„Kiedy narodził się Syn Boży – Jehoszua, jako syn człowieczy? Czy było to 25 grudnia?”

„I stało się w owe dni, że wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat. (2) Pierwszy ten spis odbył się, gdy Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii. (3) Szli więc wszyscy do spisu, każdy do swego miasta. (4) Poszedł też i Józef z Galilei, z miasta Nazaretu, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, dlatego że był z domu i z rodu Dawida, (5) aby był spisany wraz z Marią, poślubioną sobie małżonką, która była brzemienna. (6) I gdy tam byli, nadszedł czas, aby porodziła. (7) I porodziła syna swego pierworodnego, i owinęła go w pieluszki, i położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. (8) A byli w tej krainie pasterze w polu czuwający i trzymający nocne straże nad stadem swoim (Łukasza 2:1-8).

PO PIERWSZE.

Pasterze nie pozostawali z owcami na noc w grudniu, tak też jest po dziś dzień.
Nie trzymają owiec na noc na polach, ponieważ na grudzień przypada na tym terenie najwięcej dni mroźnych, do czego dochodzą opady deszczu i śniegu. Na dowód przeczytajmy:„Zgromadzili się zatem w ciągu trzech dni wszyscy mężczyźni z Judei i Beniamina w Jeruzalemie, a było to dwudziestego dnia dziewiątego miesiąca. Cały lud usiadł na dziedzińcu świątyni Bożej, drżąc z przejęcia się tą sprawą i z powodu deszczów. (13) Jednakże ludu tu dużo i jest pora deszczowa, więc nie można stać na dworze; nie jest to także sprawa do załatwienia w jeden lub dwa dni, gdyż jest nas wielu, którzy w tej sprawie zgrzeszyliśmy” (Ezdrasza 10:9, 13).

Opisane powyżej wydarzenie miało miejsce w Jerozolimie, od którego miasto Betlejem jest oddalone zaledwie o 8 kilometrów.
Dziewiąty miesiąc, to żydowski Kislew, a ten wypada zawsze na listopad lub grudzień.

Jak więc widać nie można było wówczas przebywać na dworze z powodu zimna nie mówiąc już o nocowaniu.

Kolejny dowód:
„A król mieszkał wtedy w pałacu zimowym, był bowiem miesiąc dziewiąty i ogień płonął przed nim na palenisku” (Jeremiasza 36:22).

Czy można mieć jeszcze jakieś wątpliwości, co do tego, że pasterze w dziewiątym roku nie mogli być na polu?
Nie można w grudniu, w Izraelu przebywać na dworze z powodu zimna, nie mówiąc już o nocowaniu. Oto co na ten temat pisze Werner Keller:
„W okresie świąt Bożego Narodzenia panuje w Betlejem mróz i przy temperaturze poniżej zera nie było w Ziemi Świętej bydła na pastwiskach. Fakt ten potwierdza również zawarta w Talmudzie notatka, według której w tej okolicy w marcu wypędza się bydło na pastwiska, a z początkiem listopada znów się je spędza. Przez okres niemal ośmiu miesięcy trzody pozostają na wolnym powietrzu. W okresie naszych świąt Bożego Narodzenia także i w Palestynie zwierzęta pozostają w stajni, a wraz z nimi i pasterze. Wobec tego opowiadanie w Ewangelii św. Łukasza wskazuje na narodzenie Chrystusa Pana przed nastaniem zimy…” (W. Keller „A jednak Pismo Święte ma rację” PAX Warszawa 1959 s. 287).

PO DRUGIE.

Jak czytamy w ewangelii Łukasza, Chrystus urodził się podczas nakazanego przez Rzymian spisu ludności.
Grudzień zdecydowanie nie był miesiącem, który Rzymianie przeznaczyliby na taki cel. Spis wymagał, aby każdy przybył do miejsca urodzenia, w tym również Józef z ciężarną Marią. Rzymianie wyznaczali spisy ludności na okres, który nie kolidował z pracą na roli ani nie wymagał podróży w zimie.
Najlepiej nadawała się do tego celu wczesna jesień, zaraz po żniwach.

PO TRZECIE.

Teraz najważniejsze i najdokładniejsze dane, POKAZUJĄCE w którym miesiącu narodził się Mesjasz.

Ewangelie podają, że gdy Maria poczęła, Elżbieta była w szóstym miesiącu ciąży:
„Za dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz, ze zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jedną z córek Aarona, a na imię jej było Elżbieta. (6) Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich. (7) Lecz nie mieli potomstwa, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku. (8) I stało się, gdy sprawował służbę kapłańską przed Bogiem w kolejności przypadającej nań zmiany (13) Anioł zaś rzekł do niego: Nie bój się, Zachariaszu, bo wysłuchana została modlitwa twoja, i żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan. (24) A po tych dniach Elżbieta, żona jego, poczęła i ukrywała się przez pięć miesięcy, mówiąc: (25) Tak mi uczynił Pan w dniach, kiedy wejrzał na mnie, by zdjąć ze mnie hańbę wśród ludzi. (26) A w szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret, (27) do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu Dawidowego, a pannie było na imię Maria.(30) I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. (31) I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus.(34) A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? (35) I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym. (36) I oto Elżbieta, krewna twoja, którą nazywają niepłodną, także poczęła syna w starości swojej, a jest już w szóstym miesiącu. (37) Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa” (Łukasza 1:5-8, 13, 24-27, 30-31, 34-37).

Zatem wiemy już, że Maria poczęła Chrystusa, kiedy Elżbieta była w szóstym miesiącu ciąży. Pozostaje tylko sprawdzić, w jakim miesiącu poczęła Elżbieta?

W czasach króla Dawida liczba kapłanów była tak duża, że wszystkich podzielono na 24 zmiany/oddziały.
Każdy oddział służył w świątyni jeden tydzień, rozpoczynając swoją służbę i kończąc w szabat – sobotę:
Przez siedem dni będzie je przywdziewać ten z jego synów, który w jego miejsce zostanie kapłanem i będzie wchodził do Namiotu Zgromadzenia, by pełnić służbę w miejscu świętym” (2 Mojżesza 29:30).

„Lewici i wszyscy Judejczycy wykonali dokładnie wszystko, co nakazał kapłan Jehojada: każdy wziął swoich ludzi, zarówno tych, którzy w sabat służbę obejmują, jak tych, którzy w sabat służbę tę zdają, gdyż kapłan Jehojada nie zwolnił żadnej z grup” (2 Kronik 23:8).

Zachariasz – mąż Elżbiety pochodził ze zmiany Abiasza, która była ósma z kolei:
„Przydziału dokonano przez los, zarówno tych jak tamtych, gdyż zarówno wśród potomków Eleazara, jak i wśród potomków Itamara, byli książęta świątyni i książęta Boży. (10) siódmy na Hakkosa, ósmy na Abiasza (1 Kronik 24:5, 10).

Każda zmiana służyła w świątyni przez tydzień, począwszy od hebrajskiego pierwszego miesiąca, nazwanego nisan (abib), który zawsze przypada na nasz marzec lub kwiecień.
Jedynie w święta wszystkie zmiany usługiwały razem.
Pierwszy oddział zaczynał służbę w pierwszym tygodniu pierwszego miesiąca hebrajskiego kalendarza. Drugi oddział służył w drugim tygodniu. W trzecim tygodniu wypadała Pascha i święto Przaśników i wówczas w świątyni służyły razem wszystkie 24 oddziały. Zatem w czwartym tygodniu zaczynał służbę trzeci oddział kapłanów.
Ósmy oddział Abiasza, w którym służył Zachariasz, zaczynał więc służbę w dziewiątym tygodniu roku. Ale oddział Abiasza służył także w świątyni i w dziesiątym tygodniu razem z wszystkimi 24 oddziałami, gdyż wypadało w tym tygodniu święto Pięćdziesiątnicy.

W czasie jednego z tych dwóch tygodni – dziewiątego lub dziesiątego, „kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem”, przyszedł anioł Gabriel do Zachariasza z radosnym poselstwem, oznajmiając mu, że żona jego – Elżbieta pocznie syna (Łukasza 1:8-20). Kiedy służba świątynna Zachariasza dobiegła końca i powrócił on do domu, jego żona Elżbieta poczęła (Łukasza 1:23-24). Nie wiemy tylko, czy poczęcie nastąpiło dokładnie w owym dziewiątym czy dziesiątym tygodniu. Mogło ono nastąpić tydzień lub dwa tygodnie później.

Z powyższego wyliczenia wyraźnie wynika, że zmiana Abiasza usługiwała pod koniec czerwca lub na początku lipca i wówczas jego żona poczęła.

Skoro Elżbieta zaszła w ciążę w czerwcu, to znaczy, że szósty miesiąc jej ciąży przypadł na grudzień.
Maria zaszła w ciążę, gdy Elżbieta była w szóstym miesiącu ciąży, a zatem Maria POCZĘŁA JEHOSZUA W GRUDNIU.
Jeżeli ciąża trwa dziewięć miesięcy, to z tego wynika, że Mesjasz NARODZIŁ SIĘ na przełomie WRZEŚNIA/PAŹDZIERNIKA, w miesiącu nazywanym tiszri.
Właśnie w połowie tego miesiąca Żydzi obchodzili Święto Szałasów.

PO CZWARTE.

W Izraelu obchodzono wczesną jesienią Święto Szałasów, które swoją symboliką wskazywało na przyjście Mesjasza.
„Powiedz synom izraelskim tak: W miesiącu siódmym, pierwszego dnia tegoż miesiąca, będziecie mieli dzień odpoczynku, dzień pamiętny, obwołane trąbieniem, święte zgromadzenie; (27) Dziesiątego dnia jednak tego samego siódmego miesiąca będzie dzień pojednania. Będzie to dla was święte zgromadzenie. Ukorzycie się i złożycie Panu ofiary ogniowe. (34) Powiedz synom izraelskim tak: Piętnastego dnia tego samego siódmego miesiąca będzie przez siedem dni Święto Szałasów dla Pana.
(39) Lecz piętnastego dnia siódmego miesiąca, gdy zbierzecie plony ziemi, obchodzić będziecie święto Pana przez siedem dni. W pierwszym dniu będzie całkowity odpoczynek i w ósmym dniu będzie całkowity odpoczynek. (40) W pierwszym dniu weźmiecie sobie owocu ze szlachetnych drzew, gałązki palmowe, gałązki z drzew rozłożystych i z wierzby znad potoku i będziecie się weselić przed Panem, Bogiem waszym, przez siedem dni. (41) Będziecie je uroczyście obchodzić jako święto Pana przez siedem dni co rok. Jest to wieczna ustawa dla waszych pokoleń. W siódmym miesiącu będziecie je obchodzić, (42) będziecie mieszkać w szałasach przez siedem dni. Wszyscy krajowcy w Izraelu mieszkać będą w szałasach” (3 Mojżesza 23:24, 27, 34, 39-42).

Wiele przemawia za tym, że Jehoszua z Nazaretu urodził się podczas tego święta, wypełniając jego symbolikę.

Miesiąc pierwszy w kalendarzu żydowskim to przełom naszego marca i kwietnia, tak więc miesiąc siódmy to przełom naszego września i października.
Nazwa Święta Szałasów, po hebrajsku Sukkot, brała się stąd, że tłumy Izraelitów przybywały wówczas do świątyni jerozolimskiej i mieszkały, gdzie się dało, często w szałasach budowanych na ulicach Jerozolimy aż po Betlejem.
Wyjaśnia to, dlaczego Betlejem było tak przepełnione, że Józef nie mógł znaleźć noclegu dla ciężarnej Marii. Stajnia, gdzie miał się urodzić Pan Jehoszua, była zapewne jednym z tymczasowych szałasów, jakie stawiano w czasie tego święta…

Wszystkie ważne wydarzenia z życia Jehoszua Chrystusa miały miejsce w czasie jakiegoś święta. Jeżeli śmierć Chrystusa nastąpiła w dniu święta Paschy, a Jego zmartwychwstanie miało miejsce w dniu Pierwocin, natomiast zesłanie ducha Świętego nastąpiło w święto Pięćdziesiątnicy, to czy nie jest logiczne, że Jego narodziny miały związek z jakimś świętem?

Chrystus narodził się w końcu września lub początku października i właśnie w tym siódmym miesiącu wypadały aż trzy szczególne okresy/święta. Mianowicie:

1 Tiszri wypadało święto Trąbienia.

10 Tiszri wypadał Dzień Pojednania.

15-22 Tiszri wypadało święto Namiotów.

Czy nie istnieje, zatem ogromne prawdopodobieństwo z uwagi na to, że ten miesiąc był tak „napakowany” świętami, że Chrystus narodził się właśnie któreś z tych świąt?
W które?
Apostoł Jan nawiązał do tego święta na początku swojej ewangelii:
„A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (Jana 1:14).

Jako „zamieszkało” przetłumaczono tutaj greckie słowo „skenoo”, które oznacza dosłownie: „żyć lub mieszkać pod namiotami; rozbić namiot”.
Dlatego interlinearny-dosłowny przekład Biblii, oddaje to w ten sposób:
„I słowo ciałem stało się i rozbiło namiot wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę jako jednorodzonego od Ojca, pełen łaski i prawdy” („Słownik Grecko-Polski Nowego testamentu” Remigiusza Popowskiego wyd. Vocatio, str. 302 oraz nr 4638 wg Stronga).

Była to aluzja do obchodów święta (wypadające od 15-22 Tiszri – wrzesień/październik), którego symbolika zapowiadała narodziny Mesjasza.
Apostoł Jan wskazuje więc, że Chrystus narodził się właśnie w okresie tego święta.

25 GRUDNIA.

Jakie jest, zatem pochodzenie święta obchodzonego 25 grudnia, skoro Jehoszua z pewnością nie urodził się w grudniu?
Na ten dzień przypadało obchodzone w starożytnym Rzymie święto zwane dniem narodzin boga słońca (pogańskie święto ku czci Mitry).
Historyk F. Cumont napisał, że wyznawcy kultów solarnych „święcili niedzielę oraz 25 grudnia”. Do nich należała między innymi rodzina Konstantyna Wielkiego (280-337), cesarza, który wywyższył 25 grudnia, jako „Boże Narodzenie”, które tak naprawdę nie miało nic wspólnego z narodzinami Chrystusa…

Historyk Maria Janczewska, pisze:
„Kult Mitry przez długi czas był bardzo poważnym rywalem chrześcijaństwa w szerokim oddziaływaniu na masy ludności, obie religie miały zresztą wiele cech podobnych, a zwyciężony ostatecznie mitraizm wywarł pewien wpływ na chrześcijaństwo. Tak np. świętowana przez wyznawców Mitry data jego urodzin (25 grudnia), obchodzona, jako główne święto w kulcie solarnym Słońca Niezwyciężonego, została przez chrześcijan uznana za dzień Bożego Narodzenia (Historia starożytnego Rzymu, PWN, Warszawa 1976, str. 298).

Natomiast rzymskokatolicki ks. Mieczysław Żywczyński rozbrajająco szczerze przyznaje pisząc o kulcie boga Mitry:
„Dzień jego przyjścia na ziemię czczono 25 grudnia. Dlatego też chrześcijanie, którzy widzieli w mitraizmie śmiertelne niebezpieczeństwo, przyjęli 25 grudnia, jako dzień narodzin Chrystusa” (Kościół i społeczeństwo pierwszych wieków, Pax, Warszawa 1985, str 148).

Nie trzeba daleko szukać, wystarczą nawet informacje z najprostszego dostępnego źródła – wikipedi, cytuję:
Sol Invictus (łac. Słońce Niezwyciężone) – bóstwo rzymskie, łączące cechy greckiego Apollona i indoirańskiego Mitry. Był to nowy kult synkretyczny, łączący w sobie elementy mitraizmu, kultu El Gabala, Baala, Asztarte i bóstwa solarnego Sol. Czcił słońce, jako uosobienie wszystkich innych bóstw. Kult Sol Invictus sprawowany był u schyłku cesarstwa, wprowadzony przez cesarza Aureliana. Dekretem z 7 marca 321 Konstantyn Wielki wprowadził niedzielę, jako oficjalnie święto Sol Invictus – dies Solis.
Obchodzenie święta Sol Invictus, przypadającego 25 grudnia, pierwszy raz jest źródłowo poświadczone w 354. Kościół pod koniec IV wieku przepisał obchodzenie w tym dniu świąt Bożego Narodzenia.

Większość symboli Bożego Narodzenia ma swoje źródło w wierzeniach pogańskich. Choinka od wieków była podczas przeróżnych świąt obwieszana świecidełkami. Ostrokrzew służył Celtom do obłaskawiania chochlików, a jemioła do praktyk okultystycznych. Również wyznawcy Mitry i osoby obchodzące rzymskie Saturnalia obdarowywały się prezentami”.

Na koniec kilka słów o samym określeniu święta: „Boże Narodzenie”.
To prawda, że Chrystus jest Synem Boga, naszym Panem. Ale Synem był On zanim przyszedł na ziemię w Betlejem – był Nim u Ojca Swego od Wieczności, zatem początek Syna sięga daleko wcześniej zanim świat powstał…

W Betlejem Jehoszua rodzi się jako Syn Człowieczy o wyłącznie jednej, ludzkiej naturze, a nie jak głosi trynitarna doktryna antychrysta – jako bóg wcielony o dwóch naturach!
Jego przyjście na ziemię apostoł Paweł określa w słowach:
„Przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom i okazał się z postawy człowiekiem” (Filipian 2:7).

O tym narodzeniu nie można więc wcale mówić, jako o „Bożym” narodzeniu.
Maria nie urodziła Boga, lecz człowieka z krwi i kości o wyłącznie jednej ludzkiej naturze, takiej samej jak nasza, jest ona matką człowieczeństwa Syna Bożego.
Konsekwencje nieuwzględnienia powyższego faktu, prowadzą m.in. do nazywania świętobliwej niewiasty z Nazaretu – Marii – „Matką Bożą”, co jest zarówno nieporozumieniem, co rzeczą zgoła niewłaściwą.

Ponadto, Pismo obnaża każdego, kto twierdzi podobnie jak kościół rzymskokatolicki oraz wyznawcy boga trójjedynego, iż Chrystus miał na ziemi dwojaką naturę – duchową i cielesną, jako kłamcę pełnego fałszu i ducha przeciwnika Bożego.
„Bo wyszło na świat wielu zwodzicieli, którzy nie chcą uznać, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele (sarksi). Taki jest zwodzicielem i antychrystem (2 Jana 7).

Słowo „ciało” tam użyte, to „sarksi”, które oznacza ludzkie, podatne na pokusy ciało o wyłącznie jednej – ludzkiej naturze.

Spójrzmy jeszcze na kilka elementów tego pogańskiego święta, przypadającego 25 grudnia.

„Święty Mikołaj”.

Mikołaj jest głównym bohaterem tego święta, a nie Jehoszua Chrystus. On zajął Jego miejsce. Często rodzice mówią: „Bądź grzeczny, bo Mikołaj ci nic nie przyniesie”.
Uczą oni tym samym swoje dzieci wyrażać wdzięczność i zaufanie wymyślonemu jegomościowi. Dla niego są grzeczne i od niego, a nie od Boga, czy Chrystusa oczekują zrozumienia, docenienia i zauważenia.
Jemu, a nie Bogu i Jego Synowi wyrażają swoją wdzięczność.
Do niego, a nie do Boga modlą się.
To po prostu jedno wielkie oszustwo i kłamstwo.
To perfidne wykorzystywanie naturalnego zaufania dzieci do rodziców.
Co sobie pomyślą, kiedy w końcu odkryją, że cała ta historia jest nieprawdziwa, że jako dzieci byli oszukiwani przez swoich rodziców, którym ufali?

Czy godzi się, aby historia cielesnego narodzenia się Syna Bożego, Który umarł za Prawdę, była oparta na wierutnym kłamstwie?
Po co kłamać dzieciom ucząc je historii o „Mikołaju” i innych zmyślonych opowieści, bajek i baśni? Po co?

„Świąteczna choinka”.

Co może mieć wspólnego choinka z narodzeniem Chrystusa?
Według babilońskiej legendy Semiramis była żoną Nimroda, pierwszego króla Babilonu. Ich synem był Tammuz. Był on kojarzony z bogiem słońca.
Wierzono, że umarł on w czasie zimowego przesilenia i zmartwychwstał w czasie letniego przesilenia. Było to celebrowane poprzez palenie niemowląt w tym dniu, a następnego dnia stawiano ozdobione drzewo:
Wystrzegaj się, byś nie zawierał przymierza z mieszkańcami ziemi, do której idziesz, by się nie stali dla ciebie pułapką. (13) Przeciwnie, zburzcie ich ołtarze, potłuczcie ich pomniki, i wytnijcie ich święte drzewa (2 Mojżesza 34:12-13).

„Lecz tak z nimi postąpicie: ołtarze ich zburzycie, pomniki ich potłuczecie, święte ich drzewa wytniecie i ich podobizny rzeźbione w ogniu spalicie” (5 Mojżesza 7:5).

„Nie będziesz sobie sadził świętego drzewa jakiegokolwiek rodzaju przy ołtarzu Pana, Boga twego, który sobie zbudujesz. (22) Nie postawisz też sobie pomnika, którego Pan, Bóg twój nienawidzi” (5 Mojżesza 16:21).

„Doszczętnie zniszczycie wszystkie miejsca na wysokich górach, na pagórkach i pod każdym zielonym drzewem, gdzie służyły swoim bogom narody, którymi zawładniecie. (3) Zburzycie ich ołtarze, potłuczecie ich pomniki, popalicie ich święte drzewa, porąbiecie ich podobizny rzeźbione i zetrzecie ich imię z tego miejsca. (4) Dla Pana, waszego Boga, nic takiego nie uczynicie (5 Mojżesza 12:2-4).

Tradycja ta przetrwała do dzisiejszego dnia pod postacią świątecznej choinki…
„Słuchajcie słowa tego, które Pan mówi do was, domu Izraela! (2) Tak mówi Pan: Nie wdrażajcie się w zwyczaje narodów, nie lękajcie się znaków niebieskich, chociaż narody się ich lękają!” (Jeremiasza 10:1-4).

„Nie czyńcie tak, jak się czyni w ziemi egipskiej, w której mieszkaliście. Nie czyńcie też tak, jak się czyni w ziemi kanaanejskiej, do której was prowadzę. Nie postępujcie według ich obyczajów. (4) Prawa moje wypełniajcie, ustaw moich przestrzegajcie i według nich postępujcie; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym. (5) Przepisów moich i praw moich przestrzegajcie. Człowiek, który je wykonuje, żyje przez nie; Jam jest Pan!” (3 Mojżesza 18:3-5).

Mamy nie przyswajać sobie postępowania narodów takich jak na przykład przyozdabianie różnych drzewek. Ma to związek z wieloma pogańskimi obrzędami, między innymi ze świętymi gajami, w których czczono różne bóstwa.
Powie ktoś nierozumnie – to tak tradycja…
Powiedział Pan:
„Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. (8) Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie. (9) I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować” (Marka 7:7-9).

Pismo wyraźnie mówi: „Dla Pana, waszego Boga, nic takiego nie uczynicie”.

„Opłatek wigilijny”.

„Na początku wieczerzy wigilijnej, jej uczestnicy najpierw uroczyście przełamują się opłatkiem i składają sobie życzenia. Tradycja ta wywodzi się bezpośrednio od eulogii, czyli „chleba błogosławionego” podczas mszy i rozdawanego wiernym, co symbolizowało zjednoczenie z Bogiem i bliźnimi. W średniowieczu biskupi i zakonnicy rozsyłali eulogie świeckim i duchownym jako znak jedności i miłości” („Lewiatan”, grudzień 2004).

Jakąż społeczność dzieci Boga Jedynego – słudzy Jego Syna, Pana Jehoszua (1 Koryntian 8:6, Jana 17:3) mieliby mieć z pogańskim bożkiem w trójcy, czyli z demonami?
„Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami. (21) Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów(1 Koryntian 10:20-21).

„Różne święta”.

Poniżej mamy wspaniały przykład jak nie postępować! Dowiadujemy się, że nie powinniśmy celebrować świąt, które są wymysłem człowieka:
Rzecz ta stała się pobudką do grzechu, lud bowiem pielgrzymował albo do tego w Betelu albo do tego w Dan. (31) Pobudował też świątynki na wzgórzach i ustanowił kapłanami pierwszych lepszych z ludu, którzy nie należeli do domu Lewiego. (32) Nadto ustanowił Jeroboam w ósmym miesiącu, piętnastego dnia tegoż miesiąca, święto na wzór święta, jakie było obchodzone w Judzie, i składał ofiary na ołtarzu. Tak uczynił również w Betelu, składając ofiary cielcom, które kazał sporządzić. Osadził też w Betelu kapłanów ze świątynek na wzgórzach, które kazał pobudować. (33) Tak więc składał ofiary na ołtarzu, który kazał sporządzić w Betelu, piętnastego dnia ósmego miesiąca, to jest miesiąca, który sam wymyślił, aby w nim ustanowić święto dla synów izraelskich, i składał ofiary na ołtarzu, składając też ofiarę z kadzidła” (1 Królewska 12:30-33).

Niemal całkowicie okres związany z tymi wymyślonymi przez człowieka świętami grudniowymi (także pozostałymi) zamienił się w czas komercjalizmu i materializmu.
Różnorodne kolorowe reklamy zachęcają do kupna coraz to wymyślniejszych i droższych prezentów. Banki z kolei zachęcają do zaciągania kredytów na zakup właśnie tych prezentów, które później trzeba spłacać przez cały rok.
Dorośli i przede wszystkim dzieci nie cieszą się tyle z narodzin Chrystusa, co z otrzymanych prezentów.
Co za oszustwo!
Bardziej przypomina to owo pogańskie święto ku czci Mitry, gdzie również królował materializm i brzuch.

Poza tym sama nazwa tego święta wskazuje na to, że ludzie świętują pogańskie narodziny triady – trójcy – zamiast narodzin Jednorodzonego Syna Bożego w ciele.
Bóg jest Jeden – jest nieśmiertelny, bez początku i końca. Słowo Boże mówi, że nikt Go NIGDY nie widział, ani nie słyszał, tak więc nie mógł sam Siebie począć i narodzić w ziemskim ciele…
„Wszakże dla nas istnieje tylko [1] jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i [2] jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1 Koryntian 8:6).

Dzieci Boże mają duchową społeczność z DWIEMA Osobami – Bogiem Ojcem i Jego Synem, Którego słudzy i naśladowcy, zostali wezwani do obchodzenia – upamiętniania tylko jednego wydarzenia – wieczerzy poprzedzającej Jego śmierć, która miała miejsce w dniu 14 nisan (marzec/kwiecień): „Czyńcie to na moją pamiątkę” (Łukasza 22:19).

„Albowiem ja przejąłem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której był wydany, wziął chleb, (24) a podziękowawszy, złamał i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje za was wydane; to czyńcie na pamiątkę moją. (25) Podobnie i kielich po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. (26) Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie” (1 Koryntian 11:23-26).

Ustanowiony został dzień upamiętniający śmierć Jehoszua, aby wspominać o tym dziele pojednania, aż do Jego powrotu, mamy upamiętniać największy uczynek miłości i poświęcenia w dziejach świata.
Przez spożywanie przaśnego chleba i czerwonego wina dajemy wyraz naszej wiary w to, że również nasze grzechy Chrystus zgładził i Jego krew pojednała nas z Bogiem, oczyściła z grzechów. Powinien to czynić każdy, kto wierzy, że Jehoszua jest Jednorodzonym Synem Bożym, który na krótko stał się człowiekiem takim samym jak ja, czy ty (z wyjątkiem grzechu) i który umarł za nasze grzechy, a następnie Bóg Go zmartwychwzbudził i uczynił Panem wszystkich, poza Nim samym.
Każdy, kto zdecydował się pójść za Chrystusem – słuchając i wykonując wszystko, co przykazał i powiedział – stając się w ten sposób Chrześcijaninem (należącym do Chrystusa) i dzieckiem Bożym…

Jest to jedyne wydarzenie, do którego celebrowania zostali powołani naśladowcy Chrystusa. Ci, którzy znają prawdę, ci, którzy zaufali Bogu i poszli za Jego Synem są prawdziwie wolni i wiedzą, że takie katolickie (pogańskie) praktyki, ludzkie obrzędy, święta nie mają dla nich kompletnie żadnego znaczenia – nie celebrują tych świąt, nie utożsamiają się z nimi, ani ich duchowo nie przeżywają.

Trzeba też podkreślić, że wieczerza Pańska miała być obrzędem pamiątkowym, nie zaś ofiarniczym, jakim uczynił go kościół rzymski.
„Lecz gdy On złożył raz na zawsze ofiarę jedną za grzechy. Usiadł po prawicy Bożej. Albowiem jedną ofiarą uczynił na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni” (Hebrajczyków 10:12, 14).

„Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy go oczekują” (Hebrajczyków 9:28).

Jednego Kapłana i Pośrednika, fałszywe kościoły zastąpiły wieloma kapłanami, którzy w brew naukom Pisma Świętego składają Go w ofierze, która była jedna, wystarczająca i niepowtarzalna, rozgrzeszają, spowiadają i wybaczają grzechy, ustanawiają święta i dogmaty – BLUŹNIĄ I ZWODZĄ LUDZI!

W życiu każdego chrześcijanina są takie sfery i takie płaszczyzny, na których musi nastąpić konkretna, praktyczna separacja od świata. I jeżeli wierzący zbagatelizuje tę sprawę, to przez całe lata będzie toczył walkę i nie będzie mógł dojść do dojrzałości w wierze. Jednakże to oddzielenie nie może polegać na jakimś fanatycznym pogardzaniu światem, desperackiej walce z nim, albo też na panicznej ucieczki od niego.
Statek pływa po morzach, po to został zbudowany, lecz woda w żadnym wypadku nie może dostać się do środka. A jeśli to się stanie, woda, która wcześniej była nieszkodliwa, a wręcz niezbędna, teraz staje się czynnikiem niszczącym!
Musimy żyć tu i teraz, a zarazem pozostać odporni na niszczące działanie świata.

Życzę każdemu, kto ma szczere serce, aby usłyszał głos Boga, który brzmi:
Wyjdźcie z niego (bałwochwalczego systemu katolicko-protestanckiego), ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające” (Objawienie 18:4).

Czas się kiedyś skończy – to teraz wciąż jeszcze, miłosierny, cierpliwy i litościwy jest Bóg:
„Idź i głoś te słowa ku północy i mów: Nawróć się żono odstępna, Izraelu – mówi Pan – nie spojrzę na was surowo, gdyż Ja jestem dobrotliwy – mówi Pan – a nie chowam gniewu na wieki! (13) Tylko uznaj swoją winę, że od Pana, swojego Boga, odstąpiłaś i oddawałaś się obcym bogom… (np. trójca, Maria, święci, itd.)” (Jeremiasza 3:12-13).

Paweł Krause