„I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego. (15) Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego. (16) I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon” (Objawienie 16:13-16).

Wielu sądzi bezpodstawnie, że mowa tu o prawdziwej potyczce na przykład o najeździe armii rosyjskiej, chińskiej czy muzułmańskiej na współczesny Izrael lub walce zbuntowanych ludzi przeciwko Panu Jehoszua w dniu Jego przyjścia, a więc o wielką bitwę w dolinie Megiddo.

Między innymi słowa apostoła Pawła świadczą przeciwko takiej literalnej interpretacji:
„Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi. (12) Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” (Efezjan 6:11-12).

Armagedon ma objąć cały świat (Objawienie 14:20, 16:14), a więc co najmniej państwa Europy (zobacz wstęp do Apokalipsy, choć w tym przypadku chodzi dosłownie o cały świat), tymczasem dolina Megiddo ma ledwie kilkanaście kilometrów!
Przez dolinę Megiddo przepływa potok Kiszon, a nie rzeka Eufrat, którą Apokalipsa wymienia w kontekście Armagedonu (hebrajski: „Har” – góra i „Megiddo”, czyli „Góra Megiddo”).

Zamierzona jest tutaj aluzja do egipskiej plagi żab, gdy te roiły się w domach ludzi i właziły na nich (2 Mojżesza 8:1). Szeroko zakrojona działalność tych podobnych do żab duchów wskazuje na skalę, zasięg i nachalność kłamstwa oraz buntu przeciw Bogu (Psalm 78:45, 2 Mojżesza 8:1-7).

Armagedon jest symbolem ostatniej próby zawładnięcia sercami i umysłami ludzi przez złego i zwiedzenia prowadzącego na symboliczne miejsce zwane Armagedon.
Nie wojną narodów, lecz kulminacją duchowego boju między Chrystusem i szatanem.
Jego podmiotem jest rozproszony po świecie lud Boży, a nie militarne starcie.
Do walki nie dojdzie, bo jakżeby władcy ziemi mogliby sprostać Wszechmogącemu Bogu?

Czas ARMAGEDONU = czas EKUMENIZMU.

Proces pośpiesznego prowadzenia trynitaryzacji religijnej Europy, tak obiecująco zaawansowany przez gorliwego katolika – Hitlera, został nagle przerwany (szósta czasza), przez nominalnie ateistyczną Armię Czerwoną, w roku 1945.
Papiestwo z czasem zrozumiało, że nie osiągnie swych celów, tym samym sposobem co dawniej, czyli „ogniem i mieczem”, dlatego przyszedł czas na założenie maski pokoju i zmianę taktyki, co rozpoczęło się podczas II Soboru Watykańskiego (1962-1965 rok).

Apostoł Jan nawiązuje tu do plagi żab, nie tylko ze względu na ogromną skalę zwiedzenia, lecz również dlatego, że była ostatnią plagą, jaką magowie faraona podrobili utwierdzając naród w zwiedzeniu, którego byli autorami (zobacz 2 Mojżesza 8:7, 18).
„Podobnie jak Jannes i Jambres (prawdopodobnie czarownicy Faraona) przeciwstawili się Mojżeszowi, tak samo ci przeciwstawiają się prawdzie, ludzie spaczonego umysłu nie wytrzymujący próby wiary. Ale daleko oni nie zajdą, albowiem ich głupota uwidoczni się wobec wszystkich, jak to się i z tamtymi stało” (2 Tymoteusza 3:8).

Trzy żaby wychodzące z ust Smoka, Bestii i Fałszywego Proroka reprezentują apogeum zwiedzenia – odciągnięcie ludzi od prawdziwej Ewangelii oraz przyjęcie wiary w TRIADĘ BÓSTW – TRZECH BOGÓW, które Apokalipsa utożsamia z gromadzeniem się ludzi na miejscu zwanym Armagedon.
Jest to okres łączenia się fałszywych kościołów i fali ekspansji fałszywych nauk i proroków.
Jest to ostatni wielki DUCHOWY BÓJ, wyrażony w symbolu natarczywych, wszędobylskich, rojących się wszędzie, gdakających ŻAB, które wyobrażają ostatnie wysiłki: 

  1. Smoka”, symbolizującego diabła zaszczepiającego ducha poganizmu, którego esencją zawsze było i jest wiara w więcej niż jednego Boga. Gdy sięgniemy w najdalszą przeszłość to ludzkie cywilizacje zawsze miały koncepcje wielobóstwa, najczęściej związane z triadą – trójcą w różnych postaciach.

Nauka o trójcy zakorzeniona jest w cywilizacji Babilonu, Indii, Chaldei, Fenicji, Egiptu, Rzymu, Skandynawii, Germanii, czy u Indian. Jest powszechną cechą kultów pogańskich.
Koncepcja trójcy poprzez Babilon rozpowszechniła się na całym świecie, dlatego też Babilon w Biblii jest symbolem ogromnego odstępstwa, a główny kult Babilonu to trójca, która także poprzez inne religie rozprzestrzeniła się w świecie, co zresztą potwierdzają źródła naukowe:
„Platońska Trójca, będąca tylko przedstawieniem starych, potrójnych bóstw pierwotnych ludów, wydaje się być racjonalną, filozoficzną Trójcą atrybutów, dających życie trzem hipostazom lub boskim osobom, nauczaną przez wszystkie kościoły chrześcijańskie…
Te koncepcje boskiej Trójcy greckich filozofów (IV w.p.n.e.) mogą być znalezione we wszystkich starożytnych religiach (Nouveau Dictionnaire Universal vol.2, 1467).

Nimrod był założycielem starożytnej babilońskiej religii (odkrycia archeologiczne Henrego Layarda ukazują trójkąt równoboczny wyobrażający równość trzech bogów, którzy łączą się w jednego boga). Kiedy Cyrus Wielki podbił Babilon, system religijny Babilonu i babiloński model kapłaństwa powędrował do Pergamonu, a następnie został zaadoptowany w Rzymie, tak, aby w ostateczności być zaadoptowanym przez kościół rzymskokatolicki.

Poza tym czysta, nieskażona „chrześcijaństwem” dusza poganizmu i spirytyzmu, przetrwała we wschodnim mistycyzmie i zachodnim okultyzmie. Co więcej, za sprawą ruchu New Age podbija świat w tysiącach nowych form, akceptowanych nawet przez ludzi sekularnych.

  1. Bestii”, która symbolizuje mocarstwa, ludy i narody, gdyż „zwierzęta” oznaczają potęgi tego świata (Daniela 7:23), organizacje religijne, które przejęły od smoka TRIADĘ – TRÓJCĘ i nawołują („ewangelizują” nachalnie cały świat) do jej przyjęcia, co nazwane zostało w Księdze Objawienia „znamieniem bestii”.

Na przykład w kościele ADS fundamentalna pogańska zasada wzięta z konstytucji Światowej Rady Kościołów w roku 1980, mówi: „Jest jeden Bóg: Ojciec, Syn i Duch Święty”.
Jest to zasada najważniejsza dla prawie wszystkich istniejących religii.
Jest to zasada wzięta wprost z Babilonu, która następnie została przejęta między innymi przez pogański Rzym, który w 12 rozdziale Apokalipsy (wraz z szatanem) był symbolizowany przez smoka. Następnie zasada ta z pogańskiego Rzymu została przekazana narodom średniowiecznej Europy poprzez sukcesora, spadkobiercę pogańskiego Rzymu – kościół rzymskokatolicki, dla którego jest to najważniejszy dogmat, na którym opierają się wszystkie inne nauki tego kościoła, jak i nauki m. in. córek PROTESTANCKICH, które spłodził.

Również świeckie narody ściśle współpracują w tym temacie. W wywiadzie udzielonym włoskiej agencji SIR, Buzek powiedział, że politycy europejscy powinni słuchać tego, co ma do powiedzenia taki „człowiek wiary i kultury jak Joseph Ratzinger”. Dodał, że papież jest nie tylko głową państwa, ale przede wszystkim zwierzchnikiem Kościoła katolickiego – wspólnoty wierzących, która ukształtowała Europę”.

  1. Fałszywego Proroka”, czyli papiestwa (innymi słowy „kobietę jadącą na bestii” z 17 rozdziału) – słowo Watykan po łacinie znaczy: Przepowiadający przyszłość, natomiast samo słowo pochodzi od etruskiego wyrażenia „vatica” lub „vaticum”, oznaczającego „miejsce, gdzie uprawiano wróżbiarstwo„.

Już począwszy od II wieku po Chrystusie rejon ten nazwano „Vaticanum”.
Jak wspomniałem odkrycia archeologiczne pokazują trójcę w starożytnym Babilonie ukrytą pod postacią trójkąta, wskazującą na równość trzech bogów. Każdy kąt trójkąta równobocznego jest równy, wynosi 60 stopni: 60, 60, 60.
Ten sam, identyczny symbol przejął kościół rzymskokatolicki (podobnie jak tzw. „triquetra”, która składa się z trzech nakładających się szóstek).

Wysiłki omówionych powyżej podmiotów zdążają do tego, aby ludzie u kresu istnienia tego świata przede wszystkim uwierzyli w trzech bogów, których doskonale wyobrażają tutaj „trzy duchy nieczyste”. „Żaby” wszędzie nachalnie rozpowszechniają kłamstwo o trójosobowym/w trójcy bogu, zwodząc i okłamując ludzi, którzy nie uwierzyli prawdzie, jak napisano:
„I pojmane zostało zwierzę, a wraz z nim fałszywy prorok, który przed nim czynił cuda, jakimi zwiódł tych, którzy przyjęli znamię zwierzęcia (Objawienie 19:20).

Generalnie kościół rzymski okazuje się być pomostem wiążącym wszystkie religie świata. „Protestanci” wchodzą na ten most z jednej strony, zaś hindusi, buddyści i inni „poganie” z drugiej strony, tak aby spotkać się na środku (EKUMENIZM).

Poza powyższymi podmiotami, swoją rolę odgrywają również rozmaite ugrupowania i religie, które co prawda nie wierzą w trzech bogów podobnie jak demony:
„Ty wierzysz, że Bóg jest jeden? Dobrze czynisz; demony również wierzą i drżą” (Jakuba 2:19), ale odciągają od wiary w Jednorodzonego Syna Bożego i głoszą „innego Chrystusa”, „inną Ewangelię” lub innych pośredników do Boga, one również zdecydowanie zasłużyły sobie na tytuł „fałszywego proroka” wraz z wszystkimi innymi ludzkimi sektami, o których czytamy w Objawieniu 19:21. Jest ich wiele, jednakże wspomnę o dwóch większych.

  1. Islam, druga, co do wielkości pod względem wyznawców religia świata – nie uznaje Syna Bożego – głosi, że to bluźnierstwo mówić, że Najwyższy miał Syna i głupota wierzyć, że ktokolwiek zmartwychwstał…

„Zaprawdę, Allach jest Jedynym Bogiem. On jest Święty, daleki od posiadania syna” (Koran 4, 171).

„I powiadają: „Miłosierny Bóg wziął sobie syna”. (…) Niechybnie wypowiedzieliście rzecz najbardziej ohydną. (…) Albowiem przypisują syna Bogu Miłosiernemu” (Koran 19:90-91).

„Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna” (1 Jana 2:22 porównaj z 1 Jana 2:23, 5:5, Jana 14:1,6, 17:3).

„Jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach. (34) Opamiętajcie się nareszcie i nie grzeszcie; albowiem niektórzy nie znają Boga” (1 Koryntian 15:17, 34).

Oto słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II do młodych Marokańczyków w 1985 roku:
„My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych, tak, jako ludzie wierzący, jak i jako istoty ludzkie (…) Wierzymy w tego samego Boga, w Boga żywego, w Boga, który stworzył świat i doprowadza swe stworzenia do ich doskonałości”.

Trudno nie przyznać mu racji i się nie zgodzić z tym, że wierzą w tego samego boga „władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych” (Efezjan 2:2).

Powyższe zdjęcie przedstawia papieża Jana Pawła II pod koniec audiencji udzielonej patriarsze Rafaelowi I z Iraku, 14 maja 1999 roku. Papież całuje świętą księgę muzułmanów, Koran. Pontifex Maximus najwyraźniej zapomniał, że w Koranie Jehoszua Chrystus jest jedynie jednym z „posłańców” Allacha, który nie zmartwychwstał…

  1. Organizacja świadków Jehowy – nie tylko sprytnie umniejsza rolę Pana Jehoszua, ale wbrew Słowu, głosi, że Chrystus jest jednym z wielu stworzeń – archaniołem Michałem!

Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Tyś jest Synem moim, Jam cię dziś zrodził? I znowu: Ja mu będę ojcem, a on będzie mi synem? (6) I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży” (Hebrajczyków 1:5-6, por. Daniela 10:13).

„Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa… znosicie to z łatwością” (2 Koryntian 11:4).

Zwrócić należy uwagę także na fakt nazywania swoich przywódców „Chrystusami” – „Pomazańcami” (Mateusza 23:10, 24:4-5, Marka 14:5-6, 1 Tymoteusza 2:5).
W Strażnicy z 1998 roku czytamy:
„Obecnie Ciało Kierownicze Świadków Jehowy składa się z dziesięciu pomazańców, z których każdy pełni chrześcijańską służbę od dziesiątków lat. Zapewniają oni duchowe przewodnictwo Świadkom Jehowy, tak jak ciało kierownicze w I wieku”.

Apostoł Paweł nic nie wiedział o innych „pomazańcach” (gr. Chrystus, hebr. Mesjasz, pol. Pomazaniec), a Chrystus ostrzegał:
„Baczcie, żeby was kto nie zwiódł. (5) Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą” (Mateusza 24:4-5).

Ponadto organizacja ta odcina drogę zbawienia swoim wyznawcom, gdyż okłamuje ich wmawiając im, że narodzić się z ducha Bożego może wyłącznie ich elitarna grupa „144 tysięcy pomazańców”.
Pomijając już fakt kompletnego niezrozumienia przez nich, kim są 144 tysiące z Księgi Objawienia, zwrócić należy uwagę na tę iście diabelską naukę, gdyż Pan powiedział, że kto nie narodzi z wody i z ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego (Jana 3:5), a apostoł Paweł śmiało oznajmiał wszystkim naśladowcom Pana, że „wy nie jesteście w ciele, lecz w duchu, jeśli tylko duch Boży mieszka w was. Jeśli zaś kto nie ma ducha Chrystusowego, ten nie jest jego (Rzymian 8:9).

Tak, więc odmawiając swoim szeregowym współwyznawcom „cudu nowonarodzenia”, zamykają im wejście do Królestwa Bożego i czynią ich dziećmi diabła, gdyż, kto nie ma ducha Bożego (Chrystusowego), ten nie jest dzieckiem Bożym, właśnie po tym poznaje się owce i kozły, gdzie owca to tylko i wyłącznie ten, kto „z Boga się narodził. (10) Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie (1 Jana 3:9-10).

Nie ma trzeciej klasy – „drugich owiec”, całe Pismo jasno i jednoznacznie mówi wyłącznie o dwóch rodzajach ludzi, natomiast jest wielu zwodzicieli usypiających czujność, szerzących kłamstwa i stawiający się w miejsce Chrystusa, na przykład głosząc, że są „jedynym kanałem łączności – pośrednikami do Chrystusa, a raczej Boga”, że ich należy słuchać, a kto zaczyna słuchać Chrystusa – tego wykluczają i odmawiają reszcie swych wyznawców nawet prawa do zwykłego przywitania się na ulicy z takim „odstępcą” od jedynej słusznej i jedno zbawczej religii. „Ciało kierownicze śJ” poprzez stworzenie fikcyjnej drugiej – gorszej grupy „owiec”, którą rzekomo mają stanowić szeregowi „świadkowie”, odcina ich od zaufania Słowu i jednej wspólnej niebiańskiej nadziei – nagrody dla wszystkich dzieci Bożych.
Mamią swoich wyznawców „drugą szansą” w sprzyjających warunkach na ziemi – czyli niejako mówią im grzeszcie, róbcie co chcecie i „na pewno nie umrzecie” – powielają  w ten sposób najstarsze kłamstwo diabła.

Ich manipulacje sprawiają, że szeregowi wyznawcy zmuszeni są traktować Słowo wybiórczo, odnosząc pewne wypowiedzi tylko do 144 tysięcy uzurpatorów, w których uwierzyli i których zdecydowali się słuchać bardziej niż Chrystusa, a pewne wypowiedzi do siebie, wedle subiektywnej, a raczej narzuconej im oceny danych wersetów, co w rezultacie skutkuje brakiem możliwości nabrania przez nich wiary na wzór wiary Syna Bożego – zaufania i wiary, która zbawia, która sprawia, że stajemy się dziećmi pełnymi miłości do naszego Ojca, dziećmi, które pełne zaufania i posłuszeństwa wynikającego z tej miłości są wpatrzone i słuchają wyłącznie swojego Pasterza, Pana – Syna Bożego, w którego imieniu jedynie jest Zbawienie, Droga, Życie i Prawda. Prawdziwe dzieci starają się nawiązać stosunki z Bogiem Ojcem na wzór stosunków, jakie ma Bóg Ojciec ze swoim Jednorodzonym Synem.

Świadkowie głoszą wiele zwodniczych nauk, które podważają Słowo Boże, ich własna ewangelia głosi, że to czego dokonał Jehoszua to za mało i „sprawiedliwi” ludzie (drugie owce) dopiero w wyimaginowanym tysiącleciu będą musieli sobie zapracować własnymi uczynkami na życie wieczne (dlatego między innymi usunęli ze swojego przekładu Biblii słowo „łaska”, zastępując je słowem „życzliwość”. Łaska oznacza uniewinnienie skazanego, natomiast życzliwość oznacza sympatię dla skazanego, a to ogromna różnica).
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Efezjan 2:8-9).

„Bo… gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością” (2 Koryntian 11:4).

Świadkowie Jehowy obnażają się bardzo wyraźnie iż są prawdziwymi fałszywymi prorokami, choćby przez wielokrotnie zapowiadane, a niespełnione zapowiedzi końca świata (1914, 1918, 1925, 1975 i „nie przeminie to pokolenie 1914), choć nawet Syn Boży nie zna dnia i godziny (Mateusza 24:36), oni znają, ich „niewolnik” wie lepiej i więcej – są  przecież, jak sami mówią „INNYMI CHRYSTUSAMI” – widocznie ZNAKOMITSZYMI NIŻ SYN BOŻY, DLATEGO WIEDZĄ WIĘCEJ NIŻ ON – SĄ NAJLEPSZYM KANAŁEM ŁĄCZNOŚCI Z BOGIEM… Żałosne, że ludzie są, aż tak ślepi i głusi i jak te barany ochoczo idą na rzeź za „złodziejami i zbójcami” (Jana 10:8).

Dzięki fałszywym proroctwom i zapowiedziom końca świata sami o sobie, wystawiają jeszcze wyraźniejsze świadectwo, gdyż jak piszą „Prorokują oni gdyż występują w imieniu Boga (Strażnica nr 8 z 1972, s.24). A przecież Bóg powiedział:
„Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, taki prorok poniesie śmierć. A jeśli powiesz w swoim sercu: Po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział? Jeżeli słowo, które wypowiedział prorok nie w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok; więc nie bój się go” (5 Mojżesza 18:2-22).

Szczególnie w XX wieku pojawiło się naprawdę mnóstwo sekt, odłamów, organizacji głoszących „inne ewangelie” i „innego Jezusa”, podobnych do świadków Jehowy.
Dlatego między innymi o nich czytamy:
„A pozostali byli pobici mieczem wychodzącym z ust jeźdźca na koniu, i wszystkie ptaki nasyciły się ich ciałami” (Objawienie 19:21).

Ich działalność, jak i działalność wszystkich trzech wspominanych podmiotów (smok, bestia, prorok) także przyczynia się do pojawiania się braku wiary w Boga i Jego Syna.
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, [1] jedynego prawdziwego Boga i [2] Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3, por. 1 Jana 5:5-13, Jana 14:1).

Obecnie obserwujemy te zmagania na własne oczy – żyjemy właśnie w tym okresie czasu, w którym narody zgromadziły się i nadal tłumnie gromadzą na miejscu, „które po hebrajsku nazywa się Armagedon”.

Zalążek tej działalności powstał już na początku XX wieku, w czasie wylewania szóstej czaszy gniewu, tak aby w pełni rozwinąć skrzydła od połowy XX wieku, kiedy to ruch zwany „EKUMENIZMEM”, rozrósł się na skalę światową.
Niezbity i niesamowity tego dowód znajdujemy między innymi w Piśmie Świętym, gdzie w rozdziale 16, a wersecie 14 Księgi Objawienia użyto greckiego słowa „OIKOUMENE”, które po przetłumaczeniu oznacza „EKUMENIA” i wyraża ideę „całego zamieszkałego świata”!
Na dążenie do jedności można by wybrać wiele innych słów, ale wybrano właśnie to słowo „ekumenia – oikoumene” – Bóg dał nam NIEZWYKLE JASNĄ WSKAZÓWKĘ co do czasów w których przyszło nam żyć.
„Są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata („oikoumene”), aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego” (Objawienie 16:14).

 W 1948 roku powstała Światowa Rada Kościołówekumeniczna organizacja religijna zrzeszająca obecnie około 360 kościołów. Datę tą uważa się za oficjalny początek międzywyznaniowego i międzynarodowego ruchu ekumenicznego. Encyklopedia katolicka definiuje ekumenizm w sposób następujący:
„Ekumenizm to poglądy i postawy wyrażające dążenie do zjednoczenia chrześcijan wszystkich wyznań w jednym Kościele Chrystusowym”.

Oto cytat z oficjalnej strony kościoła rzymskokatolickiego:
„Termin ekumenizm jest najczęściej używany na określenie ruchu na rzecz jedności chrześcijan lub jedności Kościoła. Słowo ekumenizm wywodzi się z klasycznego języka greckiego – oikoumene – gdzie wyrażało ideę „całego tego zamieszkałego świata.
Odtąd wszelkie zaangażowanie na rzecz jedności chrześcijan” nazywa się popularnie ekumenizmem lub ruchem ekumenicznym (Ekumenizm.pl).

Ruch ekumeniczny prowadzi dialog („żaby”) teologiczny, który gromadzi – jednoczy rozmaite religie pod jedną flagą – WIARĄ W TRÓJCĘ (trójosobowego boga), którą wyobrażają właśnie „trzy duchy nieczyste”.

Jest to pierwszy i podstawowy warunek przystąpienia do grupy ekumenicznej. Fundamentalna zasada nr 1, wzięta z konstytucji Światowej Rady Kościołów, mówi:

„Jest jeden Bóg:

  1. Ojciec,
  2. Syn
  3. Duch Święty”.

Praktycznie jedynym i podstawowym (poza wymaganiami ilościowymi) warunkiem przystąpienia do grupy ekumenicznej jest trynitariańskie WYZNANIE WIARY W TRÓJOSOBOWEGO BOGA!

Niczego więcej nie potrzeba

Jak już wspominałem jest to zasada wzięta z Babilonu [SMOK], przejęta przez kościół rzymskokatolicki [FAŁSZYWY PROROK – kobieta jadąca na bestii], który następnie spłodził między innymi protestanckie córy narody [BESTIA] opierające swoje wierzenia na tej fundamentalnej pogańskiej zasadzie.

W tym punkcie zgadzają się ze sobą: kościół rzymskokatolicki, greckokatolicki, prawosławny i nieomal wszystkie ugrupowania protestanckie, które – jakkolwiek poróżnione przez mniej istotne różnice doktrynalne – jednym głosem wyznają, że: „Ojciec jest osobowym Bogiem, Syn jest osobowym Bogiem i Duch Święty jest osobowym Bogiem. Mimo to nie ma trzech Bogów”.

Zgodnie z tym wierzeniem, wszystkie trzy osoby (666) trójcy są „współwieczne i sobie równe”, w przeciwieństwie do tego, czego uczył Syn Boży, który nie znał trzeciej osoby:
„Wierzcie w [1] Boga i [2] we mnie wierzcie” (Jana 14:1, por. Jana 17:3, 1 Koryntian 8:6).

Czyżby Chrystus zapomniał o osobie ducha? Czy może nie istnieje?
Poza tym Syn nigdy nie uważał się za równego Ojcu i nazywał Go Swoim Bogiem.
„Idę do Ojca, bo Ojciec większy jest niż Ja (Jana 14:28, por. 10:29).

„Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego” (Jana 20:17, por. 1 Koryntian 11:3, 15:27-28, Efezjan 1:3).

Dlatego też „Armagedon” symbolizuje ostatni wielki wysiłek szatana, aby unicestwić tych, którzy „strzegą przykazań Bożych i trwają przy świadectwie o Jezusie” (Objawienie 12:17).

Chodzi o następujące przykazania Ojca:
„A to jest przykazanie jego, abyśmy wierzyli w imię Syna jego, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał” (1 Jana 3:23, por. 1 Jana 5:5, 9-12).

Z których samoistnie wynika również następująca prawda przykazań:
„Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest (5 Mojżesza 6:4, por. 11:16-18).

Chrystus będąc zapytany, również odpowiedział:
„Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest (Marka 12:29).

Dlatego właśnie, „to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, [1] jedynego prawdziwego Boga i [2] Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3, por. 1 Koryntian 8:6).

Zgodnie z przykazaniem Pana:
„Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w [1] Boga i [2] we mnie wierzcie!” (Jana 14:1).

On – Jehoszua nie uważał się za Boga, zawsze podkreślał, że jest Jego Synem, wielokrotnie pokazując własną wiarę w swojego Boga Ojca, zgodnie z przykazaniem:
„Nie będziesz miał innych bogów obok mnie (2 Mojżesza 20:3).

Z jakiego zatem świadectwa o Jehoszua, chce diabeł ograbić ludzi?
„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (9) Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu (12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” (1 Jana 5:5, 9-12).

Niestety – obecnie rozwydrzony świat, religijnie i cywilizacyjnie, w pośpiechu jednoczy się wokół boga trójosobowego. Wszystkie masmedia trąbią o tym całkiem otwarcie.
Pismo Święte mówi: „Kto ma Syna, ma życie” (1 Jana 5:12), a trynitarianie mówią: „Kto wierzy w Trójcę, ma życie”.

Trzeba jeszcze raz powtórzyć, że poddawanie w wątpliwość autentycznego Syna Bożego (czyli wiary, która zwycięża świat), to domena zwiedzenia nie tylko wśród MILIARDÓW wyznawców troistego boga, ale całej masy innych ślepych i głuchych ludzi, na przykład:
– milionów świadków Jehowy, głoszących „inną ewangelię” i uważających Syna za jednego z aniołów – Michała,
– ponad miliarda muzułmanów twierdzących, że mówienie, iż Najwyższy ma Syna – to bluźnierstwo i głupota, a zmartwychwstanie to bajka,
– milionów niewierzących, tak zwanych ateistów,
– milionów (miliardów) uniwersalistów (unitarian), buddystów, hindusów i innej maści organizacji, czy wyznać – ludzi, którzy nie tylko głoszą „inną ewangelię”, ale i widzą w Jehoszua z Nazaretu zaledwie oświeconego proroka,
– wielu, wielu innych polegających na swoim rozumie „mędrców”…
(Porównaj Mateusza 16:13-17, por. 1 Jana 4:14-15, 5:1, 4-5, 13 + cała ewangelia Jana).

Przede wszystkim zaś – na świecie trwa masowa indoktrynacja wiary w trzech bogów. NIE ULEGA WĄTPLIWOŚCI, ŻE OBECNIE ŻYJEMY WŁAŚNIE W TYM OKRESIE!

Wiara w trójcę i trójosobowego boga jest „ZNAMIENIEM BESTII” i apogeum zwiedzenia prowadzącym na miejsce zwane „ARMAGEDON”.

 Pismo ostrzega przed WIELKIM zwiedzeniem w dniach ostatnich i przed fałszywymi prorokami czyniącymi „rzekome znaki i cuda”, którzy odwodzą od PRAWDZIWEJ WIARY w Jednego Wszechmogącego Boga i Jego Jednorodzonego Syna na rzecz bałwochwalczej trójcy i innych baśni.
„Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, (3) i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami (np. trójosobowym), których nie znasz, i służmy im, (4) to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej” (5 Mojżesza 13:2-4).

Dlatego apostoł Paweł śmiało deklaruje, że dla PRAWDZIWIE WIERZĄCYCH (reszta ludzi jest poza zborem Chrystusa) istnieje Jeden Bóg Ojciec oraz Jeden PanSyn Boga Ojca i to właśnie ta wiara daje życie wieczne (1 Koryntian 8:5-6, Jana 17:3).

Pismo mówi także, że zwiedzenie nie jest przypadkiem, że jest to zawsze wina oszukanego człowieka, gdyż odwrócił on ucho od prawdy – nie przyjął jej lub zszedł z Bożej Drogi i poszedł za własnymi pragnieniami – „nie wytrwał w Słowie” (Jana 8:31-32).

„Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli żądni tego co ucho łechce. I odwrócą ucho od prawdy a zwrócą się ku baśniom (2 Tymoteusza 4:3-4, por. 2 Koryntian 4:3-4).

Czym się różni baśń o „Królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach” od baśni o „Trójcy”, czy „Trójosobowym Bogu”?

Dla świadomie wierzących uczestników Nowego Przymierza, chrystian zapieczętowanych duchem niepoliczalnej miłości Boga, nie ma wątpliwości, że Jehoszua to Jednorodzony Syn Boży, który prowadzi swych wiernych wąską i jedyną Drogą. Syn to nie Ojciec, ani bożek o trzech obliczach. Kto tej drogi wiary nie przyjmuje, lecz jest „słusznie religijny” lub „poprawny politycznie”, ten idzie do Rzymu w myśl przysłowia: „Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu” – idzie z całym światem wielbiącym boga trójosobowego SZEROKĄ DROGĄ, na której są osoby, które czynią „rzekome znaki i cuda”, aby w dniu ostatecznym zapytać:
„W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem (Mateusza 7:22-23).

Dlatego powiedziano:
„Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14) A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują” (Mateusza 7:13-14).

Czy będziemy słuchać Jedynego Boga i Jego Syna, czy ludzi, którzy ulegli podszeptom szatana i uczynili z Nich – bożka o trzech obliczach?
Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna. (23) Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca” (1 Jana 2:22-23).

W 1970 roku w posoborowym dokumencie wyraźnie określone zostały intencje dialogu ekumenicznego kościoła katolickiego:
„Dialog sam w sobie nie jest celem (…) Służy raczej zmianie sposobu myślenia, zachowania i codziennego życia tych wspólnot. Tą drogą zamierza przygotować ścieżkę do ich jedności w wierze na łonie jedynego i widzialnego Kościoła: stąd krok po kroku, w miarę jak eliminowane są przeszkody do pełnej eklezjalnej komunii, wszyscy chrześcijanie zbiorą się na wspólnej celebracji Eucharystii w jedności jedynego Kościoła, jaką Chrystus od początku obdarzył swój Kościół. Jedność ta, jak wierzymy, mieszka w Kościele katolickim, jako coś, czego nie może on nigdy stracić” (Refleksje i sugestie dotyczące dialogu ekumenicznego”, 14 VIII 1970).

Zasady i cele polityki papieskiej zawsze były te same, a papież Benedykt XVI tylko je potwierdził:
„Głównym celem ruchu ekumenicznego jest jedność wszystkich chrześcijan zgromadzonych w jednym, świętym, powszechnym i apostolskim Kościele Chrystusowym. Jest to, więc ruch przywracający Kościołowi jego prawdziwą katolickość.”

Szatan zawsze wywierał ogromny wpływ na losy dziejów, szukając własnej chwały.
„De Rougemont budował ideę europejskiej jedności na Trójcy Świętej, zanim jeszcze Światowa Rada Kościołów, która nie może dojść do porozumienia w wielu kwestiach wiary, pogodziła się w jednej: chrześcijaninem jest ten, kto wierzy w Trójcę.
Pewien grecki biskup prawosławny protestował niedawno przeciw Invocatio Dei, argumentując, że Bóg inwokacji to „un Dieu de Voltaire” i jeśli Europejczycy pragną Boga w konstytucji, niech wpiszą tam Trójcę, bo to imię prawdziwego Boga…” (Krzysztof Kowalski „Europa: mity, modele, symbole”).

Poza okultyzmem kościoła rzymskokatolickiego oraz modłami reszty ludów do demonów, ukrytych między innymi pod postacią trójosobowego boga, obserwujemy na świecie ogromną eskalację spirytyzmu i rozwiązłości – w mediach, książkach, internecie, bajkach, grach, dosłownie wszędzie…

Miłość stała się najchętniej omawianym atrybutem Boga. Została jednak zdegradowana do sentymentalnego uczucia, które prawie nie czyni różnicy między dobrem a złem. Natomiast sprawiedliwość Boża i Jego wymagania, trzymane są poza zasięgiem wzroku. Atrakcyjnie brzmiące teorie i fantazje pociągają, prowadząc ludzi do odrzucenia Słowa, jako fundamentu wiary.
Chrystus jest odrzucony tak samo jak niegdyś, zaś ludzie są tak zaślepieni przez szatana i swoje „ego”, że nie potrafią rozpoznać zwiedzenia, bezmyślnie powtarzając: „Nie sądź”!

W Piśmie znajdujemy wyraźne zapowiedzi tego, że po czasach apostołów – to nie dzieciom Bożym, ale przeciwnikom Bożym, będą towarzyszyć „demoniczne cuda i znaki”, dzięki którym zwiodą całe masy ludzi, którzy niestety pokochają je bardziej niż Słowo Boże.
„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych (Mateusza 24:24, por. 2 Tesaloniczan 2:9-10, Objawienie 13:14, 16:14, 19:20).

Jeżeli chodzi o ostentacyjne manifestacje – „cuda”, to czynili je czciciele fałszywych bogów – czyli szatana i demonów już dawno temu, na przykład dworzanie faraona, kiedy powtórzyli pierwsze trzy znaki, których dokonał Bóg za pośrednictwem Mojżesza.

Dzisiaj oczywistą sprawą jest, że „znaki i cuda”, które się dzieją na przykład wśród wszystkich wyznawców boga trójosobowego pochodzą od złego, gdyż Bóg nie współdziała z bałwochwalcami (duchowe znamię bestii, to wiara w trójosobowego boga), czczącymi innych bogów (między innymi trójcę, Allaha i inne bożki).

Szatan, który zwodzi mieszkańców ziemi grając w demonicznej trójcy rolę TRZECIEGO, stwarzając w umysłach ludzi osobowego ducha Świętego – podrabia działanie Boga z I wieku powodując wielkie ożywienie przypominające Zielone Świątki.
Przy pomocy fałszywych darów mówienia językami, uzdrawiania, cudów, charyzmatów, które obecnie pociągają miliony ludzi na świecie bardziej niż czyste Słowo Boże (na przykład Benny Hinn, Smith Wigglesworth i jemu podobni fałszywi prorocy, czy zielonoświątkowcy, „charyzmatycy” i cała masa innych ugrupowań i organizacji) oraz objawień między innymi Maryjnych, demony utwierdzą ludzi w fałszywym przekonaniu, że służą oni Bogu.
Zwodziciel podrabia, to, co zapisano w Piśmie:
„Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im duch pozwalał mówić” (Dzieje 2:1-4).

Te „znaki i cuda”, które w oczach ludzi nawet, jeśli mają dobroczynne działanie – występują tylko i wyłącznie po to, aby utwierdzić ich w ZWIEDZENIU, jakim jest na przykład bezspornie wiara w trójosobowego boga.
Bardzo często działa to na zasadzie przeświadczenia naiwnych ludzi, że „jeżeli dzieje się dobry „cud” na NA PEWNO pochodzi od Boga, a więc wśród tych ludzi MUSI być Bóg…”

„Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat” (Jana 4:1).

Element prawdy tylko zwiększa skuteczność zwiedzenia! Pismo mówi, że szatan potrafi przybrać każdą postać. Apostoł Paweł przestrzegał przed tym, mówiąc:
„I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. (15) Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości (2 Koryntian 11:14-15).

Diabeł działa głównie poprzez swoje dzieci, ale potrafi także pojawić się przed ludźmi, jako anioł światłości, w postaci Marii, a nawet Chrystusa, aby ich łatwiej zwieść. Apeluje do rozumu poprzez wzniosłe teorie, porywające idee, wywołuje zachwyt i zdobywa uczucia krasomówczym opisem miłości i miłosierdzia. Pobudza wyobraźnię i skłania do tak wielkiego mniemania o swej mądrości, że ludzie w swych sercach pogardzają Wiecznym Bogiem i Jego Synem (Słowem).
Na masową skalę obserwujemy różne znaki i rzekome cuda, opętania, na przykład płaczące obrazy, objawienia Maryjne, charyzmaty, trzęsące się głowy, szczekanie i wycie ludzi na tak zwanych „nabożeństwach”, histeryczny płacz i śmiech, zniewolone ciała i inne niedorzeczności, o które sami się proszą zwiedzeni kłamstwem ludzie.
Jedno jest pewne – tam nie ma Boga, ale jest duch, „który rządzi w powietrzu, duch, który teraz działa w synach opornych (Efezjan 2:2).

Wielu charyzmatyków i mistyków otrzymujących „objawienia” twierdzi, że ukazujące się im istoty nawołują do zjednoczenia – połączenia kościołów. Zwolennicy New Age otrzymują podobne idee poprzez kontakt z przewodnikami duchowymi, zaś wielu katolików, włącznie z papieżem za sprawą między innymi objawień maryjnych.
W wielu przypadkach, modlitwy tych osób, które zwracają się do osobowego ducha Bożego, czy śpiącej Marii, prowadzą do opętania – niech za przykład posłuży słynny przypadek na całą Europę, Anneliese Michel – bardzo gorliwej katoliczki, zwolenniczki „Trójcy” i Marii, do których często się modliła, a im częściej się do niej modliła, tym bardziej wzmagały się efekty opętania przez demony, na przykład zaczęła mówić sześcioma różnymi językami męskimi, których nigdy się nie uczyła, kilku mężczyzn nie było w stanie jej przytrzymać, itd.

Ta przebiegła istota, która ośmieliła się w czasie kuszenia zabrać Jehoszua na wysoką górę i pokazała Mu wspaniałości ziemi, aby wymusić pokłon dla siebie, ukazuje ludziom pokusy, tak, aby opanować umysły tych wszystkich, którzy nie znajdują się pod Bożą ochroną.
Również „apostołowie” podrabiani przez te zwodnicze istoty, zaprzeczają temu, co napisali pod dyktando ducha Świętego, kiedy żyli na ziemi.
Zaprzeczają Boskiemu pochodzeniu Słowa Bożego, burząc fundament chrześcijańskiej nadziei, zacieniając światło, które oświeca drogę do zbawienia.
„Dziwię się, że tak prędko dajecie się odwieść od tego, który was powołał w łasce Chrystusowej do innej ewangelii, (7) chociaż innej nie ma; są tylko pewni ludzie, którzy was niepokoją i chcą przekręcić ewangelię Chrystusową. (8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! (Galacjan 1:6-8).

Podczas fałszywych objawień Maryjnych, które występują obecnie na całym świecie, demon udający śpiącą Marię, mówi tak:
„Działanie łaski mojego Płomienia Miłości, rozszerzę na wszystkie ludy i narody. Nie tylko na te, które już należą do Kościoła Katolickiego, lecz na wszystkie, które naznaczone są znakiem Krzyża mojego Boskiego Syna. Dlatego chcę, aby Płomień Miłości mojego Niepokalanego Serca znany był wszędzie, jak wszędzie na całym świecie znane jest moje Imię. Działanie Łaskie mojego Płomienia Miłości rozciąga się także na umierających i na biedne dusze w Czyśćcu cierpiące. One tak bardzo potrzebują i oczekują naszej ofiarnej modlitwy, postów i wyrzeczeń.”

 Oikoumene i krzyż symbolizujący wiarę w trzech bogów to obecnie duchowy sztandar Europy…

Dlatego zważmy na słowa Pana wypowiedziane właśnie w tym miejscu Księgi:
„Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego” (16:15).

Przyjście Pana jest u „progu drzwi”…
Dlatego też gorliwie starajmy się pełnić wolę Boga Ojca do samego końca – „wolę Ojca”, która jest prosta i przyjemna:
„A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym” (Jana 6:40).

Albowiem, jak powiedział Pan: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. (22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem” (Mateusza 7:21-23).

Pokój!

Na własne oczy obserwujemy wypełnianie się słów również apostoła Pawła, który zapowiadał powrót naszego Pana w czasach, kiedy odstępczy kościół wraz ze światem, inspirowany duchem antychrysta będzie nawoływał do fałszywego POKOJU!
„Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy. (3) Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną (6) Przeto nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi (20) Proroctw nie lekceważcie (1 Tesaloniczan 5:2-3,6,20).

To nawoływanie oficjalnie wszem i wobec rozpoczęło się na II Soborze Watykańskim (1962-1965), kiedy to wspomniana powyżej „kobieta brzemienna”, czyli „nierządnica” watykańska opisana w kolejnym 17 rozdziale, zmieniła taktykę, przybierając maskę „tolerancji”, nawołując do fałszywego pokoju i wiary w trzech bogów.
„Niech nie będzie między wami żadnego mężczyzny ani kobiety, ani rodu, ani pokolenia, którego by serce się odwróciło od Pana, Boga waszego, idąc służyć bogom (trójosobowym, Allahowi, itp.) tych narodów… (18) A gdyby ktoś, słysząc słowa tego przekleństwa, pochlebiał sobie w sercu mówiąc: Będę miał pokój, nawet chodząc w uporze mego serca… (19) nie zechce mu Pan przebaczyć, bo już rozpaliły się gniew i zazdrość Pana przeciwko temu człowiekowi; spadną na niego wszystkie przekleństwa zapisane w tej księdze, a Pan wymaże jego imię spod nieba (5 Mojżesza 29:17-19 BT).

„Mówiliście fałszywie i prorokowaliście kłamliwie, dlatego Ja jestem przeciwko wam – mówi Wszechmocny Pan. (10) Dlatego, właśnie dlatego, że zwodzili mój lud, mówiąc: Pokój (Ezechiela 13:6, 10).

Papież Paweł VI w 1967 roku ustanowił nawet święto nazwane „Światowym Dniem Pokoju”, które od tamtego czasu (1968 rok) jest corocznie nieustannie obchodzone 1 stycznia.

W liście napisanym 8 grudnia 1967 skierował swoje słowa nie tylko do wiernych kościoła katolickiego, ale do wszystkich ludzi. W orędziu wydanym na „I Światowy Dzień Pokoju” (1.01.1968) papież Paweł VI, przedstawiając jego ideę, napisał między innymi:
„Zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli z wezwaniem, aby dzień 1 stycznia 1968 r. był obchodzony na całym świecie jako „Dzień Pokoju„. Pragnęlibyśmy też, by obchody te ponawiano każdego roku, tak aby pierwszy dzień w kalendarzu, który odmierza rytm ludzkiego życia w czasie, stał się jak gdyby zapowiedzią i obietnicą tego, iż w przyszłych dziejach ludzkości będzie panował pokój, oparty na sprawiedliwej i dobroczynnej równowadze. Sądzimy, że propozycja ta wyraża pragnienia narodów i ich rządów, instytucji międzynarodowych starających się zachować pokój na świecie, instytucji religijnych głęboko zainteresowanych umacnianiem pokoju, ruchów kulturalnych, politycznych i społecznych, które z pokoju czynią swój ideał, młodzieży, najwyraźniej dostrzegającej nowe drogi cywilizacji i konieczność jej pokojowego rozwoju…

Propozycja ustanowienia pierwszego dnia roku „Dniem Pokoju” nie ma być zatem inicjatywą wyłącznie naszą, religijną, to znaczy katolicką; pożądane jest, aby przyłączyli się do niej wszyscy prawdziwi przyjaciele pokoju, jak gdyby była to ich własna inicjatywa, oraz by wyrażała się ona w dowolnych formach, odpowiadających indywidualnemu charakterowi wszystkich, którzy dostrzegają, jak piękne i jak niezbędne dla umocnienia pokoju – tego podstawowego dobra – jest połączenie wszystkich głosów współczesnej ludzkości w jednogłośny chór.”

Unia Europejska, którą „dosiada” Watykan (17 rozdział), także stała się orędownikiem pokoju na świecie od momentu podpisanie Traktatów Rzymskich w 1957 roku, które stanowiły przełom dla idei integracji Europy i początek funkcjonowanie Unii Europejskiej.
„Sobór watykański II zapoczątkował reformę Kościoła katolickiego poprzez otwarcie go na dialog z innymi wyznaniami (dialog ekumeniczny). Podczas trwania Soboru papież Paweł VI nawiązał bliskie stosunki z patriarchą Konstantynopola Atenagorasem. 5 grudnia 1965 zostały odwołane ekskomuniki, którymi w 1054 obłożyli się nawzajem dostojnicy Kościoła rzymskiego i konstantynopolitańskiego” (Sobór Watykański II – Monika Kowalska).

Co ciekawe – nie tylko ekumenizm, ale i druga największa religia świata, jaką jest islam – nawołuje do fałszywego POKOJU, o którym pisał apostoł Paweł, dlatego dla nas jest to niesamowity znak, wskazujący, że niedługo to wszystko potrwa…

Owoce ruchu ekumenicznego można było oglądać w 1986 roku, kiedy w Asyżu na zaproszenie papieża Jana Pawła II pojawili się przywódcy wielu różnych światowych religii.
„Stolica Apostolska pragnie przyczynić się do powstania światowego ruchu modlitwy o pokój – mówił – który przekraczając granice państw i angażując wiernych wszystkich wyznań, ogarnie cały świat. (…) Jestem w trakcie konsultacji z przywódcami nie tylko różnych Kościołów i Wspólnot chrześcijańskich, ale także innych religii świata w sprawie przygotowań do spotkania na modlitwie o pokój w Asyżu” (Jan Paweł II).

„Nie uprowadzaj mnie z bezbożnymi i z tymi, którzy czynią nieprawość, Którzy mówią o pokoju z bliźnimi swymi, a złość jest w sercu ich!” (Psalm 28:3-5).

Pośród najprzeróżniejszych niekatolickich i pogańskich osobistości zaproszonych do wzięcia udziału był między innymi anglikański arcybiskup Runcie, prawosławny arcybiskup Methodios, buddysta Dalajlama, metodysta Emilio Castro, jak również wybrani hindusi, sikhowie, szintoiści, jainiści, animiści, muzułmanie, wyznawcy zoroastryzmu, żydowscy rabini, nawet szaman z indiańskiego plemienia Crow z Montany – John Pretty-on-Top.

Była to różnobarwna zbieranina wszelkiej maści kapłanów, magów, czarowników, rabinów, wróżbitów, mułłów, księży, pastorów i mnichów. Gromada ludzi – OKULTYSTÓW I SPIRYTYSTÓW – czyniących to, czego Bóg nienawidzi.
„Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, (11) ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; (12) gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. (13) Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim” (5 Mojżesza 18:10-13).

Wszystkich miała połączyć modlitwa o pokój na świecie.

Papież powiedział wówczas między innymi takie słowa:
„Dzisiejsze spotkanie uważam za bardzo wymowny znak zaangażowania was wszystkich w sprawę pokoju. To, bowiem zaangażowanie przywiodło was do Asyżu.”

Oczywiście ogromną solidarność z inicjatywą papieża wyraziła Ekumeniczna Światowa Rada Kościołów, a także rządy i przywódcy państw nadesłali listy z wyrazami solidarności. Nadeszły one między innymi od króla Belgii, gubernatora Kanady, prezydentów Argentyny, Austrii, Boliwii, Ekwadoru, Filipin, Hondurasu, Kolumbii, Kostaryki, Stanów Zjednoczonych, Wenezueli, od prezydenta i premiera Francji, od premiera Australii, czy Włoch.

Czy potrzeba to komentować? Niechaj krzyczą POKÓJ i niechaj Pan powróci… Marana tha!

Po raz drugi papież zwołał takie spotkanie w 2002 roku. Warto jeszcze w tym miejscu przypomnieć słowa:
„Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? (15) Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym? (16) Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. (17) Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was” (2 Koryntian 6:14-17, por. 2 Mojżesza 23:32-33, 2 Kronik 19:1-2, 25:7-8).

Podczas wizyty w 1993 roku w Afryce, papież spotkał się z wyznawcami voodoo, praktykującymi czarną magię i spirytyzm, mający głębokie korzenie w czystym satanizmie. Podczas rytuałów przy akompaniamencie rytmicznej muzyki dążą do osiągnięcia stanu ekstazy, kiedy kontrolę nad ich ciałem przejmują „duchy” (demony), czemu towarzyszą demoniczne manifestacje. Papież obiecał im wówczas, że nie muszą porzucać swych praktyk, jeśli przyłączą się do kościoła katolickiego i uznają papieża swym moralnym zwierzchnikiem. Usprawiedliwiając swe postępowanie Jan Paweł II powiedział:
„Wyzwanie jakie stawia pokój… jest ponad religijnymi różnicami” (The Los Angeles Times, 28 październik, 1986).

Syn Boży pozostawił Jego wiernym naśladowcom prawdziwy pokój, rozlany w sercach i umysłach, tak iż ufnie spoglądamy w przyszłość, czekając na wielki powrót naszego Pana i zabranie nas do domu Ojca!
„Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka” (Jana 14:27).

Ci, którzy nie przyjęli miłości prawdy (2 Tesaloniczan 2:10-11) – ulegli zwiedzeniu, dając się wykorzystać. Diabeł, gdy nie potrafi przymusić ludzi, aby odrzucili Boga, staje się ich bogiem. Dlatego oglądamy właśnie jak mieszkańcy ziemi czczą fałszywą trójcę i jej boga, którym jest szatan. Widzimy, jak tłumnie, wspólnie w duchu „ekumenizmu” gromadzą się na miejscu, symbolicznie nazwanym „Armagedon”.
Widzimy również, jak czczą tego samego boga, pod postacią Allacha, który nie ma Syna, który często sam sobie przeczy w księdze Koranu, nawołując do nienawiści (świętej wojny).
Widzimy jak rozmaite sekty głoszą swoją ewangelię, swojego Chrystusa i jak stawiają się w Jego miejsce.
Obserwujemy także wzmagający się okultyzm, spirytyzm, gnostycyzm i satanizm, czy czary w czystej postaci, jak i w innych formach, na przykład religiach wschodu, które prowadzą efektywną ekspansję zachodu pod rozmaitymi maskami NEW AGE.

Wszyscy, których wiara nie jest ugruntowana wyłącznie na Słowie Bożym zostaną zwiedzeni i pokonani. Szatan działa „wśród znaków i fałszywych cudów”, aby poddać ludzi pod swoją kontrolę, a jego zwiedzenia przybierają na sile.

Zaślepienie obecnego pokolenia jest zadziwiające. Tysiące ludzi odrzuca Słowo Boże, jako niegodne wiary, podczas gdy z naiwną ufnością wchłaniają kłamstwa szatana…

Paweł Krause