Na początku należy podkreślić, że to Bóg Ojciec jest starotestamentowym Bogiem JHWH.

To, że Jego Syn działał w Jego imieniu, podobnie jak działali aniołowie – nie zmienia faktu, że jedynie do Ojca odnosi się zwrot JHWH.

Również fakt, że imię Syna (Jehoszua) zawiera tetragram (imię Ojca JHWH), absolutnie nie oznacza, że odnosi się do Niego, gdyż to imię (JHWH) zawiera również wiele innych imion hebrajskich.

Jehoszua nigdy nie utożsamiał się z Bogiem JHWH, zawsze podkreślał, że jest Jego Synem, wielokrotnie pokazując własną wiarę w swojego Boga Ojca, zgodnie z pierwszym przykazaniem: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie (2 Mojżesza 20:3).

Esencją religii Izraela była zasada monoteistycznej wiary w jednego Boga JHWH i do tej zasady odwołał się Pan Jehoszua (Marka 12:28-30). Zacytował fragment Starego Testamentu:
„Słuchaj,Izraelu! JHWH jest Bogiem naszym, JHWH jedynie!” (5 Mojżesza 6:4).
„Szemah Jisrael, JHWH Elohim, Echad JHWH(5 Mojżesza 6:4).

Cytując najważniejszą dla Żydów zasadę „Szemah Jisrael”, Jehoszua potwierdził ich zrozumienie koncepcji Boga JHWH – pokazał wyraźnie, że to nie On był i jest JHWH.

Pozbawieni są mądrości Bożej ludzie utożsamiający Jedynego Boga Ojca, przedstawiającego się na kartach Starego Testamentu, jako JHWH z Jego Synem – Jehoszua.
Stąpają po kruchym lodzie, jakim jest poważna pomyłka dotycząca oddania należytej chwały Temu Jednemu Prawdziwemu Bogu (Jana 17:3, 1 Koryntian 8:6).

„Ja, JHWH, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom” (Izajasza 42:8). 

Ja zaś nie szukam własnej chwały. Jest taki, kto jej szuka i sądzi” (Jana 8:50, por. Jana 7:17).

Natomiast prawdą jest to, iż wolą Boga jest, abyśmy we wszystkim słuchali, naśladowali i uwielbiali objawionego nam już na kartach Nowego Testamentu – Syna, gdyż w ten sposób zostaje uwielbiony sam Bóg Ojciec i w ten sposób mamy z Nimi społeczność (Filipian 2:11, Jana 14:24, 15:7-8, 1 Jana 1:2-3).

Spójrzmy jeszcze na kilka prostych dowodów na to, że starotestamentowy JHWH, to Bóg Ojciec nasz i naszego Pana (Jana 20:17).
Kim jest Ten kapłan JHWH?
„Przysiągł JHWH i nie pożałuje: Tyś kapłanem na wieki według porządku Melchisedeka” (Psalm 110:4).

Kim jest Syn JHWH?
„Ogłoszę wyrok JHWH: powiedział do mnie: Tyś Synem moim, ja Ciebie dziś zrodziłem” (Psalm 2:7).

W Psalmie 110:1 występują dwie osoby: JHWH i Pan (Adon).
„Psalm Dawidowy. Rzekł Pan (w org. JHWH) Panu (w org. Adon) memu: Siądź po prawicy mojej, Aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek pod nogi twoje!” (Psalm 110:1).

Jeżeli JHWH miałby być Jehoszua – to kim jest Ten, który usiadł po Jego prawicy?

W psalmie 16 Dawid natchniony duchem Bożym, wychodzi poza obraz siebie samego – staje się „typem” Chrystusa – to Chrystus wówczas mówi poprzez Jego usta:
„Mam zawsze Pana (w org. JHWH) przed sobą… Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani, Nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób” (Psalm 16:8-10).

Dawid cały czas „ogląda grób”, a jego dusza spoczywa „w otchłani” (Dzieje 13:35-37).
Dlatego w psalmie 16 poprzez usta Dawida przemawia Jehoszua, który zawsze miał Ojca (JHWH) po swojej prawicy.
W psalmach wielokrotnie Chrystus przemawia w podobny sposób (patrz Psalm 22).

U proroka Izajasza czytamy.
„Wy jesteście moimi świadkami – mówi Pan (JHWH)… Przede mną Boga nie stworzono i po mnie się go nie stworzy” (Izajasza 43:10).

Autorem tej wypowiedzi zgodnie z początkiem tego wersetu jest JHWH, ile prawdy byłoby w tym, gdyby to mówił Jehoszua?
Przecież On wyraźnie świadczył:
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3, por. 1 Koryntian 8:6, Jana 14:1).

Preegzystencja Słowa.

Po zbadaniu całego Pisma trzeba zgodnie z Prawdą Słowa Bożego szczerze przyznać i podkreślić, że Chrystus to wyjątkowy, jednorodzony, pierworodny Syn Boży, który został zrodzony przed wszystkimi rzeczami i stworzeniem świata.
Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże” (1 Piotra 4:11).

Jednakże wiele osób, które chociaż nie przyjęły duchowego „znamienia bestii”, jakim jest wiara w trójcę, odbiera Synowi Bożemu prawa do istnienia przed swymi narodzinami w Betlejem, kiedy to stał się Synem Człowieczym.
Istnieje naprawdę wiele wersetów, które w sposób jasny i zrozumiały pokazują, że Jehoszua, jako Jednorodzony Syn, faktycznie istniał zanim pojawił się na ziemi.

Widzimy coraz bardziej zaciekłą walkę z Osobą samego Zbawiciela. Coraz więcej ludzi, podających się za „chrześcijan”, z różnych wyznań i społeczności, powołujących się na Słowo Boże – przyłącza się do niespotykanej chyba dotąd walki z Chrystusem. Ludzie ci przekręcają i wypaczają nauki Chrystusa, zaprzeczają Jego istnieniu i przemawianiu w imieniu Ojca na kartach Starego Testamentu, a nawet odmawiają Mu czci i chwały, nie bacząc na to, że „kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał” (Jana 5:23 BT).

W walce tej przeciwnicy Chrystusa, a tym samym „Boga Ojca, który Go posłał wyciągają najrozmaitszą broń – przeróżne argumenty – najczęściej wyrwane z kontekstu i nieprawidłowo interpretowane. Nie wahają się (oni) posuwać nawet do twierdzenia, że współczesne przekłady Biblii są wszystkie zafałszowane i przekręcone.

Pojawia się tu już pierwsza niekonsekwencja ich rozumowania. Sami bowiem, na potwierdzenie swoich wywodów przytaczają dziesiątki (wyrywanych z kontekstu, lub celowo reinterpretowanych) wersetów, rzekomo potwierdzających głoszone przez nich tezy – i tu najwyraźniej uważają, że przytaczane przez nich słowa są prawidłowo przetłumaczone. Jednocześnie odrzucają oni wszystkie te wersety Słowa Bożego, które jednoznacznie, jasno i prosto zaprzeczają ich tezom, wręcz obalają je całkowicie – twierdząc z kolei, że wynikają one z przekręcenia przekładów Biblii przez ich tłumaczy.

Czyli, krótko mówiąc – tam gdzie im pasuje – twierdzą, że Biblia jest prawidłowo przełożona, a gdzie zaprzecza ich wywodom – jest źle przetłumaczona i przekręcona.

Osoby walczące przeciw Synowi Bożemu (Objawienie 17:14) nie wahają się nawet posuwać do bluźnierstw, twierdząc otwarcie, że wiara w preegzystującego, czyli istniejącego u boku Boga Ojca zanim świat powstał – Syna – to czyste pogaństwo.

Istnieje naprawdę wiele wersetów, które w sposób jasny i zrozumiały pokazują, że Jehoszua, jako Jednorodzony Syn, faktycznie istniał zanim pojawił się na ziemi.
Ponadto dopiero wierząc w to, że Jehoszua był od początku świata przy Ojcu, jako Jego Pierworodny – można choć trochę zrozumieć ogromną miłość oraz poświęcenie Boga w stosunku do nas:
„W owym dniu, mówi Wszechmogący Pan, sprawię, że słońce zajdzie w południe, i mrokiem okryję ziemię w biały dzień, (10) i zamienię wasze święta w żałobę i wszystkie wasze pieśni w pieśń żałobną; na wszystkie biodra włożę włosiennicę, a na każdą głowę łysinę. Przekształcę to w żałobę po jedynaku, a całą przyszłość w dzień goryczy” (Amosa 8:10).

Miłość Boża.

Chciałbym, abyśmy w tym miejscu zastanowili się przez chwilę nad ogromem miłości Bożej. W tym celu najpierw odpowiedzmy sobie kim jest człowiek?
„Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” (1 Mojżesza 2:7, por. Psalm 39:12, Hioba 7:7, Koheleta 3:19-20, Jakuba 2:26).

Bóg tchnął w martwe ciało Swego ożywczego ducha i stało się istotą żywą.
Każdy człowiek otrzymał ciało i dech życia – Chrystus także – kiedy narodził się w Betlejem, jako „Syn Człowieczy” – nie było między Nim, a nami żadnej różnicy.
To tchnienie życia wróciło do Boga na trzy dni z ciała Jehoszua, kiedy był martwy.
„A Jezus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał” (Łukasza 23:46).

Zatem nie było różnicy między człowiekiem, jakim był Chrystus, a nami – tak więc zastanówmy się na czym tak naprawdę polega OGROMNA MIŁOŚĆ i POŚWIĘCENIE Boga Ojca względem nas ludzi?
„W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. (10) Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze” (1 Jana 4:9-10).

Czy ta miłość i poświęcenie Boga polegała na posłaniu i wydaniu na śmierć za nasze grzechy „Syna Człowieczego” (Chrystusa), który swój żywot rozpoczął dopiero w Betlejem?

Pomijając jeszcze w tym miejscu proste i jasne wypowiedzi Jehoszua dotyczące Jego wcześniejszego pochodzenia – zastanówmy się, jaką prawdę na ten temat, przekazywał choćby w przypowieściach:
„Wtedy posłał do nich drugiego sługę; lecz i tego zranili w głowę i znieważyli. (5) Posłał jeszcze jednego, tego zabili. I posłał wielu innych, z których jednych obili, drugich pozabijali. (6) Miał jeszcze jednego, ukochanego syna. Posłał go jako ostatniego do nich, bo sobie mówił: Uszanują mojego syna. (7) Lecz owi rolnicy mówili nawzajem do siebie: to jest dziedzic. Chodźcie, zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. (8) I chwyciwszy, zabili go i wyrzucili z winnicy” (Marka 12:4-8).

Jest tu porównanie, którego zamierzeniem jest nauczyć nas prawdy o tym, że Bóg miał Syna, zanim Go posłał. Miłość i poświęcenie Boga dopiero wówczas ma doskonały sens. Napisano w wielu miejscach Pisma, iż Boża miłość spowodowała to, że oddał Swego Jedynego Syna.
„Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (Jana 3:16).

Jeżeli Bóg nie miałby Syna, który przebywał u Jego boku, wówczas nie mógłby Go oddać.
Jeżeli Chrystus narodziłby się dopiero w Betlejem, to znaczyłoby, że Bóg nie oddał swego Syna, ani Go nie miłował – dopóki Chrystus nie został zrodzony w Betlejem.

Jak mamy mierzyć, pojąć i docenić Bożą miłość wynikającą z faktu poświęcenia i oddania Jego Syna, skoro On rzekomo miałby dopiero pojawić się na arenie dziejów 2000 lat temu?
Tak twierdzą niewierzący ludzie, którzy mówią, że Jehoszua nie istniał przed tym, zanim narodził się z Marii, że Bóg poświęcił, posłał i oddał tylko ludzkie istnienie, które powołał do życia w Judei, 2000 lat temu.

Pismo jednak kładzie OGROMNY nacisk na Bożą miłość i poświęcenie w darze Chrystusa. Gdyby Bóg nie dał Swego Jednorodzonego Syna, który przebywał u Jego boku od prawieków – to właściwie nie byłoby to więcej niż miłość okazana, kiedy posłany Jan Chrzciciel, albo Piotr oddali swoje życie.
Byłoby to po prostu ofiarowanie ludzkiego istnienia, z którym Bóg nie miał kompletnie żadnego związku, poza tym, które powołał w Betlejem metodą „in vitro”, zamiast w tradycyjny sposób poprzez mężczyznę i jego nasienie (różnica oczywiście nadal by istniała, gdyż każdy człowiek jest skażony grzechem – jedynie Chrystus do końca nie był). W ten sposób Bóg okazał Swoją sprawiedliwość, a poprzez ofiarę i sprawiedliwość Chrystusa – Bóg może zbawiać ludzkość…

ALE jest podstawowy warunek – obok uwierzenia w to wielkie dzieło „Syna Człowieczego” – przede wszystkim WIARA W JEGO JEDNORODZONEGO SYNA i WIARA SYNA – wierzenie Synowi, a następnie posłuszeństwo wyłącznie Jemu, jako Jedynemu Panu, Królowi, Nauczycielowi, „Zakonodawcy”.

Czy w fakcie powołania do życia Swego Syna dopiero w Betlejem, widać byłoby ten OGROM POŚWIĘCENIA i MIŁOŚCI Bożej wynikający z darowania Chrystusa?
Wszystko co byłoby widać, to fakt, że Bóg „wyprodukował” człowieka, a potem pozwolił, aby Ten zginął po to, aby pokazać, że mnie kocha.

Prawda jest taka, że Bóg JUŻ MIAŁ Syna, którego bardzo miłował i Ten Syn nie był zrodzony po to, aby umrzeć. Miał On wartość w Bożych oczach, która rozciągała się od wieków na wieczne wieki. Była to wartość i miłość ulokowana w Jego Pierworodnym, Jednorodzonym, ukochanym Synu, który był znany i kochany od wieczności, choć przed ludźmi do pewnego czasu ukryty. Był to Syn, z  którym Wszechmocny Bóg miał osobistą i intymną więź. Syn przez którego Bóg wszystko realizował zgodnie ze Swoją wolą i zamierzeniem.

I to była właśnie umiłowana Osoba, którą  Ojciec  musiał oddać, aby zbawić rodzaj ludzki. Wówczas dopiero widzimy objawioną Bożą miłość – miłość, która jest mierzona proporcjonalnie do wartości danego daru i tylko ta prawda, o tym, że Jehoszua jest Jedynym osobistym Synem Boga od wieczności – emanuje prawdą o Bożej miłości, poświęceniu i wartości daru, który dał.

Czy ktoś, kto ma choć trochę rozumu (wiary), wrażliwości i szczerego serca – może myśleć, że Syn Boży zaistniał dopiero w Betlejem?
Czy osoba, która tak twierdzi, choć trochę pojęła, poznała – poczuła – OGROM miłości i poświęcenia Boga Ojca?

Nie sądzę…

Jak mogłaby, skoro nie wierzy Bogu w Jego świadectwo o Jednorodzonym Synu zrodzonym przed wiekami?
„Kto tedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a on w Bogu. (16) A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. (17) W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu (1 Jana 4:15-17).

Jeżeli zrozumiemy naturę istnienia Jehoszua, wtedy naprawdę możemy docenić przeogromną miłość Bożą do nas, który wydał za nas swego Syna umiłowanego, który był przy Nim przez wieki i który na kartach Starego Testamentu był okryty tajemnicą (choć objawiany wybranym osobom) wraz z planem zbawienia przygotowanym wszystkim narodom, a nie tylko Hebrajczykom (Kolosan 1:26-28).

Mimo to dla wielu jest to nie do przełknięcia.  

Syn Boży jednak jasno się na ten temat wypowiadał, a my mamy nabrać wiary na wzór Jego wiary, ufając Bogu, dlatego niezrozumiałe jest wierzenie/słuchanie bardziej ludzi niż Boga w tym temacie.
Słuchanie ludzi, czy to judaistów, islamistów i jakichkolwiek innych „oświeconych” kultem własnego rozumu lub ludzkich przewodników, którzy zasiewają wątpliwości i sprzeciwiają się Prawdzie Słowa Bożego. 
Słuchać mamy Syna, porównywać i badać wszystko, z tym, co On powiedział i śmiało odrzucać fałsz. 

Czy osoby zapierające się wiary w preegzystencję Syna, rozumieją – Kim był i jest Pan Jehoszua, a tym samym, czy wierzą w Tego właściwego Jedynego Syna Bożego?
Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali… znosicie to z łatwością” (2 Koryntian 11:4). 

Jakiego Jehoszua zwiastowali apostołowie? 


Filipian 2:6-8
 

Apostoł Paweł pisze o tym bardzo wyraźnie:
„Który chociaż był w postaci (gr. „morphe”) Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, (7) lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem (8) uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej” (Filipian 2:6-8).

Do opisania „postaci bożej” użyto greckiego słowa „morphe”, które w Słowie Bożym występuje jeszcze tylko jeden raz, w następującym fragmencie:
„A potem ukazał się w innej postaci (gr. „morphe”) dwom z nich, gdy szli do wsi” (Marka 16:12). 

Widać więc, jak Syn Boży ponownie uzyskał inną, a raczej odzyskał „postać bożą” (gr. „morphe”), kiedy Ojciec Go wskrzesił. 

Postać boża” – „morphe”, oznacza zatem „kształt” – „naturę duchową”, podobną do natury aniołów (Mateusza 22:30), która będzie także naszym udziałem po powrocie Pana, „który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może” (Filipian 3:21).

Lecz wielu filozofów ma już tutaj problem i zastanawia się:
„Jak to możliwe – co się wówczas stało z duchowym bytem? Umarł, wcielił się?”

Przecież napisano wyraźnie, że po prostu „stał się(„ginomai”), podobnie jak pisze Jan:
„A Słowo ciałem się stał („ginomai”) i zamieszkał wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełen łaski i prawdy” (Jana 1:14).

I jak pisze apostoł Paweł:
„Ale gdy przyszło wypełnienie czasu, posłał Bóg Syna swojego sprawionego (w org. „genomenon” – STAŁ SIĘ) z niewiasty, który się zstał („genomenon”) poddanym zakonowi” (Galatów 4:4 BBrz, por. Rzymian 8:3).

I jak pisze autor listu do Hebrajczyków:
Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go, (8) wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; (9) widzimy raczej tego, który na krótko uczyniony został mniejszym od aniołów, Jezusa, ukoronowanego chwałą i dostojeństwem za cierpienia śmierci, aby z łaski Bożej zakosztował śmierci za każdego” (Hebrajczyków 2:7-9, por. Izajasza 49:5, 8-9).

„Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział…, (17) Dlatego musiał we wszystkim UPODOBNIĆ SIĘ do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu” (Hebrajczyków 2:14,17).

Zatem ani nie umarł, ani się nie wcielił – lecz po prostu stał się („ginomai”) – został przemieniony, dobrowolnie pozbył się Swojej pozycji – duchowej natury, aby stać się („ginomai”) człowiekiem o ludzkiej naturze (gr. „morphe”).

Można by porównać to wydarzenie do tego, co stanie się z nami, kiedy zostaniemy przemienieni na wzór Jehoszua – „jeszcze się nie okazało, czym będziemy. Wiemy, że gdy się On ukaże, staniemy się („esomai”) do Niego podobni, ponieważ ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 Jana 3:2).

STANIEMY SIĘ do Niego podobni, wówczas kiedy powróci, kiedy „umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. (53) Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność (1 Koryntian 15:52-53).

Lecz to nadal będziemy my – z tym, że przemienieni.

W przypadku Syna Bożego stało się odwrotnie – to co nieśmiertelne stało się („ginomai”) śmiertelne – „stał się” podobnie jak czytamy w księdze Objawienia:
„I drugi anioł zatrąbił: i jakby wielka góra płonąca ogniem została w morze rzucona, a trzecia część morza stała się („ginomai”) krwią  (11) A imię gwiazdy zowie się Piołun. I trzecia część wód stała się („ginomai”) piołunem (4) A trzeci wylał swą czaszę na rzeki i źródła wód: i stały się („ginomai”) krwią” (Objawienie 8:8,11, 16:4 BT).

Ktoś lub coś staje się Kimś lub czymś, zmienia się – to samo w sobie wyjaśnia, co dzieje się z poprzednim Kimś lub czymś – lecz nadal jest to Ten sam Ktoś lub coś, co pierwotnie.
Morze pozostało morzem – z tymże stało się morzem krwi.
Syn Boży pozostał Synem – z tymże, „na krótką chwilę” stał się człowiekiem.

Ludzie są w stanie uwierzyć, że Słowem Stwórcy w jednej chwili powstał cały świat – WSZYSTKO „STAŁO SIĘ”:
„Słowem Pana uczynione zostały niebiosa, A tchnieniem ust jego całe wojsko ich. (9) Bo on rzekł – i stało się, On rozkazał – i stanęło” (Psalm 33:6, 9).

Natomiast mają problem z akceptacją prostej Prawdy o Jednorodzonym Synu Boga Jedynego, od której zależy ich życie wieczne – Prawdy o Synu Bożym zrodzonym przed wiekami, który w wyznaczonym czasie, posłany przez Ojca – „STAŁ SIĘ” człowiekiem.

Nie można również, jak to robią przeciwnicy preegzystencji, łączyć w jedno dwóch różnych rzeczy, czyli „wyparcia się postaci bożej” z dalszymi słowami Pawła:
„uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej” (w.8). 

To dwie różne sprawy:

  1. Wyparcie się duchowej natury i stanie się CZŁOWOWIEKIEM.
  2. Pełne posłuszeństwo Ojcu, będąc już człowiekiem.

Jakże ogromne i niezwykłe poświęcenie oraz pokora, jaką trudno sobie nam wyobrazić.
Bóg Ojciec w niezwykły sposób docenił owo poświęcenie i posłuszeństwo wobec Niego Samego – dlatego też Bóg Go oficjalnie wielce wywyższył i ustanowił naszym Panem i Królem i nakazał, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią (11) i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca (Filipian 2:9-11). 

Godzien jest wiary, chwały i czci, dlatego Bóg postanowił:
„Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał” (Jana 5:23). 


Jana 1:1-4
 

Czego jeszcze się dowiadujemy o naszym Panu?
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. (2) Ono było na początku u Boga. (3) Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało. (4) W nim było życie, a życie było światłością ludzi” (Jana 1:1-4). 

Jan utożsamia Syna Bożego ze „Słowem”, które było u Boga przed wszystkimi rzeczami. Jednym z symbolicznych imion, określeń Chrystusa zawartych w Piśmie Świętym jest imię „Słowo Boga” (Objawienie 19:13, Jana 1:1). 
Widzimy, więc, że te dwie rzeczywistości (Osoba Mesjasza i Słowo Boga) są ściśle ze sobą powiązane, dlatego jeśli mówimy o Jehoszua nie podpierając się Słowem Bożym, sami możemy stać się tymi, którzy zwodzą i głoszą ludzką tylko naukę.

Kilka słów wstępu o gramatyce greckiej.

Pierwsza kwestia.

W oryginale słowo + rodzajnik ho oznaczają jedyny w swoim rodzaju, inaczej jedyny Bóg (ho Theos) i Jedyne Słowo (ho Logos) – Syn.

Theos en ho logos” – czyli słowo było boskie, boskiej natury, jedyne w swoim rodzaju.

Kiedy czytamy, że Słowo było u Boga, to rodzajnik ho postawiony przed Boga, służy do podkreślenia faktu, że to jest ten Jeden, Jedyny Bóg, u którego było Słowo.

Gdy czytamy, że Słowo było Bogiem, nie ma przy słowie Bóg rodzajnika ho, co wskazuje na tłumaczenie boskie, boskiej natury, charakteru, nie jedyny Bóg w swym rodzaju, ale z natury Bożej, duchowej.

Grek nie powie o Bogu Najwyższym „Theos”, lecz zawsze „ho Theos”.

Jeśli natomiast używa rzeczownika bez rodzajnika, to przybiera on znaczenie zbliżone do przymiotnika, określające charakter, lub przymioty osoby, dlatego też Jan nie chce powiedzieć, że Jehoszua był identyczny z Bogiem, lecz że był doskonale zgodny w myśleniu, w sercu, w istocie tak, że w Jehoszua doskonale widzimy jakim jest Bóg.

Syn był równy Bogu nie pod względem czasu istnienia, mocy, władzy i odbierania czci, ale pod względem natury, istnienia, jako duchowa osoba w niebie. Syn i Ojciec zawsze byli i są jedno duchowo, gdyż mają jednego ducha (umysł, charakter, wolę, zamysł) i na to podobieństwo mamy być i my jedno z Ojcem i Synem (Jana 17:20-21).

Należy też dodać, że określenie „ho Theos”, czy „ho pater” (Ojciec), mówiące o „Jedynym Bogu” odnoszą się w Piśmie wyłącznie do Boga Ojca (1 Koryntian 8:6, Rzymian 16:27, Judy 2-5), do Tego, „który jedynie jest Bogiem” (Jana 5:44), „jedynym prawdziwym Bogiem” (Jana 17:3).

Synowi Bożemu, Jehoszua, nadany jest tytuł Boga – „Theos” świadczący o Jego pozycji i władzy – tylko kilkakrotnie (Jana 1:1, 20:28, Hebrajczyków 1:8, Rzymian 9:5) i nigdy nie jest nazwany ho Theos”!

Druga kwestia.

Kiedy czytamy wstęp Ewangelii Jana: „Na początku BYŁO Słowo… ONO BYŁO na początku u Boga”, i nie widzimy słów „BYŁ/TEN Słowo”, absolutnie nie można sugerować się powszechnym polskim tłumaczeniem wyrazów:
– „ono”, gdyż w języku greckim zapisujemy to słowo, jako: „Οὗτος”, które stanowi rzeczownik, rodzaju męskiego i dokładnie znaczy „TEN”, a nie ono.

– „było”, gdyż w języku greckim zapisujemy to słowo, jako: „ἦν”, które występuje w takiej samej, niezmienionej formie w Piśmie ponad 300 razy, bez względu na osobę, czy rodzaj rzeczownika. Zatem jeden i ten sam zwrot można tłumaczyć, jako: był, była, było, byli…

Podobnie wyraz „LOGOS”, czyli „SŁOWO” w języku greckim stanowi rzeczownik, w pierwszej osobie, rodzaju MĘSKIEGO, w liczbie pojedynczej!

W języku polskim zaś wyraz „słowo” klasyfikujemy, jako rzeczownik, w trzeciej osobie, rodzaju nijakiego, toteż stąd, aby zachować poprawną formę gramatyczną tłumaczenia na język docelowy – w naszym przypadku polski – oddano grecki wyraz ν”, jako „było”, zamiast „był” w omawianym przypadku i nic ponad to i nic w tym nadzwyczajnego.

Na przykład w języku polskim używamy różnych form czasowników (był, była, było, byli, były, itp.) choćby do określenia rodzaju i liczby danego rzeczownika, który występuje przed lub po owym czasowniku, na przykład:

  1. „Janek był Synem i był nim już od dawna”.
  2. „Z Jankiem była Maria”.
  3. „Z Jankiem był/byli lud/zie ludzie”.
  4. „Z Jankiem było dziecię, które było z nim od początku, które było Królem”.

Wyraz „był” w naszym języku musi być odpowiednio modulowany, tak aby zachować zasady gramatyki języka polskiego.
Lecz zgoła inaczej sprawa wygląda w języku greckim, gdzie sam rzeczownik (jego odpowiedni zapis – końcówka) stanowi o rodzaju i liczbie danego słowa.

Spójrzmy na przykłady:

  1. Janek był Synem i był nim już od dawna” – „Nie był (ν) on światłością, lecz miał zaświadczyć o światłości” (Jana 1:8).
  2. „Z Jankiem była Maria”„Wśród nich była (ν) Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba i Józefa, i matka synów Zebedeuszowych” (Matusza 27:56).
  3. „Z Jankiem był/byli lud/zie” – „Całe miasto było (ν) zebrane u drzwi” (Marka 1:33 BT).
  4. „Z Jankiem było dziecię, które było z nim od początku, które było Królem” – „Oni zaś, wysłuchawszy króla, odeszli. A oto gwiazda, którą ujrzeli na Wschodzie, wskazywała im drogę, a doszedłszy do miejsca, gdzie było (ν) dziecię, zatrzymała się” (Mateusza 2:9).

„Na początku było (ν) Słowo, a Słowo było (ν) u Boga, a Bogiem było (ν) Słowo” (Jana 1:1).

Wspominam o tym dlatego, iż nie brakuje szaleńców, którzy w porywach swojego szału, próbują bezpodstawnie nadawać bezosobową, niespersyfikowaną formę – „Słowu – Logos”, próbując zasiewać wątpliwości u innych wierzących, posuwając się nawet do takich groteskowych twierdzeń typu:
„Napisano, że „Słowo” – „było” i „ono”, a zatem nie chodzi i osobowy byt i to rodzaju męskiego”.

Jak to przedstawiłem powyżej, nie jest słowo „było”, czy „ono”, kompletnie żadnym argumentem, a jeśli dla szaleńców jest, wówczas Bóg Ojciec także powinien być dla nich bezosobowy!„Rzekł im Jezus: Gdyby Bóg był (ν) waszym Ojcem, miłowalibyście mnie, Ja bowiem wyszedłem od Boga i oto jestem. Albowiem nie sam od siebie przyszedłem, lecz On mnie posłał” (Jana 8:42).

Oddanie tych greckich słów, jako „było” i „”ono” – ma po prostu służyć zachowaniu polskich zasad gramatycznych, a nie dosłownej transliteracji z greki na polski.

Choć można spotkać i następujące tłumaczenia:
„Na początku był Słowo, a Słowo był u Boga i Słowo był Bogiem. (2) Ten (Οὗτος – gr. rzeczownik, rodzaju męskiego) był na Początku u Boga” (Jana 1:1-2).

A może apostoł Jana oglądał i dotykał bezosobowego Słowa?
„Co było (ν) od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota – (2) a żywot objawiony został, i widzieliśmy, i świadczymy, i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był (ν) u Ojca, a nam objawiony został (1 Jana 1:1-2).

Jakie zatem Słowo dotykał Jan?
„A on, wsparłszy się o pierś Jezusa, zapytał go: Panie! Kto to jest? (26) A Jezus mu odpowiedział” (Jana 13:25).

Zauważmy także, że o Słowie nie jest powiedziane, że się stało, lecz, że gdy Bóg zaczął stwarzać już było – było od wieczności, gdyż czas powstał dopiero w momencie stworzenia.
Gdyby Jan chciał powiedzieć, że Słowo było pierwszym stworzeniem Boga Ojca, napisałby, że „Na początku stało się (egeneto, ginomai) Słowo.

Ponadto stwierdzenie, że „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” dowodzi jednoznacznie, że Słowo nie zalicza się do stworzeń.
„Wszystko” i „nic” wyklucza Słowo z kategorii stworzeń.
Co więcej, fakt, że „w Nim było życie, a życie było światłością ludzi”, przemawia za tym, że wszystkie stworzenia zawdzięczają swe życie Słowu.

Kim zatem jest jedyne w swoim rodzaju Słowo?
Odpowiedź mamy zanotowaną w Jana 1:14:
„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”.

Słowo, czyli Syn Boży – Jehoszua w bycie przedludzkim, zanim stał się na krótką chwilę Synem Człowieczym.


Jana 8:58-59
 

Kiedy szczera osoba, nie skażona ludzkim dogmatami, lecz ufna niczym dziecię i łaknąca wody życia, która popłynie z jego wnętrza dzięki wierze Syna Bożego czyta te wersety, to, co sobie pomyśli?:
Wtedy Żydzi rzekli do niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś? (58) Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest. (59) Wtedy porwali kamienie, aby rzucić na niego” (Jana 8:57-59).

WĄTPLIWOŚĆ NIEWIERZĄCEGO:
„Przecież Pan nie powiedział, że widział Abrahama, lecz powiedział, że Abraham widział „dzień Jego”. Abraham mógł mieć wizję, w której widział przyszłe wydarzenia” – tak próbują argumentować te słowa ludzie niewierzący w słowa Syna.

Spójrzmy zatem jak się sprawy mają.
Żydzi chwilę wcześniej wyśmiewając Go – zapytali:
Czyś Ty większy od ojca naszego, Abrahama, który umarł? Także prorocy umarli. Za kogo się uważasz?” (w.53). 

Więc, aby pokazać Swoją wyższość nad Abrahamem, Jehoszua specjalnie powiedział, że to Abraham zabiegał i pragnął ujrzeć Go i Jego dzień, a nie On Abrahama.
To Abraham dostąpił zaszczytu oglądania Syna Bożego – w ten prosty sposób pokazał Swoją wyższość nad Abrahamem i odpowiedział Żydom na ich wątpliwości (w.53).
Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się” (w.56).

Żydzi przekręcili Jego słowa, gdyż stwierdzili, że to w ogóle nie możliwe, aby widzieli się wzajemnie – On i Abraham.
Wtedy Żydzi rzekli do niego: Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” (w.57).

Dlatego, aby jeszcze raz zaakcentować i podkreślić Swoją wyższość nad Abrahamem, Jehoszua mów ido nich – pierwej niż Abraham stał się, Jam jest” (w.58), wówczas już bezwzględnie pokazując im swoją wyższość, stwierdzając nie tylko, że istniał „pierwej niż Abraham”, ale także, że Jego życie w przeciwieństwie do Abrahama, który „stał się – był”, czyli został stworzony, powołany do życia w czasie i przestrzeni tego świata – Jego , czyli Chrystusa życie rozpoczęło się zupełnie inaczej niż Abrahama, nie było ograniczone ramami czasowymi tego świata, istniał już wcześniej – został zrodzony, jako Jeden Jedyny osobiście przez Boga Ojca – dlatego użył sformułowania ja jestem”.

Jak świadczy natchnione Pismo istniał przed Stworzeniem (Hebrajczyków 7:3, Jana 1, Micheasza 5:1).

Ponieważ Prawo przewidywało za bluźnierstwo karę ukamienowania (3 Mojżesza 24:23, Dzieje 7:57-58), Judejczycy chwycili za kamienie.
Żydzi bardzo dobrze Go zrozumieli i to co im przekazał, dlatego uważali, że jest to absolutnie niemożliwe dla nikogo poza samym Bogiem, stwierdzili, że bluźni i chcieli Go ukamienować – było to dla nich nie do przyjęcia – nie uwierzyli Mu, ani w Niego.

Czy zatem szczera osoba oburzy się tak jak ówcześni żydzi?
Czy będzie próbowała dopasować te słowa do koncepcji własnego rozumu lub społeczności do której należy?
Czy przyjmie słowo takim jakim jest, słowo Pana, który spokojnie stwierdza, że istniał przed Abrahamem?
Myślę, że odpowiedź jest oczywista.

Niestety w tym przypadku, wielu nie wytrzymuje próby wiary. Kiedy przychodzi ktoś, kto zasiewa ziarno zwątpienia (Chrystadelfianie, Unitarianie, Judaiści, itp.) i na najróżniejsze sposoby wykrzywia tą prostą prawdę, filozofując, że to, a tamto miał Jehoszua na myśli, pozwala się oszukać i wierzy człowiekowi zamiast Bogu.
Filozofują na przykład, że Syn istniał przed Abrahamem ale w zamyśle Boga.
Lecz Jehoszua wyraźnie stwierdza, że istniał „fizycznie” a nie w „zamyśle” Stwórcy już przed Abrahamem, gdyż w zamyśle Boga, Abraham również wcześniej już istniał, podobnie, jak inne Jego dzieci (Rzymian 8:29) – tak więc takie argumentowanie nie ma podstaw biblijnych.

Nie dajcie się zwodzić ludziom, którzy stają na głowach, aby tylko wykrzywić tą prostą prawdę o preegzystencji Jehoszua – o PRAWDZIWYM SYNU BOŻYM (1 Jana 5:5).

Z własnego doświadczenia i obserwacji widzę, jak takie osoby coraz bardziej odpływają od Prawdy zawartej w Słowie, zaczynają wątpić w kolejne rzeczy, wszystko zaczyna być tylko metaforą, przenośnią, wszystko zaczynają interpretować według chłodnej logiki i swojego umysłu. Co im pasuje jest w Słowie rzeczywistością, a co nie to jest bajką i wyśmiewają każdego, kto wierzy Słowu, wmawiając mu, że Bóg wcale tak nie postąpił, nie miał tego na myśli, to trzeba inaczej rozumieć, my wiemy lepiej, itd.
„Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa (Objawienie 14:12). 

Bądź jednym z tych, który odważnie „trwa przy świadectwie o Jezusie (Objawienie 12:17).

Ponadto osobiście się przekonałem, jak wielu prostych rzeczy takie wątpiące osoby nie są w stanie zrozumieć, jak wiele sprzeczności w ich wypowiedziach, jak wiele niewiadomych i przeczenia samemu sobie – tym co mówią… 

Kiedy w pełni uwierzysz Bogu i Jego Słowu – Pismo staje się cudownie proste i jasne dla wierzących dzieci (Przysłów 3:1,5-7) i nie można wówczas Słowa różnie rozumieć, jest jedna Prawda, Droga, prowadząca do życie. Można jedynie wzrastać w poznaniu aż, jako prawdziwe dziecko Boże dojdziesz „do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej, (14) abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu” (Efezjan 4:13-14, por. 2 Piotra 3:18). 

I tą prostą prawdę ci, którzy zboczyli z jedynej Drogi wyznaczonej przez Boga rozmazują i ukrywają, poprzez swoje mędrkowanie i filozofowanie!
Niektórzy z tych ludzi, poprzez wyśmiewanie prawdy, niejako czynią to samo, co ówcześni żydzi, którzy chwycili za kamienie, tylko, że w tym przypadku nie są to fizyczne kamienie. Dla wielu przecież Jehoszua, to tylko potomek Dawida, jeden z wielu proroków, jakże mógłby On istnieć wcześniej? Przecież to by dobitnie świadczyło o Jego wyjątkowości, a tego już za wiele dla wielu…

Ocenianie wszystkiego rozumem, wyłącznie na chłodną logikę, a nie przez wiarę, jest cielesne i pozbawione mądrości Bożej. Jak trzydziestoletni mężczyzna mógł znać Abrahama, który żył wieki wstecz? A jednak była to prawda – logika zawiodła! 


Jana 1:14-15
 

Jan Chrzciciel o Synu zaświadczył nam to samo, mianowicie, że był przy Ojcu zanim przyszedł w ciele:
„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy. (15) Jan świadczył o nim i głośno wołał: Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mną idzie, był przede mną, bo pierwej był niż ja (Jana 1:14-15).

„To jest Ten, o którym powiedziałem: Za mną idzie mąż, który był przede mną, bo pierwej był niż ja (34) A ja widziałem to i złożyłem świadectwo, że ten jest Synem Bożym (49) Odpowiedział mu Natanael: Mistrzu! Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela” (Jana 1:30, 34, 49). 

Co powie osoba, której brakuje wiary?
Nieprawda – On „nie był pierwej”, a jedynie w ZAMIERZENIU Boga.  


Jana 3:31-33
 

Nasz Pan stał się podobny do nas, przyszedł od Ojca przynosząc nam Światłość i Słowa żywota:
„Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, (32) świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa. (33) Kto przyjął jego świadectwo, ten potwierdził, że Bóg mówi prawdę (Jana 3:31-33). 

Z otwartym sercem przyjmijmy świadectwo Tego, który przyszedł z góry i Tego, który Go posłał do nas. Słuchajmy bardziej Boga, a nie ludzi, którzy uprawiają kult własnego rozumu, zaprzeczając, że Jehoszua istniał przy Ojcu zanim przyszedł na ziemię.
Uwierzmy i przyjmijmy tą prawdę i potwierdźmy tym sposobem prawdomówność Boga. 

Co powie osoba, której brakuje wiary?
Nieprawda Chrystus przyszedł z nieba w INNYM sensie, w takim samym w jakim był chrzest Janowy„Czy chrzest Jana był z nieba, czy od ludzi?” (Łukasza 20:4). 

Tylko, że Pan wyraźnie mówił o wstępowaniu i zstępowaniu z nieba – mówił o faktycznym wydarzeniu, a nie jedynie o zstępującym poselstwie z nieba.
Czy chrzest Janowy może wstąpić do nieba?
Spójrzmy. 


Jana 3:12-13, 6:62
 

A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy, (16) Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. (18) Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego (Jana 3:12-13, 16, 18). 

Wierzmy w imię tego, który zstąpił z nieba, w imię jednorodzonego Syna Bożego, który następnie wstąpił tam z powrotem:
„Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej?” (Jana 6:62). 


Jana 1:18, 6:38, 46-47
 

„Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu (2 Mojżesza 33:20). 

Człowiek nie mógłby zobaczyć Boga, ale Jego Syn, który był wcześniej „w postaci Bożej” oglądał Boga, jako JEDYNY z ludzi o tym mówił.
Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. (46) Nie jakoby ktoś widział Ojca; Ojca widział tylko Ten, który jest od Boga (Jana 6:38, 46-47).

Czy Syn Kłamał, że WIDZIAŁ BOGA OJCA, czy kłamią ludzie, którzy zaprzeczają istnieniu Syna Bożego przed Jego ziemskimi narodzinami?
Boga nikt nigdy nie widział: on jednorodzony Syn, który jest w łonie ojcowskiem, ten nam opowiedział” (Jana 1:18 BG + Kodeks Synajski).

Poza tym chyba każdy się zgodzi, że „JEDNO RODZONY” – oznacza – „JEDYNY, KTÓRY ZOSTAŁ ZRODZONY”, prawda?

Zapewne zgodzi się także, że Chrystus jest nazwany „DRUGIM ADAMEM”, prawda?

Jeśli zatem uważa się, że Jehoszua został powołany do życia przez Boga – dopiero w Betlejem – to KTO POWOŁAŁ DO ŻYCIA ADAMA? Czyim synem był? Bożym tak?

Jeśli to Bóg Ojciec OSOBIŚCIE dał Adamowi życie, to czyż on nie powinien być Jego pierworodnym, a tytuł jednorodzonego syna nie powinien mieć w ogóle racji bytu – gdyż mamy „DWÓCH ADAMÓW”?!

Jehoszua nie może być zatem dla takich osób – Jednorodzonym (JEDYNYM – monogenes), jak i Pierworodnym (Pierwszy i najważniejszy we wszystkim) Synem Bożym, skoro miał identycznego poprzednika, jakim był Adam.


Jana 8:23, 16:27-28, 17:8

„Albowiem sam Ojciec miłuje was, dlatego że wyście mnie umiłowali i uwierzyli, że Ja od Boga wyszedłem. (28) Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (Jana 16:27-28).

Zwróćmy uwagę, że zanim przyszedł, zaakcentował, że najpierw wyszedł od Ojca. Czytajmy dalej:
„Albowiem dałem im słowa, które mi dałeś, i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że mnie posłałeś” (Jana 17:8).

Jan mógłby napisać tylko: „że mnie posłałeś”, ale zamiast tego Jan napisał: że od ciebie 1. wyszedłem i że mnie 2. posłałeś.

Wierzmy i żyjmy…
„I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata” (Jana 8:23).

Dzięki wierze w prawdziwego Syn Bożego i wierze Syna, która powoduje cud nowonarodzenia, również my możemy zostać już teraz nazwani „ludźmi nie z tej ziemi” (Jan 15:19, Efezjan 2:5-6) na podobieństwo Syna, który z nieba zstąpił oraz wstąpił.
Wierzmy!
Baczcie, aby was kto nie sprowadził na manowce filozofią i czczym urojeniem, opartym na podaniach ludzkich i na żywiołach świata, a nie na Chrystusie (Kolosan 2:5-8).


Mateusza 22:41-46, Jana 6:38,40,42,
8:13-14

Nie dostrzeganie faktu istnienia Jehoszua przed Jego ziemskimi narodzinami było powodem oskarżenia Go o bluźnierstwo, gdy mówił o Sobie, że jest Synem Bożym (Jana 5:18, 10:31-36, Mateusza 26:63-65). Jak i również błędne przekonanie, że Mesjasz jest tylko synem Dawida.
Jeśli więc Dawid nazywa go Panem, jakże może być synem jego?(Mateusza 22:41-46, por. Psalm 110:1).

Niewiara i szemranie odnośnie Jego pochodzenia, jak to jest i dzisiaj:
Odpowiedział Jezus i rzekł im: Chociaż Ja sam świadczę o sobie, świadectwo moje jest prawdziwe, bo wiem, skąd przybyłem i dokąd idę; lecz wy nie wiecie, skąd przychodzę i dokąd idę” (Jana 8:13-14).

„I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?” (Jana 6:38,40,42). 

Takie szemranie to bardzo zaraźliwa rzecz, szybko się rozprzestrzenia…
„A Jezus, świadom, że z tego powodu szemrzą uczniowie jego, rzekł im: To was gorszy? (62) Cóż dopiero, gdy ujrzycie Syna Człowieczego, wstępującego tam, gdzie był pierwej?” (Jana 6:61).

Dzisiaj niestety podobnie jak wówczas, wiele osób nie dostrzega lub nie chce dostrzec prawdziwej Osoby Syna Bożego – Jehoszua. 


Hebrajczyków 2:14-17 
 

„Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział…, (17) Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu” (Hebrajczyków 2:14-17).

Jeżeli wcześniej Chrystus nie istniał to, to dlaczego musiał się upodobnić do cielesnego człowieka?
Przecież, gdyby został powołany do życia dopiero w momencie cielesnych narodzin – to siłą rzeczy byłby podobny do ludzi i nie musiałby się upodabniać do „krwi i ciała”.
Prawda, że logiczne i proste? 


Rzymian 9:5

„Do których należą ojcowie i z których pochodzi Chrystus według ciała; Ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen” (Rzymian 9:5).

Apostoł Paweł celowo zaznacza pochodzenie „według ciała”, aby było jasne, że jest również inne pochodzenie – nie według ciała (człowieka).
„Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele” (Rzymian 8:3).


Jana 17:5 

„A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał” (Jana 17:5). 

Co powie osoba, która nie wierzy Synowi?
Oczywiście, że chodzi o chwałę „w zamyśle” Bożym, bo to jedyne na co stać jego rozum.
Mądre? Prawdziwe? Nie pozwólcie się oszukiwać… 

Objawienie 1:12-17, Daniela 10:5-9

Porównajmy wygląd postaci opisanej w księdze Daniela 10:5-9 ze zmartwychwstałym Panem z księgi Objawienia 1:12-17.
Czy w powyższym porównaniu, to nie jedna i ta sama osoba Syna Bożego? Oczywiście, że tak!
Nie tylko opis Osoby, Którą widzieli Daniel i Jan jest identyczny.
Identyczne jest zachowanie opisywanych w tych wydarzeniach osób.

Co jednak powie osoba, której brakuje wiary?
Nie, to tylko wizja przyszłego Pana objawiona Danielowi.
ŻAŁOSNE… 

P.s. Do świadków Jehowy. W kolejnych wersetach w księdze Daniela, czytamy:
Ja przyszedłem z powodu twoich słów! (13) Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc” (Daniela 5:12-13). 

Michał, jeden z aniołów przyszedł do Pana, więc jest to jeden z wielu dowodów na to, że Michał to nie Jehoszua, jak wam wmówiono… 


Łukasza 13:34
 

Nasz Pan powiedział:
„Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście” (Łukasza 13:34). 

Kiedy próbował w imieniu Ojca gromadzić Izrael?
Jeżeli nie istniał przez swoim ziemskim żywotem to nie wypowiedziałby powyższych słów.  


NAWIĄZANIA DO STAREGO TESTAMENTU
 

Hebrajczyków 7:1-3

„Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, niemający ani początku dni, ani końca życia, lecz podobny do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze” (Hebrajczyków 7:1-3).

Starotestamentowym typem zapowiadającym Chrystusa był Melchizedek.
Jehoszua, jako Syn Człowieczy nie miał ziemskiego ojca, jako odwieczny Syn Boży nie miał matki ani rodowodu, nie miał początku dni (z naszej perspektywy odczuwania czasu, choć był kiedyś przez Ojca zrodzony), a przez zmartwychwstanie stał się wieczny i nie ma końca życia, toteż sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, bez następców.
„Przysiągł JHWH i nie pożałuje: Tyś kapłanem na wieki według porządku Melchisedeka” (Psalm 110:4).

Psalm 110-3-4 BT 

Z łona jutrzenki jak rosę Cię zrodziłem (Psalm 110-3-4 BT). 

Septuaginta zawiera następujący tekst:
„Z żywota przed jutrzenki świtem zrodziłem Cię”

Micheasza 5:1

Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych (Micheasza 5:1). 


Przysłów 8
 

Pod personifikacją mądrości, roztropności i rozsądku, również kryje się prawda o Synu:
Pan stworzył mnie jako pierwociny swojego stworzenia, na początku swych dzieł, z dawna. (23) Przed wiekami byłam ustanowiona, od początków, przed powstaniem świata” (Przysłów 8:22). 

Przecież, to nie może być wyłącznie poetycka mowa o mądrości Bożej, gdyż Bóg nie miał początku i sam w sobie jest Wszechmądry, prawda?
Chodzi zatem o odrębną, stworzoną „mądrość” – Osobę.

Izajasza 50:4-10, Izajasza 48:16 

Nasz Pan powiedział:
„Nie mogę sam z siebie nic uczynić. Jak słyszę, tak sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy, bo staram się pełnić nie moją wolę, lecz wolę tego, który mnie posłał” (Jana 5:30). 

Powiedział to samo już przeszło 700 lat wcześniej:
„Wszechmogący Pan dał mi język ludzi uczonych, abym umiał spracowanemu odpowiedzieć miłym słowem, każdego ranka budzi moje ucho, abym słuchał jak ci, którzy się uczą. (5) Wszechmogący Pan otworzył moje ucho(Izajasza 50:4-5, por. Jana 5:17-19, Izajasza 42:10). 

„Zbliżcie się do mnie i słuchajcie tego! Od samego początku nie mówiłem w skrytości, odkąd się to dzieje, Ja tam jestem! A teraz Wszechmogący, mój Pan, posłał mnie i jego duch” (Izajasza 48:16). 

Wszechmogący Bóg, kogo posłał, kto jest od początku, kto przemawiał i próbował zgromadzić dzieci Boże? (patrz Łukasza 13:34).
Kto się wypowiada we fragmencie Izajasza 50:4-10?

Kto miał i ma swojego Pana (Boga), jak czytamy w wersecie 4, 5, 7 i 9?
Nie ma wątpliwości, że dalsze wersety jednoznacznie mówią o Panu Jehoszua – Synu Bożym, którego wspierał i wspiera Bóg.

Ozeasza 9:16-17 

Kto się wypowiada poniżej w siedemnastym wersecie?
„Efraim jest powalony, ich korzeń usechł, nie wydają już owocu. Nawet gdy porodzą, uśmiercę ukochane dzieci ich łona. (17) Mój Bóg odrzuci ich, gdyż go nie słuchali; tułać się będą wśród ludów” (Ozeasza 9:16-17). 

Kto ma moc uśmiercenia? Prorok czy Syn? 


Ezechiela 21:14-15
 

Kiedy wzgardzono berłem Syna?
„Tak mówi Wszechmocny – mów: Miecz, miecz, wyostrzony jest i wygładzony. (15) Jest wyostrzony, by dokonać rzezi; jest wygładzony, by błyszczeć jak błyskawica. Alboż mamy się cieszyć? Berłem mojego syna wzgardziło każde drzewo” (Ezechiela 21:14-15). 


Przysłów 30:4
 

„Kto wstąpił na niebiosa i zstąpił? Kto zebrał wiatr w swoje dłonie? Kto owinął wody płaszczem? Kto stworzył wszystkie krańce ziemi? Jakie jest jego imię? Jakie jest imię jego syna? Czy wiesz?” (Przysłów 30:4).

Wiesz? Wierzysz? Czy pozwalasz się zwodzić? 


1 Koryntian 10:1-4 BG, 1 Piotra 1:10-11

Spójrzmy na ciekawy fragment, ukazujący nam Syna Bożego, prowadzącego w imieniu Ojca Izraelitów z niewoli Egipskiej.
„A chcę, bracia, abyście dobrze wiedzieli, że ojcowie nasi wszyscy byli pod obłokiem i wszyscy przez morze przeszli. (2) I wszyscy w Mojżesza ochrzczeni zostali w obłoku i w morzu, (3) i wszyscy ten sam pokarm duchowy jedli, (4) i wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus. (9) Ani kuśmy Chrystusa, jako niektórzy z nich kusili i od wężów poginęli (1 Koryntian 10:1-4, 9 BG, Kodeks Synajski, por. 2 Mojżesza 23:20-22). 

Potwierdzenia tego we wszystkich przekładach Pisma znajdujemy w następującym fragmencie:
„Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym. (4) Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, na których od dawna wypisany został ten wyrok potępienia, bezbożni, którzy łaskę Boga (ho Theos – Jedyny Prawdziwy Bóg Ojciec) naszego obracają w rozpustę i zapierają się naszego jedynego Władcy i Pana (kurios), Jezusa Chrystusa. (5) A chcę przypomnieć wam, którzy raz na zawsze wszystko wiecie, że Pan (kurios) wybawił wprawdzie lud z ziemi egipskiej, ale następnie wytracił tych, którzy nie uwierzyli” (Judy 2-5).

Podejmijcie i wy walkę o wiarę Syna Boga Jedynego i utwierdźcie w sobie świadectwo!
„Zbawienia tego poszukiwali i wywiadywali się o nie prorocy, którzy prorokowali o przeznaczonej dla was łasce, (11) starając się wybadać, na który albo na jaki to czas wskazywał działający w nich duch Chrystusowy, który przepowiadał cierpienia, mające przyjść na Chrystusa, ale też mające potem nastać uwielbienie” (1 Piotra 1:10-11). 

Oczywiście Syn działał z woli Ojca, gdyż jak czytamy:
„Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni” (Jana 5:19).

Zachariasza 3:1-2 BG
 

„Zatem mi okazał Jesuego, kapłana najwyższego, stojącego przed Aniołem Pańskim, i szatana stojącego po prawicy jego, aby mu się sprzeciwił. (2) Ale [1] Pan rzekł do szatana: Niech cię [2] Pan zgromi, szatanie! niech cię, mówię, zgromi Pan, który obrał Jeruzalem. Izali ten nie jest jako głownia wyrwana z ognia?” (Zachariasza 3:1-2 BG). 

Jaki Pan rzekł do szatana: „Niech cię Pan zgromi”?
Do jakiego Pana (Boga) rzekł, jaki Pan (Jehoszua – Syn Boga)?

Tekst Masorecki  oraz Septuaginty tak właśnie oddają ten werset, który prawidłowo został oddany w polskiej Biblii Gdańskiej. Kiedy natomiast zaczyna mówić anioł stojący przed Jozue, to wyraźnie tekst o tym mówi:
„I oświadczał się Anioł Pański przed Jesuem, mówiąc: (7) Tak mówi Pan zastępów…” (3:6-7).

Izajasza 35:4-6 

„Mówcie do zaniepokojonych w sercu: Bądźcie mocni, nie bójcie się! Oto wasz Bóg (Elohim)! Nadchodzi pomsta, odpłata Boża! Sam on przychodzi i wybawi was! Wtedy otworzą się oczy ślepych, otworzą się też uszy głuchych. Wtedy chromy będzie skakał jak jeleń, i radośnie odezwie się język niemych…” (Izajasza 35:4-6).

Napisane ok. 750 roku przed Chrystusem. Wypełnione przez Jehoszua.
Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też mamy oczekiwać innego? (4) A Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi, co słyszycie i widzicie: (5) Ślepi odzyskują wzrok i chromi chodzą, trędowaci zostają oczyszczeni i głusi słyszą, umarli są wskrzeszani, a ubogim zwiastowana jest ewangelia; (6) a błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy” (Mateusza 11:2-6, por. Mateusza 15:30-31, Marka 7:32-37). 

1 Mojżesza 19:24

 „A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba (1 Mojżesza 19:24 BT, BG).

Jak wyżej, jaki Pan (Syn) od jakiego Pana (Ojca)? Ślepi tylko nie widzą…
Dokonałem wśród was takiego spustoszenia, jakiego dokonał Bóg (Elohim – Syn) w Sodomie i Gomorze, i staliście się jak głownia wyrwana z ognia, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi JHWH (Amosa 4:11).

Izajasza 6:1 

Kogo widział Izajasz?
„W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana (Adonai) siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym, a kraj jego szaty wypełniał świątynię” (Izajasza 6:1). 

Proszę:
„A chociaż tyle cudów dokonał wobec nich, nie wierzyli w niego, (38) aby się wypełniło słowo proroka Izajasza, jakie wypowiedział: Panie, któż uwierzył wieści naszej, a komu objawiło się ramię Pana? (39) Dlatego nie mogli uwierzyć, że znowu rzekł Izajasz: (40) Zaślepił oczy ich i zatwardził serce ich, aby nie widzieli oczami swymi i nie rozumieli sercem swym, i żeby się nie nawrócili, i żebym ich nie uzdrowił. (41) To powiedział Izajasz, gdyż ujrzał chwałę jego i mówił o nim (Jana 12:37-41). 

Mówił o Nim, czyli o Jehoszua, bo przecież Boga, „który ma nieśmiertelność, który mieszka w światłości niedostępnej, którego nikt z ludzi nie widział i widzieć nie może (1 Tymoteusza 6:16). 

I nikt nie słyszał:
„Ani głosu jego nigdy nie słyszeliście, ani postaci jego nie widzieliście (Jana 5:37). 

Izajasz widział postać Syna występującego w imieniu Ojca, co wyraźnie potwierdził Jan i co wyraźnie potwierdza preegzystencję Syna.
Zauważmy też, że Izajasz nie miał tylko wizji, w której widział jedynie Jego przyszłą chwałę – jak to próbują przekręcać niektórzy z powodu braku wiary – gdyż Izajasz z Nim rozmawiał o konkretnych wydarzeniach (Izajasza 6:8). 

Pamiętamy jak Paweł pisał, że Boga nikt nigdy nie widział, ani nie słyszał, Jedynego Boga Ojca, który mieszka w niedostępnej światłości. To samo pisał Jan.
„Boga nikt nigdy nie widział: on jednorodzony Syn, który jest w łonie ojcowskiem, ten nam opowiedział” (Jana 1:18 BG).

Dlatego apostoł wskazuje, że „Bogiem” widzialnym jest Syn, to znaczy „Słowo” Boga, „Ramię” Boga.
Jeśli tak się sprawy mają, jasne jest, że zawsze od początku widziany był ten, który i na końcu był widziany, a nie był widziany na końcu ten, który od początku nie był widziany.
W ten sposób istnieją niewidziany Ojciec i Jego reprezentant występujący w Jego imieniu – widziany Syn, którego na przykład oglądał Mojżesz:
„Z ust do ust przemawiam do niego, i jasno, a nie w zagadkach. I PRAWDZIWĄ POSTAĆ PANA OGLĄDA on (4 Mojżesza 12:8).

Powyższe słowa w zestawieniu ze świadectwami Nowego Testamentu, o tym że ŻADEN człowiek NIGDY NIE WIDZIAŁ i NIE SŁYSZAŁ BOGA – stanowią prosty, ogromny i NIEPODWAŻALNY DOWÓD na istnienie oraz działalność Syna Bożego – z dawien dawana…
I rozmawiał Pan z Mojżeszem twarzą w twarz, tak jak człowiek rozmawia ze swoim przyjacielem” (2 Mojżesza 33:11).

Podobnie Izajasz:
„W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na tronie wysokim i wyniosłym” (Izajasza 6:1).

Jak i Daniel (10:5-9).

Zawsze więc, kiedy tylko nie był to anioł – Syn był widziany, zawsze z Synem obcowano, zawsze też Syn działał na polecenie i z woli Ojca, ponieważ Syn nie może od siebie samego nic uczynić, jeśli nie zobaczy, że Ojciec to czyni – czyni, oczywiście w swym umyśle. Bowiem Ojciec czyni umysłem, Syn zaś, który czyta w myślach Ojca, wykonuje.
W ten sposób wszystko stało się przez Syna, a bez niego nic się nie stało – Jana 1:1-3, 10 (o tym trochę później).

Ojciec, bowiem, który umiłował Syna i wszystko przekazał w jego ręce (1 Koryntian 15:27).
Z pewnością od początku umiłował i przekazał wszystko Synowi, bowiem „Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (Jana 1:1).
Zresztą potwierdził to sam Syn, kiedy modlił się do Ojca:
„A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał (Jana 17:5).

Jemu dana jest wszelka władza od Ojca na niebie i na ziemi. Ojciec nikogo nie sądzi, lecz wszelki sąd przekazał Synowi. Mówiąc więc o wszelkiej władzy, wszelkim sądzie, o tym, że wszystko przez niego się stało i że wszystko oddane zostało w jego ręce, należy zrozumieć zatem, że to Syn od początku działał w imieniu Ojca: krusząc wyniosłą wieżę i mieszając języki, karząc cały świat gwałtownością wód, spuszczając na Sodomę i Gomorę deszcz ognia i siarki, jako Słowo, Ramię, Syn będący u Boga.

On również zawsze zniżał się do rozmowy z ludźmi, od Adama począwszy aż do patriarchów i proroków, w wizjach, we śnie, w zwierciadle, w zagadce zapowiadając zawsze, od początku, tę swoją postać, którą miał osiągnąć na końcu (Filipian 2:6-7).

Syn objawił apostołom tą cudowną prawdę i dziś nadal objawia (Łukasza 10:22).
Dla apostołów nie był On tylko i wyłącznie zwykłym człowiekiem, aniołem, ani jednym z proroków, który dopiero dzięki bezgrzesznemu żywotowi dostąpił usynowienia.
Był Kimś więcej, jak i dla mnie jest:
„A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego; (12) albowiem nie otrzymałem jej od człowieka, ani mnie jej nie nauczono, lecz otrzymałem ją przez objawienie Jezusa Chrystusa (Galacjan 1:11-12).

Tak więc, jako ten, który miał przyjąć ludzką naturę, ludzkie ciało, już wtedy poznawał ludzkie uczucia, gdy pytał Adama, jakby nie wiedział: Gdzie jesteś Adamie?
Gdy żałował, że stworzył człowieka, jakby tego nie przewidział.
Kiedy wystawiał na próbę Abrahama, jakby nieświadom, co jest w człowieku, jednając się z tymi, którzy go obrazili.
Było to godne Syna Bożego, który miał też doświadczyć cierpień ludzkich, głodu i pragnienia, łez oraz samych narodzin i samej śmierci, dlatego został przez Ojca uczyniony na krótką chwilę niewiele mniejszym od aniołów.

Bo jakże Wszechmogący i niewidzialny Bóg, którego nie widział i nie słyszał nikt z ludzi i którego nikt nie może zobaczyć, który zamieszkuje niedostępną światłość, który nie mieszka w przybytkach ręką ludzką uczynionych, przed którego obliczem ziemia drży, góry topnieją jak wosk, który trzyma w dłoni całą ziemię jak gniazdo, którego tronem są niebiosa a podnóżkiem ziemia, w którym zawiera się wszelkie miejsce, a on sam nie jest zawarty, ograniczony w żadnym miejscu, jak to możliwe, by sam ów Najwyższy przechadzał się pod wieczór po Edenie szukając Adama, zamykał arkę po wejściu do niej Noego, czy ochładzał się u Abrahama pod dębem?

W ten sposób Syn uczył się ciągle obcowania z ludźmi na ziemi, będąc jeszcze tylko Słowem, które miało stać się ciałem:
Dlatego musiał we wszystkim upodobnić się do braci, aby mógł zostać miłosiernym i wiernym arcykapłanem przed Bogiem dla przebłagania go za grzechy ludu (Hebrajczyków 2:17).

Uczył się i po to, by utorować drogę naszej wiary, abyśmy mogli łatwiej uwierzyć, że Syn Boży zstąpił na świat.
„Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich? (13) A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy” (Jana 3:12-13, por. 16:27-28). 

RAMIĘ BOGA. 

Kim jest Święte Ramię Boga (Jana 12:38)?
Jest to Jego Syn – Jehoszua.
„Wykrzykujcie! Śpiewajcie radośnie razem, gruzy Jeruzalemu, gdyż Pan pociesza swój lud, wykupuje Jeruzalem! (10) Pan obnażył swoje święte ramię na oczach wszystkich narodów i oglądają wszystkie krańce ziemi zbawienie naszego Boga.”
Skoncentrujmy się na 12 wersecie:
„…Bo nie wyjdziecie w pośpiechu i w popłochu nie pójdziecie, gdyż przed wami pójdzie Pan (JHWH), a waszą tylną strażą będzie Bóg (Elohim) Izraela. (13) Oto szczęśliwie się powiedzie mojemu słudze: Będzie nader wywyższony i bardzo wysoko wyniesiony. (14) Jak wielu się przeraziło na jego widok – tak zeszpecony, niepodobny do ludzkiego był jego wygląd, a jego postać nie taka jak synów ludzkich, (15) tak wprawi w zdumienie liczne narody, królowie zamkną przed nim swoje usta, bo zobaczą to, czego im nie opowiadano, i zrozumieją to, czego nie słyszeli (Izajasza 52:9-15). 

Widzicie, kto pójdzie przed, a kto za? Czy ślepota was ogarnęła, abyście „nie widzieli oczami swymi i nie rozumieli sercem swym”? (Jana 12:40).

Izajasza 63:11-13 

„I wspominali dawne dni, Mojżesza i jego lud: Gdzież jest Ten, który go wyprowadził z morza, gdzie pasterz jego trzody? Gdzież jest Ten, który włożył Ducha swego Świętego do ich serc? (12) Który sprawił, że po prawicy Mojżesza szło wspaniałe jego ramię, który przed nimi rozdzielił wody, aby sobie zapewnić wieczne imię, (13) który ich przeprowadził przez głębiny jak konia po stepie, a nie potknęli się?” (Izajasza 63:11-13). 

Kto szedł po prawicy Mojżesza?
Sprawdź 1 Koryntian 10:1-4 BG, Hebrajczyków 3:5-6, 1 Piotra 1:10-11, Judy 2-5.
Kto osuszył morze czerwone?
Zobacz Izajasza 50:1-10, 59:9-11, 51:4-6.

Izajasza 59:9-11, 16-21, 51:4-6

Kolejne wersety, opisujące „Ramię” Boga – Jehoszua, który działał i działa:
„Widział też, że nie ma nikogo, i zdumiał się, że nikt nie występuje; a wtedy dopomogło mu jego ramię i wsparła go jego sprawiedliwość. (21) Co do mnie zaś, to moje przymierze z nim, jest takie, mówi Pan: Mój duch, który spoczywa na tobie, i moje słowo, które włożyłem w twoje usta, nie zejdą z ust twojego potomstwa ani z ust twoich wnuków – mówi Pan – odtąd aż na wieki” (Izajasza 59:16-21, por. Izajasza 59:9-11, 51:4-6).

„Obudź się, obudź się, oblecz się w siłę, tyś, ramię Pana! Obudź się jak za dni dawnych, jak w czasach odległych! Czy to nie tyś rozłupało potwora, przeszyło smoka morskiego? (10) Czy nie tyś osuszyło morze, wody wielkiej toni, uczyniło drogę poprzez głębiny morskie, aby przyszli odkupieni? (11) I wrócą odkupieni przez Pana, i przybędą na Syjon z okrzykiem radości, a wieczna radość będzie nad ich głowami, dostąpią radości i wesela” (Izajasza 59:9-11, por. 51:4-6, 5 Mojżesza 26:8).

Zachęcam do badania i odkrywania Tajemnicy, zakrytej od wieków i od pokoleń, a teraz objawioną świętym jego” w pozostałych fragmentach Starego Testamentu. Tajemnicy, którą jest Chrystus (Kolosan 1:26-28).

 

STWARZANIE. 

Przede wszystkim trzeba zaznaczyć i zrozumieć, że to Bóg Ojciec jest JEDYNYM STWÓRCĄ wszechświata i wszystkiego co istnieje.
To z Jego woli oraz z Jego mocy wszystko zaistniało, dlatego Jemu przysługuje tytuł Stwórcy w pełnym tego słowa znaczeniu.
„Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1 Koryntian 8:6). 

Przyjrzyjmy się powyższemu tekstowi – Bóg jest Stwórcą i uczynił wszystko przez Swoje Słowo – Syna Pierworodnego.
Ten sam sens, znaczenie „z/przez” odnajdujemy w tym samym liście apostoła Pawła:
„Albowiem jak kobieta jest z mężczyzny, tak też mężczyzna przez („dia”) kobietę” (1 Koryntian 11:12).

Jedynie Syn został OSOBIŚCIE przez Boga stworzony (zrodzony), a następnie przez Niego Bóg uczynił wszystko inne i wszystkich innych, co nie zmienia faktu, że to Bóg Ojciec jest Stwórcą.

W Dziele Stworzenia, zarówno zamiar powołania do istnienia wszystkich istot i rzeczy, jak i mądrość, umiejętność i moc potrzebne do realizacji każdego Bożego zamiaru – pochodziły ze ŹRÓDŁA, czyli z Boga Ojca! Także od Niego pochodziło ŻYCIE, które otrzymały wszystkie stworzone przez jednorodzonego Syna Bożego istoty i cała ożywiona materia. Bo wszak życie – udzielone stworzeniom przez Syna Bożego, pochodziło ze ŹRÓDŁA Najwyższego:
„Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi; mieć życie w samym sobie” (Jana 5:26 BT).

Najwyższy Bóg Ojciec jest Źródłem życia dla wszystkiego, cokolwiek istnieje – ale to wcale nie znaczy, że wszystkich Swych dzieł dokonuje osobiście i jednoosobowo!

Każdy mądry i dobry ojciec wdraża swego syna w obowiązki i zleca mu kolejne zadania do wykonania. Czyżby Bóg Ojciec tego zaniechał i Syn tylko się temu bezczynnie przyglądał?!
Należy posłuchać, co na ten temat powiedział sam Zbawiciel:
„Tedy Jezus odezwał się i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni, i ukaże mu jeszcze większe dzieła niż te, abyście się dziwili” (Jana 5:19.20).

Łatwo zauważyć, że w Ewangelii Jana 5:19.20 znajdujemy ten sam przekaz, co w 1 Koryntian 8:6 (wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy”).

To z Boga Ojca pochodzi wszystko („nie może Syn sam od siebie nic czynić), ale równocześnie, ucząc się od Ojca i naśladując Go, jednorodzony Syn Boży wraz z Nim czyni różne dzieła („czyni to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje mu wszystko, co sam czyni, i ukaże mu jeszcze większe dzieła niż te, abyście się dziwili”)!

Podobnie jak to, że aniołowie osobiście kontaktowali się z ludźmi Starego Przymierza nie zmienia faktu, że nie byli oni bogami – po prostu działali z woli i w imieniu Boga, realizując Jego polecenia – podobnie, jak Syn „na początku” uczynił wszystko z woli i w imieniu Boga (oczywiście dzieła Syna są nieporównywalnie większe – takie porównanie ma jedynie służyć zrozumieniu omawianego „schematu”).

W uzupełnieniu obrazu dzieła Stworzenia oraz udziału w nim Syna, należy spojrzeć na zaangażowanie i postawę Jednorodzonego.
Łatwo zauważyć pełną pokory i uległości, a przede wszystkim uwielbienia dla Ojca, postawę Syna! On wie, że ŹRÓDŁEM wszystkiego – każdej cząstki potrzebnej wiedzy, mądrości, umiejętności, oraz aktywnej w Stworzeniu i Zbawieniu mocy – jest Bóg Ojciec! Jehoszua Chrystus wciąż o tym mówi przypominając, że „nic z siebie samego” nie może czynić i nie czyni.
„Bo Ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić…” (Jana 12:49-50).

I nawet wtedy, gdy nastał czas uwielbienia Syna (Jana 17:5), gdy został wywyższony i odbiera należną Mu cześć – czyni to ku chwale Boga Ojca (Filipian 2:11)!

Ojciec czyni umysłem, Syn zaś, który czyta w myślach Ojca, wykonuje.
W ten sposób wszystko stało się przez Syna, a bez niego nic się nie stało.
„Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał. (11) Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli” (Jana 1:10, por. Kolosan 1:15-18, Hebrajczyków 1:2-3, 7-10).

„Tak mówi Pan: Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem moich nóg… (2) Przecież to wszystko moja ręka uczyniła tak, że to wszystko powstało” (Izajasza 66:1-2).

„Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela, tak powiecie waszym panom: (5) Ja uczyniłem ziemię, człowieka i zwierzęta, które są na powierzchni ziemi, swoją wielką siłą i swoim wyciągniętym ramieniem, i daję ją temu, komu zechcę” (Jeremiasza 27:4-5).

Jak już wiemy „Ręka” – „Ramię” Boga, to Jego odwieczne Słowo, Jego Syn, który w wyznaczonym czasie stał się ciałem – Synem Człowieczym.
„Gdy to zobaczycie, rozraduje się wasze serce i jak świeża trawa zakwitną wasze kości: objawi się ręka Pana jego sługom…” (Izajasza 66:14).

Cały kontekst wynikający z pozostałych wersetów tego rozdziału jest nader oczywisty – mowa o objawieniu – zesłaniu Syna Bożego na ziemię. Syna, który jest tutaj spersonifikowany, jako RĘKA Boga, którą stworzył świat
Uznany On, bowiem został za godnego o tyle większej chwały od Mojżesza, o ile większą cześć ma budowniczy od domu, który zbudował. (4) Albowiem każdy dom jest przez kogoś budowany, lecz tym, który wszystko zbudował, jest Bóg. (5) Wszak i Mojżesz był wierny, jako sługa w całym domu jego, aby świadczyć o tym, co miało być powiedziane, (6) lecz Chrystus, jako syn był ponad domem jego; a domem jego my jesteśmy…” (Hebrajczyków 3:3-6).

Jak czytamy Chrystus „BYŁ ponad” Mojżeszem już w czasach Mojżesza.
Chyba nie trzeba także wykładać powyższych wersetów, aby dostrzec, że:
Mojżesz = glina
Chrystus = formujący glinę
Bóg = dający rozkaz do formowania gliny („Rzekł Słowo i stało się”).

Słowem Pana uczynione zostały niebiosa (9) Bo on rzekł – i stało się, On rozkazał – i stanęło” (Psalm 33:6, 9).

„Tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem” (Izajasza 55:11).

„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. (2) Ono było na początku u Boga. (3) Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało (4) W nim było życie, a życie było światłością ludzi. (5) A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła” (Jana 1:1-5).

Teraz opiszę kilka przykładów, argumentów, jakimi próbują posługiwać się niewierzący ludzie, po to, aby usprawiedliwić swoją niewiarę, jak i ogłupić, okraść z życia innych.

Wątpliwość niewierzącego: „Do kogo rzekł Bóg poniższe słowa?”

„Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi” (1 Mojżesza 1:26).

Osoba, której brakuje zaufania i wiary w Słowo, powie – do aniołów rzekł Bóg.
Czy zatem aniołowie mieli udział w stwarzaniu?
Czy zatem ludzie są obrazem aniołów?
Czyim obrazem był Adam?
Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść (Rzymian 5:14).

Czyim obrazem mamy być my? Kto nas stworzył z woli i w imieniu Ojca?
„Przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył. (11)Chrystus jest wszystkim i we wszystkich (Kolosan 3:9-11). 

On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, (16) ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. (17) On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane (18) On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy (Kolosan 1:15-18).

Osoby, które zaprzeczają preegzystencji Jehoszua, twierdzą, że stał się pierworodnym wyłącznie w tym sensie, że jako pierwszy został zmartwychwzbudzony, by mogli tego zaszczytu dostąpić następni. Lecz w wersetach tych czytamy, że Jehoszua jest pierworodnym WSZELKIEGO STWORZENIA – z tego jasno wynika, że nie tylko jego ludzkich naśladowców – dzieci Bożych, lecz WSZYSTKIEGO, „co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne”.
Jeszcze raz powtórzę, iż w ten sposób wszystko stało się przez Syna, a bez niego nic się nie stało (Jana 1:10).

Jeżeli napisano, że w Jehoszua zostało wszystko stworzone, to czy mogło Go nie być? To tak samo, jakbyśmy przeczytali, że rzekł Bóg: Niech wyda ziemia istotę żywą według rodzaju jej: bydło, płazy i dzikie zwierzęta według rodzajów ich. I tak się stało (1 Mojżesza 1:24), a następnie stwierdzili, że „istoty żywe owszem zostały stworzone na ziemi, ale ziemia była jeszcze w zamyśle Boga”.
Bo tak pokrętnie próbuje się uzasadnić „stwarzanie w Jehoszua”. Jest to nic innego, jak manipulacja i zaciemnianie prawdy o Synu Bożym.

Kolejna wątpliwość niewierzącego: powołują się na tekst Izajasza 44:24, sugerując, że Jehoszua nie był obecny podczas stwarzania.

Zauważmy jednak, że Bóg tam zwraca się, przemawia do człowieka, twierdząc, że z nas ludzi nikt przy Nim nie był podczas stwarzania.
Bo gdyby dosłownie brać te słowa, to ile prawdy by w nich było, gdy przypomnimy sobie, że gdy stwarzał Bóg Adama, to były już zwierzęta, ptaki, gady itd. Byli aniołowie, gdyż w innym miejscu czytamy, że wykrzyknęli w zachwycie (Hioba 38:7), gdy Bóg stwarzał świat.

A więc chodzi o obecność ludzi, gdyż my ludzie byliśmy ostatnim etapem stwórczym, więc nikt z nas – ludzi – nie był przy dziełach stwórczych.

Kolejny fragment na który lubią się powoływać „niedowiarki” to Dzieje 13:33, który ma rzekomo dowodzić tego, że Syn nie istniał przed ziemskimi narodzinami:
„Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem” (Dzieje 13:33). 

Spójrzmy zatem na kontekst tej wypowiedzi.
Paweł wcześniej opowiada o narodzinach, życiu i śmierci Chrystusa (w. 22-29), a następnie zwiastuje dobrą nowinę o Jego zmartwychwstaniu:
„Lecz Bóg wzbudził go z martwych; (31) przez wiele dni ukazywał się On tym, którzy razem z nim przyszli z Galilei do Jerozolimy; oni to teraz są jego świadkami wobec ludu” (w. 30-31).

„I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom, (33) wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem” (Dzieje 13:32-33).

Paweł najpierw wspomina o świadkach Jego zmartwychwstania, a następnie mówi, że On również, jako jeden ze świadków (Galatów 1:11-12) tego faktu, zwiastuje im wypełnienie obietnicy danej przodkom o ZMARTWYCHWSTANIU – WZBUDZENIU, która między innymi została zapisana w Psalmie 2: „Synem moim jesteś, dzisiaj cię zrodziłem”.

„Synem moim jesteś” – to stwierdzenie faktu o Jehoszua, a następnie potwierdzenie tego faktu przez zmartwychwzbudzenie Go: „Dzisiaj cię zrodziłem (wzbudziłem, ożywiłem)”.

Paweł kontynuował:
A że go wzbudził z martwych, aby już nigdy nie uległ skażeniu, powiedział to tak: Dał wam święte rzeczy Dawidowe, rzeczy pewne” (w. 34).

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że użyte tam słowa „wzbudzenie” oraz „zrodzenie” odnoszą się do zmartwychwzbudzenia, a nie do ziemskiego zrodzenie Syna. Porównaj Galatów 1:1, por. Efezjan 1:20, 1 Tesaloniczan 1:10, 1 Piotra 1:21, 1 Koryntian 15:15.

Zmartwychwstanie, czy nowonarodzenie to również narodziny do nowego życia (2 Koryntian 4:14, por. Efezjan 2:5-6, Kolosan 2:12-13, Jana 3:5-6).
Greckie słowo użyte w dziejach 13:33, przetłumaczone jako „zrodziłem” to „gennao”, które poza „zrodzić”, według słowników oznacza również ożywiać, odradzać, regenerować, przywrócić z powrotem.

I takie samo znaczenie ma hebrajski odpowiednik „zrodziłem” „yâlad” w Psalmie 2:7.

Tą samą myśl, co w Dziejach 13:33 apostoł Paweł wyrażał, kiedy pisał list do Rzymian:
„Który według ducha uświęcenia został ustanowiony Synem Bożym w mocy przez zmartwychwstanie, o Jezusie Chrystusie, Panu naszym” (Rzymian 1:4).

Poprzez zmartwychwstanie Bóg dodatkowo potwierdził synostwo Swego Syna, podobnie jak Bóg potwierdzi „synostwo” wiernych sług Jego i Jego Syna:
„I rzekł do nich Jezus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą, (35) lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. (36) Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi” (Łukasza 20:34-38).

Rzecz to oczywista, że Jehoszua nie stał się Synem Bożym dopiero w momencie zmartwychwstania, gdyż cały Nowy Testament jednoznacznie pokazuje, że był nim od początku.
„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy (18) Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Syn, który jest na łonie Ojca, objawił go” (Jana 1:14, 18).

Po drugie – kiedy niewierzący powołują się na werset z Dziejów 13:33 twierdząc, że określenie „Syn Boży” zaistniało dopiero 2000 lat temu – Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem”, powinni doczytać w Piśmie także to, że żadnego z aniołów Bóg Ojciec Wszechmogący NIGDY nie nazwał Swoim Synem – Synem Bożym:
„Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Tyś jest Synem moim, Jam cię dziś zrodził?” (Hebrajczyków 1:5).

A mimo to – jednak czytamy o aniołach nazwanych synami Bożymi:
„Gdy gwiazdy poranne chórem radośnie się odezwały i okrzyk wydali wszyscy synowie Boży?” (Hioba 38:7).

Oraz:
„Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan” (Hioba 1:6).

Kto zatem stwarzał aniołów, czyimi synami są nazwani?

Skoro twierdzi się, że nazwa „Syn” zaistniała dopiero 2000 lat temu, to dlaczego dowiadujemy się, że nigdy („kiedykolwiek”) wcześniej Bóg Ojciec nie nazwał tak aniołów, a tylko i wyłącznie Swego Jedynaka?
„Ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jana 1:14).

„Przekształcę to w żałobę po jedynaku (Amosa 8:10).

Odpowiedź znajdujemy tutaj:
„Ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także światy stworzył. (3) On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy (7) O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; (8) lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego. (9) Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich. (10) Oraz: Tyś, Panie, na początku ugruntował ziemię, i niebiosa są dziełem rąk twoich (Hebrajczyków 1:2-3, 7-10, por. Jana 1:1-3, 10-11, Kolosan 1:15-17).

Logiczne zatem wydaje się nazwanie synami Bożymi aniołów (Hioba 1:6, 38:7) w odniesieniu do ich twórcy – Jehoszua, gdyż Bóg Ojciec Wszechmogący, choć z Jego woli i mocy zaistniały – nigdy żadnego z nich nie nazwał Synem Bożym, po za swoim Synem Jednorodzonym, poprzez którego wszystko stworzył, także anioły…
„Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi (Mateusza 16:27, por. 13:41, 24:31).

Bardziej oczywiste jest teraz także, dlaczego nazwany jest Ojcem Odwiecznym, jeżeli z woli i mocy Boga Ojca – przez Niego zostało wszystko stworzone (w tym aniołowie).
„Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju” (Izajasza 9:5).

Kolejna wątpliwość niewierzącego,

Trwający w uporze, w celu udowodnienia, że Syn nie działał w imieniu Ojca w czasach Starego Przymierza, lubią powoływać się także na następujący tekst:
„Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; (2) ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna…” (Hebrajczyków 1:1-2). 

Na podstawie pierwszego wersetu twierdzą, że Bóg nie przemawiał wcześniej przez Syna, a wyłącznie przez proroków.
Cóż za nonsens.
Zastanówmy się ile w tej teorii jest prawdy?
Jeżeli chcielibyśmy to przyjąć za argument – fakt, wówczas musielibyśmy także przyjąć za fakt, że Bóg nie przemawiał wcześniej także przez aniołów, a wyłącznie OSOBIŚCIE do ludzi przez proroków.
„Otrzymaliście zakon, jak wam go dali aniołowie (Dzieje 7:53, por. 7:30,35, 2 Mojżesza 3:2). 

I ukazał mu się anioł Pański i rzekł do niego” (Sędziów 6:12, por. 1 Mojżesza 18:1).

Z zacytowanego listu do Hebrajczyków wynika nic więcej, niż to, że w czasach Starego Testamentu, to prorocy słyszący głos aniołów oraz Syna przekazywali wolę Bożą, zwracając się bezpośrednio do LUDU. 

Natomiast kiedy Bóg posłał Syna na ziemię, który stał się Synem Człowieczym – to On – Syn przemawiał BEZPOŚREDNIO DO LUDU w imieniu Ojca, a nie prorocy.
Dokładnie ilustruje to przypowieść o „o dzierżawcach winnicy” (Mateusza 21:33-43).
Jehoszua podkreślił w niej wielką życzliwość Boga dla narodu izraelskiego – życzliwość, która sprawiła, że Bóg wysłał do nich Swojego Syna: „Uszanują syna mego” (w.37).

Czy już rozumiemy jak pogodzić choćby fakt tego, że to Syn Boży z woli Ojca wyprowadził Izraelitów z Egiptu, jak to odkrywa przed nami Nowy Testament (1 Koryntian 10:1-4, 9 BG, Judy 2-5, Hebrajczyków 3:3-6, 1 Piotra 1:10-11) – pomimo iż w innych miejscach Pisma (3 Mojżesza 20:16, 2 Mojżesza 23:20,23, 33:2) czytamy o Bogu, który wyprowadził ich z Egiptu (5 Mojżesza 26:8, 29:24, 1 Królewska 8:21, 9:9), a jeszcze w innych miejscach Pismo mówi o aniołach wyprowadzających Izraelitów z Egiptu (Dzieje 7:53, por. 7:35, 4 Mojżesza 20:16, 2 Mojżesza 23:20)? Czytamy także o Mojżeszu (Ozeasza 12:14).

Czy może to stanowić sprzeczność?

Zdecydowanie nie – jest to całkowicie normalna i zrozumiała sytuacja. Jest to język, którym Pismo się posługuje, albowiem kiedy czytamy, że Bóg zrobił, czy powiedział to lub owo, to w ogóle nie oznacza, że uczynił to osobiście bez jakichkolwiek stron trzecich…

Bóg jest Tym, który wyprowadził Izraelitów z Egiptu, gdyż z Jego woli i Jego mocy to nastąpiło, doszło do skutku, lecz ten fakt przecież w ogóle nie wyklucza działania osób trzecich, którymi się posłużył – bo przecież tak właśnie czytamy w Piśmie.

Nie należy rozważać rozmaitych fragmentów Pisma, pomijając kompletnie inne fragmenty, które mówią o tych samych wydarzeniach, które je wyjaśniają jak choćby w omawianym przypadku, który bezstronnie badając, dojdziemy do oczywistego wniosku, iż nie było tak, że tylko i wyłącznie Bóg Ojciec OSOBIŚCIE bez udziału nikogo innego przemawiał i działał – NIE – On był w tym sensie Jedynym – iż jedynie z Jego woli, nakazu i planu, jako Boga Jedynego – to się działo i się powodziło, dochodziło do skutku.

Bóg objawiał Swą wolę Synowi, nazywanemu także Jego „Słowem” (Jana 1:1-3), Które posyłał, aby spełniło Ojca wolę:
„Wtedy wołali do Pana w swej niedoli, a On wybawił ich z utrapienia. (20) Posłał SŁOWO swoje, aby ich uleczyć i wyratować ich od zagłady” (Psalm 107:19-20).

Następnie Syn, niekiedy osobiście, a najczęściej poprzez wiernych aniołów, realizował wolę Ojca:
„Błogosławcie Panu, aniołowie jego, potężni siłą, wykonujący słowo jego, aby słuchano głosu SŁOWA jego!” (Psalm 103:20).

Oto jeden wymowny tego przykład z Nowego Testamentu:
„I rzekł do mnie: Te słowa są pewne i prawdziwe, a Pan, Bóg (ho Theos) duchów proroków posłał anioła swego, aby ukazać sługom swoim, co musi się wkrótce stać” (Objawienie 22:6).

„Ho Theos” – Ten Jedyny Prawdziwy Bóg – czytamy, że to On posłał anioła do apostoła Jana. A następnie czytamy coś pozornie sprzecznego:
Ja, Jezus, wysłałem anioła mego, by poświadczył wam to w zborach” (Objawienie 22:16).

Sprzeczność?

Nie – to język Biblii, o którym właśnie wspominam.
„Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać sługom swoim to, co ma się stać wkrótce; to też wyjawił On za pośrednictwem zesłanego anioła swojego słudze swemu Janowi” (Objawienie 1:1).

Tak więc poprawnie zrozumiany przekaz jest następujący:
Bóg objawił Swoją wolę Synowi.
Syn z woli Ojca (jak i swojej, gdyż jest całkowicie zgodny, jednomyślny z Ojcem) posłał anioła.
Anioł rozmawiał z Janem.
„Nakłoń, Boże (Ojciec) mój, swojego ucha i usłysz! (23) Gdy zacząłeś zanosić błaganie, wyszło słowo (Syn Boży), a ja (anioł Gabriel) przyszedłem, aby ci (Danielowi) je oznajmić, bo jesteś bardzo miły; uważaj więc na słowo i zrozum!” (Daniela 9:23).

I tak było zawsze, zarówno w NT, jak i ST, poza przypadkami, kiedy Syn osobiście rozmawiał z ludźmi (por. Daniela 10:1).

Drugi przykład znajduje się w dwunastym rozdziale Dziejów Apostolskich, w którym opisane zostało cudowne uwolnienie Piotra z więzienia, jakie dokonało się za sprawą anioła (w. 6-11). Tymczasem w wersecie 17 Piotr mówi, że to Pan wyprowadził go z więzienia! Tak więc uwolnienie Piotra z więzienia – mimo iż bezpośrednio dokonane przez anioła – zostało słusznie uznane za działanie Pana (por. Dan 6:22-28, także tutaj interwencja anioła została przypisana Żywemu Bogu: „On wybawia i wyzwala… On wyratował Daniela z mocy lwów)!

Ten język Biblii, stał się całkowicie jasny od momentu objawienia tajemnicy (Kolosan 1:26-28) na kartach Nowego Testamentu, tj. Syna Bożego, istniejącego przed założeniem świata, który to zawsze był BEZPOŚREDNIM ogniwem, łącznikiem – SŁOWEM – wykonującym i przekazującym wolę Ojca – posyłającym do ludzi także aniołów…

Kto zaś ma zasłonę na oczach na skutek krnąbrnego serca, będzie tę oczywistą prawdę odrzucał, aby walczyć przeciw Barankowi.

Jakie zatem Istoty działają na rzecz zbawienia ludzi?
Oczywiście są to:

  1. Bóg Ojciec Jedyny Wszechmogący i Wszechwiedzący, z Którego woli wszystko istnieje i się dzieje.
  2. Syn Boga Ojca („Słowo Boże”, „Ramię Boga”, „Ręka – prawica Boża”) poprzez którego wszystko zaistniało i się dzieje (1 Koryntian 8:6, Jana 1-1-4, Hebrajczyków 1:2-3, 7-10, Kolosan 1:15-17).
  3. Wierni aniołowie – posłańcy (gr.: „aggelos”, hebr.: „malak”), którzy są wysłannikami Ojca oraz Syna, „czy nie są oni wszyscy służebnymi duchami, posyłanymi do pełnienia służby gwoli tych, którzy mają dostąpić zbawienia?” (Hebrajczyków 1:14).

„Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani [3] aniołowie w niebie, ani [2] Syn, tylko [1] Ojciec (Marka 13:32, por. Łukasza 9:26, Marka 8:37).

Mamy więc Boga Ojca, Jego Syna – naszego Pana oraz anielskich posłańców, którzy są wiernymi sługami Ojca i Syna.
„I znowu, kiedy wprowadza Pierworodnego na świat, mówi: Niechże mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży. (7) O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, a sługi swoje płomieniami ognia; (8) lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków (13) A do którego z aniołów powiedział kiedy: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek stóp twoich” (Hebrajczyków 1:6-8, 13).

KOŃCZĄC…

Dlaczego zaprzeczać Słowu Bożemu, które jasno i prosto do zwykłych ludzi, nie do „uczonych w piśmie” mówi nam o wcześniejszym istnieniu Syna Bożego, którego Ojciec posłał do nas?„Napisano bowiem: Wniwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę. (20) Gdzie jest mądry? Gdzie uczony? Gdzie badacz wieku tego? Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata? (21) Skoro bowiem świat przez mądrość swoją nie poznał Boga w jego Bożej mądrości, przeto upodobało się Bogu zbawić wierzących przez głupie zwiastowanie” (1 Koryntian 1:19-21).

„Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was. (21) Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie (Jana 14:20-21).

Cóż to znaczy – objawię mu samego siebie?

Myślę, że to oznacza, że tym, którzy szczerze uwierzą, całym swoim sercem i umysłem, bez powątpiewania i wybierania, typu „w to wierzę, a to już mi nie pasuje”, uwierzą podobnie jak ufne małe dzieci we wszystko, co powiedział Syn, dowodząc tego swym życiem – myślami, słowami i czynami, tym osobom, nasz umiłowany Pan, otworzy oczy i uszy, pozwalając zrozumieć Jego naukę, ale także to, Kim faktycznie Był i Jest.

Osobom, które posłusznie słuchają z WIARĄ Syna, zamiast polegać na własnym rozumie, czy opinii innych ludzi, zamiast się dostosować – próbując dostosować Słowo:
„Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało. (22) Wszystko jest mi przekazane przez Ojca mojego i nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić (Łukasza 12:22).

Bóg Ojciec (starotestamentowy JHWH) jest Jeden i Jednorodzony Syn Boga Jehoszua jest Jedynym Panem – mniejszym od Ojca, od którego wszystko otrzymał – swoją władzę odda Ojcu, kiedy nadejdzie czas, a my wszyscy mamy szansę być braćmi wspólnie z naszym Panem, stać się synami Bożymi.

O tym, że Syn Boży, jako odwieczne Słowo, zrodzone przed wiekami istniał u boku Boga Ojca, mamy wyraźne świadectwo:
– samego Syna Bożego (Jana 3:12-13, 16, 18, 31-33, 6:38, 46-47, 61-62, 8:13-14, 23, 57-59, 16:27-28, 17:5,8, Mateusza 22:41-46, Łukasza 13:34, Psalm 16:8-10, Psalm 22),
– apostoła Pawła (Filipian 2:6-8, Kolosan 1:26-28, 1 Koryntian 10:1-4 BG),
– autora listu do Hebrajczyków (Hebrajczyków 1:2-3, 7-10, 2:14-17, 7:1-3),
– apostoła Jana (Jana 1:1-4,14,18, 1 Jana 1:2, Objawienie 1:12-17 por. Daniela 10:5-9),
– apostoła Piotra (1 Piotra 1:10-11),
– Jana chrzciciela (Jana 1:15, 30),
– Judy brata Jakuba (Judy 2-5),
– proroka Daniela (Daniela 10:5-9 por. Objawienie 1:12-17),
– króla Dawida (Psalm 110:1),
– króla Salomona (Przysłów, zwłaszcza 8),
– Agura (Przysłów 30:4),
– proroka Micheasza (Micheasza 5:1),
– proroka Zachariasza (Zachariasza 3:1-2, 12:10),
– proroka Izajasza (Izajasza 48:16, 50:1-10),
– proroka Ozeasza (Ozeasza 9:16-17),
– proroka Ezechiela (Ezechiela 21:14-15),
– Mojżesza (1 Mojżesza 1:26, 19:24).

Dlatego i ja składam takie świadectwo wiary!

„Świadczymy, i zwiastujemy wam ów żywot wieczny, który był u Ojca, a nam objawiony został – (3) co widzieliśmy i słyszeliśmy, to i wam zwiastujemy, abyście i wy społeczność z nami mieli. A społeczność nasza jest społecznością z Ojcem i z Synem jego, Jezusem Chrystusem. A to piszemy, aby radość nasza była pełna” (1 Jana 1:2-4).

„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (9) Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu. (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. (11) A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. (12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” (1 Jana 5:5-13).

Słowo Boże powinno się wyjaśniać Słowem Bożym:
„Jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże” (1 Piotra 4:11).

Wyjaśniać ZAWSZE na dobrze znanej zasadzie, tak iż „na oświadczeniu dwu lub trzech świadków była oparta każda sprawa (Mateusza 18:16), „na zeznaniu dwóch albo trzech świadków opierać się będzie każda sprawa (2 Koryntian 13:1).

Jest to wówczas wykładnia autentyczna i prawdziwa, która współgra z całą treścią Pisma.
„Pismo mówi” – a niech słudzy diabła sobie SPEKULUJĄ kosztem Prawdy Słowa – słudzy Pana natomiast zawsze powinni powoływać się na Pismo, a nie polegać na własnym ułomnym rozumie, projektować długie, filozoficzne wywody, przypuszczenia, gdybania, typu:
„Ja uważam, że”, „Myślę, że to niemożliwe”, „Nie to nie tak – tutaj nie chodzi o realny fakt, ale o zamysł, zamierzenie”, „To nie może być prawda, gdyż to niemożliwe, nie pojęte”, „jak to możliwe?”, „czy na pewno tak powiedział i to miał na myśli?”, itp. hasła ojca kłamstwa, który dzisiaj nadal działa i sieje wciąż tę samą wątpliwość: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział” (1 Mojżesza 3:1).

Pan powiedział:
„I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata. (24) Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to Ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach” (Jana 8:23-24).

Diabeł nadal kłamie i podpowiada: „Na pewno nie umrzecie” (1 Mojżesza 3:4).

Jeśli ktoś wobec bezspornych dowodów na odwieczne istnienie Syna Bożego, naszego Pana, Zbawiciela i Nauczyciela, wciąż uparcie (por. 1 Samuela 15:23) wierzy w „innego” Jehoszua, to nie wierzy w Syna Bożego w ogóle i taka fałszywa wiara, czyni z Boga i Jego Syna kłamców, a to nie może prowadzić do zbawienia, lecz tylko do wiecznego potępienia.
A to tym bardziej, iż tacy ludzie nie są w stanie zrozumieć, co znaczy „wierzyć w Syna”!
W poniższej wypowiedzi apostoł wyraźnie pokazał właściwy sens sformułowania „wierzyć w Syna”:
„Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (Jana 3:36 BT).

Wierzyć w Syna – to wierzyć Synowi.

„Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, (32) świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa. (33) Kto przyjął jego świadectwo, ten potwierdził, że Bóg mówi prawdę (Jana 3:31-33).

Wielu ludzi mówi, że wierzy w „Syna”, że jest Panem, Nauczycielem, Zbawicielem – ale nie wierzą Synowi – Jego nauczaniu i mowie (Jana 3:12-13, 16, 18, 31-33, 6:38, 46-47, 61-62, 8:13-14, 23, 57-59, 16:27-28, 17:5,8, Mateusza 22:41-46, Łukasza 13:34, Psalm 16:8-10, Psalm 22).

 

Paweł Krause