EWOLUCJA – ideologiczne znaczenie tego słowa dotyczy hipotezy o powstaniu oraz rozwoju świata, życia, nazywanej teorią ewolucji.
Ten pogląd, oparty na odrzuceniu Boga, jako Stwórcy, siły sprawczej – zdominował już nie tylko zachodnią naukę i edukację.
Przyczynił się do ateizacji uczelni i ośrodków badawczych.
Mocno też zmienił spojrzenie na wiarygodność Pisma Świętego.
Jednak należy wiedzieć, że teoria ewolucji nie była i nie jest naukowo udowodniona, jest tylko domniemaniem!
I co ważne – coraz więcej odkryć świadczy na niekorzyść tej teorii…
Prawa przyrody i obserwacje świata dają porażające powody do przyjęcia Wszechmocnego Stwórcy.
Potrzeba naprawdę wielkiej wiary albo wielkiej ignorancji by uwierzyć, że świat powstał przypadkiem.
Co dziwne, w odniesieniu do teorii ewolucji ludzka wiara w nadzwyczajne przypadki osiąga iście nadprzyrodzone rozmiary. Jesteśmy skłonni uwierzyć w to, że oczy, które doskonale widzą i umożliwiają rozróżnianie barw, uszy, które słyszą i pozwalają rozróżniać dźwięki, nos, który rozpoznaje zapachy, język, który odróżnia smaki, skóra, która pozwala nam odczuwać zewnętrzne otoczenie oraz wszystkie układy i doskonale rozwinięte i harmonizujące ze sobą narządy naszego organizmu powstały przez przypadek.
Przyznajemy, że przez przypadek mamy ręce i nogi, przez przypadek pod naszą czaszką jest ukryty mózg, przez przypadek kobiety mają piersi a mężczyźni jądra, przez przypadek powstała mowa ludzka i przez przypadek doszło do powstania samej teorii ewolucji.
Wiara w ponadnaturalne stworzenie jest z pewnością pewnym wyzwaniem dla ludzkiego umysłu, jednakże wiara w przypadkowe pochodzenie wszelkiego znanego nam życia przechodzi ludzkie pojęcie i jest całkowicie nie do ogarnięcia przez rozum.
Głównym problemem, jaki zaistniał w myśleniu wierzących, w nauczaniu o początkach świata – stało się sprowadzenie opisów z Księgi Rodzaju do roli mitów, przenośni.
Z czasem trend ten zdominował większość wyznań.
Jednakże – gdy traktujemy fundamenty z Księgi Rodzaju, jako mity – to, dlaczego reszta Biblii miałaby być wiarygodna?
Mówiąc prościej albo uznajemy jej pełny autorytet albo nie zawracajmy sobie nią głowy.
Można rozróżnić dwa główne nurty ewolucji.
Ewolucja ateistyczna – zupełnie odrzuca stwórcze dzieło Boga, a ewolucja teistyczna – podważa podstawowe zasady Biblii i tym samym ją neguje.
W 1950 roku Pius XII w encyklice Humani generis określił ewolucjonizm, jako poważną hipotezę.
Jan Paweł II poszedł dalej, stwierdzając w przesłaniu do Papieskiej Akademii Nauk, z 1996, że nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą.
Świadkowie Jehowy, podlizując się darwinowskiej nauce, wysnuwając twierdzenia, że ziemia powstawała tysiące lat.
Ile czasu trwało stwarzanie według Słowa Bożego?
Twierdzenie, że stwarzanie trwało tysiące lat jest po prostu zaprzeczeniem Słowu Boga i ukłonem w stronę ewolucjonistów, a także obdarciem Boga z Jego mocy!
Uznawanie lub tolerowanie ewolucjonizmu przez ludzi uznających się za \”wiernych Bogu\” jest pewnym nieporozumieniem, gdyż teorię ewolucji wynaleziono po to, by wyeliminować Boga, jako twórcę praw przyrody, życia oraz człowieka.
Albo wierzymy Bogu albo wierzymy w baśnie i legendy wytworzone w ludzkich umysłach.
Dlaczego budujemy na ludzkich autorytetach i głosimy ludzkie nauki?
Kiedyś zdamy z tego rachunek przed Bogiem…
Pierwszy rozdział, pierwszy werset Biblii brzmi:
„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”.
Bóg zaraz na początku stworzył dzień (światło) i noc (ciemność) – czas:
„nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. I nastał wieczór, i nastał poranek – dzień pierwszy”.
W czwartym dniu powstały ciała, dzięki którym możemy m.in. precyzyjnie liczyć czas:
„Potem rzekł Bóg: Niech powstaną światła na sklepieniu niebios, aby oddzielały dzień od nocy i były znakami dla oznaczania pór, dni i lat!\”.
Czyżby Bóg, który zaraz na początku ustanowił dokładny czas i dokonał podziału na dni, tygodnie, miesiące i lata, całkowicie pominął porządek czasu w dziele Stworzenia i żadnym słowem do niego nie nawiązał?
Posądzanie Boga o wprowadzenie chaosu, zniesławia Go, bo wszak On \”nie jest Bogiem nieporządku…\” (1 Kor. 14:33).
I nastał wieczór, i nastał poranek – dzień pierwszy – chyba nie trzeba nic dodawać?
Jednakże niektórzy, dla przykładu świadkowie Jehowy, lubią się kłócić ze Stwórcą, wyrywając wersety z kontekstu na przykład powołują się na werset z 2 Piotra \”u Boga tysiąc lat jest jak jeden dzień\” – przecież kontekst wyraźnie mówi, że chodzi o przemijający czas, ponad którym jest Stwórca.
Piotr mówi, że czas nie ogranicza Boga. Równie dobrze możemy powiedzieć, że wieczność na ziemi dla Boga jest chwilką.
Natomiast, zasada dzień za rok występuje bardzo często w proroctwach (Ezechiela 4:6).
Stwórca po prostu w sposób jasny i zrozumiały przekazuje nam jak uczynił nas i wszystko, co nas otacza.
Wieczór i poranek oznaczają pełną dobę – trwa to do dzisiejszego dnia i taki jest właśnie sposób określania i liczenia dni w Biblii.
Na przykład w 3 Mojż.23:32, czytamy: „Dziewiątego dnia tego miesiąca wieczorem, od wieczora do wieczora obchodzić będziecie wasz sabat.” – droga wolna, równie dobrze można teraz zakwestionować autentyczność trwania sabatu, świąt, itp., poprzez filozofowanie typu \”doba to nie doba\” itd…
Ponieważ Bóg jest wszechmocny, to nic nie stało na przeszkodzie, by stworzył wszystko w sześć dni.
Myśl ta jest również wyrażona we fragmencie jednego z dziesięciorga przykazań:
„w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest”. (2 Mojż. 20:11).
Czy mamy podstawy, aby wątpić w Słowa Boga?
Przypomnijmy sobie tylko, kto jest źródłem siania wątpliwości w Jego Słowo.
Jeżeli Bóg jest Bogiem porządku, to zastanówmy się:
trzeciego dnia powstała roślinność, a czwartego słońce.
Gdyby jeden dzień stwarzania miał trwać tysiąc lub siedem tysięcy lat, itp, to Bóg musiałby sztucznie podtrzymywać roślinność przy życiu, lecz tak nie było, gdyż od czwartego dnia cała roślinność mogła się kąpać w blaskach słońca, odżywiać i w procesie fotosyntezy, wytwarzać odżywczy tlen dla mających się pojawić wkrótce zwierząt i człowieka.
Jeżeli jeden dzień w Tygodniu Stwarzania trwał tysiąc lub siedem tysięcy lat, to ile lat żył Adam?
Skoro został stworzony w szóstym dniu to powinien żyć, co najmniej dwa tysiące lat. Lecz nieomylne Słowo Boże mówi nam, że Adam żył \”zaledwie\” 930 lat.
Poza tym słowo „Yom” oznacza w Biblii najczęściej dzień 24h ponad 90% przypadków.
Słowo „Yom” + liczebnik zawsze oznacza w Biblii dzień 24h.
Słowo „Yom” + liczebnik + klamra „wieczór i poranek” jeszcze mocniej podkreśla 24 godzinną dobę.
Dlatego nie ma wątpliwości, co do tego, że zwroty w księdze Rodzaju mówią o 24 godzinnym odcinku czasu.
Niektórzy próbują określić ewolucję, jako metodę pracy Boga.
Gdyby jednak Bóg stworzył ewolucję – rozumianą, jako przeobrażanie się istniejących już gatunków w nowe, odmienne i bardziej rozwinięte gatunki, o bogatszej informacji genetycznej – wówczas:
– nie istniałaby para pierwszych ludzi,
– nie byłoby grzechu, gdyż agresja jest kołem napędowym ewolucji,
– śmierć byłaby twórczym środkiem przemian, nie karą za grzech pierwszych ludzi,
– zbawienie przez Jehoszua Chrystusa, straciłoby rację istnienia.
Atak na fundamenty oznacza rozbicie całej konstrukcji.
Jeśli wydarzenia opisane w Genesis nie są prawdą – to jak spojrzeć na grzech?
Po co odkupienie i Zbawiciel?
Po co śmierć Jehoszua dla ocalenia wierzących?
Jeżeli śmierć istniała na Ziemi zanim pojawił się człowiek – to, po co przyszedł i za co umarł Jehoszua Chrystus?
Co było pierwsze: śmierć przed człowiekiem (jak głosi teoria ewolucji), czy człowiek przed śmiercią (jak głosi Biblia)?
Z listu do Rzymian dowiadujemy się, że zapłatą za grzech jest śmierć, która się pojawiła po grzechu Adama, więc nie mogło być śmierci przed człowiekiem, jak niektórzy nauczają, mówiąc, że przez tysiące a nawet miliony lat powstawania świata, w masowych katastrofach klimatycznych ginęły zwierzęta.
Ewolucja głosi, że istoty żyły i umierały przez miliony lat zanim człowiek zaczął istnieć. Zwierzęta walczyły, zmagały się, zabijały i były zabijane.
Był to świat bez miłosierdzia – „natura z krwawymi pazurami i szponami\”.
Historia ewolucji to historia śmierci, która miała istnieć „od początku\”.
Biblia naucza wyraźnie, że śmierć – fizyczna i duchowa człowieka – wkroczyła na świat wtedy, gdy pierwszy człowiek – Adam – popełnił grzech.
Podstawą mojego twierdzenia jest wiara oparta na zaufaniu do Bożego Słowa.
Bóg powiedział, że stworzył świat w sześć 24-godzinnych dni – mi Boże Słowo wystarcza za PEWNIK.
Natomiast gdybyśmy my lub ktokolwiek zaczęli udowadniać w kryteriach ludzkiego rozumu – zaczęłaby się próżna i nierozsądna filozofia.
Ludzki rozum nie jest w stanie ogarnąć Boga, Jego mocy i potęgi.
Nie wiemy jak tego Bóg dokonał, wiemy, że to uczynił.
Ale właśnie wszelkie próby wyjaśnienia jak to możliwe są bezcelowe, gdyż mogą być wysnuwane wyłącznie w ramach ludzkiego zrozumienia. I tu właśnie, niektórzy tworzą przeróżne domysły, hipotezy i filozofie.
A sprawa jest prosta, \”Bóg powiedział i stało się, powiedział i zaczęło istnieć\” – a więc wiemy już, że wystarczyła chwila potrzebna na wypowiedzenie Słowa.
Ewolucja i Biblia nie mówią tego samego!
Wiara w ewolucję podważa myślenie oparte na biblijnym fundamencie…
Poznanie i rozwój ludzkości, w tym nauki – jest zasadniczo zgodny z Bożą Wolą. Inna sprawa, w jaki sposób ludzkość wykorzystuje ten Boży dar, jakim jest rozum i zdolność myślenia.
Inną rzeczą jest czcza filozofia. Wiele trendów filozoficznych powstało poprzez twórczą wyobraźnię, ograniczoną zdolnościami ludzkiego rozumu.
Ludzie nierozumiejący Bożych dzieł i Bożego Słowa (z reguły ludzie słabej wiary lub niewierzący), szukali i szukają wyjaśnień różnych zagadnień życia i odrzucając możliwość istnienia Boga, lub próbując ograniczyć Go zdolnościami ludzkiego pojmowania, tworzą setki, tysiące hipotez, na których budują naukę zwaną dalej filozofią.
Takie postępowanie, gdy jeszcze zostaje rozpowszechniane, w sposób znaczący osłabia wiarę w ludziach podważając potrzebę Boga oraz Jego dzieło i działanie.
Rzeczywiście służy i jest to na rękę właśnie szatanowi.
A tymczasem, jeśli czegoś nie rozumiemy, albo zdajmy się na Boże Słowo i zaufajmy Mu z wiarą, albo przyznajmy się do nie rozumienia, ale nie służmy Bożemu przeciwnikowi.
Drugim elementem jest naśladownictwo Chrystusa.
I tu musimy wzorować się na Jego postępowaniu. Jehoszua na każdym kroku oddawał Chwałę Bogu Ojcu, ale przede wszystkim podkreślał, że niczego nie mówi od Siebie.
Więc i nam – nie wolno – jeśli czegoś nie rozumiemy, tworzyć własnych fantazji.
Szkoda, że tak trudno niektórym po prostu Bogu uwierzyć.
„Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk.” (Hebr. 11:3).
Powody niezasadności teorii wielkiego wybuchu i ewolucji.
Jakże zdumiewająca jest Ziemia wraz z różnorodnością istot żyjących na niej – mikroorganizmy, owady, rośliny, ryby, ptaki, ssaki i ludzie.
Co więcej, Ziemia przypomina ogromny magazyn, w którym znajduje się wszystko, czego potrzeba do podtrzymania tego życia.
Żeby lepiej zrozumieć jak niepowtarzalna jest Ziemia, wyobraźmy sobie, że znaleźliśmy się na jałowej pustyni, na której brak jakiegokolwiek życia.
Nagle stajemy przed przepięknym domem. Jest w nim klimatyzacja, instalacja grzewcza, bieżąca woda i elektryczność. Lodówka i szafy są pełne żywności. W piwnicy jest opał i inne zapasy.
Załóżmy teraz, że zapytamy kogoś skąd się to wszystko wzięło na tej jałowej pustyni?
Co byśmy sobie pomyśleli, gdyby nam odpowiedział: „To się tu znalazło przypadkowo” lub „poprzez wybuch”.
Kto by w to uwierzył?
Czy nie uznalibyśmy raczej, że ten dom został zaprojektowany, zbudowany i wyposażony przez kogoś?
Nasza Ziemia tętni życiem, podtrzymywane przez niezwykle złożone i współdziałające ze sobą w doskonałej równowadze systemy zapewniające światło, powietrze, ciepło, wodę i pożywienie.
Dostarcza to dowodów, że została specjalnie stworzona, aby niczym wspaniały dom, mogła pomieścić żywe stworzenia.
Logicznie rzecz biorąc byłby tu na miejscu argument jednego z pisarzy biblijnych:
„Każdy Albowiem każdy dom jest przez kogoś budowany, lecz tym, który wszystko zbudował, jest Bóg.” (Hebr. 3:4).
Rzeczywiście nieskończenie większy i zachwycający „dom” – nasza Ziemia – potrzebował niezwykle inteligentnego architekta i budowniczego!
Im dokładnie ludzie badają ziemię oraz istniejące na niej życie i zachodzące procesy, tym wyraźniej uzmysławiają sobie jak wspaniale jest ona zaprojektowana.
Jeżeli chcesz w wierzyć w ewolucje, to jest twoja indywidualna sprawa, natomiast problemem jest to, że moje dziecko w szkole będzie przymusowo uczone kłamstw, które sieją zwątpienie w Słowo Boże, a ja jeszcze chcąc nie chcąc muszę to finansować płacąc podatki.
Teoria ewolucji i wielkiego wybuchu jest tak naprawdę religią, wymagającą wielkiej wiary w baśnie, o których powiem za chwilę.
Lepiej, aby nie uczono tego w szkołach, podobnie jak religii, która tak naprawdę nie ma nic wspólnego z Prawdziwym Bogiem, prawdziwą żywą wiarą i nauką zawartą w Jego Słowie.
To, że ewolucjonizm jest religią, to nie mój wymysł, potwierdzają nawet sami ewolucjoniści.
Na przykład zawzięty ewolucjonista (jak sam siebie nazywa) prof. Michael Ruse przyznaje otwarcie w swej książce \”How evolution became a religion – Jak ewolucja stała się religią\”:
„Ewolucjonizm jest propagowany przez ewolucjonistów, jako coś więcej niż tylko nauka. Jest rozpowszechniany, jako ideologia, świecka religia\”.
Biblia podaje, że Bóg stworzył świat 6100 lat temu, a niespełna 4500 lat temu nastał globalny potop, który wszystko i wszystkich zniszczył, po za ośmioma osobami oraz parze każdego ze zwierząt.
Jakich baśni uczą pseudo naukowcy?
W podręcznikach uczą, że „NIC” (kropeczka), jakieś 20 mld lat temu kręciło się coraz szybciej i w końcu eksplodowało! – czy to jest mądre?
Jeszcze lepiej, uczą, że z tego NIC powstało wszystko, cały wszechświat – czas, przestrzeń, materia, energia…
NIC eksplodowało i oto jesteśmy -).
I to się dzisiaj nazywa NAUKA!!!
Uczą, że ziemia była gorącą lawą, która zastygła 4,6 mld lat temu, po czym miliony lat padał deszcz, który zmienił wszystko w zupę, która ożyła 3 mld lat temu i z tej zupy wyewoluowało życie do obecnej formy. – bez komentarza…
Media i naukowcy starają się przedstawiać teorię wielkiego wybuchu i ewolucję, jako naukę, często piszą „Religia kontra nauka”.
Czyż myślenie, że wszystko tak perfekcyjnie powstało z niczego, nie jest religią?
Przecież nie ma na to kompletnie żadnych dowodów – nawet pojęcie najbardziej cudownego zbiegu okoliczności ma swoje logiczne granice, po przekroczeniu, których przestajemy już wierzyć w przypadkowość danego zdarzenia, lecz szukamy sprawcy, lecz tak się nie dzieje w przypadku teorii ewolucji, dlatego potrzeba naprawdę ślepej i silnej wiary!
Zadajmy kilka pytań, na które naukowcy nie są w stanie odpowiedzieć, podpierając się dowodami – po prostu opowiadają bajki i baśnie, jakie im ślina na język przyniesie, a ludzie, którym na rękę jest wyeliminowanie Boga – Stwórcę, ze swojego życia, który ich de facto kiedyś z ich „WIARY” rozliczy – łykają te bajeczki jak ciepłe bułeczki…
1. Jeżeli świat powstał z wybuchu to, co w takim razie wybuchło? Skąd się to wzięło?
2. Skąd się wzięła energia, która była potrzebna na przykład do „wielkiego wybuchu”?
3. Świat rządzony jest przez perfekcyjne prawa i zsynchronizowane zjawiska. Jak się one ustaliły?
Skały:
4. W podręcznikach twierdzi się, że kiedyś cała ziemia była gorącą masą, która pomału zastygła, tworząc skalną skorupę około 4,6 mld lat temu.
Natomiast granit skalny na świecie zawiera małe aureolki, pierścienie, zrobione przez rozpadający się Polon.
Żywot tych pierścieni trwa około 2 minut.
Gdyby każda skała była wcześniej gorącą lawą, rozpadający się Polon tworzyłby te pierścienie przez dwie minuty, po czym rozpłynęłyby się w lawie, nie pozostawiając śladu w skale po swoim istnieniu.
Podobnie jak fajerwerki na niebie, czy są widoczne przez długi czas?
Jeżeli chcielibyśmy je zatrzymać na niebie, musielibyśmy w jakiś sposób szybko zamrozić atmosferę.
Pół-rozpadłe cząsteczki Polonu, które podczas powstawania skały, powinny być widoczne tylko przez chwilę, można dzisiaj odnaleźć i się im przyjrzeć, co jest dowodem, na to, że skały musiały powstać w przeciągu jednej chwili, a ziemia nie mogła być nigdy gorącą lawą.
Jest to niezwykle mocny naukowy dowód, który starają się zatuszować.
5. Według ewolucjonistów wypiętrzanie młodych pasm górskich rozpoczęło się miliony lat temu i do dziś góry te nadal rosną w tempie kilku milimetrów rocznie.
Jednakże już proste obliczenia matematyczne stawiają proponowany przez uczonych wiek pod znakiem zapytania.
Przykładem są tu najwyższe i największe góry w historii świata – Himalaje. Podręczniki mówią, że około 50 mln lat temu płyta Dekanu (Indie) zderzyła się z kontynentem azjatyckim i rozpoczął się proces tworzenia Himalajów.
Dzięki najnowocześniejszym metodom pomiarowym naukowcy ustalili, że góry te wypiętrzają się nadal w stałym tempie 5-8 milimetrów (0.005-0.008 metrów) rocznie.
Zakładając średnie tempo 8 cm/rok w postulowanym przez ewolucjonistów okresie 50 milionów lat, Himalaje powinny osiągnąć teoretyczną wysokość 250 do 400 tysięcy kilometrów:
Dzisiejsza wysokość Himalajów przy 8mm/rok: 0.008 metrów * 50.000.000 lat = 400.000 metrów.
Co innego, jeżeli przyjmiemy, że ziemia ma około 6000 tysięcy lat.
Paweł Krause
Zobacz ciąg dalszy w CZĘŚCI 2.
http://jehoszua.dbv.pl/readarticle.php?article_id=20
