Poniższy artykuł stanowi jedynie pewną ciekawostkę, którą zdecydowałem się zamieścić, jako jeden z przykładów, na podstawie którego każdy z czytelników będzie miał okazję dostrzec lub świadomie nie dostrzec, czy to z braku zaufania do Stwórcy, czy to z obaw przed tym co inni ludzie powiedzą – bo przecież WSZYSCY tak uważają, czy to jeszcze z jakichś innych względów – do jakiego stopnia został wychowany w kłamstwach (z których największym i najbardziej szkodliwym jest cześć dla diabła poprzez wielbienie trójcy, trójosobowego boga) i do jakiego stopnia poprzez manipulację oczywistymi faktami, które wielokrotnie potwierdził Bóg w Swoim Słowie – ludzie ufają bardziej ludziom zamiast Bogu.

 W gronie tych osób na pewno znajdą się także takie, które po prostu nigdy się nad tym nie zastanawiały, nie przykładały do tego żadnego znaczenia.

Jednocześnie nie chciałbym, aby ten artykuł i myśli w nim zawarte pochłonęły czas na rozważania ważniejszych – zbawiennych – prawd Słowa Bożego.
Nie mam także zamiaru wdawać się w dyskusje o pseudo-naukach z miłośnikami ludzkich teorii – jeżeli ktoś chce rozmawiać, to niech przemawia Słowem Bożym.

Do rzeczy.

Ze Słowa Bożego dowiadujemy się, że Bóg (działający poprzez Swego Jednorodzonego Syna) jest Stwórcą Ziemi oraz otaczającego nas świata. Bóg jest także stwórcą człowieka, ludzkiej pary, wszystkich zwierząt oraz roślin. Opis stwarzania dokonanego przez Boga jest niezwykle prosty, przejrzysty, logiczny i każdy człowiek, bez jakiegokolwiek wykształcenia czy studiów jest w stanie ów opis zrozumieć.

„Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę. (19) Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. (20) Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, (21) dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności. (22) Mienili się mądrymi, a stali się głupi (Rzymian 1:18-22).

Co nam pozostaje po odrzuceniu opisu z Pisma?
Poza biblijnym opisem stwarzania posiadamy jedynie zupełnie nielogiczne teorie.
Tak zwana „nauka” nie jest nawet w stanie wymyślić bardziej wiarygodnych teorii!

Zadajmy zatem sobie pytanie, w jaki sposób osoba wierząca Bogu, a nie ludziom, możne dojść do wniosku, że księżyc krąży nad Ziemią, lecz słońce już nie!?
Czy istnieje jakakolwiek obserwowalna różnica pomiędzy tymi ciałami? Wyjdź na świeże powietrze i poobserwuj słońce – czy ono jest w stanie spoczynku?
Czy istnieje jakikolwiek werset w Piśmie mówiący o nieustannie poruszającej się (krążącej) Ziemi?
Czy istnieje jakikolwiek niezbity dowód „naukowy” na ruchomą, kulistą Ziemię?

W jakiś dziwny sposób ruchu Ziemi nie można w żaden przekonywujący sposób ani wykryć, ani udowodnić. To zakrawa niemal na ironię, gdyż z naukowego punktu widzenia wszelkie prawa fizyczne nie są prawami, dopóki nie są one sprawdzone przez grono naukowców, przeprowadzone są próby przez wielu innych i dopiero po dokładnej analizie dostępnych materiałów w postaci analiz i badań uznaje się określone prawa za dostatecznie udowodnione i dopiero wtedy naucza się ich w szkołach, czy na uniwersytetach.

Istnieje jednak odmienna reguła, niczym niewyjaśniony oraz nieuzasadniony wyjątek od tej reguły. Reguła ta nie dotyczy: heliocentryzmu, teorii ewolucji oraz teorii Wielkiego Wybuchu.

W owych przypadkach bez żadnych dowodów, badań czy jakiejkolwiek logiki prezentuje się te teorie jako fundamentalne i jedyne prawdy, które mamy obowiązek zaakceptować bez jakichkolwiek zastrzeżeń i wątpliwości. Ludzie są zmuszani do akceptacji owych teorii jako pozbawionej krytyki prawdy.

Oto kilka strasznie nieprawdopodobnych i mnie osobiście bardzo śmiesznych – elementów teorii heliocentrycznej, mówiącej o poruszającej się ziemi:

– Ziemia obraca się wokół własnej osi z szybkością 1666 km/godz.

– Ziemia okrąża Słońce po orbicie z szybkością 107 tys. km/godz. (30 km/s).

– Ziemia porusza się wraz z „naszą galaktyką” z szybkością 250 x szybkość kuli karabinowej (dwa miliony kilometrów na godzinę).

Obrót ziemi wokół własnej osi: promień ziemi ma rzekomo 6378 km. Obwód ziemi wynosi rzekomo 40 000 km. Oznacza to, że ziemia wykonując pełny obrót w ciągu 24 godzin, przemierza 40 tys. km. Na równiku szybkość ta wynosi 1666 km/godzinę, tj. 465 m/s. Szybkość dźwięku to 343 m/s, czyli 1235 km/godzinę.

Zatem na równiku podobno poruszamy się znacznie szybciej niż dźwięk!

Czy to jest mądre?

Gdyby Ziemia i jej atmosfera rzeczywiście obracały się w kierunku wschodnim z prędkością ponad 1660 km/godzinę, to ten ruch obrotowy Ziemi powinien być jakoś zauważalny, słyszalny, odczuwalny, albo zmierzony przez kogoś. Dotychczas nikt w historii nie doświadczył i nie zmierzył tego rzekomego ruchu Ziemi.

Obracającą się tak szybko kula musiałaby wytwarzać „siłę odśrodkową”, która na równiku byłaby znacznie większa niż przy rzekomych dwóch biegunach (istniej tylko jeden – północny).
Czuć byłoby zatem znaczne różnice w ruchu, zależnie od miejsca na kuli!!

Ciekawe, dlaczego większość wiatrów mamy zachodnich (wiejących z zachodu na wschód), skoro Ziemia obraca się z zachodu na wschód?

Także przeloty lotnicze ze wschodu na zachód trwają dłużej niż z zachodu na wschód (np. z Sydney czy Melbourne do Perth, w zachodniej Australii).
Teoretycznie powinno być odwrotnie, ale nie jest, gdyż heliocentryzm to bajka dla dorosłych o ruchomej ziemi, podobna do bajki o ewolucji i wielkim wybuchu.

Według heliocentrycznej teorii, ruchoma Ziemia okrąża słońce w ciągu roku kalendarzowego, a zatem znajduje się – co 6 miesięcy – po przeciwnej stronie słońca, a tym samym, w tych okresach powinniśmy widywać kompletnie inne gwiazdy i nikt na Ziemi nie mógłby widzieć w tym momencie ani Wielkiej Niedźwiedzicy, ani żadnej gwiazdy, jaką widziano 6 miesięcy wcześniej – PONIEWAŻ PATRZYLIBYŚMY na zupełnie inny obszar nieboskłonu będąc z drugiej strony słońca.
Fakty natomiast są takie, że w ciągu roku zawsze widzimy takie same niebo z tymi samymi gwiazdami, co zaprzecza całkowicie ruchowi Ziemi wokół słońca.
Niebo widoczne o różnych porach roku WYKLUCZA wymysły o krążącej Ziemi kulce.

Gdyby ziemia krążyła wokół słońca, to co pół roku powinniśmy widzieć coś innego na nocnym niebie. Lecz to słońce, księżyc i gwiazdy krążą nad płaską ziemią, zaś gwiazda północna (polarna), tzw. Polaris jest zawsze nieruchomo i dokładnie na północy, nigdy na południu!

Do dzisiaj, nawet w świetle fałszywych lotów na Księżyc, nikt do tej pory nie był w stanie dostarczyć ani jednego dowodu na to, że Ziemia się kręci.
Jeżeli misje Apollo były faktem to, dlaczego nie ustawiono 70 mm kamery na Księżycu i nie sfilmowano, chociaż 10 minut ruchu Ziemi?

Ludzie są celowo okłamywani, wprowadzani w błąd twierdzeniami, że Boga nie ma, a my jesteśmy jedynie tworem „Ewolucji”, wynikiem „Wielkiego Wybuchu”, a nasza mikroskopijna planeta „Ziemia wiruje” gdzieś na skrajnym brzegu olbrzymiego Wszechświata. Jesteśmy tylko małym pyłkiem w OGROMNYM wszechświecie, a życie tak jak na Ziemi – może istnieć w innych galaktykach.

Kłamstwa te są tak powszechne, że ludzie są nimi całkowicie oślepieni, jest to efekt masowej propagandy (szkoła, filmy, instytucje „naukowe” i rządowe) i indoktrynacji od małego…

Ale to nie dziwi, tak miało być.
„Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości” (2 Piotra 3:3).

Spójrzmy zatem, co nam objawił Bóg w swoim Słowie.

Bóg potwierdził prawdę o NIERUCHOMEJ ziemi w wielu miejscach w Swoim Słowie (natknąłem się na tą prawdę przeszło 60 razy), natomiast nie wspomniał NAWET JEDEN RAZ o tym, że ziemia znajduje się w ruchu, czy to nie dość wymowne?
Dlaczego zatem mielibyśmy Mu podobnie, jak to czyni „świat” – nie wierzyć!?

Spójrzmy tylko na niektóre jasne wypowiedzi Pisma – najpierw o słońcu, które według ludzi nie porusza się:
„Oto Ja cofnę o dziesięć stopni cień na stopniach, po których zachodzi słońce na słonecznym zegarze Achaza. I cofnęło się słońce o dziesięć stopni na stopniach zegara, na których już zaszło” (Izajasza 38:8).

Wydarzenie to było oczywiście zauważone na całym świecie i jak wspomina Pismo, chociażby babilończycy przybyli do Jeruzalem, aby się dowiedzieć, co było jego przyczyną.
„W tych dniach Hiskiasz śmiertelnie zachorował. I modlił się do Pana, który go wysłuchał i dał mu cudowny znak (31) Jednakże gdy byli u niego rzecznicy książąt babilońskich, którzy przysłali ich do niego, aby się dowiedzieć o cudownym zdarzeniu, jakie wydarzyło się w kraju” (2 Kronik 32:24,31).

 „Słońce wschodzi i słońce zachodzi, i śpieszy do swego miejsca, gdzie znowu wschodzi” (Koheleta 1:5).

 „Blask Jego chmury rozpędza, słońce rozprasza obłoki. (12) Tu i tam ono krąży, idzie, by spełnić zlecenia. Wszystkie nakazy wykona na całej powierzchni ziemi” (Hioba 37:11-12 BT).

„Uczyniłeś księżyc, aby pory oznaczał, Słońce zna swój zachód (Psalm 104:19).

„A ono jak oblubieniec wychodzi ze swej komnaty, Raduje się jak bohater, biegnąc swą drogą. (7) Z jednego krańca niebios wychodzi i biegnie do drugiego krańca, I nic się nie ukryje przed jego żarem” (Psalm 19:6-7).

„Gdy słońce wzeszło nad ziemią, Lot wszedł do Soaru” (1 Mojżesza 19:23, por. 15:12, 17, 28:11, 32:31, 4 Mojżesza 22:7, Jozuego 8:29, Sędziów 5:31, 9:33, 19:14).

„Gdyż gwiazdy niebios i Orion nie dadzą swojego światła, słońce zaćmi się zaraz, gdy wzejdzie, a księżyc nie błyśnie swym światłem” (Izajasza 13:10).

„On każe słońcu, aby nie wschodziło i na gwiazdy swą pieczęć kładzie. (8) On sam rozpościera niebiosa i kroczy po falach morskich. (9) On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa” (Hioba 9:7-9).

Zwróćmy uwagę, że nie są to tylko poetyckie mowy obrazowe, alegorie, czy przenośnie – tylko zwykłe fakty z otaczającej nas rzeczywistości.
Zastanówmy się także, dlaczego mówi się, że słońce wzeszło/zaszło, a się w to nie wierzy? Dlaczego?
Dlatego, że słucha się i wierzy się bezbożnym ludziom, szydercom i świeckim autorytetom, „mądrym” głowom, które nie mają ani jednego dowodu na ruchomą ziemię, tak jak i na ewolucję…
Natomiast pewna część osób zapewne po prostu nigdy nad tym się nie zastanawiała.

Co Bóg mówi o ziemi?
„Zadrżyj przed obliczem jego, cała ziemio! Zaiste, gdy On utwierdzi okrąg ziemski, ten nie poruszy się (1 Kronik 16:30).

„Prawda twoja trwa z pokolenia w pokolenie, Ugruntowałeś ziemię i stoi. (91) Według praw twoich istnieje dotąd” (Psalm 119:90-91).

Możemy wierzyć Stwóecy lub nadal szukać pretekstów, byle tylko w oczach ludzi wyglądać „normalnie”.
„Dlatego sprawię, że niebiosa zadrżą, a ziemia ruszy się ze swojego miejsca z powodu srogości Pana Zastępów w dniu płomiennego jego gniewu” (Izajasza 13:13).

„Pan oblekł się i przepasał mocą, utwierdził okrąg świata, tak, że się nie zachwieje (Psalm 93:1).

Kiedy natomiast ziemia choćby delikatnie się poruszy, to się nazywa TRZĘSIENIE ZIEMI!!!

„Ugruntowałeś ziemię na stałych podstawach, By się nie zachwiała na wieki wieczne” (Psalm 104:5).

Spójrzmy na kolejne logiczne fakty:
„Potem rzekł Bóg: Niech powstaną światła na sklepieniu niebios, aby oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat! (15) Niech będą światłami na sklepieniu niebios, aby świecić nad ziemią! I tak się stało. (16) I uczynił Bóg dwa wielkie światła: większe światło, aby rządziło dniem, i mniejsze światło, aby rządziło nocą, oraz gwiazdy. (17) I umieścił je Bóg na sklepieniu niebios, aby świeciły nad ziemią. (18) I rządziły dniem i nocą oraz aby oddzielały światłość od ciemności. I widział Bóg, że to było dobre. (19) I nastał wieczór, i nastał poranek – dzień czwarty” (1 Mojżesza 1:14-19).

 Tak Księżyc jak i Słonce RZĄDZĄ DNIEM i NOCĄ.
Gdyby Ziemia się obracała, ona RZĄDZIŁABY dniem i nocą obracając się w stosunku do Słońca i Księżyca. Tymczasem nieomylne Słowo Boże mówi, że to owe ciała RZĄDZĄ dniem i nocą.

Poza tym, jeżeli Słońce zostało stworzone w dniu czwartym po stworzeniu Ziemi, wokół czego przedtem krążyła Ziemia?
Jeżeli nie krążyła, w którym momencie Bóg wprawił ją w ruch?
„Tego, który uczynił wielkie światła, Albowiem na wieki trwa łaska jego! (8) Słońce, aby panowało we dnie, Albowiem na wieki trwa łaska jego! (9) Księżyc i gwiazdy, aby panowały w nocy, Albowiem na wieki trwa łaska jego!” (Psalm 136:7-9).

Ruch Słońca i Księżyca jest wyraźnie widoczny dla każdego z nas.
Oba światła zachowują się identycznie, widzimy to i tak też opisuje to Słowo Boże.
Księżyc i Słońce zachowują się dokładnie tak, jak Mojżesz nam opisał w pod natchnieniem ducha Bożego w Księdze Rodzaju. Nie widać żadnej różnicy pomiędzy ruchem Księżyca (Hioba 31:26) a ruchem Słońca. Ponieważ OBA światła są w ruchu.

Poza tym, nieprawdą jest, że księżyc odbija światło słoneczne, gdyż Słowo Boże wyraźnie informuje nas o tym, że księżyc również, tak jak słońce posiada swe własne światło (1 Mojżesza 1:15-16, Izajasza 13:10, Psalm 136:7, 9, Hioba 25:5, 1 Koryntian 15:41).

Jest to do sprawdzenia w prosty sposób – wystarczy zrobić eksperyment i zmierzyć temperaturę w miejscu bezpośrednio oświetlanym przez pełen księżyc oraz w miejscu zacienionym, wówczas to miejsce oświetlane przez księżyc będzie wskazywało mniejszą temperaturę niż to w cieniu – jest to solidny dowód na to, że światło (promienie) księżyca jest kompletnie inne niż to słoneczne, które ogrzewa w przeciwieństwie do chłodzącego światła księżyca.

Spójrzmy na kolejne dowody:
„Wtedy – a było to w dniu, kiedy Pan wydał Amorejczyków w ręce synów izraelskich – powiedział Jozue do Pana wobec Izraela: Słońce, zatrzymaj się w Gibeonie, A ty, księżycu, w dolinie Ajalon! (13) I zatrzymało się słońce, i stanął księżyc, dopóki naród nie zemścił się na swoich nieprzyjaciołach. Czy nie jest to zapisane w Księdze Prawego? I zatrzymało się słońce pośrodku nieba i nie śpieszyło się do zachodu nieomal przez cały dzień (Jozuego 10:12-13).

 Niektórzy argumentują, że owe wersety biblijne to jedynie metafora. Czy Bóg używa stale metafor nie chcąc wyjawić rzeczywistego stanu swego dzieła? Tutaj w grę wchodzi zaufanie do Słowa Bożego.
Zwłaszcza werset z Jozuego wygląda na określenie konkretne i pewne, pozbawione metafory czy przenośni. Według tego wersetu zatrzymało się Słońce i stanął Księżyc. Wiemy doskonale, że Księżyc jest w ruchu, a Bóg wskazał wyraźnie na identyczny przebieg wydarzeń tego dnia. Zatrzymało się Słońce i stanął Księżyc – ja Bogu wierzę bardziej niż ludziom…

Jako ciekawostkę trzeba dodać, że prawdziwość wydarzenia relacji o „długim dniu Jozuego” potwierdzają także zapisy różnych narodów. Wspomina o nim piśmiennictwo chińskie oraz legendy babilońskie i perskie.
Jak się okazuje, tego rodzaju zdarzenie udokumentowane jest również w odległych zakątkach, np. u ludów andyjskich. Opowiadają one, że przez 20 godzin, czyli przez prawie całą dobę, Słońce BYŁO NIEOBECNE. Zdarzenie to miało mieć miejsce za panowania TITU YUPANQUI PACHACUTI II.
Meksykanie, Aztekowie, Majowie i ludzie w zachodniej Afryce posiadają historie o długiej nocy.
To samo znajdujemy w zapisach Inków peruwiańskich i kilku indiańskich szczepów w Ameryce północnej: Ojibway’owie, Huroni, Bungee’owie, czy plemię Dorib.
Na przykład Omahowie, mówią, że słońce było zatrzymane w „pułapce na królika” i później zostało puszczone.

Te historie mają charakterystyczne właściwości, otóż opowieści o DŁUGIM DNIU są skupione w jednym obszarze: Egipt, Chiny, Indie.
Natomiast historie o DŁUGIEJ NOCY są skupione w drugim obszarze: Ameryka północna i południowa.
Nie ma, więc mowy o przypadku, o lokalnych, losowych mitach, gdyż jak mówi Pismo, było to zdarzenie światowe, które dodatkowo potwierdzają podania ludowe, tych, którzy tego doświadczyli.

Porównując to ze sprawozdaniem o stwarzaniu świata z Księgi Rodzaju, cytowanym powyżej, nie możemy mieć żadnej wątpliwości, że Bóg podał nam naukową Prawdę, którą to podał dla naszego zrozumienia w sposób jasny i najmniej skomplikowany.
Podobnie Bóg opisał akt stwarzania człowieka.

Nieruchoma Ziemia również stała się celem manipulacji szatana, po to, aby dołożyć kolejną „cegiełkę” – kolejnym sposobem podważać wiarygodność Słowa Bożego.
Następne oczywiste ataki to teoria ewolucji – atak na akt stwarzania człowieka oraz teoria wielkiego wybuchu – atak na akt stwarzania Ziemi.

Jest jeszcze jeden prawdopodobny aspekt, poprzez który kładzie się nacisk na uczynienie ze słońca CENTRUM – pogański kult słońca, okultyzm i astrologia (wróżbiarstwo), w której powszechnie przyjmuje się, że najważniejsze jest słońce (z rad astrologów korzystał m. in. Adolf Hitler).
Astrolodzy przyjmują, że położenie ciał niebieski oraz ich wzajemnych oddziaływań wywiera bezpośredni wpływ na ludzi i wydarzenia, a los i charakter człowieka zdeterminowany jest chwilą jego narodzin. W ten tez sposób astrolog tworzy „horoskop”.

To zresztą nic nowego pod słońcem, tak było już w czasach starożytnych. Już chaldejscy i babilońscy kapłani rozwinęli system astrologiczny. Następnie pogański kult gwiazd rozpowszechnił się wśród Egipcjan, Hindusów i Chińczyków, a u zarania Imperium Rzymskiego, również w Rzymie. W okresie średniowiecza astrologia podbiła Europę.
Biblia zawiera potępienie tego rodzaju praktyk, traktując astrologię jako odmianę czarnoksięstwa.
„Utrudziłaś się mnóstwem swoich zamysłów. Niech wystąpią i niech ci pomogą badacze firmamentu niebieskiego, oglądacze gwiazd, którzy co miesiąc ogłaszają, co ma cię spotkać. (14) Patrzcie, są oni jak ściernie, które pochłania ogień, nie potrafią uratować swojego życia z płomieni – to nie jest żar węgli do ogrzewania ani ognisko, by dokoła niego siedzieć. (15) Tak będzie u ciebie z twoimi czarownikami, z którymi się zadawałaś od młodości swojej: każdy zatacza się w swoją stronę, tobie zaś nikt nie pomoże” (Izajasza 47:13-15, por. 5 Mojżesza 18:10-12).

Kopernik niczego nie odkrył ani nie udowodnił, a jedynie stworzył teorię, złożoną z wielu hipotez. Oryginały jego prac nie są dostępne do publicznego wglądu, ponieważ sam Mikołaj napisał w nich, że są to tylko hipotezy i jego osobista teoria, a nie – udowodnione fakty!
Ponadto, Kopernik był księdzem katolickim, a jego prace zostały opublikowane długo po jego śmierci, przez członków najbardziej zbrodniczej i zakłamanej organizacji na świecie – zakonu jezuitów!

Kopernik, Galileusz, Kepler, gorliwie zajmowali się astrologią i jak się okazuje byli skrycie finansowani (Kopernik i Kepler) przez zakon katolickich jezuitów, którzy jak wiemy przejęli z Babilonu i Rzymu między innymi kult solarny, w którym słońce gra główną – centralną rolę.

Dlatego też nie dziwi fakt kładzenia nacisku na czynienie ze słońca centrum…
Gdzie nie spojrzymy w katolicyzmie widać odwołania i symbole słoneczne:
– 25 grudnia = święto niezwyciężonego słońca (szatan w Izajasza 14:12 = świetlisty syn poranka, niosący światło),
– krzyż w różnych postaciach = poza obecnym wyobrażeniem trzech bogów, jest to symbol słońca,
– kościół katolicki twierdzi, że ofiara podczas każdej mszy dokonuje się na nowo. Jest to znany w pogaństwie kult wiecznie odradzającego się słońca,
– opłatek w kształcie słońca,
– symbolami pogańskiego kultu słońca są również złote koła, dokładnie takie, jakie często widać na szatach papieża,
– słoneczne aureole nad głowami,
– wszędobylskie promienie słoneczne (na witrażach, obrazach),
– kształt monstrancji – trudno nie dostrzec, że to kształt i celowe wyobrażenie słońca,
– częste budowanie kościołów, w taki sposób, aby ołtarz i miejsce monastracji znajdowało się na wschodniej stronie budynku (znane ze ST bałwochwalcze kłanianie się wschodzącemu słońcu).

W roku 1970 Watykan utworzył także swoją katedrę parapsychologii, będącą spirytystyczną pochodną astrologii.
Katolicy i cała masa innych okultystów używa „czarów” w postaci wzywania mocy nadziemskich (inwokacja), kiedy ich inwokacja (modlitwa, pieśń, ceremonia, uwielbienie) jest skierowana do demonów w „Trójcy Świętej”, nie wspominając już o używaniu fetyszy i amuletów chociażby w postaci krzyży, czy katolickich zaklęć podczas mszy.

Jednakże poza oczywistym okultyzmem kościoła rzymsko-katolickiego, świecki okultyzm, spirytyzm nie przeżywał podobnego rozkwitu od upadku Babilonu.
Astrologia jest współcześnie wykładana na uniwersytetach w Europie i USA, także niektórzy członkowie PAN (Polskiej Akademii Nauk) są gorącymi zwolennikami astrologii i autorami książek na ten temat.
Prezydenci (kiedyś np. Ronald Reagan, Borys Jelcyn) radzą się astrologów w podejmowaniu różnych decyzji, a politycy przybyszów z zaświatów (demony).
Wróżki werbują klientów przez telefon i Internet.
Państwowe szkoły uczą jogi ignorując jej religijne podłoże. Kluby sportowe oferują lekcje jogi i medytacji, podczas których ludzie powtarzają słowo „Om”, a wszak w ten sposób hindusi oddają cześć bogu słońca o tym imieniu.
Czasopisma poświęcają szpalty horoskopom, a w środkach masowego przekazu mamy do czynienia z wielką, wprost nachalną reklamą formy wróżbiarstwa, jaką jest wróżenie z kart tarota (kartomancja), itp., itd.

Warto wspomnieć słowa:
„Tak zginął Saul z powodu swojej niewierności, jakiej dopuścił się wobec Pana, wbrew słowu Pana, którego nie przestrzegał; zapytywał również o wyrocznię wieszczkę” (1 Kronik 10:13).

Nasz los i cała przyszłość są w rękach naszego Niebieskiego Ojca i Jego umiłowanego Syna. Nie możemy zrobić nic lepszego niż zaufać Im i pozwolić się prowadzić każdego dnia, pamiętając, że „to, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do nas i naszych synów po wieczne czasy” (5 Mojżesza 29:28).

Ziemia jest CENTRUM zainteresowania naszego Stwórcy i to właśnie na stacjonarną Ziemię przyszedł Syn Boży w ciele (człowiek, jak my o jednej ludzkiej naturze)…
Szkoda, że tak wielu ogarnia strach, przed mówieniem wbrew większości. Chciałbym, aby ludzie ufali Słowu Bożemu bardziej niż propagandzie świata.
Słońce krąży – jak nas zapewnia Bóg, czy ziemia krąży – jak nas zapewniają ludzie?
Ja nie mam wątpliwości, wiem Komu zawierzyłem…
„Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak, iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk” (Hebrajczyków 11:3).

Oczywiście fakt uznania stacjonarnej ziemi nie jest czynnikiem warunkującym zbawienie, po prostu na tym przykładzie jako jednym z wielu, można sprawdzić, jak bardzo ufa się Bogu, a jak ludziom.
Czy nie lepiej i bezpieczniej jest zaufać Stwórcy, który ponad 60 razy w Swoim Słowie wspomniał, że to słońce znajduje się w ruchu, a nie ziemia (brak nawet jednej wzmianki)?
Podobnie jak wspomniał, że nie pochodzimy od małpki, gdyż On nas stworzył, dał rozum i sposobność, aby Go poznawać.

Choćby cały świat krzyczał, że On się myli, że żartował, że kiedyś rozumiano dane słowa inaczej niż dzisiaj (z czym się kompletnie nie zgadzam), że przemawia samymi alegoriami, metaforami i że potrzebuję naukowców lub kapłanów, aby Go WŁAŚCIWIE zrozumieć, to jak już wspomniałem, wiem Komu zawierzyłem i nic tego nie zmieni…
I nie ma to nic wspólnego z fundamentalizmem, lecz z wiarą i zaufaniem do Boga, a także poleganiem na swoich zmysłach i obserwowalnych faktach.
„Każde słowo Pana jest prawdziwe. On jest tarczą dla tych, którzy mu ufają. (6) Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę” (Przysłów 30:5-6).

Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości” (2 Tymoteusza 3:16).

P.s.
Niektórzy próbują udowadniać ruch ziemi, wskazując na tak zwany „efekt Coriolisa” lub „wahadło Foucaulta”, choć „naukowcy” sami przyznają, że to nie jest żaden dowód.
Efekt Coriolisa, to zwykła sztuczka, służąca zarabianiu pieniędzy i na przykład nie powoduje powstawania wirów w umywalkach:
https://www.youtube.com/watch?v=EExe-zplm0A

Kierunek spływu wody w zlewach czy toaletach nie jest konsekwentny w żadnym kierunku! Woda spływająca ze zlewu w tym samym mieszkaniu często wykazuje różne kierunki spływu w zależności od kształtu zbiornika, kąta wlewanej wody, a nie rzekomego obrotu Ziemi.

Natomiast „wahadło Foucaulta”, nic nam nie mówi o ruchomej Ziemi. Dlaczego jedno wahadło obraca się w jedną stronę, a czasem inne wahadło obraca się w kierunku przeciwnym, czasami w ogóle nie krąży, a czasem krąży za dużo.
Pytam zatem, czy Ziemia może obracać się w odwrotnym kierunku, w różnych miejscach o tym samym czasie? Zatrzymuje się? Przyspiesza?

Zresztą możemy znaleźć wypowiedzi „naukowców”, którzy na różne sposoby powtarzali doświadczenie i przyznawali, że trudno było się obejść bez początkowego wprawienia wahadła w nieznaczne, boczne odchylenie.”

W rzeczywistości zachowanie wahadła zależy od początkowej siły wprawiającej wahadło w ruch oraz okrągłego uchwytu (łącznika między kulą wahadła a jego przymocowaniem, który w najłatwiejszy sposób umożliwia ruch kołowy, a nie inny ruch).

Nie ma ŻADNEGO faktycznego dowodu na ruch ziemi – tylko domysły!

Więc dlaczego ludzie w to wierzą?
No cóż, pewnie, dlatego, że jak większość tak twierdzi, to tak musi zdecydowanie być – to jest naiwne i nierozsądne, ale chyba u większości ludzi naturalne – to rozkochanie w byciu okłamywanym przez całe swoje życie…
Każdy ma prawo wierzyć w to, co chce, życzę natomiast więcej zaufania do Boga, niż do ludzkiej nauki.

KRZTAŁT ZIEMI.

Osobiście wierzę również i powtarzam za Biblią iż nasza Ziemia nie jest kulą, lecz okrągłym płaskim „dyskiem”, otoczonym wodami, dookoła których – na krańcach Ziemi- znajduje się warstwa lodu, którą ludzie nazywają „Antarktydą” (umiejscawiając ją niesłusznie tylko w jednym miejscu) – tam też bierze swój początek firmament Niebios, rozciągający się niczym namiot nad Ziemią.

Przekonują mnie o tym dowody empiryczne, moje zmysły i Pismo, na przykład:

    1. Warstwa lodu dookoła mórz i Ziemi:

„Kto wstąpił na niebiosa i zstąpił? Kto zebrał wiatr w swoje dłonie? Kto owinął wody płaszczem? Kto stworzył wszystkie krańce ziemi? Jakie jest jego imię? Jakie jest imię jego syna? Czy wiesz? (5) Każde słowo Pana jest prawdziwe. On jest tarczą dla tych, którzy mu ufają. (6) Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę” (Przysłów 30:1-6).

„On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Strefy Południa. On czyni cuda niezbadane, nikt nie zliczy Jego dziwów” (Hioba 9:9-10).

„Na krańcu wód zakreślił granice” (Hioba 26:10).

Ziemia zawieszona jest nad przepaścią – nie ma innych lądów poza okręgiem lodu stykającego się z firnamentem:
„Gdy gotował niebiosa, tamem była; gdy rozmierzał okrągłość nad przepaściami” (Przysłów 8:27 BG).

 2. Firmament Niebios rozciągnięty niczym namiot nad płaską Ziemią:

„Siedzi NAD okręgiem (hebr. „CHUG”) ziemi, a jej mieszkańcy są jak szarańcze; rozpostarł niebo jak zasłonę i rozciąga je jak namiot mieszkalny (28) Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość” (Izajasza 40:22, 28).

Izajasz zdecydowanie odróżnia OKRĄG od KULI, pisząc w powyższym przypadku o PŁASKIM OKRĘGU (hebr. „CHUG”), natomiast we fragmencie zanotowanym w 22 rozdziale, wersecie 18, pisze o KULI (hebr. „DUR”):
„…zwinie cię w kłębek, zwinie mocno, jak piłkę (hebr. „DUR”) rzucać cię będzie po kraju szerokim; tam umrzesz, tam także pozostaną twoje wspaniałe wozy, ty hańbo domu twojego pana”.

„[Pan] zbudował na niebiosach pałac wysoki, a sklepienie jego oparł o ziemię; nazywa wodę morzem i rozlewa ją na powierzchni ziemi, Pan – oto imię Jego” (Amosa 9:6 BT).

„Czy potrafisz tak jak On rozpostrzeć sklepienie niebios, które jest mocne jak lustro polerowane? (Hioba 37:18).

„On stworzył ziemię swoją mocą, utwierdził okrąg ziemi swoją mądrością, a swoim rozumem rozpostarł niebiosa (Jeremiasza 10:12).

„Potem rzekł Bóg: Niech powstanie sklepienie pośród wód i niech oddzieli wody od wód! (7) Uczynił więc Bóg sklepienie i oddzielił wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak się stało. (8) I nazwał Bóg sklepienie niebem (1 Mojżesza 1:6-8).

Słońce krąży wkoło nad nieruchomą, okrągłą Ziemią po nieboskłonie, firmamencie.
„Na wszystkę ziemię wyszedł porządek ich, a na kończyny okręgu ziemi słowa ich; słońcu na nich namiot wystawił. (6) A to jako oblubieniec wychodzi z łożnicy swojej; raduje się jako olbrzym, który ma bieżeć w drogę. (7) Wychodzi od kończyn niebios, a obchodzi je aż do kończyn ich, a niemasz nic, coby się mogło ukryć przed gorącem jego” (Psalm 19:5-7 BG).

„…rozpędza chmurę światłem swojem. (12) A ten się obraca w koło według rady jego, aby czynił wszystko, co Bóg rozkaże, na oblicze okręgu ziemskiego” (Hioba 37: 11-12 BG).

„Słońce wschodzi i słońce zachodzi, i śpieszy do swego miejsca, gdzie znowu wschodzi” (Koheleta 1:5).

3. Morza dookoła płaskiej, okrągłej Ziemi:

„Gdy budował niebiosa, byłam tam; gdy odmierzał krąg nad powierzchnią toni. (28) Gdy w górze utwierdzał obłoki i wyprowadzał z toni potężne źródła, (29) gdy morzu wyznaczał granice, aby wody nie przekraczały jego rozkazu; gdy kładł podwaliny ziemi” (Przysłów 8:27-29, por. Hioba 9:9-10, 34:13, 37:9, 1 Kronik 16:30, Izajasza 13:11, Psalm 93:1).

„Potem rzekł Bóg: Niech się zbiorą wody spod nieba na jedno miejsce i niech się ukaże suchy ląd! I tak się stało. (10) Wtedy nazwał Bóg suchy ląd ziemią, a zbiorowisko wód nazwał morzem(1 Mojżesza 1:9-10).

„Sporządził też kadź odlewną wyobrażającą morze, okrągłą, długości dziesięciu łokci od krawędzi do krawędzi; pięć łokci wynosiła jej wysokość na krawędzi, obwód zaś jej wynosił trzydzieści łokci” (1 Królewska 7:23, 2 Kronik 4:2).

Mamy okrągłą kadź, która przypomina okrągłe morze na wzór tego, co mamy na Ziemi – „okręg ziemski” (Izajasza 13:11).

  4. Słowa zanotowane w księdze Hioba, porównujące Ziemię do pieczęci odciśniętej w glinie:

„Aby się odmieniała jako glina, do której pieczęć przykładają, a oni aby się stali jako szatą nakryci” (Hioba 38:14 BG).

 5. „Krańce Ziemi”.

„Potem widziałem czterech aniołów stojących na czterech krańcach ziemi, powstrzymujących cztery wiatry ziemi, aby nie wiał wiatr na ziemię ani na morze, ani na żadne drzewo” (Objawienie 7:1, por. 20:8).

„I wywiesi narodom sztandar, i zbierze wygnańców z Izraela, a rozproszonych z Judy zgromadzi z czterech krańców świata (Izajasza 11:12, por. 43:6).

„…bo tylko On patrzy na krańce ziemi i widzi wszystko, co jest pod niebem” (Hioba 28:24, por. 38:13).

Kula nie ma krańców!


6.
Wiele fragmentów Pisma, które są logiczne, kiedy przyznamy, że Ziemia to płaszczyzna, a nie kula, np.:

„Drzewo to rosło i było potężne; jego wysokość sięgała nieba, a było widoczne aż po krańce całej ziemi (Daniela 4:8, por. Mateusza 4:8).

„Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie plemiona ziemi. Tak jest! Amen” (Objawienie 1:7, por. Mateusza 24:30).

Poza tym, we wszystkich opisach biblijnych – niebo jest na górze, a Ziemia jest w dole – POD NIEBEM!

„Lecz jak wysoko jest niebo NAD ziemią, Tak wielka jest dobroć jego dla tych, którzy się go boją” (Psalm 103:11).

7. Na koniec – zacytuję bezpośrednie nazwanie powierzchni Zimi – płaszczyną:

„Wyszli oni na powierzchnię ziemi (gr. „PLATOS”) i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane; a zstąpił ogień od Boga z nieba i pochłonął ich” (Objawienie 20:9 BT).

„Wyszli wszyscy na rozległy ląd (gr. „PLATOS”) i otoczyli obóz świętych oraz ich umiłowane miasto. Lecz oto zstąpił z nieba od Boga ogień i pochłonął wszystkich” (20:9 BW-P).

Greckie słowo „platos”, pochodzące od „platus” znaczy dosłownie: „PŁASKI” i jednoznacznie określa PŁASZCZYZNĘ, napisano zatem: „Wyszli oni na płaską ziemię…”

Ponadto Słowo Boże w Starym Testamencie około 30 razy odnosi się do „oblicza ziemi” (1 Mojżesza 6:7 BG). Oblicze, inaczej TWARZ CAŁEJ Ziemi.
Płaski okrąg może być tak nazywany, lecz KULA NIE MOŻE. Twarz jest zawsze z JEDNEJ STRONY!
„Potem rzekli: Nużeż, zbudujmy sobie miasto i wieżą, której by wierzch dosięgał do nieba (najbliżej do nieba jest na krawędziach Ziemi okalanych przez lody), a uczyńmy sobie imię; byśmy się snać nie rozproszyli po obliczu wszystkiej ziemi… (8) A tak rozproszył je Pan stamtąd po obliczu wszystkiej ziemi; i przestali budować miasta onego. (9) Przetoż nazwał imię jego Babel; iż tam pomieszał Pan język wszystkiej ziemi; i stamtąd rozproszył je Pan po obliczu wszystkiej ziemi (1 Mojżesza 11:4, 8-9 BG).

Teraz dowody empiryczne, dodatkowo potwierdzone przez moje zmysły:

1. GRAWITACJA – to tylko kolejna teoria, hipoteza o rzekomym wzajemnym przyciąganiu się obiektów mających masę, o przyciąganiu mniejszych przez większe obiekty, wymyślona po to, aby heliocentryści mieli wytłumaczenie, dlaczego wszystko się utrzymuje na tzw. „kuli ziemskiej”, dlaczego miliardy ton wody mórz i oceanów może sobie tkwić do góry nogami i nie wylecieć w „przestrzeń kosmiczną”. Dlatego kolejna baśniowa teoria zaistniała na świecie, mimo iż nie ma żadnego dowodu na ową tajemniczą siłę, przeciwnie wiele zjawisk zadaje kłam tej teorii, a Ziemia jakoś „zapomniała” przyciągnąć do siebie ptaków, owadów, samolotów, balonów z helem, ciężkie statki pływają po morzach, itd.

A prawda jest taka, że obiekty mniej gęste od medium, w którym się znajdują – unoszą się do góry, a bardziej gęste – opadają w dół.
Nie ma w naturze przykładu kuli lub masywnego obiektu, który na podstawie swojej masy, sam powodowałby, że mniejsze obiekty trzymają się niego lub orbitują wokół!

Oto, jak zachowałaby się woda w oceanach na kręcącej się Ziemi:

 

 2. HORYZONT NIGDY nie załamuje się, NIGDZIE nie można zaobserwować KRZYWIZNY Ziemi (nawet balony meteorologiczne, unoszące się na wysokość 30-40 km na Ziemię, pokazują idealną płaszczyznę), a wg oficjalnej nauki, Ziemia zakrzywia się na odcinku 5 km, o około 2 m.

Oficjalnie rzekomo obliczone i podawane zakrzywienie Ziemi w odległości 1 mili (1 609km) wynosi około 20 cm. Oznacza to, że Obiekt oddalony o 1 milę (A na rysunku poniżej) powinien być 20 cm schowany za horyzont.
Im dalej tym wartość wzrasta. Obiekt B, będzie poniżej linii horyzontu o 81 cm.
Obiekt C oddalony o 3 mile będzie schowany za linią horyzontu o 182cm.
Obiekt oddalony o 10 mil będzie schowany za horyzontem o 20 metrów!
A Obiekt oddalony o 40 mil powinien być 322 metry poniżej horyzontu!

Dodatkowo obiekty powinny odchylać się OD Ciebie, z Twojej perspektywy – a tak się NIGDY nie dzieje, dlatego, że Ziemia jest płaska.
Poniżej przykład „znikającego” za horyzontem statku:

Rzekomym dowodem na kulistość Ziemi mają być obiekty znikające za „kulistym horyzontem”, na przykład statki – ale to jest kłamstwo, ponieważ te obiekty NIE ZNIKAJĄ, a jedynie ludzkie oko przestaje je widzieć. Jak tylko weźmiemy lornetkę lub jakikolwiek inny sprzęt z optycznym powiększeniem, natychmiast obiekt staje się znów widoczny – a nie powinien, gdyby ziemia była okrągła.
Dzieje się tak, gdyż istnieje PERSPEKTYWA widzenia, zgodnie, z którą, oddalający się obiekt zmniejsza się, zrównując się z linią horyzontu, czyli tzw. „punktem zbiegu”, tak aby stać się niewidocznym dla ludzkich oczu – nie ginie jednak za krzywizną ziemi, gdyż przy pomocy narzędzi staje się znów widoczny.

Podobnie słońce – nie chowa się za kulistą Ziemią, lecz oddala się od obserwatora i w efekcie perspektywy zbliża się do linii horyzontu, aż w końcu znika z pola naszego widzenia. Gołym jest to trudniej dostrzec, ale jest to widoczne w nagraniach z odpowiednią aparaturą, jak maleje i rośnie wraz z odległością.

Poniżej jedno z przykładowych zdjęć zachodu słońca nad morzem.

Co widzimy?
Promienie słońca dochodzące niemal do nóg obserwatora na brzegu.
Co to oznacza?
Oznacza to, że Ziemia jest płaska, w innym przypadku światło słoneczne nie powinno być widoczne, aż do naszych stóp, a powinno się kończyć, co najmniej 5 km od linii horyzontu w naszą stronę, z uwagi na załamanie spowodowane krzywizną Ziemi.

NIE ISTENIJE JAKAKOLWIEK KRZYWIZNA ZIEMII – dla przykładu w Boliwii, w Andach, istnieje miejsce zwane „Salar de Uyuni” – solnisko, pozostałość po wyschniętym słonym jeziorze.
Jest położone na wysokości 3653 m n.p.m. i zajmuje powierzchnię 10 582 km².

Rozmiary – 130 km długości i 100 km szerokości.

Jest to jedno z możliwie najlepiej obserwowanych płaskich obszarów na Ziemi, różnica wzniesień wynosi niecałe 41 cm. 41 cm!!!
Gdyby istniała krzywizna Ziemi, wówczas według oficjalnej „nauki” powinniśmy mieć ponad KILOMETR różnicy wzniesień!

3. WODA NIGDY nie tworzy kulistego okręgu na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Zawsze formuję ułożenie idealnie PŁASKIE lub wewnętrznie dostosowuje się do zbiornika, w którym się znajduje. Powierzchnia naszej ziemi podobno pokryta jest wodą w 70-80%, jak zatem można wierzyć, że wokół naszej Ziemi zachowuje się kompletnie inaczej, formując się w kulę?

  4. Geologowie, inżynierzy, budowniczy – nikt z nich nie uwzględnia żadnej krzywizny ziemi – zdumiewające? Nie, po prostu jej nie ma…

Kanały, koleje, mosty i tunele są zawsze budowane poziomo, często ponad setki kilometrów bez jakichkolwiek dodatkowych zakrzywień.
Na przykład Kanał Sueski, który łączy Morze Śródziemnomorskie z Morzem Czerwonym na długości 163 km bez żadnych zapór, co sprawia, że woda nieprzerwanie scala ze sobą dwa morza. W czasie budowy domniemane zakrzywienie Ziemi nigdy nie było brane pod uwagę. Kanał został wykopany wzdłuż poziomej linii z powierzchnią wody biegnącą idealnie równolegle przez ponad 160 km.

   5. Wszelkie pionowe budowle nie powinny być do siebie równoległe na Ziemi kuli, a w rzeczywistości są równoległe. Bardzo często używa się sznurka i ciężarka na nim zawieszonego, który wyznacza nam pion. Taka metoda sprawdza się tylko przy założeniu, że Ziemia jest płaska.

 6. SAMOLOTY NIGDY nie korygują lotu, żyroskopy nie uwzględniają krzywizny Ziemi.

Samoloty latają idealnie poziomo na wysokości żyroskopu w kabinie – po to on tam jest zamontowany – do latania nad płaską ziemią – czyli wysokości horyzontu na poziomie oczu.
Gdyby Ziemia była kulą, wówczas samolot lecąc na wysokości 10 km, co minutę wznosiłby się o 0,84 km, a po 12 minutach lotu znalazłby się już wysokość na 20 km.
Co 12 minut musiałby się poważnie zniżać o 10 km, aby być na tej samej wysokości, wówczas horyzont musiałby być poważnie pochylony i pochylenie byłoby natychmiast zauważalne i odczuwalne, tak jak ma to miejsce podczas startu i lądowania! Ale nikt takiego czegoś nie obserwuje, bo nie ma ŻADNEJ KRZYWIZNY Ziemi…

 7. POŁĄCZENIA LOTNICZE na okręgu południowym potwierdzają płaską Ziemię i nie mają żadnego sensu, jeżeli Ziemia jest kulą.

Na przykład:
Z Melbourne na południu Australii do Urugwaju – lecimy przez DUBAJ!?
Z Sydney w Australii do Johannesburga w RPA – lecimy przez DUBAJ!?
Zamiast latać tak:

Latają tak:

Takie loty mają sens tylko i wyłącznie na płaskiej Ziemi:
\

8. Wszystkie podróże „dookoła Ziemi”, także te historyczne wyprawy morskie, odbywały się w kierunku WSCHÓD-ZACHÓD – nigdy nie ma podróży północ-południe, bo po porostu nie da rady…

  1. Słońce nie może znajdować się 150 mln km od Ziemi (co za śmieszna i niewyobrażalna cyfra), wszak bardzo wyraźnie dostrzegamy je naszymi oczyma, jak wędruje po niebie, a Pismo informuje nas, że Bóg umieścił słońce, podobnie, jak księżyc i gwiazdy na sklepieniu niebios, aby oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat! (15) Niech będą światłami na sklepieniu niebios, aby świecić nad ziemią!” (1 Mojżesza 1:14-15).

Paradoks wiary w oddalone od Ziemi o 150 milionów kilometrów słońce, ukazuje nam  potężne zróżnicowanie temperatur na Ziemi.
Nie możliwe byłoby z odległości 150 milionów kilometrów, ogrzewanie Ziemi w jedym miejscu do temperatury 60 stopni, a jednocześnie w tym samym czasie na północy może być w słońcu 25 stopni, przy oddaleniu od siebie tych miejsc o raptem kilka tysięcy kilometrów. Czymże one są w skali 150 milionów? Nie wspominając już o temperaturach ujemnych panujących wówczas na południu…

Gdyby słońce było daleko, panowałaby podobna temperatura w każdej części Ziemi.

Poza tym, na filmach i zdjęciach wykonanych z amatorskich balonów wysokościowych wyraźnie widać, że słońce nie jest oddalone o miliony kilometrów.
Poniżej jedno z ujęć, na którym widać, jak „gorący punkt” odbijający się od chmur, bezpośrednio pod światłem słonecznym. Gdyby słońce było oddalone, tak jak indoktrynuje oficjalne „nauka”, to takie małe, punktowe miejsce odbicia nie mogłoby mieć miejsca.

Interesujące są również widoki chmur przed i za słońcem, na co nie ma „oficjalnego” wyjaśnienia.

Kolejna sprawa, to kąt padania promieni słonecznych, choćby przechodzących przez chmury ukazuje, że słońce nie może znajdować się 150 mln km od Ziemi (wówczas nie byłoby nawet widoczne dla ludzkiego oka), lecz znacznie niżej – dziesiątki lub setki kilometrów nad Ziemią. Taka wysokość wyjaśnia również, dlaczego oświetlony jest tylko pewien obszar Ziemi, a na pozostałym mamy ciemność.

10. Podobno w „kosmosie” istnieje próżnia, czyli ciśnienie negatywne, w przeciwieństwie do warunków, w których my żyjemy, czyli ciśnienia pozytywnego.
Jak to możliwe, że te dwa przeciwne sobie ciśnienia nie są oddzielone od siebie żadną barierą? To jest po prostu niemożliwe, to tak, jak by ktoś powiedział, że nie potrzebuje stalowej bariery statku podwodnego, aby wyrównać ciśnienie i zanurkować na głębokość 1000 metrów, gdzie panuje wysokie ciśnienie. Kosmos to bajka…

11. Płaska Ziemia, to model świata jednobiegunowego. Owym biegunem jest tylko „biegun północny”, dlatego kompas wskazuję zawsze tylko jeden zwrot prawidłowy w stronę bieguna północnego. Jednym z bezsprzecznych dowodów na to, stanowi wskazówka kompasu, która ZAWSZE ustawia się na północ, nawet pod równikiem! Jeśli byłby drugi – południowy biegun, wówczas poniżej równika wskaźnik powinien skierować się na południe, a tak nie jest.
Mało tego, dla obszarów południowych produkuje się specjalne, tj. wzmocnione kompasy, z uwagi na malejące pole magnetyczne wraz z oddalaniem się od centrum Ziemi.

12. Dokładnie nad biegunem północnym znajduje się „gwiazda polarna”, wokół której krążą pozostałe gwiazdy. Patrząc z „kuli ziemskiej” na Gwiazdę Polarną (Polaris), położoną ZAWSZE bezpośrednio nad biegunem północnym, nie powinno być możliwe obserwowanie tej gwiazdy w dowolnym miejscu na półkuli południowej. Aby zobaczyć Polaris z południowej półkuli kulistej Ziemi, obserwator musiałby w jakiś sposób patrzeć „przez glob”, a kilometry lądów i mórz musiałyby być przezroczyste. Polaris widać jednak aż za 20 stopniem szerokości geograficznej południowej!!

  13. Radary dalekiego zasięgu, również są dowodem na to, że ziemia jest płaska.
Radar wysyła wiązki fal w eter i zbiera fale odbite od obiektów, które wracają po linii prostej. Prosta fala wysyłana i prosta fala powracająca.
Radar nie mógłby pracować przy opadającym czy wznoszącym się horyzoncie. Wszystkie radary bazują na odniesieniu do poziomu morza. Nikt nigdy nie słyszał o algorytmach biorących pod uwagę w odczycie współczynnik zakrzywienia ziemi.

  14.  Ruch wiatrów na Ziemi można śledzić na bieżąco na stronie internetowej: https://earth.nullschool.net, i wyłącznie po wybraniu widoku azymutalnego (płaska, okrągła Ziemia), ma to ład i sens, a wygląda następująco:

Czyli dokładnie tak, jak opisuje to Słowo:
„Wiatr wieje ku południowi i skręca ku północy; wiatr ustawicznie krąży i w swym biegu okrężnym wraca” (Koheleta 1:6).

Identycznie ma się sprawa z rozkładem temperatury, okrężny ruch słońca nad Ziemią, ukazuje nam poniższe zdjęcie:

Myślę, że warto również wylistować kilka fałszerstw tych, którym zależy, abyśmy myśleli, że żyjemy na wirującej kuli, może to pomoże komuś otworzyć oczy.

1. Nie istnieje ani jedno oryginalne zdjęcie Ziemi z „kosmosu”!

Mamy tylko fałszywe, obrabiane przez NASA w programach graficznych zdjęcia kuli.
Natomiast fragmentaryczne ujęcia Ziemi – nigdy całej powierzchni, gdyż człowiek nie jest w stanie polecieć wystarczająco wysoko, aby sfotografować całą Ziemię – są wykonywane przy pomocy obiektywu zaokrąglającego obraz, tzw. „rybie oko” (ang. „fisheye”).

Zresztą NASA sama przyznaje, że nie istnieje żadne zdjęcie Ziemi, tylko zmontowane fragmenty obrazu posklejane i złożone w kulę (NASA twierdzi, że aby otrzymać „splot obrazów” z satelitów, muszą je najpierw połączyć ze sobą tworząc złożone obrazy Ziemi). Oto wypowiedź osoby odpowiedzialnej za „słynne” zdjęcia kulistej ziemi:
It is photoshopped but it has to be”.
To jest zrobione w Photoshop’ie ale MUSI BYĆ” (wizualizator danych i projektant: Robert Simmon, zwany: „Mr Blue Marble”.)

Inna jego wypowiedź brzmi:
My role is to make imagery from Earth sciences data. I turn data into pictures”.
Moją rolą jest robienie wyobrażenia Ziemi z danych naukowych. Zamieniam dane w zdjęcia”
https://www.nasa.gov/centers/goddard/about/people/RSimmon.html

Druga sprawa – dlaczego pokazują perfekcyjnie okrągłą ziemię, skoro twierdzą, iż jest „geoidą” (spłaszczoną eliptycznie kulą)?
To nie ma żadnego sensu, a NASA wkoło tylko kłamie i bierze za to miliardy dolarów z podatków ludzi, dlatego zależy im, aby ten stan niewiedzy utrzymać.

Trzecia sprawa, kiedy porównamy obrazy kulistej Ziemi przedstawiane nam przez NASA, to barwy lądów, oceanów oraz wielkości kontynentów są stale, drastycznie zmieniane i różne od siebie.

Poza tym, choćby chmury – widać, jak z lenistwa były kopiowane i wklejane w programie komputerowym, w różnych miejscach kuli, a to solidny dowód na to, że wszystkie te obrazy są fałszywe!

Czwarta sprawa, gdyby Ziemia rzeczywiście była kulą z niesamowitą ilością dziesiątek tysięcy satelit orbitujących wokół niej, to nie byłoby żadnego problemu, aby zamontować aparat fotograficzny na jednej z nich i zrobić jakieś prawdziwe zdjęcie! Zamiast tego mamy tylko:kompleksowo złożone obrazy grafiki komputerowej”.

2. Flaga ONZ obecna (po lewej stronie – dla podbudowania własnego „ego” powiększyli sobie północną Amerykę) i z 1945 roku (po prawej) pokazuje prawdziwy kształt ziemi (wieniec wyobraża pas lodu wokół ziemi.

3. Kłamstwa o fałszywym, rzekomym lądowaniu na księżycu, w które już mało kto wierzy, z uwagi na całą masę dowodów na to kłamstwo i kompletną głupotę!
Księżyc i gwiazdy, to nie żadne planety, po których można chodzić, jak po Ziemi, tylko zwykłe światła, co każdy może zaobserwować zwykłą lunetą.

4. Wszystkie filmy NASA ze stacji ISS to HOLLYWOOD. To gra aktorów na trzech różnych planach filmowych:

5. Wszystkie wystrzeliwane rakiety – rzekomo w „kosmos” – po 2-3 minutach zmieniają swój lot na poziomy wzdłuż ziemi i lecą dokładnie, tak jak samoloty, natomiast transmisja wideo przerywana jest najpóźniej w piątej minucie, aby ludzie się nie zorientowali, że niebawem rakieta wpadnie do morza.

6. Podobno wokół Ziemi krąży ok. 20 tys. satelitów (pierwszy wystrzelony został rzekomo w 1957 roku – „Sputnik”).
Ponieważ satelity nie istnieją (nie ma kosmosu i próżni, w której mogłyby lewitować, orbitować), system lokalizacji opiera się na kompleksach naziemnych, mających ograniczone możliwości zasięgu (z uwagi na brak infrastruktury w miejscach trudnodostępnych), dlatego też w wielu miejscach po prostu nie ma sygnału GPS, co też potwierdzają relacje podróżników z takich miejsc, jak Alaska, czy Kamczatka (tylko mapy i kompas).

Przewody są ciągnięte tysiącami kilometrów po oceanicznych i morskich dnach, aby umożliwić transmisję danych między kontynentami, krajami, wyspami.
Dlatego też na przykład telewizyjne anteny „satelitarne” są prawie zawsze ustawione pod kątem 45 stopni w kierunku najbliższej naziemnej wieży wzmacniającej.
Jeśli anteny telewizyjne rzeczywiście zbierałyby sygnały z satelitów, wówczas większość anten powinna być skierowana mniej lub bardziej prosto w niebo.

7. Satelity rzekomo orbitujące wokół Ziemi, wg ich wykonawców, wykonane są m. in. z następujących metali: aluminium, złoto czy tytan, których temperatura topnienia wynosi odpowiednio: 660C, 1064C i 1667

Satelity te podobno poruszają się w „termosferze”, w której panuje temperatura dochodząca do 2500C, a zatem żadna z nich nie wytrzymałaby tej temperatury…

8. Od roku 1961 obowiązuje zakaz wstępu na Antarktydę. Dostępu broni wojsko, w ramach tzw. „Traktatu Antarktycznego”. Jeżeli ktoś się zbliży, jest przechwytywany przez wojsko.
Jest to również jedyny niezamieszkany obszar.

10. Słowo NASA po hebrajsku znaczy „ZWIEŚĆ”.

Na zakończenie – dlaczego tyle kłamstw?

Kiedy w XVI wieku Słowo Boże zaczęło być dostępne dla mas ludzi, kościół katolicki powołał zakon Jezuitów i wówczas narodziły się kolejne pomysły walki ze Słowem, do których zaliczają się kłamstwa takie, jak WIELKI WYBUCH, EWOLUCJA, KRĄŻĄCA WOKÓŁ SŁOŃCA ZIEMIA, ZIEMIA KULA LATAJĄCA W PRZEOGROMYM MULTIGALAKTYCZNYM KOSMOCIE – kłamstwa te miały jedno zadanie – sprawić, abyśmy uwierzyli, że jesteśmy dziełem przypadku, poczuli się malutcy i niejedyni (dlatego też przemysł Hollywood, ściśle współpracujący z NASA produkuje tyle filmów s-f o „kosmosie” i tzw. „obcych”, „kosmitach”, aby łatwiej ludziom był zaakceptować całe to kłamstwo o „planetach” i życiu w „kosmosie”) w nieskończonym wszechświecie, abyśmy finalnie zwątpili w SŁOWO BOŻE, w to, że możemy polegać na każdym zawartym tam słowie, a tym samym w to, że ZIEMIA jest wyjątkowa, jest w CENTRUM wszechświata, że właśnie tutaj zstąpił Syn Boga, jako Syn Człowieczy dokonując ratunku ludzkości i to właśnie ta wyjątkowa ZIEMIA jest w centrum zainteresowania naszego Stwórcy, Który wcale nie jest daleko – nie miliony lat świetlnych – lecz siedzi wraz z Swym zmartwych-wzbudzonym Synem NAD okręgiem naszej płaskiej, nieruchomej Ziemi…

Paweł Krause