Cudowna społeczność między Bogiem a człowiekiem została zerwana przez grzech.
Izajasz napisał: „Wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga”.
Z definicji, jaką nam przekazał apostoł Jan (1 Jana 3:4) wynika, że grzech jest przestępstwem Prawa. Jakiegokolwiek Prawa, Rozkazu, ustanowionego przez Boga.
Dlatego Bóg już na początku przestrzegł naszych prarodziców, że jeśli zgrzeszą, „niechybnie umrą” (1 Mojżesza 2:17), a apostoł Paweł potwierdzał, że „zapłatą za grzech jest śmierć”.
Tak, więc, aby grzech został zgładzony, sprawiedliwość Boża wymagała śmierci winowajcy!
Wspaniały Plan Zbawienia, przygotowany przez Boga, uwzględniał dwie konieczności:
1. Musiało stać się zadość sprawiedliwości.
2. Winowajca miał być ocalony.
Zasadniczo były to dwie wykluczające się możliwości, a jednak Bóg sprostał sytuacji – w Chrystusie stała się rzecz niemożliwa!
Gdy w Izajasza 11:5 czytamy o Mesjaszu, iż „sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach a wierność przepasaniem jego lędźwi”, to stwierdzenie to posiada najmniej trzy znaczenia:
– Po pierwsze określa osobistą sprawiedliwość Jehoszua Chrystusa, „który grzechu nie uczynił, a zdrada nie znalazła się na jego ustach” (1 Piotra 2:22).
Jego sprawiedliwość uznać musieli nawet Jego wrogowie (Mateusza 22:16, Jana 8:46).
– Po drugie, mówi o usprawiedliwieniu, jakie nam wyjednał poprzez swoją zastępczą śmierć na Golgocie, które dostępne jest dla wszystkich „darmo z łaski poprzez wiarę” (Rzymian 3:19-24, Efezjan 2:8-9).
– Po trzecie określa rodzaj, charakter i znaczenie walki, jaką stoczył na ziemi, oraz zwycięstw, jakie w niej odniósł.
Księga Objawienia nadaje Mu dwa znamienne tytuły:
„Wierny i Sprawiedliwy, gdyż sprawiedliwie sądzi i sprawiedliwie walczy” (Objawienie 19:11).
Walka Chrystusa, Jego bój o usprawiedliwienie nas z grzechu, był zarazem bojem o Bożą sprawiedliwość.
„Bądź mądry, synu mój, i rozweselaj moje serce, a będę mógł dać odprawę temu, kto mnie lży.” (Przysłów 27:11).
Skoncentrowani na dziele usprawiedliwienia, jakiego dokonał Zbawiciel, tracimy czasami z oczu to drugie dzieło.
Tymczasem jest to niezwykle ważne, jest punktem wyjścia dla zbawienia. Spójrzmy, bowiem na pewne kluczowe zagadnienia związane z grzechem i zbawieniem od niego.
Fakt, że na początku człowiek zgrzeszył (1 Mojżesza 3:1-7) mógł dowodzić jednej z dwóch ewentualności:
1. Człowiek został stworzony zbyt słabym i musiał zgrzeszyć.
W takim przypadku niekwestionowaną winę ponosiłby Stwórca.
2. Człowiek był wystarczająco silny, aby się oprzeć grzechowi, lecz popełnił go, gdyż świadomie i dobrowolnie dokonał fatalnego wyboru opowiadając się po stronie szatana.
Bóg zapowiedział i przygotował warunki, a także OSOBĘ – Swego Jednorodzonego Syna, dzięki czemu możemy rozproszyć wszelkie wątpliwości, jeśli chodzi o te dwie możliwości.
W pierwszym Liście do Koryntian 15:45, 47 Jehoszua nazwany został „drugim Adamem” i „drugim człowiekiem”.
Przy tej okazji należy także przypomnieć o Jego wielkim poświęceniu względem nas – On, jako Jednorodzony Syn Boży, będący u boku Ojca (Jana 1:1), dobrowolnie wyzbył się całkowicie swojej chwały i pozycji, a także swojej natury, stając się na krótki czas tylko i wyłącznie człowiekiem (co nie zmienia faktu, że nadal Jego Ojcem był i jest Bóg), a będąc już człowiekiem, nie był wyniosły i władczy, lecz pełen pokory i miłości:
„który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, (7) lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, (8) uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.” (Filipian 2:6-8).
Przekład Biblii Gdańskiej tak ten fragment oddaje:
„Ale wyniszczył samego siebie, przyjąwszy kształt niewolnika, stawszy się podobny ludziom; (8) I postawą znaleziony jako człowiek”.
Nie ulega żadnej wątpliwości, że nie było w Nim żadnych dwóch natur, żadnych dwoistości i wcieleń – po prostu stał się człowiekiem, który całkowicie wyzbył się swojej wcześniejszej pozycji i natury, po to, aby wypełnić Boży plan zbawienia:
„Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał; (5) a teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał.” (Jana 17:4).
Ten fakt, fakt, że Syn Boży stał się SYNEM CZŁOWIECZYM posiada bardzo ważne znaczenie. Jehoszua Chrystus przyszedł na ziemię, jako drugi Adam, dysponując tymi samymi możliwościami, jakie posiadał – pierwszy Adam, który zresztą był tylko Jego zapowiedzią:
„Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść.” (Rzymian 5:14).
W ten sposób została przywrócona raz jeszcze sytuacja sprzed grzechu – bezgrzeszne człowieczeństwo stanęło do walki z szatanem i grzechem.
Jehoszua przyszedł na ziemię w ziemskim ciele, dlatego „żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego”, czyli, również po to, aby Bóg okazał się w oczach ludzi i aniołów sprawiedliwym, i miłosiernym Bogiem, udowodniając, że Ojciec nie popełnił żadnego błędu, ani nie postawił Adamowi za wysoko poprzeczki.
Jeśli na początku w Edenie, grzech pokonał ciało, to w Chrystusie stała się rzecz przeciwna – On „pokonał grzech w ciele” (Rzymian 8:3)!
„Drugi Adam” dowiódł jednoznacznie, że pierwszy Adam nie musiał zgrzeszyć, że winnym owego tak tragicznego w skutkach grzechu, był człowiek – nie Bóg!
Dlatego w liście do Rzymian, w perykopie poświęconej omówieniu znaczenia prawa i roli łaski dla usprawiedliwienia człowieka – podkreślono zdecydowanie, że w Chrystusie Bóg okazał się „sprawiedliwym i usprawiedliwiającym” (Rzymian 3:9-31).
Zanim mógł usprawiedliwić, musiał ponad wszelką wątpliwość pokazać, że jest Bogiem Sprawiedliwym.
W tym kontekście właściwego i pełnego znaczenia nabierają terminy „łaska” i „usprawiedliwienie”, bo, gdyby sprawiedliwość Boża nie została udowodniona przez zwycięstwo Chrystusa, wówczas całe zbawcze działanie Boga względem człowieka mogłoby sprawiać wrażenie naprawiania Jego – Boga, wcześniej w stworzeniu popełnionego błędu.
W takim przypadku łaska przestałaby być łaską we właściwym tego pojęcia znaczeniu – wydawałoby się, że po prostu nam „się to należy”, bo Bóg się pomylił.
„Drugi Adam” nie popełnił grzechu, dzięki temu Bóg mógł zacząć usprawiedliwiać innych na podstawie ich wiary i sprawiedliwości Swojego Syna, zgodnie z obietnicą.
„Sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rzymian 1:17).
Gdyż z uczynków nikt nie będzie przed Bogiem usprawiedliwiony, nie ma bezgrzesznych ludzi „gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rzymian 3:23).
Każdy dziedziczy grzech po Adamie, „jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli” (Rzymian 5:12).
Lecz dzięki łasce Bożej, „nie tak jak z upadkiem ma się sprawa z łaską; albowiem jeśli przez upadek jednego człowieka umarło wielu, to daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Jezusa Chrystusa. (16) I nie tak ma się sprawa z darem, jak ze skutkiem grzechu jednego człowieka; albowiem wyrok za jeden upadek przyniósł potępienie, ale dar łaski przynosi usprawiedliwienie z wielu upadków.” (Rzymian 5:15-16).
Oraz dziele usprawiedliwienia, „jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości. (10) Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego.” (1 Jana 1:9).
To wielkie dzieło Jehoszua pojednało nas z Ojcem.
„Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, (2) dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski” (Rzymian 5:1-2).
On – Jehoszua – obdarzył nas Swoją sprawiedliwością:
„Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem” (1 Koryntian 1:30).
„On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.” (2 Koryntian 5:21).
Zgodnie z zapowiedzią Bożą:
„Za jego dni Juda będzie wybawiony, a Izrael będzie bezpiecznie mieszkał; a to jest jego imię, którym go zwać będą: Pan sprawiedliwością naszą.” (Jeremiasza 23:6).
Chrystus dowodząc sprawiedliwości Bożej, zabrał nasze grzechy:
„On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was.” (1 Piotra 2:24).
Dlatego tak bardzo podkreślono, że pośredniczą rolę w naszym odkupieniu przypieczętował Syn Boży – Jehoszua, jako Syn CZŁOWIECZY:
„Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, (6) który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.” (1 Tymoteusza 2:5-6).
W ten sposób stało się zadość sprawiedliwości, a Bóg w oparciu o zasługę Jehoszua obdarzył nas łaską. Dlatego, mimo że „zapłatą za grzech jest śmierć”, to „darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie Panu naszym”!
Dlatego teraz my oddajmy Mu samych siebie całkowicie, niech nasz „stary człowiek” umrze, abyśmy żyli dla Pana ku chwale Boga, „gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga;” (1 Piotra 3:18).
Ponadto gdyby Chrystus tutaj na ziemi nie był w pełni tylko człowiekiem, to nie byłby dla nas doskonałym przykładem, a tak możemy mieć w nim wzór, naśladować Go we wszystkim, a najważniejsze nabrać takiej wiary, jaką On miał, abyśmy i my mogli mieć takie same relacje z miłosiernym Ojcem, naszym Bogiem, jakie On miał – pozostawił nam wspaniały przykład.
„Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie” (Łukasza 9:23-25).
Taka jest wola Ojca, którego najpełniej objawił nam Syn:„Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy.” (1 Jana 5:20).
A Ten, który jest Prawdziwy kieruje nas do Swego umiłowanego Syna, abyśmy i my mogli stać się Jego synami, przez wiarę, posłuszeństwo i naśladowanie Syna we wszystkim:
„Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz; (Jana 6:38).
Wówczas stajemy się sługami Chrystusa i dziećmi Bożymi.
„A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze!” (Galatów 4:6).
Dzięki temu mamy ufność, że tak jak Jego Bóg zbudził z martwych, tak uczyni z nami, nie boimy się już śmierci, gdyż nasz Pan zwyciężył śmierć i tego, kto był jej przyczyną, „aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła i aby wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli.” (Hebrajczyków 2:14-17).
A już dziś w tym doczesnym życiu, Bóg hojnie błogosławi Swoim dzieciom przez rozlanie pokoju Chrystusowego w ich sercach i umysłach.
„Pokój zostawiam wam, mój pokój daję wam; nie jak świat daje, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka.” (Jana 14:27, por. Kolosan 3:15).
Napełniania ich serca cudowną nadzieją, radością i wdzięcznością.
„Albowiem Królestwo Boże, to nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym” (Rzymian 14:17, por. 1 Koryntian 13:13).
Przede wszystkim błogosławi udzielając łaski w postaci daru POZNANIA i mądrości (Przysłów 14:8, 2:1-10, 8:9, por. Jana 14:6).
„Gdyż Bóg daje człowiekowi, który mu jest miły, mądrość, wiedzę i radość; lecz grzesznikowi każe w trudzie zbierać i gromadzić, aby to potem oddał temu, który mu jest miły.” (Koheleta 2:26).
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś.” (Jana 17:3).
Podsumowując.
1. Bóg w Chrystusie dowiódł SWOJEJ SPRAWIEDLIWOŚCI, jest więc Dawcą zbawiennej ŁASKI, Bogiem usprawiedliwiającym każdego, kto wierzy w dzieło i okup Chrystusowy.
Stało się zadość prawu sprawiedliwości!
Poprzez Swą śmierć Syn Człowieczy zadośćuczynił wymaganiom sprawiedliwości Bożej. Uszanowana została podstawowa zasada sprawiedliwości, stanowiąca, że „zapłatą za grzech jest śmierć” (1 Mojżesza 2:16-17, Ezechiela 18:4, Rzymian 6:23).
2. Syn Boży przyjął ludzkie ciało i ludzką naturę, dochowując wierności Bogu, aż do śmierci – okazał się JEDYNYM SPRAWIEDLIWYM CZŁOWIEKIEM.
„Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga” (1 Piotra 3:18).
Jego sprawiedliwością zostaliśmy obdarzeni my – wyłącznie przez WIARĘ, dlatego i my zostaliśmy pojednani z Bogiem, a nasze grzechy zostały wymazane.
„Pan sprawiedliwością naszą” (Jeremiasza 23:6).
Stało się coś niebywałego. Realizując Boży plan zbawienia, doskonale święty i niewinny Syn Człowieczy dobrowolnie złożył Siebie samego w ofierze za grzechy ludzkości! Wyrok, który ciążył nad nami przyjął na Siebie i w naszym zastępstwie poniósł śmierć:
„Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan Jego dotknął karą za winę nas wszystkich” (Izajasza 53:6).
„On grzechy nasze sam na ciele Swoim poniósł na drzewo…” (1 Piotra 2:24).
Na mocy tej Ofiary, Bóg ogłosił Swoją łaskę każdemu człowiekowi!
Niemożliwe, stało się możliwe!
Bóg pozostał „sprawiedliwymi [zarazem] usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa” (Rzymian 3:26)!
Zarzuty szatana, jakoby wypełnienie woli Bożej było dla człowieka niemożliwością i jakoby Bóg srodze karał śmiercią za niewykonanie tego, czego człowiek nie jest w stanie uczynić – zostały odparte przez Chrystusa. Czyniąc to dowiódł niezmiennej miłości i sprawiedliwości Bożej do człowieka oraz dał ludzkości przykład doskonałego posłuszeństwa i słuchania z wiarą.
Powyższa prawda, zawierająca się w CZŁOWIECZEŃSTWIE Syna Bożego, jest jedną z podstawowych prawd zbawiennych, tak ważna, że tych, którzy jej nie wyznawali, apostołowie nie dopuszczali do społeczności chrześcijańskiej:
„Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. (2) Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. (3) Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie” (1 Jana 4:1-3).
„Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.” (2 Jana 7).
Słowo „ciało” tu użyte – „sarksi”, oznacza grzeszne, ludzkie, upadłe ciało.
„Zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele” (Rzymian 8:3).
Jehoszua, narodził się z Marii jako człowiek, żył jako człowiek i umarł jako człowiek, miał tylko JEDNĄ NATURĘ ludzką – jeżeli ktoś naucza inaczej, objawia się w nim duch antychrysta.
Kto głównie dzisiaj tak naucza?
Wyznawcy boga trójjedynego!
Oto oficjalna nauka kościoła rzymsko-katolickiego:
„KKK 479 – W czasie ustalonym przez Boga wcielił się Jedyny Syn Ojca, wieczne Słowo, to znaczy Słowo i substancjalny Obraz Ojca; nie tracąc natury Boskiej, przyjął naturę ludzką”.
„KKK 481 – Chrystus ma dwie natury, Boską i ludzką, nie pomieszane, ale zjednoczone w jednej Osobie Syna Bożego.”
„KKK 470 – Wszystko to, kim On jest, i to, co czyni w niej, należy do \”Jednego z Trójcy\”. Syn Boży udziela, więc swojemu człowieczeństwu swojego osobowego sposobu istnienia w Trójcy. Zarówno w swojej duszy, jak w swoim ciele Chrystus wyraża, więc po ludzku Boskie życie Trójcy” (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 22).
Kościół rzymsko-katolicki uczy, że w Chrystusie zamieszkiwały dwie natury: Boża i ludzka, czyli, że był pół bogiem, pół człowiekiem, w tym przypadku wcale ten fakt nie dziwi, gdyż jest to kościół, w którym przejawiają się wszelkie znamiona ducha antychrysta, choćby kolejny mówiący o trójcy, który Pismo bezkompromisowo obnaża:
„Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość Ojca i Syna.” (1 Jana 2:22).
Nauka o trójcy jest centralną nauką kościoła katolickiego:
„Tajemnica Trójcy jest centralną nauką wiary katolickiej. Na niej bazują wszystkie inne nauki kościoła katolickiego.” (Handbook for Today\’s Catholics. 16,17).
Oznacza to, że trójca jest bazą, esencją, fundamentem całej katolickiej nauki.
Staje się też bazą, esencją, fundamentem każdego systemu przyjmującego tą herezję.
Dziś prawie cały świat „chrześcijański” bazuje na tej nauce i w związku z tym cały plan zbawienia zostaje zniweczony.
Tej fundamentalnej prawdy niestety nie wyznają również inne wielkie religie i ugrupowania, jak i na przykład organizacja świadków Jehowy, która naucza, że Chrystus był wcielonym aniołem Michałem w DOSKONAŁYM CIELE, innym niż nasze i nieosiągalny jest dla nas Jego przykład życia.
Miliony ludzi nie rozumieją celu misji Jehoszua na ziemi, nie wierzą w fundament Ewangelii Chrystusa.
Jeśli jest trójca, to znaczy, że Chrystus jest drugą osobą bóstwa, a zatem jako Bóg nie może umrzeć.
Tworzy się, więc różne teorie, sednem, których jest fakt, że umarło tylko ciało, ale duch nie.
Umarła ludzkość a boskość pozostająca w Jehoszua nie mogła umrzeć.
Czyli, tak naprawdę On nie umarł albo nie umarł w pełni, a przecież jeśli nie umarł to nie mógł zmartwychwstać, gdyż zmartwychwstać może tylko to, co umarło.
„A jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też nasza wiara.” (1 Koryntian 15:14).
Nie ma śmierci dla grzechu, nie ma powstania do życia dla Boga – wiara jest daremna!
Paweł Krause
