Rozdział 20
„I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce. (2) I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat. (3) I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas. (4) I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat. (5) Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie. (6) Błogosławiony i święty ten, który ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu; nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiąc lat. (7) A gdy się dopełni tysiąc lat, wypuszczony zostanie szatan z więzienia swego (8) i wyjdzie, by zwieść narody, które są na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i zgromadzić je do boju; a liczba ich jak piasek morski. (9) I ruszyli na ziemię jak długa i szeroka, i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. I spadł z nieba ogień, i pochłonął ich. (10) A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków. (11) I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. (12) I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. (13) I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich. (14) I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. (15) I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego” (Objawienie 20:1-15).
Ten rozdział to niesamowity przekrój – panorama całego wieku Ewangelii Łaski – od momentu pokonania szatana dzięki bezgrzesznemu „człowieczeństwu” Chrystusa w I wieku, aż do momentu Jego drugiego przyjścia.
Otchłań.
Otchłań to ziemia.
„A ziemia była pustkowiem i chaosem; ciemność była nad otchłanią, a Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód” (1 Mojżesza 1:2).
„W roku sześćsetnym życia Noego, w miesiącu drugim, siedemnastego dnia tego miesiąca, w tym właśnie dniu wytrysnęły źródła wielkiej otchłani (ziemi) i otworzyły się upusty nieba” (1 Mojżesza 7:11).
„Błogosławieństwa z niebios wysokich, błogosławieństwa otchłani leżącej najniżej, błogosławieństwa piersi i łona” (1 Mojżesza 49:25 BT).
O Panu Jehoszua, który jako człowiek przyszedł do nas tutaj na ziemię, również napisano, że zstąpił do „otchłani” – „podziemi” – tj. zmarł na tej ziemi, a następnie został wzbudzony.
„Dlatego powiedziano: Wstąpiwszy na wysokość, Powiódł za sobą jeńców I ludzi darami obdarzył. (9) A to, że wstąpił, cóż innego oznacza, aniżeli to, że wpierw zstąpił do podziemi? (10) Ten, który zstąpił, to ten sam, co i wstąpił wysoko ponad wszystkie niebiosa, aby napełnić wszystko” (Efezjan 4:8-10).
„I widziałem anioła zstępującego z nieba, który miał klucz od otchłani i wielki łańcuch w swojej ręce” (20:1).
Kim jest ten symboliczny Anioł, czyli Posłaniec?
„Oto Ja posyłam mojego anioła, aby mi przygotował drogę przede mną. Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie, to jest anioł przymierza, którego pragniecie. Zaiste, on przyjdzie – mówi Pan Zastępów” (Malachiasza 3:1).
Kto zstąpił z nieba?
„A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy” (Jana 3:13).
„Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. (42) I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?” (Jana 6:38, 42).
Kto ma KLUCZ do otchłani?
„A do anioła zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, prawdziwy, Ten, który ma klucz Dawida, Ten, który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy” (Objawienie 3:7).
„Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni, (18) i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” (Objawienie 1:17-18).
Widzimy, że chodzi o Syna Bożego, który posłany przez Ojca, zstąpił z nieba, trzymając symboliczny klucz oraz łańcuch w swojej ręce.
„I pochwycił smoka, węża starodawnego, którym jest diabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat (3) „I wrzucił go do otchłani, i zamknął ją, i położył nad nim pieczęć, aby już nie zwodził narodów, aż się dopełni owych tysiąc lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas” (20:2-3).
W tych wersetach widzimy zrzucenie szatana na ziemię – „do otchłani”, o tym samym wydarzeniu dowiadujemy się ze słów wypowiedzianych wcześniej przez Jehoszua:
„Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba” (Łukasza 10:18).
Kiedy to nastąpiło?
W momencie zwycięstwa Chrystusa na ziemi w I wieku. Wówczas „wybuchła walka w niebie: Michał i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem. I walczył smok i aniołowie jego, (8) lecz nie przemógł i nie było już dla nich miejsca w niebie. (9) I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie” (Objawienie 12:8-9).
To wówczas „książę tego świata został osądzony” (Jana 16:11), gdyż „Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie” (1 Jana 3:8).
Wypełniła się zapowiedź psalmisty:
„Śpiewajcie Panu pieśń nową (Ewangelia) (6) Niech w ustach ich będzie uwielbienie Boga, A miecz (Słowo) obosieczny w ich ręku, (7) Aby dokonać pomsty nad ludami, Aby ukarać narody, (8) Aby związać pętami ich królów, a dostojników ich zakuć w kajdany, (9) Aby wykonać na nich wydany wyrok. To jest chlubą wszystkich jego wiernych” (Psalm 149).
Szatan został osądzony, zrzucony, a jego władza nad śmiercią zniweczona – został związany przez moc Ewangelii i ducha Bożego objawiającego się u każdego wierzącego, który przyjął Ewangelię o Synu Bożym, narodził się na nowo, stał się dzieckiem Bożym, a tym samym uczestnikiem Królestwa Bożego, które w Chrystusie przyszło do ludzi, którzy Go przyjęli.
„A jeśli Ja wyganiam demony Duchem Bożym, tedy nadeszło do was Królestwo Boże. (29) Albo jak może kto wejść do domu mocarza i jego sprzęty zagrabić, jeśli pierwej nie zwiąże mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi?” (Mateusza 12:28-29).
„Nikt przecież nie może, wszedłszy do domu mocarza, zagrabić jego sprzętu, jeśli pierwej nie zwiąże owego mocarza; wtedy dopiero dom jego ograbi” (Marka 3:27).
Diabeł posiadał „władzę nad śmiercią” aż do czasu, gdy Jehoszua Chrystus odebrał mu ją poprzez Swoją śmierć i zmartwychwstanie:
„Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła” (Hebrajczyków 2:14).
Diabeł został związany przez moc Ewangelii, powodującą „pierwsze duchowe zmartwychwstanie”, które prowadzi do nieśmiertelności, którą otrzymają dzieci, kiedy wróci Pan Jehoszua i obudzi oraz przemieni wszystkie dzieci Boże z wszystkich wieków, zabierając je do „domu Ojca”, w którym „wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. (3) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (Jana 14:1-3).
„Według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami, (10) a teraz objawionej przez przyjście Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię” (2 Tymoteusza 1:9-10).
Wypełniło się pierwsze proroctwo Pisma:
„I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę” (1 Mojżesza 3:15).
Kolejnym dowodem „związania” szatana, jest władza wierzących nad złymi duchami.
„Powróciło tedy owych siedemdziesięciu dwóch z radością, mówiąc: Panie, i demony są nam podległe w imieniu twoim. (18) Rzekł więc do nich: Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba. (19) Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi. (20) Wszakże nie z tego się radujcie, iż duchy są wam podległe, radujcie się raczej z tego, iż imiona wasze w niebie są zapisane” (Łukasza 10:17-20).
Widzimy związanie szatana poprzez zrzucenie go na ziemię – „do otchłani”, a tym samym i przede wszystkim zabranie mu całkowicie władzy nad śmiercią i wierzącymi.
O tamtej pory Pan jest blisko każdego Swojego naśladowcy, a szatan nie ma dostępu do Nieba ani mocy czy prawa, aby go tknąć, czy oskarżać przed Najwyższym:
„Wiemy, że żaden z tych, którzy się z Boga narodzili, nie grzeszy, ale że Ten, który z Boga został zrodzony, strzeże go i zły nie może go tknąć” (1 Jana 5:18).
Szatan został związany, gdyż nie przemoże bram „Kościoła” (Zgromadzenia Wybranych):
„Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. (17) A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go” (Mateusza 16:17-18).
Na tym wyznaniu Piotra, czyli na tej wierze – opoce, powtórzonej przez Jana:
„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” (1 Jana 5:5), Chrystus buduje swój „Kościół” i każdy jego członek z osobna jest zwycięzcą, którego diabeł nie może tknąć – jest „związany” w stosunku do dzieci Bożych!
„Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie” (1 Jana 4:4).
„Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was” (Jakuba 4:17).
„Albowiem posłuszeństwo wasze znane jest wszystkim; dlatego raduję się z was i chcę, abyście byli mądrzy w tym, co dobre, a czyści wobec zła. (20) A Bóg pokoju rychło zetrze szatana pod stopami waszymi. Łaska Pana naszego, Jezusa, niechaj będzie z wami” (Rzymian 16:19-20).
Przez moc Ewangelii również wierzący mogą „związywać” miłością dla Prawdy Bożej i „rozwiązywać” pęta niewoli kłamstw, których ojcem jest szatan:
„Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mateusza 18:18).
Słudzy Chrystusa mają głosić Ewangelię ludziom po to, „aby otworzyć ich oczy, odwrócić od ciemności do światłości i od władzy szatana do Boga, aby dostąpili odpuszczenia grzechów i przez wiarę we mnie współudziału z uświęconymi” (Dzieje 26:18).
Od śmierci Chrystusa na Golgocie, wpływ diabła ograniczony jest wyłącznie do ziemi i ludzi nienarodzonych „z wody i ducha”.
Od tamtego momentu szatan nie ma dostępu do „tronu Boga” i nie może już oskarżać dzieci Bożych przed Bogiem, tak jak to czynił wcześniej, o czym czytaliśmy na przykład w księdze Hioba.
„Aby już nie zwodził narodów” (20:3).
Zauważmy, że nigdzie w 20 rozdziale Księgi Objawienia, nie napisano, że szatan nie będzie zwodził NIKOGO na ziemi. Napisano, że nie będzie zwodził NARODÓW.
Nie jest tutaj mowa o wszystkich ludziach, lecz o narodach.
Narody nie są zwodzone, lecz zwodzeni są poszczególni ludzie z każdego narodu.
„Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali” (Dzieje 17:30).
Przypomnijmy sobie, że do czasów Jehoszua tylko naród hebrajski miał szczególną możliwość poznania, umiłowania i wielbienia Boga Wszechmogącego.
„Oznajmił swe słowo Jakubowi, Ustawy swe i prawa Izraelowi. (20) Nie uczynił tak żadnemu ludowi, Dlatego nie znają jego praw” (Psalm 147:19-20, por. 33:12).
Był to jedyny, wybrany naród.
„Oto lud, który mieszka na osobności, i między narody się nie zalicza” (4 Mojżesza 23:9).
„A który lud jest jak twój, jak Izrael, jedyny naród na ziemi, dla którego Bóg wyruszył, by go sobie wykupić jako lud, aby mu nadać imię i dokonać dla nich tych wielkich i strasznych rzeczy, wypędzając narody i ich bogów sprzed twojego ludu” (2 Samuela 7:23).
Natomiast reszta narodów była zwodzona i mamiona przez szatana ukrywającego się pod postacią najrozmaitszych bóstw, którym niestety ulegali również Izraelici.
„Pobudzili jego zazdrość cudzymi bogami, Podniecili go obrzydliwościami, (17) Składali ofiary demonom, które nie są bogami, Bogom, których ojcowie wasi nie znali, nowym, które nie dawno się pojawiły” (5 Mojżesza 32:16-17).
„Nie wytępili ludów Tak, jak Pan im nakazał, (35) Ale zmieszali się z poganami I nauczyli się ich czynów. (36) Oddawali cześć ich bałwanom, Które stały się dla nich pułapką (37) Ofiarowali demonom Synów swych i córki swoje” (Psalm 106:34-37).
Chociaż Bóg ich ostrzegał:
„Nie kalajcie się tym wszystkim, gdyż tym wszystkim kalały się narody, które Ja przed wami wypędzam” (3 Mojżesza 18:24).
Sytuacja się drastycznie zmieniła od momentu rozpoczęcia ziemskiej misji Jehoszua i Jego apostołów, zgodnie z proroctwem:
„Nie oddali się berło od Judy ani buława od nóg jego, aż przyjdzie władca jego, i jemu będą posłuszne narody” (1 Mojżesza 49:10).
Odkryto tajemnicę tego, że „w odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda” (Kolosan 3:11) i narodom zaczęła być zwiastowana „Dobra Nowina”, która „związuje ręce” szatana.
„Paweł, sługa Jezusa Chrystusa, powołany na apostoła, wyznaczony do zwiastowania ewangelii Bożej.. o Jezusie Chrystusie, Panu naszym, (5) przez którego otrzymaliśmy łaskę i apostolstwo, abyśmy dla imienia jego przywiedli do posłuszeństwa wiary wszystkie narody (16) Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka” (Rzymian 1:1-5, 16).
„Zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest. (16) Za czasów minionych pokoleń pozwalał On wszystkim poganom chodzić własnymi drogami” (Dzieje 14:15-16).
Wiara w Jedynego Boga Ojca i Jedynego Pana – Syna Bożego, stopniowo rozchodziła się po całym świecie, tak, że wszystkie narody nabyły wiedzy, świadomości i możliwości wyboru:
„Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody… (20) ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mateusza 28:19-20).
„I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14).
Dzięki wierze Syna Bożego ludzie z WSZYSTKICH NARODÓW mogą się uzbroić w całą duchową zbroję oraz wsparcie ducha Bożego, tak żeby szatan nie był już ich „ojcem”, „po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie” (1 Jana 3:10, por. Rzymian 8:9) i ich więcej nie zwodził.
„Noc przeminęła, a dzień się przybliżył. Odrzućmy tedy uczynki ciemności, a obleczmy się w zbroję światłości” (Rzymian 8:12).
„Przywdziejcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi. (12) Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem (ludźmi), lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. (13) Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się” (Efezjan 6:10-13).
Od czasów Jehoszua i apostołów wszystkim narodom została objawiona prawda o Bogu Prawdziwym oraz o Jego Synu, który jest ustanowionym przez Ojca Panem, Królem i jedyną Drogą do Boga, przez co szatan stracił swoje panowanie nad tymi, którzy uwierzyli:
„I wy umarliście przez upadki i grzechy wasze, (2) w których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych. (4) ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, (5) i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście” (Efezjan 2:1-2, 4-5).
Królestwo, rządy, podstępy oraz sama OSOBA szatana zostały obnażone przed oczyma dzieci Bożych, poprzez Chrystusa, który „rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi” (Kolosan 2:15).
Dlatego badajmy Słowo i trwajmy w społeczności z Ojcem i Synem, dbając o to, „aby nas szatan nie podszedł; jego zamysły bowiem są nam dobrze znane” (2 Koryntian 2:11).
Fragment z 1 listu Jana 2:20-28, wskazuje także, że prawdziwie wierzący – prawdziwie „nowonarodzeni” praktycznie nie mogą zostać zwiedzeni w sprawach pierwszorzędnych.
„I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiące lat” (20:4).
Zwróćmy uwagę na to, kogo widzi Jan?
Jan widzi WSZYSTKIE dzieci Boże z różnych wieków, w tym TEŻ „dusze tych”, którzy ponieśli męczeńską śmierć trwając do końca przy świadectwie o Synu Bożym ORAZ TYCH, którzy nie umiłowali kłamstwa, lecz przyjęli prawdę o Bogu i Jego Synu – nie przyjęli wiary w trójosobowego Boga (po prostu wszystkich, którzy przyjęli Syna, wierząc w Jednego Boga).
Zastosowano tutaj mowę obrazową, gdyż Najwyższy jest poza czasem, „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych” (Mateusza 22:32).
Dla niego wszystkie Jego dzieci cały czas żyją.
„Nie jest On przeto Bogiem umarłych, ale żywych. Dla niego bowiem wszyscy żyją” (Łukasza 20:38).
Dlatego Jan ogląda to, co ogląda w danej mu wizji.
Nasz „stary człowiek” zginął, a żyje „nowy człowiek” według „pierwszego zmartwychwstania”
„Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy (10) Umarłszy bowiem, dla grzechu raz na zawsze umarł, a żyjąc, żyje dla Boga (11) Podobnie i wy uważajcie siebie za umarłych dla grzechu, a za żyjących dla Boga w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzymian 6:10).
Rozumie to każdy, kto się „ponownie narodził” (Jana 3:3-5).
Już teraz dla Boga istnieją tylko dwie grupy ludzi:
„Ale Jezus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich” (Mateusza 8:22, por. 1 Tymoteusza 5:6).
Jego dzieci (żywi) i dzieci diabła (martwi):
„Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie” (1 Jana 3:10, 5:29, por. Mateusza 13:30, 25:33).
Tym, którzy wierzą i słuchają Syna Bożego, „którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi” (Jana 1:12), tym, którzy wierzą w imię jego, oraz strzegą Jego wiary i przykazań, które przyniósł od Ojca.
Także Jan widzi szczególną grupę ludzi – widzi wszystkie dzieci Boże z każdego wieku, które dzięki wytrwaniu w wierze do końca – zwyciężyły świat i pokonały śmierć (1 Jana 5:5).
„Nie wstydź się więc świadectwa o Panu naszym…, Chrystusa Jezusa, który śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię, (11) dla której jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem” (2 Tymoteusza 1:8-11).
Sąd.
Czy sąd to sprawa przyszłości?
Nie – jedynie oficjalne ogłoszenie wyroku to sprawa przyszłości.
Sąd trwa od czasów ziemskiej misji Chrystusa i każdy człowiek osądza się albo do życia wiecznego albo na wieczną śmierć (patrz rozdział 19):
„Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony. (32) A gdy Ja będę wywyższony ponad ziemię, wszystkich do siebie pociągnę” (Jana 12:31-32).
Komu dano prawo sądu, kto i kiedy zasiadł na tronach?
„A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną, przy odrodzeniu (paliggenesia), gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej, zasiądziecie i wy na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń izraelskich” (Mateusza 19:28).
Kiedy Syn Boży zasiadł na „tronie chwały”?
Oczywiście w momencie swojego wniebowstąpienia, a napisano także, że w tym samym czasie mieli zasiąść również apostołowie – i tak się stało „przy odrodzeniu”, czyli w dniu pięćdziesiątnicy, kiedy narodzili się z „ducha Bożego”.
Od tamtego czasu apostołowie, jako szczególne „narzędzia” Boga, zaczęli w imieniu Pana głosić Słowo Boże, które po przyjęciu z wiarą u każdego powoduje „odrodzenie”, „odnowienie”, czyli narodziny „z wody i ducha” i to się dzieje od tamtych czasów:
„Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia (paliggenesia), oraz odnowienie przez ducha Świętego” (Tytusa 3:5).
Słowo „paliggenesia” – oznacza duchowe nowonarodzenie, odnowę.
„W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda” (Kolosan 3:11).
„Tak, więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga, (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, (21) na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, (22) na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w duchu” (Efezjan 2:19-22).
„Jak mnie posłałeś na świat, tak i ja posłałem ich na świat; (19) i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie. (20) A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie” (Jana 17:18-20).
Apostołowie zasnęli, lecz „druga śmierć” nie ma nad nimi mocy, a słowa i nauka, którą przekazali w imieniu Pana pozostała zgodnie z Jego obietnicą:
„Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą” (Mateusza 24:35).
Nasz stosunek do tych słów i nauki jest naszym sędzią TERAZ! Dlatego w sposób symboliczny można powiedzieć, że apostołowie cały czas siedzą na tronach i sądzą…
Wszystkie teksty Nowego Testamentu jasno określają czas sądu i czas łaski, który trwa teraz, aż do powtórnego przyjścia Pana Jehoszua.
„Powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, bracia. Jest to rzecz słuszna. Wiara wasza bowiem bardzo wzrasta a wzajemna miłość wasza pomnaża się w was wszystkich, (4) tak że i my sami chlubimy się wami w zborach Bożych, waszą wytrwałością i wiarą we wszystkich prześladowaniach waszych i uciskach, jakie znosicie; (5) jest to dowodem sprawiedliwego sądu Bożego i tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Bożego, za które też cierpicie. (6) gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, (7) a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, (8) w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. (9) Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego, (10) gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście” (2 Tesaloniczan 1:3-10).
Powyższe słowa apostoła Pawła, wyjaśniają czarno na białym, że teraz ludzie osądzają się do wiecznego życia lub na wieczną śmierci.
Te słowa wskazują również, kiedy zostanie ogłoszony wyrok – ostateczny wyrok dla każdego człowieka – w Dniu Ponownego Przyjścia Pana Jehoszua Chrystusa – w tym Dniu wszyscy usprawiedliwieni usłyszą „Łaska” – i zostaną zabrani wraz z Chrystusem do Nieba.
W tej samej chwili – wszyscy pozostawieni, również usłyszą wyrok – ostateczne, bezwzględne odrzucenie. Koniec, nie ma już dla nich żadnej nadziei.
I nie może tu chodzić w żadnym przypadku o rzekome przyjście Pana w 1914, w 1918 roku, czy jakimkolwiek innym, gdyż według powyższych słów nikt już od tamtej pory nie miałby żadnej nadziei zbawienia! Chodzi o Dzień, na który wciąż czekamy, który jest coraz bliższy!
„Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia, (2) abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański” (2 Tesaloniczan 2:1-2).
Biedni Świadkowie Jehowy, dali się zbałamucić…
„Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (33) Baczcie, czuwajcie; nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie” (Marka 13:32).
„Potem musi być wypuszczony na krótki czas” (20:3).
Wyjaśnienie powyższego fragmentu zamieściłem nieco dalej, po komentarzu do „tysięcy lat – pierwszego zmartwychwstania”.
„Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniły TYSIĄCE (gr. „chilia”) lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie” (20:5).
Tysiące lat – Pierwsze zmartwychwstanie.
Już sam ten werset wyjaśnia, co się kryje pod symbolem tysiąca lat, a raczej TYSIĘCY lat, gdyż w greckim oryginale występuje liczba mnoga: „chilia” – „tysiące”!
„Tysiące lat” symbolizują pierwsze zmartwychwstanie, a nie dosłowny okres czasu!
P.s.
Można byłoby „przyczepić się” do tego co napisałem o liczbie mnogiej, stwierdzając że JEDEN TYSIĄC to również liczba mnoga – w związku z czym pomijając szerszą analizę zwróćmy uwagę na zapis u Piotra:
„Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień” (2 Piotra 3:8).
Dlaczego zastosowano zwrot: JEDEN (mia) DZIEŃ (hemera), a nie użyto już tego samego zwrotu „MIA” JEDEN przed tysiącem?
Ponieważ zapewne chodzi o TYSIĄCE, a nie o JEDEN tysiąc.
Biorąc pod uwagę powyższe uważam, że w omawianym fragmencie chodzi o zwrot TYSIĄCE, a nie o jeden tysiąc, jak zwykło się to tłumaczyć.
Generalnie nie ma to większego znaczenia: czy „tysiąc”, czy „tysiące” – skoro mamy mowę symboliczną – wzmiankuję o tym tylko wyłącznie z uwagi na fałszywe poglądy zwodzicieli o przyszłym życiu na ziemi podczas tzw. „tysiąclecia”.
Wracając do tematu.
Czym jest symbol tysięcy lat wyjaśnia nam fragment zapisany w Objawienia 20:5.
Dodatkowo poniższy werset wyjaśnia, że Bóg jest poza czasem i nie jest nim ograniczony:
„Niech to jedno, umiłowani, nie uchodzi uwagi waszej, że u Pana jeden dzień jest jak TYSIĄCE lat, a TYSIĄCE lat jak jeden dzień” (2 Piotra 3:8).
„Tysiące lat” to zdecydowanie symbol obrazujący okres pierwszego duchowego zmartwychwstania do życia!
Wskazuje także ponadczasowość Boga, który jako jedyny zna „dzień i godzinę” na którą czekamy.
Cała księga Objawienia obfituje w symbole – cóż za wielkie nieporozumienie – budować całe doktryny religijne w oparciu o wyrwane z kontekstu i niemające poparcia w pozostałych księgach – własne interpretacje księgi Objawienia.
To może służyć jedynie zwodzeniu i usypiać czujności ludzi, o czym powiem później.
Pan powiedział CZUWAJCIE! Nie będzie drugiej szansy!
Pierwsze zmartwychwstanie.
Oczywiście wierzę w prawdziwe i rzeczywiste zmartwychwstanie w momencie powtórnego przyjścia Pana Jehoszua. Ale zanim nastąpi to literalne zmartwychwstanie i życie z Chrystusem w sensie dosłownym, to najpierw musimy obudzić się z martwych w sensie duchowym – to jest właśnie to pierwsze zmartwychwstanie, wspominane w księdze Objawienia:
„Wszystko bowiem, co się ujawnia, jest światłem. Dlatego powiedziano: Obudź się, który śpisz, I powstań z martwych, A zajaśnieje ci Chrystus” (Efezjan 5:14).
„Jeśli tedy umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, że też z nim żyć będziemy (13) Nie oddawajcie członków swoich grzechowi na oręż nieprawości, ale oddawajcie siebie Bogu, jako ożywionych z martwych” (Rzymian 6:8, 13).
„Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, żyję więc nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze Syna Bożego” (Galacjan 2:20).
„Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, (23) i odnówcie się w duchu umysłu waszego, (24) a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga” (Efezjan 4:22-24).
„I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – (6) i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Efezjan 2:5-6).
„Wiedząc, że Ten, który wzbudził Pana Jezusa, także i nas z Jezusem wzbudził i razem z wami przed sobą stawi” (2 Koryntian 4:14).
Kto się prawdziwie nawrócił – „narodził z góry”, ten również ożył wraz z Chrystusem stając się tym samym uczestnikiem pierwszego (duchowego) zmartwychwstania.
Wierzący, co prawda literalnie jeszcze przebywają na ziemi, lecz w sposób duchowy w niebiosach. Fizycznie na ziemi, duchowo w niebie. A więc:
- Zmartwychwstanie ciał jeszcze nie nastąpiło.
- Nastąpiło i następuje zmartwychwstanie duchowe – „nowonarodzenie”.
„Wraz z nim zostaliście pogrzebani w chrzcie, w którym też zostaliście wespół wzbudzeni przez wiarę w moc Boga, który go wzbudził z martwych. (13) I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy” (Kolosan 2:12-13).
„A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; (2) o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. (3) Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu” (Kolosan 3:1-3).
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł ze śmierci do żywota. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego i ci, co usłyszą, żyć będą” (Jana 5:24-25).
Z powyższego wersetu wynika, że albo umarli już usłyszeli głos i cieleśnie zmartwychwstali albo chodzi o umarłych duchowo i duchowe zmartwychwstanie. Nie ma innej możliwości, dlatego też nie ma wątpliwości, o jakie zmartwychwstanie chodzi.
TAK WIĘC JUŻ ZA CZASÓW ZIEMSKIEJ DZIAŁALNOŚCI CHRYSTUSA NADESZŁA GODZINA, KIEDY „DUCHOWO MARTWI LUDZIE” ZACZYNALI DUCHOWO ZMARTWYCHWSTAWAĆ – ŻYĆ.
To jest właśnie pierwsze zmartwychwstanie.
„Potem rzekł: Pewien człowiek miał dwóch synów… (23) przyprowadźcie tuczne cielę, zabijcie je, a jedzmy i weselmy się, (24) dlatego, że ten syn mój był umarły, a ożył, zginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić. (32) Należało zaś weselić się i radować, że ten brat twój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się. (10) Taka, mówię wam, jest radość wśród aniołów Bożych nad jednym grzesznikiem, który się upamięta” (Łukasza 15:11, 23-24, 31, 10).
Jesteśmy ożywieni od dnia, w którym uwierzyliśmy całym sercem w świadectwo o Synu Bożym i Jego dziele, a następnie umarliśmy dla własnego „ja”, dla grzechu i tego świata, a narodziliśmy się ponownie otrzymując od Ojca poprzez Syna dar ducha Świętego, mocą którego utrzymujemy społeczność z Ojcem i Synem, dążąc do uświęcenia „Świątyni Bożej” (1 Koryntian 3:16, 6:19, 2 Koryntian 6:16, Objawienie 21:22).
Natomiast ludzie, którzy nie wierzą w Jednego Boga i Jego Syna, nie przyjmują świadectwa i przykazania Ojca o Synu lub nie słuchają (są nieposłuszni) Syna we wszystkim, jako swojego jedynego Pana, Króla, Nauczyciela i Pasterza – pozostają duchowo „martwi”:
„Odrzekł mu: Niech umarli grzebią umarłych swoich, lecz ty idź i głoś Królestwo Boże” (Łukasza 9:60, por. 1 Tymoteusza 5:6) i nie wchodzą do Królestwa Bożego.
Dlatego cieleśni nie odrodzeni ludzie przeważnie albo w ogóle go nie oczekują lub dopiero oczekują przyjścia i panowania tegoż Królestwa na ziemi, jak to miało miejsce już za czasów Mesjasza.
„Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie, ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto, bowiem Królestwo Boże jest pośród was” (Łukasza 7:21-21).
Pierwsze zmartwychwstanie to teraźniejsze „NOWONARODZENIE”!
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego (5) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego” (Jana 3:3, 5).
Woda to symbol słów Chrystusa:
„Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, (26) aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo” (Efezjan 5:25-26, 5 Mojżesza 32:2, 2 Piotra 3:5, Jana 15:3).
Słów, które musimy w pełni przyjąć – uwierzyć, jak małe ufne dzieci:
„A On, przywoławszy dziecię, postawił je wśród nich (3) i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios” (Mateusza 18:2-3).
Tak, aby myśli, słowa i cała wiara naszego Pana stały się także naszymi – TOCZKA W TOCZKĘ:
„Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa (9) i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary” (Filipian 3:8-9).
W oryginałach czytamy: „Z WIARY CHRYSTUSA”, a nie jak błędnie tłumaczy się, aby uśpić ludzi: „Z WIARY (W) CHRYSTUSA”.
Uwspółcześniony przekład Biblii Gdańskiej oddaje poprawnie ten tekst, także w innych miejscach (Rzymian 3:22, Galacjan 2:16, 20,22, Efezjan 3:12, Objawienie 2:13).
Skąd ta wiara się bierze?
„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzymian 10:16).
Każde nowonarodzone dziecko – duchowo z martwych – wzbudzone, zaczyna proces uświęcenia, walki z grzechem, w ten sposób symbolicznie krzyżuje starego człowieka wraz z jego wcześniejszym postępowaniem na wzór i podobieństwo ukrzyżowanego Chrystusa.
Wówczas nie ma litości, nie ma kompromisów, ani pobłażania cielesności, nie ma kompromisów ze światem – jest się dla niego ukrzyżowanym.
Zrozumiałym staje się, że wszystko jest marnością, wszystkie nasze słabości muszą zginąć – mamy być nowym człowiekiem, odnowionym dzięki Słowu i mocy ducha Bożego, który powoduje w naszym sercu obrzezkę Chrystusową, przez co postępujemy według ducha, a nasze życie jest ukryte w Chrystusie – nie jesteśmy wówczas pod żadnym zakonem (prócz Chrystusowego), lecz pod łaską Bożą, „albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony, każdy, kto wierzy” (Rzymian 10:4).
Nie jesteśmy już niewolnikami, lecz wolnym potomstwem Abrahama, dziedzicem i dzieckiem Bożym, ze śmierci przeszedłeś do żywota, a wszystko to, jeżeli masz Syna w sercu, umyśle i na ustach. Syna, który ciebie umiłował, podobnie jak Ojciec i dobrowolnie oddał swoje życie za ciebie: „Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli” (Jana 10:17).
Jeżeli to rozumiesz, to i ty powinieneś móc powiedzieć:
„Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Galicjan 2:20).
Kiedy przyszedł Syn Boży na ziemię, jako Syn Człowieczy, przyniósł ludziom Ewangelię łaski – życia, pojednał nas z Bogiem poprzez Swoją śmierć, a po Jego zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu w 30 roku naszej ery, rozpoczęły się dni ostatnie:
„I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję ducha mego na wszelkie ciało…” (Dzieje 2:17-21).
Wówczas też Jehoszua oficjalnie został Królem Królestwa Bożego i rozpoczął duchowe panowanie nad tymi wszystkimi, którzy wierzą w świadectwo Ojca, które złożył o swoim Synu Jednorodzonym:
„Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi” (Jana 1:12).
Tym, którzy wierzą w Jego imię oraz strzegą Jego wiary i przykazań, które przyniósł od Ojca, przy tych sługach właśnie teraz jest Król.
„Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was” (Jana 14:18).
Nie tylko On, ale także Bóg Ojciec.
„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy” (Jana 14:23).
Prawie od 2000 lat synowie Królestwa działają na ziemi i są przyrównani do kwasu, który jest dodany do ciasta, aby się to Królestwo rozrastało.
„Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu, który wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło” (Mateusza 13:33).
Aby zostać „synem Królestwa – synem Najwyższego” należy TERAZ ponownie się narodzić:
„Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (Jana 3:3).
Nie bądźmy „głupimi pannami”, czekającymi na „lepszy czas”. Nabierzmy OLIWY TERAZ!
KRÓLESTWO BOŻE w sensie duchowym jest tu i teraz, lecz rozumie to tylko i wyłącznie ten, kto się z „z wody i z ducha narodził”, ten, kto się nie narodził ponownie (pierwsze zmartwychwstanie) żyje złudzeniami, baśniami i ludzkimi mrzonkami oczekując dopiero przyjście Królestwa i to Królestwa oraz cielesnego życia na tej ZIEMI:
„A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; (2) o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi. (3) Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; (4) gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale” (Kolosan 3:1-4).
Kiedy o wiernych sługach Bożych Starego Przymierza wspomniano w liście do Hebrajczyków to wyraźnie wskazano, że wszyscy oni bez wyjątku – żywili nadzieję i zmierzali do ojczyzny niebiańskiej, a nie ziemskiej:
„Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. Bo ci którzy tak mówią, okazują że ojczyzny szukają. I gdyby mieli na myśli tę z której wyszli, byliby mieli sposobność aby do niej powrócić; lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem gdyż przygotował dla nich miasto” (Hebrajczyków 11:13-16).
Podkreślono, że Bóg nie wstydzi się być nazywany Bogiem tych, którzy zmierzają do ojczyzny Niebieskiej, do „domu Ojca”, a co z ludźmi zmierzającymi do ojczyzny ziemskiej? Sami sobie niech odpowiedzą wszyscy, którzy tak rozumują…
„Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych” (Łukasza 13:28).
Naprawdę brakuje „oliwy” (mądrości Bożej – ducha Bożego) ludziom głoszącym i oczekującym Królestwa Bożego na ziemi…
„Chwałą to, co jest ich hańbą, myślą bowiem o rzeczach ziemskich. (20) Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa, (21) który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może” (Filipian 3:19-21).
Serdecznie życzę każdej szczerej osobie, której zależy bardziej na słuchaniu Boga niż ludzi, a która jeszcze nie do końca zrozumiała, jaka jest JEDNA JEDYNA WSPÓLNA NAGRODA DLA WSZYSTKICH DZIECI BOŻYCH, „aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego, (18) i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego” (Efezjan 1:17-18).
Nowonarodzony apostoł Jan rozumiał, że żyje w Królestwie Bożym, które rozpoczęło się wraz z pierwszym przyjściem Pana.
„Ja, Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku i królestwie, i wytrwałości w Jezusie, byłem na wyspie, zwanej Patmos, z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa” (Objawienie 1:9).
Do faryzeuszy, którzy również oczekiwali Królestwa Bożego na ziemi – na obszarze Palestyny, Jehoszua powiedział wyraźnie:
„Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto, bowiem Królestwo Boże jest pośród was” (Łukasza 7:21-21).
Kiedy przebywającego jeszcze na ziemi Chrystusa próbowano obwołać Królem, On usunął się, czyż to nie wymowny fakt świadczący o tym, że również w przyszłości nie nastanie na tym padole widzialne Królestwo Boże?
„Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd” (Jana 18:36).
Dzisiaj można również spotkać wielu ludzi, dla których ważniejsze jest zachowanie odpowiedniej diety i przestrzeganie dni (sabat) niż wolność w Chrystusie. Paweł pisał:
„Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w duchu Świętym” (Rzymian 14:7).
Tak niewielu narodziło się ponownie, dlatego też większość czytelników Pisma kompletnie nie dostrzega i nie rozumie tego Królestwa – myślą, że chodzi wyłącznie o fizyczne – widzialne nadejście tego Królestwa – myślą, że kiedy się modlą „przyjdź Królestwo Twoje” to chodzi wyłącznie o widzialny aspekt – lecz tu potrzeba otwarcia duchowych oczu i uszu, trzeba ponownych narodzin…
„Ja przekazuję wam Królestwo, jak i Mnie Ojciec mój przekazał” (Łukasza 22:29).
Ponadto w żadnej mierze człowiek nie będzie panował nad człowiekiem!
„Jeden jest zakonodawca i sędzia, Ten, który może zbawić i zatracić. Ty zaś kim jesteś, że osądzasz bliźniego?” (Jakuba 4:12).
JEDEN JEST PAN I KRÓL, który z woli Ojca panuje od blisko 2000 lat (Psalm 18:44-50, 22:28-30) i sprawia, że Królestwo Boże rozrasta się poprzez znajomość i głoszenie zbawienia w Jego przelanej krwi i słowach, które przyniósł od Ojca, tak, aby przywieść do pełnego posłuszeństwa Bogu narody (Mateusza 16:19, Rzymian 1:5-6, 15:11-12, 17-19).
Stajemy się dziećmi Królestwa, poprzez wiarę w Syna, a przede wszystkim poprzez WIARĘ SYNA Bożego (przyjętą, jako swoją własną), poprzez którą (wiarę) Bóg zsyła ducha Bożego, ducha Prawdy do naszych serc, gdy oddajemy Chrystusowi samych siebie ze wszystkim, co nasze, nasz czas, całe nasze jestestwo, kiedy umieramy dla tego świata i rodzimy się ponownie. Stąd wszelkie poszukiwania „prawdy” muszą rozpocząć się od WIARY W ŚWIADECTWO OJCA O SYNU:
„Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. (5) A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (9) Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu. (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. (11) A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. (12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota. (13) To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny” (1 Jana 5:5, 9-13).
O Synu, którego ofiarował na okup za nasze grzechy (Marka 10:45, 1 Koryntian 15:1-4).
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, (6) który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie” (1 Tymoteusza 2:5-6).
Oraz wiary w ŚWIADECTWO SYNA O OJCU, Jedynym Prawdziwym Bogu:
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3).
„Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!” (Jana 14:1, por. 1 Koryntian 8:6).
Następnie od osobistej relacji z Jehoszua Chrystusem, od szczerego, posłusznego, dziecinnego zaufania we wszystko, co powiedział i przykazał, prostego zaakceptowania i naśladowania Go, jako Bożego Syna i Zbawcy, Jedynego Pana i Króla (1 Koryntian 3:11), tak abyśmy wzrastali w poznaniu, nabierając wiary na wzór Jego wiary, abyśmy nawiązali takie relacje z miłosiernym Ojcem, jakie ma On – pozostawił na doskonały wzór myślenia, wierzenia i postępowania.
- Wiara w świadectwo.
- Posłuszeństwo Słowu.
1 + 2 = Życie wieczne.
Natomiast, jeśli ktoś świadomie lekceważy Boga i Jego wolę, budując swoje własne królestwo lub roztacza cielesne wizje ziemskiego królestwa, czy łudzi się drugą szansą w bardziej sprzyjających warunkach, będzie musiał zdać z tego sprawę w chwili powrotu Pana, prawowitego władcy…
A Ty drogi czytelniku? Czy wiesz, w jakim Królestwie żyjesz?
W Królestwie Bożym, czy nadal w królestwie kłamstwa i ciemności?
„Dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, (13) który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego” (Kolosan 1:12-13).
„Nad nimi druga śmierć nie ma mocy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i panować z nim będą przez tysiące lat” (20:6).
„Druga śmierć nie ma mocy” – ci, którzy dostępują pierwszego zmartwychwstania, czyli ponownych narodzin, nie zaznają szkody od DRUGIEJ ŚMIERCI – wiecznej (symboliczne jezioro ognia), natomiast powyższy werset nie mówi nic, że nie zaznają śmierci w ogóle, gdyż PIERWSZA ŚMIERĆ, która w Piśmie jest przyrównana do SNU, nadal dotyka każdego, kto nie doczeka powrotu Pana…
Kto wytrwa w tym życiu do końca w „duchu i prawdzie”, temu Pan obiecuje:
„A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (Jana 11:26).
„Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (Jana 3:36).
Pan miał oczywiście na myśli DRUGĄ ŚMIERĆ, a nie PIERWSZY SEN:
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci” (Objawienie 2:11).
Kapłani Boga i Chrystusa.
Powszechne kapłaństwo ludu Bożego w okresie Łaski, zostało zapowiedziane już w 66 rozdziale proroctwa Izajasza (wersety 19-21), który zapowiadał wielkie dzieło zwiastowania Ewangelii narodom ziemi, w wyniku, którego nawrócić się miło wielu pogan, Bóg mówi:
„Także spośród nich wezmę sobie niektórych na kapłanów, na lewitów” (Izajasza 66:21).
Kim są ci „kapłani” i „lewici” oraz na czym polega ich kapłańska posługa?
Odpowiedzi na to pytanie, już na początku ery chrześcijańskiej, udzielił Chrystus wskazując na wypełniające się proroctwo, które odczytał (por. Izajasza 61:1-6), a następnie apostoł Piotr, gdy pisał do odrodzonych „z wody i z ducha” (Jana 3:3-8) dzieci Bożych, tłumacząc im rzeczywistość, która istniała już za jego czasów:
„Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości; (10) wy, którzy niegdyś byliście nie ludem, teraz jesteście ludem Bożym, dla was niegdyś nie było zmiłowania, ale teraz zmiłowania dostąpiliście” (1 Piotra 2:9-11, por. 2 Kronik 15:3).
Owo „rozgłaszanie cnót” Boga i Jehoszua Chrystusa, to zwiastowanie i nauczanie Ewangelii.
Podobnie jak wcześniej „Lewici” opowiadali przed ludem Słowo Boże.
„Kazał potem Lewitom, którzy nauczali całego Izraela i byli Panu poświęceni” (2 Kronik 35:3).
Zadanie to wierzący – kapłani Nowego Przymierza – wypełniają w całym Wieku Ewangelii!
Na ten temat apostoł Paweł pisze w 2 liście do Koryntian 5:17-20:
„Tak, więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania. To znaczy, że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał, nie zaliczając im ich upadków, i powierzył nam słowo pojednania. Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.”
Ortodoksyjnym Żydom, kapłaństwo kojarzy się wyłącznie ze służbą w ziemskiej świątyni, w której kapłani ofiarowują zwierzęta, pokarmy, napoje i kadzidło, a na przykład dla katolika kapłanem jest ksiądz, który przy kościelnym ołtarzu celebruje mszę. Natomiast od nowonarodzonego chrześcijanina należy oczekiwać znacznie szerszego spojrzenia! Kto tego nie dostrzega, zawęża sprawę, skazując się na skostniałe schematy i duchową ślepotę…
Kapłani Nowego Przymierza to wierni słudzy, którzy zwiastują Bożą łaskę i Boże zbawienie ludziom pogrążonym w mrokach nieświadomości i grzechu. To wierzący, którzy stanowią rzeczywistą duchową Świątynię Bożą – Nowe Jeruzalem – poprzez utrzymywanie społeczności z Ojcem i Synem mocą ducha Bożego, to wierzący, którzy ofiarują siebie samych, swoje talenty i dary dla Boga i swojego Pana Jehoszua, w celu rozwoju Jego „Kościoła” teraz na ziemi.
„Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami. (28) A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki” (1 Koryntian 12:27-28).
Każdy z nas otrzymał inny dar łaski.
„Tak my wszyscy jesteśmy jednym ciałem w Chrystusie, a z osobna jesteśmy członkami jedni drugich. (6) A mamy różne dary według udzielonej nam łaski; jeśli dar prorokowania, to niech będzie używany stosownie do wiary; (7) jeśli posługiwanie, to w usługiwaniu; jeśli kto naucza, to w nauczaniu; (8) jeśli kto napomina, to w napominaniu; jeśli kto obdarowuje, to w szczerości; kto jest przełożony, niech okaże gorliwość; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z radością. (11) w gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Panu służcie” (Rzymian 12:5-8,11).
Pojmijmy, że Syn Boży „wyzwolił nas z grzechów naszych przez krew swoją, (6) i uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego, niech będzie chwała i moc na wieki wieków. Amen” (Objawienie 1:5-6).
„I uczyniłeś z nich dla Boga naszego rod królewski i kapłanów i będą królować na ziemi” (Objawienie 5:10).
„Wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Efezjan 2:6).
Czy Ty również drogi czytelniku jesteś „kapłanem Boga i Chrystusa”, składającym duchowe „ofiary”? Czy może dopiero czekasz na to wydarzenie?
„I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa” (2 Piotra 2:5).
„Przez niego więc nieustannie składajmy Bogu ofiarę pochwalną, to jest owoc warg, które wyznają jego imię (Jehoszua jest Panem, Synem Bożym) (16) A nie zapominajcie dobroczynności i pomocy wzajemnej; takie bowiem ofiary podobają się Bogu” (Hebrajczyków 13:16).
„Niech wznosi się ku tobie modlitwa moja jak kadzidło, A podniesienie rąk moich jak ofiara wieczorna!” (Psalm 141:2).
Apostoł Paweł uważa wiarę i poświęcenie dziecka Bożego za „ofiarę i dar” (Filipian 2:17), także pomoc materialną, jakiej udzielili mu Filipianie, nazywa „przyjemną wonnością, ofiarą mile widzianą, w której Bóg ma upodobanie” (Filipian 4:18).
Dla niego całe życie chrześcijańskie jest ważną posługą kapłańską, zachęca wiernych, ażeby „składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza” (Rzymian 12:1).
Królowanie z Chrystusem.
W Biblii terminy Królestwo Niebios i Królestwo Boże używane są zamiennie i równolegle i oznaczają to samo (Mateusza 19:23-24, 13:11, Mateusza 13:31,33, Łukasza 13:18,20).
Gdy pada termin „Królestwo Niebios” (Mateusza 5:19), czy „Królestwo Boże” (Mateusza 6:33), albo „Królestwo Syna” (Kolosan 1:13), pierwszym i najczęstszym skojarzeniem jest WIECZNOŚĆ, a więc stan zbawienia, radości i szczęścia. Takie schematyczne podejście jest jednak mocno nieprecyzyjne i z tego powodu bardzo mylące, gdyż pomija ziemski okres „Królestwa Niebieskiego”, które już od niemal dwóch tysięcy lat istnieje i funkcjonuje na Ziemi! Należy pamiętać, że „Królestwo Niebieskie”, o którym Pan Jehoszua powiedział, że „jest pośród was” (Łukasza 17:20-21), to także DZISIEJSZA, DUCHOWA RZECZYWISTOŚĆ.
Istniejące w trudnych ziemskich warunkach „Królestwo Niebieskie” (Mateusza 13:24-30, 36-43), zmaga się z wielu trudnościami, a jego obywateli spotykają liczne przeciwności i uciski – są lekceważeni i wyśmiewani, nienawidzeni i prześladowani, a nawet zabijani – choć my, nasze pokolenie żyje już w ostatnim okresie tego świata – okresie duchowego zwiedzenia i fałszywego pokoju, a nie fizycznych prześladowań (2 Tesaloniczan 1:4-5, Objawienie 1:9).
Jednakże w tym wszystkim dzieci Boże odnoszą wspaniałe zwycięstwa nad własną słabością, nad przewrotnością innych ludzi i nad szatanem (Dzieje 14:22, 2 Piotra 1:10-11, 2 Koryntian 4:5-18, Jakuba 4:7).
Oczywiście, jako lud Boży Nowego Przymierza z tęsknotą „oczekujemy synostwa, odkupienia ciała naszego” (Rzymian 8:23, 1 Koryntian 15:50-54) i nastania Wieczności, która była i jest przedmiotem nadziei oraz tęsknot ludu Bożego wszystkich czasów (Hebrajczyków 11:13-16,39-40), natomiast już dziś czujemy się obywatelami „niebieskimi”.
Królowanie to współudział w dobrach oraz chwale Boga i Jego Syna – to nagroda, którą w pełnej mocy i chwale otrzymamy dopiero, kiedy powróci Pan, choć już dziś, pomimo różnych utrapień na tej ziemi – wypełnia nas pokój i radość (Jana 14:27), gdyż mamy świadomość, że jesteśmy dziećmi Bożymi, „a jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzymian 8:17).
„I obyście byli królami, abyśmy i my wespół z wami królowali” (1 Koryntian 4:8).
Dzięki Chrystusowi osiągamy zwycięstwo nad światem, grzechem, szatanem i „drugą śmiercią”, dlatego już TERAZ, jako ludzie zbawieni królujemy wraz z Nim…
„I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – (6) i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Efezjan 2:5-6).
Ta prawda została zapisana już w Starym Testamencie:
„Oto Bóg jest potężny, lecz nikim nie gardzi; potężny siłą i sercem. (6) Bezbożnego nie pozostawia przy życiu, ubogim zaś zapewnia sprawiedliwość. (7) Od sprawiedliwego nie odwraca swoich oczu; wraz z królami sadza ich na tronie i są na zawsze wywyższeni” (Hioba 36:5-7).
Jednym z takich „królujących”, żyjących w trudnych realiach ziemskich, a jednak będący w duchowym Królestwie Bożym, był na przykład apostoł Jan, który pisał o sobie:
„Uczestnik w ucisku i w Królestwie, i w cierpliwym wytrwaniu przy Jezusie” (Objawienie 1:9).
Dlatego też apostoł Paweł nawoływał wszystkich, którzy uwierzyli, aby „postępowali w sposób godny Pana ku zupełnemu jego upodobaniu, wydając owoc w każdym dobrym uczynku i wzrastając w poznawaniu Boga, (11) utwierdzeni wszelką mocą według potęgi chwały jego ku wszelkiej cierpliwości i wytrwałości, z radością (12) dziękując Ojcu, który was zdolnymi uczynił do uczestniczenia w dziedzictwie świętych w światłości, (13) który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego” (Kolosan 1:10-13).
„Królowanie teraz na ziemi” to wykonywanie misji Chrystusowej, zarówno bratniej miłości i wspólnego budowania się „na przybytek miły Panu” w „duchu i prawdzie”, jak i służby wobec wszystkich nieznających Go.
Jehoszua dał nam doskonały przykład – choć Sam był Królem (Jana 1:49), przyszedł na ziemię innym służyć (Marka 10:45). Tak samo ma wyglądać nasze królowanie dziś!
Wszystkich nowonarodzonych chrześcijan Chrystus ustanowił „królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał” (1 Piotra 2:9).
Jeżeli drogi czytelniku dopiero czekasz na to wydarzenie to już czas się obudzić (Mateusza 25:4-13).
Zgodnie z wszystkimi powyższymi informacjami tysiącletnie Królestwo jest TERAZ:
– po pierwsze żyjemy w etapie pierwszego duchowego zmartwychwstania,
– po drugie naszym Królem jest Jehoszua,
– po trzecie szatan jest związany, gdyż nie ma władzy nad śmiercią, a Jehoszua obiecał, że szatan bram „Kościoła” nie przemoże i na wierne dzieci Boże może popatrzeć jedynie z daleka (1 Jana 5:18, Jakuba 4:17, Rzymian 16:19-20).
Ostatnie słowa wersetu 15, rozdziału 20 Księgi Objawienia – „będzie nimi rządził laską żelazną, On sam też tłoczy kadź wina zapalczywego gniewu Boga, Wszechmogącego”, nie można odnosić do okresu po powrocie Pana, a jedynie do ogłoszenia wyroku – sądu, który dokona się w momencie powrotu Syna Bożego, gdyż Jego rządy, Jego Królestwo w sferze duchowej panuje TERAZ, już od blisko 2000 lat i jest to oczywiste dla każdego dziecka Bożego, tak jak to, że TERAZ odbywa się SĄD i rządy siedzącego po prawicy Ojca – „Jezusa Chrystusa, który jest świadkiem wiernym, pierworodnym z umarłych i władcą nad królami ziemskimi” (Objawienie 1:5).
Sądzimy się na podstawie naszego stosunku i naszej wiary do słów Syna Bożego, który „rządzi laską żelazną”, podobnie, jak to czynił z rozkazu Boga prorok Jeremiasz:
„Na to rzekł do mnie Pan: Nie mów: Jestem jeszcze młody! Bo do kogokolwiek cię poślę, pójdziesz i będziesz mówił wszystko, co ci rozkażę. (8) Nie bój się ich, bo Ja jestem z tobą, aby cię ratować! – mówi Pan. (9) Potem Pan wyciągnął rękę i dotknął moich ust. I rzekł do mnie Pan: Oto wkładam moje słowa w twoje usta. (10) Patrz! Daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, abyś wykorzeniał i wypleniał, niszczył i burzył, odbudowywał i sadził” (Jeremiasza 1:8-10).
Syn Boży oficjalnie włada „nad narodami i nad królestwami” od blisko 2000 lat:
„I ty, Betlejemie, ziemio judzka, wcale nie jesteś najmniejsze między książęcymi miastami judzkimi, z ciebie bowiem wyjdzie wódz, który paść będzie lud mój izraelski” (Mateusza 2:6).
„I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu” (Objawienie 12:5).
Naród Izraelski wydał na świat – „porodził” Mesjasza. Chrystus został „porwany do Boga” w 30 roku n.e. – panuje nad wszystkim i wszystkimi (poza Ojcem), gdyż „wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce” (1 Piotra 3:22).
„Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał” (1 Koryntian 15:27).
„Wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było” (Hebrajczyków 2:8).
„Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa…
(17) Wziął On bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki go doszedł głos od Majestatu chwały: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” (2 Piotra 1:16-17).
Sam Pan powiedział: „dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi” (Mateusza 28:18). Od tego czasu jest On Władcą i absolutnie nic by się nie mogło wydarzyć, gdyby nie wydał na to przyzwolenia.
Wszystko zależy od tego, czy ty również uznasz Go za swojego jedynego Pana, przyjmując świadectwo Ojca o Synu i Syna o Ojcu, odwrócisz się od swoich grzechów, od kłamstw i od pożądliwości tego świata, narodzisz się na nowo i pełen miłości oraz wdzięczności zaczniesz słuchać i podążać wyłącznie za swoim Pasterzem…
„Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest (twoim) Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz” (Rzymian 10:9, por. Jana 1:10-13, 5:39-40, 6:35).
„Tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz” (Jana 6:37).
„Przystąpcie do niego, do kamienia żywego przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego, jako kosztowny” (1 Piotra 2:4).
Jeżeli nie poznałeś jeszcze Króla lub uważasz, że „później” będziesz miał taką okazję lub dopiero później zacznie On królować, to innymi słowy nadal jesteś „nieprzyjacielem”.
„Ale tych nieprzyjaciół moich, którzy nie chcieli, bym ja królował nad nimi, przyprowadźcie tutaj i zabijcie ich na moich oczach” (Łukasza 19:27).
1000 lat po powrocie Pana?
Przypomnijmy sobie następujące słowa „na zeznaniu dwóch albo trzech świadków opierać się będzie każda sprawa” (2 Koryntian 13:1).
A teraz czy jest ktoś, kto potrafi wskazać DWA lub TRZY wersety Pisma, które mówią, że kiedy powróci Pan, to nastanie na ziemi DRUGA SZANSA, ziemska egzystencja, czy ziemskie królestwo dla jakichkolwiek ludzi, czy to w okresie 1000 lat, czy jakimś innym?
Czy jest ktoś, kto potrafi to wskazać bez odnoszenia się do Księgi Objawienia, która, aby była prawidłowo zrozumiana musi się interpretować i uzupełniać sama, na bazie pozostałej części Pisma. Nie wspominając już, o tym, że jest to Księga SYMBOLI i wydarzeń historycznych i należy ją odczytywać duchowo z pomocą Boga…
Ja natomiast wykażę, że Pismo JASNO i bardzo WYRAŹNIE mówi, wbrew różnym demagogom na przykład baśniom żydowskim o odrestaurowanym ziemskim królestwie Izraela lub baśniom Świadków Jehowy i im podobnym o 1000 letniej restytucji ziemi i ludzi – że ten, kto w dzisiejszym czasie łaski, TERAZ nie odczuwa potrzeby nawrócenia się lub sprzeciwia się Ewangelii i świadectwu o Synu Bożym – nie będzie miał kolejnej okazji – taka osoba ginie.
„Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych” (Hebrajczyków 4:7).
Pierwsze zmartwychwstanie dotyczy wyłącznie dzieci Bożych – wszystkich dzieci bez wyjątku, jest to duchowe zmartwychwstanie, które cały czas ma miejsce – „nowonarodzenie” i wejście do Królestw Bożego (Jana 3:3-7).
Drugie zmartwychwstanie będzie literalne, a nie duchowe i nastąpi w momencie powrotu naszego Pana obejmując cały świat: sprawiedliwych i niesprawiedliwych:
„Pokładając w Bogu nadzieję, która również im samym przyświeca, że nastąpi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Dzieje 24:15).
Wszystkim wówczas zostanie ogłoszony wyrok (sąd), a nie później:
„Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; (29) i wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (Jana 5:28-29).
„A jeśli nawet ewangelia nasza jest zasłonięta, zasłonięta jest dla tych, którzy giną” (2 Koryntian 4:3).
GINĄ! A nie czekają na DRUGĄ SZANSĘ!
„I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14).
KONIEC! A nie NOWY czas łaski!
„Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. (23) A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia, (24) potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc” (1 Koryntian 15:22-24).
KONIEC!
„Tak że i my sami chlubimy się wami w zborach Bożych, waszą wytrwałością i wiarą we wszystkich prześladowaniach waszych i uciskach, jakie znosicie (5) Jest to dowodem sprawiedliwego sądu Bożego i tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Bożego, za które też cierpicie” (2 Tesaloniczan 1:4-5).
TERAZ odbywa się SĄD!
Zostaliście UZNANI! A nie ZOSTANIECIE uznani!
„Gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, (7) a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, (8) w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. (9) Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego, (10) gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście” (2 Tesaloniczan 1:6-10).
W OWYM DNIU – ZATRACENIE WIECZNE! A nie KOLEJNA szansa, próba!
UWIERZYLI! A nie UWIERZĄ!
„A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. (32) I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. (33) I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. (34) Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. (41) Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom, (46) I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Mateusza 25:31-34, 41, 46).
Niesprawiedliwi – wieczna śmierć, a sprawiedliwi – życie wieczne w momencie POWROTU PANA!
„Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego” (Mateusza 16:27).
WTEDY! A nie za 1000 lat!
„Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku” (Objawienie 22:12).
Zapłata jest ze mną!
„Albowiem my wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał zapłatę za uczynki swoje, dokonane w ciele, dobre czy złe” (2 Koryntian 5:10).
To właśnie tę prawdę podkreśla w przypowieści Jehoszua:
„A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam. (12) On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. (13) Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie” (Mateusza 25:11-13).
Czternasty werset tej przypowieści brzmi:
„Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek” – należy zrozumieć, że Pan cały czas od swojego wniebowstąpienia „PRZEKAZUJE SWÓJ MAJĄTEK” i rozliczy każdego z nas KIEDY POWRÓCI, a nie później…
„A Ja przekazuję wam Królestwo, jak i mnie Ojciec mój przekazał” (Łukasza 22:29).
Zdaję sobie sprawę, że pomimo tylu jasnych wypowiedzi i świadectw Słowa Bożego i tak znajdzie się wielu filozofów i bajko-pisarzy, którzy umiłowali tą ziemię i rozkochali się w baśniach, których nauczyli się od rozmaitych ludzi, zamiast słuchać Pana i apostołów.
Historia wciąż się powtarza, już w I wieku Paweł pisał do Tymoteusza, żeby „pewnym ludziom przykazał, aby nie nauczali inaczej niż my (4) i nie zajmowali się baśniami” (1 Tymoteusza 1:4).
„Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, (4) i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom” (2 Tymoteusza 4:3).
„A pospolitych i babskich baśni unikaj” (1 Tymoteusza 4:7).
„Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości” (2 Piotra 1:16).
„Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie” (10) … On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności” (Kolosan 2:8-10).
Wierzyć w coś, co nie ma poparcia w Słowie Bożym jest wiarą w baśnie i urojenia…
Moim pragnieniem jest, aby jak najwięcej ludzi słuchało wyłącznie Syna (Słowo) „i nie słuchali żydowskich baśni i nakazów ludzi, którzy się odwracają od prawdy” (Tytusa 1:14).
Dokąd prowadzi taka wiara w baśnie, na przykład o 1000 letniej „drugiej szansie”?
Do pierwszego znanego kłamstwa, którego dzisiaj szatan nadal z powodzeniem używa, zwodząc ludzi tym najstarszym oszustwem, wypowiedzianym w ogrodzie Eden:
„Na pewno nie umrzecie…” (1 Mojżesza 3:4).
Diabeł czyni to poprzez swoje sługi bardzo skutecznie, jednych mami nauką o nieśmiertelnej duszy, a drugich nauką o drugiej szansie, nie wspominając już o tworzeniu „lepszego i gorszych narodów” „lepszych i gorszych owiec”, lepszej (niebiańskiej) i gorszej (ziemskiej) nadziei…
Jeżeli istnieje druga szansa to „hulaj dusza, jeszcze będzie okazja się opamiętać i uświęcać”.
Tym sposobem usypia czujność ludzi i konieczność uświęcenia się, a przede wszystkim KONIECZNOŚĆ „nowonarodzenia”, zamykając tym samym drzwi Królestwa Bożego…
Na przykład „ciało kierownicze” Świadków Jehowy naucza, że nowe narodzenie nie jest konieczne do zbawienia (Jana 3:5-7) i że dostępują go tylko 144 000 ich wybranych „pomazańców”, czyli „Chrystusów” (polski wyraz Pomazaniec = grecki Chrystus, hebrajski Mesjasz). W Strażnicy z 1998 roku czytamy:
„Obecnie Ciało Kierownicze Świadków Jehowy składa się z dziesięciu pomazańców”.
„Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą (23) Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie. (24) Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy” (Mateusza 24:5,23).
Ileż to fałszywych proroctw i dat końca świata wyznaczali fałszywi prorocy – świadkowie Jehowy i ich fałszywi mesjasze (pomazańcy)…
P.s.
Kiedy świadkowie głoszą, że będzie „druga szansa” w bardziej sprzyjających warunkach ziemskich, to powinni chociaż dojść do wniosku – do paradoksalnego wniosku, że najnieszczęśliwszymi obecnie żyjącymi ludźmi są ci, którzy usłyszeli Ewangelię, gdyż jakby nie usłyszeli, to korzystaliby w pełni z cielesnych uciech życia, ze świata zaspokajając swoje cielesne pragnienia, a później na spokojnie, mieli by szansę usłyszeć Ewangelię wprost w wyśnionych i cudownych warunkach, bez szatana z mnóstwem zmartwychwstałych dzieci Bożych, wtedy na pewno by uwierzyli, a dziś w tym świecie, może być im trudno…
Czy to byłaby sprawiedliwość Boża?
W jakim celu apostołowie pisali, że teraz trzeba wiele trudu, doświadczeń, ognistych PRÓB WIARY? Dlaczego mówili, że KAŻDY musi przejść próbę?
„Weselcie się z tego, mimo że teraz na krótko, gdy trzeba, zasmuceni bywacie różnorodnymi doświadczeniami, (7) ażeby wypróbowana wiara wasza okazała się cenniejsza niż znikome złoto, w ogniu wypróbowane, ku chwale i czci, i sławie, gdy się objawi Jezus Chrystus” (1 Piotra 1:6-7, porównaj 2 Tymoteusza 3:12, Łukasza 12:49-53, Mateusza 19:29-30, Łukasza 6:26, Hebrajczyków 12:4-14, 1 Piotra 1:3-9, 1 Piotra 4:12-14, 1 Piotra 5:7-11, Marka 8:34-38, Łukasza 12:4-5, Jana 16:33, Hebrajczyków 10:35-39.
Zastanówcie się…
„Musimy przejść przez wiele ucisków, aby wejść do Królestwa Bożego” (Dzieje 14:22).
„Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu” (1 Piotra 4:12).
CO ZA GŁUPOTA, ŻEBY DAWAĆ SIĘ ZWODZIĆ TAKĄ SZATAŃSKĄ NAUKĄ, MAJĄC DOSTĘPNE SŁOWO BOŻE!
Nadzieja, że nastanie kolejny czas łaski, mija się całkowicie z licznymi wezwaniami Boga i Jego posłańców, nawołujących do nawracania się dziś! To szatan mówi zawsze: jutro!
To on uczy zwlekania, łudząc ludzi obietnicą nadejścia innego, lepszego czasu. A Bóg mówi:
„Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, (8) nie zatwardzajcie serc waszych” (Hebrajczyków 3:2-15).
Jako ciekawostce przyjrzyjmy się właśnie tej nauce u świadków Jehowy.
Styczniowe „Przebudźcie się” z 2010 roku w artykule „Czym jest Dzień Sądu?” (str. 10 i 11). Co „ciało kierownicze” obiecuje swoim wyznawcom?
„Na pewno nie umrzecie” – czyje to są słowa?
Przyjrzyjmy się przebiegłości tego kłamstwa i jak zostało ono opowiedziane wyznawcom.
„Niewolnik” przechodzi samego siebie i zaprzecza Panu, który powiedział:
„Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i WTEDY ODDA KAŻDEMU według uczynków jego” (Mateusza 16:27, por. Objawienie 22:12, 2 Koryntian 5:10).
Fałszywy prorok z Brooklynu napisał:
„Czy podstawą do osądu zmartwychwstałych będzie ich postępowanie przed śmiercią? Nie. Biblia uczy, że „kto umarł, został uwolniony od swego grzechu” (Rzymian 6:7). A zatem zmartwychwzbudzeni – podobnie jak ocaleni z zagłady obecnego systemu – będą sądzeni „według swych uczynków”, czyli postępowania w czasie Dnia Sądu (Objawienie 20,12.13).”
Chyba każdy przyzna, że jest to najzwyklejsza herezja! Innymi słowy „niewolnik” mówi:
„Grzeszcie, łamcie przykazania, nie musicie wierzyć, nie musicie szanować Boga, rodziców, bliźnich, możecie popełniać przestępstwa, jeszcze będzie CZAS, a teraz … „NA PEWNO NIE UMRZECIE”.
Jest to typowe zwodzenie ludzi i manipulowanie Słowem Bożym poprzez wyrywanie wersetów z kontekstu.
W rozdziale 6 listu do Rzymian, na który się powołali mowa jest o chrzcie, w którym „stary człowiek” umiera a rodzi się „nowy człowiek”, który fizycznie nadal żyje!
Kara została wykonana i teraz panuje ŁASKA, a nie ŚMIERĆ! „Chrzest symbolizuje śmierć grzechowi – staremu człowiekowi i narodziny nowego człowieka”.
Jednocześnie apostoł Paweł wyraźnie przestrzega, że człowiek ochrzczony – nie może trwać w grzechu! Nie może grzeszyć i to nie w przyszłości, ale w doczesnym życiu z którego zda sprawę przed Bogiem.
To, co napisał „niewolnik” przewodzący świadkom Jehowy – pokazuje jego prawdziwą twarz, twarz Bożego wroga i przeciwnika Bożych dzieci, kłamcę zwodzącego ludzi odwiecznym kłamstwem: „Na pewno nie umrzecie”.
No cóż, „kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, ten nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna” (2 Jana 1:9).
Zwieść – odciągnąć od słów Życia, które dał nam Syn, odciągnąć od słuchania i podążania niczym ufne dziecko za jedynym Pasterzem, podbić w niewolę – taki jest efekt pracy dzisiejszych religii świata.
Bóg dał ludziom wolną wolę – prawo swobodnego decydowania o sobie. Prawo to działa tak samo w świecie cielesnym jak i duchowym. W wyniku tego prawa, nic nie może wydarzyć się w naszym życiu bez naszej zgody. Dlatego też w każdej religii i ruchu zaangażowanym duchowo, potencjalny adept nakłaniany jest do otwarcia się na „katechezę” danej grupy i wzywany jest do zaakceptowania ich nauki, choćby była niezgodna ze Słowem, co oczywiście stara się za wszelką cenę ukryć, poprzez rozmaite manipulacje.
Generalnie chodzi o „otwarcie się” na to coś, lub zaangażowanie w coś.
W sferze duchowej jest to jednak propozycja znacząca dosłownie „zaakceptuj tą ofertę, przyjmij naszą naukę – wiarę i wpuść jej autora do swojego życia”, czyli uczyń go panem swojego życia. W przypadku religii tego świata chodzi o zaakceptowanie różnych diabelskich kłamstw, sprytnie zakamuflowanych. Decyzja ta od momentu jej podjęcia ma wpływ na wszystkie sfery naszego dalszego życia, gdyż ten, któremu otwarliśmy drzwi, zaczyna niepostrzeżenie kierować naszym życiem (Jana 8:36-47).
„A gdy się dopełnią się tysiące lat, wypuszczony zostanie szatan z więzienia swego (8) i wyjdzie, by zwieść narody, które są na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga, i zgromadzić je do boju; a liczba ich jak piasek morski” (20:7-8).
Powyższe słowa nie odnoszą się do bezpośredniego momentu powrotu Pana, lecz dotyczą czasu i wydarzeń bezpośrednio to poprzedzających, do wydarzeń, które obserwujemy na własne oczy, a które rozpoczęły się w połowie ubiegłego wieku.
Zwróćmy uwagę, że powyższe słowa z Apokalipsy niemalże całkowicie pokrywają się z poniższymi słowami, zanotowanymi wcześniej w szesnastym rozdziale:
„I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata („oikoumene” = EKUMENIZM), aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego. (15) Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich, aby nie chodzić nago i aby nie widziano sromoty jego. (16) I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon” (16:13-16).
To wydarzenie bez cienia wątpliwości ma miejsce od połowy ubiegłego wieku i na dobrą sprawę bardzo ciężko znaleźć na świecie osoby, które by przyjęły „miłość prawdy” – zgodnie zresztą z proroczym pytaniem Pana:
„Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łukasza 18:8).
Wszystkie narody, społeczności, organizacje, religie – słuchają „trzech duchów nieczystych” i w przede wszystkim wielbią je pod postacią trójosobowego bożka (miliardy ludzi), a przy okazji innych kłamstw (Allah, anioł Michał, tylko prorok, itp. – kolejne miliardy), nie wspominając już o kultach czysto pogańskich rodem z New Age, czy kultach własnego rozumu i nauki (ewolucja, ateizm, filozofia, itp.).
Do tego dochodzą fałszywe spektakularne widowiska i pseudo cuda na całym świecie, o których mamy możliwość niejednokrotnie usłyszeć.
Zauważmy, że w obu fragmentach Apokalipsy występują identyczne motywy.
A: Rozdział 20:7-9.
B: Rozdział 16:13-16.
1. Całego świat:
A. „które są na czterech krańcach ziemi, Goga i Magoga… a liczba ich jak piasek morski. I ruszyli na ziemię jak długa i szeroka” (20).
B. „które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić” (16).
2. OGROMNEGO zwodzenia – kłamstwa:
A. „aby już nie zwodził narodów, aż się dopełnią owe tysiące lat. Potem musi być wypuszczony na krótki czas” (20:3)
B. „I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka; (14) a są to czyniące cuda duchy demonów” (16).
3. Ogromnej duchowej wojny, boju:
A. „i zgromadzić je do boju… i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane” (20).
B. „aby ich zgromadzić na wojnę” (16).
4. Rychłego końca świata:
A. „I spadł z nieba ogień, i pochłonął ic (10) A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki” (20).
B. „Oto przychodzę jak złodziej; błogosławiony ten, który czuwa i pilnuje szat swoich” (16).
Widać zatem niezwykłą zbieżność, jak i wskazówkę od naszego Ojca:
„I zgromadził ich na miejscu, które po hebrajsku nazywa się Armagedon” (16:16).
W 1948 roku powstała Światowa Rada Kościołów – ekumeniczna organizacja religijna zrzeszająca obecnie ponad 350 kościołów. Datę tą uważa się za oficjalny początek międzywyznaniowego i międzynarodowego ruchu ekumenicznego, którego nazwę zaczerpnięto z Pisma: „EKUMENIZM” = gr. „oikoumene” (Objawieni 16:14).
Ruch ekumeniczny prowadzi intensywną i rozmaitą działalność:
- Na całym świecie.
- Rozpowszechnia ogrom kłamstwa – zwiedzenia (trójosobowość bóstwa).
- Natarczywość ekspansji i rozwoju „misji”, można śmiało przyrównać do bitwy, boju (duchowego).
- Wraz z „matką kościołów” – KRK – gorliwie nawołują do duchowej jedności (trójosobowej) i POKOJU na świecie.
„Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną” (1 Tesaloniczan 5:3)
Niczym wszędobylskie gdaczące żaby na całym świecie prowadzą „dialog” teologiczny, w którym uczestniczy co najmniej 2 MILIARDY LUDZI, gromadząc się – jednocząc rozmaite religie, organizacje pod jedną flagą – WIARĄ W TRÓJCĘ (trójosobowego boga), którą wyobrażają właśnie: „trzy duchy nieczyste”.
Więcej informacji na ten temat umieściłem w artykule: „Armagedon”:
Armagedon – Jehoszua strona główna
To, co jednoczy obecnie wszelkie „kościoły” (około 360) na świecie, to fałszywe przekonanie, że wszystkie służą temu samemu Jedynemu Bogu, a jedynie różnią się między sobą pewnymi „szczegółami”, o których raczej wolą nie rozmawiać w myśl maksymy: „Mówmy o tym co nas łączy, a nie o tym co nas dzieli”.
Owszem, prawdą jest, że wszystkie te „kościoły” służą temu samemu DUCHOWI, chodząc „według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych” (Efezjan 2:2), lecz nie mają one nic wspólnego z Jedynym Prawdziwym Bogiem i Jego Synem.
Dlatego też, obecna sytuacja przypomina sytuację z czasów, kiedy szatan „nie był związany” mocą Ewangelii, tak iż na całym świecie odbierał cześć od narodów, które wielbiły go pod rozmaitymi nazwami bóstw.
W tym miejscu warto przywołać opinię angielskiego historyka Edwarda Gibbona, którą zawarł w swoim monumentalnym dziele „Zmierzch i Upadek Cesarstwa Rzymskiego”.
Napisał on następująco na temat czasów panujących pod panowaniem Imperium rzymskiego, w momencie kiedy Ewangelia jeszcze się nie rozeszła po ówczesnym świecie.
„Tak łagodny duch panował w starożytności, że poszczególne NARODY zwracały uwagę nie tyle na różnice, co na podobieństwa pomiędzy swymi kultami religijnymi.
Grek, Rzymianin, barbarzyńca, spotykając się, każdy przed ołtarzem własnego kultu, z łatwością dochodzili do wniosku, że po różnymi nazwami i przy pomocy różnych obrzędów, wielbią w gruncie rzeczy TE SAME BÓSTWA…” (Rozdział II, str. 36).
Przypominam, iż „smok” z księgi Objawienia, symbolizuje właśnie RZYM!
„Stopniowo Rzym stał się dla swoich mieszkańców jedną wspólną świątynią, wszystkim bogom ludzkości nadano obywatelstwo tego miasta” (Rozdział II, str. 38).
Wszystko wskazuje na to, że „dopełnienie tysięcy lat”, czyli okresu duchowego zmartwychwstania – „nowonarodzenia”, może stanowić obecne pokolenie ludzi, z którego to niektórzy ludzie – już jako ostatni w przededniu powrotu Pana – poznają Ojca i Syna (Jana 14:1, 17:3), uwierzą Bogu i Jego Synowi (Jana 3:36, 1 Jana 5:5-13), duchowo zmartwychwstając, staną się Dziećmi Bożymi (Jana 1:12).
„I ruszyli na ziemię jak długa i szeroka, i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. I spadł z nieba ogień, i pochłonął ich. (10) A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie (znajduje się) też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków” (20:9-10).
Czym jest „obóz świętych i miasto umiłowane”?
To oczywiście „Zbór Boży”.
„Jeruzalem zaś, które jest w górze, jest wolne i ono jest matką naszą” (Galacjan 4:26).
Owo zgromadzenie budowane jest od czasów apostolskich:
„I wy sami, jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 2:5).
Kiedy nastąpi kara zesłania ognia z nieba?
W momencie powtórnego przyjścia Pana:
„Jest to dowodem sprawiedliwego sądu Bożego i tego, że zostaliście uznani za godnych Królestwa Bożego, za które też cierpicie, (6) gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, (7) a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, (8) w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. (9) Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego, (10) gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście” (2 Tesaloniczan 1:5-10).
„Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi. (10) A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną” (2 Piotra 3:7, 10).
Kiedy dokładnie nastąpi powrót Pana i zagłada bezbożnych?
„Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. (33) Baczcie, czuwajcie; nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie” (Marka 13:32).
W tym miejscu chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jeden z pozoru mały szczegół, który może wprawić niektórych w zamieszanie, a mianowicie z racji tego, że czytam Pismo także w przekładzie interlinearnym – dosłownym w języku greckim, zwróciłem uwagę na polskie tłumaczenie 10 wersetu 20 rozdziału księgi Objawienia, z którego wynika, iż fragment ten w oryginale brzmi nieco inaczej niż oddaje to większość polskich tłumaczeń, a mianowicie wcale nie sugeruje tego, że „zwierzę”, jak i „fałszywy prorok” – już się znajdują w „jeziorze ognia”, zanim trafia tam diabeł, spójrzmy do tekstu z Objawienia 20:10:
„Και (A) ο διαβολος (diabeł, oszczerca) ο πλανων (zwodzący) αυτους (ich) εβληθη (został rzucony) εις (do) την λιμνην (jeziora) του πυρος (ognia) και (i) θειου (siarki) οπου (gdzie) tο θηριον (zwierzę) και (i) ο ψευδοπροφητης (fałszywy prorok, kłamliwy prorok) και (i) βαςανιςθηςονται (będą męczeni) ημερας (dniem) και (i) νυκτος (nocą)” (Przekład dosłowny z greki).
Czytamy zatem:
„A diabeł zwodzący ich został rzucony do jeziora ognia i siarki gdzie zwierzę i fałszywy prorok i będą męczeni dniem i nocą”.
Nie ma ani słowa o tym, że „zwierzę” i „fałszywy prorok” JUŻ TAM SĄ, a raczej czytamy po prostu o tym, że diabeł trafi w to samo miejsce gdzie i oni…
Niektóre polskie przekłady dodają słowo „JEST” lub „JUŻ JEST” do tekstu – osobiście myślę, że czynią to celowo, z uwagi na swoje futurystyczne zapędy. Jednak nie wszyscy, spójrzmy do innych polskich tłumaczeń:
„A diabeł, który je zwodził wrzucon jest w jezioro ognia i siarki, gdzie też bestyja i fałszywy prorok będą męczeni we dnie i w nocy na wieki wieków” (BBrzeska).
„Diabła zaś, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam, gdzie i Bestia, i Fałszywy Prorok…” (BPoznańska).
I takie uczciwe podejście do tematu idealnie harmonizuje z treścią całego Pisma, w którym bez żadnego cienia wątpliwości czytamy o tym, że zarówno DIABEŁ, jak i WSZYSTKIE jego dzieci, KAŻDY JEDEN CZŁOWIEK z każdego wieku, który za swego życia nie uwierzył i nie oddał siebie w posłuszeństwo Bogu – W MOMENCIE POWTRÓRNEGO PRZYJŚCIA PANA i KRÓLA – SYNA BOŻEGO – JEDNOCZEŚNIE STANIE NA SĄDZIE, USŁYSZY WYROK i PONIESIE WIECZNĄ ŚMIERĆ – wszyscy w jednym dniu, łącznie z diabłem.
„A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. (32) I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. (33) I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. (34) Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. (41) Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom, (46) I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego” (Mateusza 25:31-34, 41, 46).
„Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba i wszystkich proroków w Królestwie Bożym, siebie samych zaś precz wyrzuconych” (Łukasza 13:28).
„I widziałem wielki, biały tron i tego, który na nim siedzi, przed którego obliczem pierzchła ziemia i niebo, i miejsca dla nich nie było. (12) I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. (13) I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich. (14) I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. (15) I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego” (20:11-12,14-15).
Widzimy tam obrazowo przedstawione zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Dzieje 24:15) – wszystkich ludzie ze wszystkich epok zgromadzonych przed Panem w jednym dniu – dniu sądu i oddania każdemu według jego uczynków wypływających z określonej wiary.
„Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; (29) i wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (Jana 5:28-29).
„Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego” (Mateusza 16:27).
Jeśli zaś chodzi o symboliczne KSIĘGI, to:
„Księga żywota” zawiera wyłącznie imiona zbawionych dzieci Bożych, wyobrażając w ten sposób „zmartwychwstanie sprawiedliwych” do życia wiecznego.
„Wszak one dla ewangelii razem ze mną walczyły wespół z Klemensem i z innymi współpracownikami moimi, których imiona są w księdze żywota” (Filipian 4:3).
„I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka” (Objawienie 21:27).
„Pozostałe księgi” zawierają imiona ludzi „niesprawiedliwych”, „niewierzących” z wszystkich wieków i pokoleń, wyobrażając w ten sposób „zmartwychwstanie niesprawiedliwych” na sąd – wieczną śmierć.
„I zdumieją się mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata” (Objawienie 17:8).
Potwierdza to 15 werset tego samego 20 rozdziału księgi Objawienia.
„I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego”.
Księgi te mogą równocześnie stanowić symboliczne wyobrażenie „uczynków” – wiary i postępowania ludzi w ciągu ich życia – proszę przeczytać Mateusza 25:31-45.
Uczynki.
Chciałbym przypomnieć, że usprawiedliwionym – pojednanym z Bogiem, każdy człowiek bez wyjątku, może stać się tylko poprzez wiarę, gdyż „wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (24) i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, (25) którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę” (Rzymian 3:23-25).
Ale to, że ktoś uwierzy i zostanie obmyty ze swoich grzechów (usprawiedliwiony) dzięki krwi Chrystusa, nie musi oznaczać, że ta osoba z pewnością zostanie zbawiona, gdyż z różnych względów podczas swojego życia może odpaść od wiary, na przykład dać się zwieść:
„Tymoteuszu! Strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, pustej mowy i sprzecznych twierdzeń, błędnej, rzekomej nauki, (21) do której niejeden przystał i od wiary odpadł. Łaska niech będzie z wami” (1 Tymoteusza 6:20-21).
Można świadomie grzeszyć pomimo poznania Boga i Jego Syna, czyli być nieposłusznym przykazaniom Syna, a tym samym mieć zatwardziałe serce, „które by odpadło od Boga żywego, (13) ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa „dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu (choćby wpatrując się w kamienne przykazanie – fizycznie nie cudzołóż, oszukiwać samego siebie, zamiast patrzeć w przykazanie Syna – nie patrz nawet pożądliwie na nikogo poza współmałżonkiem) (14) Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku” (Hebrajczyków 3:12-14).
Aż do KOŃCA (Mateusza 10:22), gdyż można nie wytrzymać próby wiary, pokochać pieniądze i rozrywki tego świata lub zdanie najbliższych – bardziej niż Syna Bożego.
O podobnych sytuacjach i osobach, Chrystus wielokrotnie mówił w przypowieściach.
„Wysłuchajcie więc podobieństwa o siewcy. (19) Do każdego, kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi Zły i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, kto jest posiany na drogę. (20) A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z radością je przyjmuje, (21) ale nie ma w sobie korzenia, nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy. (22) A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje. (23) A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten wydaje owoc” (Mateusza 13:18-23).
Wiara musi iść w parze z posłuszeństwem (Synowi, jako Panu), czyli z uczynkami, które w naturalny sposób potwierdzają naszą wiarę.
Wiara musi być przez nie poparta – uczynki wypływają z tego w co wierzymy, są to naturalne owoce naszej prawdziwej wiary lub fałszywej wiary, bądź niewiary.
„Dlaczego mówicie do mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?” (Łukasza 6:46).
„Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana” (Hebrajczyków 12:14).
Nie ma zbawienie bez DWÓCH elementów: Prawdziwa WIARA to podstawa, a następnie POSŁUSZEŃSTWO (uczynki wypływające z Prawdy) Synowi, jako Panu, jedynie potwierdzające naszą prawdziwą wiarę. O tym właśnie pisał Jakub:
„Cóż to pomoże, bracia moi, jeśli ktoś mówi, że ma wiarę, a nie ma uczynków? Czy wiara może go zbawić? (17) Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie. (21) Czyż Abraham, praojciec nasz, nie został usprawiedliwiony z uczynków, gdy ofiarował na ołtarzu Izaaka, syna swego? (22) Widzisz, że wiara współdziałała z uczynkami jego i że przez uczynki stała się doskonała. (26) Bo jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa” (Jakuba 2:14, 17, 21-22, 26).
Efektem szczerej wiary i pełnienia woli Bożej będzie posłuszeństwo Synowi, jako Jedynemu Panu i Zakonodawcy – dążenie do uświęcenia poprzez zachowywanie nauki i przykazań Syna przekazanych w imieniu Ojca osobiście oraz poprzez apostołów, a nie na przykład Mojżesza (10 przykazań i inne) i ludzkich organizacji.
Uczynki są tożsame z wiarą – wypływają z wiary Syna, Synowi i w Syna – z naszego posłuszeństwa przykazaniom i nauce zawartej w NT.
„Aleksander, kotlarz, wyrządził mi wiele złego; odda mu Pan według uczynków jego; (15) jego i ty się strzeż albowiem bardzo się sprzeciwił słowom naszym” (2 Tymoteusza 4:14).
Przeciwstawianie się Prawdzie Słowa Bożego, której pełnię objawił nam Jehoszua osobiście i przez apostołów – jest równoznaczne z pełnieniem niegodziwych uczynków, te dwa elementy są ze sobą nierozerwalnie powiązane (Rzymian 2:5-8).
Jezioro ogniste.
Słowo Boże mówi, że karą za grzech jest „druga” śmierć (Rzymian 6:23), a nie wieczne męki. Dlatego też należy ten zwrot odczytywać w sposób symboliczny, który ma na celu pokazać nieodwołalny i wieczny efekt – skutek, czyli wieczną (drugą) śmierć, bez możliwości zmartwychwstania.
Takie same symboliczne wypowiedzi znajdziemy w Starym Testamencie.
„Bo jest to dzień pomsty Pana, rok odwetu za spór z Syjonem. (9) Toteż potoki Edomu zamienią się w smołę, a jego glina w siarkę, a jego ziemia stanie się smołą gorejącą: (10) ani w nocy, ani w dzień nie zgaśnie, jego dym wznosić się będzie zawsze; z pokolenia w pokolenie będzie pustynią, po wiek wieków nikt nie będzie nią chodził” (Izajasza 34:8-10).
Czy obecnie wznosi się tam dym?
Nie, po prostu w symboliczny sposób ukazany jest wieczny skutek kary Bożej – zniszczenie, a nie męki. Do dzisiaj tamten teren jest niezamieszkany.
„Wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia, sam Pan z nieba, (25) i zniszczył owe miasta i cały okrąg, i wszystkich mieszkańców…” (1 Mojżesza 19:24-25).
„Sodoma i Gomora i okoliczne miasta, które w podobny do nich sposób oddały się rozpuście i przeciwnemu naturze pożądaniu cudzego ciała, stanowią przykład kary ognia wiecznego za to” (Judy 7).
Czy Sodoma i Gomora nadal płoną?
Oczywiście, że nie. Po ogniu nie ma żadnego śladu.
Termin „wieczny ogień” podobnie jak „Gehenna” oznacza, więc trwałe bezpowrotne zniszczenie. Miasta te są dla nas symbolami trwałego zniszczenia i nigdy, jako takie nie doczekały się odbudowy. Zniszczenie tych miast miało charakter trwały i nieodwracalny.
W polskich przekładach Biblii trzy słowa są tłumaczone niewłaściwie na „piekło” – nic w tym dziwnego, gdyż większość przekładów jest tłumaczona przez księży.
Słowa te powinno się tłumaczyć na grób lub pozostawić je bez tłumaczenia.
„Szeol” – (hebrajski: grób, otchłań) (1 Mojżesza 37:35, Psalm 141:7).
„Hades” – (grecki: niewidzialny. Używany w grece w miejsce słowa Szeol, czyli grób, otchłań) (Mateusza 11:23, 16:18, Dzieje 2:27).
„Gehenna” – (hebrajski, wzięty również do greckiego, symbolizuje: drugą śmierć) (Marka 9:43,45,47, Mateusza 5:22,10:28, 23:33).
Jest jeszcze słowo „Tartar”, które występuje tylko jeden raz w 2 Piotra 2:4 (por. Judy 6). Piotr użył tego słowa w odniesieniu do „ciemnych lochów”, w których zbuntowane demony czekają na sąd, wykonanie kary.
- Szeol.
Termin ten występuje w Starym Testamencie 65 razy. Co oznacza?
„Czego mam oczekiwać? Kraina umarłych (szeol) jest domem moim” (Hioba 17:13) – mówi Hiob, człowiek, któremu sam Bóg wydał świadectwo sprawiedliwości (por. Hioba 1:1, 8).
Czyżby Hiob wybierał się do katolicko – protestanckiego „piekła”?
Bynajmniej. Mąż ten, złamany nieszczęściem i cierpieniem patrzył z utęsknieniem w kierunku grobu, w którym mógłby odpocząć od udręki:
„Tam bezbożni przestają szaleć, tam odpoczywają utrudzeni. Razem wypoczywają więźniowie, nie słyszą głosu nadzorcy. Tam mały i wielki są razem, a niewolnik nie jest poddany panu swemu” (Hioba 3:17-19).
Identycznie rozumował Salomon, pisząc:
„Na co się natknie twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych (szeol), do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” (Koheleta 9:10).
Szeol nie oznacza „piekła” w tradycyjnym rozumieniu. Jest to miejsce milczenia i zapomnienia, miejsce odpoczynku wszystkich zmarłych, którzy oczekują na dzień zmartwychwstania.
Dodatkowo spójrzmy na opinię Wilhelma Smitha, autora Słownika Biblijnego:
„Wyraz ten (piekło) używany jest powszechnie przez naszych tłumaczy dla oddania hebrajskiego wyrazu szeol. Może byłoby lepiej oddawać znaczenie hebrajskiego szeol za pomocą takich słów jak: „grób”, lub „otchłań” (A Dictionary of the Bible, s. 234).
- Hades.
Termin „hades”, znaczy dosłownie: niewidzialny. To greckie słowo, które jest odpowiednikiem hebrajskiego „szeol”, także oznacza miejsce milczenia, czyli grób.
Zbieżność obu terminów występuje szczególnie jaskrawo w paraleli dwóch ksiąg: Psalmu 16 i Dziejów 2:25-27, gdzie mowa o Chrystusie.
We wspomnianym Psalmie znajduje się mesjańskie proroctwo Dawida:
„Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się. (9) Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja, Nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie, (10) Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani (w szeolu), nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób” (Psalm 16:8-10).
Tekst ten występuje również w księdze Dziejów apostolskich jako cytat, przytoczony przez apostoła Piotra, z tym, że słowo „otchłań” („szeol”) oddane zostało terminem „hades” (grób).
„Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani („hadesie”) i nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie. (28) Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją. (29) Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. (30) Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, (31) mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani (hadesie) ani ciało jego nie ujrzy skażenia” (Dzieje 2:27-31).
Oba terminy, „szeol” i „hades” zostały zrównane.
Żaden z tekstów Pisma Świętego nie pozwala pojmować – jak chciałby tego kościół rzymskokatolicki – terminu „hades” jako miejsca „wiecznej kary szatanów i potępieńców”!
„Hades”, podobnie jak „szeol” są synonimami grobu, gdzie zarówno sprawiedliwi, jak i niesprawiedliwi spoczywają pogrążeni w głębokim śnie – w stanie absolutnej nieświadomości, oczekując na dzień zmartwychwstania (Jana 5:28-29).
Opisując finalne wydarzenia doczesnej historii świata, Pismo Święte stwierdza, że po Sądzie „I śmierć i piekło (hades) zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć” (Objawienia 20:14).
Jest oczywiste, że jeśli „hades” ma zostać wrzucony „w jezioro ogniste”, nie może być zarazem owym gorejącym ogniem, który według kościoła rzymskokatolickiego – trwa wiecznie…
- Gehenna.
Termin „gehenna” nie jest wyrazem greckim, lecz „stanowi grecką formę nazwy doliny Hinnoma (Jozuego 15:8) przebiegającej obok Jerozolimy i znanej od czasów starożytnych jako miejsce przeklęte i wzgardzone. W epoce królewskiej składano tam Molochowi ofiary z ludzi (2 Kronik 33:6), a w czasach Chrystusa było miejscem gromadzenia i palenia wszelkich nieczystości miejskich.
Dolina ta, będąca miejscem wzgardy i zniszczenia, stanowiła wymowną ilustrację kary ognia i wiecznej śmierci, Chrystus, mówiąc o „ognistej gehennie” posługiwał się tą właśnie ilustracją.
„Gehenna” – oddana polskim wyrazem „piekło”, oznacza miejsce kaźni i unicestwienia szatana, jego upadłych aniołów oraz potępionych ludzi.
„Ogień gehenny”, „jezioro ogniste”, będzie rezultatem ostatecznego Sądu.
Pismo Święte zawiera liczne zapowiedzi nadchodzącego zniszczenia niesprawiedliwych przez ogień. Mówił o tym Jehoszua wielokrotnie:
„A ja wam powiadam: „…kto by rzekł: „Głupcze”, będzie winien ognia piekielnego (gehenny)… Węże! Plemię żmijowe! Jakżeż ujdziecie przed sądem piekła (gehenny)?” (Mateusza 5:22, 29, 10:28, 18:8-9, 23, 33).
Mówił o tym apostoł Piotr (2 Piotra 3:7, 10), czy ewangelista Mateusz (Mateusza 25:31-33, 41, 13:40-42), a wizję tego straszliwego zniszczenia ukazano Janowi (Objawienie 20:9-10, 14-15, 21:8).
Ogień gehenny, jest drugą śmiercią – ostatecznym unicestwieniem szatana i jego demonów oraz wszystkich niepoprawnych grzeszników, których „spotka ich za to kara w postaci wiecznej zagłady oraz odrzucenia od oblicza Pańskiego i Jego potężnego majestatu” (2 Tesaloniczan 1:9 BWP).
Stan śmierci cechuje absolutna nieświadomość istnienia, o czym zapewnia nas prawdomówny Stwórca: „umarli nic nie wiedzą” (Koheleta 9:5), „gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego” (Psalm 146:4).
Pismo uczy nas, że w momencie, kiedy człowieka opuszcza ożywcze tchnienie – nic nie wiemy, nie odczuwamy, nic nie może już zmienić naszego wiecznego losu, o który to każdy człowiek bez wyjątku, dowie się w momencie powrotu Syna Bożego na ziemię, kiedy On zmartwychwzbudzi wszystkich ludzi – sprawiedliwych i niesprawiedliwych, jednych przemieni w uwielbione ciała podobne do swojego i zabierze do Domu Ojca, a drugich grzechy ukarze wobec wszystkich, a następnie spali wraz z szatanem i tą ziemią.
„Postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hebrajczyków 9:27).
„Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina gdy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (Jan 5:28-29).
Nauka o tzw. „piekle” wyklucza również jakąkolwiek miłość Boga do człowieka.
„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jana 3:16).
Sam przykład kary, jako wiecznych męk w ogniu piekielnym jest najokrutniejszym, iście szatańskim wyrokiem, jaki można wydać na człowieka i na pewno nie pochodzi od Boga, a od Jego przeciwnika – szatana. Doktryna o piekle czyni z Boga o wiele większego sadystę, niż jakikolwiek grzesznik, który istniał na świecie włączając w to szatana!
Jest to czysta doktryna szatańska, której celem jest zniesławienie Boga, zastraszenie i kontrola ludzi, a tym samym odepchnięcie ich od poznania miłościwego Boga (1 Jana 4:16), Który w ich tak „zamydlonych” oczach, podświadomie lub świadomie staje się potworem…
„Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, (45) abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie” (Mateusza 5:43-44).
Paweł Krause
