„On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, (17) i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia. (18) Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć” (Objawienie 13:16-18).

Bóg nie pozostawił nas na pastwę zgadywania, czym jest „legendarne” 666.
Nie jesteśmy zdani na zgadywanie, czym jest to „znamię”, gdyż Słowo Boże poparte wydarzeniami historycznymi, wyjaśnia nam to bez jakichkolwiek wątpliwości.
Kto ma rozum (mądrość nabyta u Boga), serce oddane Bogu (napełnione Jego duchem), a oczy wpatrzone w Jego Syna Jehoszua, zrozumie i obliczy ilu jest bogów według Słowa Bożego – trzech udających jednego (trójca), czy JEDEN JEDYNY?

Przede wszystkim tajemnicze znamię nie jest jakimś zewnętrznym, fizycznym znamieniem, ale duchowym znakiem rozpoznawczym.
Podobieństwa można się doszukać w żydowskim tefilin, czyli w małych skórzanych pudełkach ze zwojami pergaminowymi, na których zapisano najważniejsze teksty Prawa Pięcioksięgu (5 Mojżesza 6:4–8, 11:13–21). Pudełka te również przywiązuje się rzemieniem do czoła oraz ręki, podobnie jak „znamię bestii”. Kiedy się to czyni?
Czyni się to tuż przed modlitwą, kiedy Żyd przypomina sobie o pierwszym i największym przykazaniu starotestamentowego zakonu – słowa modlitwy zaczynają się od:
„Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest! (5 Mojżesza 6:4).

 W przypadku „znamienia bestii” mamy do czynienia z przeciwieństwem tego najważniejszego przykazania.

Czytając, zwróćmy uwagę na pogrubiony tekst w cytatach Pisma:
„On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, (17) i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia. (18) Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to, bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześćset sześćdziesiąt sześć (666)(Objawienie 13:16-18).

„A trzeci anioł szedł za nimi, mówiąc donośnym głosem: Jeżeli ktoś odda pokłon zwierzęciu i jego posągowi i przyjmie znamię na swoje czoło lub na swoją rękę, (10) to i on pić będzie samo czyste wino gniewu Bożego z kielicha jego gniewu i będzie męczony w ogniu i w siarce wobec świętych aniołów i wobec Baranka. (12) Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa (Objawienie 14:9-12).

Jakich przykazań przestrzegają święci Boga? Jakie przykazanie mają na RĘCE i na CZOLE? Ojciec kieruje nas do słów wcześniej zapisanych w Jego Słowie:
„Słuchajże Izraelu: Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest (BG). (5) Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej siły swojej. (6) Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu. (7) Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając. (8) Przywiążesz je, jako znak do swojej ręki i będą, jako przepaska między twoimi oczyma (5 Mojżesza 6:4-8).

Oraz:
„Strzeżcie się, aby wasze serce nie dało się zwieść i abyście nie odstąpili i nie służyli bogom innym i nie oddawali im pokłonu, (17) gdyż Pan wybuchnie na was gniewem i zamknie niebiosa, że nie będzie deszczu, a ziemia nie wyda swego plonu, i szybko zginiecie w tej pięknej ziemi, którą Pan wam daje. (18) Przyjmijcie, zatem te moje słowa do swego serca i do swojej duszy i przywiążcie je, jako znak do swojej ręki, i niech będą, jako opaska między waszymi oczyma (5 Mojżesza 11:16-18).

Zauważmy oczywiste podobieństwo – „znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole”, tym zwrotem, Ojciec wskazuje nam, o co chodzi ze znamieniem bestii.

Fundamentalnym przykazaniem Ojca „jest przykazanie jego, abyśmy wierzyli w imię Syna jego, Jezusa Chrystusa i miłowali się wzajemnie, jak nam przykazał” (1 Jana 3:23).

Następnie kieruje nasz wzrok na wiarę Jehoszua, kiedy mówi, że „tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusaoraz wskazuje na świadectwo o Jehoszua, mówiąc w innym miejscu o osobach, które „strzegą przykazań Bożych i trwają przy świadectwie o Jezusie (12:17).

O jakie świadectwa o Jehoszua chodzi?
„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?
„(9) Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim. (11) A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. (12) Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota”
(1 Jana 5:5, 9-13).

O jaką wiarę Jehoszua chodzi?
Chrystus będąc zapytany, jakie jest największe przykazanie odpowiedział:
„A Jezus mu odpowiedział: Najpierwsze ze wszystkich przykazanie jest: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest (Marka 12:29 BG, por. 5 Mojżesza 6:4-5).

Teolodzy rozwodzą się nad znaczeniem słowa „Echad”, jeden czy też jedyny. Ale cytując słowa Jehoszua w Nowym Testamencie, uczniowie pod natchnieniem ducha, użyli słowa „emon kyrios eis Stein” – „nasz Pan jest jeden” i tu nie ma wątpliwości, że słowo „eis” oznacza dokładnie jeden i nic więcej. Tak jak dla Żydów było jasne, że prawdziwy „Elohim” jest Jeden, tak dla Jehoszua było jasne, że jest Jeden.

Cytując najważniejszą dla Żydów zasadę: „Szemah Jisrael”, Jehoszua potwierdził ich zrozumienie koncepcji Boga, mało tego, sam uznał, że najważniejszą zasadą Jego wiary jest zasada, że jest jeden Bóg. Kiedy była mowa o najważniejszym przykazaniu, Chrystus miał najwspanialszą okazję, by pokazać prawdziwą koncepcję Bóstwa i to właśnie uczynił.
Jest jeden Bóg. Nie jeden Bóg w trójcy jedyny, nie jeden Bóg w trzech osobach, nie Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty, ale tylko jeden Bóg. A ponadto jeden to jeden a nie dwa, czy trzy.

Nikt, kto nie akceptuje tego wyznania wiary Jehoszua, nie powinien nazywać siebie Chrystianinem (1 Koryntian 8:6), czyli naśladowcą, uczniem, należącym do Jehoszua, przede wszystkim, dlatego, że brak mu Jego wiary i nie wierzy Bogu, ani w Boga, w którego wierzył i któremu służył Chrystus.

Reasumując:
„A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie [1] jedynego prawdziwego Boga i [2] Jezusa Chrystusa, którego posłałeś” (Jana 17:3).

Wierzcie w [1] Boga i we [2] mnie wierzcie!” (Jana 14:1).

On sam nie uważał się za Boga, zawsze podkreślał, że jest Jego Synem, wielokrotnie pokazując własną wiarę w swojego Boga Ojca, zgodnie z pierwszym przykazaniem:
„Nie będziesz miał innych bogów obok mnie (2 Mojżesza 20:3).

A co mówi kościół katolicki i jego zgubna tradycja naznaczona piętnem bestii, którą przyjęły wszelkie protestancie córy od swej odstępczej „matki kościołów”?
Credo Nicejsko-Konstantynopolitańskie z 325 i 381 roku kościoła katolickiego wyznaje:
Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę (DS 150).

„Znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole” z Księgi Objawienia oznacza wiarę w więcej niż Jednego Boga i Jednego Pana, czyli w „Trójcę Świętą” czy „Trójjosobowego Boga”.

Każda szóstka (666) odpowiada jednej „boskiej osobie”, w które wierzą i czczą ludzie.
Po trzykroć sześć, więc z obliczenia wychodzi trzy, czyli „Trójca”!

Dodatkowa ciekawostka – trójca zawsze była i po dziś dzień jest przedstawiana pod symbolem trójkąta równobocznego, w którym każdy kąt ma 60 stopni: 60, 60, 60.

Czytając kolejno cytowane już niektóre wersety, jeśli tylko mamy „otwarte oczy i uszy” to nie sposób tego nie zrozumieć:
– Objawienie 14:9-12
– Objawienie 13:16-18, „na ręce i czole”.
– Objawienie 12:17
Jakich przykazań?
– 5 Mojżesza 6:4-8
– 5 Mojżesza 11:16-18
– 1 Jana 3:23
Jakiej wiary Chrystusa?
– Marka 12:29
– Jana 14:1
– Jana 17:3
Jakiego świadectwa o Jehoszua?
– 1 Jana 5:5, 9-13

„Źli ludzie nie wiedzą, co słuszne, lecz ci, którzy szukają Pana, rozumieją wszystko” (Przysłów 28:5).

Chleby Bożej obecności kolejny dowód.

Bożą liczbą jest dwanaście. Każdego tygodnia w Szabat, kapłan żydowski kładł w miejscu świętym dwanaście chlebów pokładnych. Miały być w dwóch stosach po sześć: 6+6 = 12 (3 Mojżesza 24:5-6, 8). Układano je na szczerozłotym stole, symbolizującym „tron”. Nazywano je chlebami Bożej obecności.
„Ułożysz je w dwóch rzędach, po sześć w rzędzie, na szczerozłotym stole przed Panem” (3 Mojżesza 24:6) „i zrobisz na nim dokoła złoty wieniec (2 Mojżesza 25:23-24).

Miały wskazywać na obecność oraz naukę Ojca i Syna.
„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto [2] mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i [1] Ojciec mój umiłuje go, i do niego [1 i 2] przyjdziemy, i u niego zamieszkamy. (24) Kto mnie nie miłuje, ten słów moich nie przestrzega, a przecież słowo, które słyszycie, nie jest moim słowem, lecz Ojca, który mnie posłał” (Jana 14:23-24).

„Odpowiedział im Jezus: Ja jestem chlebem żywota; kto do mnie przychodzi, nigdy łaknąć nie będzie, a kto wierzy we mnie, nigdy pragnąć nie będzie (38) zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę [2] swoją, lecz wolę [1] Tego, który mnie posłał” (Jana 6:35-38).

„Kto stworzył wszystkie krańce ziemi? Jakie jest [1] jego imię? Jakie jest imię jego [2] syna? Czy wiesz?” (Przysłów 30:4).

„Na początku był [2] Słowo, a Słowo był u [1] Boga, a Bogiem był Słowo” (Jana 1:1-2).

Ojca i Syna, którzy siedzą na swym „tronie”:
„I pokazał mi rzekę wody żywota, czystą jak kryształ, wypływającą z tronu [1] Boga i [2] Baranka. (2) Na środku ulicy jego i na obu brzegach rzeki drzewo żywota, rodzące dwanaście razy (6,6)… (3) Będzie w nim tron Boga i Baranka, a słudzy jego służyć mu będą (4) i oglądać będą jego oblicze, a imię jego będzie na ich czołach (Objawienie 22:1, 3-4 por. Hebrajczyków 1:8).

Na czołach dzieci Bożych, służących Synowi Bożemu (Barankowi) znajduje się ich imię – w przeciwieństwie do dzieci diabła, które „otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole” (Objawienie 13:16-18), w postaci „znaku bestii” – 666, czyli wiary w trójcę, z ekstra „6” wskazującą na diabła grającego rolę boskiego, osobowego ducha.

„Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie [1] Boga i we [2] mnie wierzcie!” (Jana 14:1).

Widzimy tutaj niezwykle jasny NAKAZ – mamy wierzyć wyłącznie w Boga i Jego Syna, a nie w osobowego ducha Bożego. Osoby, które wierzą dodatkowo w osobę ducha Świętego są BAŁWOCHWALCAMI, a „bałwochwalcy… Królestwa Bożego nie odziedziczą” (1 Koryntian 6:9-10). To było wystudiowanym planem szatana – wkroczenie do rady Dwóch i zajęcie miejsca należnego Ojcu i Synowi. Jest to wielka „tajemnica” nieprawości, prowadząca nieświadomych wyznawców wprost w ręce szatana, którego zawsze największym pragnieniem była chęć odbierania czci, zrównania się z Bogiem, jak dowiadujemy się choćby z poniższego wersetu:
„O, jakże spadłeś z nieba, ty, gwiazdo jasna, synu jutrzenki! Powalony jesteś na ziemię, pogromco narodów! (13) A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże (aniołów Boga, por. Sędziów 5:20) i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy. (14) Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym (Izajasza 14:12-14).

W trójcy szatan równa się z Ojcem i Synem, jako trzeci.

Przede wszystkim pamiętajmy, że dzieło zbawienia jest dziełem dwóch i tylko dwóch Osób.
Najlepiej oddaje to prorok Zachariasz, opisując pokojowe nastawienie Kapłana i Latorośli.
„Oto mąż, którego imię brzmi Latorośl… (13) On zbuduje przybytek Pana i zdobędzie majestat królewski, zasiądzie, jako władca na swoim tronie. Także kapłan zasiądzie na swoim tronie i będzie między obydwoma pokojowe nastawienie” (Zachariasza 6:12-13).

Słowo obydwoma – „szenajim” oznacza dokładnie dwie istoty.
Kim jest Kapłan, a kim Latorośl?
Latorośl, mąż, który zbuduje przybytek (Jego społeczność) Pana (Boga JHWH) i zdobędzie majestat królewski. Władca, czyli nikt inny jak Jehoszua Zbawiciel (Jeremiasza 23:5-6).
Kim zatem jest drugi, czyli kapłan?
To jest Ojciec.
Tak naprawdę to Stwórcą, Kapłanem, Sędzią, Pocieszycielem, Zbawicielem jest sam Ojciec. A jedynie realizuje Swoje funkcje przez Swego Syna.

Zatem szatan do rady Dwóch (Zachariasza 6:12-13), wślizguje się przebiegle jak wąż. Dlatego Objawienie ostrzega nas przed liczbą 6 6 6, czyli przed akceptacją nauki o trójcy (Z Bożej dwunastki diabeł robi swoją liczbę: 6+6+6= 666).

Nauka o trójcy jest centralną nauką kościoła katolickiego, a wszystkie inne nauki tego kościoła są pochodną trójcy:
„Tajemnica Trójcy jest centralną nauką wiary katolickiej. Na niej bazują wszystkie inne nauki kościoła katolickiego” (Handbook for Today’s Catholics 16,17).

Oznacza to, że trójca jest bazą, esencją, fundamentem całej katolickiej nauki. Staje się też bazą, esencją, fundamentem każdego systemu przyjmującego tą naukę diabła.
Dziś prawie cały świat „chrześcijański” bazuje na tej nauce i w związku z tym dla ogromu ludzi, cały plan zbawienia zostaje zniweczony, miliardy ludzi upojonych winem katolickiego Babilonu (Objawienie 17:2, 4), nie widzi (czytaj: nie wierzy) słów: „Wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!” (Jana 14:1), lecz jednym głosem krzyczy: „Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę” (Sobór Watykański II, Konst. Dei verbum, 10).

Nasze zbawienie, życie i dobro wieczne, są uzależnione od poznania DWÓCH najważniejszych Osób:

  1. Jedynego, prawdziwego Boga – Boga Ojca oraz
  2. Tego, którego On posłał na ziemię, Jedynego Syna, Jehoszua Chrystusa.

„A to jest życie wieczne, aby poznali Ciebie, jedynego, prawdziwego Boga, i tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa” (Jana 17:3).

Nie ma bardziej diabelskiej nauki od trójcy, dlatego słusznie nazwana jest duchem antychrysta:
Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość [1] Ojca i [2] Syna (1 Jana 2:22).

„Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza. (5) A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (10) Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim (1 Jana 5:4-5,10).

Prawda o Bogu jest jawna dla każdego, kto pragnie ją z Pism poznać. Jest jeden Bóg Ojciec i jeden Pan – Jego Syn Pierworodny, Jehoszua Chrystus.

„Jest to bowiem liczba człowieka” (13:18).

Nauka o „Trójcy Świętej” i „Trójjedynym Bogu” nie ma biblijnego uzasadnienia, natomiast dogmat ten ma rodowód czysto pogański, zakorzeniony już w starożytnym Babilonie.

Jest to liczba człowieka, gdyż trzech bogów, to wyłącznie ludzka koncepcja bóstwa, ludzkie wyobrażenie boskości, w którym każda szóstka odpowiada jednej z czczonych osób… Człowiek także został stworzony w szóstym dniu, dlatego napisano, że jest to „liczba człowieka” – liczba wytworu ludzkiego umysłu…

Niebezpieczeństwo wiary w „Trójcę”, czy „Trójosobowego Boga” polega na tym, że stoi ona w całkowitej sprzeczności z wolą Bożą (Jana 6:40), zaciemnia Istotę Prawdziwego Boga (Jana 17:3) i Jego Jednorodzonego Syna (Jana 3:16, 18, 36), obrabia Go z wyłącznej Mu, a następnie Jego Synowi chwały i czci (Jana 5:44), łamie Jego przykazania (1 Jana 3:23), czyni z Niego kłamcę (1 Jana 5:5-13) – co prowadzi do bałwochwalczego kultu fałszywego wyobrażenia Boga, a tym samym do śmierci…

Szatanowi udało się oszukać przytłaczającą większość ludzi i tymczasowo niejako osiągnął swój cel, grając rolę ducha Świętego w demonicznej trójcy, odbierając cześć równą Bogu:
„Duch Święty z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę – jest to pierwsza i podstawowa doktryna matki nierządnic (kościoła katolickiego) i jej protestanckich córek, które wierząc w trójosobowego boga, jednoczą się ze swoją matką w dobie EKUMENIZMU, który jest opisany w 16 rozdziale Księgi Objawienia, jako okres symbolicznego gromadzenia się ludzi na miejscu nazwanym „ARMAGEDON”, czyli ostatniego wielkiego wysiłku szatana, mającego na celu zwiedzenie ludzi do wiary w trzech bogów lub odwiedzenia ludzi od wiary w Jednorodzonego Syna Bożego.

„Albowiem tak [1] Bóg umiłował świat, że [2] Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. (18) Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. (19) A na tym polega sąd, że światłość przyszła na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność, bo ich uczynki były złe” (Jana 3:16, 18).

Historia.

Aby przypieczętować zrozumienie tego, czym jest „znamię bestii”, wystarczy przyjrzeć się trochę historii.

„Wielbimy Boga w Trójcy, a Trójce w Jedności, nie mieszając osób, ani dzieląc istoty…
Tak, więc Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem, Duch święty jest Bogiem, a jednakże nie są trzema Bogami (przypis mój: 666), lecz jednym Bogiem” – stwierdzenie to, oficjalnie powstało w IV wieku (325/380 rok), aby zwieść ludzi (przez wiele wieków przemocą) do przyjmowania „znamienia bestii”, aż do momentu powrotu Pana.

Pierwszy Edykt Teodozjusza, ostatniego cesarza całego Imperium Rzymskiego, wydany 28 lutego 380 roku został wydany bezpośrednio po tym, kiedy został on ochrzczony przez Pierwszy Kościół Rzymski. Oto treść:
„My trzej cesarze chcemy, aby nasi poddani trzymali się niezachwianie tej religii, której św. Piotr nauczał Rzymian, która została wiernie zachowywana przez tradycje, i która jest obecnie nauczana przez arcykapłana, Damasusa z Rzymu, i Piotra, biskupa z Aleksandrii, męża Apostolskiej świętobliwości, zgodnie z ustanowieniem Apostołów, i nauką Ewangelii. Wierzmy w jedno Bóstwo Ojca, Syna i Ducha Świętego, o jednakim majestacie w Świętej Trójcy. Rozkazujemy, aby zwolennicy tej wiary zostali nazwani Katolickimi Chrześcijanami, piętnujemy wszystkich naśladujących bezsensownie inne religie podłym imieniem „heretycy„, i nie pozwalamy, aby ich niekonwencjonalne zgromadzanie się nosiło imię kościoła. Oprócz potępienia przez boski sąd, muszą się liczyć z ciężką karą, którą nasz autorytet, prowadzony niebiańską mądrością, stosownie obmyśli, aby ją odpowiednio nałożyć…”

Mocą tej ustawy herezja stała się przestępstwem ściganym przez państwo.

„W 381 roku uregulowano także sprawę wyznania w zakresie jurysdykcji kościelnej na terenie całego cesarstwa. Sobór ekumeniczny zwołany 1 maja 381 do Konstantynopola, który m.in. miał rozstrzygnąć spór o pewne katedry biskupie, uchwalił formułę, która przez dołączenie Ducha Świętego czyniła symbol nicejski (325 r.n.e) wyznaniem wiary w Trójcę Świętą. Dalsze postanowienia soboru jeszcze bardziej niż dotychczas dostosowały organizację kościelną do struktury Imperium. Biskup, którego siedzibą była stolica diecezji państwowej, uzyskiwał pierwszeństwo nad innymi metropolitami.
Teodozjusz w roku 380 (niektóre źródła podają 395 rok) zakazał wyznawania innych religii niż „chrześcijaństwo” (czytaj: katolicyzm) podnosząc je do rangi religii państwowej.

Teodozjusz I ogłosił tzw. edykt o prawowierności, w którym nakazał, aby narody znajdujące się pod panowaniem rzymskim przyjęły wiarę chrześcijańską.
Wszyscy inni byli uważani za heretyków. Kościół popierał działania wojenne i prześladowania odstępców od wiary
(Historia Imperium Romanum).

„Symbol atanazjański” (450-500).

Teraz należy przypomnieć o obowiązującym do dziś symbolu wiary katolickiej – „Quicumque” zwanym powszechnie „atanazjańskim” („Symbolum athanasianum”).

Występujący w oficjalnej modlitwie kościoła rzymskokatolickiego na dzień „Trójcy Świętej”, symbol ten cieszy się takim samym autorytetem, co inne wyznania wiary przyjęte w kościele powszechnym.  Symbol, „atanazjański” powstał po Soborze Konstantynopolskim (381) i jest pochodzenia łacińskiego, szacuje się, że powstał między rokiem 450 a 500, po raz pierwszy zacytował go Cezary z Arles (470-542). Oczywiście „Credo atanazjańskie”, także zapowiadało śmierć odstępcom od ortodoksyjnego trynitaryzmu:
„Ktokolwiek chce być zbawiony, musi przede wszystkim wyznawać katolicką wiarę, której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, bez wątpienia zginie na wieczność.
Wiara zaś katolicka polega na tym, abyśmy czcili jednego Boga w Trójcy, a Trójcę w jedności, nie mieszając Osób ani nie rozdzielając istoty; inna jest bowiem Osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Świętego, lecz Ojca i Syna, i Ducha Świętego jedno jest Bóstwo, równa chwała, współwieczny majestat.
I nic w tej Trójcy nie jest wcześniejsze lub późniejsze, nic większe lub mniejsze, lecz trzy osoby w całością sobie współwieczne i zupełnie równe, tak iż we wszystkim — jak już wyżej wypowiedziano trzeba czcić i jedność w Trójcy, i Trójcę w jedności. Kto zatem chce być zbawiony, niech takie o Trójcy ma przekonanie.
Lecz konieczne jest dla wiecznego zbawienia, by także wierzyć należycie we Wcielenie Pana naszego Jezusa Chrystusa. Wiara katolicka polega na tym, aby wierzyć i wyznawać, że Pan nasz Jezus Chrystus, Syn Boży, jest Bogiem i człowiekiem.
(Porównaj z nauką o antychryście 1 Jana 4:2-3 oraz 2 Jana 7).
A choć jest i Bogiem, i człowiekiem, to jednak Chrystus nie jest dwiema osobami, lecz jedną — jedną zaś osobą jest nie przez przemianę Bóstwa w naturę cielesną, ale przez przyjęcie człowieczeństwa w Boga
Taką jest wiara katolicka. Jeśli ktoś nie będzie jej należycie i stanowczo wyznawał, nie może być zbawiony.”

„Symbol toledański” (675).

Jest to jedyny dokument, który został po XI synodzie w Toledo (675). Podaje on streszczenie całej nauki katolickiej z poprzednich wieków, spójrzmy na pewien fragment:
[4. Troistość Osób — relacje].
Taka jest nauka o Trójcy Świętej.
Nie należy mówić o „potrójnym” Bogu, lecz głosić „Trójcę” i w Nią wierzyć!
A więc nie twierdzimy, że tak jak są trzy Osoby, tak samo są i trzy substancje, lecz że jedna jest substancja, natomiast trzy Osoby.
[5. Odnośnie samoistne].
W relacji bowiem osób ukazuje się liczba, a tymczasem w substancji Bożej nie ma niczego, co mogłoby być przedmiotem liczenia. Inaczej mówiąc, Osoby wskazują na liczbę tym tylko, czym są we wzajemnym do siebie stosunku….
Albowiem jedyne imię Trójcy Świętej, które wypowiada jej natur, w ten sposób do niej się stosuje, iż nawet do trzech Osób (666) odniesione, nie może być użyte w liczbie mnogiej.”

Czyż to wszystko nie zostało dokładnie wcześniej przepowiedziane w Objawieniu Jana?
„On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, (17) i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia (Objawienie 13:16-17).

„Bestia” = Imperium rzymskokatolickie.

„Znamię bestii” = wiara w trójcę/trójosobowego boga:

imię bestii = bluźnierca (Objawienie 13:1, 17:2) = katolik (katolicyzm), której fundamentem i głównym celem jest wiara w „TAJEMNICĘ PRZENAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY”!

liczba bestii = 666 = 3 = trójca.

W szóstym wieku cesarz Justynian wyraźnie włączył katolicką doktrynę wiary, szczególnie trójcę, do rzymskiego prawa państwowego (533).
W księdze 1, zatytułowanej „De Trinitate et Fide Catholic (Trójca w wierze katolickiej), rozdziale pierwszym, potwierdza ustanowienie wiary katolickiej i wyznawania Trójcy”, jako oficjalnej religii państwowej i zabrania jakiegokolwiek krytycznego wyrażania myśli pod karą spalenia na stosie.
W sekcji 5 Justynian definiuje wiarę w trójcę na warunkach credo nicejskiego (trinitatem consubstantialem), tak, iż każda próba odejścia od tej wiary powinna być karana!

„Nikt nie może kupować i sprzedawać, kto nie ma znamienia” (13:17).

Chodzi o głód Słowa Bożego, o dostęp do chociażby skrawków Słowa Bożego – prawdy.
„Zdobywaj prawdę i nie sprzedawaj jej, mądrość i karność, i rozum” (Przysłów 23:23).

„A pacholę Samuel służył Panu przed Heli, a słowo Pańskie było drogie w one dni, bo nie bywało widzenia jawnego” (1 Samuela 3:1).

„Radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe” (Objawienie 3:18).

Wyroki Pana są prawdziwe, a zarazem sprawiedliwe. (11) Są bardziej pożądane niż złoto, nawet najszczersze, I słodsze niż miód, nawet najwyborniejszy” (Psalm 19:10-11).

„Synu mój, nie pogardzaj pouczeniem… (13) Błogosławiony człowiek, który znalazł mądrość; mąż, który nabrał rozumu; (14) gdyż nabyć ją jest lepiej niż nabyć srebro i zdobyć ją znaczy więcej niż złoto (Przysłów 3:11-14).

 Chodzi więc o „kupowanie i sprzedawanie” Bożej Prawdy, a więc o wolność (lub zakaz) jej zwiastowania i przyjmowania!
W tamtym strasznym czasie nikt, kogo nie uznawał Rzym papieży, nie miał prawa swobodnej działalności religijnej. Nie mógł głosić Ewangelii i przyjmować jej zasad!
Osoba odrzucająca władzę papieża (katolicyzm) i wiarę w trójcę była uznawana za heretyka, zabierano mu wszystkie księgi z domu i okrutnie prześladowano. Innowierców najczęściej torturowano, a potem palono, przykładając im krzyż do czoła, przeklinając, powierzano ich dusze diabłu.
Przez wiele wieków Biblia była na liście ksiąg zakazanych.
Czytanie Biblii było surowo zakazane, a ci, którzy się nie podporządkowali, zapełniali lochy i sale tortur Inkwizycji, płonęli na stosach. Urządzano przeciwko nim krucjaty, niszcząc opornych ogniem i mieczem. Prawo działalności duchowej zastrzegli wyłącznie dla siebie przeciwnicy Boga i Jego ludu – ci, którzy mieli „znamię zwierzęcia” i jego „imię”.

Idea inkwizycji zrodziła się w IV wieku, gdy katolickie „chrześcijaństwo” stało się oficjalną religią państwa. Od tego czasu kościół prześladował przy pomocy świeckiego aparatu władzy, który był na jego usługach. W 1252 roku papież Innocenty IV zatwierdził bullą Ad extirpanda użycie tortur i głodu wobec posądzonych o herezję. Inkwizytorzy, zwykle dominikanie, posługiwali się takimi metodami jak wykręcanie i łamanie kości, wyrywanie paznokci, miażdżenie palców i głowy, oślepianie, przypiekanie rozpalonym żelazem.
Dodatkową motywacją dla władz świeckich, aby palić na stosie ludzi skazanych przez inkwizytorów było przekazanie im części mienia oskarżonego o herezję.

„Macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko. (21) Nie pisałem wam nie, dlatego, że nie znacie prawdy, ale dlatego, że ją znacie i że żadne kłamstwo nie wywodzi się z prawdy. (22) Któż jest kłamcą, jeżeli nie ten, który przeczy, że Jezus jest Chrystusem? Ten jest antychrystem, kto podaje w wątpliwość [1] Ojca i [2] Syna (1 Jana 2:20-22).

 Kto poddawał i poddaje w wątpliwość Ojca i Syna?
Czyż nie ten, kto wierzy w trójce lub trójosobowego bożka, zamiast w Ojca i Syna?
Antychrystem jest również ten, kto wierząc w Jednego Boga, nie wierzy Synowi i w Syna, a kiedy obserwuję obecny świat, to w świetle tych wersetów całkowicie zrozumiałym wydaje mi się prorocze powiedzenie Chrystusa:
„Tylko, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie” (Łukasza 18:8).

 Smutnym faktem, jest to, że miliony ludzi wierzy w trzech bogów, wmawiając w siebie, że wierzą w jednego, a kolejne miliony ludzi nie wierzą w Syna Bożego lub robią z Niego jednego z proroków lub aniołów, na przykład Michała, itp. (por. 1 Jana 5:4-5, 9-13).

 Krzyż.

„Znamię bestii” ma także literalne, zewnętrzne wyobrażenie, którego wyrazem jest KRZYŻ.

„Król Nebukadnesar kazał zrobić posąg ze złota, sześćdziesiąt łokci wysokości, sześć łokci szerokości, i postawił go na równinie Dura w prowincji babilońskiej. (4) Rozkazuję wam narody, plemiona i języki: (5) W chwili, gdy usłyszycie głos rogu, fletu, cytry, harfy, lutni, dud i wszelkiego rodzaju instrumentów muzycznych, padnijcie i oddajcie pokłon złotemu posągowi, który wzniósł król Nebukadnesar. (6) Kto zaś nie upadnie i nie odda pokłonu, ten będzie natychmiast wrzucony do wnętrza rozpalonego pieca ognistego. (11) kto by zaś nie upadł i nie oddał pokłonu, ten będzie wrzucony do wnętrza rozpalonego pieca ognistego. (14) Nebukadnesar odezwał się i rzekł do nich: Czy to prawda, Szadrachu, Meszachu i Abed-Nego, że nie czcicie mojego boga (TRIADA – TRÓJCA, TRÓJJEDYNY) i nie oddajecie pokłonu złotemu posągowi (KRZYŻ), który wzniosłem?” (Daniela 3:1, 4-6, 11, 14).

 Władca Babilonu pragnął uczczenia materialnego wyobrażenia bożka, którego czcił i podobnie za sprawą władcy Rzymu – Cesarza Konstantyna Wielkiego, który rzekomo zobaczył na niebie KRZYŻ – ten pogański symbol za Jego sprawą, jako znak przyjął się w tzw. „chrześcijaństwie”.

„Konstantyn miał wizję, w której objawił się mu krzyż i napis „In hoc signo vinces” (pod tym znakiem zwyciężysz). To miało sprawić, iż w roku 313 podczas spotkania w Mediolanie wydał wraz z Licyniuszem edykt mediolański dający swobodę wyznania chrześcijanom, chociaż bardziej niż sen przyczyniły się do tego względy polityczne” (Historia Imperium Romanum).

Znak krzyża, nierozerwalnie wiąże się z cesarzem Konstantynem (i jego następcami), który przyczynił się do przyjęcia znaku krzyża, trójcy, a tym samym również do surowych restrykcji wobec wszystkich przeciwników nowej linii „chrześcijaństwa”, którą on sam wytyczył.
Cesarz Konstantyn zamienił wizerunek orła na krzyż.
Tak jak orzeł był znakiem rozpoznawczym i sztandarem w Imperium Rzymskim, tak krzyż stał się symbolem znamienia papieskiego Rzymu, a obecnie wszystkich protestanckich córek Rzymu i reszty wierzących w trzech bogów, których literalnym symbolem jest właśnie krzyż.

Krzyż ten ma rzekomo wyrażać męczeńską śmierć Chrystusa, lecz głównie wyraża wiarę w dogmat, który został sformułowany podczas soboru w Nicei (325) i w Konstantynopolu (381).

Znakiem papiestwa – kościoła „matki wszetecznic i obrzydliwości ziemi” (Objawienie 17:5), jest więc sprzeczny z przykazaniami Boga – dogmat Trójcy, z którym nierozerwalnie wiąże się znak krzyża i sama formuła wypowiadana w trakcie czynienia tego znaku: „W imię Ojca i Syna, i ducha Świętego” (Mateusza 28:19), która kłóci się z resztą Pisma, której to nie posiadają najstarsze zachowane pisma i o której zresztą sami teolodzy katoliccy otwarcie mówią, że najprawdopodobniej została przeredagowane z oryginalnego „W IMIĘ MOJE”, na „W IMIĘ OJCA i SYNA i DUCHA ŚWIĘTEGO”, aby desperacko podeprzeć dogmat katolicki.

Zauważmy też, że czynienie znaku krzyża wiąże się również z czołem i prawą ręką, którą wykonuje się ów znak – ten znak zdominował absolutnie cały świat!

Rozpowszechnienie krzyża w granicach „chrześcijaństwa” odbywało się tak jak i ekspansja dogmatu trójcy. Tertulian nalegał, żeby każdy etat kształtowania „chrześcijańskiego” życia był oznaczony małym krzyżykiem na czole wierzącego.
„Przy każdym kroku lub ruszeniu się z miejsca, przy każdym przyjściu i odejściu, przy wciąganiu obuwia, przy myciu się, przy stole, przy zapalaniu świateł, przy układaniu na spoczynek, przy siadaniu i przy każdej czynności dnia codziennego znaczymy czoło znakiem krzyża.”

Didreau pisze:
Krzyż czcili prawie także, jak i samego Chrystusa; temu świętemu kawałku drzewa oddawali cześć na równi z samym Bogiem.”

Podczas fałszywych objawień Maryjnych, które występują obecnie na całym świecie, demon mówi tak:
„Działanie łaski mojego Płomienia Miłości, rozszerzę na wszystkie ludy i narody. Nie tylko na te, które już należą do Kościoła Katolickiego, lecz na wszystkie, które naznaczone są znakiem Krzyża mojego Boskiego Syna. – Dlatego chcę, aby Płomień Miłości mojego Niepokalanego Serca znany był wszędzie, jak wszędzie na całym świecie znane jest moje Imię. Działanie Łaskie mojego Płomienia Miłości rozciąga się także na umierających i na biedne dusze w Czyśćcu cierpiące. One tak bardzo potrzebują i oczekują naszej ofiarnej modlitwy, postów i wyrzeczeń.”

Tylko „resztka” wiernych Bogu i Panu ludzi na przestrzenie wieków, odmawiała pokłonu diabłu, podobnie jak wierna starotestamentowa „resztka”.
„Niech ci będzie wiadome, o królu, że twojego boga nie czcimy i złotemu posągowi, który wzniosłeś, pokłonu nie oddamy (Daniela 3:18).

Krzyż w Biblii?

Trzeba też dodać, że samo słowo „krzyż” nie występuje w Biblii.
Jehoszua przyszedł wypełnić proroctwa Starego Testamentu, w którym nie ma wzmianki o krzyżu. Nowy Testament, spisany w języku greckim, posługuje się następującymi słowami opisującymi przedmiot śmierci Jehoszua: STAUROS (S4716) i XULON (S3586).
Oba oznaczają drzewa lub części drzewa, takie jak drewno, drągi, panele.

Oto przykładowe wersety, które mówią wyraźnie, że Jehoszua został przybity do drzewa:
„Bóg ojców naszych wzbudził Jezusa, którego wy zgładziliście, zawiesiwszy na drzewie (Dzieje 5:30).

„A my jesteśmy świadkami tego wszystkiego, co uczynił w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie; jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie (Dzieje 10:39).

„Kiedy zaś wykonali wszystko, co o nim napisano, zdjęli go z drzewa i złożyli w grobie” (Dzieje 13:29).

„Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie (Galacjan 3:13 por. 5 Mojżesza 21:23).

„On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo, abyśmy, obumarłszy grzechom, dla sprawiedliwości żyli; jego sińce uleczyły was” (1 Piotra 2:24).

Krzyż w historii.

Krzyż jest w rzeczywistości pogańskim symbolem religijnym, wywodzącym się z BABILONU.

Czczono go w całym świecie pogańskim na długo przed pojawieniem się katolicyzmu.
Krzyż w kształcie dwóch skrzyżowanych belek, pochodzący ze starożytnej Chaldei – Babilonu, służył za symbol boga Tammuza, małżonka bogini Isztar – „Królowej Niebios” – dzisiejszej katolickiej „Marii”.
„Tammuz czczony pierwotnie w Babilonie a następnie w innych krajach starożytnej Mezopotamii. Jego symbolem była mistyczna litera tau, która z czasem przekształciła się w krzyż(Starożytne Religie Bliskiego Wschodu).

W tej samej księdze znajdujemy następujące informacje, które można znaleźć nawet w najprostszym źródle informacji, jakim jest Wikipedia:
W Babilonie i Asyrii od ok. XVII w. p.n.e. znak krzyża był symbolem boga-słońca.
Łączy się go z mistycznym znakiem tau, pierwszą literą imienia chaldejskiego boga Tammuza, która miała pierwotnie kształt X, a później T z obniżoną poprzeczką.

W Egipcie niezwykle popularny był krzyż anch („crux ansata”, T z pętlą u góry), który oznaczał życie. Wielu bogów, kapłanów i władców egipskich dzierży go na rzeźbach, płaskorzeźbach i malowidłach. Później zaczął oznaczać magiczną siłę witalną.”

„Ten bogaty w treść symbol występował w Eurazji, Afryce i Ameryce. Spotykamy go już około 2000 p.n.e. na glinianych walcach, a w Asyrii jako symbol słońca.”

„Krzyż był też symbolem greckiego Dionizosa, babilońskiego Bela, tyryjskiego boga Dumuzi (odpowiednik Tammuza) i nordyckiego Odyna (Wodana).”

Indoeuropejskie ludy Persji i Indii w starożytności stosowały krzyż, który symbolizował ogień i często przybierał formę swastyki.”

„Do celów religijnych z krzyża korzystali także buddyści w Chinach oraz prekolumbijskie cywilizacje Azteków i Majów.”

  1. Prototyp krzyża – złożone na krzyż pałeczki przy pomocy, których pierwotnie ludy rozniecały ogień, a które były uznawane za przedmioty magiczne.
    2. Krzyż z gałązek sosnowych, czczony przez ludy zamieszkujące Himalaje.
    3. Przedchrześcijański krzyż Koreańczyków.
    4. Przedchrześcijańskie starogalijskie wyobrażenie krzyża na odzieży.
    5. Przedchrześcijańska bogini Diana (Artemida) z krzyżem na głowie.
    6. Średniowieczne wyobrażenie „Matki Boskiej”, niemal identyczne jak poprzednie.
    7. Starożytne wyobrażenie Chrystusa z krzyżem na głowie (w górnej części krzyża widoczna reszta zaokrąglenia, charakterystycznego dla krzyży staroegipskich).
    8. Przedchrześcijańska bogini Minerwa z krzyżem na szyi. Bogini etruska, później rzymska, opiekunka sztuki i rękodzieła.
    9. Chrześcijańska święta Małgorzata.
    10. Przedchrześcijańska fenicka bogini Astarte.

Niezwykle wymowna jest ilustracja, jaką zamieszcza Marcel Simon w „Cywilizacji wczesnego chrześcijaństwa”. Malowidło pochodzące z Pompejów przedstawia „Procesję dzieci do posągu Artemidy”. Osoby niewtajemniczone – w malowidle bez wątpienia widziałyby procesję „chrześcijańską” (tzn. katolicką).

„Największą popularność w Rzymie krzyż uzyskał w II i III wieku n.e., wraz z rozwojem kultu perskiego boga słońca Mitry. Wyznawcą boga-słońca był pogański cesarz Konstantyn Wielki (272-337), który uczynił krzyż swoim godłem i umieszczał go na monetach i sztandarach wojskowych, gdyż przed bitwą na moście mulwijskim w roku 312 ukazał mu się krzyż, na którym było napisane Hoc vince „Tym [znakiem] zwyciężysz”.” 

(Srebrny medal z Ticinum z 313 roku. Konstantyn z nowym symbolem „chrześcijańskim”. Ze zbiorów Staatliche Muenzensammlung, Monachium).

Najpoważniejsze źródła na świecie, stwierdzają jednoznacznie, że krzyż jako znak, wprowadzono do „chrześcijaństwa” dopiero w I połowie IV wieku po Chrystusie:
„Encyklopedia Brytyjska bez żadnych wahań i wątpliwości podaje, że symbol krzyża ustanowił Konstantyn (312 rok!)…” (W. Korabiewicz, dz. cyt. s. 24).

Wspólną ideą krzyży było także to, aby – tak jak słońce góruje nad światem – krzyż górował nad okolicą, dlatego umieszczano je na szczytach świątyń pogańskich – a dziś na wieżach kościelnych i innych wzniesieniach.
Jest to wierna kontynuacja – idei i praktyki – starożytnych kultów solarnych, z którymi Bóg walczył już w czasach królów izraelskich:
„Zniszczę wasze wyżyny słoneczne, rozbiję wasze stele, rzucę wasze trupy na trupy waszych bożków, będę się brzydzić wami” (3 Mojżesza 26:30 BT).

W okresie reformy religijnej króla Jozjasza, „w jego obecności burzono ołtarze Baalów, zwalił on stele słoneczne, które były na nich u góry, połamał aszery (dzisiejsze posągi Marii), posągi rzeźbione i odlewane z metalu, pokruszył je zmiażdżył, a szczątki ich rozsypał na grobach tych, którzy im składali ofiary (dzisiaj kwiaty, świeczki i modlitwy)” (2 Kronik 34:4 BT).

W tym miejscu wypada tylko pseudo chrześcijanom zacytować proroka Izajasza:
Za drzwiami i futrynami stawiałaś swój znak rozpoznawczy i tak zdradzając mnie odkryłaś swoje łoże, i weszłaś na nie, rozszerzyłaś je, zmówiłaś się z tymi, którym chętnie się oddajesz, mnożąc swoje cudzołóstwa z nimi.
(13) Gdy będziesz krzyczeć, nie wybawią cię twoje ohydne bożki! Wiatr je wszystkie uniesie, zabierze powiew. Lecz kto na mnie polega, odziedziczy ziemię i posiądzie moją świętą górę” (Izajasza 57:8, 13).

„Nie będziesz czynił żadnej rzeźby, ani obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym” (2 Mojżesza 20. 4-6).

Materialne, wykonane z drzewa, kamienia czy metalu krzyże, przyjęły się w niemalże całym pseudo chrześcijaństwie, uznano je za jedne z najświętszych przedmiotów ale i ZNAK rozpoznawczy choćby wieszany ochoczo na szyjach…

Krzyże były i nadal są czczone, wierni kłaniają się im, całują je i adorują…
Jak kiedyś pogańskie „stele słoneczne”, które budziły odrazę Najwyższego, tak i dziś ustawia się krzyże na wzgórzach, mocuje na wieżach kościelnych, oznacza nimi miejsca pochówku, zawiesza na szyi i w domach wierząc, że uświęcają ludzkie siedziby…

Ludzie, którzy dzisiaj używają i bronią znaku krzyża utrzymują, że jest to znak pokoju.
Może chcą, żeby to był znak pokoju. Ale rzeczywistość jest zgoła inna. Kto nie chce zaprzeczać oczywistości musi mieć świadomość, że z krzyżem kojarzyć się muszą:
– Wyprawy (krucjaty) krzyżowe i związane z nimi mordy, grabieże, zdrady itd.
– Zakon Krzyżacki z jego zbrodniami, które popełniali notorycznie „rycerze z krzyżami”.
– „Święta Inkwizycja”, która ma na sumieniu miliony niewinnych ludzi.
– Pogromy Żydów, na przykład popełnione przez Inkwizycję w Hiszpanii.
– Konkwista, czyli zbrodniczy, pełen okrucieństwa i zbrodni podbój Ameryki.
– Rasistowska organizacja Ku-Klux-Klan i jej mordy dokonane na ludności „kolorowej” w świetle „płonącego krzyża”.
– Zbrodnie hitlerowskich oprawców, którzy dopuszczali się ludobójstwa pod znakiem krzyża ze złamanymi ramionami (Hackenkreutz), w tym Holocaustu.
– Satanizm, którego symbolem jest odwrócony krzyż.

„O krzyżowcach z czasów krucjat bizantyjski historyk Niketas Choniates pisał: „Nawet saraceni wydają się łagodni i pełni współczucia w porównaniu z ludźmi, którzy noszą na ramieniu krzyż Chrystusa.” Krzyże wbijane w wybrzeża Ameryki były znakiem okrutnego podboju Nowego Świata. John Caboy postąpił tak w Nowej Funlandii, Jecques Cartier nad rzeką św. Wawrzyńca, a Henry Hudson na terenie Nowego Jorku. Tubylców mordowano, pozbawiano majątków i brano w niewolę. Te wydarzenia także tworzą historię krzyża. […] Niestety, również pod znakiem krzyża rozgrywały się pogromy Żydów, którym trudno jest o tym zapomnieć. […] W III Rzeszy naziści chętnie odwoływali się do symboliki krzyża, na którym w miejscu przecięcia się ramion, umieszczano swastykę…” (D. Łukasiewicz, art. cyt. str. 100).

Dlatego jestem przekonany, że duchowe „znamię bestii” ma swoje literalne urzeczywistnienie w postaci symbolu – „krzyża”, który jest obnoszony, wywieszany i czczony i którym posługuje się większość religii świata, które przyjęły kłamstwo (znamię) pochodzące od matki nierządnic – kościoła rzymskokatolickiego.

To nie tylko bałwochwalstwo, ale i „znak” ich boga trójosobowego.
Są to ludzie i religie, które wierzą w trójcę lub trochę nowsze kłamstwo szatana – trójosobowego boga.
W dobie dzisiejszego bałwochwalczego ekumenizmu, czyli łączenia się religii wyznających boga trójosobowego – pierwszym, podstawowym, największym i praktycznie jedynym warunkiem jest właśnie wiara w trójcę/trójosobowego boga.
Naciski na przyjęcie „Trójcy” nie zakończyły się w minionych wiekach. One trwają. Nie ma ekumenizmu bez przyjęcia tego dogmatu, a dla przykładu autor książki „W Trójcy Jedyny” pisze między innymi:
„W naukę o Trójcy trzeba przede wszystkim wierzyć. Jeśli wierzymy inaczej, jesteśmy poganami. Takich ludzi nie można uznać za wierzących; nie mają jeszcze zbawienia i pogrążeni są w grzechach. (…) Wiara w Trójcę jest podstawą zbawienia. (…) Nie może być zbawienia tam, gdzie nie ma wiary w Trójcę (Strony 83, 84, 86).

Natomiast wzmianki, że to wiara w trójcę jest „znamieniem bestii”, oficjalnie rozpowszechnianym od IV wieku nie znajdziemy nigdzie, w żadnym wyznaniu, nawet w Internecie!!!

Szatan największe kłamstwo skrzętnie ukrywa!!!

Z powodu niewiary w trójcę prześladowano tych chrześcijan, którzy wierzyli w Jedynego prawdziwego Boga i Jego Syna (Jana 17:3).
Przez całe wieki dominacji papiestwa i jego kościoła na siłę „chrystianizowano” poszczególne kraje Europy, Afryki i Ameryki, które zmuszone były przyjąć „znamię bestii”.
Kto zaś odrzucał chrzest w imię trójcy lub zwierzchnictwo biskupa Rzymu, musiał liczyć się z prześladowaniem, skazaniem na banicję, a najczęściej z wyrokiem śmierci.

W pewnym sensie przymus ten wciąż ma miejsce, bo czymże jest chrzest niemowląt, jak nie swego rodzaju ubezwłasnowolnieniem?
Kościół rzymskokatolicki pieczętuje swoich poddanych – już tuż po narodzinach, podczas tzw. chrztu, ksiądz „wygania diabła” – „błogosławi” niemowlę pomazując olejkiem znak krzyża na czole dziecka w imię trójosobowego boga.

Następnie czarne wilki, upewniają się, czy to biedne dziecko, jako zwiedziona owieczka, nadal „nosi” znamię na swojej ręce i na czole – na przykład podczas bierzmowania, środy popielcowej i innych okazji mszalnych, poprzez kolejne pomazanie olejkiem znaku krzyża na czołach i wypowiedzenie „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”, na które to poddany musi odpowiedzieć AMEN, w celu akceptacji znamienia!

Także namaszczenie chorego przez katolickiego księdza tak zwanymi świętymi olejami ma miejsce na czole oraz prawej ręce…
Ostatecznie, ksiądz jest wzywany po raz ostatni tuż przed śmiercią i ponownie wymazuje olejkiem krzyż na czole w imię trójcy świętej.

 W ten sposób szatan i jego wilki pilnują swoje „owieczki” od urodzin, aż do śmierci.

Kościół katolicki naucza, że przeżegnanie się w imię „Przenajświętszej Trójcy” jest najświętszym znakiem wiary, bez którego ludzie nie mogą stać się dziećmi Bożymi, i osiągnąć zbawienia. Naśladowcy antychrysta żegnając się znakiem trójosobowego boga (czoło i prawa ręka), przyjmują na swoją rękę i na swój umysł piętno odstępstwa od Jedynego Prawdziwego Boga, a kto odrzuca dogmat „Trójcy”, zostaje napiętnowany, jako odstępca (od nauki antychrysta).

Dzieje się tak, chociaż w Biblii Bóg nigdy nie przedstawił siebie w postaci trójcy.
Żaden prorok ani Jehoszua czy też apostoł nie używał tego określenia.
Dlaczego?
Ponieważ fałszywa nauka o trójcy, jak i cały szereg pseudochrześcijańskich dogmatów, które powstały na przestrzeni wieków, były im absolutnie nieznane.
Jeżeli Bóg nie zawarł w Biblii żadnej informacji dotyczącej Jego troistej osobowości, to czy ludzie mają prawo oponować, podważać i buntować się?!
Czy, jeżeli setki razy Bóg mówi, że jest Jeden, Jedyny i nie ma innego, to wmawianie mu, że się myli, nie jest zwykłą ludzką bezczelnością, głupotą i odstępstwem?!
Co ma wspólnego „Bóg Jedyny” z pogańską „trójcą”?
W ponad 1600 letniej historii spisywania Biblii, nie umieszczono w niej nic, co określono by „trójcą”, „triadą”, „trójjedynym”, itp.

A zatem, zgromadzanie się różnych odłamów „chrześcijaństwa”, trzymających w ręku Biblię i jednoczących się w popieraniu niebiblijnej doktryny, jest przejawem samowoli, buntu i sprzeciwu wobec Boga i Prawdy, zawierającej się w prostych, logicznych i bardzo czytelnych ramach, które potwierdził Syn Boży, Chrystus.

Ramy te zostały wytyczone przez Boga tysiące lat temu i nic z Boskiego ładu i porządku w tej dziedzinie się nie zmieniło. Nadal jedynym Bogiem jest Bóg Ojciec, który posłał Swego Jednorodzonego Syna, a Ten stał się Synem Człowieczym o wyłącznie jednej ludzkiej naturze, aby oddać swoje bezgrzeszne życie w okupie za grzechy ludzkości – umarł i Go nie było, a trzeciego dnia, Jedyny Bóg Ojciec Wszechmogący wzbudził Go z martwych, uwielbił, obdarzył mocą i chwałą, ustanawiając Go Panem i Królem w Królestwie Bożym, panującym już od niemalże 2000 lat.
„Wszakże dla nas istnieje tylko [1] jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i [2] jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy” (1 Koryntian 8:6).

Czytamy tam, że chociaż są na świecie różni tzw. bogowie, czy to trójosobowy, czy inne bożki, to jednak dla nas – apostoł Paweł mówi „nas”, czyli ludzi o poglądach takich, jak on, czyli PRAWDZIWYCH CHRYSTIAN – należących do Chrystusa, wyznających Jednego Boga, który posłał Swojego Syna – istnieje tylko jeden Bóg Ojciec i jeden Pan Jehoszua Chrystus, Jego Syn…

Wszyscy, dla których istnieją jeszcze inne osoby boskie, poza wymienionymi w 1 Koryntian 8:6 – nie są z nas – stwierdza apostoł Paweł.

 Słowo Boże wyraża się precyzyjnie o stosunkach w rodzinie Bożej. Przestrzega nas także:
Każde Słowo Pana jest prawdziwe, On jest tarczą dla tych, którzy Mu ufają. Nie dodawaj nic do Jego Słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę (Przysłów 30:5-6).

Wszyscy, którzy usłyszeli prawdę Słowa Bożego, a nadal świadomie trwają w uporze, buncie i bałwochwalstwie wybierają „szeroką drogę” do Rzymu, której przewodzi:
Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa (Jana 8:44).

Aby usprawiedliwić swojego ojca – diabła – ludzie świadomie czynią z Boga kłamcę:
„Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy Bogu, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim (1 Jana 5:10).

Do tego prowadzi właśnie trzymanie się nauki o trójcy, czy o trójosobowym bogu…

Paweł Krause