Rozdział 21
„I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. (2) I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. (3) I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. (4) I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. (5) I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe. (6) I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota. (7) Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem. (8) Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga. (9) I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę i oblubienicę, małżonkę Baranka. (10) I zaniósł mnie w duchu na wielką i wysoką górę, i pokazał mi miasto święte Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, (11) mające chwałę Bożą; blask jego podobny do blasku drogiego kamienia, jakby jaspisu, lśniącego jak kryształ. (12) Miało ono potężny i wysoki mur, miało dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich. (13) Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od zachodu trzy bramy, i od południa trzy bramy. (14) A mur miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka. (15) A ten, który rozmawiał ze mną, miał złoty kij mierniczy, aby zmierzyć miasto i jego bramy, i jego mur. (16) A miasto jest czworokątne, i długość jego taka sama, co szerokość. I zmierzył miasto kijem mierniczym na dwanaście tysięcy stadiów; długość jego i szerokość, i wysokość są równe. (17) Zmierzył też mur jego, który wynosił sto czterdzieści cztery łokcie według miary ludzkiej, którą się posłużył anioł. (18) A mur jego zbudowany był z jaspisu, samo miasto zaś ze szczerego złota, podobnego do czystego szkła. (19) Kamienie węgielne muru miasta były ozdobione wszelakimi drogimi kamieniami: kamień pierwszy, to jaspis, drugi szafir, trzeci chalcedon, czwarty szmaragd, (20) piąty sardoniks, szósty karneol, siódmy chryzolit, ósmy beryl, dziewiąty topaz, dziesiąty chryzopras, jedenasty hiacynt, dwunasty ametyst. (21) A dwanaście bram, to dwanaście pereł; a każda brama była z jednej perły. Ulica zaś miasta, to szczere złoto, jak przezroczyste szkło. (22) Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek. (23) A miasto nie potrzebuje ani słońca ani księżyca, aby mu świeciły; oświetla je bowiem chwała Boża, a lampą jego jest Baranek. (24) I chodzić będą narody w światłości jego, a królowie ziemi wnosić będą do niego chwałę swoją. (25) A bramy jego nie będą zamknięte w dzień, bo nocy tam nie będzie; (26) i wniosą do niego sławę i dostojeństwo narodów. (27) I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka” (Objawienie 21:1-27).
Przypominam, że podział na rozdziały i wersety w Biblii został stworzony – wymyślony przez człowieka i w tym miejscu chciałbym wyrazić przekonanie, że werset pierwszy 21 rozdziału, powinien się znaleźć w 20 rozdziale, jako ostatni, gdzie po sądzie ostatecznym (20:11-14) widzimy nową rzeczywistość, tzw. „Nowe Niebo i Ziemię”.
„I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma” (21:1).
Po ogłoszeniu wyroku i zagładzie bezbożnych ludzi, szatana i zniszczeniu śmierci – nastąpi również zniszczenie naszej obecnej ziemi, co zostało podkreślone przez celowe zastosowanie zwrotu „i morza już nie ma”.
Przypomnijmy sobie, jak trochę wcześniej, tj. w 13 wersecie 20 rozdziału czytaliśmy:
„I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich.”
Użyto tu celowo słowa „morze”, żeby nie było wątpliwości, że chodzi o czas, kiedy jeszcze istnieje ta ziemia, „która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego (7) Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi” (2 Piotra 3:5,7).
Również dlatego we wcześniejszych rozdziałach oraz wielu innych księgach Pisma, użyto słowa „morze” zaraz przy „ziemi” i „niebie”, aby podkreślić – oddać ziemską rzeczywistość:
„Oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze…” (14:7).
„Który stworzył niebo i to, co w nim, i ziemię, i to, co na niej, i morze, i to, co w nim, że to już długo nie potrwa” (Objawienie10:6).
„Dlatego weselcie się, niebiosa, i wy, którzy w nich mieszkacie. Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele” (12:12).
„Do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest” (Dzieje 14:15).
Bóg stworzył materialną ziemię na pewien okres w konkretnym celu, mianowicie aby nas doświadczyć (Koheleta 3:17-18).
Niedługo po stworzeniu ziemia została przez Boga przeklęta, co dodatkowo podkreśla, że zostanie zniszczona:
„Przeklęta niech będzie ziemia” (1 Mojżesza 3:17).
„W naszej pracy i trudzie rąk naszych na ziemi, którą Pan przeklął” (1 Mojżesza 5:29).
„Oto Pan spustoszy ziemię i zniszczy ją…. (3) Doszczętnie spustoszona i złupiona będzie ziemia, gdyż Pan wypowiedział to słowo. (4) Więdnie i obumiera ziemia, marnieje, obumiera świat, marnieją dostojnicy ludu ziemi. (5) Ziemia jest splugawiona pod swoimi mieszkańcami, gdyż przestąpili prawa, wykroczyli przeciwko przykazaniom, zerwali odwieczne przymierze. (6) Dlatego klątwa pożera ziemię…” (Izajasza 24:1, 3-7).
„W bryły rozleci się ziemia, w kawałki rozpadnie się ziemia, zatrzęsie się i zachwieje się ziemia. (20) Wkoło zatacza się ziemia jak pijany i kołysze się jak budka nocna. Zaciążyło na niej jej przestępstwo, tak że upadnie i już nie powstanie. (21) I stanie się w owym dniu, że Pan nawiedzi wojsko górne w górze, a królów ziemi na ziemi” (Izajasza 24:19-20).
„Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą” (Łukasza 21:33).
„Tyś, Panie, na początku ugruntował ziemię i niebiosa są dziełem rąk twoich; (11) one przeminą, ale Ty zostajesz; I wszystkie jako szata zestarzeją się, (12) i jako płaszcz je zwiniesz, jako odzienie, i przemienione zostaną; ale tyś zawsze ten sam i nie skończą się lata twoje” (Hebrajczyków 1:10-12).
Podobnie niebo: „niebiosa nie są czyste w jego oczach” (Hioba 15:15).
Dlatego: „teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi. (10) A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną.„(11) Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, (12) jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu, którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się? (13) Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi” (2 Piotra 3:7, 10-13).
Apostołowie czekali na urzeczywistnienie tej zapowiedzi, tak jak i my z utęsknieniem czekamy, oczekując „nowego nieba i nowej ziemi”, zupełnie nowej rzeczywistości, której nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, zgodnie ze słowami Pawła, opisującego człowieka, który „został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać” (2 Koryntian 12:4).
Nadchodząca RZECZYWISTOŚĆ swą wspaniałością zaćmi wszelkie realia i wartości minionego ziemskiego życia, a także niewygody, które w zetknięciu z nią zblakną i staną się nieistotne, podobnie jak wszystkie trudy i cierpienia, jakie na tej Ziemi są udziałem wierzących.
Przyobiecana RZECZYWISTOŚĆ zaćmi swym blaskiem wszystko, co na Ziemi było ważne i piękne, lub tragiczne i bolesne.
W tym względzie znamienna jest wypowiedź apostoła Pawła:
„Albowiem nieznaczny chwilowy ucisk przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały. Nam, którzy nie patrzymy na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne” (2 Koryntian 4:17-18).
Serce ludzkie nigdy już nie zatęskni za najwspanialszymi ziemskimi doznaniami!
Założenie, iż Przyszły Świat – to nasza Ziemia, która wróci do stanu pierwotnej doskonałości, jest trudne do przyjęcia z innego jeszcze powodu.
Pamiętajmy, że Ziemia, jako twór materialny, została stworzona dla materialnego „z ziemi wziętego” człowieka (1 Mojżesza 2:7, 3:19, 1 Koryntian 15:47), i dopóki żyjemy w tym ciele, może ona być i rzeczywiście jest – naszym domem i naszym testem, gdyż właśnie po to została stworzona, aby najpierw każdego doświadczyć:
„Bóg będzie sądził zarówno sprawiedliwego, jak i bezbożnego… Ze względu na synów ludzkich Bóg tak to urządził, aby ich doświadczyć” (Koheleta 3:17-18).
„Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu” (Przysłów 16:4).
Jednak przy powtórnym przyjściu Pana, ci, którzy należą do Niego, zostaną pozbawieni materialnych ciał i przemienieni w nieskazitelne, nieśmiertelne, duchowe ciała na wzór Pana!
To w nich Syn Boży zabierze nas do nieba – do „Domu Ojca” (Jana 14:1-3), 1 Koryntian 15:50-54, Filipian 3:20-21).
„I są ciała niebieskie i ciała ziemskie… (46) Wszakże nie to, co duchowe, jest pierwsze, lecz to, co cielesne, potem dopiero duchowe. (47) Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. (48) Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. (49) Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka. (50) A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone. (51) Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni (52) w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. (53) Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność” (1 Koryntian 15:46-53).
Dla człowieka żyjącego w materialnym ciele – MATERIALNA ZIEMIA!
Dla człowieka żyjącego w duchowym ciele – DUCHOWY ŚWIAT!
Tak, jak są ciała ziemskie, tak są i „ciała niebieskie”.
„Ciało i krew”, czyli ziemski człowiek nie może odziedziczyć Królestwa Bożego.
Już w Starym Testamencie znajdujemy zapowiedź tego, że pokolenie ZIEMSKICH LUDZI ustanie:
„Któż tego dokonał i uczynił to? Kto od początku powołuje do życia pokolenia ludzkie? Ja, Pan, jestem pierwszy i Ja też będę z ostatnimi” (Izajasza 40:4).
W tym punkcie trudno zrozumieć ludzi, którzy z jednej strony wierzą (i jest to wiara uzasadniona biblijnie), że wszyscy zbawieni zostaną przemienieni w ciała duchowe, a potem (wbrew Biblii i logice) twierdzą, że żyć będą na odnowionej, materialnej Ziemi!
„Nowe Niebo i Nowa Ziemia” jest symbolem czegoś zupełnie nowego, gdyż nie nawiązuje do literalnej ziemi i nieba, a do całości stworzenia, odwołując się do tekstu z pierwszych słów Biblii:
„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”, jako początku procesu stwarzania, gdyż nasze literalne niebo, Bóg uczynił dopiero później, kiedy „oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało. (8) I nazwał Bóg sklepienie niebem”, podobnie jak naszą literalną ziemię, kiedy rozkazał:
„Niech się ukaże suchy ląd! I tak się stało. (10) Wtedy nazwał Bóg suchy ląd ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem”.
Dlatego na przykład słowa z Psalmu 37:9-34, Mateusza 5:5 i innych, które mówią, że sprawiedliwy posiądzie ziemię, odnoszą się do symbolu „Nowej Ziemi” – „Nowej Rzeczywistości”, nowego stworzenia wszystkiego!
Jeżeli ktoś naiwnie zapyta:
„Dlaczego Bóg miałby zniszczyć swoje cudowne dzieło – ziemię?”
Otóż Pan Bóg zniszczy wiele ze Swych cudownie stworzonych ludzi (2 Tesaloniczan 1:8-9), a ci SĄ CZYMŚ O WIELE WIĘKSZYM I BLIŻSZYM MU, NIŻ SKAŁY, proch ZIEMI CZY WODA (Jan 3:16)!
W ogóle się dziwię, jak można zadawać takie pytania, tak jakby proch ziemi był ważniejszy od ludzkiego życia…
Jest to także niewątpliwie dowód na zdążanie do tego, co widzialne, ziemskie, a nie do tego co w górze, gdzie znajduje się prawdziwa Ojczyzna dzieci Bożych… Jest to niejako dowód braku nowonarodzenia…
Jeżeli ktoś zapyta:
„Dlaczego Pan Bóg gniewa się na ludzi, którzy niszczą ziemię (Objawienie 11:18), skoro ona i tak jest skazana na zagładę?”
A dlaczego prawo cywilne ściga osoby, którzy stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi, SKORO LUDZIE CI I TAK MUSZĄ KIEDYŚ UMRZEĆ?…
Rozumiemy?
Jeżeli ktoś powie:
„Bóg powiedział, że ziemia będzie istnieć na wieki”.
Trzeba zdać sobie sprawę, że w Biblii termin „wieki” oznacza jakiś odcinek czasu na przykład epokę starotestamentową, a nie dosłowne wieczne WIEKI.
W oryginale hebrajskim użyto słowa „leolam” – „wiek” i nawet Żydzi w swym komentarzu do Księgi Wyjścia 21:6 piszą, że termin „leolam” (wiek), podobnie jak „leolamim” (wieki), oznacza pewien okres (Tora Pardes Lauder, Szemot, strona 229).
Sami spójrzmy na przykłady takich „wieków”:
„Ziemię, na której przebywasz jako przychodzień, całą ziemię kanaanejską dam tobie i potomstwu twemu po tobie na wieczne posiadanie i będę Bogiem ich” (1 Mojżesza 17:8).
„Obrzezany ma być; zarówno urodzony w domu twoim jak i nabyty przez ciebie za pieniądze. I będzie przymierze moje na ciele waszym jako przymierze wieczne” (1 Mojżesza 17:13).
Czy obrzezanie nadal obowiązuje, jako ustawa WIECZNA?
„Zrobisz też dla nich spodnie lniane dla zakrycia nagości od bioder do goleni. (43) Aaron i jego synowie będą je nosić, gdy będą wchodzić do Namiotu Zgromadzenia lub zbliżać się do ołtarza, aby sprawować służbę w miejscu świętym, by nie ściągnęli na siebie winy i nie pomarli. Taka jest wieczysta ustawa dla niego i dla jego potomków po nim” (2 Mojżesza 28:42-43).
„A to będzie dla was wieczną ustawą: W miesiącu siódmym dziesiątego dnia tegoż miesiąca ukorzycie się i nie będziecie wykonywać żadnej pracy, zarówno tubylec jak i obcy przybysz, który osiadł wśród was” (3 Mojżesza 16:29).
„Będziecie ich przekazywać po sobie na dziedziczną własność synom swoim na zawsze. Jako niewolników mieć ich będziecie” (3 Mojżesza 25:46).
Czasami „wieki” te kończyły się szybciej, porównajmy choćby 2 Mojżesza 40:13-15 z:
„Dlatego taki jest wyrok Pana, Boga izraelskiego: Mówiłem wprawdzie o twoim domu i o domu twego ojca, że po wieczne czasy chodzić będziecie przed moim obliczem, lecz teraz taki jest wyrok Pana: Nie będzie tak! Gdyż tych, którzy mnie czczą, i ja uczczę, a którzy mną gardzą, będą wzgardzeni” (1 Samuela 2:30).
Dalej:
„W Namiocie Zgromadzenia poza zasłoną, która jest przed Skrzynią Świadectwa, będzie ją przyrządzał Aaron i jego synowie, aby od wieczora do rana świeciła przed Panem. Jest to przepis wieczysty dla wszystkich pokoleń synów izraelskich” (2 Mojżesza 27:21).
„Jest to ofiara za grzech. A ten, który zebrał popiół z tej jałówki, wypierze swoje szaty i będzie nieczysty do wieczora. Będzie to przepisem wiecznym dla synów izraelskich i obcych przybyszów, mieszkających wśród was” (4 Mojżesza 19:10).
Czy będą znowu jałówki, ofiary, szaty, świątynia, obrzezanie, skoro to wieczne przepisy?
Jeżeli ma ktoś trochę oliwy, to niech wyciąga wnioski, gdyż wieki te skończyły się w momencie śmierci Jehoszua Chrystusa:
„Gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie” (Hebrajczyków 9:26).
Obecnie termin wieki z Nowego Testamentu odnosi się do całego okresu doczesności – do momentu powrotu Pana Jehoszua.
„Tedy odpowiadając, rzekł im Jezus: Synowie tego wieku żenią się i za mąż wydają. (35) Ale ci, którzy godni są, aby dostąpili onego wieku, i powstaną od umarłych, ani się żenić, ani za mąż dawać będą” (Łukasza 20:34-35 BG).
Jasne i proste?
Ziemia została stworzona w konkretnym celu, na wyznaczony czas – aby doświadczyć nas, materialnych ludzi, a następnie zebrać z ziemi „pszenicę” (dzieci Boże) i zawieść do „stodoły” (Domu Ojca).
Dla materialnych ludzi (pierwszego człowieka) – materialna ziemia.
Dla uwielbionych, przemienionych na podobieństwo Pana ludzi – Raj, duchowa rzeczywistość, prawdziwa Ojczyzna w Domu Ojca.
Jeżeli ktoś znowu zapyta:
„Dlaczego Bóg miałby niszczyć niebo, które jest miejscem Jego zamieszkania?”
Jeżeli nie wynika to z braku „nowonarodzenia”, to bierze się to zapewne z niezrozumienia pojęcia nieba.
Biblia mówi nam o trzech „niebach”, gdzie pierwsze, to nasze literalne niebo widzialne gołym okiem:
„Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód! (7) Uczynił więc Bóg sklepienie, i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało. (8) I nazwał Bóg sklepienie niebem. I nastał wieczór, i nastał poranek – dzień drugi” (1 Mojżesza 1:6-8).
Drugie niebo, czyli niebiosa niebios, to górny obszar znajdujący się nad firmamentem/sklepieniem (naszym niebem) oddzielającym wody nad nami.
„…oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem” (1 Mojżesza 1:6-7).
„Wszak niebiosa i niebiosa niebios go nie ogarną!” (2 Kronik 2:5).
„Lecz czy naprawdę zamieszka Bóg z człowiekiem na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten przybytek, który zbudowałem?!” (2 Kronik 6:18).
„Ty stworzyłeś niebiosa, niebiosa niebios i cały ich zastęp, ziemię i wszystko, co jest na niej, morza i wszystko, co jest w nich” (Nehemiasza 9:6 oraz 5 Mojżesza 10:14).
Trzecie niebo – to dopiero miejsce, w którym jest umiejscawiana obecność Boża, Raj Boży, Dom Ojca, „przygotowany od założenia świata” (Mateusza 25:34).
Samo słowo „raj” („paradeisos”) występuje TYLKO TRZYKROTNIE w Biblii.
Przeczytajmy te wersety i odpowiedzmy sobie, gdzie biblia umiejscawia raj:
„Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba. (3) I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – (4) został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać” (2 Koryntian 12:2-4).
Biblia jednoznacznie umiejscawia raj w niebie, co potwierdza Objawienie 2:7:
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym.”
Oto trzecie – ostatnie miejsce gdzie występuje słowo raj:
„I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci dziś będziesz ze mną w raju” (Łukasza 23:43).
Człowiek, o którym pisał Paweł nie został uniesiony w zachwyceniu do Edenu, ale do Raju, gdzie czekają na zbawionych rzeczy, o których nam się nie śniło.
Raj to nie Eden, to coś daleko wspanialszego, to miejsce ukryte pod symbolami, wyrażeniami, takimi jak: „Dom Ojca”, „Trzecie Niebo”, „Nowe Niebo i Nowa Ziemia”…
Raj, do którego zdążamy, Słowo Boże jednoznacznie utożsamia z niebem (trzecim niebem), rozumieli to patriarchowie wiary:
„Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. (14) Bo ci, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają. (15) I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność, aby do niej powrócić; (16) lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto” (Hebrajczyków 11:13-16).
„Jestem gościem na ziemi, Nie ukrywaj przede mną przykazań swoich!” (Psalm 119:19).
„Abyście długo żyli na ziemi, na której jesteście gośćmi!” (Jeremiasza 35:7).
„Lecz Bóg wyzwoli duszę moją z krainy umarłych, Ponieważ weźmie mnie do siebie. Sela” (Psalm 49:16).
Czy w twoim sercu drogi czytelniku również jest rozlana ta jedna, wspólna dla dzieci Bożych wspaniała nadzieja, która przyświecała i o której wspominali apostołowie?
„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa” (Filipian 3:20).
Czy ty również w to uwierzyłeś?
„A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie(24) Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata” (Jana 17:20, 24).
Wspaniała obietnica, którą potwierdził nam sam Syn Boży:
„Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! (2) W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. (3) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (Jana 14:1-3).
„Jeśli kto chce mi służyć, niech idzie za mną, a gdzie Ja jestem, tam i sługa mój będzie; jeśli kto mnie służy, uczci go Ojciec mój” (Jana 12:26).
„Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd” (Jana 18:36).
Nasz Zbawiciel zdecydowanie potwierdził także to, że, na pewno nie będziemy mieli ziemskich – cielesnych ciał:
„I rzekł do nich Jezus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą, (35) lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. (36) Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi” (Łukasza 20:34-38).
Rozumie to każdy, kto się z Boga narodził, gdyż „jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego”. A „jeśli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten nie jest jego” (Rzymian 8:9).
Nauka o ustanowieniu tysiąc letniego Królestwa na ziemi po powrocie Pana, jak i podział na klasy niebiańską i ziemską jest sprzeczna ze Słowem Bożym.
Jehoszua wyraźnie powiedział, że chce, aby wszyscy powołani do jednej nadziei, przebywali razem z Nim, dlaczego mu nie wierzyć?
Czasami problem rodzi się również w momencie, kiedy wizje proroków Starego Testamentu próbujemy wcisnąć w jasne nauczanie Nowego Testamentu, zapominając, że swoje wypełnienie znalazły w Chrystusie.
Dochodzimy w ten sposób do paradoksów (Zobacz artykuł „Wizje Izajasza”).
Wizje Izajasza – Jehoszua strona główna
Stary Testament kierował wzrok na nadchodzącego Chrystusa.
„Przykazał nam też, abyśmy ludowi głosili i składali świadectwo, że On jest ustanowionym przez Boga sędzią żywych i umarłych. (43) O nim to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego” (Dzieje 10:42-43).
„Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. (45) Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma” (Łukasza 24:44-45).
W Synu Bożym wszystkie proroctwa znalazły swoje wypełnienie:
„Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy” (Rzymian 3:22).
„Bo obietnice Boże, ile ich było, w nim znalazły swoje „Tak„ (2 Koryntian 1:20).
„I wszyscy prorocy, począwszy od Samuela, którzy kolejno mówili, zapowiadali te dni” (Dzieje 3:22).
Wszystkie proroctwa Starego Testamentu odnosiły się do czasów sprzed ziemskiej działalności Jehoszua, do Jego ziemskiej działalności oraz do rzeczywistości, która zaistniała zaraz po Jego ziemskiej działalności (często poprzez alegoryczne obrazy), a nie wybiegały dalej, tj. do momentu powtórnego przyjścia Syna Bożego!
Te rzeczy zostały objawione apostołom, a później nam poprzez spisanie ich w kanonie Nowego Testamentu.
Przyjmijmy to i czerpmy także wiedzę z przeszłości (ST), gdyż „cokolwiek, bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli” (Rzymian 15:4).
Pamiętając, że całe Pismo jest natchnione, ale pełnia objawienia i prawdy jest w słowach Chrystusa, który był i jest „światłością świata”. Teraz Jego posłusznie słuchajmy we wszystkim, aby nie być tymi, którzy gwałtem próbują wejść do „odpocznienia” – „Królestwa Bożego”.
„Do czasów Jana był zakon i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże i każdy się do niego gwałtem wdziera” (Łukasza 16:16).
Syn Boży „osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego” (Hebrajczyków 5:9).
Zrozummy to i czerpmy wiedzę z przeszłości (ST), gdyż:
„Cokolwiek, bowiem przedtem napisano, dla naszego pouczenia napisano, abyśmy przez cierpliwość i przez pociechę z Pism nadzieję mieli.” (Rzymian 15:4).
Pamiętając, że całe Pismo jest natchnione, ale pełnia objawienia i prawdy jest w słowach Chrystusa, który był i jest „światłością świata”.
Dlatego „baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata (m.in. starotestamentowych cieniach prawdziwej rzeczywistości – Galacjan 4:1-11), a nie na Chrystusie; (9) gdyż w nim mieszka cieleśnie cała pełnia boskości (10) i macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności” (Kolosan 2:8-10).
„I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (21:2).
Po wizjach sądu ostatecznego (ogłoszeniu wyroku) i końca świata, ponownie następuje zachęcające nawiązanie do duchowej rzeczywistości, która już teraz jest częścią Królestwa Bożego.
Nowe Jeruzalem.
Gdzie jest to Miasto?
Biblia przedstawia walkę Dobra ze Złem, sprawiedliwości z nieprawością, czystości z nieczystością, wiele symboli opisuje te dwie przeciwstawne rzeczywistości.
W tym obszarze również mamy zestawione dwa przeciwstawne sobie symbole:
1. Jednym z nich, jest przeciwstawienie w księdze Objawienia: „czystej niewiasty” (12:1) i „wszetecznicy, matce wszetecznic” (17:1-6).
2. Następnym jest zestawienie występujących w Apokalipsie dwóch „miast”: „Nowego Jeruzalem” i wrogiego mu „Babilonu Wielkiego”.
Jest to porównanie, które wiernie opisuje przepaść duchową, moralną i etyczną, jaka istnieje między ludem Bożym czczącym Stwórcę „w duchu i w Prawdzie” (Jan 4:24), a ludźmi praktykującymi bałwochwalstwo i kłamstwo w odstępczych systemach religijnych.
Każde z tych miast reprezentuje inną, krańcowo odmienną rzeczywistość duchową: Bożą („Nowe Jeruzalem”) i demoniczną („Babilon Wielki”).
Każde z nich gromadzi swoich „obywateli” – zwolenników i wyznawców.
W celu odnalezienia odpowiedzi na to, dlaczego Jan widział „miasto” ZSTĘPUJĄCE na ZIEMIĘ, wystarczy przeczytać poniższe słowa Pisma:
„I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – (6) i wraz z nim wzbudził, i WRAZ Z NIM POSADZIŁ W OKRĘGACH NIEBIESKICH w Chrystusie Jezusie, (7) aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie. (8) Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił” (Efezjan 2:5-9).
Obrazowy język Apokalipsy, wskazuje w omawianym fragmencie na fakt, że ci, którzy narodzili się z Góry, stając się dziećmi Bożymi, już dłużej nie należą do tego świata, nie należą do królestwa ciemności, ale są uczestnikami Królestwa Bożego, panującego pośród wiernych. Niejako już zasiadają w niebie, ponieważ ich serca, myśli, pragnienia, dążenia – właśnie tam są (Mateusza 6:33).
„Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ NIE SĄ ZE ŚWIATA, jak Ja nie jestem ze świata” (Jana 17:14).
I ci wszyscy ludzie („miasto”, „oblubienica”), wierni i posłuszni, utrzymujący duchową łączność z samym Bogiem i Jego synem („Mąż”, „Oblubieniec”), ponieważ nadal przebywają w ciele, symbolicznie zstępują na ziemię do ludzi tego świata, którzy jednak nie widzą i nie rozumieją tej rzeczywistości:
„Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (Jana 3:3).
Dlatego, że nie chcą wejść przez odpowiednią BRAMĘ (Syn Boży) do tego „miasta” (zgromadzenie ludu Bożego) nie widzą tego „miasta”, znajdują się NA ZEWNĄTRZ:
„Błogosławieni, którzy piorą swoje szaty, aby mieli prawo do drzewa żywota i mogli wejść przez bramy do miasta. (15) Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy, i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je” (Objawienie 22:14-15).
Dlatego już dziś „okażmy się wdzięcznymi, my, którzy otrzymujemy królestwo niewzruszone, i oddawajmy cześć Bogu tak, jak mu to miłe: z nabożnym szacunkiem i bojaźnią. (29) Albowiem Bóg nasz jest ogniem trawiącym” (Hebrajczyków 12:28).
„Oblubienica”, to pierwszy symbol.
„I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, napełnionych siedmiu ostatecznymi plagami, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę i oblubienicę, małżonkę Baranka” (21:9).
Oblubienicą, małżonka Baranka, jest zgromadzenie wierzących w Niego i mających Jego wiarę (przyjętą z ufnością jak dziecko, które się raduje z otrzymanego darmo daru (łaski), powołanych i wybranych, którzy okażą się wierni aż do śmierci:
„Zabiegam bowiem o was z gorliwością Bożą; albowiem zaręczyłem was z jednym mężem, aby stawić przed Chrystusem dziewicę czystą” (2 Koryntian 11:2).
„Osądził bowiem wielką wszetecznicę (7) Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się” (Objawienie 19:1, 7).
„Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, raduje się niezmiernie, słysząc głos oblubieńca. Tej właśnie radości doznaję w całej pełni. (30) On musi wzrastać, ja zaś stawać się mniejszym. (31) Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, (32) świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa” (Jana 3:29-33).
„Nowe Jeruzalem”.
Drugim wymownym symbolem jest zestawienie dwóch „miast” – „Nowego Jeruzalem” i wrogiego mu „Babilonu Wielkiego”.
Pomijając „Babilon” (patrz komentarz do 17 rozdziału), spójrzmy na „Nowe Jeruzalem”:
A. Jego mur stoi na „dwunastu kamieniach węgielnych” (lub poprawniej na „dwunastu warstwach fundamentu” – BT), na których są wypisane „imiona dwunastu apostołów Baranka” (21:14) – co wyraźnie koresponduje ze słowami Pawła, że „Kościół” Chrystusowy jest „zbudowany na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus” (Efezjan 2:20).
B. Miasto ma też „dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich” (21:12) – co w zestawieniu z informacją, że symboliczne sto czterdzieści cztery tysiące nawróconych Izraelitów pochodzi z dwunastu pokoleń izraelskich (7:1-8), pozwala ich identyfikować jako „bramy Nowego Jeruzalem”.
Z kolei informacja, że są oni „pierwocinami dla Boga i Baranka” (14:4), lokuje tę grupę na początku historii, w I wieku i mówi o jej aktywności ewangelizacyjnej skutkiem, której „przez otwarte stale bramy” (Izajasza 60:11, Objawienie 21:25) do „Nowego Jeruzalem” wchodzą wciąż zbawieni ze wszystkich narodów ziemi (Izajasza 60:3-10, Objawienie 21:24-26).
C. Mur Miasta został wymierzony dokładnie na „sto czterdzieści cztery łokcie, według miary ludzkiej, którą się posłużył anioł” (21:17), co kojarzy się ze „stu czterdziestoma czterema tysiącami” nawróconych z Izraela („miara ludzka” – gdyż mierzeni, liczeni są ludzie).
Nowe Jeruzalem” jest nierozerwalnie powiązane z Nowotestamentową „Świątynią Bożą”, Ludem Bożym, wiernymi sługami Boga, jakim był choćby Jeremiasz o którym czytamy:
„Oto Ja czynię cię dziś miastem warownym i słupem żelaznym, i murem spiżowym przeciwko całemu krajowi, przeciwko królom judzkim, jego książętom, jego kapłanom i jego pospólstwu. (19) I będą cię zwalczać, lecz cię nie przemogą, bo Ja jestem z tobą, aby cię ratować – mówi Pan” (Jeremiasza 1:18-19).
„Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. (23) Lecz świątyni w nim nie widziałem; albowiem Pan, Bóg, Wszechmogący jest jego świątynią, oraz Baranek” (21:3, 23).
Symboliczne „miasto” jest czworokątne:
„A miasto jest czworokątne, i długość jego taka sama, co szerokość” (21:16).
Symboliczne „miasto” jest czworokątne, gdyż miejsce „najświętsze” starotestamentowej Świątyni, czyli miejsce przebywania obecności – chwały Bożej było również czworobokiem.
„A świątynia, którą Salomon zaczął budować Panu, miała sześćdziesiąt łokci długości, dwadzieścia szerokości i trzydzieści wysokości. (20) Przed miejscem najświętszym, które miało dwadzieścia łokci długości i dwadzieścia łokci wysokości” (1 Królewska 6:2, 16, 20).
Mamy zatem kolejne symboliczne odniesienie do obecności, bliskości Boga i Syna.
„Co się tyczy świątyni, którą budujesz, to… (13) …zamieszkam wśród synów izraelskich, i nie opuszczę mojego ludu izraelskiego” (1 Królewska 6:12-13).
Bliskość, która stała się rzeczywistością i jest teraz stale dostępna dla każdego wierzącego (w ST jedynie arcykapłan i to raz w roku mógł wejść do miejsca „najświętszego”), dzięki dziele pojednania nas z Bogiem przez Jego Syna Jehoszua:
„Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy” (Jana 14:23).
W chwili śmierci Jehoszua kolejny symbol – „Świątynia Jeruzalemska” został wypełniony, czego oznaką było to, że „zasłona świątyni rozdarła się na dwoje, od góry aż do dołu” (Marka 15:38). Dlatego mając społeczność z Bogiem Ojcem i Jego Synem, naszym Panem (1 Jana 1:3), uchwyćmy się mocno cudownej nadziei i kroczmy tą jedyną Drogą (Jana 14:6), pełni ufności, „iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni („hagion” – „miejsce najświętsze”) (20) drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje” (Hebrajczyków 10:19-20).
Świątynia Boża, to oczywiście nowotestamentowy lud Boży – żywe kamienie, budujące się na „przybytek miły Panu” (Efezjan 2:21-22).
„Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że duch Boży mieszka w was?” (1 Koryntian 3:16).
Owo zgromadzenie budowane jest od czasów apostolskich:
„I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1 Piotra 2:5).
Budowa owej duchowej świątyni rozpoczęła się od położenia kamienia węgielnego:
„Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, a kto weń wierzy, nie zawiedzie się” (1 Piotra 2:6).
Kamieniem tym był Jehoszua. Następnie wedle wzoru owego narożnego kamienia ułożone zostały fundamenty:
„Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w duchu” (Efezjan 2:20-21).
Nie chodzi tu też o fizyczną budowle w niebie, gdyż „Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych (25) ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował” (Dzieje 17:24).
„Kamienie węgielne muru miasta były ozdobione wszelakimi drogimi kamieniami: kamień pierwszy, to jaspis, drugi szafir, trzeci chalcedon, czwarty szmaragd, (20) piąty sardoniks, szósty karneol, siódmy chryzolit, ósmy beryl, dziewiąty topaz, dziesiąty chryzopras, jedenasty hiacynt, dwunasty ametyst” (21:19-20).
Tęcza była/jest znakiem przymierza Boga z ludźmi, natomiast kamienie szlachetne tutaj wymienione charakteryzuje właśnie rozmaita paleta barw…
– jaspis – diament (wszystkie kolory tęczy),
– szafir – jasno niebieski,
– chalcedon – niebieski z kolorowymi paskami,
– szmaragd – jasno zielony,
– sardonyks – czerwony z biało-żółtobrązowymi paskami,
– karneol – czerwony,
– chryzolit – przezroczysto złoty i żółty,
– beryl – odcienie zieleni, żółtego i niebieskiego,
– topaz – żółty z zielonymi odcieniami,
– chryzopraz – żółto złoty z odcieniem zieleni,
– hiacynt – purpurowy,
– ametyst – fioletowy.
Innymi słowy podstawa miasta symbolizuje Nowe Przymierze Boga z ludźmi – Wieczne Przymierze, dzięki dziele Syna Bożego.
„Nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa” (Łukasza 22:20).
„Nie takie przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami w dniu, gdym ujął ich za rękę, aby ich wyprowadzić z ziemi egipskiej; ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto Ja nie troszczyłem się o nich, mówi Pan. (10) Takie zaś jest przymierze, które zawrę z domem Izraela po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich umysły i na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą mi ludem” (Hebrajczyków 8:9-10).
„A to będzie przymierze moje z nimi, gdy zgładzę grzechy ich” (Rzymian 11:27).
„A miasto nie potrzebuje ani słońca ani księżyca, aby mu świeciły; oświetla je bowiem chwała Boża, a lampą jego jest Baranek. (24) I chodzić będą narody w światłości jego, a królowie ziemi wnosić będą do niego chwałę swoją” (21:23-24).
Czy to przyszłość?
Jeżeli tak uważasz drogi czytelniku, to sam przyznajesz, że teraz chodzisz w ciemności i nie ma w Tobie „światłości”…
„A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota” (Jana 8:12).
„Ja jako światłość przyszedłem na świat, aby nie pozostał w ciemności nikt, kto wierzy we mnie” (Jana 12:46).
Syn Boży wybrał dwunastu apostołów, którym powierzył dzieło zapamiętania i spisania Jego słów – nauki, którą przyniósł od Ojca, tak, aby mogła być pisemnie przekazywana następnym pokoleniom, abyśmy i my mogli być częścią tej „budowli”, jako żywe kamienie, zgodnie z tym, co wieki wcześniej, zwracając się do Syna, Bóg powiedział przez proroka:
„To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi” (Izajasza 49:6 BT).
I tak też się stało:
„Lud, pogrążony w mroku, ujrzał światłość wielką, i tym, którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, rozbłysła jasność” (Mateusza 4:16).
„Ponieważ jednak opieka Boża czuwała nade mną aż do dnia dzisiejszego, ostałem się, dając świadectwo małym i wielkim, nie mówiąc nic ponad to, co powiedzieli prorocy i Mojżesz, że się stanie, (23) to jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom” (Dzieje 26:22-23).
Zwróćmy uwagę na słowa apostoła Jana:
„Ciemność ustępuje, a światłość prawdziwa już świeci” (1 Jana 2:8).
Już świeci dzieciom Bożym, a nie dopiero zaświeci w przyszłości w jakimś fikcyjnym „millenium”, jak kłamią niektórzy…
Jeszcze raz podkreślam – nie bądźmy „niemądrymi pannami”, nie pozwólmy nikomu gasić sobie światła!
„Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, (9) bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda” (Efezjan 5:8-9).
„Albowiem nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, o sobie zaś, żeśmy sługami waszymi dla Jezusa. (6) Bo Bóg, który rzekł: Z ciemności niech światłość zaświeci, rozświecił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczu Chrystusowym” (2 Koryntian 4:5-6).
„Lecz wy podeszliście do góry Syjon i do miasta Boga żywego, do Jeruzalem niebieskiego i do niezliczonej rzeszy aniołów, do uroczystego zgromadzenia” (Hebrajczyków 12:22).
„Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga. (27) I nie wejdzie do niego nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie, tylko ci, którzy są zapisani w księdze żywota Baranka” (21:8, 27).
Zarówno „Wielki Babilon”, jak i „Nowe Jeruzalem”, wyobrażają systemy religijne, wraz z ludźmi, którzy je tworzą i nimi kierują.
„Nowe Jeruzalem”, to obraz „ludu” należącego do Chrystusa i Boga.
Ludu – Zboru, który powstał i istnieje, żyje, walczy w trudnych ziemskich warunkach.
Zanim „miasto” to znajdzie się na „Nowej Ziemi” – trwa jego doczesna, ziemska historia. Historia czasu łaski, ewangelii, cierpliwego czekania…
Już w czasach Starego Przymierza synonimiczne określenia: „Syjon”, „Miasto święte” i „Jeruzalem”, również odnosiły się do Izraela i gdy na przykład w proroctwie Izajasza 52:1-2 napisano:
„Przebudź się, przebudź! Przyodziej moc twą, Syjonie! Oblecz się w szaty najokazalsze, o Święte Miasto, Jeruzalem!” (BT), to jest oczywiste, że Bóg nie kieruje Swego wezwania do literalnej góry Syjon, na której był zbudowany królewski pałac Dawida, ani nie przemawia do kamiennych murów Jerozolimy, lecz zwraca się do Swojego ludu – przemawia do dzieci Izraela, , tak jak to czyni TERAZ!
Po powrocie Pana nastanie definitywny koniec tego świata – teraz trzeba się na nowo narodzić – dostąpić pierwszego zmartwychwstania, aby nie ulec wówczas wiecznej zagładzie.
„I będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom, i wtedy nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14, por. 2 Piotra 3:9-10).
Paweł Krause
