Ciąg dalszy CZĘŚĆ 3.
Nauka o wielkim ucisku i antychryście który ma dopiero rzekomo nadejść została wymyślona przez katolickich jezuitów tylko i wyłącznie po to, aby odwrócić uwagę od samych siebie, od proroctw obnażających zbrodniczą instytucję katolicką – od papiestwa – UCISKAJĄCEGO, prześladującego, kłamiącego i mordującego na przestrzeni wielu wieków… ich ofiary (po części udowodnione historycznie) idą w setki milionów, a może miliardów ludzi, jak napisano:
„Czarami twymi dały się zwieść wszystkie narody. (24) W nim też znaleziono krew proroków i świętych, i wszystkich, którzy zostali pomordowani na ziemi” (Objawienie 18:23-24).
Katolickimi „czarami” (msze, ceremonie) – fałszywymi naukami (najdobitniejszy dowód to bożek w trójcy), proroctwami, rzekomymi cudami (transsubstancjacja, objawienia maryjne, itp.) upiła się cała ziemia i ludzkie organizacje, które również napełniły się fałszywymi prorokami i fanatycznymi poszukiwaczami sensacji w czasach im odpowiadających.
Omówiłem pokrótce dwa z trzech podstawowych filarów futuryzmu, jakimi są „sekretny powrót Pana wraz z sekretnym pochwyceniem” oraz „wieli ucisk”, a teraz spójrzmy na trzeci filar tej „teorii”, jakim jest rzekomo mający dopiero w przyszłości się objawić „antychryst”.
„ANTYCHRYST”.
Osoby, które uważają, że antychryst pojawi się dopiero w przyszłości, w przedziwny sposób reinterpretują fragment z 2 listu do Tesaloniczan 2:1-12.
Według nich Pawłowa zapowiedź odstępstwa zupełnie pomija cały okres „Kościoła” (prawie dwa tysiące lat!), a zajmuje się wyłącznie kilku ostatnimi latami Wieku Ewangelii.
Jakby pomiędzy dniami apostoła a naszymi, była wielka biała plama!
Jest to oczywisty błąd, gdyż natchniony apostoł mówił o wydarzeniach i postaciach, jakie wystąpić miały na widowni dziejów – od jego dni, po powtórne przyjście Pana.
„Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia, abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański. Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga. Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, o tym wam mówiłem? A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero we właściwym czasie. Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola. A wtedy objawi się ów niegodziwiec, którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego” (2 Tesaloniczan 2:1-8).
Jak czytamy?
Czy Pismo uczy, że najpierw nastąpi:
1. Pochwycenie na obłokach Kościoła.
2. Przerwa 7 letnia, gdzie pojawia się antychryst i odstępstwo.
3. Przyjście Pana w chwale.
Czy może Pismo uczy następująco:
1. Pojawienie się antychrysta, odstępstwa.
2. Pan przychodzi.
3. Następuje pochwycenie oraz zmartwychwzbudzenie na obłoki dzieci Bożych.
Paweł mówi o PRZYJŚCIU PANA I SPOTKANIA NASZEGO Z NIM.
Paweł jak widzimy traktuje te sprawy nierozerwalnie, jest PRZYJŚCIE jest SPOTKANIE, a nie jakieś sekretne spotkanie, a potem dopiero przyjście.
Paweł wręcz nawołuje, aby „was nikt w żaden sposób nie zwodził” i podkreśla „bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości”.
Co ma „nie nastać pierwej”?
Przyjście Pana i nasze spotkanie z Nim, ono nie nastanie zanim nie pojawi się odstępstwo i antychryst, a inne nauczanie to zwodzenie!
Ponadto Paweł w tym fragmencie stwierdza, że: „tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola”.
Czyli ona działa już od czasów Pawła, dlatego Paweł ostrzega przez zwodzeniem i zapewnia, że przyjście Pana i nasze spotkanie z nim, będzie miało miejsce dopiero po przyjściu ogromnego odstępstwa i objawieniu się człowieka niegodziwości.
Jan także pisał o tym, że duch antychrystusowy już działał, rozwijał się w jego czasach.
„Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie” (1 Jana 4:3).
Czy zatem ta „tajemna moc”, która działała już w I wieku, po upływie niemalże 2000 lat nadal nie rozwinęła skrzydeł?
Czy „ten, który wówczas powstrzymywał” nadal jeszcze powstrzymuje?
Spójrzmy do historii i sprawdźmy, czy „człowiek niegodziwości” objawił się już, czy też jeszcze nie.
Historyk Aleksander Flick napisał:
„Z ruin politycznego państwa rzymskiego wyrosło wielkie duchowe Imperium w gigantycznej postaci kościoła rzymskiego.”
To samo, tylko innymi słowy napisał apostoł Jan w Apokalipsie:
„I przekazał mu smok siłę swoją i tron swój, i wielką moc” (13:2).
Religijno-polityczna władza biskupów Rzymu zwiększała się proporcjonalnie do słabnącej pozycji cesarzy rzymskich. Pełną moc papiestwo uzyskało dopiero niebawem po upadku Imperium Rzymskiego. Historyk Carl Eckhardt napisał:
„Pod panowaniem Imperium Rzymskiego papieże nie dysponowali świecką mocą, ale kiedy Imperium rozpadło się, a jego miejsce zajęły barbarzyńskie królestwa, wówczas kościół rzymski uniezależnił się w sprawach religii oraz zdominował przebieg spraw świeckich.”
„Cesarstwo rzymskie w zasadzie nie zginęło, ale doznało tylko przeobrażenia, kiedy cesarz rzymski ustąpił z Rzymu, w Rzymie zasiadł nowy <król> ukoronowany potrójną koroną (tiara), przyjmując tytuł, którego używali cesarze rzymscy: <Pontifex Maximus>. Dlatego też mógł papież Bonifacy VIII zawołać: <Ego sum Caesar, ego sum Imperator!>” (K. Bulli, Księga Daniela, s. 272, 273).
Krótko mówiąc, dawny pogański Rzym został przekształcony w cesarstwo rzymskokatolickie. W rezultacie była to kontynuacja „Imperium Romanum” z biskupem Rzymu na czele.
Rzymska instytucja religijno-polityczna przejęła nie tylko cały szereg kultów i wierzeń dawnego pogańskiego Imperium, elementy stroju liturgicznego pogańskich kapłanów, tytuły rzymskich monarchów, ale również zasady prawne dawnego Imperium oraz nieograniczoną (nieomylną) władzę, która była i jest głównym celem papiestwa.
Papiestwo odziedziczyło po dawnym Rzymie między innymi miasto na siedmiu wzgórzach, Kurię Rzymską (rzymski Senat), nazwę „kościół rzymski”, łacinę, jako język liturgiczny, prawo rzymskie wraz z torturami. Papieże przybrali purpurę i szkarłat cesarzy, przyjęli tytuł, który wcześniej należał do władcy rzymskiego – „Pontifex Maximus”.
Smok (szatan inspirujący pogański Rzym) oddał „Bestii” swój tron – wypełniło się to również dosłownie, gdyż siedziba papiestwa znajduje się do dziś w centrum Rzymu – byłej stolicy cesarzy, skąd też papiestwo władało Europą przez 13 wieków po upadku Rzymu – dłużej oraz bardziej despotycznie niż jakiekolwiek z poprzednich mocarstw.
Jak do tego doszło?
Jeszcze za swego życia apostoł Paweł powiedział w Milecie:
„Ja wiem, że po odejściu moim wejdą między was wilki drapieżne” (Dzieje 20:29).
Czas apostołów przeminął. Nastał czas tzw. „Ojców Kościoła” i wtedy odstępstwo zaczęło rozwijać skrzydła, chociaż jeszcze przez ponad dwieście lat – to jest do edyktu tolerancyjnego Dioklecjana (rok 313) – z powodu prześladowań, „Kościół” trwał jeszcze we względnej jedności, to jednak od wewnątrz drążyły go już liczne i groźne herezje.
Sytuacja zmieniła się dramatycznie na niekorzyść od czasu Konstantyna Wielkiego, wskutek zdumiewającej metamorfozy chrześcijaństwa, które na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu lat, z ubogiego i prześladowanego „Kościoła katakumb”, przekształciło się w religię panującą w Imperium Rzymskim!
„Kościół” stał się katolicki (powszechny), ale przestał być „Kościołem” Chrystusowym!
W tamtym czasie rozpoczęły się spory o godności i zaszczyty, o ziemskie bogactwa i władzę nad współwierzącymi. W rywalizacji pięciu głównych centrów chrześcijańskich (patriarchatów) – Jerozolimskiego, Antiocheńskiego, Aleksandryjskiego, Konstantynopolskiego i Rzymskiego – na czoło wysuwają się dwa: Konstantynopolski i Rzymski.
Ten ostatni, działając w zachodniej części Imperium, po jej upadku w roku 476, zyskuje na znaczeniu i odtąd biskupi Rzymu sięgają po coraz większe zaszczyty.
Biskup Rzymu otrzymuje tytuł „Papa” („Ojciec” – „Ojciec Święty”) i rości sobie pretensje do zwierzchnictwa nad całym „Kościołem”.
Kościół katolicki kierowany przez papieży, dopuścił się wielu śmiertelnych nadużyć wobec Prawdy Bożej, z których największym było zamiana Boga prawdziwego i Jego Syna na bożka w trójcy, a następnie totalne bałwochwalstwo.
Okres średniowiecza, to już czas totalnego odejścia od czystej nauki Chrystusowej i od biblijnej moralności.
Papieże bluźnierczo przywłaszczyli sobie tytuły i godności zastrzeżone wyłącznie dla Boga, zmienili naukę, wprowadzili niebiblijne, pogańskie wierzenia i kulty, święta, zwyczaje i ceremonie – wprowadzili jawne czary, magię i okultyzm.
Papiestwo zdobyło także władzę świecką (Państwo Kościelne – założone w roku 756, a zlikwidowane w roku 1870 – Włochy. Dzisiejsza pozostałość to Watykan).
Szczytowym osiągnięciem papiestwa jest zdobycie w okresie od XI do XIV wieku zwierzchności nad wszystkimi państwami europejskimi, która przeszła do historii pod nazwą supremacji papieskiej. Wtedy to papieże już w pełni jawnie i oficjalnie zrzucają królów i mianują królów, według swej woli rozstrzygają wszelkie spory i wypowiadają się autorytatywnie we wszystkich sprawach: „Roma locuta, causa finita!” („Rzym przemówił, sprawa skończona”) – tak opisali ten czas historycy.
Apostoł Paweł personifikuje tę diabelską moc w „Synu Zatracenia” (2 Tesaloniczan 2:1-11), o którym czytaliśmy na wstępie.
„Syn zatracenia” – „zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga” (2:4).
Świątynia Boża, to nowotestamentowy lud Boży – żywe kamienie, budujące się na „przybytek miły Panu” (1 Piotra 2:5, Efezjan 2:21), cieszące się duchową społecznością z Ojcem i Synem.
„Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?” (1 Koryntian 3:16, 2 Koryntian 6:16, Jana 14:1, 23).
„Wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! (23) Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy” (Jana 14:1, 23).
Kto nie miłuje Pana, ten Go nie słucha, zamiast tego słucha diabła i na przykład wielbi go pod postacią trójosobowego boga, przyjmując w ten sposób ducha antychrysta i bałwochwalczo wierzy w dodatkową osobę ducha Świętego, którego stworzył właśnie „syn bezprawia” w IV wieku, aby pozbawić ludzi społeczności z Jednym Bogiem Ojcem i Jego Jednorodzonym Synem.„A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem” (1 Jana 1:3).
Apostoł Paweł dowodzi, że odstępstwo ujawni się w „kościele” Bożym w pełni, ale dopiero po upadku tego, kto w czasach apostolskich antychrysta powstrzymywał. „Chrześcijanie” w pierwszych wiekach również jednomyślnie spostrzegali Imperium Rzymskie, jako to, „co go teraz powstrzymuje, tak, iż się objawi dopiero we właściwym czasie” (2 Tesaloniczan 2:6).
Tertulian napisał około 200 roku:
„Czyż to nie upadek Imperium Rzymskiego, które podzielone zostanie na dziesięć królestw, przyniesie Antychrysta?”
„Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola” (2 Tesaloniczan 2:7-8).
Jak widzimy duch antychrysta formował się już w I wieku, tak aby pojawić się w pełni mocy po upadku Imperium Rzymskiego, działając aż do powtórnego przyjścia Chrystusa.
Z tego jasno wynika, że apostoł Paweł nie mógł mieć na myśli wyłącznie jednostki, którą w czasach końca posłuży się szatan.
Mówił o wpływowej instytucji „chrześcijańskiej”, której korzenie sięgają pierwszych wieków, w których istniało jeszcze Imperium Rzymskie. Paweł przewidywał, że odstępstwo, widoczne w zarodku już w jego czasach, ujawni się w pełni dopiero, gdy Rzym pogański ustąpi „chrześcijańskiemu”, a na miejscu cezara zasiądzie zwierzchnik kościoła (papież), tworząc odpowiedni system, oddziałujący na losy ludzi i świata.
System ten znalazł wypełnienie w papiestwie w absolutnym tego słowa znaczeniu już nawet pomijając odstępstwo od nauk Pisma – poraża demoralizujący tryb życia papieży, korupcja, symonia, nepotyzm, rozwiązłość wielu papieży średniowiecza, powołanie inkwizycji w celu tropienia czarownic i innowierców, organizowanie krucjat przeciwko niewiernym oraz „heretykom” i pozbawienie życia wielu milionów ludzi – oto kropla z morza historii odstępczego i bluźnierczego papiestwa, kierowanego duchem antychrysta z synem zatracenia (papieżem) na czele.
Wielu z nich – papieży wstąpiło na tron, mordując (zwykle za pomocą trucizny) swych poprzedników. Wielu walczyło na polach bitew w imię trójcy (szatana) i wydawało wyroki męczeńskiej śmierci. Krwawe dzieje papiestwa bezbłędnie i jednoznacznie dowodzą, z jaką instytucją mamy do czynienia i kto za tym wszystkim stoi.
Krwawe dzieje papiestwa bezbłędnie i jednoznacznie dowodzą, z jaką instytucją mamy do czynienia i kto za tym wszystkim stoi. Jedno jest pewne: nie stoi za tym duch Chrystusowy, lecz przeciwny – szatański! Jak bowiem napisał apostoł Paweł, „ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów i wśród wszelkich podstępnych oszustw” (2 Tesaloniczan 2:9–10).
A zatem wszelka moc (polityczne możliwości), znaki (sakramentalne), rzekome cuda (przeistoczenie, objawienia, rzekome uzdrowienia w miejscach kultu maryjnego lub za sprawą Jana Pawła II) i wszelkie podstępne oszustwa (nie tylko doktrynalne, ale i takie jak na przykład „donacja Konstantyna”) – wszystko to demaskuje system, na czele, którego stoi „syn zatracenia”, który jak Judasz pocałunkiem zdradza swego Pana, nadal twierdząc, że służy swemu Mistrzowi – podszywa się pod Chrystusa, a jednocześnie obnaża swoje prawdziwe oblicze i swoje rzeczywiste zamiary.
Prorok Daniel również ukazuje „syna zatracenia”, czy też „bestię” z 13 rozdziału Księgi Objawienia, tyle że pod symbolem „Małego Rogu”, który podaje się za moc Bożą, odwracając uwagę ludzi od prawdy, kieruje ją na własną, ziemską liturgię. Przyjrzyjmy się charakterystyce tej mocy, o której piszą Daniel, Paweł i Jan.
„I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu” (Daniela 7:25).
Paweł pisał, iż „będzie podawał się za Boga” (2 Tesaloniczan 2:3-4).
„Na głowach jego bluźniercze imiona. (5) I dano mu paszczę mówiącą rzeczy wyniosłe i bluźniercze (6) I otworzyło paszczę swoją, by bluźnić przeciwko Bogu, bluźnić przeciwko imieniu jego i przybytkowi jego, przeciwko tym, którzy mieszkają w niebie” (Objawienie 13:1, 5, 6).
Nie sposób się nie zorientować i to bez żadnych wątpliwości, o kogo chodzi…
„A na głowach jego bluźniercze imiona”, to oczywiście aluzja do papieskich tytułów, na przykład:
– „Ojciec Święty”,
– „Namiestnik Chrystusa”,
– „Najwyższy Kapłan (Pontifex Maximus)”,
– „Zastępca Boga (Vicarius Dei)”,
– „Zastępca Syna Bożego (Vicarius Filii Dei)”,
– „Pan Bóg na ziemi (Dominus Deus noster papa)”,
– ukoronowanie papieża potrójną koroną (tiarą) jako króla nieba, ziemi i podziemia.
Słowo ANTYCHRYST (grecki: „Antichristo”), poza swoim najważniejszym i podstawowym znaczeniem:
„Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna” (1 Jana 2:22, 4:3, 2 Jana 1:7), znaczy także „TEN, KTÓRY STAWIA SIĘ W MIEJSCE CHRYSTUSA”!
Takie właśnie znaczenie ma również oficjalny papieski tytuł „Vicarius Filii Dei”.
Ujawnia to strategię szatana, która polega na stawianiu siebie nie tylko w miejscu Boga (trójca, trójjedyny), ale i w miejscu Jego Syna, aby skuteczniej walczyć przeciwko Niemu.
Posłuchajmy zaledwie kilku bluźnierstw wydobywających się z „paszczy” zwierzęcia/małego rogu/syna zatracenia:
1. „Na tej ziemi zajmujemy miejsce Boga Wszechmocnego” (Encyklika z 20 czerwca 1894, wypowiedź Leona XIII).
Nie sposób nie rozumieć o kim pisał Paweł, nawiązując do „syna zatracenia”, który będzie: „…podawał się za Boga” (2 Tesaloniczan 2:3-4).
2. „Ty jesteś pasterzem, ty jesteś lekarzem, ty jesteś spowiednikiem, ty jesteś zarządcą i wreszcie ty jesteś innym Bogiem na ziemi” (Ch. Marcellus, mowa na Soborze Laterańskim sesja IV (1512) w Mansi SC, tom 32, kolekcja 761).
3. „Papież jest nie tylko reprezentantem Jezusa Chrystusa, ale samym Jezusem Chrystusem, ukrytym za zasłoną ciała” (The Catholic National, lipiec 1895).
4. „Ponadto ogłaszamy, stwierdzamy, definiujemy i mówimy każdej ludzkiej istocie, że dla ich zbawienia konieczne jest całkowite poddanie kapłanowi rzymskiemu (Pontifex Romanum)” (Bulla Unam Sanctam, papież Bonifacy VIII).
5. Przypisywanie sobie pozycji najwyższego i nieomylnego nauczyciela z oświadczeniem:
„Kościół rzymski nigdy nie pobłądził i po wszystkie czasy (…) w żaden błąd nie popadnie” (Papież Grzegorz VII, bulla Dictatus Papae).
6. W roku 1870 ogłoszono dogmat o „nieomylności papieża”, choć Bóg mówi, że „nie ma człowieka, który by nie zgrzeszył” (1 Królewska 8:46) oraz, że „przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!” (Jeremiasza 17:5).
7. „Wszystkie imiona, które w Piśmie świętym odnoszą się do Chrystusa, wyrażając Jego zwierzchnią władzę nad Kościołem, przysługują także papieżowi” (Kardynał Bellarmin 1542-1621, beatyfikowany w 1923 roku przez papieża Piusa XI.
8. Papież Klemens XI w 1717 roku, nazwał Nowy Testament Pisma Świętego „szerzącą się zarazą” !!!
9. „Patrzcie, co bajka o Jezusie Chrystusie dla nas zrobiła” (Papież Leon X).
Mało tego, Jednego kapłana fałszywy kościół zastąpił wieloma kapłanami, którzy wbrew naukom Pisma Świętego rozgrzeszają, spowiadają, wybaczają grzechy, a na dodatek „symbolicznie”, choć oni twierdzą, że rzeczywiście i faktycznie – mordują „Syna Bożego” (de facto tylko ich fałszywego bożka – trójcę) na każdej „mszy” – BLUŹNIĄ BOGU I ZWODZĄ LUDZI!
Wyświęcają fałszywych kapłanów do służby dla „tych, którzy nie są bogami!” (2 Królewska 13:9), czyli dla demonów i ich pana – szatana grającego rolę „Ducha Świętego” w fałszywej trójcy. Uzurpują sobie moc i władzę należące wyłącznie do Boga.
„Najwyższą mocą kapłańskiej pozycji jest moc poświęcenia. Nie ma większego aktu ponad poświęcenie ciała Chrystusa. Jest to najważniejsza faza świętej służby, moc kapłana nieprzewyższana przez biskupów, arcybiskupów, kardynałów czy Papieża.
W rzeczywistości jest równa mocy Jezusa Chrystusa. Taka jest rola księdza, aby przemawiać głosem oraz autorytetem samego Boga”.
„Kiedy kapłan ogłasza wzniosłe słowa poświęcenia, sięga on do nieba, przynosi Chrystusa na ziemię wprost z Jego tronu oraz umieszcza Go na ołtarzu aby Go ofiarować ponownie jako Ofiarę za grzechy ludzkie.
Ta moc przewyższa moc króli, monarchów; jest większa od mocy świętych i aniołów, większa od mocy Serafinów i Cherubinów. Rzeczywiście, moc ta jest większa od mocy Marii Dziewicy: na krótką chwilę Błogosławiona Dziewica była ludzkim istnieniem, przez które Chrystus się nam ujawnił, w każdym pojedynczym przypadku kapłan przynosi Chrystusa z Nieba na ziemię, oraz prezentuje Go jako wieczną Ofiarę za grzechy człowieka – nie jedynie raz, ale tysiące razy!
Kiedy kapłan mówi, Chrystus wieczny i wszechmocny Bóg schyla Swoją głowę w pokornym posłuszeństwie do kapłańskiego nakazu” (Katolicki teolog, Ojciec John’a O’Brian, z jego książki, „Wiara dla milionów”).
To jest właśnie serce i dusza OKULTYZMU i MAGII.
To jest jawna służba w pałacach szatana!
To jest objawiony w całej pełni duch antychrysta i syn zatracenia!
Tenże „antychryst” „zamyślał odmienić czasy i zakon” (Daniela 7:25).
Na wstępie należy sobie odpowiedzieć na pytanie, jakiego okresu czasu dotyczy proroctwo z Daniela:
„I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu” (Daniela 7:25).
Dotyczy ono okresu średniowiecza (Czas, czasy i pół czasu = Rok + dwa lata + pół roku = 360 + 720 + 180 = 1260 lat), co wyjaśnię szczegółowiej nieco dalej.
Jeśli zatem Daniel prorokuje o czasie tzw. średniowiecza, czyli okresie, który nastąpił PO CHRYSTUSIE, który z kolei wypełnił ZAKON MOJŻESZOWY i nadał NOWY ZAKON, przypieczętowując go własną krwią, wówczas nie ma innej możliwości, jak odnosić słowa „czasy i zakon” do nauki, przykazań, świadectw, zakonu Chrystusowego – Nowego Przymierza.
CZASY
Mówiąc o „czasach” z księgi Daniela, na które pragnął wywierać wpływ „mały róg”, należy zwrócić uwagę na bliski kontekst tych słów, gdzie czytamy:
„I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu” (Daniela 7:25).
Czasy symbolizują okres 1260 lat – w związku z czym, należy wyciągnąć wniosek, iż słowa te dotyczą teokracji „małego rogu” (papiestwa), podczas której miał on ogromny wpływ na dzieje i wydarzenia Europy – „będzie zamyślał odmienić czasy” – losy, wydarzenia, czasy…
Był to okres wywyższenia i supremacji papieskiej, w którym papiestwo oprócz duchowej zyskało także potężną władzę świecką.
W roku 756 Pepin Mały zgodził się na utworzenie nowego państwa kościelnego – Patrimonium Sancti Petri (ojcowizna św. Piotra, która przetrwała do 1870 roku).
W roku 800 Karol Wielki za swój obowiązek uznał walkę z poganami i niewiernymi, a także umacnianie wiary „chrześcijańskiej” (czytaj katolickiej) – całkowicie oddał się papiestwu, nawracając ogniem i mieczem.
Ich przestępstw i zbrodni jest nie zliczona masa, wspomnij choćby na „wyprawy krzyżowe”, które niosły cierpienie i nędzę, zniszczenie i śmierć kolejnym setkom tysięcy istnień ludzkich zarówno na zachodzie, jak i na wschodzie.
Podbój i wymordowanie m. in. ludności ameryki południowej, inkwizycja, itp., itd.
Papiestwo tak „odmieniło czasy”, że nie tylko Europa, ale i większa część świata stała się katolicka…
Poza tym, jako ciekawostkę związaną z dosłownym czasem, można wspomnieć, iż około roku 530 roku Dionizy Mały, mnich ze Scytii, na polecenie Papieża Jana I, obliczył datę narodzin Chrystusa i zaproponował nowe odliczanie czasu. Dziś wiadomo, że obliczył ją błędnie – pomylił się o 5 lat. Nie ten sam ten fakt jest jednak najważniejszy, lecz to, iż jest to kolejna bardzo precyzyjna wskazówka od Boga, pozwalająca bez jakichkolwiek wątpliwości zidentyfikować „mały róg”, jako PAPIESTWO!
„Teolog i mnich, który na polecenie papieża Jana I obliczył, że Chrystus urodził się 25 grudnia roku 753 od założenia Rzymu. Od roku następującego po tej dacie (rok 1 n.e.) zaczął liczyć erę chrześcijańską, od jego imienia zwaną także erą dionizyjską. Papież Jan I wprowadził ten nowy sposób datowania, oparty na początku ery chrześcijaństwa” (Wikipedia).
Kolejny przykład to zmiana kalendarza juliańskiego na gregoriański – zatwierdzenie bullą papieską (Inter gravissimas) wydaną przez papieża Grzegorza XIII (łac. Gregorius XIII – stąd nazwa kalendarza) w 1582 roku, stanowiło kontynuację zwyczajów starożytnego Rzymu, gdyż w państwie rzymskim kalendarzem opiekował się właśnie najwyższy kapłan – Pontifex Maximus, na przykład, kiedy wprowadzono kalendarz juliański (45 rok– Juliusz Cezar) – tytulaturę tę „Pontifex Maximus” przejęli papieże.
Po dziś dzień narody świata liczą czas wg papieskiego kalendarza, wg którego ustalane są wszelkie wydarzenia na świecie i wedle którego zakon jezuitów oblicza (gematria – obliczanie sumy wartości liter w słowach dla ukrytych powiązań), planuje wszelkie duże wydarzenia, tzw. „fałszywe flagi” na świecie, w dniach dzisiejszych aż do takiego poziomu jak zawodowe wydarzenia sportowe (NBA, NHL, NFL, Football i inne), czy przemysł filmowo-muzyczny, generalnie pociąga za sznurki na całym świecie posiadając akcje wszystkich największych korporacji i banków świata – tak to oni, nie żydzi, czy tajne stowarzyszenia – wszystko to zostało stworzone przez jezuitów lub im podlega.
Ostatnią ciekawostkę wobec „czasów” mogą stanowić katolickie święta, dni święte ustanawiane przez kolejnych papieży, którzy WYMAGALI stosowania się do wyznaczonych przez nich czasów, nie pozostawiając wyboru, własnego zdania ludziom, wbrew nakazowi, zakonowi Pana:
„Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu” (Rzymian 14:5).
ZAKON
Co do zmiany zakonu – to oczywiście chodzi o „zakon Chrystusowy” (1 Koryntian 9:21)!
Aby wymienić zmiany, jakich dopuściło się papiestwo, należałoby poświęcić kilka stron, lecz wystarczy, jak wspomnę o pierwszoplanowej kwestii.
Dopuszczając się tej zmiany w „zakonie”, nie istotne wielce jest, co jeszcze zmienili/zmienią…
Najjaskrawszym dowodem i największą zbrodnią jest zmiana najważniejszego przykazania:
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego [1] Boga i [2] Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3, por. Marka 12:28-29).
JEDYNEGO, A NIE TROJAKIEGO!!!
Jedynego, Który nadał najważniejsze przykazanie Nowego ZAKONU:
„A to jest przykazanie [1] jego, abyśmy wierzyli w imię [2] Syna jego, Jezusa Chrystusa, i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał” (1 Jana 3:23).
„Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (Jana 3:36 BT).
„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” (1 Jana 5:5).
Po to zostało spisane Pismo dla ludzkości:
„I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze; (31) te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego” (Jana 20:30-31).
Nauka o trójcy zaś, jest centralną nauką kościoła katolickiego, a wszystkie inne nauki tego kościoła są pochodną trójcy:
„Tajemnica Trójcy jest centralną nauką wiary katolickiej. Na niej bazują wszystkie inne nauki kościoła katolickiego” (Handbook for Today’s Catholics 16,17).
Niestety staje się też bazą, esencją, fundamentem każdego systemu przyjmującego tą herezję.
Dziś prawie cały świat bazuje na tej nauce i w związku z tym dla ogromu ludzi, cały plan zbawienia zostaje zniweczony, miliardy ludzi upojonych winem katolickiego Babilonu (Objawienie 17:2, 4), nie widzi (czytaj wierzy) słów: „Wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!” (Jana 14:1), lecz jednym głosem krzyczy: „Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę” (Sobór Watykański II, Konst. Dei verbum, 10).
Apostoł Piotr przestrzegając przed fałszywymi nauczycielami przyszłości, pisał, że „wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana, który ich odkupił, sprowadzając na się rychłą zgubę” (2 Piotra 2:1), co też w najbardziej rażący sposób urzeczywistniło się w doktrynie kościoła rzymskiego.
Dogmaty i tradycja tego kościoła są, bowiem zaprzeczeniem nauki apostolskiej, która głosi, że „wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzymian 10:17).
Gdy papieże twierdzą, że do zbawienia niezbędne są sakramenty, których podstawą jest głównie „Tradycja Kościoła”, Jehoszua głosił coś zupełnie odwrotnego. Stwierdził:
„Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi” (Mateusza 15:9, por. Marka 7:7–9).
Poza tym, przecież WYRAŹNIE NAPISANO, że ten, „kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki [2] Chrystusowej, nie ma [1] Boga. Kto trwa w niej, ten ma i [1] Ojca, i [2] Syna” (2 Jana 9).
Zaś „ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna” (1 Jana 2:22).
Zatem zmianę „zakonu” z Daniela, można rozważać niemalże na płaszczyźnie zaparcia się w wiary Syna Boga Jedynego, co w konsekwencji powoduje odstępowanie od prostoty przekazu Słowa i budowanie ludzkich nakazów i zakazów, na sutek chodzenia w ciemności. Z ciemności do jasności prowadzi tylko JEDNA DROGA.
„Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. (5) A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim” (1 Jana 5:4-5,10).
Innym bezprecedensowym dowodem odstępstwa jest wręcz oszałamiające bałwochwalstwo, nigdy wcześniej niespotykane na taką skalę…
„Nie postawisz też sobie pomnika, którego Pan, Bóg twój nienawidzi” (5 Mojżesza 16:21).
„Wysypują złoto z worka, a srebro ważą na szalach, wynajmują złotnika, aby z tego zrobił bożka, przed którym się pochylają i któremu pokłon oddają. (7) Biorą go na ramiona, noszą go i stawiają na swoim miejscu, gdzie stoi i skąd się nie rusza, a gdy się woła do niego, nie odpowiada, nikogo nie może wyrwać z jego niedoli. (8) Pamiętajcie o tym i przyznajcie się do winy, weźcie to do serca, wy odstępcy!” (Izajasza 46:6-8).
Wszystko to jest dowodem odstępstwa kościoła rzymskiego od wiary, „która raz na zawsze została przekazana świętym” (Judy 1:3).
„Będzie inny niż poprzedni” (Daniela 7:25).
Papiestwo zdecydowanie różniło się od poprzednich potęg, mocarstw.
Papiestwo było potęgą o charakterze polityczno – religijnym.
Sprawowało władzę nie tylko nad kościołem, ale także rozkazywało świeckim władzom państwowym i królom.
Papieże rościli sobie prawo do ustanawiania i zrzucania z tronu władców oraz do nieomylności.
„Będzie męczył Świętych Najwyższego” (Daniela 7:25).
„I dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich; dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami i ludami, i językami, i narodami” (13:7).
Prześladował lud Boży oraz całą ludzkość świata głównie podczas „ciemnych wieków średniowiecza” ale i dzisiaj w masce pokoju działa zakulisowo, pociągając za sznurki całego świata.
Chociaż historycy nie uzyskali całkowitej zgodności, co do liczby ofiar, to i tak zdecydowanie znacznie zaniżone szacunki wskazują na 50/60 milionów ludzi, którzy stracili życie z polecenia papiestwa i to tylko w samej tylko Europie. Papiestwo prześladowało i niszczyło. Jest to zbyt obszerny temat, aby opisać, to, co wyczyniali.
„Będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu” (Daniela 7:25).
„Dano mu też moc działania przez czterdzieści i dwa miesiące” (13:5).
„Jego” dominacja i szczególna władza polityczno – religijna miała trwać przez 1260 lat (533 – 1793 / 538 – 1798).
Okres ten zwany jest: „czas, czasy, i pół czasu” (Objawienie 12:14, Daniela 7:25, 12:7), „42 miesiące” (Objawienie 11:2, 13:5), „1260 dni” (Objawienie 11:3, 12:6).
Dla każdego badacza Słowa, oczywiste jest, że w proroctwach podaje się dzień za rok, zgodnie z zasadą – „wyznaczam ci po jednym dniu za każdy rok” (Ezechiela 4:6).
„Według liczby dni, w ciągu których badaliście tę ziemię, a było ich czterdzieści, dzień licząc za rok, będziecie ponosić karę za wasze winy przez czterdzieści lat” (4 Mojżesza 14:34).
Według roku księżycowo-słonecznego, którym wówczas się kierowano, było:
– 30 dni w miesiącu,
– 360 dni w roku.
Tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni = 1260 lat.
42 miesiące = 42*30 = 1260 dni = 1260 lat.
Czas, czasy i pół czasu = Rok + dwa lata + pół roku = 360 + 720 + 180 = 1260 lat.
Myślę, że Bóg objawił nam w swoim Słowie, czym jest moc nieprawości i jaki jest okres jej szczególnej działalności wielokrotnie na różne sposoby, aby nie było wątpliwości.
Papiestwo otrzymało władzę z rozkazu cesarza Justyniana w 533 roku (tzw. Kodeks Justyniana wszedł w życie w 538), na mocy, którego uznał biskupa Rzymu za zwierzchnika wszystkich kościołów.
Usunięcie Ostrogotów z Rzymu w 538 roku przez wojska bizantyjskie (Justynian I) pod wodzą Belizariusza umożliwiło w pełni korzystanie z tych uprawnień i od tamtego roku rozpoczęła się supremacja papieska.
Z kolei w 1793 roku, a więc w 1260 lat po edykcie Justyniana, we Francji, która była potężnym sojusznikiem papiestwa – pierwszą córą kościoła – ukazał się dekret wymierzony w obalenie unii kościoła i państwa, kładący kres politycznemu autorytetowi papiestwa.
W 1798 roku poszedł za nim decydujący cios świeckiego miecza wymierzony w papiestwo, który oznaczał koniec teokratycznej epoki rozpoczętej dokładnie 1260 lat wcześniej:
„15 lutego 1798 roku, Francja podjęła interwencję zbrojną. Generał Berthier zajął Rzym, pozbawiając papieża władzy świeckiej” – sprawozdaje historyk Jean Mathieu-Rosay.
Mamy więc historycznie potwierdzone bardzo dokładnie dwa okresy 1260 lat, tak abyśmy mieli jasne świadectwo i nie mieli wątpliwości, o jaki okres chodzi w Słowie Bożym:
533 (dekret) – 1793 (dekret).
538 (władza) – 1798 (koniec władzy).
W historii świata znajdziemy tylko jedną instytucję odpowiadającą wszystkim wymienionym w Biblii cechom antychrysta (syna bezprawia), dlatego nie może być żadnych wątpliwości, o jaką instytucje chodzi.
Tylko jedna potęga w historii doskonale wypełnia tę charakterystykę. Jest to system, władza o dużym znaczeniu i oddziaływaniu na losy świata.
Mocą tą BEZ NAJMNIEJSZEGO CIENIA WĄTPLIWOŚCI JEST IMPERIUM RZYMSKO-KATOLICKIE Z PAPIESTWEM NA CZELE – tutaj nie można się pomylić, a ci, którzy się mylą poprostu także upili się katolickimi czarami, jak większość dzisiejszych organizacji religijnych, pełnych różnych bajkopisarzy od futuryzmu piszących, m. in. tak:
„Postacie prorockie jak Antychryst czy dwóch świadków z apokalipsy – to musi być literalne. Aby KAŻDY człowiek mógł to natychmiast rozpoznać, zrozumieć i wybrać odpowiednia drogę. Nie będzie do tego potrzebna praktyczne żadna wiedza biblijna, ponieważ będzie to oczywiste.”
Bóg pozostawił Swoje Słowo – Dwoje świadków – Stary i Nowy Testament – na przestrzeni wieków, aby każdy człowiek mógł usłyszeć ŚWIADECTWO O SYNU BOGA JEDYNEGO i Jego dziele pojednania, odkupienia ludzi z grzechu. On o Swoje Pismo dbał i dba, tak aby każdy szczery człowiek miał okazję usłyszeć Dobrą Nowinę i uwierzyć!
Zastanówcie się tak na zdrowy rozum, jeśli miałoby być tak jak piszą, iż jakiś osobnik miałby się objawić i terroryzować ludzi przez 3,5 roku i DOPIERO WÓWCZAS WSZYSTKO MIAŁOBY BYĆ JASNE i to bez potrzeby znajomości Pisma, to:
Po co nam Pismo?
Czy wiara ma się opierać na widzeniu spektakularnych cudów (na przykład czynionych przez tych fikcyjnych „dwóch świadków”), czy na spisanym Słowie Bożym?
„Gdyż w wierze, a nie w oglądaniu pielgrzymujemy” (2 Koryntian 5:7).
„Rzekł mu Jezus: Że mnie ujrzałeś, uwierzyłeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Jana 20:29).
„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzymian 10:17).
Co z tymi biednymi ludźmi na przestrzeni całych wieków, którzy za swą wiarę CIERPIELI OKRUTNE PRZEŚLADOWANIA, których podłości i skali nie jesteśmy dziś sobie nawet wyobrazić, czy oni nie mieli świadomości Prawdy?
Co z tymi ludźmi – miliardami ludzi, którzy umierali przez ostatnie 2000 lat?
Co z tymi, którzy umrą jutro i pojutrze, za rok?
„Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania; ponieważ ty odrzuciłeś poznanie, i Ja ciebie odrzucę” (Ozeasza 4:6).
„Wół zna swego właściciela, a osioł żłób swego pana, lecz Izrael nie ma rozeznania, mój lud niczego nie rozumie. (4) Biada narodowi grzesznemu, ludowi obciążonemu winą, potomstwu złośników, synom wyrodnym! Opuścili Pana, porzucili Świętego Izraelskiego, odwrócili się wstecz (do pogańskich triad)” (Izajasza 1:3-4).
„Wyciągnę swoją rękę przeciwko prorokom, którzy mają fałszywe widzenia i prorokują kłamliwie; w zgromadzeniu mojego ludu nie będą. Wpisani nie będą w poczet domu izraelskiego i do ziemi izraelskiej nie wejdą – i poznacie, że Ja jestem Wszechmocny Pan. (10) Dlatego, właśnie dlatego, że zwodzili mój lud, mówiąc: Pokój! chociaż nie było pokoju; a gdy on wznosił mur, oni go tynkowali” (Ezechiela 13:9-10).
Problem na skalę globalną – duch antychrysta – jest tu i teraz i opanował już miliardy istnień ludzkich! A najgorsze, co można zrobić, to pójść z duchem „antychrysta” na kompromis, mówiąc na przykład, że to nie ważne, jakiego „Jezusa” wzywasz, czy to eucharystycznego, trójjedynego, anielskiego, czy wyłącznie prorockiego – zamiast powtarzać za Pismem:
„Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna. (23) Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna, nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca” (1 Jana 2:22-23).
Mówić – nie ważne, o co chodziło w planie zbawienia, toteż nie ważne czy Jehoszua przyszedł „w ciele”, tj. jako człowiek o wyłącznie ludzkiej naturze, takiej jak nasza – a może miał również boską (tak uważają choćby wyznawcy boga trójjedynego, trójcy) – zamiast jak Pismo:
„Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele (sarksi). Taki jest zwodzicielem i antychrystem” (2 Jana 7).
Słowo „ciało” tam użyte, to „sarksi”, które oznacza ludzkie, upadłe ciało o wyłącznie jednej – ludzkiej naturze.
Nasze zbawienie i dobro wieczne, są uzależnione od poznania DWÓCH najważniejszych osób w tym wszechświecie (Jana 14:1, 17:3, 1 Koryntian 8:6, 2 Piotra 1:2) – nie tylko JEDNEJ i to fałszywej, demonicznej, jaką jest bożek w trójcy, czy bożek trójjedyny.
To właśnie TAK i TERAZ zwyciężamy świat i szatana, dzięki poznaniu OJCA i SYNA, co otwiera drogę łasce Boga naszego i jak mówi Pismo – „większy jest ten który jest w was, niż ten który jest na świecie” – zwyciężamy TU i TERAZ w UCISKU opierając się duchowi ANTYCHRYSTA – TERAZ!
Duch niegodziwości działa i zgromadza swoich synów na zatracenie.
DUCH ANTYCHRYSTA JUŻ opanował cały świat – miliardy ludzi ginie, gdyż nie przywiązują wagi do POZNANIA – do Jedynej słusznej WIARY:
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3).
„Gdyż miłości chcę, a nie ofiary, i poznania Boga” (Ozeasza 6:6).
„Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (2 Piotra 1:2).
„A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Chrystusem, Synem Boga żywego” (Jana 6:69).
„Lecz dawniej, gdy nie znaliście Boga, służyliście tym, którzy z natury bogami nie są; (9) teraz jednak, kiedy poznaliście Boga…” (Galatów 4:8).
„Jeżeli przywołasz rozsądek i donośnie wezwiesz roztropność, (4) jeżeli szukać jej będziesz jak srebra i poszukiwać jej jak skarbów ukrytych, (5) wtedy zrozumiesz bojaźń Pana i uzyskasz poznanie Boga; (6) gdyż Bóg daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum” (Przysłów 2:3-5).
„Wtedy wzywać mnie będą, lecz ich nie wysłucham, szukać mnie będą, lecz mnie nie znajdą, (29) bo nienawidzili poznania i nie obrali bojaźni Pana, (30) nie chcieli mojej rady, gardzili każdym moim ostrzeżeniem” (Przysłów 1:28-30).
„Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego” (Jana 18:37).
Zatem, czy poszczególne elementy, jak i cała ta futurystyczna „teoria” science-fiction ma podstawy biblijne?
Absolutnie Nie – jak większość fałszywych nauk i ta jest bałaganem, poplątaniem i Pismem postawionym na głowie.
Futuryści stali się tak zajęci „sekretnym pochwyceniem” i „sensacyjnymi bajeczkami, teoriami spiskowymi”, że przestali dostrzegać prawdziwego „ducha antychrysta”, przestali opierać się złu, wierząc, że nie oni je pokonają, lecz zamiast tego będą wybawieni od niego.
Czy to nie dziwne, że większość współczesnych społeczności, ludzi i organizacji religijnych opiera się na wykładni jezuickiego teologa?!
W ten sposób po dziś dzień nadal podlegają nauczycielskiemu autorytetowi „Kościoła rzymskokatolickiego”!
Głupota i ślepota ludzka nie ma granic, lecz nie dziwi mnie to, że ludzie wierzą w różne „sensacyjne” historyjki, skoro nawet nie wierzą w Syna Boga Jedynego, tylko w diabła trójosobowego. I zamiast być posłusznym Synowi i dążyć do uświęcenia – patrzą na przykład w kamienne tablice i kamienne przykazania…
A skoro nie ma u nich wiary nawet w Fundament, o którym wyraźnie i jasno świadczy całe Pismo, to jak można oczekiwać od nich rozumu w innych sprawach?
Skoro przytłaczającej większości tych, którzy opowiadają futurystyczne kłamstwa – ojcem jest trójosobowe bóstwo (szatan diabeł), to nic dziwnego, że opowiadają rozmaite kłamstwa i baśnie, zwodząc innych, tak jak ich ojciec, bo „gdyby Bóg był waszym Ojcem, miłowalibyście mnie (udowadniając to WIERZĄC Jemu we wszystko – Jana 3:36, przede wszystkim w to, że jest SYNEM BOŻYM – Jana 10:36, a nie trójjedynym bożkiem – 1 Jana 2:22-23), Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał. (43) Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego. (44) Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. (45) Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi” (Jana 8:42-45).
Paweł Krause
