Rozdział 17

„I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz, i tak się do mnie odezwał: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami, (2) z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi. (3) I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów. (4) A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. (5) A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. (6) I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych. A ujrzawszy ją, zdumiałem się bardzo. (7) I rzekł do mnie anioł: Dlaczego zdumiałeś się? Wyjaśnię ci tajemnicę kobiety i zwierzęcia, które ją nosi i ma siedem głów i dziesięć rogów. (8) Zwierzę, które widziałeś, było i już go nie ma, i znowu wyjdzie z otchłani, i pójdzie na zatracenie. I zdumieją się mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata, gdy ujrzą, że zwierzę to było i że go nie ma, i że znowu będzie. (9) Tu trzeba umysłu obdarzonego mądrością. Siedem głów, to siedem pagórków, na których rozsiadła się kobieta, i siedmiu jest królów; (10) pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko tylko pozostać. (11) A zwierzę, które było, a już go nie ma, jest ósmym, i jest z owych siedmiu, idzie na zatracenie. (12) A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu królów, którzy jeszcze nie objęli królestwa, lecz obejmą władzę, jako królowie na jedną godzinę wraz ze zwierzęciem. (13) Ci są jednej myśli, i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu. (14) Będą oni walczyć z Barankiem, lecz Baranek zwycięży ich, bo jest Panem panów i Królem królów, a z nim ci, którzy są powołani i wybrani, oraz wierni. (15) I mówi do mnie: Wody, które widziałeś, nad którymi rozsiadła się wszetecznica, to ludy i tłumy, i narody, i języki. (16) A dziesięć rogów, które widziałeś, i zwierzę, ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją, i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu. (17) Bóg, bowiem natchnął serca ich, by wykonali jego postanowienie i by działali jednomyślnie, i oddali swoją władzę królewską zwierzęciu, aż wypełnią się wyroki Boże. (18) A kobieta, którą widziałeś, to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi” (Objawienie 17:1-18). 

„I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, mających siedem czasz” (17:1).

Jak już wspominałem ten rozdział, to dokładny opis „tworu”, na który wylewane są czasze gniewu Bożego z poprzedniego rozdziału tej Księgi. Dodatkowym potwierdzeniem tego jest fakt, że Janowi opisuje ten „twór” jeden z aniołów mających „siedem czasz gniewu Bożego”.

„Chodź pokażę ci sąd nad wielką wszetecznicą, która rozsiadła się nad wielu wodami” (17:1).

Tylko jedna instytucja na przestrzeni wieków doskonale pasuje do opisu „wszetecznicy”, jest nią bez cienia wątpliwości papiestwo stojące na czele kościoła rzymskokatolickiego i co prawda można byłoby napisać grubą książkę z dowodami odnoszącymi się zaledwie do 17 rozdziału, jednak wystarczy pokazać kilka elementów charakteryzujących „nierządnicę”.

„Niewiasta”, jak już wiemy symbolizuje w Piśmie Świętym lud Boży lub diabelski – odstępczy.
„Niewiasta czysta” ilustruje „kościół” Boży (2 Koryntian 11:2, porównaj Efezjan 5:21-23, Izajasza 54:5-6).
„Nierządnica” symbolizuje kościół odstępczy (Jeremiasza 3:6-10, porównaj Ozeasza 2:1-13, Ezechiela 16, Objawienie 17).
Wiele wód, morza, to symbol licznych narodów (Izajasza 17:12-13), co potwierdza również werset 15 tego rozdziału.
„Wody, które widziałeś, nad którymi rozsiadła się wszetecznica, to ludy i tłumy, i narody, i języki.”

Napisano, że wszetecznica „rozsiadła się nad wielu wodami”, gdyż papiestwo wyrosło (Daniela 7:8) na zaludnionych terenach Europy, jako spadkobierca pogańskiego Rzymu.
Obszar ówczesnych Włoch, a zwłaszcza Rzym, należał do najbardziej zaludnionych i multikulturowych na świecie, właśnie tam w najbardziej zaludnionym zakątku Europy narodził się kościół rzymskokatolicki, przyjmując wiele doktryn mających korzenie w Babilonii, Persji, Grecji i Rzymie.

Wszetecznica „rozsiadła się nad wielu wodami”, to znaczy także, że instytucja ta opanowała dużą część świata i dzięki sojuszom politycznym dzierży (dzierżyła) despotyczne berło nad wieloma narodami, ma ogromne wpływy i autorytet na świecie.

„Z którą nierząd uprawiali królowie ziemi, a winem jej nierządu upijali się mieszkańcy ziemi” (17:2).

Nierządnica podaje ludziom wino odstępczych nauk, a z władcami świata dopuszcza się nierządu. Nierząd w profetycznym języku to związek religii z polityką, kościoła z państwem, chrześcijaństwa z pogaństwem, a przede wszystkim BAŁWOCHWALSTWO (trójca, rzeźby).
„A ty, nabrawszy wspaniałych swoich klejnotów z mojego złota i srebra, które ci dałem, robiłaś sobie podobizny bożków i z nimi uprawiałaś nierząd” (Ezechiela 16:17-19, porównaj Jeremiasza 2:20-37, 13:27, Ozeasza 2:5).

W kwestii bałwochwalstwa, czy związków tronu i tiary nie trzeba chyba nikogo przekonywać, mamy na to aż nadto dowodów, również w historii najnowszej.
Wspólną cechą takiego systemu władzy była oficjalna religia, która przy pomocy państwa narzucała swe zasady wiary całemu społeczeństwu, prześladując tych, którzy nie akceptowali jej (papieża) duchowego autorytetu.

Od wieków przywódcy kościoła rzymskokatolickiego dyrygują narodami świata – nawet dzisiaj ponad miliard ludzi deklaruje posłuszeństwo papieżowi i kościołowi katolickiemu, a w siedzibie Unii Europejskiej, Watykan ma swoje wyznaczone, specjalne, honorowe miejsce…

Kościół rzymskokatolicki uprawia duchowy nierząd, upija ludzi, zwodzi ich używając chrześcijańskich nazw, tytułów, pięknych słów, a nawet fragmentarycznie Pisma Świętego, chociażby używając imienia bogobojnej Marii w celach oddawania czci „Królowej Niebios” (Babilońska Semiramis) – starożytny kult nadal trwa, tylko w nowym opakowaniu.
Dlatego też tak łatwo im zwodzić ludzi, którzy nie znają Pisma Świętego, gdyż ubierają wszystko w „piękne”, chrześcijańskie nazwy, uprawiają wszystkie bałwochwalcze obrzydliwości starożytnego Babilonu pod płaszczykiem „chrześcijaństwa”, upijając mieszkańców ziemi kłamstwami, które trafnie opisują wersety z Księgi Izajasza:
„Ale i ci chwieją się od wina i zataczają się od mocnego napoju; kapłan i prorok chwieją się od mocnego napoju, są zmożeni winem, zataczają się od mocnego napoju, chwieją się podczas prorokowania, zataczają się podczas wyrokowania. (8) Bo wszystkie stoły aż do ostatniego miejsca są pełne plugawych wymiocin (9) Kogóż to chce uczyć poznania i komu tłumaczyć objawienie? Czy odwykłym od mleka, odstawionym od piersi? (10) Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam. (14) Dlatego słuchajcie słowa Pana, wy szydercy, panujący nad tym ludem, który jest w Jeruzalemie! (15) Ponieważ mówicie: Zawarliśmy przymierze ze śmiercią i z krainą umarłych mamy umowę, więc gdy nadejdzie klęska potopu, nie dosięgnie nas, gdyż kłamstwo uczyniliśmy naszym schronieniem i ukryliśmy się pod fałszem. (17) Lecz schronienie kłamstwa zmiecie grad, a kryjówkę zaleją wody. (18) I wasze przymierze ze śmiercią zostanie zerwane, a wasza umowa z krainą umarłych nie ostoi się. Gdy nadejdzie klęska potopu, zostaniecie zdeptani” (Izajasza 28:7-9, 14-15, 17-18).

Biblia nie zawiera ani jednego przykładu, a tym bardziej polecenia, aby modlić się za lub do zmarłych. Nigdzie w tej księdze nie czytamy o tym, aby modlić się za/do zmarłych.
Co więcej, samo pojęcie duszy nieśmiertelnej tam nie występuje, gdyż jak głosi Pismo „dusza, która grzeszy, ta umrze” (Ezechiela 18:4 BG).
Pismo jednoznacznie głosi, że z chwilą śmierci „giną wszystkie zamysły” (Psalm 146:3-6) człowieka, ciało wraca do ziemi, a tchnienie życia do Boga, gdyż „los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem” (Koheleta 3:19-20) – jednakże nie dla rzymskokatolickiej matki kłamstwa (a także wielu jej protestanckich córek), która starannie pielęgnuje pierwsze kłamstwo, jakie „rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie (1 Mojżesza 3:3-4).

Ponadto kościół rzymskokatolicki nawołuje do strasznego bałwochwalstwa, gdyż służy panu tego świata – szatanowi, ukrywającemu się w dogmacie „Trójcy” – dlatego kościół nawołuje do wiary w trzech bogów, do bicia pokłonów posągom i obrazom, do modlitw do zmarłych, do niezliczonych bluźnierstw i ohydztw, którymi Bóg się brzydzi – po prostu nawołuje do pokornego służenia diabłu i jednocześnie kościół ten powtarzając za swoim ojcem spokojnie zapewnia: „na pewno nie umrzecie”, gdyż po śmierci jest życie, a my zawarliśmy ze śmiercią przymierze, oto one:
„Księża mają władzę i wiedzę, władzę tak wielką, że mogą nawracać grzeszników z piekła, sprawiać by stawali się wartościowi dla nieba, a także zmieniać ich ze sług Szatana w Dzieci Boże” (Liguori, „Obowiązki i Przywileje księży”, strona 27,28).

Obraz wszetecznej kobiety ukazany w wizji Janowi, symbolizuje pseudochrześcijaństwo, które podobnie jak starożytny Izrael – pogrążyło się w strasznym bałwochwalstwie.
Nie trzeba daleko szukać – sami synowie kościoła to przyznają. Spójrzmy na przykład, jak postrzegał kościół papieski Girolamo Savonarola (1452–1492), przeor klasztoru św. Marka we Florencji, który wołał:
„Przyjdź tutaj łajdacki Kościele, przyjdź tutaj i słuchaj, co Pan ci mówi: Dałem ci piękne szaty, a ty uczyniłeś z nich bóstwo; ze świętych naczyń uczyniłeś naczynia pychy, z sakramentów uczyniłeś przedmiot świętokupstwa, w swej rozwiązłości stałeś się wszeteczną nierządnicą; jesteś gorszy niż odrażające zwierzę (…). Stałeś się domem publicznym, zbudowałeś wszędzie dom publiczny. Co robi nierządnica? Zasiada na salomonowym tronie i wzywa: kto ma pieniądze, jest wpuszczony i robi, co mu się podoba, kto pragnie dobra, jest wypędzony precz. Tak, więc, o nierządny Kościele, pokazałeś swoją brzydotę całemu światu, a twój fetor wzbił się pod niebiosa. Twój nierząd rozprzestrzeni się wszędzie: w Italii, Francji, Hiszpanii” (Roberto Gervaso, „Borgiowie”, s. 96).

„Papież zagarnął ziemię, tron ziemski i ujął miecz w rękę; od tego czasu wszystko też tak idzie, tylko do miecza dodano kłamstwo, matactwo, oszustwo, przesądy, łotrostwo, grano na najświętszych, najszczerszych, najbardziej ufnych i płomiennych uczuciach ludu; wszystko, wszystko sprzedano za pieniądze, za podłą władzę świecką. Czyż to nie jest nauka Antychrysta?! (Edmund Lewandowski, „Oblicza religii chrześcijańskiej”).

„A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami” (17:4).

Te słowa świadczą to o tym, że instytucja ta wyróżnia się bogactwem, próżnością i pychą.
Ponieważ tekst wymienia bogate stroje, należy zauważyć, że purpura o odcieniu fioletowym jest kolorem szat biskupich, zaś szkarłat – kardynalskich.
Warto też przypomnieć, że pierwsi naśladowcy Pana (biskupi, diakoni, starsi zborów) nie posiadali odmiennych szat.

Jeżeli weźmiemy do ręki jakiekolwiek czasopismo lub obejrzymy jakikolwiek program transmitujący z Watykanu – nie będziemy mieli jakichkolwiek wątpliwości, że w hierarchii kapłanów, zwłaszcza biskupów i kardynałów kolory dominujące to szkarłat i purpura.

 

Arcykapłan w Starym Testamencie zapowiadał i symbolizował Jehoszua Chrystusa (Hebrajczyków 8:1-6). Widzimy tu aluzje do ubioru owego arcykapłana (szkarłat i purpura) wskazujące także pośrednio, że nierządnica stawia siebie w miejscu Chrystusa, stając się tym samym antychrystem.

Także słowo „antychryst” (grecki: „Antichristo”), poza swoim podstawowym znaczeniem: Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna” (1 Jana 2:22, 4:3, 2 Jana 1:7), znaczy także TEN, KTÓRY STAWIA SIĘ W MIEJSCE CHRYSTUSA”, gdyż składa się z dwóch wyrazów: „w miejsce” oraz „Chrystus”.

Takie znaczenie ma również oficjalny papieski tytuł „Vicarius Filii Dei.
Ujawnia to strategię szatana, która polega na stawianiu siebie nie tylko w miejscu Boga (trójca), ale i w miejscu Chrystusa, aby skuteczniej walczyć przeciwko Niemu.

Większość budowli, rekwizytów i dewocjonali Watykanu jest wypchana złotem i drogocennymi kamieniami, złocone ornamenty, złocone szaty, itd. – lista jest długa, jest tego wprost przepych, w końcu Watykan to najbogatsza instytucja na świecie, zwolniona z podatków, nikt nie jest nawet w stanie policzyć tego bogactwa ukrytego w ziemiach, posiadłościach, tajnych kontach bankowych, rozmaitych organizacjach, itp.

Co by nie mówić – bogactwo i szaty liturgiczne rzymskiego kleru – ich pochodzenie, jak i ewolucja nie mają nic wspólnego z ewangelicznym Chrystusem, który odrzucił chwałę i ziemską koronę, który żył skromnie i płacił podatki, który nie zabiegał o ziemskie bogactwa, a Jego Królestwo nie jest z tego świata (Jana 18:36).

„Miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu” (17:4).

To bezpośrednio wiąże się z doktryną religijną o rodowodzie pogańskim.
„…wytracę go oraz wszystkich spośród ich ludu, którzy go naśladują cudzołożąc z Molochem (dziś jest to np. bożek trójcy). (6) Kto zaś zwróci się do wywoływaczy duchów (np. modlitwy do zmarłych, czy to papieży, śpiącej Marii, czy innych) i do wróżbitów, by naśladować ich w cudzołóstwie, to zwrócę swoje oblicze przeciwko takiemu i wytracę go spośród jego ludu” (3 Mojżesza 20:5-6).

Rezultatem duchowego nierządu jest cały szereg trujących nauk, którymi system papieski, czyli „wielki Babilon, napoił wszystkie narody winem szaleńczej rozpusty” (Objawienie 14:8).

Większość z nich tylko próbuje sprawiać wrażenie pochodzenia z Biblii, ale tak naprawdę stoi w rażącej sprzeczności z Pismem Świętym i duchem Chrystusowym.
Wino błędu składa się z wielu fałszywych postaw i nauk, takich jak przede wszystkim – dogmat o „Trójcy Świętej”, a następnie demoniczna doktryna „mszy” z tak zwanym przeistoczeniem, podział wiernych na kler i laików, chrzest niemowląt, kult niedzieli, czczenie aniołów, świętych, ich relikwii i obrazów, kult papieża, który używa imion bluźnierczych, do których ma prawo tylko Bóg, czczenie obrazów i pomników, budowanie świątyń, modlitwy do zmarłych, spowiedź uszna, fałszowanie Pisma Świętego, wprowadzenie szat liturgicznych z babilońską tiarą, używanie wody święconej, afery pedofilskie i ich tuszowanie, dogmaty maryjne, prymat i nieomylność biskupa Rzymu, celibat duchownych, wszystkie sakramenty z nieśmiertelnością duszy, czyśćcem i piekłem włącznie oraz przyjęcie apokryfów, zrównanie Tradycji z Biblią, wprowadzenie litanii, różańca, odpustów, potępianie aż do połowy XX wieku wolności religijnej, wolności sumienia, samodzielnego czytania Pisma, wolności słowa i prasy. Oraz wiele, wiele, wiele innych zwyczajów i odstępstw od czystości i prawdy.

Nazywanie przez ludzi biskupa Rzymu ojcem świętym i nieomylnym, jest jawnym buntem przeciw Bogu, który przez Syna nakazał:
„Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mateusza 23:9).

Określanie go wieloma innymi bluźnierczymi tytułami, budowanie mu pomników za życia i po śmierci, adoracja jego osoby, modlitwy do niego, ubóstwianie duchowieństwa katolickiego:„Ani nie pozwalajcie się nazywać przewodnikami, gdyż jeden jest przewodnik wasz, Chrystus” (Mateusza 23:10).

Uznawanie ich pośredniczej funkcji:
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus” (1 Tymoteusza 2:5).

Nawoływanie do modlitw do i za zmarłych:
„Niech nie znajdzie się u ciebie… wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, (11) ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; (12) gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni (5 Mojżesza 18:10-12).

To wszystko wraz z dogmatem o trójosobowym bogu jest niczym innym, jak jawną służbą na dworze szatana, którego głównym reprezentantem jest papież – „ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. (45) Ponieważ ja mówię prawdę, nie wierzycie mi” (Jana 8:44-45).

„Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! (9) Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!” (Galatów 1:8-9, 2 Koryntian 4:4).

   

„Nie będziecie czynili sobie bałwanów ani stawiali sobie podobizny rzeźbionej, ani kamiennych pomników, ani też umieszczali kamiennych obrazów w ziemi waszej, by im się kłaniać; gdyż Ja, Pan, jestem Bogiem waszym” (3 Mojżesza 26:1).

„Przeklęty mąż, który zrobi podobiznę rzeźbioną lub laną, obrzydliwość dla Pana, dzieło rąk rzemieślnika, i ustawi go w ukryciu” (5 Mojżesza 27:15).

„Spustoszę wasze wzgórza i rozwalę wasze obeliski, i rzucę wasze trupy na rozwaliska waszych bałwanów, i obrzydzi was sobie moja dusza” (3 Mojżesza 26:30).

Wielki obelisk stoi w samym centrum Watykanu, na placu Piotra, przywieziony z Egiptu. Paradoksalnie ci, którzy zachowują celibat, ustawili sobie pogański symbol seksu w samym centrum.„Nie postawisz też sobie pomnika, którego Pan, Bóg twój nienawidzi” (5 Mojżesza 16:22).

Wystarczy choćby podczas podróży samochodem zwrócić uwagę na pobocza dróg, na których poustawianych jest niezliczona ilość bałwochwalczych świątyniek, Aszer (Marii), posągów, krzyży, itp. O podobnych odstępcach – bałwochwalcach napisano:
Wymyślili też synowie izraelscy rzeczy niewłaściwe o Panu, Bogu swoim, pobudowali sobie świątynki na wzgórzach we wszystkich swoich miejscowościach, począwszy od baszty strażniczej aż do grodu warownego; (10) i nastawiali sobie słupów (krzyży) i posągów Aszery (Marii) na każdym wyniosłym pagórku i pod każdym zielonym drzewem; (11) i spalali tam we wszystkich świątynkach na wyżynach kadzidła (dzisiejsze świeczki) jak ludy, które Pan uprowadził przed nimi do niewoli; popełniali złe czyny, pobudzając Pana do gniewu. (12) Czcili też bałwany (posągi, obrazy, krzyże, relikwie), o których powiedział im Pan: Nie czyńcie tego. (16) Odrzucili wszystkie przykazania Pana, Boga swego, i sporządzili sobie dwa odlewane cielce, sporządzili sobie posąg Aszery (Marii) i oddawali pokłon całemu zastępowi niebieskiemu (modlitwy do „świętych”), i służyli Baalowi (szatan w trójcy)” (2 Królewska 17:9-12, 16).

Jak by tego było mało, papiestwo twierdzi, że ich władza i postanowienia przewyższają postanowienia samego Boga i Ewangelii, a ludzie niestety ślepi i głusi lub obojętni – na to się godzą, idąc za swoim pasterzem, niczym barany na rzeź. W Rota Romana czytamy:
Papieża nie wiążą ani nauki apostołów, ani słowa ewangelii, które nie mają prawa mu rozkazywać. On robi cokolwiek chce, nawet rzeczy ludziom niedozwolone, ponieważ jest więcej niż Bóg (dr S. Osusky, „Kto jest bliższy prawdy”, s. 47).

Trudno o większy szczyt zakłamania, pychy i cynizmu, jednakże w encyklice z 20 czerwca 1894 Leon XIII zadeklarował:
„Na tej ziemi zajmujemy miejsce Boga Wszechmocnego”, domagając się „tak zupełnej uległości i posłuszeństwa woli Kościoła i papieża, jak wobec samego Boga”.

Czy roszczenia papiestwa – przywłaszczenie sobie tytułów należnych wyłącznie Bogu lub Jego Synowi – nie są wystarczającym przykładem arogancji i bluźnierstwa?
A przy tym nie jest to pełny opis charakteru odstępczej religii i zamiast iść w ślady prostego rybaka, ludzie wolą czcić i słuchać „swojego ojca” – papieża, a tym samym także diabła:
„Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi (Dzieje 5:29).

„Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie” (Dzieje 4:19).

Gdy papież, na przykład Benedykt XVI twierdzi że do zbawienia niezbędne są sakramenty, których podstawą jest głównie tradycja kościoła, Jehoszua głosił coś zupełnie odwrotnego:„Daremnie mi cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi” (Mateusza 15:9, Marka 7:7–9).

Podobne stanowisko zajął później apostoł Paweł, który jednoznacznie potępił ludzkie tradycje (Galacjan 1:6–9, Kolosan 2:8) oraz apostoł Piotr, który przestrzegał przed fałszywymi nauczycielami, bo ci, jak pisał „wprowadzać będą zgubne nauki i zapierać się Pana (choćby na rzecz fałszywego bożka w trójcy), który ich odkupił” (2 Piotra 2:1), co w najbardziej rażący sposób urzeczywistniło się w doktrynie kościoła rzymskiego. Dogmaty i tradycje tego kościoła są bowiem zaprzeczeniem nauki apostolskiej, która głosi, że „wiara jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo Chrystusowe” (Rzymian 10:17).
Na ten fakt zwracał też uwagę Piotr, który w swoich listach ani razu nie odwoływał się do jakiejkolwiek tradycji, a jedynie do Słowa Bożego, które prowadzi do odrodzenia, duchowego wzrostu i uświęcenia (1 Piotra 1:22–25, 2:2, 4:11).

Papiestwo powołujące się na apostoła Piotra, tak naprawdę nie ma z nim nic wspólnego. Apostoł ten w swych listach bowiem ani jednym słowem nie wspomniał o swym prymacie i nieomylności, o boskim kulcie Marii (jej wiecznym dziewictwie, niepokalanym poczęciu, wniebowzięciu, pośrednictwie i modlitwach kierowanych do niej), o kulcie świętych, ich relikwii i obrazów, krzyża, o kapłaństwie sakramentalnym z celibatem włącznie, o czyśćcu i mękach piekielnych, o transsubstancjacji, o spowiedzi usznej oraz o święceniu niedzieli i innych katolickich świętach i zwyczajach.

Dlaczego Piotr ani jednym słowem nie wspomniał o tym wszystkim, co jest tak istotne dla kościoła rzymskiego?
Odpowiedź może być tylko jedna: ponieważ wszystkie te i wiele innych elementów katolickiej doktryny były zupełnie obce Piotrowi. Nie mają one, bowiem absolutnie nic wspólnego z przesłaniem Biblii.
Między innymi nawet „błogosławiony” katolickiego kościoła, kardynał John Henry Newman (1801–1890) zwrócił uwagę na pogańskie korzenie tegoż kościoła, kiedy napisał:
„Świątynie ku czci poszczególnych świętych ozdabiane w związku ze świętami gałęziami drzew, kadzidło, lampy, świece, ślubowane ofiary dziękczynne za powrót do zdrowia, woda święcona, prawo azylu, dni święte i całe okresy liturgiczne, używanie kalendarza, procesje i błogosławieństwo pól, szaty liturgiczne, tonsura, zwracanie się ku wschodowi słońca, obrazy w okresie późniejszym, być może śpiew kościelny i Kyrie eleison – wszystko to jest pochodzenia pogańskiego i zostało uświęcone przez przejęcie do Kościoła” („O rozwoju doktryny chrześcijańskiej”).

Kiedy mowa o „kielichu” na myśl również przychodzi ostatnia wieczerza upamiętniająca Jego śmierć i zmartwychwstanie, łamanie chleba – Nowe Przymierze w krwi Jehoszua Chrystusa.

Natomiast w kościele katolickim widzimy ogromny kontrast, kiedy mowa o „kielichu” kościoła rzymskokatolickiego na myśl przychodzi katolicka „Komunia”, odrzucająca biblijny koncept prostej, uwielbiającej pamiątki śmierci Chrystusa i przelania Jego krwi.
Zamiast tego mistycyzm – czary i straszne bluźnierstwa. Romanizacja „Ostatniej Wieczerzy” doprowadziła do ofiarnego, kanibalnego spożywania Jehoszua Chrystusa, znanego teraz pod nazwą „eucharystii” w trakcie mszy katolickiej.

 

Prawdziwi poganie spożywali (spożywają) prawdziwe ciała ich (ludzkich, zwierzęcych) ofiar i piją ich krew, natomiast katolicy się od nich nie różnią, gdyż jedzą opłatek i piją wino wyobrażając sobie, że to prawdziwe ciało i krew – OHYDA!!!

I wielki sukces szatana, który wprowadził ten pogański, okultystyczny rytuał, którym się karmi, ubliżając Bogu i Jego Synowi – symbolicznie mordując i mordując Go na nowo…

Oto słowa zmarłego kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w przemówieniu podczas święceń kapłańskich powiedział:
„Otrzymaliście w tej chwili straszliwą (!) władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim – nad samym Bogiem! Jesteście przecież „spirituales imperatores”, a jako tacy, macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął, on tego od was chciał! Będziecie Mu rozkazywać, gdy na wasze słowa, zstępować będzie na ołtarze – Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy (…) Kto na Was patrzy, widzi w Was Boga. Kto do Was się zbliża, nie szuka ludzkiego, ale Bożego. Prawdziwie: Sacerdos, alter Christus! Kapłan jest drugim Chrystusem(Stefan Wyszyński Ateneum Kapłańskie, Zeszyt 2, IX-X 1960 rok).

Zważywszy, że kościół rzymski ma najwięcej wiernych i jest jedynym (poza organizacją świadków Jehowy i ich „pomazańcami”), który nazywa swoich kapłanów „Alter Chrystus”, czyli drugi (inny) Chrystus, to w skali świata daje nam armię „innych Chrystusów”.
Czy już sam ten fakt nie powinien dać wiele do myślenia? Wszak Jehoszua powiedział:
„Baczcie, żeby was, kto nie zwiódł. Albowiem wielu przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Jam jest Chrystus i wielu zwiodą” (Mateusza 24. 4–5).

Ponadto kościół uzurpuje sobie moc i władzę większą od samego Boga oraz Jehoszua Chrystusa, któremu rozkazuje zstąpić na ołtarze, zamienić się w kawałek chleba i być dotykanym przez tego „wszechwładnego kapłana”, a potem zostać spożytym przez każdego, komu tylko poda ów opłatek (często największym obłudnikom i oszustom).
Nie można mieć żadnych wątpliwości, że wszystko to nie ma nic wspólnego z pierwotnym chrześcijaństwem apostolskim.

Według podręcznika dla duchownych katolickich, autorstwa kardynała Alfonsa de Ligurio:
„Sam Bóg posłuszny wypowiedzianym przez kapłanów słowom Hoc est corpus meum (To jest ciało moje) — zstępuje na ołtarz, przychodzi, gdzie go zawołają, ilekroć go zawołają, oddając się w ich ręce, choćby byli jego nieprzyjaciółmi. Gdy już przyjdzie, pozostaje całkowicie w ich gestii; przesuwają Go z miejsca na miejsce, jak im się podoba, mogą też, jeśli sobie życzą, zamknąć Go w tabernakulum, zostawić na ołtarzu lub usunąć na zewnątrz kościoła, mogą też, jeśli tak postanowią, spożyć Jego ciało lub podać innym, jako pokarm”.

Zamiast „kielicha zbawienia” (Psalm 116:13) – obrzydliwości i nieczystości.

Żeby zastraszyć ludzi i wymóc posłuszeństwo nie cofnęli się nawet przed zrobieniem z Boga, który jest miłością – najgorszego potwora i zbrodniarza jakikolwiek istniał, który męczy ludzi w zmyślonym „piekle” – ludzie obudźcie się i posłuchajcie proroka Jeremiasza:
„Uchodźcie z pośrodka Babilonu i niech każdy ratuje swoje życie, abyście nie zginęli przez jego winę, gdyż jest to czas pomsty dla Pana, On odda mu to, na co zasłużył! (7) Babilon jest złotym kubkiem w ręku Pana, upijającym całą ziemię. Z jego wina piły narody, dlatego też narody oszalały. (17) Głupi jest każdy człowiek, gdy nie rozumie, że każdy złotnik okryty jest hańbą z powodu bałwana, gdyż oszustwem jest to, co ulał, i nie ma w tym ducha. (18) Są one marnością, robotą wartą śmiechu, zginą, gdy przyjdzie na nie kara” (Jeremiasza 51:6-7, 17-18).

„Księża mają władzę i wiedzę, władzę tak wielką, że mogą nawracać grzeszników z piekła, sprawiać by stawali się wartościowi dla nieba, a także zmieniać ich ze sług Szatana w Dzieci Boże. I sam Bóg jest zobowiązany do przestrzegania tych osądów księży. Ten Suweren, Pan Wszechświata jedynie podąża za sługami swymi, wiedząc, że to, co ma miejsce w niebie jest podejmowane na Ziemi – jako w niebie tak i na ziemi” (Liguori, „Obowiązki i Przywileje księży”, strona 27,28).

Czyż nie więdną uszy, kiedy się tego słucha?!
„Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony” (Łukasza 14:11).

Poniższe słowa Pana Jehoszua nie straciły na aktualności i doskonale pasują do hierarchii kościoła rzymskokatolickiego:
„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości. (28) Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście pełni obłudy i bezprawia” (Mateusza 23:25, 28).

Biblia obnaża papieski system eklezjalny jako system odstępczy od „wiary, która raz na zawsze została przekazana świętym (prorokom i apostołom)” (Judy 3, por. Efezjan 2:20).

Jest to bluźnierczy system, kierowany duchem antychrysta, który upija ludzi zwodniczymi naukami, które są obce Słowu Bożemu! Jednakże ludzie, którzy piją z „kielicha” rzymskokatolickiego Babilonu – nie są bez grzechu, gdyż mając Słowo Boże, czynią to świadomie – zatwardziawszy swe serce, zatkawszy swe uszy i zasłoniwszy swe oczy – świadomie pozwalają siebie zwodzić, a „każdy z nas za samego siebie zda sprawę Bogu” (Rzymian 14:12).

Świadome trwanie w systemie religijnym, w wierze, która stoi w rażącej sprzeczności z ewangelicznym przesłaniem Słowa Bożego, jest złe, grzeszne i prowadzi do zguby.
Grzech zaczyna się już w momencie nie wiary w Jednorodzonego Syna Bożego (Jana 3:23, Jana 16:9), dalej jest bowiem przestępstwem zakonu Chrystusowego (1 Jana 3:4), jest rozminięciem się z wolą Boga (Jana 6:40, 15:8-10), z wiarą proroków, uczniów Pańskich, a w szczególności z „wiarą Jezusa” (Objawienie 14:12).

Wierzyć bezpodstawnie jest szczytem fanatyzmu!
Jedyna prawdziwa wiara – to przynależność do Chrystusa – słuchanie i naśladowanie naszego Pana we WSZYSTKIM!

„A na czole jej wypisane było imię: Tajemnica, Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi” (17:5).

Napis na jej czole „Wielki Babilon” przeciwstawny jest słowom „Poświęcony Panu” z diademu na czole arcykapłana (2 Mojżesza 28:36, 38).
Podobne wypowiedzi odnoszące się do odstępczego, bałwochwalczego narodu, ludu, znajdujemy w Starym Testamencie:
„Podnieś swoje oczy na wzgórza i zobacz, gdzie nie oddałaś się mężczyźnie? Na drogach siadałaś wyczekująco, jak Arab na pustyni, i zbezcześciłaś kraj swoim wszeteczeństwem i swoją złością. (3) I dlatego ustały deszcze jesienne, i nie było deszczów wiosennych. Lecz ty masz czoło kobiety wszetecznej, nie znasz już wstydu” (Jeremiasza 3:2-3).

Starożytny Babilon był skupiskiem i wylęgarnią bałwochwalczych kultów.
Czy tym samym nie jest kościół rzymskokatolicki? Toczka w Toczkę…

W łacinie kościelnej, „sacramentum”, znaczy „tajemnica religii”. Sakramenty kościoła rzymskokatolickiego, nieoderwalnie wiążą się z tajemnicą…

Koncepcja trójcy poprzez Babilon rozpowszechniła się na całym świecie, dlatego też Babilon w Biblii jest symbolem odstępstwa, w którym głównym kultem jest trójca, a zaraz za po nim kult bogini „Matki z Synem” (Semiramis). Korzeni trójcy możemy doszukać się w czasach budowania wieży Babel, Babilonu (ok. 2150 r.p.Ch.).

Według różnych przekazów, mocarz Nimrod pojął za żonę Semiramis, gdy zaś został zabity, jego żona uczyniła z niego boga słońce, twierdząc iż wzniósł się do słońca, a gdy zaszła w ciążę, stwierdziła, iż promień słońca, czyli sam Nimrod ją zapłodnił, aby narodzić się ponownie, jako bóg syn, któremu dała imię Tammuz. Od tego czasu zażądała chwały dla boga ojca, boga syna i siebie, jako bogini matki, twierdząc, iż stanowią świętą TRÓJCĘ.

Nauka o trójcy zakorzeniona jest w cywilizacji Babilonu, Indii, Chaldei, Fenicji, Egiptu, Rzymu, Skandynawii, Germanii, nawet u Indian. Praktycznie na całym świecie i jest powszechną cechą kultów pogańskich. Spójrzmy na zaledwie kilka wymownych zdjęć.

System papieski odziedziczył i pielęgnuje ducha starożytnego Babilonu, a to wskazuje na uosobienie zła owej potęgi religijno-politycznej, która wyrosła z imperialnego Rzymu i pielęgnuje praprzyczyny wszelkiego odstępstwa, bałwochwalstwa i zła na ziemi.

Ponieważ nauka o trójcy jest niebiblijną i przez Pisma nie można jej udowodnić, a katolicy nie potrafią zrozumieć, jak trzy może być równe jeden, dlatego nazywa się ją tajemnicą, po to, aby się nad tym nie zastanawiać. W „Podręczniku dla dzisiejszego katolika”, na stronie 16, czytamy:
Tajemnica Trójcy jest centralną i główną doktryną katolickiej wiary. Na niej zbudowane są wszystkie inne katolickie doktryny”.

Oto trujące wino, czyli nauka katolickiego Babilonu, o którym pisał Paweł już w I wieku:
„Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca” (2 Tesaloniczan 2:7).

Przed tym ostrzega nas Słowo: „A na czole jej wypisane było imię: tajemnica…”!

Nauka o trójcy mówi, że jest jeden Bóg w trzech osobach. Zadajcie jednak pytanie małemu dziecku – ilu jest bogów, jeśli mamy następujące osoby:

  1. Ojciec,
  2. Syn,
  3. Duch Święty?

Każdy logicznie myślący człowiek powie: TRZY.

Kościół katolicki, twórca, a raczej spadkobierca po Babilonie tej nielogicznej i niemającej uzasadnienia w Biblii nauki, wszystko okrywa tajemnicą.
Pojawia się jednak pytanie – Czy Biblia jest tajemnicza? Czy Bóg jest tajemniczy? Czy nasz Ojciec nie kocha nas i nie chce się nam objawić? Czy woli tajemnicze obrzędy kościelne, dziwne, niezrozumiałe formuły, niepotrzebne ofiary, czy też prostej rzeczy:
Miłości chcę, a nie ofiary, i poznania Boga, nie całopaleń” (Ozeasza 6:6).

Nasz Bóg pragnie byśmy Go kochali, ale nie możemy Go kochać, jeśli Go nie znamy.
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3).

Boimy się nieznanego, gdyż nie wiemy, co nam przyniesie. Dlatego życie wieczne to poznanie Ojca i Syna, gdyż poznanie rodzi miłość.
Gdy poznajemy Boga, poprzez Jego Syna, dostrzegamy Jego życzliwość i dobroć, co rozpala w naszych umysłach odwzajemnienie tego głębokiego uczucia. Jedną z najpotworniejszych zbrodni katolicyzmu jest to, że poprzez tworzenie tajemniczych, nieludzkich koncepcji Bóstwa, wyzwala u ludzi strach i obawę przed tym, który jedynie może nas uratować.

Jest wymyślnym celem szatana, by owiać Boga tajemniczością i w skłonić praktycznie całe „chrześcijaństwo” do wiary w tajemniczą trójcę, gdzie jeden to nie jeden, a trzy to nie trzy tylko jeden – udaje mu się to znakomicie, tym bardziej, że jako ten trzeci, w trójcy odbiera od ludzi chwałę i cześć, zgodnie z tym, co głosi katolicki dogmat:
Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę (DS 150).

To zresztą zawsze było szatana celem, gdyż jak podaje Pismo, on mawia w sercu swoim: Zrównam się z Najwyższym (Izajasza 14:12-14).

Nieznany Bóg powoduje lęk, a lęk czyni z ludzi pogan, którzy w obawie przed bóstwem, oddają mu najróżniejsze ofiary, wymyślają rytuały i obrzędy, które mogą te bóstwo przebłagać, by się nie gniewało na biednych ludzi. Tymczasem Bóg, który jest miłością i dobrocią, niczego przed nami nie ukrywa, objawia nam się w prostych objawieniach, logicznych wypowiedziach Pisma, uporządkowanych obrazach. Najlepszym przykładem tego działania był sam Pan Jehoszua, którego nauki były proste, jasne, pełne mocy, pozbawione podtekstów i tajemniczości, których jest pełna tradycja rabinistyczna, katolicka czy pogańska.

Poznanie (wiara) prawdy o Bogu i Jego Synu, jest podstawą planu zbawienia (Jana 17:3).
Niepoznanie Boga lub Syna jest równoznaczne z brakiem życia wiecznego, dlatego poznanie nie jest tajemnicą dla żadnego człowieka pragnącego przyjąć to życie wieczne.
Bóg w miłości Swojej objawia się w tak jednoznaczny i prosty sposób, że tylko zaślepieniu duchem szatana zawdzięczać można tak wielkie zwiedzenie.
„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (9) Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu. (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. (12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” (1 Jana 5:5,9,10-12).

Jest rzeczą naprawdę zdumiewającą, prawdziwą tajemnicą nieprawości, że pomimo tylu jasnych wypowiedzi i świadectw w Piśmie, dotyczących Jednego Boga i Jednorodzonego Syna, ludzie wierzą masowo w innego boga i z Syna Bożego i Boga Ojca – czynią jakiś okropny pogański, szatański twór o trzech twarzach.
„Wszak dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i dla którego my także istniejemy” (1 Koryntian 8:6).

 Nie ulega wątpliwości, że Jehoszua jest odrębną Osobą, a nie żadną hipostazą – jest Synem Boga. O tym mamy wyraźne świadectwo:
– samego Ojca (Marka 9:7, Mateusza 3:17),

– samego Syna (Jana 3:18, 10:36) i to pod przysięgą (Mateusza 26:63, 64),

– apostołów i uczniów (Jana 1:34, 49, 6:69, Mateusza 16:16, 1 Jana 4:9, 14-15),

– pogańskich żołnierzy (Mateusza 27:54),

– największego z proroków (Jana 1:34),

– Natanaela (Jana 1:49),

– nawróconego eunucha etiopskiego (Dzieje 8:37),

– także demony dobrze wiedziały, z kim mają do czynienia, gdy ujrzały Jehoszua (Mateusza 8:29, Marka 1:23-25, 5:2, 6-7, Łukasza 4:41).

Na bazie tej wiedzy (wiary) powstała społeczność, której nie przemogą „bramy śmierci” (Mateusza 16:16-18). Cała Biblia jest świadectwem Ojca o Synu i życie wieczne jest w tym właśnie, że uznajemy Jehoszua za Syna. Świadectwo, jakie wydał Ojciec o Synu, jest świadectwem wydanym przez prawdziwego Ojca o prawdziwym Synu. Mało, kiedy mamy tak pewne i wielostronne świadectwo…

Babilon z Apokalipsy jest charakteryzowany imieniem „TAJEMNICA”, gdyż znamienną cechą starożytnego systemu Babilonu były Chaldejskie „TAJEMNICE” stanowiące jego esencję.
Ślad Chaldejskich „Tajemnic” znaleźć można już za dni Semiramis, która żyła zaledwie pięć wieków po potopie i wiadomo, że wycisnęła piętno swego zepsutego i skażonego umysłu.
Ta królowa Babilonu była nie tylko wzorem wyuzdanej pożądliwości i rozwiązłości, ale także w „Tajemnicach”, w których tworzeniu odgrywała ona główną rolę, była czczona, jako Rhea, wielka „MATKA” bogów. Jej ohydne rytuały, identyfikują ją z Venus, MATKĄ wszelkiej nieczystości. Miasto, które wzniosła i w którym królowała miało złą sławę wśród narodów, jako wielkie siedlisko zarówno bałwochwalstwa jak i uświęconej prostytucji.

Ta wielka MATKA nierządnic i obrzydliwości ziemi reprezentowana była z KIELICHEM w ręku.
Kościół rzymski przyjął ten symbol, jako swoje własne godło.

W 1825 roku z okazji jubileuszu, papież Leon XII wybił nawet medal noszący z jednej strony swój własny wizerunek, a z drugiej, kościół rzymski symbolizowany, jako „Kobieta” trzymająca w lewej ręce krzyż, a w prawej KIELICH, dodatkowo udowadniając w ten sposób, że system kościoła rzymskiego zainaugurowany został przez Babilońską królową.

„Miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu” (17:4).

Znamienne jest, że kościół rzymski bardzo chętnie sam siebie nazywa i określa „matką”.
Oto fragment przedmowy do Indeksu Ksiąg Zakazanych z 1948 roku, autorstwa Rafaela Merry del Vala dyplomaty watykańskiego, sekretarza stanu, kardynała:
Kościół, jako troskliwa matka, strzeże wiernych przez stosowne zakazy, ażeby nie przykładali warg do czary z trucizną”.

Ta troskliwa i kochająca matka paliła na stosach swe niesforne dzieci, wymuszając na nich torturami przyznanie się do win najczęściej niepopełnionych. Wszystko to z miłości i w trosce o ich dusze. Tak wyglądała ta matczyna ochrona przed złem.
Wielu oprawców i zwykłych morderców na przykład z czasów „Świętej Inkwizycji” zostało świętymi kościoła.

Nazywa się „Matką Kościołów” lub pierwszym albo pierwotnym kościołem.
I słusznie, gdyż to właśnie on był pierwszym rzymskim kościołem, który pogrążył się w grzechu. On był pierwszym, który się zorganizował. W nim znalazły się ohydne uczynki i odstępcza nauka. Nikt nie będzie także zaprzeczał temu, że jest matką, która zrodziła córy.

Tymi córkami są chociażby posłuszne mu narody – dla przykładu, kiedy w 508 roku Frankowie pokonali resztki Wizygotów i w ten sposób Europa Zachodnia dostała się pod wpływ polityki papiestwa, wówczas papież nadał władcy Franków – Chlodwigowi tytuł „Najstarszego Syna Kościoła”, a Francję nazwano „Pierwszą Córą Kościoła”.
Jednakże przede wszystkim tymi córkami są protestanckie kościoły, które z niego wyszły.

Jest matką wszetecznic, gdyż wiele nurtów religijnych powstało na bazie wiary rzymskokatolickiej. Można przyjąć, że płodzenie córek rozpoczęło się w dobie Reformacji XVI wieku (pomijając wielką schizmę z XI wieku), dla przykładu wyglądało to tak: z kościoła katolickiego powstał kościół reformacyjny, z reformacyjnego kościół metodystów i baptystów, z nich wyrósł kościół adwentystów, a z kościoła adwentystów kolejne odłamy… Jest to przykład tylko jednej z genealogii religijnej, których jest znacznie więcej.

Ostatnimi czasy wyraźnie widać jak córy powracają do swojej matki w ruchu EKUMENIZMU (gromadzą się wspólnie na symbolicznym miejscu nazwanym w Apokalipsie „Armagedon”), gdzie pierwszym i podstawowym warunkiem przyjęcia jest uznanie boga w trzech osobach.
Dlatego do tych cór, śmiało można odnieść słowa:
„Nie będę także miłował jej dzieci, gdyż są dziećmi nierządu, (7) bo ich matka uprawiała nierząd, a ich rodzicielka postępowała bezwstydnie” (Ozeasza 2:6-7, por. 3 Mojżesza 20:5-6).

Apostoł Paweł pisał w I wieku, że ta moc – „tajemnica bezbożności” już się formowała i zaczynała działać (2 Tesaloniczan 2:7).
Ten co powstrzymywał, czyli pogański Rzym ustąpił pola pseudo chrześcijańskiemu – kościołowi rzymskokatolickiemu, czyli odradzającemu się systemowi babilońskiemu, który identycznie, jak to miało miejsce w starożytnym Babilonie, między innymi:
– chrzci nieświadome dzieci, kropiąc je wodą w imię pogańskiej trójcy,

– czci babilońską boginię z dzieckiem na rękach,

– nadaje drugie imię, czyniąc znak trójcy na głowie,

– obnosi przedmiot z nadrukiem IHS i używa bezkrwawej ofiary (w Babilonie na ołtarzu Baala, ofiarowano placki dla królowej niebios) z tymże napisem IHS:
Isis – bogini ze słońcem nad głową, Horus w jej rękach oraz Set – czyli babilońska i egipska trójca.

W religii Babilończyków także w najwyższym stopniu czczono boginię „Matkę” i „Syna”, przedstawianego na obrazach i rzeźbach, jako dziecko w ramionach matki.
Nie trudno zauważyć, że z Babilonu kult „Matki i Dziecka” rozszedł się po krańce ziemi.

„Matka i Dziecko” byli czczeni:
W Egipcie pod imionami Isis i Osiris.
W Indiach, jako Isi i Iswara.
W Azji, jako Cybele i Deoius.
W Pogańskim Rzymie, jako Fortuna i Jupiter.
W Grecji, jako Ceres – „Wielka Matka”, z niemowlęciem przy piersi lub jako Irene – bogini pokoju z chłopcem (Plutus) w jej ramionach.
W Chinach Shing Moo – święta „Matka” przedstawiana była z dzieckiem w ramionach wraz z chwałą otaczającą ją dokładnie tak, jak w dziełach artystów rzymskokatolickich.

Nawet w Tybecie, w Chinach i Japonii – Jezuiccy misjonarze byli zaskoczeni, znajdując odpowiednik ich Madonny z jej dzieckiem, pobożnie czczony jak w samym papieskim Rzymie.

Czy coś nam te pogańskie „królowe” przypominają?

„I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych. A ujrzawszy ją, zdumiałem się bardzo” (17:6).

Jaka instytucja ma na sumieniu miliony ludzi i świadków Syna Bożego?
Jaka organizacja stworzyła jeden z najbardziej okrutnych w historii aparatów represji, który zasłynął niechlubnie torturowaniem i paleniem ludzi na stosach?

Odpowiedź na te pytania jest jednoznaczna, pisałem o tym również w poprzednich rozdziałach (13), wraz z przykładami (liczbami ofiar), ale dla porządku i przypomnienia przytoczmy jeszcze kilka faktów:
„W Prowansji, we Francji, pod koniec trzynastego wieku średniowieczny kościół katolicki rozpętał kampanię przeciw Albigensom. W ciągu dwudziestu czterech godzin ścięto głowy ponad pięćdziesięciu tysiącom chrześcijan Albigensów, ponieważ nie chcieli wyrzec się swojej wiary. Historia tego tragicznego okresu ujawnia, że ponad milion chrześcijan było bestialsko torturowanych i zabitych w samej południowej Francji” (Jones – Historia kościoła chrześcijańskiego – 1826).

„W samej Hiszpanii liczba skazanych przez Inkwizycję przekroczyła trzy miliony, z czego 30 tysięcy zostało spalonych na stosach” (R. W. Thompson, The Papacy and Civil Power, New York, 1876).

W latach 1540 – 1570 w wojnie papieskiej przeciwko waldensom zginęło nie mniej niż 90 tysięcy protestantów. Duchowni katoliccy z wielkim okrucieństwem i brutalnością torturowali i palili żywcem niewinnych mężczyzn i kobiety. W dodatku głosili, że czynią to w imię Chrystusa pod bezpośrednimi rozkazami „jego namiestnika” – papieża.
„W nocy 24 sierpnia 1572  ( tzw. noc św. Bartłomieja) we Francji zamordowano 20 tysięcy hugenotów . Dalszych 20 tysięcy zginęło jako męczennicy” (Henry Halley, Pocket Bible Handbook, Chicago, IL, 1944).

„Papież Innocenty III jednego popołudnia zamordował o wiele więcej chrześcijan niż jakikolwiek cesarz w czasie całego swojego życia” (Katolicki historyk, Peter de Rosa, Vicars of Christ, The Dark Side of the Papacy, Crown Publishers, 1988, str. 35).

Świecki historyk Will Durant pisał:
Inkwizycję stawiamy na równi z wojnami i prześladowaniami naszych czasów jako najciemniejsze strony dziejów ludzkości, ujawniające okrucieństwo nieznane najgorszym bestiom (Will Durant, The Story of Civilization, tom IV, str. 784).

Kościół rzymski przez bardzo długi okres prześladował i skazywał na stos chrześcijan, nawet za posiadanie, czytanie nie mówiąc już o rozprowadzaniu czy przepisywaniu fragmentów Pisma Świętego.
Jednym z najcięższych przewinień tej jedynej w swoim rodzaju instytucji religijno-politycznej, poza jej przeogromnym bałwochwalczym odstępstwem od Słowa i bronieniem dostępu do Pisma – jest jej zbrodnicza przeszłość. Ta apokaliptyczna „wielka nierządnica”, którą bez cienia wątpliwości jest kościół rzymskokatolicki winna jest, jak głosi Pismo krwi proroków i świętych, i wszystkich, którzy zostali pomordowani na ziemi (Objawienie 18:24).

Choć w języku polskim trudno natrafić na dokumenty lub opracowania na ten temat – papiestwo winne jest najstraszliwszych zbrodni, jakich kiedykolwiek dopuszczono się na ziemi.
Swoje krwawe żniwo kościół rzymski rozpoczął bowiem krótko po uzyskaniu statusu religii państwowej, już za panowania cesarza Konstantyna w IV wieku, a zakończył dopiero w XX wieku.

Papiestwo ma na swoim koncie niezliczoną ilość ofiar.
Wystarczy wspomnieć o krucjatach, wojnach, inkwizycji, polowaniu na „czarownice”, szerzeniu antysemityzmu, rasizmu, o popieraniu największych dyktatorów – takich jak chociażby Benito Mussolini, generał Franco, Adolf Hitler i Pinochet – aby stwierdzić, że papiestwo jest winne bezpośrednio lub pośrednio śmierci setek milionów ludzi.

Za wyraźną aprobatą kościoła miał także miejsce holocaust Indian w czasie wypraw hiszpańskich i portugalskich konkwistadorów.
W ciągu stu lat populacja Meksyku zmniejszyła się z około 25 do 1 miliona, a w obu Amerykach po latach pięćdziesięciu z 80 milionów pozostało 10 milionów!

Papiestwo jest odpowiedzialne nie tylko za krucjaty przeciwko „niewiernym”, „odszczepieńcom”, „czarownicom”, za okrucieństwa inkwizycji, lecz także niesie współodpowiedzialność za śmierć 6 milionów Żydów oraz dziesiątki milionów ofiar największych wojen XX stulecia, które były prowadzone z oficjalnym bądź nieoficjalnym  błogosławieństwem kościoła rzymskokatolickiego – „matki nierządnic”.

Guenter Lewy pisze tak:
„Kiedy w hitlerowskich obozach koncentracyjnych umierało w męczarniach tysiące Niemców przeciwstawiających się nazizmowi, kiedy wyniszczano polską inteligencję, kiedy ginęły setki tysięcy Rosjan, traktowanych jako słowiańscy Untermenschen [podludzie] i kiedy 6 milionów ludzi mordowano za «niearyjskie» pochodzenie, hierarchia Kościoła katolickiego w Niemczech popierała reżim dopuszczający się tych zbrodni. Papież rzymski, duchowy zwierzchnik i najwyższy autorytet moralny Kościoła rzymskokatolickiego, milczał” („Kościół katolicki a Trzecia Rzesza”, s. 370).

Nie sposób wymienić choćby ułamka zbrodni katolicyzmu…

„Siedem głów, to siedem pagórków, na których rozsiadła się kobieta” (17:9).

Miastem zbudowanym i jedynym znanym z położenia na siedmiu wzgórzach, które rządzi „królami świata” od czasów, kiedy Jan spisywał Apokalipsę w pierwszym wieku, poprzez kolejne wieki – jest RZYM! Co do tego nie ma żadnych wątpliwości!

O Rzymie wszędzie czytamy:
Roma – „Limen Apostolorum, la citta dei sette colli”.
Rzym – Twierdza Apostolska, miasto siedmiu wzgórz.

W Encyklopedii katolickiej czytamy:
„W mieście Rzym położonym na siedmiu pagórkach mają swoją siedzibę władze państwa watykańskiego” (Catholic Encyklopedia, Moody Press, maj 1994, str. 62).

Wzgórza te pełniły już bardzo ważną rolę w mitologii, religii i w polityce antycznego Rzymu.
Historyk Warron już w I wieku przed naszą erą określa Rzym mianem „Septimontium” i podaje nazwy owych wzgórz.
Licząc od Tybru i idąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara mamy:

  1. Kapitol,
  2. Kwirynał,
  3. Wiminal,
  4. Eskwilin,
  5. Celius,
  6. Palatyn,
  7. Awentyn.

Za czasów Jana także nie było wątpliwości, które miasto leży na siedmiu wzgórzach, na przykład na rzymskiej monecie z 70 roku z okresu cesarstwa Wespazjana, widnieje kobieta siedząca na siedmiu pagórkach Rzymu

Możemy z niesamowitą dokładnością zidentyfikować „nierządnicę” z 17 rozdziału.

„A kobieta, którą widziałeś, to wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi” (17:18).

W Słowie Bożym znajdujemy podobne metafory, które utożsamiają miasto z kobietą – matką.
„Ja jestem jednym ze spokojnych i wiernych miast Izraela, a ty chcesz zniszczyć gród, matkę w Izraelu” (2 Samuela 20:19).

„Kościół Rzymsko Katolicki zastąpił Imperium Rzymskie, i jest jego właściwą kontynuacją. Papież, który nazywa siebie samego Królem oraz Pontefix Maximus – jest właściwym następcą Cezara” (Adolph Harnack, Czym jest Chrześcijaństwo?, strona 270).

Siedziba i nazwa kościoła rzymskiego związana jest nierozerwalnie z Rzymem i podobnie jak Rzym cezarów władał podbitymi ziemi i królami, tak i Rzym papieski.
O roszczeniach zaś do władzy absolutnej jednoznacznie może świadczyć chociażby „Dictatus Papae” z 1075 roku, w którym czytamy:
„Jedynie papież może używać insygniów cesarskich (teza 8).
Tylko jemu przysługuje prawo do ucałowania nóg przez władców (9).
Tylko papież ma władzę deponowania cesarzy (12).
Papieża nikt nie ma prawa sądzić (19).
Zgodnie z Pismem św. Kościół rzymski nigdy nie błądził i nigdy nie pobłądzi (22).
Papież, kanonicznie wybrany, niewątpliwie staje się świętym (23).”

W podobnym tonie utrzymane są roszczenia zawarte w bulli „Unam Sanctam” (1302 rok), w której papież Bonifacy VIII pisał:
„Albowiem dwa są we władzy Kościoła miecze, a mianowicie duchowy i doczesny (…). Oba są we władaniu Kościoła, i ten duchowy i ten materialny. Drugim należy się posługiwać dla dobra Kościoła, pierwszym zaś sam Kościół się posługuje. Ten, bowiem jest w rękach Kościoła, tamten zaś w ręku królów i rycerzy, ale w uległości Kościołowi i na jego polecenie (…). Oświadczamy, głosimy i stwierdzamy, że wszyscy ludzie muszą się podporządkować papieżowi rzymskiemu, jeśli chcą osiągnąć wieczne zbawienie”.

„Jeśli zaś powodzenie Włoch i całego świata tkwi w tej sile najlepszej dla dobra i pożytku wspólnego, jaką zapewnia autorytet Stolicy Apostolskiej oraz w tym najściślejszym związku, jaki łączy wszystkich wiernych chrześcijan z Najwyższym Pasterzem Rzymskim, to uważamy, że nie może być dla Nas niczego ważniejszego niż zachowanie bez uszczerbku godności Rzymskiej Katedry i coraz silniejsze utwierdzanie łączności członków z Głową, synów z Ojcem” (Encyklika Leona XIII Inscrutabili Dei consilio 1878 – O postawach zła w społeczeństwie, misji kościoła i papiestwa).

„Wokół okrągłego stołu polityki międzynarodowej żaden władca nie mógłby dowodzić, żaden rząd nie mógłby funkcjonować bez aprobaty rzymskiego papieża” (Malachi Martin, The Keys of This Blond).

Historyk  Walter James, napisał, że papież Innocenty III „całą Europę trzymał w swojej sieci” (Walter James, The Christian in Politics, Oxford University Press, 1962), a papież Grzegorz IX otwarcie twierdził, że „papież jest panem i władcą wszystkiego i wszystkich”.

Ks. dr Antoni Naumczyk, pisze:
„Świat starożytny, średniowiecze i czasy najnowsze znały potęgi obejmujące rozległe kraje, władające kilkoma lub kilkunastoma narodami – nie znały jednak potęgi światowej o takim zakresie władzy, tak zaborczej, tak bezwzględnej i tak trwałej równocześnie jak papiestwo. Papiestwo jest w całym tego słowa znaczeniu potęgą, i to potęgą światową. Obejmuje dziś wszystkie kontynenty i wszystkie rasy, w jednych krajach jest u szczytu swej władzy, w innych o nią walczy. Papiestwo jako zorganizowany system trwa już 1500 lat” (Antoni Naumczyk Biblijne podstawy rzymskiego papiestwa, Warszawa 1961).

Nawet na zdrowy rozum – któremu przywódcy religijnemu bili pokłony i który był (jest) całowany w rękę przez niemal wszystkich władców świata!?

Nawet Yasser Arafat całuje pierścień JP II, czyżby był katolikiem!? Nie.
Po prostu Pismo mówi prawdę, iż Watykan „panuje nad królami ziemi”

„Jakąż nierządnicą stało się to miasto wierne, niegdyś pełne praworządności, sprawiedliwość w nim mieszkała, a teraz mordercy! (22) Twoje srebro obróciło się w żużel, twoje wino zmieszane z wodą. (23) Twoi przewodnicy są buntownikami i wspólnikami złodziei, wszyscy lubią łapówki i gonią za darami, nie wymierzają sprawiedliwości sierocie, a sprawa wdów nie dochodzi przed nich. (24) Dlatego tak mówi Pan Zastępów, Mocarz Izraela: Biada! Ulżę sobie na moich nieprzyjaciołach i pomszczę się na moich wrogach! (25) I zwrócę swoją rękę przeciwko tobie” (Izajasza 1:21-25).

Nie było i nie ma innego miasta na ziemi z wyjątkiem katolickiego Rzymu, które by tak perfekcyjnie pasowało do opisu z 17 rozdziału Księgi Objawienia.

Jest ono winne zwodzenia dusz i prowadzenia tłumów do obrzydliwości i nieczystości, do bałwochwalczego wielbienia trzech bogów, niemoralności duchowej i seksualnej, do zapierania się wystarczalności odkupienia Chrystusa (sakramenty), a także sprzedaży fałszywego zbawienia (odpustów), przedstawiając się, jako jedyny prawdziwy kościół działający w imieniu Chrystusa, który za pomocą aparatu świeckiego „ogniem i mieczem” nawracał na jedyną słuszną religię…

„I zaniósł mnie w duchu na pustynię. I widziałem kobietę siedzącą na czerwonym jak szkarłat zwierzęciu, pełnym bluźnierczych imion, mającym siedem głów i dziesięć rogów.
(8) Zwierzę, które widziałeś, było i już go nie ma, i znowu wyjdzie z otchłani, i pójdzie na zatracenie. I zdumieją się mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata, gdy ujrzą, że zwierzę to było i że go nie ma, i że znowu będzie.
(12) A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu królów, którzy jeszcze nie objęli królestwa, lecz obejmą władzę, jako królowie na jedną godzinę wraz ze zwierzęciem. (13) Ci są jednej myśli, i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu. (14) Będą oni walczyć z Barankiem, lecz Baranek zwycięży ich, bo jest Panem panów i Królem królów, a z nim ci, którzy są powołani i wybrani, oraz wierni” (17:3, 8, 12-14).

Znaczenie i symbolika bestii oraz rogów została omówiona w 13 rozdziale.

Jak wiemy w biblijnych przepowiedniach proroczych, bestie – zwierzęta symbolizują mocarstwa światowe (Daniela 7:3, 17, 23), a według wizji objawionych Danielowi ostatnim mocarstwem władającym na ziemi miał być Rzym i tak też było i jest – bez względu na to, jakie formy przybierał w przeszłości i przybiera w teraźniejszości.

Siedmiogłowa bestia przybiera kolor szkarłatny, gdy władze dopuszczają się nierządu” z klerem, wówczas jest „Bestią Szkarłatną” (Objawienie 17:3), czy bluźniącą „Bestią z Morza” (Objawienie 13:1).

Natomiast, gdy przybiera charakter antyklerykalny, zwana jest w Apokalipsie „Bestią z Czeluści” (Objawienie 11:7, 17:16).

Bestia ma siedem głów, które przede wszystkim są aluzją i wskazaniem tego, że jest ona sterowana z „siedmiu wzgórz” miasta Rzymu (Objawienie 17:9).

Jednakże głowy symbolizują również poszczególne systemy władzy używane przez szatana do realizacji jego planów na ziemi „Siedem głów… i siedmiu jest królów” (17:9).

Rogi symbolizują państwa, królów, podział królestw, siłę i władzę (Daniela 8:20, Jeremiasza 48:25, Daniela 7:24, 8:21-22, Objawienie 17:12).

Możemy wyróżnić trzy zasadnicze etapy dotyczące głów oraz rogów zwierzęcia:

  1. W 12 rozdziale diademy znajdują się na głowach „Bestii” (12:3), gdyż władzę sprawowała jedna z siedmiu głów – pogański smok reprezentujący Imperium Rzymskie.
  1. W 13 rozdziale diademy znajdują się na dziesięciu rogach „Bestii” (13:1), gdyż był to czas panowania rogów wyrosłych na głowie Imperium Rzymskiego, a więc podzielonych państw Europy na czele z „Małym Rogiem”, z którym stworzyli odrodzone „smocze” Imperium Romanum, gdyż pogańskie „IMPERIUM RZYMSKIE”, jako „bestia – smok”, otrzymało śmiertelny cios w roku 476, kiedy upadła jego zachodnia część. Wówczas polityczny Rzym przeminął, lecz niebawem pojawił się na arenie świata ponownie, tym razem jako „ŚWIĘTE IMPERIUM RZYMSKOKATOLICKIE”, w którym papiestwo odgrywało nadrzędną rolę – mianowali króli i imperatorów w Europie, dzięki czemu niebawem stworzyli „ŚWIĘTE CESARSTWO RZYMSKIE” (obraz bestii 800/962 rok), jak napisano:
    „I zdumieją się mieszkańcy ziemi, których imiona nie są zapisane w księdze żywota od założenia świata, gdy ujrzą, że zwierzę to było i że go nie ma, i że znowu będzie” (17:8).

Na przestrzeni wieków średniowiecza, królowie państw Europy (10 rogów), „oddali swoją moc i władzę” „ŚWIĘTEMU IMPERIUM RZYMSKOKATOLICKIEMU”, jednomyślnie podporządkowując się papieżowi – wspólnie dręczyli i prześladowali Słowo Boże oraz dzieci Boże, jak napisano:
„A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu królów, którzy jeszcze nie objęli królestwa, lecz obejmą władzę, jako królowie na jedną godzinę wraz ze zwierzęciem. (13) Ci są jednej myśli, i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu (14) Będą oni walczyć z Barankiem” (Objawienie 17:12-13).

Zwróćmy uwagę na to, że apostoł Jan spisywał te słowa pod koniec I wieku, dlatego powiedziano mu, że ci królowie „jeszcze nie objęli królestwa”.
Natomiast my, patrząc z naszej perspektywy czasu – widzimy to proroctwo, jako już wypełnione, bez cienia wątpliwości.

  1. W 17 rozdziale „Bestia” nie ma diademów (17:3), gdyż po roku 1798 na skutek osłabienia papiestwa, nastąpiło oddzielenie kościoła od państwa – przeminęła straszna „godzina” teokracji papiestwa.

„A dziesięć rogów, które widziałeś i zwierzę, ci znienawidzą wszetecznicę i spustoszą ją, i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu. (17) Bóg, bowiem natchnął serca ich, by wykonali jego postanowienie i by działali jednomyślnie, i oddali swoją władzę królewską zwierzęciu, aż wypełnią się wyroki Boże” (17:16-17).

W 1798 roku, po trwającej 1260 lat teokracji, Rewolucja Francuska dała początek rządom cechującym się rozdziałem religii od państwa. Od tamtego czasu cały czas trwa proces pustoszenia „wszetecznicy”, co jest opisane pod postacią „siedmiu czasz gniewu Bożego” w 16 rozdziale – przy czym sześć czasz gniewu Bożego już zostało wylanych

Znamienna jest kara dla Nierządnicy za zwiedzenie, zbrodnie i nierząd: „spalą ją w ogniu”. Według starotestamentowego prawa, cudzołóstwo karano ukamienowaniem (5 Mojżesza 22:23-24, Jana 8:5). Spalenie wymierzano tylko w jednym przypadku, gdy nierządu dopuściła się córka kapłana:
„Jeśli córka kapłana zbezcześci się przez nierząd będzie spalona w ogniu” (3 Mojżesza 21:9).

Podkreśla to fakt, że „nierządnica” symbolizuje „religijnych” przywódców, którzy stawiają ludzkie tradycje ponad przykazania Boże i autorytet Słowa Bożego.

Siedmiu królów.

„Siedmiu jest królów; (10) pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko tylko pozostać. (11) A zwierzę, które było, a już go nie ma, jest ósmym, i jest z owych siedmiu, idzie na zatracenie” (17:9-11).

 

„Siedem głów” to przede wszystkim aluzja do „wielkiego miasta” RZYMU, z którego jako centrum sterowany był „smok”, a później „zwierzę z morza”, jednakże, jak już wspomniałem głowy symbolizują również poszczególne systemy władzy używane przez szatana do realizacji jego celów na ziemi – „siedem głów… i siedmiu jest królów” (17:9).

W proroctwach biblijnych „głowy” reprezentują całe mocarstwa (Daniela 2:32, 37-38), dlatego anioł objaśniający znaczenie wizji, zinterpretował „siedem głów” nie tylko, jako „wielkie miasto”, ale również jako „siedem gór” (17:9), gdyż „góry” również wyobrażają mocarstwa (nie zaś pojedynczych władców).
„Oto Ja wystąpię przeciwko tobie, góro zniszczenia (Babilonie) – mówi Pan – która zniszczyłaś całą ziemię; i wyciągnę moją rękę przeciwko tobie, i strącę cię ze skał, i zamienię cię w górę płonącą” (Jeremiasza 51:25, porównaj Psalm 80:9-11, Daniela 2:34, 44).

Dlatego „głów bestii” nie można odnosić do rzymskich cesarzy czy innych władców, jak próbują to robić niektórzy. Mamy natomiast pod postacią „głów” bestii aluzję do poszczególnych mocarstw światowych (por. Daniela 7:17), potęg, które dręczyły lud Boży, a których apoteozą było (jest) Imperium Rzymskie we wszystkich swoich przejawach.

Zatem siedmiu królów, o których tu mowa, to kolejne mocarstwa światowe, które miały największy wpływ na lud Boży począwszy od Izraela cielesnego, kończąc na Izraelu duchowym.
Niesamowite jest to, że również historycy świeccy zgodnie z Pismem Świętym wskazują na te same powstające po sobie potęgi światowe (pomijając dwie ostatnie), właśnie w takiej samej kolejności, jak Pismo.

Były to:

  1. Egipt (2133 – 1070 rok przed Chrystusem).
  2. Asyria (912 – 609 rok przed Chrystusem).
  3. Babilon (609 – 539 rok przed Chrystusem).
  4. Medo-Persja (539 – 331 rok przed Chrystusem).
  5. Grecja (331 – 146 rok przed Chrystusem).
  6. Rzym pogański od 146 – 476 roku po Chrystusie, a następnie Rzym papieski (Imperium rzymskokatolickie do 1793/1798 roku).
  7. Faszystowska III Rzesza.
  8. Unia Europejska (trwa i rośnie…).

Słowo Boże potwierdza zarówno te potęgi, jak i tą kolejność.

Jako pierwsze mocarstwo gnębiące lud Boży, Pismo wskazuje Egipt, a następnie Asyrię:
„Bo tak mówi Wszechmogący Pan: Mój lud zstąpił niegdyś do Egiptu, aby tam przebywać jako obcy przybysz. Potem Asyryjczycy gnębili go bez powodu” (Izajasza 52:4, porównaj Jeremiasza 2:20-37).

Po tych mocarstwach miały powstać cztery kolejne:
„Ja, Daniel, miałem w nocy widzenie: Oto cztery wiatry niebieskie wzburzyły Wielkie Morze, (3) i cztery wielkie zwierzęta wychodziły z morza, każde inne. (17) Owe wielkie cztery zwierzęta, to czterej królowie, którzy powstaną na ziemi (Daniela 7:2-3, 17).

Jacy to czterej kolejni królowie (mocarstwa) mieli powstać?

Po Asyrii panowanie przypadło Babilonii:
„Taki jest sen, a teraz go wyłożymy królowi: (37) Ty, o królu, jesteś królem królów, któremu Bóg niebios dał królestwo, moc i siłę, i chwałę” (Daniela 2:36-38).

Następnie, po Babilonie powstanie inne królestwo, słabsze niż twoje” (Daniela 2:39).
To kolejne „słabsze” królestwo to Medo-Persja:
„Twoje królestwo będzie podzielone i oddane Medom i Persom (Daniela 5:28).

Po Medach i Persja nastało „trzecie królestwo z miedzi, które opanuje całą ziemię” (Daniela 2:39). Była to Grecja:
„I widziałem, jak natarł na barana, a rozjuszywszy się nań, uderzył na barana, złamał oba jego rogi; a baran nie miał siły, by mu sprostać; i rzuciwszy go o ziemię, zdeptał go, a nie było nikogo, kto by wyrwał barana z mocy kozła. (20) Baran z dwoma rogami, którego widziałeś, oznacza królów Medii i Persji. (21) A kozioł, to król grecki (Daniela 8:7, 20-21).

Po Grecji nastały rządy Rzymu.
Czwarte królestwo będzie mocne jak żelazo, bo żelazo wszystko kruszy i łamie; i jak żelazo, które kruszy, tak i ono wszystko skruszy i zdruzgocze” (Daniela 2:40).

„Czwarte zwierzę oznacza czwarte królestwo na ziemi, które jest inne niż wszystkie królestwa; ono pochłonie całą ziemię, podepcze i zmiażdży ją. (24) A dziesięć rogów znaczy, że z tego królestwa powstanie dziesięciu królów, a po nich powstanie inny; ten będzie inny niż poprzedni i obali trzech królów. (25) I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu. (26) Potem odbędzie się sąd i pozbawią go władzy, aby ją ostatecznie zniszczyć i obalić” (Daniela 7:23-26).

Jak widać, „czwarte królestwo” z wizji Daniela miało się ostać aż do końca, choć podzielone między sobą czasami bardziej, czasami mniej, to jednak w różnych formach trwa do dziś, jak też napisano:
„A że widziałeś nogi i palce po części z gliny, a po części z żelaza, znaczy, że królestwo będzie rozdzielone, lecz będzie miało coś z trwałości żelaza, jak widziałeś żelazo zmieszane z ziemią gliniastą. (42) A to, że palce u nóg były po części z żelaza, a po części z gliny, znaczy, że królestwo będzie po części mocne, a po części kruche. (43) A że widziałeś żelazo zmieszane z gliniastą ziemią, znaczy: zmieszają się z sobą, lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego, tak jak żelazo nie może się zmieszać z gliną” (Daniela 2:36-43).

Palce posągu to narody Europy.

Czyli mamy najpierw Egipt i Asyrię.
Następnie prorok Daniel mówi o królestwie Babilonu, które za jego czasów było potęgą i jednocześnie prześladowcą ludu Bożego.
Następnie mówi o słabszym królestwie mającym powstać, czyli o Medo-Persji.
Kolejnym królestwem był Grecja.
Czwartym królestwem z wizji Daniela oraz szóstym (szósta głowa-król) z wizji Jana, które istniało podczas spisywania Księgi Objawienia był pogański Rzym, zgodnie z tym, co napisał Jan w I wieku: „pięciu upadło, jeden jest.

Kontynuacją pogańskiego Rzymu był papieski Rzym, jako Imperium rzymskokatolickie.

 

„Inny jeszcze nie przyszedł, a gdy przyjdzie, będzie mógł krótko tylko pozostać (17:10).

 7. Faszystowska III Rzesza.

Do opisu ostatniego – siódmego „króla”, który NA KRÓTKO miał opanować Europę, pasują wyłącznie, a zarazem idealnie nazistowska TRZECIA RZESZA wraz z FASZYSTOWSKIMI WŁOCHAMI. Jest to jedyne imperium, które pojawiło się na przestrzeni dziejów, a które posiada wszystkie cechy pierwszych sześciu imperiów oraz doskonale pasuje do kontekstu biblijnego.

Zwróćmy uwagę na rosnący zasięg – obszar kolejnych mocarstw.

Granice pierwszej głowy/mocarstwa, czyli Egiptu kończyły się na dzisiejszej Gazie.
Po zdobyciu Egiptu Imperium asyryjskie pokrywało już obszar niemal półtora miliona kilometrów kwadratowych.
Obszar Babilonu był większy, Medo-Persji jeszcze większy, a Grecji ponownie jeszcze większy.
Tereny Rzymu natomiast były ogromne, obejmowały obszar o powierzchni niemal czterech i pól miliona kilometrów kwadratowych.

Każda z owych sześciu „głów bestii” niejako przejmowała władzę od poprzedniej.
A kto pokonał Rzym?
Plemiona germańskie, a konkretnie Herulowie, którzy w roku 476 po Chrystusie zdetronizowali ostatniego cesarza Rzymu, Romulusa Augustulusa.
Germanie = Niemcy.

Germańskie Imperium Hitlera rządziło większością Europy i północnymi brzegami Afryki, co czyniło je większym od któregokolwiek z sześciu poprzedników.

Trzecia Rzesza posiadała więc wszystkie cechy imperiów o charakterze „bestii”, przejmując władzę po Świętym Cesarstwie Rzymskim (I Rzeszy 800/962-1806).

„Przyjęcie godności cesarza rzymskiego najpierw przez Karola Wielkiego w 800 roku, a potem Ottona I w 962 należy traktować, jako odnowienie realnego Cesarstwa Rzymskiego, jednakże na płaszczyźnie ideologiczno-formalnej było to jedynie przekazanie owej godności, nigdy niezarzuconej w nowe ręce. Współczesna historiografia uznaje datę 962 roku jako początek istnienia Świętego Cesarstwa Rzymskiego z uwagi na to, że od tego momentu tytuł cesarzy rzymskich dla świata zachodniego został na trwałe związany z tronem niemieckim (Historia powszechna średniowiecza, Benedykt Zientara).

Państwo Niemieckie przyjmowało termin „Rzesza” w poprzednich wiekach swojego istnienia. Jako I Rzesza istniało Święte Cesarstwo Rzymskie (Narodu Niemieckiego), które było OBRAZEM BESTII, a w pierwszej połowie XX wieku, jako III Rzesza niemiecka stało się SIÓDMYM KRÓLEM, który mógł tylko na „krótko pozostać”.

Niemieckie słowo „Reich” oznacza „imperium” i jest używane także w stosunku do innych dużych monarchii jak Cesarstwo Rzymskie czy Japonia.

Poniżej klamra pasa niemieckiego żołnierza z orłem rzymskim i napisem „GOTT MIT UNS” (Bóg z nami).

Bardzo wymownym faktem jest właśnie to, że hitlerowskie Niemcy stały się największym europejskim Imperium jedynie „na krótko”, dokładnie tak jak czytamy o siódmym królu w Apokalipsie – Imperium, o którym biskup sufragan Burger wołał już w 1933 roku:
„Cele rządu Rzeszy są od dawna również celami naszego katolickiego Kościoła”.

Włoski dyktator Benito Mussolini, stworzył ideologię faszyzmu po I wojnie światowej, jako opozycyjnej wobec działalności socjalistów i komunistów.
Faszyzm głosił hasła skrajnie nacjonalistyczne, antydemokratyczne i antyliberalne, zmierzając do stworzenia państwa totalitarnego, monopartyjnego oraz monoreligijnego.
„Benito Mussolini ogłosił, że zamierza odbudować Imperium rzymskie. Duce zaczął rozbudowywać armię, organizować roboty publiczne, walczyć z mafią. Odnosząc sukcesy faszyści zyskali ogromne poparcie społeczne, nawet mimo prowadzenia agresywnej polityki zagranicznej. W 1935 roku Włochy dokonały inwazji na Abisynię. Po jej zwycięskim dla Włoch zakończeniu Benito Mussolini ogłosił powstanie Drugiego Imperium Rzymskiego (Benito Amilcare Andrea Mussolini).

Mussolini postulował odrodzenie Imperium Rzymskiego, a 10 czerwca 1940 roku w imieniu królestwa Włoch faszystowski przywódca dołączył w wojnie do hitlerowskich Niemiec.
Pierwszy raz od czasów Karola Wielkiego z 800 roku powstał tak potężny społeczno-polityczny byt (kolejna głowa smoka), który wraz z hitlerowskimi Niemcami zajął praktycznie całą Europę i to w ciągu zaledwie kilku lat.

Oczywiście odrodziło się wówczas także papiestwo, bo jakże by mogło być inaczej?
Podnieśli się dzięki traktatowi Laterańskiemu z 1929 roku, podpisanego z Mussolinim, wtedy też powstało najmniejsze państwo świata – Watykan.
„Mussolini zdający sobie sprawę z władzy i autorytetu papieża – Piusa XI, postanowił nawiązać z nim porozumienie, by przez jego przychylność, zwiększyć poparcie wśród społeczeństwa. Traktaty uznawały papieża za osobę świętą, zobowiązywały Włochów do płacenia trybutu na rzecz Watykanu. Osoby tam mieszkające zostały uznane za nietykalne”

Tak się wypowiadał Pius XI (1922-1939) o Mussolinim:
Mussolini robi szybkie postępy i z żywiołową siłą powali wszystko, co mu stanie na drodze. Mussolini to cudowny człowiek. Słyszycie mnie? Cudowny człowiek! Niedawno się nawrócił. Wyszedł ze skrajnej lewicy i ma siłę napędową neofity… Do niego należy przyszłość (Przemysław Prekiel, Haniebna współpraca).

Mussolini nie pozostawał dłużny:
„Katolicyzm jest wielką siłą moralną i duchową. Wierzę, że pomiędzy Watykanem i państwem włoskim będą odtąd panować prawdziwie przyjacielskie stosunki.”

Oto telegram dziewiętnastu arcybiskupów i 57 biskupów do Mussoliniego, który opublikowało katolickie L’Osservatore Romano:
„Katolickie Włochy modlą się o to, by nasza ukochana ojczyzna dzięki jej rządowi bardziej zjednoczona niż kiedykolwiek przedtem, stawała się coraz potężniejsza.”

Czy można wyobrazić sobie lepszą zachętę do dalszej ekspansji i kolonizacji?
Ogół kleru wiązał z Mussolinim nadzieję na narzucenie światu katolicyzmu. Na przykład biskup Sieny błogosławił „wielkiego Duce” i żołnierzy idących ku „zwycięstwu prawdy i sprawiedliwości”, a arcybiskup Tarentu w czasie mszy na łodzi podwodnej mówił do zebranych:
„Wojna przeciw Etiopii powinna być traktowana, jako wojna święta, krucjata, ponieważ zwycięstwo Włoch otworzy Etiopię, kraj niewiernych i schizmatyków, dla wiary katolickiej.”

Ponownie katolicyzm został uznany, jako jedyna panująca religia we włoskim królestwie, a niebawem podpisano konkordat z Niemcami, zawarty 20 lipca 1933 roku z Hitlerem, który był podobny do konkordatu zawartego z Mussolinim.
Już w 1935 roku biskupi skierowali list do Kanclerza Rzeszy Niemieckiej, w którym czytamy: „Związki katolicko-narodowe pragną ofiarnie i wiernie służyć narodowi niemieckiemu i ojczyźnie, zgodnie z duchem narodowo-socjalistycznym.”

Po podpisaniu konkordatu, tak ważnego dla Hitlera, von Pappen, ściśle współpracujący z papieżem i Hitlerem (od czerwca do grudnia 1932 kanclerz Rzeszy), powiedział:
Trzecia Rzesza jest pierwszym mocarstwem nie tylko uznającym, lecz w dalszym ciągu wprowadzającym w życie szczytne zasady papiestwa.”

Religia katolicka znowu powróciła na ołtarze, jako jedyna słuszna.
Na początku roku 1933, kierownictwo Akcji Katolickiej w Niemczech, pozostające wówczas pod przewodnictwem von Pappena, wydało następujące oficjalne oświadczenie:
„My, katolicy niemieccy, całą duszą i z pełnym przekonaniem będziemy popierać Adolfa Hitlera i jego Rząd. Jesteśmy pełni podziwu dla jego umiłowania ojczyzny oraz energii i mądrości, jako męża stanu. (…) Katolicyzm niemiecki (…) musi czynnie uczestniczyć w budowaniu Trzeciej Rzeszy.”

Biskup Bornewasser z Trewiru, po dojściu Hitlera do władzy, patetycznym tonem, oznajmia:
„Z podniesioną głową i energicznym krokiem wkroczyliśmy do nowej Rzeszy i jesteśmy gotowi służyć jej ze wszystkich sił, ciałem i duszą („Ecclesiastica”, rocz.13, str.477).

Biskup Sufragan Burger, nie waha się stwierdzić:
Cele rządu Rzeszy są od dawna celami naszego Kościoła katolickiego (Burger, „Unser Wille zur Tat, Zeit ud Volk”, I,str.181).

Kardynał Faulhaber z Monachium, który już podczas pierwszej wojny światowej służył, jako biskup polowy, stał się szczególnie gorliwym zwolennikiem Hitlera, do którego wysłał odręcznie napisany list, zawierający między innymi takie słowa:
Mówimy szczerze, z głębi duszy: oby Bóg zachował naszemu narodowi jego kanclerza (A.Kupper, art. „Zur Geschichte des Reichkonkordats” w „Stimmen der Zeit”, t.163).

Po inwazji Hitlera na Rosję, Pius XII (1939-1958) z radością mówił, w swym radiowym orędziu, o „dających sercu nadzieję na rzeczy wielkie i święte”, dostrzegał „wspaniałą ofiarność walczących w obronie zrębów chrześcijańskiej kultury”, wyrażając ufność w „ich triumf”.
Wypowiadający powyższe słowa „namiestnik Chrystusa” nie miał zapewne na myśli żołnierzy Armii Czerwonej, gdyż w Watykanie od dwudziestu lat pokonanie komunizmu i Związku Radzieckiego było bardziej upragnione niż cokolwiek innego.
Szef wywiadu – Schellenberg, Obergruppenführer SS, podsumował swoją pięciostronicową relację z rozmowy z papieżem:
„Papież uczyni wszystko, co w jego mocy, żeby zapewnić zwycięstwo Niemiec. Jego celem jest zniszczenie Rosji.”

Demon podszywający się pod postać śpiącej Marii powiedział w Fatimie w 1917 roku:
„Rosja niedługo zjednoczy się pod patronem mojego niepokalanego serca.”

To stanowiło silny impuls dla przywódców katolickich, którzy w to uwierzyli i gorliwie wspierali poczynanie faszystowskich Włoch oraz Niemiec odnośnie ataku na Rosję – „królów ze wschodu słońca” (Objawienie 16:12).

Kiedy w październiku 1941 roku wojska hitlerowskie podeszły pod Moskwę, Pius XII wezwał katolików do modlitwy o szybką realizację obietnicy ich „Matki Bożej” z Fatimy.
Wartym przypomnienia jest fakt, że Pius XII wiedział już w połowie sierpnia 1939 roku, od swego nuncjusza w Berlinie Orsenigo, o planowanej inwazji na Polskę, ale nikogo nie ostrzegł – ujawnił to długoletni watykański korespondent agencji Associated Press, Morgan Scheinman, który jak pisał w połowie sierpnia Hitler poprosił papieża, by ten nie potępił inwazji i by pozyskał polskich katolików dla krucjaty przeciw Związkowi Radzieckiemu (Manhattan, str.192 i następne).

Poparcie Piusa XII dla hitlerowskiej napaści na Polskę znalazło swój wyraz w encyklice z 20 października 1939 roku, kiedy papież uznał ją za „walkę interesów o sprawiedliwy podział bogactw, którymi Bóg obdarzył ludzkość.”

Komentarz chyba zbędny…

Po upadku Polski, która doświadczyła okupacji niemieckiej i rosyjskiej, zbiegły za granicę długoletni polski minister spraw zagranicznych, Józef Beck, oświadczył:
Do głównych sprawców tragedii mego kraju należy też Watykan. Zbyt późno pojąłem, że nasza polityka zagraniczna służyła interesom Kościoła katolickiego” (Manhattan, str.277).

Adolf Hitler miał katolickich rodziców, był ochrzczony jako katolik i tak też został wychowany i wykształcony. Nigdy go także nie ekskomunikowano, co nie omieszkano czynić innym, za drobne odstępstwa dogmatyczne od ich ludzkich nauk (czyli herezje).
„Mein Kampf” kościół nigdy nie wpisał do swojego „Indeksu Ksiąg Zakazanych”…

W roku 1938 sławnego pisarza Hemingwaya zbulwersowały dwie fotografie, jedna przedstawiając martwe dzieci po zamach bombowych zleconych przez generała Franco w czasie wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939), kiedy padł rozkaz mordowania ludności cywilnej, a druga fotografia, zamieszczona w „New York Herald Tribune” (patrz zdjęcie poniżej), gdzie podano, że kardynał Patrick Hayes modlił się o zwycięstwo generała Franco.

Hemingway napisał:
„Rozpoznaję generała Arandę i generała Davilę (…) i rozpoznaję oddawane przez nich honory wojskowe. Jest to stary salut regularnej armii hiszpańskiej. Nie wiem natomiast, w jakim to geście pozdrowienia wznoszą ręce biskup Lugo, arcybiskup oraz kanonik Santiago, a także biskup Madrytu. Czyżby to był salut faszystowski? Czy to pozdrowienie nazistów i włoskich faszystów?”

Hemingway dziwił się klerowi?
Przecież przykład szedł z samej góry.
Generał Francisco Behamonde Franco – gorliwy katolicki ludobójca, nazwany został przez Piusa XII „ulubionym synem papieskiego tronu”.
Pacelli, zaraz, po wybraniu go na papieża w 1939 roku podziękował generałowi Franco za odniesienie „tak pożądanego przez Kościół katolicki zwycięstwa”.
Oto fragment listu papieża Piusa XII z 1 kwietnia 1939 roku do generała Franco:
„Radujemy się wraz z Waszą Ekscelencją z uprawnionego zwycięstwa Hiszpanii Katolickiej”.

I ani słowa o 600 tysiącach ofiar wojny!

A oto pobożni zakonnicy, czyli katolicka ewangelizacja Hiszpanii (1938 rok):

Następny papieski telegram z gratulacjami wysłano do Führera niemieckich nazistów, któremu Pacelli przekazał „najlepsze życzenia opieki niebios i błogosławieństw wszechmocnego Boga.”

Od samego początku swego pontyfikatu Pacelli (Pius XII) podkreślał, iż Führer jest prawowitym przywódcą Niemców, a kto odmówi mu posłuszeństwa ten zgrzeszy.
„Nierządnica” watykańska oczywiście wypatrywała swojej szansy w kolejnej głowie smoka, tak mówił papież już w 1903 roku:
Niemcy muszą stać się mieczem Kościoła katolickiego!”

„To było interesujące, że Papież powiedział do mnie przy tej okazji, że Niemcy muszą stać się mieczem Kościoła katolickiego. Powiedziałem, że stare Cesarstwo Rzymskie narodu niemieckiego już nie istnieje i że warunki się zmieniły. Ale on obstawał przy swoim(Kaiser wspomnienia. Strona 211, opublikowany przez Harper & Brothers w Nowym Jorku i Londynie, 1922).

Poparcie dla Hitlera ze strony niemieckich biskupów katolickich nie ustało bynajmniej w chwili wybuchu wojny, lecz było odtąd wyrażane jeszcze gorliwiej. W wielu wypowiedziach zwracali się oni do narodu niemieckiego, by okazywał Hitlerowi posłuszeństwo i z determinacją mu służył.
Biskupi niemieccy uważają za swój obowiązek popieranie przywódcy Rzeszy Niemieckiej wszystkimi środkami, jakie Kościół ma do dyspozycji. […] Musimy zmobilizować wszystkie siły duchowe i moralne Kościoła, aby umocnić ufność w Führera (The Catholic Church and the Nazi Germany, str. 106-109).

Wiadomo także, że Pius XII osobiście przyjmował u siebie SS-manów i święcił ich zbrodnicze chorągwie.
„Biskupi, następcy apostołów i reprezentanci Stolicy Apostolskiej, potwierdzają swą współpracę z nową Rzeszą, złożeniem na ręce przedstawicieli najwyższych władz państwa, uroczystej przysięgi, świadczącej o determinacji” (Franz von Papen, str.5).

Nazistowskie sztandary w niemieckich kościołach były powszechnym widokiem.

Krzyż i swastyka mówiły wówczas jednym głosem.

Polityka faszystowskich Niemiec nie była niczym nowym, wzorowała się czerpiąc garściami z polityki i pomysłów papieży, weźmy chociażby stosunek do Żydów – w kwestii antycypacji pewnych rozwiązań wiemy już, że wątpliwy zaszczyt wynalezienia specjalnie oznakowanej odzieży należy do kościoła katolickiego. Przykład szedł oczywiście z samej góry – to papież Innocenty III wydał akt nakazujący Żydom noszenie znaków na ubraniu (początek XIII w.).

Getta to także wynalazek katolicki.

W 1933 roku Hitler wypowiedział do biskupa Berningowa z Osnabbrücka znamienne słowa:
Jeśli chodzi o Żydów, to realizuję tę samą politykę, jaką przyjął Kościół katolicki przed 1500 laty”!!!

Zobaczmy, co napisano choćby w „Historii powszechnej średniowiecza”, Benedykta Zientary:
„Fanatyzm religijny, podsycany ustawicznie w tym okresie (okres krucjat, wypraw krzyżowych), i ideologia zwalczania „niewiernych” mieczem rozszerzyły niebawem przedmiot nienawiści z muzułmanów i pogan na obce pod względem religijnym grupy w łonie miejscowych społeczeństw na heretyków i Żydów. Za papieża Innocentego III sobór laterański IV (1215) przypieczętował ten proces nakazując Żydom mieszkać w wyodrębnionych dzielnicach, określanych we Włoszech mianem getta (od włoskiego borghetto – miasteczko) oraz przymusem noszenia wyróżniającego stroju.”

Hasła „nie kupuj u Żyda”, gwiazdy Dawida naszyte na ubrania, izolacja aż do gettyzacji, prześladowania i eksterminacja – wszystko to, co nam się kojarzy z czasami nazizmu – to nie hitlerowcy wymyślili.
Mieli już gotowe rozwiązania…
To samozwańczy „namiestnicy Chrystusa” byli prekursorami tego wszystkiego.
Na przykład w 1555 roku papież Paweł IV wydał bullę „Cum nimis absurdum”, na podstawie której utworzono w Rzymie getto żydowskie:
„Wszyscy Żydzi winni mieszkać na jednej ulicy (…), ulica względnie kwartał żydowski mają być otoczone murem i winny mieć tylko jedno wejście (…)” („Zuchwali Żydzi”, art. „Nasza wina”, St. Janecki i J. S. Mac „Wprost” nr 12 z 25 marca 2001, s. 29).

W podsycaniu tej histerii celowali zwłaszcza jezuici, którzy byli bardzo częstymi inspiratorami oskarżeń. Preteksty by „rozprawić się” z Żydami były rozmaite: Żydzi mordują dzieci „chrześcijańskie” w celach rytualnych, knują przeciw „chrześcijanom” i „chrześcijańskiemu porządkowi świata”, zatruwają studnie (o to ich oskarżono w XIV wieku, gdy wybuchła epidemia „czarnej śmierci”), itp.

Co warto podkreślić – Jezuici bardzo dbali o własną „czystość rasową” – wstępujący do zakonu musiał udowodnić, że nie ma żydowskich korzeni nawet do piątego pokolenia.

„Odtąd, na tle psychozy religijnej bardzo ogólnej atmosfery strachu szerzącej się w obliczu niebezpieczeństw zewnętrznych (np. w chwili pojawienia się Mongołów) czy klęsk żywiołowych, lęk mas chrześcijańskich przed karą bożą, zwłaszcza w miastach, znajdował wyraz w prowokowanych często przez fanatycznych kaznodziejów napadach i mordowaniu Żydów, których sama obecność miała obrażać Boga. Pojawiły się też wzmacniające nienawiść ku Żydom oskarżenia ich o zatruwanie studzien, o mordy rytualne dzieci chrześcijańskich, o profanowanie hostii lub innych świętości chrześcijańskich. Papiestwo popierało tendencje do odgradzania ich od społeczeństw chrześcijańskich, a wielu wybitnych działaczy kościoła brało udział w podniecaniu psychozy antyżydowskiej. W takiej sytuacji Żydzi coraz bardziej skupiali się wokół swej wiary i tradycji i jeszcze silniej separowali od społeczeństw chrześcijańskich. Zrazu dobrowolnie (Wiedeń, Spira, Kolonia, Wormacja, Nimes w XI w.), a potem przymusowo, gromadzeni byli wokół miast, określanych we Włoszech mianem getta (od wł. borghetto – miasteczko).
Za Innocentego III sobór laterański IV (1215) przypieczętował ten proces, nakazując Żydom mieszkać w wyodrębnionych dzielnicach i nosić wyróżniający strój” („Historia powszechna średniowiecza”, Benedykt Zientara).

Oto zaledwie fragment przykładowego czasopisma katolickiego:
„Przewodnik Katolicki. Ilustrowany tygodnik dla rodzin katolickich” red. nacz. Ks. Józef Kłos (numer 42 z roku 1931), w którym ksiądz podsyca nastroje antysemickie:
„Polska jest najwięcej zażydzonym krajem na świecie. Prawie cztery miliony Żydów rozpiera się w naszej ojczyźnie, zajmując wybitne placówki gospodarcze i kulturalne. Żydzi odgrywają u nas haniebną rolę trucicieli ducha i wyzyskiwaczy…. A więc robotnicy powinni walczyć. Z kim? Z Polakami, którzy bronią przed wpływem rozpanoszonego żydostwa!! (…)” (Cytowane w „Smok Wadery” nr 33/34 kwiecień 1991).

Słynne Protokoły Mędrców Syjonu to tak naprawdę tylko zwieńczenie długiego procesu pomówień…

To wszystko składa się na KOŚCIÓŁ RZYMSKOKATOLICKI, którego „czarami dały się zwieść wszystkie narody. (24) W nim też znaleziono krew proroków i świętych, i wszystkich, którzy zostali pomordowani na ziemi” (Objawienie 18:23-24).

Pius XII był osobiście odpowiedzialny za ludobójstwo, co najmniej pół miliona prawosławnych Serbów, Żydów i Romów w Chorwacji, Bośni i Krajinie przez zbrodniczy reżim ustaszy w latach 1941-45.

Jest to jedna z najczarniejszych kart europejskiej historii XX wieku.
W czasie II wojny światowej zbrojnym ramieniem katolickiej Chorwacji była armia, której żołnierzy zwano ustaszami. Zasadniczym celem ustaszy była eksterminacja prawosławnych Serbów, a także innych narodowości, głównie Żydów i Cyganów. Ustasze torturowali i mordowali w imię ideologii. Nawet swoich sąsiadów, za to tylko, że nie byli katolikami.

Ustasze byli sojusznikami Niemców i Włochów. Ale mieli i innego sojusznika – Watykan i Piusa XII. Ante Pavelic – przywódca ustaszy, był przez papieża uroczyście przyjmowany i błogosławiony. Ustasze byli wspierani i organizowani szczególnie gorliwie przez zakon franciszkanów – przy pełnej wiedzy Watykanu. Wykonawcą rozkazów był kardynał Stepinac, który przejął władzę w Chorwacji i rozpoczął rzeź Serbów, którzy nie chcieli nawrócić się na katolicyzm.
Rzeź tak okrutną, że aż trudno uwierzyć…

Okrucieństwo i bestialstwo ustaszy nie miało sobie równych. Palenie żywcem, wbijanie na pal, odzieranie ze skóry, zabijanie toporami i nożami, wyłupywanie oczu. Dyktaturę w Chorwacji, rządzonej przez ustaszów Ante Pavelicia najlepiej określił sam chorwacki minister edukacji dr Mile Budak:
„Część Serbów wybijemy, część wygnamy, a resztę, która musi przyjąć religię katolicką, włączymy do narodu chorwackiego (…) Wszystkie nasze poczynania wynikają z wierności wobec religii i Kościoła Katolickiego.”

Morderca kardynał Stepinac, został w 1998 roku beatyfikowany i ogłoszony męczennikiem przez Jana Pawła II. Papież złożył publicznie hołd samemu Paveliciowi w 1998 roku, modląc się przed jego mauzoleum, a obecnie Watykan chce beatyfikować Piusa XII, który współpracował z Hitlerem oraz popierał działania Stepinaca…

Heretycy przestali płonąć tylko i wyłącznie dlatego, że państwo odmówiło swej dalszej pomocy klerykalnemu reżimowi. Jednak przy odpowiedniej gorliwości władzy państwowej — wróciło średniowiecze.
„Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. (22) A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd” (Mateusza 5:21-22).

„Ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego (trójosobowego) (29) są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości; (30) potwarcy, oszczercy, nienawidzący Boga, zuchwali, pyszni, chełpliwi, wynalazcy złego, rodzicom nieposłuszni; nierozumni, niestali, bez serca, bez litości; oni, którzy znają orzeczenie Boże, że ci, którzy to czynią, winni są śmierci, nie tylko to czynią, ale jeszcze pochwalają tych, którzy to czynią” (Rzymian 1:25, 28-32).

Nie oszukujmy się to jest wciąż to sama, zakłamana „nierządnica”, która prześladowała nie tylko prawdziwy lud Boży i będzie to czyniła zawsze, gdy nadarzy się dogodna okazja.
Jak widzimy, wszystkie cechy charakterystyczne „wielkiej nierządnicy”, omówione tu w największym skrócie, wskazują na jedyną w swoim rodzaju instytucję religijno – polityczną, jaką jest Rzym (kościół) papieski. Wskazuje na to między wieloma innymi czynnikami:
– siedziba papiestwa,
– nazwa kościoła rzymskiego,
– język (łacina), którym posługiwano się aż do II soboru watykańskiego (z ponowną próbą przywrócenia go z mszałem trydenckim włącznie),
– ścisły związek z władzą, polityką i kapitałem,
– przepych i szaty liturgiczne,
– przekonania o swoim ponadczasowym i jedynozbawczym charakterze,
– mistyczny, czyli zakamuflowany charakter tej instytucji,
– wpływ na niemal każdą sferę życia ludzkiego,
– doktryna odurzająca narody (powodująca dezorientację),
– długotrwały zbrodniczy charakter tej instytucji, która ma na swoim koncie więcej zbrodni i ofiar niż wszystkie inne systemy razem wzięte!

Oto, więc „wielkie miasto, które panuje nad królami ziemi” (Objawienie 17:18), i którego „aż do nieba dosięgły grzechy jego i wspomniał Bóg na jego nieprawości” (Objawienie 18:5).

Ósmy król.

„A zwierzę, które było, a już go nie ma, jest ósmym, i jest z owych siedmiu, idzie na zatracenie” (17:11).

  1. Unia Europejska (trwa i rośnie…)

Jedynym Imperium – wyrosłym na poprzednich i jeszcze większym od poprzednich, które cały czas rośnie jest Unia Europejska…

Ósmy Król” (zwierzę – potęga), to idealnie pasująca do jego opisu Unia Europejska, która małymi kroczkami ponownie jednoczy całą Europę – dlatego trafnie użyto tu słowa „zwierzę”, gdyż rośnie najpotężniejszy twór, poskładany z poprzednich mocarstw (terytoriów), tak iż „jest z owych siedmiu”. Umowy stanowiące podwaliny UE noszą nazwę „Traktaty rzymskie”!

Obszar, jaki pochłania Unia jest analogicznie większy od poprzednich siedmiu mocarstw.

Ponadto na oficjalnej stronie UE napisano, że gmach parlamentu UE jest POLITYCZNYM I RELIGIJNYM CENTRUM STAROŻYTNEGO RZYMU.”

Jean Manuel Barroso – przewodniczący organu wykonawczego Unii Europejskiej, czyli Komisji Europejskiej w jednym zdaniu ukazał nam, jakie aspiracje mają ludzie przewodniczący UE: Czasem lubię porównywać organizację Unii Europejskiej do Imperium… IMPERIUM.”

„To pokazuje, po co wymyślono Brukselę, która działa niczym Imperium Rzymskie. Twór dla grupki zarządców, którzy przejedzą wszystko” (Michał Marusik, euro poseł wybrany w roku 2014).

Europejską Wspólnotę Gospodarczą (EWG) założono w roku 1957 i podobnie jak teraz dla UE, już wówczas oficjalną aspiracją było odtworzenie Europy Karola Wielkiego.
Tej, która istniała ponad tysiąc lat temu. Od tej pory, przywódcy europejscy gromadzili się, co jakiś czas przed starożytnym tronem Karola Wielkiego w Akwizgranie, w niemieckim landzie Nadrenia Północna-Westfalia, żeby prezentować pełne wizji przemówienia i wieścić, że nareszcie nastał czas, żeby zbudować prawdziwie zintegrowaną Europę…

Po 1989 roku Niemcy (byłe Święte Cesarstwo Rzymskie) z pomocą kilku państw rozpoczęły pokojowy podbój Europy Środkowej. Od kilku lat, nie zważając na początkową porażkę, Berlin forsował przekształcenie UE w jeden organizm państwowy, a z końcem 2009 roku i ten plan się udał dzięki traktatowi lizbońskiemu.

„Unia Europejska Stanowi przypadek sui generis („szczególnego rodzaju”) w stosunkach międzynarodowych, jest tworem, który nigdy wcześniej nie istniał w historii powszechnej i był nieznany historii stosunków międzynarodowych. Jest kombinacją struktur ponadnarodowych (ponadpaństwowych, uwspólnotowionych) oraz międzyrządowych (międzynarodowych). Posiada cechy zarówno organizacji międzynarodowej, jak i konfederacji czy nawet państwa federalnego. Wśród teoretyków prawa, politologii i stosunków międzynarodowych trwa spór, za co dokładnie można uznać Unię. Federaliści doszukują się w niej państwa. Zwolennicy teorii Europy Państw (Ojczyzn) wykazują, że jest to tylko współpraca między państwami. Ścierają się zarówno odrębne wizje poszczególnych państw członkowskich jak i doktryn politycznych.
Traktat Lizboński zlikwidował podział Unii na filary, nadał jej osobowość prawną i podmiotowość prawno międzynarodową. Wraz z likwidacją Wspólnoty Europejskiej Unia stała się jej następcą prawnym oraz otrzymała status organizacji międzynarodowej.”

„Król umacnia kraj prawem; kto ściąga wiele podatków, niszczy go” (Przysłów 29:4).

Jerzy Buzek (przewodniczący Parlamentu Europejskiego):
„1 maja 2004 roku był historycznym dniem dla wszystkich państw członkowskich UE: oznaczał koniec podziału naszego kontynentu. Tego dnia rozpoczęła się nowa era dla naszego kontynentu, który od tego czasu jest zjednoczony w pokoju i wolności. Pracujemy wspólnie w celu wzmocnienia Europy, z korzyścią dla obywateli” (Komunikat wydany w przeddzień szóstej rocznicy rozszerzenia UE o 10 państw, w tym Polski).

Unia Europejska to twór wyjątkowy, który nigdy wcześniej się nie zdarzył, choć próbowano tego, kiedy budowano WIERZĘ BABEL.

Architektura Parlamentu Europejskiego (po prawej) przypomina do złudzenia wieżę Babel z popularnego obrazu (po lewej).

Bóg pomieszał ludzkie języki widząc bunt, nieposłuszeństwo i błędny kierunek podążania ludzkości, której synonimem miała się stać budowla wieży Babel…
„Potem rzekli: Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! (8) I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. (9) Dlatego nazwano je Babel, bo tam pomieszał Pan język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi” (1 Mojżesza 11:4, 8-9).

Co ciekawe wizerunek WIERZY BABEL, znajduje się obecnie na oficjalnych plakatach reklamujących UE i zawiera podpis wiele języków, jeden głos”.

Natomiast jeden z głównych celów UE, brzmi następująco:
„Wzmacnianie obrazu Unii, jako jednego ciała politycznego mówiącego jednym głosem na arenie międzynarodowej poprzez prowadzenie wspólnej polityki zagranicznej”.

Starożytna wieża miała dosięgnąć nieba – zauważmy, że na powyższym plakacie jest 11 gwiazd, natomiast dwunastą gwiazdę zastępuje najwyżej wysunięta część wieży, co wskazuje na to, że wieża niejako dosięga gwiazd…

Zauważmy również, że gwiazdy są odwrócone w stosunku do gwiazd na oficjalnej fladze EU. U góry każdej gwiazdy widać dwa ramiona, które przypominają „pentagram” i „głowę kozła”, ulubiony znaczek i ulubione zwierzątko różnej maści okultystów i przeciwników Boga.
„I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy (Mateusza 25:33).

Zwróćmy także uwagę, że głowy postaci na plakacie są kwadratowe, co symbolizuje indoktrynację (tylko małe dziecko jest jeszcze z okrągłą głową, gdyż nie przeszedł jeszcze procesu indoktrynacji). Kwadratowe głowy to potoczne określenie w wielu językach na osoby, które są w jakiś sposób indoktrynowane.

Na dodatek Arsène Heitz, który zaprojektował oficjalną flagę europejską, wyznał na łożu śmierci, że wzorował się na dwunastu gwiazdach z „cudownego medalika”, znanego z objawień Matki Bożej” św. Katarzynie Labouré.

Przewodniczący Parlamentu UE Jerzy Buzek powiedział dziennikarzom:
„Warto wspomnieć o naszych chrześcijańskich korzeniach i odnieść się do głębokiej wiary, którą podzielają setki milionów Europejczyków. Tutaj w Stolicy Apostolskiej czuje się tę wielką siłę oddziaływania chrześcijaństwa. Dlatego, jak sądzę, ważna byłaby wizyta Benedykta XVI w Parlamencie Europejskim, żeby właśnie o tych sprawach mówić” (RV/Watykan, 2011-02-28).

Papiestwo ma w większości krajów swoich ambasadorów, którzy dbają o jego religijne i polityczne interesy. Nawet USA, pomimo wielu sprzeciwów i kolizji z konstytucyjnym rozdziałem kościoła od państwa, wydelegowały w latach osiemdziesiątych swego ambasadora do Watykanu. Dyplomaci reprezentujący około 150 państw świata regularnie przybywają do Rzymu, a „korpusy dyplomatyczne wysyłane przez różne państwa do Watykanu muszą być najlepsze w świecie”, podaje Washington Times.

W wywiadzie udzielonym włoskiej agencji SIR, Buzek powiedział, że politycy europejscy powinni słuchać tego, co ma do powiedzenia taki człowiek wiary i kultury jak Joseph Ratzinger”. Dodał, że papież jest nie tylko głową państwa, ale przede wszystkim zwierzchnikiem kościoła katolickiego – „wspólnoty wierzących, która ukształtowała Europę”.

„Podwaliny Unii Europejskiej zostały położone przez chrześcijańskich demokratów, takich jak: Schuman, De Gasperi i Adenauer, którzy inspirowali się nauczaniem kościoła.”

Za oczywiste uznał, że „chrześcijaństwo stało się wielkim źródłem inspiracji dla europy.”

A Traktat Lizboński po raz pierwszy dał prawną podstawę do instytucjonalnego dialogu między UE i wspólnotami religijnymi.
Odnosząc się do swego spotkania z Benedyktem XVI, Buzek wskazał, że „w okresie wielkich zmian w Europie i na świecie, wszyscy potrzebujemy jakiegoś ukierunkowania. Wschód i Zachód w końcu rozwijają się w równym stopniu. Zaczęliśmy w Europie oddychać znowu oboma płucami, czego życzył sobie wielki papież Jana Paweł II w swoim przemówieniu w Parlamencie Europejskim w Strasburgu w 1988 r. Kiedy spotykają się niemiecki papież i polski przewodniczący Parlamentu Europejskiego, możemy być wdzięczni za to, co osiągnęliśmy do tej pory” (Jerzy Buzek jedzie do papieża, pb (KAI/SIR) / Bruksela, 2011-02-25).

Na greckiej monecie „2 EURO” widnieje kobieta (Watykan) jadąca na bestii – zwierzęciu.
To również wymowna wskazówka.

Ktoś kiedyś powiedział, że czasami jeden obraz może powiedzieć więcej niż tysiąc słów…
Spójrzmy, zatem na poniższe zdjęcie, które zatytułowałbym „Kobieta jadąca na bestii”.

Powyższe zdjęcie z 29 Października 2004, ukazuje podpisanie konstytucji Unii Europejskiej na wzgórzu Kapitol w Rzymie.
Symbolika pomieszczenia, figura papieża, jako głównego mentora mówią nam, kto tu rządzi!
Wcześniej w 1957 roku, również tam podpisano Traktaty rzymskie (1957 rok) – międzynarodowe ustawy stanowiące przełom dla idei integracji Europy i podwaliny funkcjonowania Unii Europejskiej.

„Kobieta” jedzie na bestii:
„Kościół rzymskokatolicki popiera ideę współpracy europejskiej. Jest za umacnianiem struktur współpracy i rozwojem integracji. Przypomina, że to chrześcijaństwo i Chrystus stoi u podstaw Europy, stąd wielokrotnie Watykan apelował o budowę zjednoczenia kontynentu w oparciu o Ewangelię.
Gdyby Europa mylnie utożsamiła zasadę tolerancji i szacunku dla wszystkich z obojętnością etyczną i sceptycyzmem wobec nieodzownych wartości, weszłaby na niezwykle niebezpieczną drogę. Wydaje się, że kluczową rolę w zażegnaniu tej groźby znów odegra chrześcijaństwo, które niestrudzenie wskazuje ludziom horyzont ideałów (Kościół katolicki wobec integracji europejskiej). Jan Paweł II, (15 lutego 1998) powiedział:

„Tylko Europa, która nie usunie, lecz odkryje na nowo swe chrześcijańskie korzenie, może stanąć na wysokości wielkich wyzwań trzeciego tysiąclecia: pokoju, dialogu między kulturami i religiami, ochronie stworzenia.
Proponując odnowienie na skalę «europejską» kultu tych trzech wielkich postaci kobiecych, które w różnych epokach tak bardzo przyczyniły się do wzrostu nie tylko Kościoła, ale całego społeczeństwa.
W tajemnicy świętych obcowania, jednoczącej Kościół ziemski z niebieskim, te święte nieustannie orędują za nami przed tronem Bożym. Jeśli zaś my będziemy usilniej ich wzywać, uważniej słuchać ich słów i wytrwałej naśladować ich przykład, z pewnością i w nas pogłębi się świadomość powszechnego powołania do świętości, skłaniając nas do większej ofiarności i konsekwencji. Dlatego po dojrzałym namyśle i mocą mej władzy apostolskiej ustanawiam i ogłaszam niebieskimi Współpatronami całej Europy przed Bogiem św. Brygidę Szwedzką, św. Katarzynę ze Sieny i św. Teresę Benedyktę od Krzyża, przyznając im wszelkie zaszczyty i przywileje liturgiczne, jakie zgodnie z prawem przysługują głównym patronom miejsc” (Jan Paweł II List Apostolski MOTU PROPRIO).

„Patrząc na tych świętych [chodzi o patronów Europy], człowiek zatrzymuje się i zastanawia nad wkładem, jaki chrześcijaństwo dało i nadal nie przestaje dawać w budowanie Europy” (Benedykt XVI, Les Combes, 24 lipca 2005).

Obecnie minęło już ponad 20 lat od zawierzenia szatanowi całego świata przez Jana Pawła II, który w ten sposób spełnił jedno z ostatnich życzeń demona z Fatimy.

Ratzinger w encyklice „CARITAS IN VERITATE” (Miłość w Prawdzie) bez osłonek udziela swojego poparcia idei tworzenia rządu światowego wyposażonego w realne instrumenty wymuszania posłuchu ze strony państw i narodów:
Istnieje pilna potrzeba prawdziwej politycznej władzy światowejnakreślonej już przez mojego Poprzednika, błogosławionego Jana XXIII […] Ponadto taka władza powinna być uznana przez wszystkich, skuteczna, by każdemu zagwarantować bezpieczeństwo, zachowanie sprawiedliwości i przestrzeganie prawa. Oczywiście, powinna się ona cieszyć uprawnieniami, by strony przestrzegały jej decyzji.”

 Jednakże mroczne czasy DOMINACJI PAPIESTWA i wymuszania przyjęcia katolicyzmu – zgodnie z proroctwami – bezpowrotnie przeminęły.
Okres 1260 lat dominacji katolickiej „nierządnicy” (533/538-1793/1798) zakończył się i wówczas też rozpoczął się powolny PROCES JEJ NISZCZENIA, czyli „trzecie biada” – siódmy anioł z trąbą zawierającą siedem ostatnich „czasz gniewu Bożego”.

Do dzisiaj na papiestwo zostało wylanych już sześć „czasz” i obecnie oczekujemy na ostatni potężny cios, który spadnie na Watykan, a NIE NA JEGO PONOWNĄ DOMINACJĘ!
Spójrzmy, jak to zostało objawione Danielowi:
„I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu (533/538-1793/1798) (26) Potem odbędzie się sąd i pozbawią go władzy (1793/1798), aby ją ostatecznie zniszczyć i obalić (proces trwa). (27) Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane ludowi Świętych Najwyższego” (Daniela 7:25-27).

Od czasów REWOLUCJI FRANCUSKIEJ kościół rzymskokatolicki truchleje (pomimo chwilowych wzlotów). Unia Europejska, jako „ósmy król” powinien zadać kościołowi potężny cios. Spójrzmy na LIBERALIZM państw Europy, choćby Francji, czy Hiszpanii, a dostrzeżmy, w jakim kierunku zmierza – NA PEWNO NIE W KIERUNKU PONOWNEJ UNII KOŚCIOŁA Z PAŃSTWEM, a wręcz odwrotnie!
Nie spodziewajmy się ponownej dominacji fałszywego kościoła i fizycznych prześladowań, ale raczej SODOMY i GOMORY w tych dniach ostatnich, okresie DUCHOWEGO ZWIEDZENIA i FAŁSZYWEGO POKOJU – w których przyszło nam żyć (1 Tesaloniczan 5:1-4, 2 Tymoteusza 4:3-4).

„A że widziałeś żelazo zmieszane z gliniastą ziemią, znaczy: zmieszają się z sobą, lecz jeden nie będzie się trzymał drugiego, tak jak żelazo nie może się zmieszać z gliną” (Daniela 2:43).

Od roku 476 po Chrystusie, w którym zachodnia część cesarstwa rzymskiego upadła pod ciosami barbarzyńców, trwa okres podzielonych państw.
Na nic zdały się wysiłki bizantyjskich cezarów, dążących do restytucji Imperium Romanum. Nie zdołał scalić Europy cesarz niemiecki, Karol Wielki.
A pamięć zbrodniczego twórcy idei Tysiącletniej Rzeszy do dziś przeklinają miliony!…
Od kilkudziesięciu lat Europa znów się jednoczy.
Teraz dzieje się to w sposób bezkrwawy. A przynajmniej tak to wygląda. Bo tak naprawdę wojna trwa. Z tą różnicą, że z pól bitewnych przeniosła się do zacisznych gabinetów, na parkiety światowych giełd i do sal kongresowych, a orężem nie jest miecz czy jakiś rodzaj broni palnej, ale pokojowy przymus ekonomiczny… i nie tylko ekonomiczny!

Ta wojna jest tak samo, albo bardziej bezwzględna. I nie mniej liczne są jej ofiary, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby kłamstwa, a tym samym morderstwa przemysłu chemiczno-farmakologicznego (m. in. mordercze szczepienia dzieci, kompletnie bezużyteczna i niosąca jedynie śmierć chemioterapia, czy środki farmakologiczne powodujące całą masę chorób).

Obecnie działania są bardziej wyrafinowane – brutalne naciski i bezwzględny dyktat pokrywa szeroki uśmiech, a za deklaracjami życzliwości i pomocy, kryje się podstęp, wyzysk, okrucieństwo i bezwzględność!
Jezuici działają na całym świecie pociągając za sznurki – politycy to tylko marionetki, tzw. frontmeni – i czasami, gdy czegoś nie da się załatwić w rękawiczkach, dystyngowani panowie sięgają po stary sposób – znów grzmią działa!…

Przykłady i dowody można by mnożyć – spójrzmy chociażby na Bliski Wschód i rozgrywki bitewne tam mające miejsce z inicjatywy państw Zachodu.
Raz po raz jesteśmy świadkami obłudnej gry Watykanu, zakłamania i podstępu, zakulisowych knuć jezuitów we wszystkich krajach świata.
Słychać wzniosłe słowa o demokracji, prawach człowieka i obronie uciskanych, które mają ukryć hegemonistyczne dążenia Watykanu i mocarstw do zdobycia obfitych łupów.
Bo tak się jakoś dziwnie składa, że tych głośnych obrońców uciemiężonych nie słychać i nie widać w innych państwach, które najbardziej potrzebują pomocy ale w których na przykład nie ma ropy naftowej i nie są położone strategicznie…

Jako człowiek wierzący – sługa Syna Bożego kompletnie nie angażuję się w politykę, ale obserwuję świat w którym żyjemy, bo wydarzenia w nim zachodzące dowodzą spełniania się ostatnich proroctw biblijnych, a to znaczy, że już wkrótce nadejdzie dzień chwalebnego powtórnego przyjścia Pana Jehoszua Chrystusa. Widzę też jak mocne i prawdziwe jest Słowo Boże, jak prawdziwie przed wiekami opisało ono wydarzenia naszych dni.

Europa się jednoczy. Żelazo razem z gliną mozolnie próbuje stworzyć określony kształt. Ale to nie jest trwałe. Europa nie była, nie jest, i nigdy nie będzie tworem jednolitym.
Mam wrażenie, że prędzej niż myślimy – tym razem już ostatecznie rozpadną się „palce posągu”!

Paweł Krause