Żywot wieczny można osiągnąć spełniając dwa warunki.
1. Wiara w świadectwo Jednego Prawdziwego Boga (Jana 17:3, 1 Koryntian 8:6, Jana 14:1, Marka 12:29, Efezjan 4:5-6) o Jego Jednorodzonym Synu (1 Jana 5:5-12, Jana 1:12, 6:29, 36-42) zrodzonym przed powstaniem świata (Micheasza 5:1, Jana 1:1-3, 30 8:58, Hebrajczyków 1, Kolosan 1:15-18) i Jego ziemskim dziele odkupienia ludzkości z grzechów (1 Koryntian 15:1-4, Rzymian 3:25-28), kiedy to „na krótką chwilę” stał się „synem człowieczym” (Filipian 2:6-8, Jana 1:1-3, 14, 18, Rzymian 8:3) o wyłącznie ludzkiej naturze (1 Jana 4:3, 2 Jana 5:7) – takim jak my z wyjątkiem grzechu – jedynym sprawiedliwym (1 Piotra 3:18), ukrzyżowanym, a następnie zmartwychwzbudzonym przez Boga Ojca (Rzymian 10:9) i uczynionym Panem i Królem całego Wszechświata (Efezjan 1:20-21, Hebrajczyków 1:6-8).
2. Posłuszeństwo Synowi Bożemu – Jego nauce i przykazaniom.
Pan, „chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, (9) a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego” (Hebrajczyków 5:8-9).
Kto nie zna Syna – nie zna Boga. Podobnie, jak ten, kto nie jest posłuszny Synowi.
„Gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, (8) w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga (nie przyjęli świadectwa o Synu – 1 Jana 2:22-23), oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa” (2 Tesaloniczan 1:7-8).
Ad.1
Apostoł Jan pokazuje właściwy sens sformułowania „wierzyć w Syna”:
„Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (Jana 3:36 BT).
Wierzyć w Syna to wierzyć Synowi.
„Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzymian 10:16).
Wierzyć w Jehoszua, znaczy nabrać wiary na wzór Jego wiary:
„Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych (chodzi o 1 Jana 3:23, Jana 6:29) i wiary Jezusa” (Objawienie 14:12).
„Wiem, gdzie mieszkasz: tam, gdzie jest tron szatana, a trzymasz się mego imienia i wiary mojej się nie zaparłeś” (Objawienie 2:13).
„Ale my jesteśmy myśli Chrystusowej” (1 Koryntian 2:16).
W świetle Słowa Bożego oczywistą sprawą jest, że nie wierzy Mu nikt, kto na przykład:
– wierzy w boga trójjedynego,
– wierzy w trójcę,
– wierzy w anioła Michała,
– wierzy w Allaha,
– wierzy w jakikolwiek inne pogańskie bóstwa,
– jest ateistą,
– wierzy jedynie w jednego z ludzkich proroków – Osobę, która rozpoczęła swój żywot dopiero w Betlejem (porównaj, co mówił sam Syn: Jana 3:12-13, 16, 18, 31-33, 6:38, 46-47, 61-62, 8:13-14, 23, 57-59, 16:27-28, 17:5,8, Mateusza 22:41-46, Łukasza 13:34, Psalm 16:8-10, Psalm 22).
„To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał. (36) Lecz powiedziałem wam: Nie wierzycie, chociaż widzieliście mnie. (38) zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. (40) A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. (42) I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?” (Jana 6:29, 36-42).
„Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna (23) Każdy, kto podaje w wątpliwość Syna (np. twierdząc, że to bożek trójjedyny, anioł Michał, itp.), nie ma i Ojca. Kto wyznaje Syna, ma i Ojca” (1 Jana 2:22).
Masa ludzi twierdzi, że wierzy w Syna, ale nie W OGÓLE nie wierzą Synowi – Jego nauczaniu i mowie – nie nabierają Jego wiary, a tym samym nie wierzą w Syna! Sami siebie oszukują, aby uciszyć głos Pisma i usprawiedliwić własne, ludzkie przekonania.
„Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym; (49) bo ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić. (50) I wiem, że przykazanie jego jest żywotem wiecznym” (Jana 12:47-49, por. Jana 14:23).
Nie przyjmują „miłości Prawdy”.
„A ów niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana z wszelką mocą, wśród znaków i rzekomych cudów, (10) i wśród wszelkich podstępnych oszustw wobec tych, którzy mają zginąć, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, która mogła ich zbawić” (2 Tesaloniczan 2:9-10).
„Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego” (Jana 18:37).
„Ja jestem droga i prawda, i żywot” (Jana 14:6).
Jan Chrzciciel, który został posłany przez Boga, złożył wyraźne ŚWIADECTWO o Synu Bożym, który istniał przed narodzinami w Betlejem i który nie jest Bogiem Wszechmogącym, na przykład w trójcy, czy innej pogańskiej triadzie – ale SYNEM Najwyższego, Jedynego Boga Ojca.
„To jest Ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie mąż, który był przede mną, bo pierwej był niż ja (34) A ja widziałem to i złożyłem świadectwo, że ten jest Synem Bożym” (Jana 1:30, 34).
Takie samo świadectwo złożył apostoł Jan, który spisał Ewangelię z natchnienia Bożego – pisał Słowa samego Boga.
„Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, (32) świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa. (33) Kto przyjął jego świadectwo, ten potwierdził, że Bóg mówi prawdę (35) Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w jego ręce. (36) Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny” (Jana 3:31-36).
Niestety ludzie zarówno, ci wspominani powyżej, jak i cała masa innych – czynią nie tylko z Chrystusa, ale i z Boga kłamcę:
„Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu. (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. (11) A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. (12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” (1 Jana 5:5-13).
„Kto nie ma Syna” – nie wierzy Synowi – „nie ma żywota” i odpada już przy samym „starcie” i nawet nie przechodzi do punktu drugiego, jakim są rozważania w kontekście wspominanego posłuszeństwa (postępowanie) przykazaniom Syna.
Po prostu nie dostępuje USPRAWIEDLIWIENIA Z WIARY.
Nie otrzymuje ŁASKI BOŻEJ, gdyż „bez wiary nie można podobać się Bogu” (Hebrajczyków 11:6).
…i nie ma o czym (kim) mówić… ponieważ usprawiedliwionym – pojednanym z Bogiem, każdy człowiek bez wyjątku, może stać się tylko poprzez WIARĘ SYNA i W SYNA, jako że „wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, (24) i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, (25) którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę” (Rzymian 3:23-25).
„Wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa (9) i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać go” (Filipian 3:8-10).
„Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary. (28) Uważamy bowiem, że człowiek bywa usprawiedliwiony przez wiarę, niezależnie od uczynków zakonu” (Rzymian 3:27-28).
„Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni” (Galatów 3:24).
Jeśli jednak przyjąłeś świadectwo Boga Ojca o Jego Synu i wierzysz Synowi we wszystko (Jana 3:36 BT), dostępując usprawiedliwienia z grzechów – wówczas swoją wiarę możesz i powinieneś mierzyć, gdyż można wierzyć w dwójnasób:
– żywą wiarą,
– martwą wiarą.
Tylko ta pierwsza – żywa wiara – jest efektem TRWANIA w POSŁUSZEŃSTWIE, po otrzymanej łasce Bożej.
„Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli” (2 Koryntian 13:5).
Żywą wiarę charakteryzuje wytrwanie w wszelkich próbach wiary, których dzisiaj jest cała masa biorąc pod uwagę skalę zwiedzenia i kłamstwa na świecie (trójca, trójjedyny, Allah, Michał, zaledwie jeden z ludzi, posłuszeństwo dla dekalogu, itp.), wytrwanie w rozmaitych doświadczeniach zarówno fizycznych, jak i psychicznych, odwaga w trwaniu przy świadectwie o Jednorodzonym, Pierworodnym Synu Boga Jedynego.
„I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu. (12) A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie. (13) A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mateusza 24:11-13).
„I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego; ale kto wytrwa do końca, będzie zbawiony” (Marka 13:13).
Tak więc w tym miejscu przechodzimy do DRUGIEGO elementu występującego w biegu ku żywotowi wiecznemu, jakim jest posłuszeństwo Synowi Bożemu – Jego nauce i przykazaniom, który „chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał, (9) a osiągnąwszy pełnię doskonałości, stał się dla wszystkich, którzy mu są posłuszni, sprawcą zbawienia wiecznego” (Hebrajczyków 5:8-9, por. Jana 12:26).
Ad.2
Pierwszą miarą posłuszeństwa Słowu jest ta:
„Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna” (2 Jana 1:9).
„Jeśli kto inaczej naucza i nie trzyma się zbawiennych słów Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz nauki zgodnej z prawdziwą pobożnością, (4) ten jest zarozumiały, nic nie umie, lecz choruje na wszczynanie sporów i spieranie się o słowa, z czego rodzą się zawiść, swary, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, (5) ciągłe spory ludzi spaczonych na umyśle i wyzutych z prawdy” (1 Tymoteusza 6:3-4).
Także w tym przypadku w świetle Słowa Bożego oczywistą sprawą jest, że „zapędza się za daleko” na przykład ten, kto bezwzględnie:
– nawołuje innych do bezwzględnego zachowywania starotestamentowych świąt, diet, czy sabatu (Kolosan 2:16-20, Rzymian 14:4-5),
– nawołuje do zachowywania zakonu w postaci tzw. „dekalogu”, zamiast zakonu Chrystusowego (1 Koryntian 9:21),
– nakłada inne nakazy i zakazy, których nie nałożył Chrystus i apostołowie.
„Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich (nie Mojżesza i dekalogu) przestrzegać będziecie” (Jana 14:15).
„Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej (14) Jesteście przyjaciółmi moimi, jeśli czynić będziecie, co wam przykazuję” (Jana 15:10, 14).
„Przez to UWIELBIONY BĘDZIE OJCIEC MÓJ, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi uczniami. (10) Jeśli PRZYKAZAŃ MOICH przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego” (Jana 15:8-10, por. Jana 14:21, 2 Piotra 3:2, 1 Tesaloniczan 1:6, 2:13-14, 1 Koryntian 9:20-21).
Natomiast osoby, które pozwoliły sobie zamydlić oczy choćby przykazaniami „dekalogu”, czy innymi ludzkimi nakazami i zakazami ludzi, dla których rzeczywistością nie jest Chrystus i Jego zakon wolności, ale „inny zakon – prawo” – oni mają „upodobanie w poniżaniu samego siebie i w oddawaniu czci aniołom, a opierając się na swoich widzeniach, pyszni się bezpodstawnie cielesnym usposobieniem swoim, (19) a nie trzyma się głowy, z której całe ciało, odżywiane i spojone stawami i ścięgnami, rośnie wzrostem Bożym. (20) Jeśli tedy z Chrystusem umarliście dla żywiołów świata, to dlaczego poddajecie się takim zakazom, jakbyście w świecie żyli: (21) nie dotykaj, nie kosztuj, nie ruszaj? (22) Przecież to wszystko niszczeje przez samo używanie, a są to tylko przykazania i nauki ludzkie. (23) Mają one pozór mądrości w obrzędach wymyślonych przez ludzi, w poniżaniu samego siebie i w umartwianiu ciała, ale nie mają żadnej wartości, gdy chodzi o opanowanie zmysłów” (Kolosan 2:22-23).
Posłuszni Słowu natomiast, mierzą swoją wiarę także drugim sposobem, jakim jest dążenie do UŚWIĘCENIA poprzez wpatrywanie się w Chrystusa i postępowanie według Jego nauki oraz przykazań, do upodabniania się do Niego, a nie na przykład do Mojżesza, czy kogokolwiek innego:
„Każdy zaś niech bada własne postępowanie, a wtedy będzie miał uzasadnienie chluby wyłącznie w sobie samym, a nie w porównaniu z drugim” (Galatów 6:4).
Wówczas oczyszczają swoje wnętrze, serce i umysł, wzrastają w poznaniu Syna – w wierze czynnej w miłości (żywa wiara), wydając stosowne „owoce”, które rodzi człowiek wierzący oraz posłuszny, stanowiący Świątynię Bożą – Świątynię Ojca i Syna.
„Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy” (Jana 14:23, por. 1 Koryntian 3:16).
Prawdziwa wiara rodzi „owoce” miłości w postaci PRAWDY i stosownych CZYNÓW.
„Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą” (1 Jana 3:18).
„Kto mówi: Znam go (Syna Bożego), a przykazań jego (nie Mojżesza i dekalogu, czy innych organizacji ludzkich) nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma (5) Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. (6) Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował” (1 Jana 2:4-6).
Wiara nie jest więc pustym przeświadczeniem. Bazuje ona na „słowie Chrystusowym„ – nauce i przykazaniach – na postępowaniu według „nowego człowieka”, a kto nie jest wykonawcą Słowa, tego wiara jest martwa. Bo czyż Chrystus wydał samego siebie tylko po to, aby nas oczyścić, odkupić z grzechów? Czy jeszcze po coś, „dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach” (Tytusa 2:13-14).
Dochodzimy do momentu, w którym należy podkreślić, iż USPRAWIEDLIWIENIE otrzymujemy darmo z łaski, ale nie jest to bezwarunkowe ZBAWIENIE przez samą tylko wiarę, niezależnie od naszego postępowania – nie, ci którzy uwierzyli powinni być posłuszni Ewangelii, słowom i naukom Pana – przykazaniom Nowego Przymierza.
Nasze zbawienie nie może się dokonać bez posłuszeństwa Synowi (a tym samym Bogu).
„Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. (25) I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce. (26) A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku. (27) I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki” (Mateusza 7:24-27).
Jak widać wiara i usprawiedliwienie to dopiero początek drogi zbawienia. Dalej są przykazania Chrystusa. Wola i wysiłek w ich przestrzeganiu to nasza odpowiedź na łaskę. Bez tej odpowiedzi okaże się, że przyjęliśmy łaskę Bożą nadaremnie (2 Koryntian 6:1) i zostaniemy przyrównani do „męża głupiego”.
Prawdziwa WIARA (miłość prawdy), to pierwszy, kluczowy i podstawowy element, który następnie otwiera Drogę („nowego życia” nowonarodzenie) do drugiego niezbędnego elementu życia wiecznego, jakim jest POSŁUSZEŃSTWO Synowi Bożemu.
„Dlaczego mówicie do mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?” (Łukasza 6:46).
Jedynie wytrwanie w tych obydwóch elementach i to do samego końca, gwarantuje życie.
„I powstanie wielu fałszywych proroków, i zwiodą wielu (wiara). (12) A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie (czyny). (13) A kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mateusza 24:11-13).
Niestety wielu fałszywych nauczycieli (szczęście w nieszczęściu, że są to przeważnie trójjedyni bałwochwalcy nie spełniający nawet pierwszego warunku zbawienia) usypia czujność ludzi bajkami o tym, że nie można utracić Bożej łaski i usprawiedliwienia. Innymi słowy można by rzec: „Uwierzyliście? To róbta co chceta…”!
Mnożą fałszywe przeciwstawienia. Na przykład, że to nie Słowo Boże zbawia, ale Chrystus, więc nie należy przykładać zbyt wielkiej wagi do poznania i zrozumienia Słowa. I że to nie „pobożność” (posłuszeństwo, postępowanie po myśli Boga) zbawia, ale Chrystus, itd., w celu usprawiedliwienia swojego buntu oraz świadomych grzechów popełnianych względem oczekiwań Pana i Boga…
A co mówi Pismo?
Czy USPRAWIEDLIWIONY oznacza na zawsze ZBAWIONY?
Czy można utracić dar usprawiedliwienia z łaski?
Nie należy mylić usprawiedliwienia i wstąpienia na Drogę z kresem tej Drogi.
Otóż człowiek może być tylko przez wiarę usprawiedliwiony, a następnie może wstąpić na drogę zbawienia, ale potem, by z tej drogi nie zboczyć, konieczne jest wypełnianie przykazań Pana – trwanie w Jego nauce i postępowaniu zgodnym z duchem Chrystusowym.
Wiara nas USPRAWIEDLIWIA. Przez wiarę dostępujemy możliwości obmycia z grzechów, co można zobrazować jako kąpiel człowieka wyciągniętego z bagna, który tonął.
Problem w tym, że po wyciągnięciu i tej oczyszczającej kąpieli ma on możliwość ponownie wejść do bagna i utonąć – jeśli zboczy z DROGI, którą jest Jehoszua (Jego wiara i przykazania).
Można wierzyć i świadomie grzeszyć. Można mieć wiarę, lecz później upaść na wieki, gdyż z różnych względów podczas swojego życia można odpaść od wiary, na przykład dać się zwieść lub świadomie grzeszyć pomimo poznania Boga i Jego Syna, czyli być nieposłusznym przykazaniom Syna, a tym samym mieć zatwardziałe serce, „które by odpadło od Boga żywego, (13) ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa „dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu (choćby wpatrując się w kamienne przykazanie – fizycznie nie cudzołóż, oszukiwać samego siebie, zamiast patrzeć w przykazanie Syna – nie patrz nawet pożądliwie na nikogo poza współmałżonkiem) (14) Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku” (Hebrajczyków 3:12-14).
Można także nie wytrzymać próby wiary (Jakuba 1:12), wstydzić się świadectwa o Synu Bożym (Łukasza 12:8-9), pokochać pieniądze (1 Tymoteusza 6:10) i rozrywki tego świata (1 Jana 2:15-17, Mateusza 5:28) lub (zdanie) najbliższych – bardziej niż Syna Bożego (Mateusza 10:37). O podobnych sytuacjach i osobach, Chrystus wielokrotnie mówił w przypowieściach (Mateusza 13:18-23).
Wynika z tego, że aby wytrwać w woli Boga potrzebny jest – prócz wiary i wszelkiej pomocy Boga oraz Pana – wysiłek człowieka, a więc potrzebne są uczynki wiary.
Jest to dzieło wspólne Boga i człowieka. Natomiast tym, co otrzymuje się bez wysiłku człowieka, a jedynie z łaski Boga, jest zbawienie w sensie usprawiedliwienia i otwarcia wrót drogi zbawienia, gdzie Wrotami i Drogą jest Chrystus (Jana 14:6) – niestety z tej drogi można zawrócić lub zboczyć.
„Sprawiedliwy mój z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie dusza moja miała w nim upodobania. (39) Lecz my nie jesteśmy z tych, którzy się cofają i giną, lecz z tych, którzy wierzą i zachowują duszę” (Hebrajczyków 3:38-39).
Lecz wspominani bajkopisarze, gwarantujący swoim zwiedzionym owieczkom wieczne zbawienie, bezczelnie i wbrew Słowu uczą, że absolutnie nie można utracić zbawiennej łaski Bożej, że nawrócony człowiek już nie może odpaść od Boga i Jego Syna.
Mówią oni, że:
– żadna z lamp żadnej z panien nigdy nie zgaśnie (Mateusza 25),
– żadna roślina nie zostanie zagłuszona przez ciernie (Mateusza 13:22),
– żadna latorośl w Chrystusie nigdy nie zostanie odcięta (Jana 15:6),
– żadne imię nie zostanie wymazane z Księgi Żywota! (Objawienie 3:5).
Twierdzą, że sól nigdy nie może utracić swego smaku (Mateusza 5:13) i że nikt nie może „przyjąć łaski Bożej nadaremnie” (2 Koryntian 6:1), ani zakopać swoich talentów (Mateusza 25:25), ani zlekceważyć tak wielkiego zbawienia (Hebrajczyków 2:3), ani obejrzeć się do tyłu przyłożywszy już rękę do pługa (Łukasz 9:62).
Że nikt nie może „zaprzeć się Pana, który go odkupił”, ani „sprowadzić na siebie zguby” (2 Piotra 2:1), ani stać się tak letni, że Pan „wypluje go” z ust (Objawienie 3:16).
Ci ludzie dwoją się i troją, aby tylko wbrew Bogu i Jego Słowu dowieść, że jeśli się ktoś zgubił, to nigdy wcześniej się nie znalazł, że jeśli upadł, to nigdy wcześniej nie stał. Ich zdaniem, jeśli ktoś został wyrzucony na zewnątrz, to nigdy wcześniej nie był wewnątrz, a jeśli usechł, to nigdy wcześniej nie był zielony (Jana 15:6).
Twierdzą, że jeśli się ktoś cofa (Hebrajczyków 10:38), to nie ma się skąd cofać. Że jeśli ktoś odpada w duchową ciemność, to nigdy wcześniej nie był oświecony, że jeśli ponownie dał się opanować brudom świata, to znaczy, że nigdy wcześniej nie został od nich wyzwolony (2 Piotra 2:20-22), a jeśli stał się rozbitkiem w wierze (1 Tymoteusza 1:19-20), to nigdy wcześniej statek jego wiary nie istniał.
Krótko mówiąc, kłamią oni mówiąc:
„RAZ ZBAWIONY NA ZAWSZE ZBAWIONY!”
Skazują swoich słuchaczy na śmierć, a ci chętnie ich słuchają, gdyż to łechce ich uszy – można grzeszyć i ulegać wszelkim pokusom świata, można korzystać z wszystkiego, co świat oferuje – zero poświęcenia i wysiłku – po prostu miłować świat (Jakuba 4:4) i być miłowanym przez świat, być jego częścią.
„A bądźcie wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie” (Jakuba 1:22).
Okłamują samych siebie, usprawiedliwiając w ten sposób swoje grzechy, przy czym powołują się na miłość Bożą, zapominając o sprawiedliwości i świętości Bożej.
Często w ogóle nie zdobywają się na jakiekolwiek poświęcenie – poza sobotnim lub niedzielnym spotkaniem w gronie ślepych i głuchych, upartych i krnąbrnych odstępców.
„Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną. (25) Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je” (Mateusza 16:24).
Biedny apostoł Paweł – czemu on się tak wysilał i czego się obawiał, czyżby nie narodził się z Boga?
„Umartwiam ciało moje i ujarzmiam, bym przypadkiem, będąc zwiastunem dla innych, sam nie był odrzucony” (1 Koryntian 9:27).
Może apostoł Piotr (1 Piotra 1:17), jak i Paweł, żartowali pisząc z natchnienia Boga, abyśmy „z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawowali” (Filipian 2:12).
Skoro sam Paweł, jak i Piotr uznawani dziś za niemal ideały chrześcijan, lękali się, by czegoś nie zaniedbać, to jak można słuchać ludzi, którzy bezczelnie twierdzą, że po „nowonarodzeniu” nie można już odpaść od Boga i do jakiego stopnia my powinniśmy być ostrożni i zdeterminowani w procesie swojego duchowego rozwoju?!
„Dążcie do pokoju ze wszystkimi i do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana” (Hebrajczyków 12:14).
Trwanie usprawiedliwienia jest możliwe dzięki zwyciężaniu na próbach wiary. Dlatego Jakub napisał:
„Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, (3) wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, (4) wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków (12) Błogosławiony mąż, który wytrwa w próbie, bo gdy wytrzyma próbę, weźmie wieniec żywota, obiecany przez Boga tym, którzy go miłują” (Jakuba 1:2-4, 12).
Pierwszy akt usprawiedliwienia z wiary, to wstąpienie na Drogę życia.
„Korona życia” to uwieńczenie tej Drogi.
Pomiędzy wstąpieniem na Drogę, a jej uwieńczeniem są próby i kolejne akty wiary – WIARY CZYNNEJ W MIŁOŚCI i PRAWDZIE.
„Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. Postępujcie jako dzieci światłości, (9) bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. (10) Dochodźcie tego, co jest miłe Panu i nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej karćcie” (Efezjan 5:8-10).
Próby wiążą się z uczynkami. W tym sensie wiara bez uczynków jest martwa.
„Bo jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa” (Jakuba 2:26).
To przede wszystkim znaczy, że wiara, która przegrywa na próbach, jest martwa.
To znaczy, że pomimo otrzymania poznania Prawdy – na przykład świadomie ją tłumimy, nie wierzymy Synowi (Jana 3:36 BT), nie jesteśmy posłuszni przykazaniom Syna, danym od Boga Ojca.
„Bo jeśli otrzymawszy poznanie prawdy, rozmyślnie grzeszymy, nie ma już dla nas ofiary za grzechy (usprawiedliwienia – łaski), (27) lecz tylko straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawi przeciwników” (Hebrajczyków 10:26-27).
To znaczy, że pomimo otrzymania wsparcia od Ojca i Syna – na przykład ulegamy woli ciała i zmysłów (choćby pożądliwie wpatrując się w skąpo odziane kobiety):
„Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, (4) przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2 Piotra 1:2-4).
Słucham słowa Chrystusowego, ale nie wierzę Mu we wszystko, słucham ale nie wprowadzam w czyn, mówię o Słowie, ale sam nie czynię, tego co mówię. Stoję przed próbą obrony świadectwa wiary o Synu Bożym i tchórzę, itd., lecz może ktoś przekornie zapyta – co z ukrzyżowanym łotrem, cóż dobrego on uczynił?
Otóż Jakubowi nie chodzi o to, że wiara nawróconego, ukrzyżowanego złoczyńcy była martwa, bo była bez uczynków. Wiara łotra była żywa, gdyż łotr nie przegrał konfrontacji z próbami – w ogóle przed nimi nie stanął.
Wiara jest martwa, gdy człowiek może postępować według wiary, ale nie postępuje:
„Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, popełnia grzech” (Jakuba 4:17).
A zatem ponownie podkreślam to samo – jesteśmy oczyszczeni – usprawiedliwieni (zbawieni) darmo z łaski przez wiarę, niezależnie od naszych pierwotnych uczynków, ale jesteśmy usprawiedliwieni w celu pełnienia uczynków „miłości prawdy”, wynikających z otrzymanej darmo łaski i poznania kochanego Ojca i Syna. Natomiast choćby nieaktualne przykazania Mojżesza (w tym tzw. „dekalog” na przykład z kamiennym „nie cudzołóż”, „nie zabijaj” – to za o wiele za mało w stosunku do NOWEGO PRAWA – ZAKONU CHRYSTUSOWEGO – 1 Koryntian 9:21) łaski tej i miłości nie naśladują, dlatego dopełniajcie swoje zbawienie przez wiarę czynną w miłości, prawdzie i czystości (uświęceniu).
„Odłączyliście się od Chrystusa wy, którzy w zakonie (Mojżesza) szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski. (5) Albowiem my w Duchu oczekujemy spełnienia się nadziei usprawiedliwienia z wiary, (6) bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani nieobrzezanie (święta, obrzędy, diety i sabaty) nic nie znaczy, lecz wiara, która jest czynna w miłości. (7) Biegliście dobrze; któż wam przeszkodził być posłusznymi prawdzie? (8) Namawianie takie nie pochodzi od tego, który was powołuje. (9) Trochę kwasu całe ciasto zakwasza” (Galatów 5:4-8).
„Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa” (Judy 1:4).
Ten schemat wiary i uczynków, bardzo dobrze widać tutaj:
„Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; (9) nie z uczynków, aby się kto nie chlubił. (10) Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili” (Efezjan 2:8-10).
„Stworzeni w Chrystusie Jezusie”, to znaczy narodzeni na nowo.
Do czego? – „do dobrych uczynków”.
Wiersze 8-9 przekazują prawdę o darmowym usprawiedliwieniu z łaski, niezależnie od uczynków poprzedzających łaskę.
Werset 10 natomiast przekazuje prawdę o tym, że po pierwszym akcie usprawiedliwienia Bóg wymaga dobrych uczynków, a więc uczynków naśladujących łaskę (miłość). Mówiąc ściślej upodabniania się do Syna Bożego, który jest obrazem Boga Ojca, który nam z kolei przykazał:
„Jako dzieci posłuszne nie kierujcie się pożądliwościami, jakie poprzednio wami władały w czasie nieświadomości waszej, (15) lecz za przykładem świętego, który was powołał, sami też bądźcie świętymi we wszelkim postępowaniu waszym, (16) ponieważ napisano: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty. (17) A jeśli wzywacie jako Ojca tego, który bez względu na osobę sądzi każdego według uczynków jego, żyjcie w bojaźni przez czas pielgrzymowania waszego” (1 Piotra 1:14-17).
Bez uczynków nie można dać świadectwa wiary (Jakuba 2:18).
Wiara staje się doskonała, gdy jest potwierdzona przez uczynki (Jakuba 1:3-4, 22).
„Widzicie, że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary” (Jakuba 2:24).
Prawdą jest, że Bóg jedynie na podstawie naszej wiary okazuje nam łaskę, wymazując nasze wszystkie grzechy, dzięki dziełu odkupienia Jego Syna, jako syna człowieczego. Ale to w ogóle nie oznacza, że skoro panuje łaska, to już nic nie musimy robić!
„Cóż tedy? Czy mamy grzeszyć, dlatego że nie jesteśmy pod zakonem, lecz pod łaską? Przenigdy! (16) Czyż nie wiecie, że jeśli się oddajecie jako słudzy w posłuszeństwo, stajecie się sługami tego, komu jesteście posłuszni, czy to grzechu ku śmierci, czy też posłuszeństwa ku sprawiedliwości? (22) Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu, a za cel żywot wieczny” (Rzymian 6:15-18).
Jedną z funkcji łaski Bożej (1 Piotra 4:10) jest nauczanie i ćwiczenie wierzących:
„Albowiem okazała się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi. Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości, i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli” (Tytusa 2:11-12).
USPRAWIEDLIWIONY z grzechów w krwi Jehoszua Chrystusa chrześcijanin, dąży do UŚWIĘCENIA swego życia, ponieważ „nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości” (1 Tesaloniczan 4:7).
Świętość (inaczej mówiąc oczyszczenie z grzechów, usprawiedliwienie) daje nam Bóg w Chrystusie. Jednak o uświęcenie swego życia musimy zabiegać osobiście (wsparci mocą Bożą) – mamy dążyć do światłości i to jest codzienny proces, codzienna walka z grzechem i pożądliwościami tego świata, z kłamstwami, z fałszywymi naukami, ze „złymi mocami w okręgach niebieskich” oraz słabościami własnego ciała.
To Jehoszua ma być Jedynym Panem życia, a nie grzech – słabości naszego ciała, czy też ludzkie fałszywe nauki, nakazy, zakazy, w tym kamienne tablice, itp. obecne religijne „creda wiary”, które opracowują sobie ludzie, aby głosić swoje ludzkie nauki, między innymi nauczać, że chrześcijańskie życie musi charakteryzować się przestrzeganiem tzw. „dekalogu”, zachowywaniem określonej diety, czy przynależnością do jakiejś organizacji ludzkiej – tylko cieleśni (ślepi, uparci, nieposłuszni) ludzie mogą takie rzeczy głosić.
Oto przykład KCHDS, którzy odłączyli się od ADS i choć nie przyjęli piętna trójosobowego boga, to głoszą między innymi:
„Jako Kościół mamy swoje Credo – zbiór podstawowych zasad wiary, wyprowadzonych z Pisma Świętego. Każdy, kto chce zostać członkiem Kościoła jest zobowiązany je poznać i uwierzyć, przyjąć i praktykować w swoim życiu” (GK 4/2006).
„Ujmując rzecz najprościej, my opowiadamy się za wiernym i konsekwentnym przestrzeganiem wszystkich Dziesięciu Słów, które Bóg napisał Swoim palcem (2 Mojżesza 31,18), i przekazał Swojemu ludowi! Dekalog traktujemy jako święte i niezmienne Boże Prawo, obowiązujące wszystkich ludzi w każdym czasie i miejscu… Bo skoro ja wiem, że Ty konsekwentnie odrzucasz IV przykazanie Bożego Dekalogu, święty Sabat – to uważam za grzech wobec Boga” (GK 3/2005).
Oni nie są zainteresowani tym, to co Bóg uważa, jak i posłuszeństwem względem Jego Słowa – Syna Bożego – „oni” wolą Mojżesza i swoje zakazy i nakazy ustanowić „Panem”.
„Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź szabatu” (Kolosan 2:16).
„Kimże ty jesteś, że osądzasz cudzego sługę? Czy stoi, czy pada, do pana swego należy; ostoi się jednak, bo Pan ma moc podtrzymać go. (5) Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu” (Rzymian 14:4-5).
My natomiast „chociaż żyjemy jako ludzie, to jednak w walce nie kierujemy się ludzkimi względami. (4) Oręż, którym posługujemy się w walce, nie jest bowiem czysto ludzki, lecz zawiera moce Boże, które burzą nawet warowne twierdze. Burzymy rozumowania (5) i wszelką wyniosłość, która podnosi się przeciw poznaniu Boga, a każdy umysł skłaniamy do posłuszeństwa Chrystusowi. (6) Jesteśmy gotowi karać każdy objaw nieposłuszeństwa, skoro tylko urzeczywistni się w pełni wasze posłuszeństwo” (2 Koryntian 10:3-6).
Pamiętajmy, że do Zgromadzenia Ojca, Syna i ludu Bożego nie „nie wejdzie nic nieczystego ani nikt, kto czyni obrzydliwość i kłamie” (Objawienie 21:27) i że gdy Pan „przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi, i wtedy odda każdemu według uczynków jego” (Mateusza 16:27).
Pamiętajmy, że uczynki są tożsame z wiarą – idą w parze – wypływają z wiary Syna i w Syna – wypływają z naszego posłuszeństwa przykazaniom i nauce zawartej w NT.
„Ten nakaz daję ci, synu Tymoteuszu, abyś według dawnych głoszonych o tobie przepowiedni staczał zgodnie z nimi dobry bój, (19) zachowując wiarę i dobre sumienie (uczynki), które pewni ludzie odrzucili i stali się rozbitkami w wierze” (1 Tymoteusza 1:18-19).
„Prawdziwa to mowa i chcę, abyś przy tym obstawał, żeby ci, którzy uwierzyli w Boga, starali się celować w dobrych uczynkach. To jest dobre i użyteczne dla ludzi. (9) A głupich rozpraw i rodowodów, i sporów, i kłótni o zakon unikaj; są bowiem nieużyteczne i próżne” (Tytusa 3:8-9).
„A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni? (uczynki) (19) Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary” (Hebrajczyków 3:18-19).
Brak posłuszeństwa i przeciwstawianie się Prawdzie Słowa Bożego (wiara), której pełnię objawił nam Jehoszua osobiście i przez apostołów – jest równoznaczne z pełnieniem niegodziwych uczynków, te dwa elementy są ze sobą nierozerwalnie powiązane.
„Ty jednak przez zatwardziałość swoją i nieskruszone serce gromadzisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia sprawiedliwego sądu Boga, (6) który odda każdemu według uczynków jego: (7) tym, którzy przez trwanie w dobrym uczynku dążą do chwały i czci, i nieśmiertelności, da żywot wieczny; (8) tych zaś, którzy o uznanie dla siebie zabiegają i sprzeciwiają się prawdzie, a hołdują nieprawości, spotka gniew i pomsta” (Rzymian 2:5-8, por. Izajasza 3:11-12).
„Odda mu Pan według uczynków jego; (15) jego i ty się strzeż; albowiem bardzo się sprzeciwił słowom naszym” (2 Tymoteusza 4:14-15).
Okazana nam łaska Boża zobowiązuje do wyznawania PRAWDY, do miłości, do prowadzenia czystego, wolnego od złych pożądliwości życia (uświęcenia), „bacząc, żeby nikt nie pozostał z dala od łaski Bożej” (Hebrajczyków 12:15).
To, że jesteśmy pod łaską nie oznacza, że możemy naginać Słowo Boże do własnych przekonań lub też grzeszyć, gdyż jesteśmy pod „zakonem Chrystusowym” (1 Koryntian 9:20-21) – zakonem PRAWDY, ducha, wolności, miłości – zakonem, który polega na tym, aby wierzyć (Objawienie 14:12), a także myśleć (2 Koryntian 10:5-6), mówić (1 Piotra 4:11, Jana 1:1) i postępować (1 Jana 2:6), jak Jedyny Pan, Król, Nauczyciel (Mistrz nauczycieli), Pasterz, Droga, dawca Nowego zakonu wiary – Syn Boży Jehoszua (Światłość).
„Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu” (1 Jana 1:7).
„Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. (19) A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe. (20) Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków. (21) Lecz kto postępuje zgodnie z prawdą, dąży do światłości, aby wyszło na jaw, że uczynki jego dokonane są w Bogu” (Jana 3:18-21).
„A jako współpracownicy napominamy was, abyście nadaremnie łaski Bożej nie przyjmowali” (2 Koryntian 6:1).
Zanim człowiek podejmie decyzję o przystąpieniu do Królestwa Bożego powinien najpierw rozważyć, czy gotów jest oddać na rzecz Królestwa to, czego ono wymaga.
„Któż bowiem z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie najpierw i nie obliczy kosztów, czy ma na wykończenie? (29) Aby gdy już położy fundament, a nie może dokończyć, wszyscy, którzy by to widzieli, nie zaczęli naśmiewać się z niego, (30) mówiąc: ten człowiek zaczął budować, a nie mógł dokończyć” (Łukasza 14:28).
Chwilę wcześniej Pan powiedział:
„Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim. (27) Kto nie dźwiga krzyża swojego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim” (Łukasza 14:26-27).
Wersety te stanowią bezpośredni kontekst paraboli o wieży i wskazują na jej sens. Jeśli na przykład rodzina staje na przeszkodzie służenia Chrystusowi, chrześcijanin musi „mieć ją w nienawiści” (hiperbola), to znaczy musi zachować wierność Synowi Bożemu, kosztem rodziny. Nie musi tu wcale chodzić o rodzinę niewierzącą jedynie. Dla przykładu, gdy na rzymskich arenach lub podczas średniowiecznej teokracji papiestwa umierali męczennicy, często mieli wybór: „zaprzyj się wiary, a zachowasz życie”. Wielu z nich miało żony i dzieci. Wybór wierności Synowi Jednego Boga pociągał za sobą nie tylko ofiarę własną, ale też na przykład wdowieństwo i sieroctwo wierzących najbliższych, ich ból i ciężką doczesność. Dlatego też, Pan naucza, że dla Królestwa trzeba być już na starcie gotowym na wszelkie koszty:
„Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim” (Łukasza 14:33).
Ale niektórzy dają Panu odpór – nie muszę wyrzekać się wszystkiego, bo zbawiony jestem z łaski, za darmo.
Chrystus naucza, że nie mogą być uczniami bez wyrzeczeń, oni – że mogą, bo łaska.
Zamiast przyjąć jednoznaczne słowa Chrystusa, wolą żyć w przekonaniu, że apostoł Paweł przeczy swemu Panu. Cytują Pawła przeciw Chrystusowi. Przez dwie czy trzy błędnie rozumiane wypowiedzi Pawła eliminują ogrom nakazów tego samego Pawła i zarazem przykazania Chrystusa.
Problem leży w ich chceniu, które opowiada się za tym, co łechce ich uszy. Miłują świat i chcą realizować jedynie swoje egoistyczne potrzeby „tu i teraz”. Wolą wierzyć w to, że trwanie łaski jest wolne od jakichkolwiek Bożych warunków. Tacy ludzie są jak ktoś, kto chce zbudować „wieżę” za drobne. Sądzi, że to możliwe, co czyni go pożałowania godnym.
Podczas głoszenia „Dobrej Nowiny” o Synu Bożym, dziele odkupienia grzechów przez Chrystusa, o obecnym panowaniu Królestwa Bożego wśród „wierzących i posłusznych” chrześcijan – ludziom trzeba od początku podawać pełną Ewangelię, tak by mogli obliczyć koszty budowy „wieży” i podjąć świadomą decyzję, aby się nie rozczarowali i nie pytali później, jak choćby świadomie niewierzący bałwochwalcy wyznający boga trójjedynego:
„Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie. (22) W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? (23) A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie” (Mateusza 7:21-23).
Podsumowanie.
Żywot wieczny:
1. WIARA (świadectwo Jednego Boga Ojca o Jednorodzonym Synu i Jego ziemskim dziele odkupienia, jako „syna człowieczego”. Szczere, dziecinne wierzenie Synowi we wszystko, co powiedział osobiście i przez apostołów, jako pełni objawienia Prawdy (woli) Bożej – Jana 3:35-36, 15:8-10).
2. POSŁUSZEŃSTWO Synowi (zachowywanie Jego przykazań, pielęgnowanie Jego nauki w sercu i na ustach, całkowite oddanie Jemu, jako Jedynemu Panu i Królowi obecnie panującemu w Królestwie Bożym).
Miary posłuszeństwa:
1. Trzymanie się wyłącznie nauki Chrystusowej (NT) – nie wykraczanie poza, gdyż cała „prawda jest w Jezusie” (Efezjan 4:21).
2. Proste postępowanie zgodnie z nauką i przykazaniami Chrystusa (NT).
„Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował” (1 Jana 2:6).
„A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. (4) Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. (5) Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. (6) Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował” (1 Jana 2:3-6).
Porzucając życie „według ciała” i fałszywe nauki – utkwijmy wzrok w Synu Bożym (Efezjan 4:13-16) – oddajmy z miłości nasze życie Temu, któremu zawdzięczamy nasze życie i cudowną nadzieję, Temu, który z woli Ojca, jak i swojej – poniósł za nas karę śmierci i „wydał samego siebie za grzechy nasze, aby nas wyzwolić z teraźniejszego wieku złego według woli Boga i Ojca naszego, (5) któremu chwała na wieki wieków. Amen” (Galatów 1:4-5).
„Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; (15) a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony” (2 Koryntian 5:14-15).
Bracia i Siostry! Trwajmy w tym, co już osiągnęliśmy, zjednoczeni w „miłości Prawdy”, stale oczyszczając się (z fałszywych nauk i nieczystych myśli, czy postępowania) „aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej, (14) abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu, (15) lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa, (16) z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości” (Efezjan 4:13-16).
Pozdrawiam serdecznie w umiłowanym Panu.
„Strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, pustej mowy i sprzecznych twierdzeń, błędnej, rzekomej nauki, (21) do której niejeden przystał i od wiary odpadł. Łaska niech będzie z wami!” (1 Tymoteusza 6:20-21).
Paweł Krause
