczególnie, co bardziej wpływowych książąt włoskich. Jest tak ze względu na ich wyjątkowy zapał w zachowaniu religii katolickiej oraz dlatego, że zdają sobie sprawę, że państwo skorzystałoby na tym, gdyby nie powiodły się starania wymienionych powyżej sekt. Doświadczenie pokazuje, że nie ma bardziej prostej drogi do wyobcowania ludności od wierności i posłuszeństwa jej przywódcom, niż poprzez indyferentyzm religijny, propagowany przez członków sekt pod nazwą wolności religijnej. I tego członkowie Ligi Chrześcijańskiej nawet nie kryją, chociaż twierdzą, że obce jest im wzniecanie buntów, to zalecają, aby każdy człowiek z ludu interpretował Biblię jak chce. A gdy pełna wolność sumienia, jak oni to nazywają, rozprzestrzeni się wśród ludu włoskiego, wolność polityczna pojawi się samoczynnie.”
Wypada i należy w tym miejscu zacytować:
„Tak niechaj zginą wszyscy twoi wrogowie, Panie, A ci, którzy go miłują, Są jak słońce, gdy wschodzi w swojej mocy” (Sędziów 5:31).
Podobne poglądy miał następca Grzegorza XVI – Pius IX (1846-1878, beatyfikowany przez Jana Pawła II):
„Niesmaczne i fałszywe nauki czy głupstwa wygłaszane w obronie wolności sumienia są niezwykle szkodliwym błędem – zarazą, której bardziej niż czegokolwiek innego należy się w państwie obawiać (…) Na podstawie tego całkowicie fałszywego pojęcia o władzy w społeczeństwie nie cofają się błądzący przed popieraniem owego błędnego poglądu, ze wszech miar zgubnego dla Kościoła katolickiego i narażającego dusze ludzkie na utratę zbawienia, a przez świętej pamięci Grzegorza XVI, Naszego Poprzednika, nazwanego szalonym pomysłem, a mianowicie, że wolność sumienia i kultu jest własnym prawem każdego człowieka, które powinno być ogłoszone i sformułowane w ustawie w każdym właściwie ukonstytuowanym społeczeństwie. A nadto, że obywatele mają prawo do wolności w każdej dziedzinie życia, które nie może być ograniczane przez jakąkolwiek władzę, czy to świecką czy to kościelną. Dzięki temu prawu mogą oni swoje poglądy jawnie i publicznie głosić, zarówno poprzez ustne wypowiedzi jak też za pośrednictwem publikacji, czy w jakikolwiek inny sposób. Tak zaś nierozważnie twierdząc, nie zważają zupełnie na to i nie biorą wcale pod uwagę tego, że głoszą „swobodę zatracenia” i że, jeśliby zawsze wolno było bez ograniczeń wygłaszać ludzkie opinie, to nigdy nie zabraknie takich, którzy ośmielą się sprzeciwiać prawdzie i ufać w słowa ludzkiej mądrości” (Encyklika Quanta cura, 1864 rok).
Dzięki ingerencji Boga otworzyły się wielkie możliwości poznania, rozumienia i zwiastowania Ewangelii, w odróżnieniu od okresu wcześniejszego, przed XIX wiekiem, kiedy oficjalny kościół rzymski siłą tłumił wszelką myśl o niezależnych studiach biblijnych.
„I byli ludzie popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie upamiętali się, by mu oddać chwałę” (16:8).
Słudzy papiestwa i kościół rzymskokatolicki nie opamiętał się, ogłosił natomiast, że „wielcy arcykapłani – papieże w poprzednich wiekach nie popełnili żadnych błędów”.
Mało tego:
– W 1852 roku wprowadzono nabożeństwo majowe do N.M.P., czyli demonicznej „Królowej Niebios”.
– Pius IX w 1854 roku, ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Marii Panny (wbrew Bogu stwierdza, że Maria była bez grzechu, choć Słowo Boże mówi jasno, że tylko Jehoszua był bez grzechu, tym samym głosi, że Bóg skłamał w Swym Słowie).
– Piusa IX w 1854 roku stwierdza i ogłasza, że jedynym zbawiającym kościołem jest kościół katolicki.
– Sobór Watykański I pod przewodnictwem Piusa IX potępił wolność wyboru religii, prasy, odkryć naukowych – niezatwierdzonych przez kościół katolicki. Potwierdził także teorię o władzy papieża nad władzami świeckimi w roku 1864.
Jest jeszcze pewna ciekawostka dotycząca tamtego okresu (czwarta czasza) o zupełnie innym – literalnym podłożu, mianowicie druga połowa XIX wieku według wielu doniesień historycznych – to lata wielkich anomalii oraz klęsk żywiołowych, które dotykały całą Europę.
„Rok 1847 to czas ogromnego głodu. Liczne klęski żywiołowe, jakie miały miejsce w tym okresie najbardziej dotknęły mieszkańców wsi, którzy w bezpośredni sposób byli uzależnieni od kaprysów aury. Nadmierne upały, czy ulewne deszcze niszczyły cały wysiłek chłopów” (Świat w wieku XIX).
Piąta czasza.
„A piąty wylał czaszę swoją na tron zwierzęcia; i pogrążyło się królestwo jego w ciemnościach, i gryźli ludzie z bólu swoje języki” (16:10).
W 1849 roku w Piemoncie (północno-zachodnie Włochy) władzę objął Wiktor Emanuel II, jedyny władcy włoski, który nie wyciągnął konsekwencji wobec rewolucjonistów, co więcej udzielił schronienia ich towarzyszom z całej Italii. Rozpoczęła się przebudowa Piemontu według zasad liberalnych, powielająca rozwiązania ustrojowe rewolucji francuskiej i posuwająca się do antyklerykalizmu. Była to istotna przemiana w Europie, która pozostała po „Wiośnie Ludów”, a mająca później znaczący wpływ na sytuację Państwa Kościelnego.
Liberalny Piemont dążył do zjednoczenia Italii. Rozpoczęła się rywalizacji dwóch modeli państwowości: liberalnej i katolickiej, kierujących się przeciwstawnymi sobie postulatami.
Wydarzenia w Europie stworzyły warunki do ekspansji tylko dla jednej ze stron tego konfliktu.
W kwietniu 1860 roku na Sycylii i w Genui rozpoczął się ruch powstańczy, który poparł wyprawę zbrojną. Dowodzący Giuseppe Garibaldi rozpoczął kampanię, w której w imię Królestwa Sardynii zajął południowe Włochy, włącznie z Sycylią.
W połowie sierpnia już około 30 000 powstańców przebyło Cieśninę Mesyńską i 7 września triumfalnie wkroczyło do Neapolu.
Tymczasem od północy na czele swych wojsk zmierzał Wiktor Emanuel, który uzyskał zgodę od Napoleona na zajęcie w Państwie Kościelnym – Marche i Umbrii.
Premier Camillo Cavour (przywódca liberałów piemonckich) był wtedy wystarczająco zadowolony z postępów procesu jednoczenia Włoch, podczas gdy Garibaldi pragnął zająć Rzym.
Z końcem 1866 roku wybuchła kolejna rebelia i wiele bitw pomiędzy wojskami papieskimi, a ochotniczymi oddziałami Giuseppe Garibaldiego, który wygłaszał przeciw Watykanowi grzmiące mowy i we Florencji nawoływał do „wojny świętej przeciwko wampirowi Włoch”.
„Trzeba wyciąć z Włoch raka papiestwa. Oderwijcie się od tych żmij w postaci księży, od namiestnika diabelskiego, od Antychrysta w Rzymie!” (Seppelt/Schwaiger „Geschichte der Pap-ste”, str. 369).
18 lutego 1861 roku Cavour przekształcił parlament Sardynii w ogólnowłoski, a 17 marca 1861 roku proklamowano Królestwo Włoch z tymczasową stolicą w Turynie.
Wiktor Emanuel II został pierwszym królem Włoch.
„I gryźli ludzie z bólu swoje języki” (16:10).
Pius IX wystosował wówczas szereg uroczystych protestów: 13 VII, 18 IX i 17 XII, 26 XII, uparcie oświadczając, że nie zrzeknie się żadnej z utraconych prowincji.

W 1860 roku znaczna część Państwa Kościelnego odpadła od Rzymu na korzyść nowopowstałego zjednoczonego Królestwa Włoch.

W kolejnym 1861 roku papiestwo utraciło następne terytoria – wokół Bolonii, Rawenny, Ankony i Ferrary.

Gdy papież Pius IX stanowczo odmówił zgody na zjednoczenie Włoch, również w Rzymie wybuchło powstanie przeciwko jego władzy, które szybko ogarnęło pozostałe państewka włoskie oraz prowincje należące do Austrii – Lombardię i Wenecję, tak, iż papieżowi pozostawiono jedynie region Lacjum, obejmujący 5 prowincji, w tym Rzym.
Było to ogromne wydarzenie polityczne tamtego okresu.
O antykościelnym charakterze ruchu zjednoczeniowego świadczyły działania liberalnych polityków w Piemoncie i przyłączanych prowincjach: kościołowi odbierano prawa, aresztowano i deportowano biskupa Turynu, a następnie dokonano kasacji zakonów i konfiskaty ich mienia – było to największe w historii odzyskanie zagrabionego przez kościół rzymskokatolicki mienia.
Od 1861 roku istnienie Państwa Kościelnego zabezpieczał tylko francuski garnizon, lecz wobec klęsk armii francuskiej na własnym terytorium, garnizon strzegący Rzymu został odwołany, na co tylko czekał rząd włoski.
Armia zjednoczonych Włoch wkroczyła do państwa papieskiego 20 września 1870 roku. Wojska piemonckie, prowadzone przez głównodowodzącego generała Rafaele Cadornę, wtargnęły do Rzymu przez wyłom w murach miejskich obok bramy zwanej Porta Pia.
W ten sposób rozpoczęła się okupacja Rzymu, która oznaczała definitywny koniec Państwa Kościelnego. Jego stan faktyczny przypieczętował plebiscyt, w którym wyborcy z byłego Państwa Kościelnego sami zdecydowali o przyłączeniu się do Włoch.
Założone w roku 756 przez Pepina Małego – Państwo Kościelne – „Patrimonium Sancti Petri” (ojcowizna św. Piotra), przetrwało do 1870 roku, kiedy to dopełniła się piąta czasza, wylana dokładnie na „tron zwierzęcia”, czyli na stolicę Państwo Kościelnego – Rzym, który w rezultacie również został przyłączony do Włoch.
W tym miejscu należy przypomnieć słowa papieża Piusa IX (1848-1878):
„Kościół jest podporą tronów, gdyż królestwa trwają za sprawą fundamentu, jakim jest wiara katolicka” (Pius IX, Quanta cura M. Villefranche, op. cit., s. 379).
„Fundamentem organizacji Państwa Kościelnego była nauka o zgodności Ołtarza i Tronu, niezmienna w okresie XIX wieku” (Ostatnie lata i upadek Państwa Kościelnego, Fryderyk Rozen).
W encyklice „Quanta cura” Piusa IX z 8 grudnia 1864 roku czytamy:
„Fałszywe te i opaczne mniemania powinny zostać wyklęte tym bardziej, że w ogromnej mierze prowadzą one do tego, by doznała przeszkody i została usunięta owa zbawcza siła, jaką Kościół katolicki z ustanowienia i nakazu swego Boskiego Założyciela powinien aż do skończenia świata swobodnie oddziaływać nie tylko na pojedynczych ludzi, lecz także na narody, na ludy i na ich najwyższych rządców, i by całkowicie wyrugowana została owa wzajemna wspólność i zgoda w myśleniu Kapłaństwa i Władzy Państwowej, która zawsze okazywała się tak pomyślna i zbawienna dla spraw zarówno świętych, jak i cywilnych… Gdy walą się ołtarze, nie mogą ostać się trony” (Pius, t. I, s. 3).
Czy ostatnie zdanie nie komponuje się doskonale z treścią wersetu dziesiątego?
„A piąty wylał czaszę swoją na tron zwierzęcia…”

Końcowe uderzenie trafiło w samo serce rzymskiego katolicyzmu.
Nowa władza na włoskim półwyspie – Królestwo Sardynii, ostatecznie urosła do Królestwa Włoch i uderzyła w sam tron zwierzęcia. Piusa IX mógł tylko „gryźć z bólu swój język”:
„Nie udzielamy zgody na żadne pojednanie, które w jakiejkolwiek formie naruszałoby lub umniejszało nasze prawa, które są prawami Boga i Stolicy Świętej”.
Tak, więc zjednoczenie Królestwa Włoch (1860), objęło tereny Państwa Kościelnego, a od 1870 roku również „tron zwierzęcia” – Rzym.
„Losy papieskiego Rzymu zostały ostatecznie przesądzone, 20 września 1870 roku, kiedy na rozkaz włoskiego generała Rafaele Cadorny, 50 dział rozpoczęło ostrzał murów Rzymu, koncentrując ogień na bramie Piusa (Porta Pia). Gdy w murze powstały wyrwy, siły papieskie skapitulowały. Wojska królewskie zajęły całe miasto poza obszarem Miasta Leona (Cittá Leonina), a więc kompleksem pałaców, urzędów oraz ogrodów na terenie Watykanu, otoczonych potężnymi murami, wybudowanymi w IX w. przez papieża Leona.”
„Mieszkańcy Rzymu zdawali sobie sprawę, że miasto raz na zawsze traci swój wyjątkowy status. Przestawało być centrum Kościoła, stawało się tylko stolicą Włoch.
Kroplą przelewającą kielich papieskiej goryczy był gest Wiktora Emanuela II. Król zajął papieską rezydencję na Kwirynale.
Okradziony, wydziedziczony i upokorzony Pius IX ekskomunikował króla i ogłosił się więźniem Watykanu. Do końca życia nie opuszczał obszaru zamkniętego murami Leona.
W ten sposób rozpoczęła się okupacja Rzymu, która oznaczała definitywny koniec Państwa Kościelnego i władzy świeckiej papieży” (Historia powszechna XIX wieku).
W 1873 roku podjęto decyzję o likwidacji zakonów i konfiskacie ich dóbr, również w Rzymie.
Państwo Kościelne znalazło się w całości pod władzą Wiktora Emanuela (Królestwo Włoch), a upór papieża i jego demonstracja w postaci uznania się za więźnia Watykanu (podobnie uczyniło trzech następnych papieży) doprowadziły po powstania tzw. kwestii rzymskiej, która utrudniała stosunki z rządem włoskim aż do 1929 roku, kiedy to faszystowski dyktator Benito Mussolini i kardynał Pietro Gasparri, watykański sekretarz stanu, złożyli podpisy na międzynarodowej umowie, która przeszła do historii jako „Pakty Laterańskie”.
Na podstawie Traktatu Laterańskiego powstało nowe, najmniejsze na świecie państwo – Państwo Watykańskie.
„I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach” (16:11).
Nie przestali bluźnić Bogu.
W 1870 roku niemalże równocześnie z upadkiem Państwa Kościelnego, ogłoszono dogmat o nieomylności papieża.
8 grudnia 1869 roku ponad siedmiuset hierarchów, przybyłych z większości państw europejskich, z USA, Kanady, Australii i Ameryki Południowej rozpoczęło obrady podczas Soboru Watykańskiego I, czego efektem był bluźnierczy dogmat, którego nie odwołali po dziś dzień – bluźnią, przywłaszczając sobie atrybuty, które należą jedynie do Boga Wszechmogącego, czyniąc siebie równym Bogu, z czym się nie kryją i co sami potwierdzają:
„Na tej ziemi zajmujemy miejsce Boga Wszechmogącego” (Papież Leon XIII, w Encyclical Letter, 20 czerwiec, 1894).
Porównaj z Jana 10:33 i Łukasza 5:21.
„Papież jest nie tylko reprezentantem Jezusa Chrystusa, ale samym Jezusem Chrystusem, ukrytym za zasłoną ciała” (The Catholic National, lipiec 1895).
Tym samym głosem, co poprzedni papieże przemawiali kolejni – Leon XIII (1878-1903):
„Nigdy nie wolno domagać się, bronić albo przyznawać wolności myśli, wolności prasy, wolności nauczania, ani też nieróżnicującej wolności religii, jak gdyby wszystko to były prawa, dane człowiekowi od natury” (Polityka papieska w XX w., K. Deschner, Uraeus, Gdynia 1997, T.1, s. 301).
Leon XIII wydał 25 stycznia 1897 roku nowy wykaz ksiąg zakazanych (Index librorum prohibitorum), w którym figuruje także Biblia, jeżeli tłumaczona jest na język ojczysty bez imprimatur – specjalnej zgody władz kościelnych, czyli cenzury.
W encyklice Immortale Dei pisał:
„Wolność myślenia i wolność prasy, żadnego nieznajdująca wędzidła, nie jest istotnym dobrodziejstwem, którym by się cieszyć miało społeczeństwo, lecz to jest źródło wielkiego zła (multorum malorum fons et origo)” (K. Czapiński, Dokąd kler prowadzi Polskę?”, Warszawa 1921, s.15).
Pius XI (1922-1939) mówił, że „w państwie katolickim nie może być mowy o swobodzie sumienia” (List otwarty do kardynała Gasparriego z 30 maja 1929 roku).
W czasie pontyfikatu Piusa XI, ks. Guerry pisał w Kodeksie Akcji Katolickiej:
„Nie jest dozwolone domagać się, bronić lub udzielać nieroztropności myśli, prasy, nauczania, wyznań, jako praw przyrodzonych ludzkości. Tam, gdzie te swobody są stosowane, obywatele mają obowiązek posługiwać się niemi i żywić względem nich takie uczucia, jakie żywi Kościół. (…) Wolność sumienia nie jest dopuszczalna w tem znaczeniu: a) jeśli rozumie się przez to, że każdy może według własnego uznania i chęci oddawać lub nie oddawać czci Bogu, b) że co do religii, to niema żadnego obowiązku wybierać że każdy zależy jedynie od swego sumienia” (Janina Barycka, Stosunek kleru do państwa i oświaty).
„W opisywanych osiemdziesięciu latach (1790-1870) trudno znaleźć dłuższy okres całkowitej stabilizacji, a jej zakłócenia przybierały przeważnie krwawe formy” (Ostatnie lata i upadek Państwa Kościelnego, Fryderyk Rozen).
Szósta czasza.
„A szósty wylał czaszę swoją na wielką rzekę Eufrat; i wyschła jej woda, aby można było przygotować drogę dla królów ze wschodu słońca” (16:12).

Eufrat nierozerwalnie wiąże się z potęgą turecką, jaką było Imperium Osmańskie, które zniszczyło Imperium wschodnio-rzymskie w 1453 roku na głos szóstej trąby Bożej:
„Uwolnij czterech aniołów, którzy są spętani nad wielką rzeką Eufratem” (Objawienie 9:14).
Kiedy w tekście biblijnym czytamy o rzece jakiegoś narodu (por. Izajasza 11:15, 19:5, 27:12), wypowiedź (proroctwo) dotyczy wymienionego z imienia narodu albo kraju, który żyje nad ową „rzeką”. Eufrat jest powiązany z tą potęgą, a zatem oczywiste wydaje się, że wyschnięcie Eufratu powinno symbolizować upadek Imperium Osmańskiego i okazuje się, że faktycznie tak jest. Choć Turcja osmańska (otomańska) w drugiej połowie XIX wieku władała jeszcze prawie całym Półwyspem Bałkańskim, to Rosja, „jako królowie ze wschodu słońca”, właśnie w tym wieku przeprowadziła kilka kluczowych wojen przeciw Turcji osmańskiej, które w ogromnym stopniu przyczyniły się do upadku tureckiej potęgi.
Wody Eufratu, symbolizują ludy (Imperium Osmańskie – Turcja), które miały zasilić „SIÓDMEGO KRÓLA” z 17 rozdziału Księgi Objawienia, „który może tylko na krótko pozostać” (17:10, szczegóły w 17 rozdziale), a którym okazała się III Rzesza Niemiecka.
Podobne metafory o wyschnięciu rzeki, jako upadku narodu, zostały użyte wcześniej, chociażby w stosunku do Egiptu, czy Babilonu, co tylko potwierdza wyciągnięte przed momentem wnioski.
„I wydam Egipt w moc srogiego pana, i król potężny będzie nad nimi panował, mówi Wszechmocny, Pan Zastępów. (5) I wyciekną wody Nilu, a Rzeka do cna wyschnie. (6) I będą cuchnąć kanały, spłycieją i wyschną rzeki Egiptu, trzcina i sitowie zwiędną” (Izajasza 19:3-6, por. Jeremiasza 46).
„…wydobędą swoje miecze przeciwko Egiptowi i pokryją kraj pobitymi. (12) Osuszę odnogi Nilu i sprzedam kraj w ręce złych ludzi; ręką cudzoziemców spustoszę kraj i wszystko, co go wypełnia” (Ezechiela 30:11-12).
„Tak mówi Pan, Bóg Izraela (24) Ja kazałem kopać i piłem cudze wody, Ja też wysuszę stąpaniem moich stóp wszystkie strumienie Egiptu. (25) Czy nie słyszałeś od dawna, że to Ja uczyniłem, Od pradawnych czasów to ustanowiłem, Co teraz do skutku doprowadziłem, Że ty zamieniasz w kupy gruzów miasta warowne” (2 Królewska 19:20-25).
W stosunku do starożytnego państwa Babilonu, który rozciągał się nad rzeką Eufratu:
„Dlatego tak mówi Pan: Oto Ja poprowadzę twoją sprawę i dokonam pomsty za ciebie. Wysuszę jego morze i sprawię, że wyschną jego źródła. (37) I stanie się Babilon kupą gruzów…” (Jeremiasza 51:36-37).
„Trud rozbijania Imperium tureckiego przypadł Rosji, która zresztą czyniła to systematycznie i skutecznie w kolejnych wojnach rosyjsko-tureckich.
Piąta, przegrana przez Turcję, wojna z Rosją z lat 1806-12, przyczyniła się do dalszego znacznego osłabienia Imperium Osmańskiego.
Zaś w latach 1828-29 rozegrała się szósta wojna rosyjsko-turecka, zakończona również klęską Turcji. W traktacie pokojowym, zawartym w 1829 roku w Adrianopolu, Rosja przejęła protektorat nad Serbią i księstwami Wołoskim i Mołdawii, zaś niepodległe Królestwo Grecji znalazło się pod ochroną Wielkiej Brytanii.
Siódma wojna miała miejsce w latach 1853-1856 i była jedyną przegraną przez Rosję, a to na skutek zaangażowania się Francji i Wielkiej Brytanii w obronie Turcji.
W ósmej wojnie rosyjsko-tureckiej z lat 1877-1878 ponownie zwyciężyła Rosja, która znów, jak w 1829 roku, podeszła w pobliże Stambułu. Znów mogli go zdobyć, czego nie uczynili ze względu na stanowisko mocarstw zachodnich, ciągle opowiadających się za utrzymaniem Imperium tureckiego, a przeciwko hegemoni Rosji we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Rosja systematycznie uszczuplała granice państwa osmańskiego. Ograniczono wielkość Bułgarii, która jednak nadal miała być uzależniona od Turcji, zmniejszono terytorium Serbii i Czarnogóry, jednak przyznając im i Rumunii pełną niepodległość. Rosja odzyskała południową Besarabię, Bośnia dostała się pod administrację Austrii, zaś Turcja utrzymała jeszcze Macedonię i Albanię” (Historia powszechna XIX wieku).
Nieco później na Bałkanach zawiązał się sojusz antyturecki młodych państw Serbii, Bułgarii, Grecji i Czarnogóry, które w październiku 1912 roku rozpoczęły wojnę z Turcją, która zakończyła się w maju następnego roku klęską Turcji.
Utraciła ona resztę swych posiadłości na Półwyspie Bałkańskim, zatrzymując tylko niewielkie europejskie terytorium wokół Stambułu. Serbia żądała wówczas dostępu do Adriatyku, a Rosja ją w tym aktywnie popierała…
„Częściowo z powodu porażek w wojnie, w 1917 w Rosji rozgorzała Rewolucja październikowa. Austro-Węgry i Imperium Otomańskie upadły i rozpadły się na odrębne narody. Wiele innych państw zmieniło dotychczasowe granice” (Historia powszechna).
Ostateczny rozpad Imperium Osmańskiego dokonał się w 1923 roku po pierwszej wojnie światowej, w której Turcja przegrała, gdyż wystąpiła u boku swego jedynego przyjaznego państwa europejskiego, to jest II Rzeszy Niemieckiej (1871-1918).
Na szczęście nie przetrwała do momentu utworzenia się III Rzeszy (1933-1945)…
Rosja po dziś dzień jest spostrzegana, jako państwo, które przyczyniło się do upadku tureckiego Imperium Osmańskiego, której hegemonia była związana z głosem szóstej trąby.
Ponadto, gdyby nie Rosja, to nie wiadomo jak by potoczyły się wydarzenia podczas II wojny światowej, kiedy to „siódmy król” (III Rzesza) – przy ochoczym poparciu papieża oraz kleru – próbował zapanować nad światem… Rosja w dużej mierze przyczyniła się do upadku również tego „króla”. W 1943 (bitwa pod Stalingradem) Armia Czerwona osiągnęła strategiczną przewagę i zmusiła Niemców nie tylko do wycofania się z terytorium ZSRR, ale także z Rumunii, Bułgarii, Węgier, Polski i znacznej części Czechosłowacji. Następnie Armia Czerwona dotarła do terytorium Niemiec.
Przypomnijmy sobie, że pierwsze cztery czasze gniewu Bożego dotknęły królestwa, narody, dynastie, monarchie służące papiestwu oraz samo papiestwo wraz z ich Państwem Kościelnym – znacznie ograniczając jego wpływy.
Piąta czasza została wylana wprost na „tron zwierzęcia” – upadło Państwo Kościelne łącznie ze stolicą – Rzymem.
Po tym wszystkim – nadal się nie opamiętali, nadal próbowali walczyć przeciw SŁOWU (Objawienie 17:14), intensywnie myśląc jak przywrócić stary porządek.
Częściowo i pozornie im się to udało, kiedy podpisali konkordat z faszystowskimi Włochami w 1929 roku oraz nazistowskimi Niemcami w 1933 roku.
Kiedy rząd włoski zawarł z Watykanem porozumienie – konkordat (pakty laterańskie), papież w końcu uznał państwo włoskie, akceptujące suwerenność Watykanu. Kościół katolicki zyskał autonomię, a nauczanie religii w szkołach i śluby kościelne stały się obowiązkowe.
Papiestwo zaczęło się podnosić po ostatnim ciosie (piąta czasza) i upatrywać w III Rzeszy szansę na odzyskanie władzy i wpływów nad narodami i ludami…
Dlatego przyszedł kolejny cios, czyli szósta czasza – Rosja (ZSRR) i KOMUNIZM.
Trójkolorowe barwy flagi rosyjskiej zamieniły się na czerwień w latach 1917-1991.
ZSRR walczył z religią i kościołem. Kościoły były burzone, zamykane, nacjonalizowane. Propagowano oficjalny, państwowy ateizm.
W 1917 roku heretycy mogli odetchnąć z ulgą. Po prawie 700 latach nowy kodeks prawa kanonicznego kościoła rzymskokatolickiego „Codex Iuris Canonici” – znosi tortury! Decydujący wpływ na tą decyzję miał właśnie komunizm w Rosji, którego kościół po prostu się przestraszył. Co ciekawe o Józefie Stalinie (1924-1953), zwykło się mawiać:
„O, Ty, któryś jest jasnym narodów słońcem, Naszych dni słońcem niegasnącym Jaśniej świeci od słońca. Twa mądrość wszechogarniająca” (Aleksiej Tołstoj).
Słowa te należy skojarzyć ze słowami – „przygotować drogę dla królów ze wschodu słońca”…

Tak, jak w 1798 roku antyklerykalna Rewolucja Francuska obaliła polityczny wpływ papiestwa, tak Rosyjska Rewolucja Październikowa z 1917 roku pozbawiła wpływu w Europie Wschodniej kościół prawosławny, a także kościół katolicki w Europie środkowo-wschodniej.
„Rewolucja październikowa, czyli bolszewicka w 1917 roku, odniosła triumf w Kościele, narzucając mu swoją ideologię polityczną. W następnych latach komunizmu oficjalne życie religijne zamarło. W związku z tym od momentu przejęcia władzy w Rosji po rewolucji październikowej bolszewicy podjęli działania, które miały podważyć pozycję Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, a w dalszej perspektywie doprowadzić do jego całkowitej likwidacji. 19 lutego 1919 Rada Komisarzy Ludowych, której przewodniczył Włodzimierz Lenin, zadekretowała nielegalność posiadania przez Rosyjski Kościół Prawosławny wszelkiego majątku nieruchomego. Wcześniej, 19 stycznia, rząd znacjonalizował majątek cerkiewny uzyskany przed rewolucją, jak również zabronił Kościołowi pozyskiwania nowych nieruchomości, zaś 28 stycznia – wszystkie konta bankowe należące do organizacji związanych z Kościołem. Miały miejsce również przypadki spontanicznego plądrowania cerkwi i napaści na monastery lub kapłanów dokonywane przez lokalnych działaczy partyjnych lub żołnierzy tworzącej się Armii Czerwonej. Rząd podjął także zorganizowaną akcję otwierania rak z relikwiami” (D. Pospielovsky, The Russian Church under the Soviet regime 1917-1982).
Rezultatem pierwszej rewolucji było spustoszenie poczynione przez sekularyzm na Zachodzie, zaś rezultatem drugiej długie panowanie komunizmu na Środkowym Wschodzie.
Podobnie jak szósta trąba spowodowała upadek Wschodniego Imperium Rzymskiego (prawosławnego), tak szósta plaga (czasza) spowodowała ogromne spustoszenie we Wschodniej i Środkowej Europie.
„(…) ich ofiara, ich osobisty heroizm nie mogły się stać tarczą dla reszty prawosławnego ludu ani dla tej Cerkwi, która od roku 1943 zaczęła wieść ledwie tolerowaną, nieśmiałą egzystencję w warunkach niepewnej i ograniczonej legalności, a potem ponownie wpadła w tryby szaleńczych Chruszczowowskich prześladowań” (Aleksander Sołżenicyn, Rosja w zapaści, str.117).
Właściwy zmierzch prymatu ZSRR nad państwami Europy Środkowo-Wschodniej nastąpił wraz z oficjalnym rozwiązaniem Układu Warszawskiego w 1991 roku, wówczas do dymisji podał się prezydent ZSRR, Michaił Gorbaczow. Zakończyło to istnienie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, które uległo rozwiązaniu i podziałowi na 15 niepodległych państw, z których największym, będącym jego sukcesorem jest Rosja.
Komunizm był widziany, jako przeciwstawiający się antysemityzmowi i kościołowi. To stanowiło wymowny kontrast w latach trzydziestych ubiegłego wieku, kiedy to znienawidzeni przez kościół od wieków Żydzi cieszyli się dużym wpływem i dochodzili do wysokich szczebli władzy w Związku Sowieckim, w którym rząd ustanawiał system wspierający żydowskie szkolnictwo i kulturę.
W Rosji i w Polsce, w kręgach antysemickich jest to dość kontrowersyjna sprawa. Często szafuje się hasłem „żydokomuna”, gdyż panuje niesłuszna opinia, że to Żydzi wymyślili komunizm i że to oni wprowadzili terror w Związku Radzieckim – jest to kolejna propaganda kościoła rzymskokatolickiego, którego postawa wobec Żydów mimo prób tworzenia fałszywych pozorów jest od wielu wieków niezmienna po dziś dzień.
Przecież „żydowskie getta” to oryginalny pomysł kleru już ze średniowiecza, miejsca takie powstawały nie z powodu jakiegoś widzimisię żydowskich mniejszości, lecz z nakazu katolicki hierarchów na przykład papieża Pawła IV (1555-1559).
Albo pogromy Żydów, które regularnie wybuchały na skutek podjudzania przez katolicki kler, który następnie chętnie zagarniał ich majątki.
Z Żydów uczynili podludzi w ich katolickiej Europie, czego bardzo wymownym przykładem był fakt stawiania „dyżurnego” Żyda przed kościołem w okresie wielkanocnym, aby każdy „porządny katolik” po wyjściu ze świątyni mógł go bić za to, że Żydzi zabili Chrystusa…
Hitler również czerpał garściami pomysły wprost z kościoła rzymskokatolickiego, co sam zresztą przyznawał, będąc pod dużym wrażeniem zakonu jezuitów…
Zresztą, co tu dużo mówić, wystarczy dzisiaj zrobić sondę w polskim społeczeństwie, a usłyszymy, kto jest winien na przykład dzisiejszej sytuacji finansowej świata i Polski.
Winni są Żydzi i komuniści. To jest pokłosie propagandy hierarchów katolickich, knującego zakonu jezuitów i pozwalającego sobą manipulować społeczeństwa.
Komuniści nie chcieli dzielić się władzą z kościołem i dążyli do zmonopolizowania wpływu na ludzkie umysły. Komunizm, jako niezdolny do kompromisu z religią, stał się wrogiem numer jeden kościoła, w przeciwieństwie do tyrani i dyktatur zapewniających kościołowi rzymskokatolickiemu odpowiednio wysoką pozycję i wpływy, które w zamian miały zapewnioną przychylność tej instytucji, a kościelni „uczeni” z zapałem dorabiali boską legitymizację „władza pochodzi od Boga” takim systemom władzy.
Dlatego oczywiste jest skąd bierze się tak zajadła wściekłość katolików wobec komunizmu…
Co prawda komunizm słusznie powszechnie uznany został za system zbrodniczy, mimo głoszonych przez jego twórców i przywódców pięknych idei równości, wolności i powszechnego dobrobytu, jednak swoich najgorliwszych krytyków znajduje w szeregach hierarchów i wiernych kościoła katolickiego. To stamtąd dobiegają najbardziej emocjonalne i dosadne słowa. Czy jednak akurat katolicy mają największe moralne prawo do tak ostrej krytyki komunizmu i do kryjącego się za tą krytyką poczucia moralnej wyższości? Cóż takiego złego występowało w komunizmie, czego nie spotkalibyśmy w historii katolicyzmu?
Komunizm to zaledwie ułamek tego, co przez wieki wyprawiał kościół rzymskokatolicki, to zaledwie malutki ułamek ich czynów, które spadły na ich głowy…
Czy w katolicyzmie nie występowało ludobójstwo? Oczywiście, że występowało.
Pogromy Żydów, „nawracanie przez wyrzynanie” pogan czy amerykańskich Indian, wyprawy krzyżowe, wojny religijne, polowania na heretyków i czarownice, działalność inkwizycji – to tylko niektóre bezsporne przykłady masowych zbrodni dokonywanych przez katolików pod przywództwem i patronatem papiestwa.
„Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich” – te słowa legata papieskiego Amalrica Arnauda skierowane do krzyżowców przed rzezią mieszkańców Béziers w 1209 roku (około 20 tysięcy zamordowanych) do złudzenia przypominają cyniczne wypowiedzi Stalina.
Nie był to bynajmniej przypadek odosobniony, w identycznym duchu występowali inkwizytorzy, na przykład niemiecki inkwizytor Konrad Dorso (XIII wiek), deklarował:
„Spaliłbym i stu niewinnych, gdyby między nimi znalazł się, choć jeden winny”.
Podobnych mu nigdy nie brakowało, dla „Świętego Oficjum” (1542-1965) nie stanowiło problemu wydanie w 1568 roku wyroku śmierci za herezję na wszystkich mieszkańców zbuntowanych Niderlandów.
Władze ZSRR działały podobnie, jak kościół rzymskokatolicki przez całe wieki średniowiecza – do wymierzenia kary wystarczył im jeden donos dowolnego obywatela, nieważne czy mówił prawdę, czy też nie – liczyło się tylko, czy donosi według jedynej „poprawności politycznej”.
Jakiekolwiek bunty, czy strajki były krwawo tłumione.
O terrorze komunistycznym, zwłaszcza w czasach stalinowskich nie ma się co rozpisywać. Ale warto wspomnieć, że to katolicyzm jest prekursorem aparatów terroru, jeśli przypomnimy sobie choćby osławioną Świętą Inkwizycję. Ta instytucja powołana do ścigania wszelkie przejawów „nieprawomyślności” jest idealnie prekursorska wobec policji ideologiczno-politycznych czasów późniejszych.
Powszechne zastraszanie byłoby niemożliwe bez masowego szpiegostwa i donosicielstwa.
Donos bardzo często wystarczał, aby dla niewinnej osoby rozpoczął się koszmar inkwizycyjnego śledztwa. Bernardo Gui, XIV-wieczny inkwizytor w swojej „Księdze inkwizycji” (Practica inquisitionis haeretice pravitatis) nalegał między innymi by dzieci denuncjowały rodziców i rodzeństwo (por. Łukasza 21:12-17, Marka 13:9, Mateusza 24:9).
Aby kontrolować myśli poddanych komunizm wprowadził szeroko zakrojoną cenzurę.
Nie wolno było publikować i rozpowszechniać materiałów niezgodnych z ideologicznymi wytycznymi.
Czy chociaż w tej dziedzinie „religia miłości” może wykazać się wyższością nad komunizmem?
Nie.
Katolicyzm nie tolerował swobodnego przepływu myśli i odmiennych poglądów. Najsłynniejszym przejawem katolickiej cenzury jest „Indeks ksiąg zakazanych” (Index librorum prohibitorum). Obowiązywał on od 1559 roku, a zniesiony został dopiero przez Pawła VI w 1966 roku. Wpisywano nań dzieła myśli ludzkiej uznane za groźne dla doktryny katolickiej i władzy kościoła.
Jakże, więc fałszywie brzmiały apele hierarchów Kościoła o wolność słowa w czasach komunizmu.
„Mając większość: przeciw tolerancji, nie mając jej: za tolerancją — oto klasyczny katolicyzm po dzień dzisiejszy” (Karlheinz Deschner).
Katolicyzm starał się i nadal stara zaszczepić społeczeństwom swój jedynie słuszny światopogląd. Służy temu masowa indoktrynacja, zaczynająca się już w przedszkolach oraz propaganda, która zasadza się na kłamstwie i manipulacji. Zamiast wychowania do wolności, podporządkowanie nieomylnym religijnym autorytetom, zamiast samodzielności – bierność.
Jak widzimy, trudno znaleźć jakiekolwiek negatywne elementy komunizmu, które nie zaistniałyby wcześniej w katolicyzmie.
Katolickie pretensje do moralnej wyższości nad „bezbożnym komunizmem” mają więc nikłe uzasadnienie, a ich wątpliwą podstawę stanowi przede wszystkim większe oddalenie w czasie (choć nie zawsze) zbrodni katolickich niż komunistycznych.
Palenia ludzi na stosach nikt już dziś nie pamięta z autopsji, natomiast wywózki na Syberię czy UB-eckie katownie są nadal żywe w pamięci starszych pokoleń.
Kościół katolicki i inne odłamy (jego córy), co prawda oficjalnie odcięły się dziś od stosowania przemocy i innych haniebnych praktyk, co jednak jest tylko potwierdzeniem stanu faktycznego, mianowicie, że papiestwo odrzuciło przemoc dopiero, gdy definitywnie straciło możliwość jej stosowania. Istotnie, wielkie to wyrzeczenie.
Lecz słabi komuniści w Rosji, w krajach postkomunistycznych czy w Europie Zachodniej również nie stosują obecnie terroru.
Jednak jak mawiają omamieni wierni: „przecież kościół ma tyle dobrych stron”…
Faktycznie…
Przecież pobudował wiele wspaniałych bałwochwalczych świątyń, posągów i obrazów, pociesza strapionych złudnymi wizjami pośmiertnej szczęśliwości, oferuje swoim wiernym aż trzech bogów zamiast Jednego, a także mnóstwo pośredników do Boga, zamiast Jednego, no i rozdaje zupę ubogim…
Czy nie warto zamilczeć o jego zbrodniach wobec tak „wielkich” dokonań?
Armagedon.
„I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego (15) Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego. (16) I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon” (16:13-16).
Powyższy fragment omówiłem w artykule: „Armagedon”:
Armagedon – Jehoszua strona główna
Siódma czasza.
„A siódmy wylał czaszę swoją w powietrze; i rozległ się ze świątyni od tronu donośny głos mówiący: Stało się. (18) I nastąpiły błyskawice i donośne grzmoty, i wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd człowiek istnieje na ziemi; tak potężne było to trzęsienie. (19) I rozpadło się wielkie miasto na trzy części, i legły w gruzach miasta pogan. I wspomniano przed Bogiem o wielkim Babilonie, że należy mu dać kielich wina zapalczywego gniewu Bożego. (20) I znikły wszystkie wyspy i gór już nie było. (21) I spadły z nieba na ludzi ogromne centnarowe kawały gradu; a ludzie bluźnili Bogu z powodu plagi gradu, gdyż plaga ta była bardzo wielka” (16:17-20).
Obecnie oczekujemy tego wydarzenia z niecierpliwością, choć od pewnego czasu, można odnieść wrażenie, że już coś zaczęło się dziać, mi osobiście wydaje mi się, że ostatnia czasza została już wylana w powietrze i czekamy na tego efekt – mam na myśli na przykład wychodzenie na jaw – nagłaśnianie ogromnej ilości skandali pedofilskich i homoseksualnych kleru na całym świecie, a także coraz śmielszą i ostrzejszą krytykę kościoła w internecie oraz mediach. Czuje się narastające nastroje liberalno-rewolucyjne oraz narastający „gniew”.
Być może coś już wisi w powietrzu… gdyż „siódmy wylał czaszę swoją w powietrze”…
Greckie słowo: „ἀέρος” (aeros – powietrze), występuje w Piśmie siedmiokrotnie:
Dzieje 22:23, 1 Koryntian 9:26, 1 Koryntian 14:9, 1 Tesaloniczan 4:17, Objawienie 9:2, Objawienie 16:17, Efezjan 2:2. Jak wynika z analizy powyższych fragmentów oraz pozostałej części Pisma, owo „powietrze” odnosi się do naszego ziemskiego świata – ziemskiej sfery, w której działa teraz szatan, krążąc wokół ziemi i po niebie, które możemy obserwować oczyma (por. Efezjan 6:12, 1 Piotra 5:8-9, Objawienie 12:9-12).
„Powietrze” to nasz świat, który kojarzy się także z ideologią, pomysłami, nurtem myślenia, podobne symbole znajdujemy zapisane już wcześniej w Słowie:
„I wzbił się ze studni dym jakby dym z wielkiego pieca, a słońce i powietrze zaćmiły się od dymu ze studni” (Objawienie 9:2).
Wówczas to „zaćmiła się” (upadła) kolejna 1/3 część Imperium Rzymskiego, czyli pokaźna część ówczesnego świata – została zajęta przez Arabów i przez „dym” ich religii – islamu.
„I rozpadło się wielkie miasto na trzy części” (16:19).
Wspomniane „wielkie miasto”, to oczywiście ostatnia pozostałość po Państwie Kościelnym, czyli WATYKAN: „kobieta, którą widziałeś, to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi” (Objawienie 17:18).
Błyskawice i grzmoty, obnażające KŁAMSTWA i ohydne czyny odstępczego kościoła.
„I uczynią prawo miarą, a sprawiedliwość wagą. Lecz schronienie kłamstwa zmiecie grad, a kryjówkę zaleją wody” (Izajasza 28:17).
Trzęsienia ziemi wyobrażają rewolucje i przewroty, znikające góry i wyspy wielkie zmiany, nowy porządek (patrz szósta pieczęć), a grad symbolizuje obnażenie ludzkich kłamstw i zła (Izajasza 28:2,5,17,22-23).
Rewolucja francuska zakończyła okres teokracji papiestwa, rozpoczynając tym samym stopniowy proces DOSZCZĘTNEGO niszczenia WSZETECZNICY (małego rogu, syna zatracenia), czyli PAPIESTWA – poprzez wylewanie czasz gniewu Bożego.
O tym procesie czytamy już u proroka Daniela:
„Gdy doszczętnie będzie zniszczona wtedy się to wszystko spełni” (Daniela 12:7).
Jeszcze jeden cios spadnie na sam Watykan (siódma czasza), a absolutny finał, kompletne unicestwienie papiestwa nastąpi nieco później – w momencie powtórnego przyjścia naszego Pana, „którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego” (2 Tesaloniczan 2:8).
Wraz z ostatnim ciosem w Watykan, ma nastąpić ogromny cios w bezbożne, zepsute narody choćby Europy (UE): „…i legły w gruzach miasta pogan”
Doprawdy grzech narodów dojrzał do ścięcia…
Sytuacja narodów Europy jest opłakana, zdecydowana większość obywateli, albo uprawia bałwochwalczy kult trójosobowego bożka, posągów i obrazów, albo (zwłaszcza na zachodzie) nie tylko w ogóle nie zwraca uwagi na Boga, Jego Słowo i przykazania, lecz je demonstracyjnie lekceważy i odrzuca, a nawet z nich szydzi, niejednokrotnie otwarcie bluźniąc Najwyższemu!
Sposób życia i obyczaje „zgniłego Zachodu” znajdują coraz większe rzesze gorliwych naśladowców! Tym bardziej, że rządy i parlamenty poszczególnych państw, poddając się naciskom „wyzwolonych” narodów Zachodu wydają akty prawne chroniące ludzi oddających się obyczajowemu rozpasaniu, z grzechem Sodomy włącznie!
Mało tego, są już państwa, w których homoseksualistom obu płci przyznaje się prawo adoptowania i wychowywania dzieci. Dzieci są porywane i oddawane zboczeńcom.
Kraje skandynawskie wraz z zachodnimi, zamieniły się w wylęgarnie zboczeń i bezprawia.
Masa rzeczy dzieje się w ukryciu, a część jest manifestowana publicznie i bezwstydnie, jak choćby „parady równości”, „marsze gejów”, „marsze lesbijek”, protesty proaborcyjne – koszmarne i bezwstydnie gromady.
Do tego należy dodać, przysłowiowe już i powszechne zakłamanie i obłudę polityków… nadużycia i malwersacje magnatów finansowych… bezkarność ustosunkowanych przestępców… wyzysk i deptanie praw najuboższych… i wiele, wiele innych ciężkich przestępstw, skrywanych, a czasem nawet i nie! Bo jedną z cech zła, jest zwykle arogancja i zuchwałość.
To nie przypadek, iż teraz w XXI wieku, muzułmanie wtargnęli do zepsutej Europy, pałając oburzeniem na katolickie bałwochwalstwo i europejską Sodomę.
W reportażu z pochodów imigrantów, jeden z nich powiedział i się nie mylił:
„Co nam macie do zaoferowania – homoseksualizm i parady lesbijek? Małżeństwa gejów? Bezideowość i hedonizm? Albo wasza amoralną, obliczoną na pobudzenie najniższych instynktów tzw. kulturę?!…”
To również nie przypadek, iż władcy Zachodu zacieli swe serca i ochoczo wpuszczają coraz większe gromady przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu – tak samo zachowywał się Faraon z czasów Mojżesza, doprowadzając do upadku swego kraju…
Dużymi krokami nadchodzi finał tego świata, koniec, i choć „o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Marka 13:32), to Pan choćby w trzynastym rozdziale, Ewangelii Marka uczył nas, abyśmy „od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: Gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. (29) Tak i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, że blisko jest, już u drzwi…” (28-29).
A biorąc pod uwagę pozostałe znaki końca, które mamy zapisane w Ewangeliach i Listach – mamy klarowny obraz dni ostatnich…
Dlatego Bracia i Siostry radujcie się, czuwajcie i wyczekujcie rychłego (wszystko na to wskazuje) powrotu Pana!
„Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: czy wieczorem, czy o północy, czy gdy kur zapieje, czy rankiem. (36) Aby gdy przyjdzie, nie zastał was śpiącymi. (37) To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!” (Marka 13:35-37).
Paweł Krause
