Żydzi, ich sytuacja religijna i duchowy status, to wciąż temat niekończących się i wyzwalających silne emocje debat i dyskusji. Dyskusje się zaostrzyły po 15 maja 1948 roku, gdy po niemal dwóch tysiącach lat nieistnienia, powstało państwo Izrael.

Izrael.
Starożytny lud Boży. Naród, któremu „zostały powierzone wyrocznie Boże” (Rzymian 3:2), w którym urodził się, żył, umarł i zmartwychwstał Jehoszua Chrystus – Zbawiciel świata.

W świadomości wielu ludzi wszystko, co wiąże się z Bogiem i wiarą, „od zawsze” automatycznie kojarzy się z Żydami. Czy jest to w pełni uzasadnione?

Izraelici pojawili się na świecie tak dawno, że czasami wydaje się, że byli tu od zawsze. A przecież, gdy patrzymy na sześć tysięcy lat historii ludzkości, to Żydzi odgrywają w niej liczącą się rolę przez okres około tysiąc sześćset lat – a więc tylko 1/4 ludzkich dziejów.

To wystarczająco dużo, aby ktokolwiek próbował ich lekceważyć czy pomniejszać ich rolę, ale równocześnie za mało, by nimi wypełnić cała historię i uczynić ich głównym punktem odniesienia dla każdego czasu i dla wszystkich pokoleń Ziemi!

Wbrew mnogim sugestiom, Żydzi nie wypełniają sobą całej historii świata, a choć „okres Izraela” jest okresem szczególnym, to pozostałe okresy, także są jedyne w swoim rodzaju.
Spójrzmy na nie w chronologicznej kolejności. 

1. Okres patriarchalny (od Stworzenia do wyjścia z Egiptu).
W tym okresie (przed i po Potopie) w centrum zainteresowania Boga znajdowała się rodzina, której głową ustanowiony był najstarszy z rodu mężczyzna – patriarcha.

Okres ten trwał około 2500 lat! 

2. Okres Izraela.
Teraz w centrum zainteresowania Bożego znalazł się naród.
Postępowanie Izraela miało rozsławić Jego święte Imię, Jego sprawiedliwość i wielkie miłosierdzie oraz mądrość i błogosławieństwo Jego praw wobec okolicznych narodów:
„Patrzcie. Nauczyłem was ustaw i praw, jak mi rozkazał Pan, mój Bóg, abyście tak postępowali w ziemi, do której wchodzicie, aby ją wziąć w posiadanie. Przestrzegajcie ich więc i spełniajcie je, gdyż one są mądrością waszą i roztropnością waszą w oczach ludów, które usłyszawszy o wszystkich tych ustawach, powiedzą: Zaprawdę, mądry i roztropny jest ten wielki naród. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć Go wzywamy/ I któryż wielki naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak cały ten zakon, który wam dziś nadaję?” (5 Mojżesza 4:5-8).

W okresie Izraela (ok. 1600 lat) Bóg poprzez naród postanowił realizować Swoje plany. Poprzez rozmaite cienie, symbole, święta i ceremonie Bóg zapowiadał przyszłą duchową rzeczywistość Nowego Przymierza – zapowiadał ostatni okres w dziejach świata i ludzki z „ciała i krwi”.  

3. Wiek Ewangelii.
To ostatni okres (trwający już prawie 2000 lat – „dni ostateczne” Dzieje 2:17-21, gdy wszystkim narodom zwiastowana jest Ewangelia), po którym „przyjdzie koniec” (Mateusza 24:14).

W tym okresie w centrum zainteresowania Bożego znalazł się indywidualny człowiek.
Nikogo nie zbawia to, że należy do szlachetnej rodziny lub wyróżnionego narodu, liczy się osobista wiara (poznanie i umiłowanie Jednego Boga Ojca i Jednego Pana – Syna Bożego) i osobista wierność każdego pojedynczego człowieka (Dzieje 10:34-35), posłuszeństwo słowom Syna Bożego.
„Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w jego ręce. (36) Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (Jana 3:35-36, por. Jana 8:31-32, 12:48-49, 14:6, Efezjan 4:21).

I z takich wiernych jednostek, pochodzących ze wszystkich narodów (także z Izraela) Jehoszua Chrystus buduje Swój „Kościół” (Jana 4:21-24, Mateusza 16:18, Efezjan 2:11-22, 1 Piotra 2:9-10). 

Tak, więc nie tylko według chronologii następujących po sobie okresów, ale również według ich długości trwania – „okres Izraela” jest najkrótszym z trzech wymienionych i na pewno nie może stanowić uzasadnienia dla poglądu o szczególnej, więc ponadczasowej roli (dominacji) Żydów.

Ale najważniejsze jest coś innego.
Żydzi (a także cała masa innych ludzi i organizacji) byli i są do dziś z własnej woli – wyboru przypisani do Starego, niedoskonałego, bo zaledwie symbolicznego Porządku (Hebrajczyków 7:11-12).
W istocie była to (a dla ortodoksyjnych Żydów wciąż jest) jedynie namiastka i zapowiedź czegoś o wiele większego – czegoś, co dostrzec można jedynie duchowymi oczyma – Nowe Przymierze, które zapieczętowała krew Jehoszua Chrystusa.
Lecz umysły ich otępiały. Albowiem aż do dnia dzisiejszego przy czytaniu starego przymierza ta sama zasłona pozostaje nie odsłonięta, gdyż w Chrystusie zostaje ona usunięta. (15) Tak jest aż po dzień dzisiejszy, ilekroć czyta się Mojżesza, zasłona leży na ich sercu” (2 Koryntian 3:14-15).

„Albowiem zakon, zawierając w sobie tylko cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy” (Hebrajczyków 10:1, por. Hebrajczyków 7:11, 9:1-9, Dzieje 3:22-24, Mateusza 26:56, 2 Koryntian 1:20, Rzymian 3:22, Łukasza 24:27, 44-45, Jana 5:39).

W odróżnieniu od poprzedniego wieku, wiek Ewangelii, to okres, który wszystkim narodom przynosi Łaskę – dar zbawienia okupiony ekspiacyjną (pojednawczą) śmiercią Mesjasza na Golgocie! To okres, w którym nie istnieje już podział na narody, nie istnieje już Żyd, czy Grek – owszem istnieje, ale tylko w oczach cielesnych ludzi.
Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu; (11) W odnowieniu tym nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, cudzoziemca, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz Chrystus jest wszystkim i we wszystkich (15) A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni. (16) Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; (17) i wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez Niego Bogu Ojcu” (Kolosan 3:3-17, por. 1 Piotra 2:9-10). 

Bo miłość Chrystusowa ogarnia nas, którzy doszliśmy do tego przekonania, że jeden za wszystkich umarł; a zatem wszyscy umarli; (15) a umarł za wszystkich, aby ci, którzy żyją, już nie dla siebie samych żyli, lecz dla tego, który za nich umarł i został wzbudzony. (16) Dlatego już odtąd nikogo nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy. (17) Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. (18) A wszystko to jest z Boga, który nas pojednał z sobą przez Chrystusa i poruczył nam służbę pojednania” (2 Koryntian 5:14).

A z tego wynika po prostu, że to nie cieleśni Żydzi w sprawach ducha mają coś do zaoferowania światu, ale że to każdy z nich, jeśli chce należeć do Boga i być zbawiony – musi uwierzyć w Syna Bożego i uczynić Go swoim Panem, a następnie pójść za Nim posłusznie słuchając i wypełniając wszystko co powiedział w Imieniu Ojca, aby przestać być cielesnym człowiekiem wpatrującym się w swój naród i starotestamentowe cienie prawdziwej rzeczywistości!
Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według ducha, o tym, co duchowe” (Rzymian 8:5).

Dla nowonarodzonych dzieci Bożych nie istnieje cielesność, gdyż miłość Boża, która wypełnia ich serca otwiera ich duchowe oczy i uszy i wskazuje jednoznacznie, że nie ten jest Żydem, który jest nim na zewnątrz, i nie to jest obrzezanie, które jest widoczne na ciele, (29) ale ten jest Żydem, który jest nim wewnętrznie, i to jest obrzezanie, które jest obrzezaniem serca, w duchu, a nie według litery; taki ma chwałę nie u ludzi, lecz u Boga” (Rzymian 2:28-29).

Istnieje jedno ciało i jeden duch, jak też powołani jesteście do jednej nadziei” (Efezjan 4:4).

Chrystus, pojednał nas z Ojcem (żyda i greka), a poprzez akt nowonarodzenia uczynił nas dziećmi Bożymi, członkami Bożej Rodziny.
„Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają” (Rzymian 10:12).

W ten sposób dzisiaj istnieją tylko dwie grupy ludzi: Dzieci Boże i dzieci diabelskie(1 Jana 3:10, por. Mateusza 8:22, 13:30, 25:33, Rzymian 9:22-23).

Oczywiście nikt nie umniejsza ich roli, którą ODEGRALI, gdyż Izrael, jako pierwszy naród poznał Boga i Jego wolę, to oni spisali Świętą Księgę i to spośród nich wyszedł „według ciała” Zbawiciel świata (Rzymian 9:4-5). Także „Kościół” Boży Nowego Przymierza jest zbudowany „na fundamencie apostołów (Żydów) i proroków (również Żydów), którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus” (Efezjan 2:20).

Szanuję Żydów, jak każdego innego człowieka, ale z przykrością słucham i patrzę na to, co obecnie dzieje się w Izraelu i z przykrym zdziwieniem i politowaniem słucham ludzi, którzy deklarują, że kochają Pismo, którzy entuzjazmują się, widząc w tamtym zbroczonym krwią politycznym tyglu, działanie Najwyższego – Tragedia i ślepota…

Izrael w proroctwach. 

Po wyjściu Izraelitów z Egiptu, gdy dzieje tego ludu dopiero się rozpoczęły, Bóg wyraźnie opisał zasady, na jakich przyznany im zostaje status Narodu Wybranego (2 Mojżesza 19:3-6, 5 Mojżesza 28:1-2).

Bardzo łatwo zauważyć, że przyjęcie Izraela było warunkowe, pozostaną szczególną własnością Boga, jeśli we wszystkim będą Mu wierni i oddani!
Podobnie uwarunkowane były wszystkie błogosławieństwa, jakie im Bóg przyobiecał (5 Mojżesza 28:1-6).
Natomiast za niewierność, Bóg zapowiedział surowe kary – do wytępienia całego narodu włącznie (5 Mojżesza 28:15-63).

W liczącej ponad półtora tysiąca lat burzliwej historii Izraela, były okresy wierności, a w następstwie – błogosławieństwa i dobrobytu, ale także okresy niewierności i odstępstwa, które ściągały na Żydów przekleństwo i tragiczny los. Izrael wzrósł w potęgę za dni Dawida, a pod panowaniem Salomona państwo rozkwitło jak nigdy wcześniej, budząc zdumienie, szacunek i zachwyt w całym ówczesnym świecie!
Ale potem nastał inny czas. Po śmierci Salomona jego królestwo rozpadło się na dwa oddzielne organizmy państwowe – Królestwo Północne (Izrael) i Królestwo Południowe (Juda). W obydwu działo się źle. Tak dalece, że pierwsze z nich, wskutek odstępstwa od Boga i totalnego bałwochwalstwa, już w VIII wieku przed Chrystusem (722/721 rok) popadło w niewolę asyryjską, a drugie z tych samych powodów, przeszło sto trzydzieści lat później (587/586 rok) – w niewolę babilońską.
Zburzona Jerozolima porosła chwastami, a wiatr owiewał ruiny wspaniałej niegdyś świątyni Pana… Było to niewątpliwie największe doświadczenie i zarazem najcięższy cios, jaki za owych dni spotkał Żydów! A jednak świeciła im nadzieja! Bo zanim zostali ostatecznie pokonani, deportowani do obcych ziem i rozproszenie wśród ponad stu narodów (Estery 1:1), przez proroka Jeremiasza Bóg zapowiedział, że po kilkudziesięciu latach wrócą do swej ojczyzny:
„I cała ta ziemia stanie się rumowiskiem i pustkowiem, i narody te będą poddane królowi babilońskiemu, siedemdziesiąt lat” (Jeremiasza 25:11).

Proroctwa Jeremiasza dotyczyły zgromadzenia rozproszonego Izraela po niewoli Babilońskiej.
„Bo tak mówi Pan: Gdy upłynie dla Babilonu siedemdziesiąt lat, nawiedzę was i spełnię na was swoją obietnicę, że sprowadzę was z powrotem na to miejsce. Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was – mówi Pan – myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. […] odmienię wasz los i zgromadzę was ze wszystkich narodów i ze wszystkich miejsc, do których was rozproszyłem – mówi Pan – i sprowadzę was z powrotem do miejsca, skąd skazałem was na wygnanie” (Jeremiasza 29:10-14).

Rozwój wydarzeń politycznych potwierdził prawdziwość proroctwa. Po siedemdziesięcioletnim, niepodzielnym panowaniu nad całym regionem, w roku 539 przed Chrystusem, Babilonia została zwyciężona przez koalicyjne państwo Medów i Persów.

Dla przebywającego na Wschodzie proroka Daniela, który znał zapowiedzi proroka Jeremiasza (Daniela 9:1-2), upadek państwa Babilonu był znakiem, że zbliżył się czas powrotu narodu wybranego do ziemi obiecanej ich ojcom. Nie rozumiejąc, dlaczego na razie ich położenie się nie zmienia, zwrócił się do  Boga, prosząc o spełnienie obietnicy. Jego wstawiennicza modlitwa została zapisana w Daniela 9:3-19.
Bóg Izraela nie pozostał głuchy na prośby wiernego sługi. Nie tylko potwierdził Swoją wcześniejszą obietnicę dotyczącą ich powrotu, ale uczynił więcej – objawił Danielowi dalsze losy narodu Izraelskiego, dla którego wyznaczono szczególny okres, teraz już nie siedemdziesięciu lat, ale „siedemdziesięciu tygodni(Daniela 9:24-27).

„Siedemdziesiąt tygodni” to 490 dni (70×7=490) – prorocze dni rozumiane, jako lata (4 Mojżesza 14:34, Ezdrasza 4:5-6), czyli 490 lat – to ostatni okres dany Żydom jako narodowi wybranemu.
Najważniejszym dziełem Mesjasza (dokonanym w połowie 70 tygodnia) było przelanie krwi, na mocy, której Bóg zawarł najpierw z Izraelem (Jeremiasza 31:31-33), a potem z innymi narodami PRZYMIERZE NOWE (Hebrajczyków 8:6-13; 10:14-18).

Szczegółowo opisałem ten okres w artykule: „9 Rozdział Daniela”, z którym można się teraz lub później zapoznać:
9 Rozdział Daniela – Jehoszua strona główna

Bóg, który z powodu ciężkich przestępstw na siedemdziesiąt lat zapędził ich w niewolę babilońską, teraz przebacza ich winy i pozwala im powrócić do ziemi ojców. Muszą być jednak świadomi, że miłosierdzie Najwyższego ma swoje granice, i że jeśli je przekroczą, poniosą tego ostateczne i nieodwracalne konsekwencje.

Konsekwencje niewierności. 

Co o tym mówił Pan Jehoszua?
„Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście – Oto wam dom wasz pusty zostanie!” (Mateusza 23:37-38). 

W nauczaniu Chrystusa wielokrotnie pojawia się wątek losów cielesnego Izraela – od jego początku, po kres czasu. W przypowieści „O dzierżawcach winnicy” (Mateusza 21:33-43), Pan Jehoszua przedstawia bolesne dla narodu Izraela (przyjęła Go tylko „Resztka”) konsekwencje odrzucenia Syna:
„Był pewien gospodarz, który zasadził winnicę […] Gdy więc przyjdzie pan winnicy, co uczyni owym wieśniakom? Mówią mu: Wytraci sromotnie tych złoczyńców, a winnicę wydzierżawi innym wieśniakom, którzy mu we właściwym czasie będą oddawać owoce […] Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce (Mateusza 21:37-43).

Nie ma wątpliwości, że przypowieść tę Jehoszua odniósł do Izraela – winnica, to naród izraelski. Z tym obrazem Żydzi byli świetnie obeznani, bo już w Starym Testamencie, w barwnym opisie używa go prorok Izajasz (5:1-7). I już tam jest mowa o tragicznych konsekwencjach i równie tragicznym finale. Rozczarowany winnicą Bóg, mówi:
„Rozbiorę jej płot, aby ją spasiono, rozwalę jej mur, aby ją zdeptano. Zniszczę ją doszczętnie: Nie będzie przycinana ani okopywana, ale porośnie cierniem i ostem, nadto nakażę obłokom, by na nią nie spuszczały deszczu” (Izajasza 5:5-6)! 

Żydzi mieli status narodu wybranego przez okres ponad półtora tysiąca lat.

Niestety, ich historia to tragiczne dzieje wciąż powracającej niewierności i odstępstwa od Boga. Postępują dokładnie tak jak wieśniacy z przypowieści Jehoszua – poniewierają Bożymi posłańcami, lekceważą i mordują proroków, nieustannie gotowi do przeniewierstwa i zdrady…

Wskutek tego wielokrotnie gniew Boży zaciążył nad nimi, popadali w niewolę, byli deportowani do obcych ziem, jęczeli pod butem okupanta. Ale gdy Bóg okazywał im miłosierdzie i odmieniał ich los – po krótkim okresie wierności, znów wracali w stare koleiny…

Wreszcie Najwyższy posłał do nich Swego jednorodzonego Syna. Co więcej mógł uczynić?!
Jaki jeszcze wysiłek podjąć dla ich ratunku?!
Teksty biblijne opisujące emocje Boga – Jego smutek i przykrość – mówią zarazem o Jego ogromnym rozczarowaniu tym narodem:
„Tak więc, obywatele jeruzalemscy i mężowie judzcy, rozsądźcie między mną i między mojąwinnicą! ż jeszcze należało uczynić mojej winnicy, czego ja jej nie uczyniłem? Dlaczego oczekiwałem, że wyda szlachetne grona, a ona wydała złe owoce?…” (Izajasza 5:3-4, por. Mateusza 23:34-36).

Odrzucenie i zabicie Syna Bożego, przypieczętowało ich los, i wkrótce nastał czas „rozebrania płotu”, „rozwalenia muru” i „doszczętnego zniszczenia winnicy”!  

Oto wam dom wasz pusty zostanie (Mateusza 23:38), powiedział Chrystus.
Spełniło się to w momencie Jego śmierci i zostało zwizualizowane poprzez rozdarcie zasłony dzielącej Miejsce Święte od Miejsca Najświętszego. Mesjasz wypełnił kolejny symbol, jakim była ziemska świątynia. A kilkadziesiąt lat potem na naród spadł gniew Boży, którego narzędziem był syn cesarza Wespazjana – Tytus (zobacz Łukasza 21:22-23).

Kilka lat przed tym wydarzeniem Paweł pisząc do „pogan” z Tesaloniki, wyraził prawdę o swoim narodzie:
„Doznaliście tych samych cierpień od swoich rodaków, jak i oni od Żydów, (15) którzy i Pana Jezusa zabili, i proroków, i nas prześladowali, i Bogu się nie podobają i wszystkim ludziom są przeciwni; (16) a żeby dopełnić miary grzechów swoich, przeszkadzają nam w zwiastowaniu poganom zbawiennej wieści. Ale gniew Boży spadł na nich na dobre (1 Tesaloniczan 2:14-16).

ŻYDZI ZOSTALI ZRÓWNANI W PRAWACH I OBOWIĄZKACH Z INNYMI NARODAMI.

Czy Żydzi, jako naród, pozostali nadal wybranym ludem Boga? – NIE.
Wszyscy, którzy utrzymują mit o ich wiecznym wybraństwie, mijają się z Bożą opinią w tej sprawie (Mateusza 21:43). 

Słowa Chrystusa znaczą to, co znaczą. Nie ma wątpliwości, że Żydzi utracili status wybranego narodu i tym samym zostali zrównani w przywilejach i obowiązkach ze wszystkimi pozostałymi narodami i ludami ziemi i jak mówi Pismo:
Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie. A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy (Galacjan 3:28-29).

Żydzi nie zostali całkowicie odrzuceni i pozbawieni łaski Bożej, lecz pozbawieni statusu wybranego narodu i związanych z tym przywilejów! 
Zwracam na to uwagę, bo wyraźnie już za dni apostołów pojawiły się domniemania, że Bóg odrzucił wszystkich Żydów. A i dziś wielokrotnie zdarza się słyszeć taką opinię.

Dodać należy, że podobnie jak ze wszystkich narodów, także spośród Żydów przez cały Wiek Ewangelii ludzie nawracają się do Chrystusa, przyjmując świadectwo Ojca o Synu i Jego dziele – tak będzie do końca, gdyż „będzie głoszona ta ewangelia o Królestwie po całej ziemi na świadectwo wszystkim narodom (a więc i narodowi żydowskiemu), i wtedy nadejdzie koniec” (Mateusza 24:14).

W tej sytuacji nie można popierać roszczeń ortodoksyjnych Żydów, mesjańskich Żydów, czy jakiejkolwiek innej cielesnej organizacji – utrzymujących, że Izrael wciąż ma status Narodu Wybranego. Można ich jednak zrozumieć – wszak słowa Syna Bożego niewiele dla nich znaczą, a wielu z nich apostoła Pawła uważa za zdrajcę! (Jana 5:46-47).

Jak jednak zrozumieć te osoby, które deklarują posłuszeństwo Synowi Bożemu i utrzymują, że liczą się ze słowami apostoła Pawła, a mimo to popierają takie baśniowe, niepoparte przez Słowo Boże roszczenia Żydów?

W proroctwie Daniela 9:26-27 czytamy, że koniec czasu szczególnej łaski dla narodu Izraela nastąpił w trzy i pół roku od śmierci Mesjasza, a także to, że literalne Jeruzalem i Izrael, który nie rozpoznał Bożego Syna i Jego Królestwa, które panuje już niemalże 2000 lat – będzie do samego końca, czyli do powtórnego przyjścia Pana i zniszczenia tej ziemi – będzie zbrukane wojną, krwią i bezprawiem!
„…zniszczy miasto i świątynię, potem nadejdzie jego koniec w powodzi i aż do końca będzie wojna i postanowione spustoszenie (Daniela 9:24,26,27). 

WSZYSTKIE proroctwa Starego Testamentu (z drobnym wyjątkiem proroctw Daniela, objawiających przyszłość sięgającą czasów średniowiecza), znalazły swoje wypełnienie w Mesjaszu!
„I wszyscy prorocy, począwszy od Samuela, którzy kolejno mówili, zapowiadali te dni(Dzieje 3:24, por. Dzieje 3:22, Mateusza 26:56, 2 Koryntian 1:20, Rzymian 3:22, Łukasza 24:27, 44-45, Jana 5:39). 

Nonsensem jest także odnoszenie słów proroka Jeremiasza – któregokolwiek fragmentu – do dzisiejszych czasów, gdyż do czasów Jana był zakon i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże i każdy się do niego gwałtem wdziera” (Łukasza 16:16). 

Niestety jest wielu autorów, którzy rozmaite wypowiedzi (Jeremiasza, Izajasza) wyrywają z całościowego kontekstu Pisma i niewiele, jak się okazuje obchodzi ich kontekst cytowanych tekstów proroczych. Nie dbają o to, że Jeremiasz, który działał przed oraz w początkowym okresie niewoli babilońskiej, w cytowanych wersetach zapowiada powrót Żydów z tych ziem, do których zostali deportowani przez króla Nabuchodonozora.
Podobnie, jak nie zwracają uwagi na to, że Boża obietnica zawarcia Nowego Przymierza z Izraelem, wyraźnie odnosi się do czasów Przymierza Golgoty – co jednoznacznie potwierdza autor Listu do Hebrajczyków (8:6-13, 10:11-18).

Szukając wypełnienia tych zapowiedzi nie należy patrzeć w przyszłość, lecz obejrzeć się i spojrzeć na Golgotę. To tam, ofiarując Swoje życie za grzeszników, Syn Boży wyjednał zbawienie Syjonowi i to wtedy Bóg Ojciec na mocy Jego niewinnej krwi zawarł z Resztą Izraela, a równocześnie z nawróconymi z pogan – Nowe Przymierze!

Przymierze to zostało zawarte najpierw z Izraelem – z ResztąIzraela (Rzymian 9:6-7, 11:5), a następnie z nawróconymi z pogan, gdyż „objawiła się łaska Boża zbawienna dla wszystkich ludzi” (Tytusa 2:11). 

Jednakże wciąż powracają z pytaniami o przyszłość narodu izraelskiego i wciąż mnożą się wypowiedzi o zbawieniu CAŁEGO IZRAELA, jako wszystkich cielesnych Żydów. Różniące się pewnymi szczegółami wersje, w zasadzie głoszą, ze zbliżamy się do chwili, gdy wszyscy etniczni Żydzi w odrzuconym przez ich ojców przed dwoma tysiącami lat Chrystusie z Nazaretu, rozpoznają swego Mesjasza. Ma się to stać wówczas, „gdy Jeszua, jako Król królów i Pan panów powróci na ziemię i w Jerozolimie założy stolicę Swojego Królestwa”. 

Czy Biblia przewiduje taki rozwój wypadków?
Każdego, kto zna Boże warunki, na jakich każdy człowiek może do Niego przystąpić i być zbawiony, opinie takie muszą dziwić, żeby nie powiedzieć śmieszyć. A to tym bardziej, że z prezentowanym scenariuszem już raz w historii mieliśmy do czynienia. Bo przecież pamiętamy, że przyczyną odrzucenia Syna Bożego było to, iż nie spełniał On oczekiwań większości Żydów.

Oni chcieli króla, wodza, który rozgromi ich nieprzyjaciół i w Izraelu założy Mesjańskie Królestwo Dobrobytu – a On się pojawił, jako Cierpiący Sługa„Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Jana 1:29).
Taki Mesjasz ich nie interesował i szybko usunęli Go ze swego pola widzenia.

Czyżby, więc tym razem Bóg Ojciec miał się ugiąć przed ich wolą, uwzględnić ich postulaty i postępując wedle ich życzeń, posłać im Mesjasza-Króla, który pokona wszystkich ich ZIEMSKICH wrogów i założy w Izraelu Swoje Tysiącletnie Ziemskie Królestwo Chwały?

Nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym by zauważyć, że przy takich założeniach to Bóg musiałby się dostosowywać do ludzi, a nie ludzie do Boga!

Kryteria przynależności do „Bożego Izraela”, czyli Boże warunki zbawienia Żydów i pogan. 

Paweł, który już w Atenach nauczał, że Stwórca „z jednego pnia wywiódł wszystkie narody ludzkie” (Dzieje 17:26), dodał też, że pragnął On, by wszystkie narody szukały Go, „czy Go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas” (w. 27).

Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi (1 Tymoteusza 2:4) i to Jego pragnienie realizuje się poprzez zwiastowanie Ewangelii, która jest „mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka” (Rzymian 1:16).

Do myśli tej Paweł powraca wielokrotnie. Stwierdza, że wprawdzie Żydzi byli bardziej uprzywilejowani od pogan (Rzymian 3:1-2, 9:4-5), ale wobec Boga są takimi samymi grzesznikami jak poganie i tak samo jak oni potrzebują Zbawiciela (Rzymian 3:9-20). W końcu pisze:
„Czy Bóg jest Bogiem tylko Żydów? Czy nie pogan także? Tak jest, i pogan. Albowiem jeden jest Bóg, który usprawiedliwia obrzezanych na podstawie wiary, a nieobrzezanych przez wiarę” (Rzymian 3:29-30).

Niewątpliwie, warunki zbawienia dla Żydów i pogan są takie same, a wierzący z Żydów i wierzący z pogan są tak samo uprzywilejowani.
Do kwestii tej Paweł powracał wielokrotnie w swoich kolejnych listach. W Liście do Galacjan napisał:
„Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę Jezusa Chrystusa. Nie masz Żyda ani Greka” (Galacjan 3:26-29).

Kto jest Izraelitą? Czy jest nim każdy etniczny Żyd?
Apostoł Paweł ucina wszelkie spekulacje na ten temat (Rzymian 9:6-8).
Identyczna myśl została zawarta we fragmencie Rzymian 2:28-29.
O tym, że samo etniczne pochodzenie nie czyniło Żyda dzieckiem Bożym, wielokrotnie mówili starotestamentowi prorocy:
„Takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan, (25) jak też u Ozeasza mówi: Nie mój lud nazwę moim ludem i tę, która nie była umiłowana, nazwę umiłowaną; (26) i będzie tak, że na tym miejscu, gdzie im powiedziano: Nie jesteście ludem moim – nazwani będą synami Boga żywego (Rzymian 9:24-26).

Jan Chrzciciel i Jehoszua wyrazili to wprost (Mateusza 3:9-10, Jana 8:39-44).
Dla Pawła, piszącego swój List do Rzymian po śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Pana Jehoszua, podstawowym kryterium przynależności do Bożego Izraela (Galacjan 6:16), było uznanie Jehoszua za Syna Bożego i przyjęcie przez Żyda zbawienia, jako daru Łaski Bożej, okupionego krwią Jego Syna, wyrażanego w posłuszeństwie Słowu Syna Bożego.
To Chrystus jest największą z Bożych OBIETNIC, a „dziećmi obietnicy” są ci, dla których On stał się „mądrością od Boga, i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem” (1 Koryntian 1:30)!

Żaden NARÓD ani ZIEMSKI KOŚCIÓŁ nie dostępuje zbawienia masowo. Nikt nie będzie zbawiony z powodu swojej przynależności do rodziny, kościoła czy narodu. Decyduje natomiast osobista postawa (Ezechiela 14:14, 20, 22).
Apostoł Paweł rozumiał, że za jego dni prawdziwym Izraelem nie są niewierne miliony Żydów, lecz jedynie Reszta – wierna, poświęcona i nawrócona część tego narodu. Ta, która przyjęła Chrystusa, jako Syna Bożego, swojego Pana i Zbawiciela. 

To właśnie na ten fakt powołał się Paweł, gdy w swoim czasie starał się zrozumieć i wyjaśnić status Żydów. Apostoł stanowczo sprzeciwił się mniemaniu, iż Bóg odrzucił całkowicie Swój naród. Tak nie jest – stwierdził – przecież i ja jestem rodowitym Izraelitą, z pokolenia Beniamina, a zostałem powołany! (Rzymian 11:1).
Czy to znaczy, że Paweł uważał, iż Żydzi wciąż są wybranym narodem?
Wcale nie.
Ale on wiedział, iż tak jak poprzednio w historii, także za jego dni pozostała Reszta – tę Bóg przyjął, uznając ją za właściwego, godnego spadkobiercę obietnic danych Izraelowi. Wnikając dalej w myśl Pawła znajdujemy, że znał on i odnosił do swego czasu znane proroctwa Izajasza (Izajasza 10:20-22, por. 1:9).
„Podobnie i obecnie pozostała resztka według wyboru łaski” (Rzymian 11:5).

Jak w tym kontekście należy rozumieć słowa apostoła z Rzymian 11:26: „I tak cały Izrael będzie zbawiony…”? 

Nauka Pawła jest jasna:
„Cały Izrael”, to wszystkie „Reszty” z całej historii Starego Testamentu, to wszyscy prawdziwi Izraelici, którzy nie tylko pochodzili z Izraela, ale zarazem byli Izraelitami (Rzymian 9:6-7), także z Nowego Testamentu – z kolejnych wieków historii „Kościoła”.
To również wszyscy inni ludzie z każdego NARODU, którzy w każdym czasie przyjmowali Jehoszua Chrystusa – myślę o tych, którzy umysłem, wiarą i sercem przyjęli Słowo, którzy w Jehoszua z Nazaretu rozpoznali Syna Bożego, uwierzyli w Niego i dzięki Jego krwi dostąpili odpuszczenia swoich grzechów (2 Koryntian 5:16, por. Rzymian 2:28-29).

Niestety jest wielu ludzi, którzy z 11 rozdziału listu do Rzymian wyczytują zapowiedź nadejścia szczególnej łaski dla narodu Izraela. Są oni też przekonani, że werset mówiący o zbawieniu „całego Izraela” (Rzymian 11:26), dotyczy wszystkich etnicznych Żydów. W licznych publikacjach, forsujących ten pogląd można przeczytać, że za dni apostołów „Izrael został odsunięty, a obietnica powrotu i panowania Izraela została przesunięta na okres późniejszy” (Henryk Turkanik, Powtórne Przyjście Pana Jezusa Chrystusa, wyd. „Łaska i Pokój”, Warszawa 1985, s. 28.29).

Utrzymuje się też, że w Liście do Rzymian rozdział 11, apostoł Paweł dał wyraz swemu przekonaniu, iż „zatwardzenie Żydów nie było czymś całkowitym i ostatecznym. Miało ono raczej posłużyć określonemu celowi, a po jego spełnieniu zatwardziałość zostanie usunięta. Miało to otworzyć drzwi łaski poganom, a po ich wejściu, wszystko wróci do poprzedniego stanu. […]” 

Czy  Bóg przyjmie na powrót Żydów do łaski? – Nie.
On tego nie uczyni z bardzo prostego powodu: Żydom nie trzeba przywracać Bożej łaski, gdyż oni jej nigdy nie utracili!

Owszem, oni utracili wcześniejszy status Wybranego Narodu, natomiast drzwi łaski są przed nimi otwarte przez cały Wiek Ewangelii. I tak pozostanie aż do końca. Problemem jest natomiast ich stosunek do Syna Bożego i łaski.
Boże warunki zbawienia są jasne i od początku takie same (Rzymian 11:23). 

Czy w jakimś momencie Pan Bóg pozbawi Swej łaski narody pogańskie?
Oczywiście, że NIE!
Choćby w Mateusza 24:14 czytamy, że Ewangelia o Królestwie będzie zwiastowana wszystkim narodom do końca świata!

Jehoszua nie wie nic o tym, by kiedyś miał się skończyć czas nawracania Żydów! On mówi, że w całym Wieku Ewangelii będą się nawracać i Żydzi i poganie, stając się JEDNYM NOWYM CZŁOWIEKIEM W CHRYSTUSIE – DZIECKIEM BOŻYM!

I dokładnie o tym samym czytamy w Liście Pawła do Rzymian w rozdziale 11.
Zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą, (26) i w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba. (27) A to będzie przymierze moje z nimi, gdy zgładzę grzechy ich” (Rzymian 11:25-27).

Do jakiego czasu w 11 rozdziale listu do Rzymian, apostoł Paweł przypisuje omawiane wydarzenia? W tym przypadku zbawienie „Izraela”.

W wersecie 26 czytamy, bowiem, że „cały Izrael będzie zbawiony” wówczas, gdy – jak to zapowiedziało proroctwo – „przyjdzie z Syjonu Wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba”. A następny 27 werset, powołując się na kolejne proroctwo, uzupełnia, że Bóg zawrze z Żydami Nowe Przymierze w dniu, w którym zgładzi ich grzechy.

W tym miejscu rodzą się dwa proste pytania:
1. Kiedy przychodzi (przyszedł) Wybawiciel?
2. Kiedy Bóg zawiera Nowe Przymierze z Izraelem i gładzi grzechy? 

Czy równie proste są odpowiedzi?
Owszem, tak.
Ale znajdziemy je tylko wtedy, gdy odrzucimy wszelkie sugestie i koncepcje, a pozwolimy mówić Słowu Bożemu.

Należy jeszcze zauważyć, że gdyby słowa apostoła z Rzymian 11:26-27 dotyczyły odległej dla Pawła przyszłości, gdyby Bóg dopiero w naszych dniach miał zawrzeć z Izraelitami Nowe Przymierze, wówczas również zgładzenie ich grzechów należałoby do przyszłości – wszak napisano: „A to będzie przymierze moje z nimi, gdy zgładzę grzechy ich” (Rzymian 11:27)!

Każdy, kto dopuszcza taką ewentualność, powinien być gotowy odpowiedzieć na proste pytanie:
„Kto i jaką ofiarą zgładzi grzechy Izraela, skoro Chrystus nie zgładził ich na Golgocie?!” 

Wszyscy ci, którzy oczekują, że Bóg zawrze Nowe Przymierze z Izraelem i zgładzi ich grzechy, gdy Syn Boży przyjdzie na Ziemię po raz drugi, powinni też w tym kontekście wyjaśnić werset:
„Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy Go oczekują” (Hebrajczyków 9:28).

Koncepcje i baśnie eschatologiczne, zapowiadające świetlaną przyszłość Izraela (a ich częścią jest teza o „podzielonej łasce”), nie można w żadnej mierze uznać za biblijne.
Co więcej, nie są one spójne same w sobie, bo na przykład, kiedy ich rzecznicy powołują się na werset z Rzymian 11:25, wówczas skłaniają się ku przekonaniu, że gdy Żydzi zostaną przyjęci do łaski, poganie łaskę utracą.
Kiedy jednak opowiadają o przyszłej wielkości Izraela, zapowiadają, że naród ten będzie zwiastował łaskę – Ewangelię wszystkim narodom Ziemi – czyż to nie nonsens i przeczenie samemu sobie?
„Najwspanialszą jednak funkcję Izrael spełni w opowiadaniu Ewangelii Królestwa wśródnarodów. W nawróconym narodzie izraelskim powstaną świadkowie Jezusa Chrystusa, pełni mocy i Ducha, i świadczyć będą poganom…”. (W. Muesken, Droga Zbawienia 5-6/1938, s. 50.).

„Naród izraelski powołany zostanie, jako naród misyjny Tysiącletniego Królestwa. Do tegotrudnego, lecz niezwykle wdzięcznego zadania Izrael jest przygotowany przez wielowiecznerozproszenie wśród narodów” (H. Turkanik, Powtórne przyjście Jezusa Chrystusa, s. 150).

Łatwo zauważyć, że nagle gdzieś tutaj znikła koncepcja „podzielonej łaski”, o której jakoby uczy Paweł w Rzymian 11:25.

Jehoszua jednoznacznie zaprzeczył takim nadziejom i naukom, gdy stwierdził, że Królestwo Jego nie jest z tego świata:
„Odpowiedział mu tedy Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata; Królestwo moje nie jest stąd” (Jana 18:36).

On nie przyszedł, aby budować potęgę Izraela, czy jakiegokolwiek innego narodu, ale przyszedł zbawić Żydów i pozostałe narody ziemi. Nie był i nie jest zainteresowany tronem w Jerozolimie, ani najwspanialszym nawet ziemskim Królestwem, lecz pragnął i pragnie wraz z Ojcem zamieszkać w ludzkich sercach (Jana 14:23)!

Żyjąc na ziemi izraelskiej i uczęszczając do świątyni Jerozolimskiej, która za Jego dni wciąż jeszcze pełniła wyznaczoną przez Boga funkcję, stwierdził, że jej znaczenie (symbol) się kończy (wypełni).
Już nie Jerozolima i nie Palestyna będzie punktem geograficznym do którego będą pielgrzymować ludy pragnące poznać Stwórcę. On da się poznać na każdym miejscu globu ziemskiego człowiekowi, który przyjmie Słowo Prawdy i otworzy serce na wpływ ducha Świętego:
„Nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali (Jana 4:19-24).

Każda próba odwrócenia tego stanu rzeczy i każda nauka, która każe spoglądać z nadzieją w stronę splamionej krwią Palestyny, to krok wstecz na drodze duchowego rozwoju.

Żydzi i wiele innych organizacji (np. świadkowie Jehowy) i osób utrzymuje, że to właśnie oni (Żydzi lub śJ w fikcyjnym Millenium) będą nauczać Słowa Bożego – coż za nonsens – to nie Żydzi, ani nikt inny może pouczać ludzi, gdyż jak powiedział Pan:
„Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec.. I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie. (46) Nie jakoby ktoś widział Ojca; Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga (Jana 6:44-46).

Chrystus mówi tu wyraźnie dwie rzeczy najpierw to, że Tym, który w Nowym Przymierzu naucza ludzi, jest Ojciec Niebieski, a następnie, że proroczy tekst nie odnosi się do bezpośredniego, (fizycznego) kontaktu z Ojcem, a zatem na pewno nie dotyczy ani fikcyjnego „Millenium”, gdzie (jak błądzą niektórzy) Chrystus będzie Nauczycielem Izraelitów, ani Wieczności, gdyż wtedy dzieci Boga w „Domu Ojca”, „będą oglądać Jego oblicze” (Mateusza 5:8, por. Psalm 17:15).

Syn Boży jest Nauczycielem TERAZ (Mateusza 23:8-9), a nasz stosunek (wiara i posłuszeństwo) TERAZ do Jego nauki jest naszym sędzią (Jana 12:48-50).

W tym momencie staje się oczywiste, że prorocza zapowiedź odnosi się do szczególnej formy duchowego kontaktu z Bogiem, dostępnej w okresie Nowego Przymierza.
Chodzi o kontakt z Ojcem i Synem poprzez moc ducha Świętego, a tym samym o wyjątkowy Boży dar – ducha Bożego dany Jego dzieciom (1 Jana 1:3, Jana 14:23-26)!

Jak wiadomo, w okresie starego przymierza duch Święty był udzielany jednostkowo prorokom, królom i kapłanom. Ale prorocza zapowiedź Joela (3:1-2) głosiła, że „w dniach ostatecznych”, a więc w Wieku Ewangelii, sytuacja zmieni się zasadniczo i Bóg obdaruje duchem Świętym wszystkie Swoje wierne dzieci.
Tak też jest od momentu dnia Pięćdziesiątnicy w I wieku, kiedy to duch został wylany „na wszelkie ciało” (Dzieje 2:1-4, 14-18).

Po wylaniu ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, wszyscy, którzy przyjmują Jehoszua, jako Syna Bożego i Jego naukę oraz otrzymują namaszczenie ducha Świętego (1 Jana 2:24-27), stają się pilnymi i wiernymi uczniami samego Boga, podobnie jak wierzący w Tesalonice, do których Paweł pisał:
„…jesteście sami przez Boga pouczeni, że należy się nawzajem miłować” (1 Tesaloniczan 4:9).

Kiedy i w jaki sposób Bóg pouczał chrześcijan w Tesalonice?

Członkowie tego zboru, podobnie jak wszyscy inni wierzący, wiedzieli, że chrześcijaninem nie jest człowiek, który posiadł jedynie wiedzę o pewnych wydarzeniach i faktach biblijnych oraz zaakceptował je w swoim umyśle. Owszem od tego się wszystko rozpoczyna – lecz nie jest to tylko przygoda intelektualna, lecz przeżycie duchowe, w którym Słowo Boga i bezpośredni wpływ Jego ducha na umysł i serce, przenika całą istotę człowieka i zmienia jego osobowość! W sercu chrześcijanina Słowo Boga żyje i pulsuje Bożym rytmem i sprawia, że odbieramy je tak, jakbyśmy słyszeli głos Boga.
„Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne” (Hebrajczyków 4:12, por. Jana 3:5, 1 Piotra 1:23). 

Tak więc, być wyuczonym przez Boga, znaczy: poznać i przyjąć Słowo Boże i wiernie przestrzegać jego nauki – posłusznie słuchając we wszystkim Syna. A równocześnie poddać pod uświęcający wpływ ducha Bożego swój umysł, serce, i całe postępowanie!

Jakże tragicznym nieporozumieniem jest cofanie się od nowotestamentowej DUCHOWEJ RZECZYWISTOŚCI, do SYMBOLICZNYCH, CIENIOWYCH obrzędów, którym Jehoszua raz na zawsze położył kres (Hebrajczyków 10:1-18)!
Przecież jest to cofanie się do epoki Starego Przymierza, do starotestamentowych cieni, ostatecznie wypełnionych w Chrystusie (Kolosan 2:16-17, Hebrajczyków 10:4, 10)!

To samo dotyczy nadziei na zbudowanie w Jerozolimie świątyni i odnowienie systemu ofiarniczego.
Czy to nie kpina ze Słowa Bożego?
Co więcej jest to ukłon w stronę szatana, dlaczego ci ludzie nie mogą doczekać się, aby składano ofiary DEMONOM?
Słowa apostoła Pawła nie straciły swojej ważności:
Patrzcie na Izraela według ciała; (20) Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami. (21) Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. (22) Albo czy chcemy Pana pobudzać do gniewu? (1 Koryntian 10:17, por. Jana 8:43-45).

Takie oczekiwania „przystoją” ortodoksyjnym Żydom, którzy pobłądzili od dróg Bożych i dlatego wciąż tkwią w starotestamentowych przebrzmiałych praktykach, które nie są w stanie nikogo doprowadzić do zbawienia. Ale na pewno nie przystoją one szczerym ludziom.

Oni, zamiast spoglądać w stronę Palestyny, powinni podnosić oczy w górę – tam, gdzie już wkrótce zabierze nas Pan (Jana 14:1-3, 17:4, Filipian 3:20-21, Kolosan 3:1-2, Efezjan 2:6).

Jednak współcześni Żydzi, a wraz z nimi niestety cała masa ludzi z narodów zamiast słuchać Boga, woli patrzeć na Palestynę i marzyć o potędze Izraela. I jak kiedyś ich ojców, ich także nie pociąga Królestwo Niebios, lecz ziemskie królestwo w kraju nad Jordanem, a tych, którzy narodzili się z ducha Bożego taktują w swych sercach z pogardą.
„Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata” (Jan 17:14).

P.s.
Tak jak mówi Słowo Boże to nie współczesny sztuczny twór nazywany państwem Izrael „rządzi światem” lecz przebiegły kościół rzymsko-katolicki – Watykan i jego zakon jezuitów – „to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi” (Objawienie 17:18) – oni mają całą masę podobnych temu Izraelskiemu tworowi (m. in. marionetki w postaci „przywódców” państw) zasłon dymnych, odwracających uwagę od ich samych od tego, że to oni pociągają za sznurki na CAŁYM ŚWIECIE, ale fakty, jak i Słowo Boże nie pozostawiają żadnych złudzeń, że w tym demonicznym kościele znaleziono krew proroków i świętych, i wszystkich, którzy zostali pomordowani na ziemi (Objawienie 18:24), a „wszystkie narody piły wino szaleńczej rozpusty jego i królowie ziemi uprawiali z nim wszeteczeństwo, a kupcy ziemi wzbogacili się na wielkim jego przepychu… i aż do nieba dosięgły grzechy jego”

Paweł Krause