Przyjrzyjmy się biblijnej sylwetce apostoła Piotra i zastanówmy się, czy ma ona jakikolwiek związek z papiestwem?

Na początek czy Piotr był szczególnie wywyższony ponad innych apostołów, czy był nieomylny i uwielbiany?

Niech odpowie Słowo Boże:
„Zaiste, nie ma na ziemi człowieka sprawiedliwego, który by tylko dobrze czynił i nie grzeszył” (Koheleta 7:20).

„Nie ma człowieka, który by nie zgrzeszył” (1 Królewska 8:36).

„Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rzymian 3:23).

Przecież wszyscy (poza Chrystusem) jesteśmy potomkami Adama:
„Jak może czysty pochodzić od nieczystego? Nie ma ani jednego” (Hioba 4:4).

„Któż może powiedzieć: Oczyściłem swoje serce, jestem wolny od grzechu?” (Przysłów 20:9).

Jak to się ma, do nieomylności papieża lub bezgrzeszności Marii?
Ma się tak, że albo będziesz słuchał ludzi albo Boga – twój wybór, twoje życie.
„Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!” (Jeremiasza 17:5).

Spójrzmy, jak zareagował Chrystus, kiedy omylny Piotr, próbował swoim rozumem przekonywać Pana:
„A On, obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź precz ode mnie, szatanie! Jesteś mi zgorszeniem, bo nie myślisz o tym, co Boskie, lecz o tym, co ludzkie” (Mateusza 16:23).

Jak Piotr został zganiony, przez Pawła i to już dawno po wylaniu ducha w dniu Pięćdziesiątnicy:
„A gdy przyszedł Kefas do Antiochii, przeciwstawiłem mu się otwarcie, bo też okazał się winnym. (12) Zanim bowiem przyszli niektórzy od Jakuba, jadał razem z poganami; a gdy przyszli, usunął się i odłączył z obawy przed tymi, którzy byli obrzezani. (13) A wraz z nim obłudnie postąpili również pozostali Żydzi, tak że i Barnaba dał się wciągnąć w ich obłudę. (14) Ale gdy spostrzegłem, że nie postępują zgodnie z prawdą ewangelii, powiedziałem do Kefasa wobec wszystkich: Jeśli ty, będąc Żydem, po pogańsku żyjesz, a nie po żydowsku, czemuż zmuszasz pogan żyć po żydowsku?” (Galacjan 2:11-14).

Jak myślicie, jak nazwałby Pan wszystkich tych uzurpatorów – papieży, którzy wywyższają tradycję, zamiast Słowa Bożego?
Tych, którzy nie postępują zgodnie z Prawdą Ewangelii, łamią prawie wszystkie przykazania Boże, manipulując Słowem i głosząc, że służą Bogu?
Otóż już w Słowie określono ich m. in. jako „człowiek niegodziwości, syn zatracenia, niegodziwiec” (2 Tesaloniczan 2) i że delikatnie mówiąc takowymi byli będziemy mieli wszyscy okazję się przekonać w momencie powrotu Pana.
Obyś drogi czytelniku, znalazł się wówczas po właściwej stronie…

Czytajmy dalej:
„Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, aby was przesiać jak pszenicę. (32) Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich. (33) On zaś rzekł do niego: Panie, z tobą gotów jestem iść i do więzienia, i na śmierć. (34) A On rzekł: Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dzisiaj kur, a ty się trzykroć zaprzesz, że mnie znasz (Łukasza 22:31-34).

Sam Chrystus powiedział, że będzie się modlił o Piotra, aby jego wiara nie ustała, żeby był zabezpieczony, żeby w przyszłości, kiedy się nawróci tak naprawdę, to żeby utwierdzał swoich braci, czyli aby pełnił tą służbę, do której Bóg go powołał.
Dlaczego Jehoszua musiał prosić za nim?
Gdyż właśnie jego wiara była zagrożona, był słabszy niż inni.
Tym samym Jehoszua wyraził fakt, że Piotr potrzebował szczególnie jego modlitwy, inni byli mniej podatni na to przesianie, natomiast Piotr szczególnie mógł zostać przesiany, jego wiara mogła ustać, jego wiara była zagrożona.

Czytajmy dalej:
„A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu na przeciw, padł do nóg jego i złożył mu pokłon. (26) Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem (Dzieje 10:25-26, por. Estery 3:2, 5, 8-9).

Jak to ma się do czci, uwielbienia, chwały, pomników, bluźnierczych tytułów, bogactwa i władzy, którą uzurpują sobie kolejni papieże – czyż postawa bogobojnego Piotra przypomina choćby trochę, tą ohydę?
Jak to się ma do tego, że, papież Pius IX ogłosił dogmat o nieomylności papieskiej, zrównując przywódcę kościoła katolickiego, papieża, z Bogiem?

Według Biblii tylko Bóg jest nieomylny.

Takim nigdy nie był apostoł Piotr.
Nie mianował się Opoką, Ojcem Świętym, Głową Kościoła, Zastępcą Syna Bożego, Arcykapłanem czy też Bogiem na ziemi.
Nie posiadał żadnej stolicy – ani w Rzymie, ani gdziekolwiek indziej – nie posiadał dworu i świty pałacowej i nikt nie całował jego stóp.
Piotr nikogo też nie kanonizował, ani nie ustanawiał żadnych świąt czy jakichkolwiek praw. Stał, bowiem na stanowisku, że „jeśli kto mówi, niech mówi jak Słowo Boże” (1 Piotra 4:11).

Natomiast papież i jego system to zaprzeczenie tego wszystkiego, to przeciwieństwo Chrystusa, jego charakteru i apostolskiej wiary.
Według biblijnych proroctw, papież jest „człowiekiem grzechu”, który w sposób autorytarny zarządza swoimi podwładnymi i którego polityka zawsze zmierzała (często po trupach) do poszerzenia swojej władzy.

A co do czczenia rzekomych relikwii Piotra, to pomijając już Boży zakaz czynienia tych rzeczy, zacytujmy jeden z podobnych przypadków bałwochwalczego czczenia przedmiotu w Starym Testamencie:
„I zrobił Mojżesz miedzianego węża, i osadził go na drzewcu. A jeśli wąż ukąsił człowieka, a ten spojrzał na miedzianego węża, pozostawał przy życiu” (4 Mojżesza 21:9).

Tego węża, jako relikwię zaczęli czcić ci, którzy odstąpili od przykazań Boga. Dopiero król izraelski, posłuszny Bogu, położył temu kres:
Czynił on to, co prawe w oczach Pana, wszystko tak, jak czynił Dawid, jego praojciec. (4) On to zniósł świątynki na wyżynach, potrzaskał słupy i rozkruszył węża miedzianego, którego sporządził Mojżesz; do tego bowiem czasu synowie izraelscy spalali mu kadzidło, nazywając go Nechusztan (6) Był przywiązany do Pana i nie odstępował od niego, przestrzegając przykazań, jakie Pan nadał Mojżeszowi” (2 Królewska 18:3-6).

W średniowieczu papiestwo robiło ogromny biznes na tego typu relikwiach, na przykład gwoździ z drzewa, na którym rzekomo miał być ukrzyżowany Chrystus, posiadali tysiące.
To budzi uśmiech, ale czy dzisiaj jest inaczej? Ile tego typu relikwii posiada dzisiaj Watykan? Szkoda słów…

Albo ogromny biznes płatnych „odpustów”. Nawet dzisiaj kupuje się na przykład msze gregoriańskie.

Czy tak postępował Piotr i pierwsi chrześcijanie?
„A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży. (21) Co się tyczy tej sprawy, to nie masz w niej cząstki ani udziału, gdyż serce twoje nie jest szczere wobec Boga. (22) Przeto odwróć się od tej nieprawości swojej i proś Pana, czy nie mógłby ci być odpuszczony zamysł serca twego” (Dzieje 8:20-22).

I co wy na to drodzy „parafianie”? (Polecam również sprawdzić co oznacza słowo parafianie).
Pójdziecie wykupić kolejną mszę?
Pójdziecie do kolejnej spowiedzi?
Jak widzicie, ani Piotr nie mógł odpuścić grzechu, ani nie można było sobie kupić odpustu. Co powiedział Piotr?

PROŚ PANA”…

Bierzmy, zatem z tego przykład i wyznawajmy nasze grzechy jedynie Bogu, prosząc jedynie Jego o ich odpuszczenie.

Papiestwo – jego królestwo, dwór, niezmierzone bogactwo i żądza chwały – jest, więc dokładnym zaprzeczeniem teorii i praktyki pierwotnego chrześcijaństwa, a tym samym przeciwieństwem Chrystusa, który „nie ma, gdzie by głowę skłonił” (Mateusza 8:20).
Który powiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (Jana 18:36).
Który zalecał: „Sprzedaj wszystko, co tylko masz, a rozdaj ubogim” (Łukasza 18:22).
Który nakazał: „Darmo wzięliście, darmo dawajcie” (Mateusza 10:8).
Który przestrzegał: „Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mateusza 23:9).
Który nakazał: „Miłujcie nieprzyjaciół waszych, dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą, błogosławcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy was krzywdzą” (Łukasza 6:27–28).

Czy Piotr popierał celibat, czy miał żonę, syna i teściową?

Zobaczmy, iż miał Syna:
„Pozdrawia was zbór w Babilonie, wespół z wami wybrany, i Marek, syn mój (1 Piotra 5:13).

Miał żonę:
„Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas? (Piotr)” (1 Koryntian 9:5).

Miał teściową:
„A gdy Jezus wszedł do domu Piotra, ujrzał teściową jego, leżącą w gorączce. (15) I dotknął się ręki jej, i ustąpiła gorączka; ona zaś wstała i posługiwała mu” (Mateusza 8:14-15).

Celibat, stopniowo wprowadzany przez biskupów Rzymu od IV wieku, a ostatecznie narzucony dekretem papieża Grzegorza VII w 1079 roku, jest czymś, co jest nienaturalne, nieludzkie i niebiblijne i demoniczne:
„A duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, (2) uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku, (3) którzy zabraniają zawierania związków małżeńskich, przyjmowania pokarmów, które stworzył Bóg, aby wierzący oraz ci, którzy poznali prawdę, pożywali je z dziękczynieniem” (1 Tymoteusza 4:1-3).

Wymuszanie celibatu jest więc nie tylko niezgodne z Biblią, ale – jak napisał apostoł Paweł – jest również dowodem odstępstwa, przystania do duchów zwodniczych i słuchania nauk szatańskich.
Czy to nie dobitny dowód na to, komu służy Watykan?
Papież nadal zajmuje bezwzględne stanowisko w sprawie celibatu, mimo plagi seksualnych nadużyć duchownych, m.in. wobec małoletnich.
Jak się słucha „nauk szatańskich”, to nic dziwnego, że powstają zboczenia…

Mało tego, zwiedzeni ludzie jeszcze starają się ich usprawiedliwiać, ciekawe jak by ich usprawiedliwiali, gdyby to ich dziecko zostało wykorzystane?!?!

Wiadomo przecież, że apostołowie mieli żony (Mateusza 8:14, Marka 1:30, Łukasza 4:38).
Apostoł Piotr i apostołowie nawet zabierali je ze sobą, kiedy udawali się w podróże misyjne (1 Koryntian 9:5).
Co więcej, Słowo wyraźnie nakazuje, że biskup ma być żonaty – podobnie jak kapłani starotestamentowi:
„Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel” (1 Tymoteusza 3:2, Tytusa 1:6).

Biskup co to oznacza?

„Pozostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co pozostało do zrobienia, i ustanowił po miastach starszych (presbiteros), jak ci nakazałem, (6) takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności. (7) Biskup (episkopos) bowiem jako włodarz Boży, powinien być nienaganny, nie samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie chciwy brudnego zysku, (8) ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy, pobożny, wstrzemięźliwy, (9) trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają” (Tytusa 1:5-9).

Biskup i starszy to jedno i to samo – po prostu sługa Chrystusa ktoś doświadczony, kto pełni duchową służbę, jako napominający, głoszący Słowo Boże – nie tradycję.
Nic poza to – nie władza, ale usługiwanie…
Piotr nazywa siebie „jednym ze starszych”, nie czyni siebie przywódcą starszych:
„Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić:(2) Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, (3) nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody” (1 Piotra 5:1-3).

Biskup = starszy = usługujący = jeden z wielu takich samych starszych…

Takie słowa jak: „biskup”, „starszy” (prezbiter) – odnoszą się do jednej i tej samej osoby. Potwierdza to samo znaczenie pojęć:
– biskup (gr. episkopos, dosł. „ten, który dogląda stada”),
– starszy (gr. presbiteros).

Jest jeszcze informacja o funkcji diakona (gr. diakonos), która oznacza osobę usługującą, pomagającą (nienauczającą) i w stosunku do takich osób czytamy także o kobietach (Rzymian 16:1).
Tą posługującą funkcję dodatkowo pierwotnie (na samym początku) pełnili także apostołowie, lecz szybko scedowali ją na innych uczniów:
„Wtedy dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, rzekło: Nie jest rzeczą słuszną, żebyśmy zaniedbali słowo Boże, a usługiwali (diakoneos) przy stołach” (Dzieje 6:2).

Funkcja starszego/biskupa pochodzi już ze starotestamentowych wzorów żydowskich:
„I rzekł Pan do Mojżesza: Zbierz mi siedemdziesięciu mężów spośród starszych Izraela, których znasz jako starszych ludu i jego nadzorców, i przywiedź ich do Namiotu Zgromadzenia, i niech tam staną wraz z tobą” (4 Mojżesza 11:16, 24–25).

Określenia starszy i biskup, stosowano zamiennie. Na przykład w Dziejach Apostolskich, dwudziestym rozdziale, wspomina się o „starszych”, którzy nieco dalej nazwani są już „biskupami”:
„A posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych zboru. (28) Miejcie pieczę o samych siebie i o całą trzodę, wśród której was duch Święty ustanowił biskupami, abyście paśli zbór Pański nabyty własną jego krwią” (Dzieje 20:17, 28).

Podobnie rzecz przedstawia się w Liście do Tytusa (por. 1:5-8).
Gdziekolwiek powstał zbór, tam ustanawiano biskupów/starszych, którzy byli wybrani spośród miejscowych wierzących (Dzieje 14:23).
Nie tylko Piotr był biskupem, czyli starszym (opiekunem). W każdym zborze był biskup:
„A gdy przez wkładanie rąk wyznaczyli im w każdym zborze starszych, wśród modlitw i postów poruczyli ich Panu, w którego uwierzyli” (Dzieje 14:23).

Według apostolskich wytycznych, do ustanowienia biskupa nie jest potrzebne jakieś szczególne posiedzenie rady Kościoła, ceremonia wyświęcenia czy specjalne szaty liturgiczne, lecz wyłącznie dostosowanie się do biblijnych zaleceń.
Potwierdza to również przykład opisany w Liście do Tytusa, któremu apostoł Paweł polecił „ustanowić po miastach starszych” (1:5).
Chociaż Tytus dysponował jedynie listem od Pawła, to list ten zawierał wystarczające wskazówki dotyczące duchowych i moralnych kwalifikacji starszych.
Tak, więc Tytus mógł rozpoznać Boży wybór i wyznaczyć po zborach biskupów.

Organizacja pierwotnych wspólnot chrześcijańskich ograniczała się do najprostszych form. Każda wspólnota była autonomiczna i zarządzana kolegialnie, a o najważniejszych sprawach decydowali wszyscy jej członkowie (por. Mateusza 18:15–18).

Rzymskokatolicki Kościół hierarchiczny jest zaś dyktaturą papieży, czyli zupełnym zaprzeczeniem wyżej wspominanych wspólnot.
Kościół katolicki potępia odstępstwo od wiary, czyli nieposłuszeństwo wobec „Stolicy Piotrowej” i jej przedstawicieli i to przeważnie w przypadku, gdy człowiek zmądrzeje i dojrzeje w jego sercu myśl o tym, że „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dzieje 5:29)!

A przecież kościół nic nie zrobił, aby potępić agresję hitlerowskich Niemiec i wielu, wielu innych zbrodni, w które zresztą sami są zamieszani, wszak ich zakon jezuitów ma niezliczoną ilość przelanej krwi i zbrodni popełnionych na ziemi.

Niewiele, a raczej nic nie robi, gdy w grę wchodzą poważne wykroczenia, takie jak skandale pedofilskie księży, pijaństwo duchownych i różnego rodzaju nadużycia z samowolą wielu dygnitarzy włącznie, mimo że te przestępstwa potępia zarówno Biblia, jak i społeczeństwo.
Czy można pogodzić tak rażącą sprzeczność, jaka zachodzi pomiędzy biblijnym nakazem, aby biskupi byli żonaci, a ekskomuniką duchownych, którzy wstępują w związki małżeńskie?Odpowiedź nasuwa się sama.

Poniższe wersety są dobitnym dowodem na to, że Jehoszua nikomu z apostołów nie przekazał prymatu:
„Wtedy przystąpiła do niego matka synów Zebedeuszowych z synami swoimi, złożyła mu pokłon i prosiła go o coś. (21) A On jej rzekł: Czego chcesz? Rzecze mu: Powiedz, aby ci dwaj synowie moi zasiedli jeden po prawicy, a drugi po lewicy twojej w Królestwie twoim. (24) A gdy to usłyszało owych dziesięciu, oburzyli się na dwóch braci. (25) Ale Jezus, przywoławszy ich, rzekł: Wiecie, iż książęta narodów nadużywają swej władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie. (26) Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym. (27) I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym. (28) Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (Mateusza 20:20-21, 24-28).

„Powstał też spór między nimi o to, kto z nich ma uchodzić za największego. (25) On zaś rzekł do nich: Królowie narodów panują nad nimi, a władcy ich są nazywani dobroczyńcami. (26) Wy zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jako najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący” (Łukasza 22:24-26).

Jak wytłumaczyć te apostolskie spory o pierwszeństwo?
Przecież gdyby Chrystus ustanowił Piotra księciem apostołów albo mającego prymat to pytanie takie nie powinno w ogóle paść.
Gdyby Piotr miał wieść jakiś prymat wśród apostołów, wówczas Jehoszua powinien odpowiedzieć: „Piotr jest największy, a później jest reszta”, lecz nic takiego nie powiedział.

Lub inny przykład – w domu Korneliusza. Po nawróceniu Korneliusza Piotr został wezwany, aby przed gronem apostołów złożyć wyjaśnienie o swojej pracy.
Biblia mówi, że nawet czyniono mu zarzuty i wymówki, nie widać tutaj nawet cienia zwierzchnictwa Piotra (Dzieje 11:1-18).

To Jakub, a nie Piotr przewodniczył pierwszemu zgromadzeniu starszych i apostołów w Jerozolimie (Dzieje 15:13-19).
To nie Piotr zwołał zebranie, tylko apostołowie, gdyby Piotr był przywódcą to on by zwoływał zgromadzenia, tak jak to czyni każdy samozwańczy uzurpator „papież”.

Grono apostołów wysyłało/delegowało Piotra:
„A gdy apostołowie w Jerozolimie usłyszeli, że Samaria przyjęła Słowo Boże, wysłali do nich Piotra i Jana” (Dzieje 8:14).

Piotr nie wiedział zatem o czymś takim jak swój prymat.
Wcale nie było tak, że Piotr był nad apostołami, wydaję się jakby apostołowie byli nad nim, Piotr podlegał decyzjom całego grona apostołów, to jest właśnie zasada równości i wspólnej odpowiedzialności, nie było kogoś, kto rządził wszystkimi tylko wszyscy wspólnie byli odpowiedzialni, jako grono apostołów za służbę, jaka się wykonywali, tutaj nie było żadnego zwierzchnictwa.

„I usiadłszy, przywołał dwunastu i rzekł im: Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich” (Marka 9:35).

Wszyscy chrześcijanie mieli być równi, mieli być braćmi i siostrami, prześcigającymi się w służeniu i miłowaniu sobie nawzajem.
Jakież to nieporozumienie i uzurpacja występują w kościele rzymskokatolickim.
Apostoł Paweł już w I wieku ganił nierozumnych ludzi, aby nikogo nie wywyższali, aby wielbili jedynie Boga i Jego Syna, słuchając i naśladując Go we wszystkim.
„Albowiem jeśli jeden mówi: Ja jestem Pawłowy, a drugi: Ja Apollosowy, to czyż cieleśni nie jesteście? (5) Bo któż to jest Apollos? Albo, któż to jest Paweł? Słudzy, dzięki którym uwierzyliście, a z których każdy dokonał tyle, ile mu dał Pan. (6) Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg. (7) A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost. (8) Bo ten, co sadzi, i ten, co podlewa, jedno mają zadanie i każdy własną zapłatę odbierze według swojej pracy. (9) Albowiem współpracownikami Bożymi jesteśmy; wy rolą Bożą, budowlą Bożą jesteście” (1 Koryntian 3:4-9).

Fakt, że Pan Jehoszua powołał dwunastu apostołów, zamiast jednego, sam w sobie świadczy przeciwko idei ustanowienia jednego człowieka nad całym chrześcijaństwem.

Czy Piotr był kiedykolwiek biskupem Rzymu?

Z biblijnego świadectwa jasno wynika, że Piotr nie piastował szczególnego stanowiska, które mógłby przekazać biskupom Rzymu.
Nie ma też żadnych dowodów na to, że apostoł Piotr był kiedykolwiek biskupem Rzymu.
Katolicki historyk Thomas Bokenkotter napisał:
„Jak doszło do tego, że biskup Rzymu zaczął być traktowany, jako następca Piotra w przewodzeniu nad światowym kościołem? Nie ma żadnego wiarygodnego historycznego dowodu na to, żeby biskup Rzymu w ogóle rościł sobie takie prawo, przynajmniej do połowy trzeciego wieku… Wydaje się, że w czasie synodu w Nicei (325 roku n.e.) doktryna o supremacji papieskiej nie była jeszcze znana kościołowi chrześcijańskiemu.”

Kościół rzymskokatolicki twierdzi, że Piotr był biskupem Rzymu przez 25 lat, od 42 do 67 roku. Posiadają jego rzekome szczątki, relikwie, o których już pisałem…

Problem jest taki, że nigdzie w Biblii nie ma wzmianki o tym, że w ogóle był kiedykolwiek w Rzymie.
W 44 roku Piotr został uwięziony w Jerozolimie (Dzieje 12).
W 52 roku był obecny na synodzie w Jerozolimie (Dzieje 15).
W 53 roku Paweł przyłączył się do niego w Antiochii (Galacjan 2).
Około 57 roku Paweł napisał List do Rzymian, w którym pozdrowił 27 osób w rzymskim kościele, ale nie wspomina wśród nich Piotra.
W 61 roku, gdy Pawła powiedziono do Rzymu, jako więźnia, wyszło go przywitać kilku braci z kościoła rzymskiego, ale wśród nich nie było Piotra.

Poza tym w swoim ostatnim liście z Rzymu, Paweł napisał:
Tylko Łukasz jest ze mną… W pierwszej obronie mojej nikogo przy mnie nie było, wszyscy mnie opuścili: niech im to nie będzie policzone” (2 Tymoteusza 4:11, 16).

Paweł pisze w liście z Rzymu, że nikogo przy nim niema, tylko Łukasz okazał się wierny.
Wątpliwe, aby apostoł Piotr cieszył się spokojem w Rzymie, gdy inny apostoł był przesłuchiwany i więziony.
Ponadto nawrócony Piotr nie zostawiłby też Pawła samego, gdyby istotnie był w Rzymie.

Kolejne fakty, Paweł pisał do Rzymian:
„Zawsze w modlitwach moich, prosząc, żeby mi się wreszcie udało za wolą Bożą przyjść do was. (11) Pragnę bowiem ujrzeć was, abym mógł wam udzielić nieco z duchowego daru łaski dla umocnienia was (Rzymian 1:10-11).

Paweł chce udzielić rzymianom daru duchowej łaski, aby UMOCNIĆ ICH.
To, co robił przez ten cały czas Piotr, jeżeli rzekomo tam był?

Poza tym, gdyby Piotr działał w Rzymie, to Paweł by nie napisał poniższych słów, gdyż nigdy nie pragnął głosić tam, gdzie już znają Chrystusa:
„A przy tym chlubą moją było głosić ewangelię nie tam, gdzie imię Chrystusa było znane, abym nie budował na cudzym fundamencie, (21) lecz jak napisano: Ujrzą go ci, do których wieść o nim nie doszła, a ci, co o nim nie słyszeli, poznają go” (Rzymian 15:20-21).

Jasne i proste?

Zaczynacie, choć trochę dostrzegać, że apostoł Piotr nie ma nic wspólnego z Rzymem i katolicyzmem?

Gdzie był Piotr? Sam na to odpowiedział:
„Pozdrawia was współwybrany zbór, ten, który jest w Babilonie i Marek, syn mój (14) Pozdrówcie jedni drugich w pocałowaniu miłości. Pokój niech będzie wam wszystkim, którzyście w Chrystusie Jezusie. Amen” (1 Piotra 5:13-14).

Piotr skałą?

„I przyprowadził go do Jezusa. Jezus, spojrzawszy na niego, rzekł: Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazwany Kefas (Jana 1:42).

Piotr został nazwany przez Pana: KEFAS, co znaczy: KAMIEŃ, KAMYK.

Natomiast KEFA, a nie KEFAS, po hebrajsku znaczy SKAŁA.

Poprzez manipulację poniższym fragmentem Pisma, krk (kościół rzymskokatolicki), próbuje uzasadniać swoją uzurpację, rzekomą sukcesję apostolską…

„A odpowiadając Szymon Piotr rzekł: Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego. (17) A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jonasza, bo nie ciało i krew objawiły ci to, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. (18) A ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. (19) I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mateusza 16:16-19).

Pan powiedział: „…ty jesteś Piotr”.

PIOTR = PETROS, co znaczy KAMIEŃ.

Następnie Pan powiedział: „…na tej skale (opoka)”

OPOKA/SKAŁA = PETRA.

Imię „Piotr” (gr. PETROS) oznacza „kamień„, który można przesunąć z miejsca na miejsce. W odróżnieniu od niego, „skała” (gr. PETRA), na której miało być zbudowane Zgromadzenie dzieci Bożych, to opoka.

Według Słowa Bożego, wyłącznie Jehoszua to PETRA – SKAŁA, której nie można poruszyć z miejsca:
„…wszyscy ten sam napój duchowy pili; pili bowiem z duchowej skały, która im towarzyszyła, a skałą tą był Chrystus (1 Koryntian 10:4).

Natomiast Piotr to PETROS – kawałek skały, który dopiero oparty na skale może z innymi kamieniami tworzyć solidną budowlę.

Spójrzcie powyżej, na pogrubiony tekst z Mateusza 16:16-19.
Jaki jest prawdziwy przekaz tego fragmentu?
Otóż taki, że na takim właśnie wyznaniu Piotra: „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego, Pan Jehoszua „na tej opoce zbuduję Kościół mój”.

Gdyż, taka właśnie wiara, przekonanie jest podstawą wiary chrześcijanina:
„A któż może zwyciężyć świat, jeżeli nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym?” (1 Jana 5:5).

Taki sam był też sens wypowiedzi Pana, dotyczący fundamentu wiary.
Natomiast o sobie, jako OPOCE, mówił Pan innym razem:
„Każdy, więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce (Mateusza 7:24).

Bóg w swoim Słowie wyraźnie powiedział, że nikt, poza Jego Synem nie może być skałą:
„Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus (1 Koryntian 3:11).

„On to jest owym kamieniem odrzuconym przez was, budujących, On stał się kamieniem węgielnym. (12) I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni (Dzieje 4:11-12).

Kamień węgielny w budownictwie tradycyjnym oznaczał kamień w narożu ściany wieńcowej, na którym opiera się węgieł ściany. Współcześnie, najczęściej określa się tak pierwszy, położony kamień lub cegłę, rozpoczynająca budowę.

„Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus, (21) na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, (22) na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w duchu” (Efezjan 2:20-22).

I wy sami jako kamienie żywe budujcie się w dom duchowy, w kapłaństwo święte, aby składać duchowe ofiary przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa. (6) Dlatego to powiedziane jest w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, A kto weń wierzy, nie zawiedzie się” (1 Piotra 2:5-6).

Jednym z takich żywych kamieni był Piotr (PETROS = KAMIEŃ).
Mamy okazje być nimi również my, tak jak był nim Piotr.
I my mamy się budować na nauce i wierze Syna Bożego, jedynej SKAŁY, jedynej OPOCE, jedynym fundamencie wiary. Jego mamy słuchać i naśladować, a nie grzesznych ludzi, a zwłaszcza takich, którzy z Bogiem i Jego Słowem, nie mają absolutnie nic wspólnego…
„Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!” (Jeremiasza 17:5).

Dodatkowo Słowo Boże pozwala nam odkryć, kim są ci, którzy nauczają o innych pośrednikach poza Chrystusem, innej skale, innej drodze, innym fundamencie, innym bogu (trójcy, trójjedynym, itp.):
„Ja jestem bramą owiec. (8) Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami (Jana 10:7-8).

„Kościół” zbudowany na Piotrze, nie ostałby się długo… Już w chwilę po tej rozmowie Jehoszua „odwrócił się i rzekł do Piotra: Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo myślisz nie na sposób Boży, lecz na ludzki!” (Mateusza 16:23).

Piotra zganił również apostoł Paweł za obłudne postępowanie. Kamień, którym był Piotr upadł jeszcze przynajmniej trzykrotnie, gdy zaparł się Pana (Łukasza 22:54-62).
No cóż Piotr był poprostu zwykłym człowiekiem, tak jak my…
Zachęcenie było mu bardzo potrzebne, a więc został w należyty sposób (klucze) słowem podźwignięty przez Pana (Mateusza 16:19).
Chrystus był świadomy tych wszystkich braków Piotra, natomiast był też świadomy tego, co się działo w jego sercu i wiedział, że pod tymi wszystkimi brakami kryje się szczere serce, szczere serce rybaka z Galilei, które tak naprawdę płonie.

Paś owieczki moje?

Jehoszua powiedział do Piotra trzykrotnie: „Paś owieczki moje” (Jana 21:15-17).
Dlaczego?
Otóż Piotr, jako jedyny z uczniów trzykrotnie się Go zaparł (Marka 14:66-72).
Kiedy Piotr nawrócił się i wyznał swój błąd, Jehoszua zrehabilitował go w oczach reszty apostołów, trzykrotnie zapraszając ponownie do głoszenia Ewangelii.
Piotr nie uważał się za lepszego od innych. Wszystkich pracowników Ewangelii uważał za równych, a Chrystusa za Arcypasterza.

Wobec wielu braków i błędów Piotra, słowa Chrystusa z Ewangelii Jana 21:15-17, oznaczają zachętę i wybaczenie Piotrowi, po jego niedawnym trzykrotnym zaparciu się Pana – I NIC PONAD TO!
„Gdy więc spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie więcej niż ci? Rzekł mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu: Paś owieczki moje. (16) Rzecze mu znowu po raz drugi: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Rzecze mu: Tak, Panie! Ty wiesz, że cię miłuję. Rzekł mu: Paś owieczki moje. (17) Rzecze mu po raz trzeci: Szymonie, synu Jana, miłujesz mnie? Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: Miłujesz mnie? I odpowiedział mu: Panie! Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że cię miłuję. Rzecze mu Jezus: Paś owieczki moje” (Jana 21:15-17).

Krótko przed tym faktem Piotr trzykrotnie zaparł się Jehoszua, więc te słowa nie oznaczają nic innego jak tylko zachętę i przywrócenie utraconej godności apostolskiej Piotra.
Piotr miał problemy przez cały czas w zachowaniu swojej wiary.
Można powiedzieć, że tutaj dokonuje się coś w rodzaju nawrócenia Piotra. To jest to, o czym Jehoszua mówi w Łukasza 22:31-34.
Piotr w końcu nawrócił się, jego serce zostało w końcu złamane, skruszone, przypieczętowana została jego wiara.
Teraz Pan mówi mówi o jego powołaniu: „paś owieczki moje” Piotrze – ty też paś moje owieczki, jako jeden z tych, którzy będą je paśli, zgodnie ze słowami samego Piotra:
Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić: (2) Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, (3) nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody” (1 Piotra 5:1-3).

Czy widzisz różnicę między człowiekiem z Watykanu, a Piotrem, który nazywał się starszym? Piotr nie mówi „ja orzekam, ja ogłaszam, a ex cathedra”, on napominał, jako jeden ze starszych, który był również tylko „starszym” i sługą Chrystusa, sługą, którym powinien stać się każdy, kto ceni sobie życie wieczne…
„Szymon Piotr, sługa i apostoł Jezusa Chrystusa, do tych, którzy dzięki sprawiedliwości Boga naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa osiągnęli wiarę równie wartościową co i nasza (2 Piotra 1:1).

Czy tylko Piotr miał KLUCZE?

„I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mateusza 16:19).

Kiedy Pan Jehoszua powiedział Piotrowi o kluczach to wcale go nie chciał tym wyróżnić, nie mówił tego w ten sposób: „tylko Ty Piotrze będziesz miał te klucze”.
On raczej chciał zapewnić Piotra, że także Piotr będzie miał te klucze, biorąc pod uwagę jego braki w charakterze, ułomności i te gafy, które mu się zdarzały.

Spójrzmy, komu te klucze zostały jeszcze powierzone:
„Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek byście związali na ziemi, będzie związane i w niebie; i cokolwiek byście rozwiązali na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie” (Mateusza 18:18).

„Klucze” otrzymali wówczas wszyscy apostołowie, a nie tylko Piotr. Każdy apostoł, a następnie każdy współpracownik apostołów na przykład Tytus, Barnaba, Tymoteusz dysponowali kluczami prawdy, kluczami ewangelii i tymi kluczami otwierali ludziom drzwi do zbawienia.

Piotr skorzystał z „Kluczy Królestwa” po raz pierwszy, głosząc dobrą nowinę Żydom w dniu Zielonych Świąt (Dzieje 2), później domowi Korneliusza:
„A gdy tam przybyli i zgromadzili zbór, opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg z nimi i jak poganom drzwi wiary otworzył (Dzieje 14:27 por. Dzieje 10).

Klucze oznaczają znajomość Słowa Bożego i głoszenie Prawdy Bożej.
Każdy ma do nich dostęp.
Poznaj Słowo – Biblię, uwierz, módl się, pójdź za Synem Bożym, słuchając i wykonując wszystko, co nam przekazał w imieniu Ojca, a otrzymasz ducha Bożego i z czasem zapragniesz dzielić się zdobytą Prawdą, czyli zaczniesz używać KLUCZY.
„W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem, (3) a módlcie się zarazem i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi dla Słowa…” (Kolosan 4:2-3).

„Gdy przybyłem do Troady dla zwiastowania ewangelii Chrystusowej, a drzwi zastałem otwarte w Panu (2 Koryntian 2:12).

„Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia” (Objawienie 3:8).

 Kiedy przekroczysz owy próg, wejdziesz przez tą jedyną Bramę, którą jest Syn Boży:
„Ja jestem bramą owiec. (8) Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. (9) Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony – wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę” (Jana 10:7-9).

Przestaniesz słuchać „złodziei i rozbójników”, czyli ludzi i organizacji religijnych, stawiających się w miejsce naszego Jedynego Pasterza – Jehoszua Chrystusa, zaczniesz kroczyć Drogą Prawdy:
„Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie (Jana 14:6).

Wówczas zapewne zapragniesz podzielić się prawdą z bliskimi, jak i innymi ludźmi, aby pomóc im zwrócić ich serca do Pana i do Boga, aby w ich sercach zagościł pokój Chrystusowy, co sprawi, że ocalą swoje życia…
Przez otwarcie się słuchającego na Słowo, otwieramy mu „drzwi” do „Królestwa Niebios”.
„Wiążemy” miłością do Prawdy Bożej i „rozwiązujemy” pętle niewoli kłamstwa i grzechu.

Klucze oznaczają odpowiedzialność, a nie władzę:
„Biada wam, zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieliby wejść, zabroniliście” (Łukasza 11:52).

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą” (Mateusza 23:13).

Według tych fragmentów symbol kluczy nie oznacza najwyższej władzy, którą mieli faryzeusze, symbol ten oznaczał KLUCZ ZROZUMIENIA, czyli dysponowania znajomością prawdy – WOLI BOŻEJ.

Dysponenci prawdy Bożej, czyli faryzeusze, którzy doskonale znali Stary Testament nie chcieli się podzielić tą prawdą z tymi, z którymi powinni się dzielić, a jednocześnie wykrzywiali (dodając swoje tradycje, nakazy) odwieczną Drogę, zamknęli tym samym im drzwi do Królestwa Niebieskiego, sami nie weszli i innym wejść nie dali.
Nie głosili im prawdziwego Słowa, nie nauczali ich tego, co Bóg chciał, aby nauczali.
Faryzeusze poprzez używanie tych kluczy mogli zamknąć ludziom drzwi Królestwa lub otworzyć je.
Jehoszua skarcił ich za to i powiedział im, że mając klucze poznania nie posłużyli się nimi i w ten sposób zamknęli Królestwo Niebios przed ludźmi.

I to jest prawidłowe znaczenie kluczy, absolutnie nie oznacza to władzy zwierzchniej, natomiast oznacza to dysponowanie prawdami, które mogą przynieść zbawienie, czyli wykładaniem Słowa Bożego, albo głoszeniem prawdy Bożej.
Każdy, kto dzisiaj zwiastuje prawdy Słowa Bożego, ma klucz w swoich rękach – tym kluczem jest znajomość WOLI BOŻEJ, zwiastując Słowo możemy otworzyć drzwi do zbawienia.
To jest symbolika kluczy, czyli zwiastowanie ewangelii po to, aby ludzie weszli do Królestwa Niebios.

Natomiast klucze na fladze Watykanu, to identyczne klucze, które widnieją na rzeźbach i malowidłach najwyższego pogańskiego kapłana Babilonu za czasów babilońskiego króla Baltazara.

Całą władzę, także nad śmiercią ma wyłącznie Syn Boży z upoważnienia Boga Ojca.
„Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” (Objawienie 1:18).

„A do anioła zboru w Filadelfii napisz: To mówi Święty, prawdziwy, Ten, który ma klucz Dawida, Ten, który otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, który zamyka, a nikt nie otworzy” (Objawienie 3:7).

Jedynie On jest głową „kościoła”, a Jego głową jest sam Bóg Ojciec:
„A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg” (1 Koryntian 11:3).

Natomiast „bramy piekielne” z omawianego fragmentu Mateusza, to po prostu grób, śmierć.

„Piekło”?

„Zmiłuj się nade mną, Panie, Spojrzyj na utrapienie moje Spowodowane przez tych, którzy mnie nienawidzą! Ty, który mnie podnosisz z bram śmierci (Psalm 9:14, por. Izajasza 38:10, 17, 18).

W polskich przekładach Biblii trzy słowa są tłumaczone niewłaściwie na „piekło” – nic w tym dziwnego, gdyż większość przekładów jest tłumaczona przez księży.
Słowa te powinno się tłumaczyć na grób lub pozostawić je bez tłumaczenia.

Szeol” – (hebrajski: grób, otchłań) (1 Mojżesza 37:35, Psalm 141:7).

Hades” – (grecki: niewidzialny, synonim hebrajskiego zwrotu szeol, inaczej grób, otchłań) (Mateusza 11:23, 16:18, Dzieje 2:27).

Gehenna” – (hebrajski, wzięty również do greckiego, symbolizuje: drugą śmierć) (Marka 9:43, 45, 47, Mateusza 5:22, 10:28, 23:33).

Jest jeszcze słowo „Tartar”, które występuje tylko jeden raz w 2 Piotra 2:4 (por. Judy 6). Piotr użył tego słowa w odniesieniu do „ciemnych lochów”, w których zbuntowane demony czekają na sąd, wykonanie kary.

  1. Szeol.

Termin ten występuje w Starym Testamencie 65 razy.
Co oznacza?
„Czego mam oczekiwać? Kraina umarłych (szeol) jest domem moim” (Hioba 17:13) – mówi Hiob, człowiek, któremu sam Bóg wydał świadectwo sprawiedliwości (por. Hioba 1:1, 8).

Czyżby Hiob wybierał się do katolicko – protestanckiego „piekła”?
Bynajmniej.
Mąż ten, złamany nieszczęściem i cierpieniem patrzył z utęsknieniem w kierunku grobu, w którym mógłby odpocząć od udręki:
„Tam bezbożni przestają szaleć, tam odpoczywają utrudzeni. Razem wypoczywają więźniowie, nie słyszą głosu nadzorcy. Tam mały i wielki są razem, a niewolnik nie jest poddany panu swemu” (Hioba 3:17-19).

Identycznie rozumiał Salomon, pisząc:
„Na co się natknie twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych (szeolu), do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” (Koheleta 9:10).

Szeol nie oznacza „piekła” w tradycyjnym rozumieniu. Jest to miejsce milczenia i zapomnienia, miejsce odpoczynku wszystkich zmarłych, którzy oczekują na dzień zmartwychwstania.
Dodatkowo spójrzmy na opinię Wilhelma Smitha, autora Słownika Biblijnego:
„Wyraz ten (piekło) używany jest powszechnie przez naszych tłumaczy dla oddania hebrajskiego wyrazu szeol. Może byłoby lepiej oddawać znaczenie hebrajskiego szeol za pomocą takich słów jak: „grób”, lub „otchłań (A Dictionary of the Bible, str. 234).

  1. Hades.

Termin „hades”, znaczy dosłownie: niewidzialny. To greckie słowo, które jest odpowiednikiem hebrajskiego „szeol”, także oznacza miejsce milczenia, czyli grób.
Zbieżność obu terminów występuje szczególnie jaskrawo w paraleli dwóch ksiąg: Psalmu 16 i Dziejów 2:25-27, gdzie mowa o Chrystusie.
We wspomnianym Psalmie znajduje się mesjańskie proroctwo Dawida:
„Mam zawsze Pana przed sobą, Gdy On jest po prawicy mojej, nie zachwieję się. (9) Dlatego weseli się serce moje i raduje się dusza moja, Nawet ciało moje spoczywać będzie bezpiecznie, (10) Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani (w szeolu), nie dopuścisz, by twój pobożny oglądał grób” (Psalm 16:8-10).

Tekst ten występuje również w księdze Dziejów apostolskich, jako cytat przytoczony przez apostoła Piotra, z tym że słowo „otchłań” („szeol”) oddane zostało terminem „hades” (grób).
„Bo nie zostawisz duszy mojej w otchłani (hadesie) i nie dopuścisz, by święty twój oglądał skażenie. (28) Dałeś mi poznać drogi żywota, Napełnisz mnie błogością przez obecność twoją. (29) Mężowie bracia, wolno mi otwarcie mówić do was o patriarsze Dawidzie, że umarł i został pogrzebany, a jego grób jest u nas aż po dzień dzisiejszy. (30) Będąc jednak prorokiem i wiedząc, że mu Bóg zaręczył przysięgą, iż jego cielesny potomek zasiądzie na tronie jego, (31) mówił, przewidziawszy to, o zmartwychwstaniu Chrystusa, że nie pozostanie w otchłani (hadesie) ani ciało jego nie ujrzy skażenia” (Dzieje 2:27-31).

Oba terminy, „szeol” i „hades” zostały zrównane.

Żaden z tekstów Pisma Świętego nie pozwala pojmować – jak chciałby tego kościół rzymskokatolicki – terminu „hades”, jako miejsca „wiecznej kary szatanów i potępieńców”!

„Hades”, podobnie jak „szeol” są synonimami grobu, gdzie zarówno sprawiedliwi, jak i niesprawiedliwi spoczywają pogrążeni w głębokim śnie – w stanie absolutnej nieświadomości, oczekując na dzień zmartwychwstania (Jana 5:28-29).

Opisując finalne wydarzenia doczesnej historii świata, Pismo Święte stwierdza, że po Sądzie: „I śmierć i piekło (hades) zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć” (Objawienia 20:14).

Jest oczywiste, że jeśli „hades” ma zostać wrzucony „w jezioro ogniste”, nie może być zarazem owym gorejącym ogniem, który według kościoła rzymskokatolickiego – „hades”/„piekło” – trwa wiecznie…

  1. Gehenna.

Termin „gehenna” nie jest wyrazem greckim, lecz „stanowi grecką formę nazwy doliny Hinnoma (Jozuego 15:8), przebiegającej obok Jerozolimy i znanej od czasów starożytnych jako miejsce przeklęte i wzgardzone. W epoce królewskiej składano tam Molochowi ofiary z ludzi (2 Kronik 33:6), a w czasach Chrystusa było miejscem gromadzenia i palenia wszelkich nieczystości miejskich.
Dolina ta, będąca miejscem wzgardy i zniszczenia, stanowiła wymowną ilustrację kary ognia i wiecznej śmierci, Chrystus, mówiąc o „ognistej gehennie” posługiwał się tą właśnie ilustracją.

„Gehenna” – oddana polskim wyrazem „piekło”, oznacza miejsce kaźni i unicestwienia szatana, jego upadłych aniołów oraz potępionych ludzi.
Ogień gehenny”, „jezioro ogniste”, będzie rezultatem ostatecznego Sądu, tzw. „drugą śmiercią„, która jest wieczna.
Pismo Święte zawiera liczne zapowiedzi nadchodzącego zniszczenia niesprawiedliwych przez ogień. Mówił o tym Jehoszua wielokrotnie:
„A ja wam powiadam: „…kto by rzekł: „Głupcze”, będzie winien ognia piekielnego (gehenny)… Węże! Plemię żmijowe! Jakżeż ujdziecie przed sądem piekła (gehenny)?” (Mateusza 5:22, 29, 10:28, 18:8-9, 23, 33).
Mówił o tym apostoł Piotr (2 Piotra 3:7, 10), czy ewangelista Mateusz (Mateusza 25:31-33, 41, 13:40-42), a wizję tego straszliwego zniszczenia ukazano Janowi (Objawienie 20:9-10, 14-15, 21:8).

Ogień gehenny, jest drugą wieczną śmierciąostatecznym unicestwieniem szatana i jego demonów oraz wszystkich niewierzących, niepoprawnych grzeszników.
Końcem wszelkiego zła, które już nigdy się nie odrodzi.

WIECZNA ŚMIERĆ, CZY MĘKA?

Kwestia ta jest jednoznaczna – karą wyznaczoną przez Boga dla ludzi niewierzących, nieposłusznych, niesprawiedliwych – jest WIECZNA ŚMIERĆ.
Poniższy fragment Pisma, mówi o tym wprost:
„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzymian 6:23).

Wspominana „śmierć”, będąca następstwem sprawiedliwej kary, to nie pierwsza śmierć, sen, w który zapadają również dzieci Boże, lecz jest to DRUGA, WIECZNA ŚMIERĆ, ponieważ ze „snu” wszyscy zostaną wzbudzeni i dopiero wówczas otrzymają zapłatę za swoje czyny zrodzone z wiary (żywot wieczny) bądź z niewiary (druga, wieczna śmierć).
Tak czytamy, nie inaczej, czego dowodzą m. in. poniższe fragmenty Pisma:
„Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga (Objawienie 21:8).

Jak czytamy – zapłatą jest „druga ŚMIERĆ”, a nie ŻYCIE w mękach…
„Jezioro płonące ogniem i siarką” to symbol drugiej ŚMIERCI.

Kolejnym dowodem, niechaj będą słowa Pana:
„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. (26) A kto żyje i wierzy we mnie, NIE UMRZE (drugą śmiercią) NA WIEKI. Czy wierzysz w to?” (Jana 11:25-26).

Kto zaś nie wierzy i nie jest posłuszny Panu – UMRZE.
To samo, co powiedział Pan, kiedy przebywał na ziemi w ciele, powiedział później do tego samego apostoła, lecz z Nieba:
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci (Objawienie 2:11).

Druga śmierć, to nie życie, czy to w mękach, czy nie, lecz po prostu totalny niebyt – śmierć.

Zwroty mówiące o „ogniu i siarce”, o wiecznej karze, mają na celu pokazać nieodwołalny i wieczny efekt – skutek, czyli wieczną (drugą) śmierć, bez możliwości zmartwychwstania.

Podsumowując:

Chociaż kościół rzymski twierdzi, że papież jest następcą apostoła Piotra, Zastępcą Syna Bożego, Najwyższym Kapłanem, Ojcem Świętym oraz nieomylną głową i opoką całego Kościoła, twierdzenia te są KOMPLETNIE bezpodstawne, jest to nic innego, jak bluźnierczy, pogański bełkot.

Pismo głosi bowiem, że Piotr:
– był jedynie starszym wśród starszych (1 Piotra 5:1),
– był omylny jak każdy człowiek (Koheleta 7:20),
– był krytykowany przez Pana Jehoszua (Mateusza 16:21–23, 26:40, 51–54),
– był krytykowany przez apostoła Pawła (Galacjan 2:11–14),
– zaparł się Pana (Mateusza 26:33–35, 69–75),
– był poddany kolegium apostolskiemu (Dzieje 8:14),
– nie godził się na to, aby ktoś przed nim klękał (Dzieje 10:26).

Apostoł Piotr nigdy też nie używał takich pojęć jak „papież” lub „papiestwo” (w pierwotnej wspólnocie chrześcijańskiej takich określeń w ogóle nie używano).
Według nieomylnego Słowa Bożego, jedynym Ojcem Świętym jest sam Bóg:
„Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie” (Mateusza 23:9).

„Któż by się nie bał ciebie, Panie, i nie uwielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje” (Objawienie 15:4).

Kogo chcesz słuchać?
Boga, czy szatana?

Jedyną zaś głową, fundamentem, pośrednikiem, który umożliwił dostęp do Boga, jak i arcykapłanem dla pierwszych chrześcijan był wyłącznie Jehoszua Chrystus (Efezjan 1:22, 1 Koryntian 3:11, 1 Tymoteusza 2:5), który też kategorycznie zabronił swoim uczniom wywyższania któregokolwiek z apostołów (Mateusza 18:1–5, 20:20–28, 23:6–12, Marka 9:33–37, 1 Koryntian 1:10–17, 3:4–13, 21–23).

Innymi słowy, apostoł Piotr nie był ani pierwszym papieżem, ani pierwszym biskupem Rzymu, ani opoką lub głową pierwotnego Kościoła, ani tym bardziej „ojcem świętym”.
Wszystkie twierdzenia kościoła rzymskiego dotyczące apostoła Piotra i jego rzekomych następców są, więc bezpodstawne i nieprawdziwe, a katolicyzm zbudowany jest na fałszywej opoce, na duchu antychrysta.

Papiestwo zawsze bardziej zabiegało o zaszczyty, chwałę, mamonę i władzę niż o chwałę dla Boga. Żaden z papieży nie mógłby, więc powiedzieć: „Nie przyjmuję chwały od ludzi” (Jana 5:41).

Jak widzimy, papiestwo powołujące się na apostoła Piotra, tak naprawdę nie ma z nim nic wspólnego! Apostoł ten, bowiem w swych listach ani jednym słowem nie wspomniał o swym prymacie i nieomylności, o boskim kulcie Marii (jej wiecznym dziewictwie, niepokalanym poczęciu, wniebowzięciu, pośrednictwie i modlitwach kierowanych do niej), o kulcie świętych, ich relikwii i obrazów, o kapłaństwie sakramentalnym z celibatem włącznie, o czyśćcu i mękach piekielnych, o transsubstancjacji, o spowiedzi usznej oraz o święceniu niedzieli i innych katolickich świętach i zwyczajach.

Dlaczego więc Piotr ani jednym słowem nie wspomniał o tym wszystkim, co jest tak istotne dla Kościoła rzymskiego?
Odpowiedź może być tylko jedna: ponieważ wszystkie te i wiele innych elementów katolickiej doktryny były zupełnie obce Piotrowi.
Nie mają one, bowiem absolutnie nic wspólnego z przesłaniem Biblii i poznaniem Boga i Jego Syna – absolutnie nic…

Katolicyzm jest niczym innym, jak kontynuacją starożytnych pogańskich religii.

 Daremna, szkodliwa i grzeszna jest „wiara”, która jest sprzeczna z przesłaniem Pisma Świętego, jak i przedkładaniu tzw. Tradycji nad Słowo Boże.
Dotyczy to braku osobistej więzi z Bogiem i Jego Synem.
Pan Jehoszua do takich ludzi powiedział:
„Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie (Marka 7:6–8).

Słowo Boże co najmniej w kilku miejscach przestrzega, aby niczego do niej nie dodawać i nie wypaczać jej przesłania (5 Mojżesza 4:2, Przysłów 30:6, Mateusza 5:17–19, Galacjan 1:6–9, Objawienie 22:18–19).
Mimo to kościół rzymskokatolicki przyjął i „schrystianizował” wiele zwyczajów i świąt pogańskich oraz wprowadził wiele własnych wierzeń i praktyk, przypisuje sobie Boże atrybuty, np. nieomylność czy prawo do odpuszczania ludziom grzechów:
„Któż może grzechy odpuszczać oprócz jednego, Boga?” (Marka 2:7).

Biblia nazywa tę moc „ANTYCHRYSTEM”.
Słowo „antychryst” (gr. antichristos) poza podstawowym znaczeniem, oznacza tego, „który stawia siebie w miejscu Chrystusa”.
Takie znaczenie ma zaś oficjalny papieski tytuł Vicarius Filii Dei, a więc „ten, który stoi w miejscu Syna Bożego”.

Ujawnia to strategię diabła, która polega na stawianiu siebie w miejscu Chrystusa, aby skuteczniej walczyć przeciwko Niemu.

Na próżno by szukać antychrysta wśród państw, organizacji, religii czy systemów przeciwnych chrześcijaństwu. Już sama etymologia słowa antychryst wskazuje, że chodzi tu o instytucję „chrześcijańską”:
„Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina. (19) Wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, byliby pozostali z nami. Lecz miało się okazać, że nie wszyscy są z nas” (1 Jana 2:18-19).

„I dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich; dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami i ludami, i językami, i narodami. (8) I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia świata zapisane w księdze żywota Baranka, który został zabity. (9) Jeśli kto ma uszy niechaj słucha” (Objawienie 13:8, 2 Tesaloniczan 2:4).

Kto jest najliczniejszą grupą wyznaniową?
Kto trwa najdłużej?
Kto sterował na przestrzeni wieków królami i monarchami?
Kto prześladował przez wieki ludzkość oraz wierne dzieci Boże, niechcące oddać pokłonu papieżowi i niechcące przyjąć „znamienia bestii”, czyli wiary w trójcę?
Komu oddają pokłon ci mieszkańcy ziemi?

Bluźnierstwem według Pisma Świętego jest przypisywanie sobie autorytetu należnego jedynie Bogu oraz przypisywanie sobie władzy odpuszczania grzechów.
Zacytujmy katolickie podręczniki:
„Kapłan naprawdę i rzeczywiście przebacza grzechy na podstawie mocy danej mu przez Jezusa Chrystusa” (Joseph de Harbe, Catechizm of The Catholic Religion; New York; W. H. Sadler, Ine. 1924, p. 279).

Uważanie się za Boga:
„Papieża nie wiążą ani nauka apostołów, ani słowa ewangelii, które nie mają prawa mu rozkazywać. On robi cokolwiek sam chce, nawet rzeczy ludziom niedozwolone, ponieważ jest więcej niż Bóg (dr S. Osusky. „Kto jest bliżej prawdy” cyt. w „Rota Romana”).

„Na tej ziemi zajmujemy miejsce Boga Wszechmogącego…” (Encyklika Papieża Leona z dn. 20.06.1894r. Spicer, str. 149).

„Papież posiada tak wielkie dostojeństwo i majestat, że nie jest tylko zwykłym człowiekiem, ale jest jakby Bogiem i zastępcą Boga…
Papież dysponuje tak wielkim autorytetem, że może modyfikować, wyjaśniać i interpretować nawet prawo Boże” (L. Ferraris w „Prompta Bibliotheca”, pod hasłem: „Papa” art. 2, t.6, Venetis: Gaspar Storti, 1972 s.29).

Papież Klemens XI w 1717 roku, nazwał Nowy Testament Pisma Świętego: „szerzącą się zarazą”!

Antychrystem jest odstępczy kościół, który działa w imieniu Jehoszua, jak wilk w owczej skórze.
W tym przypadku jest to kościół rzymskokatolicki, który jest „matką” pozostałych „nierządnic” – ugrupowań religijnych:
„A kobieta była przyodziana w purpurę i w szkarłat, i przyozdobiona złotem, drogimi kamieniami i perłami; a miała w ręce swej złoty kielich pełen obrzydliwości i nieczystości jej nierządu. (5) A na czole jej wypisane było imię o tajemniczym znaczeniu: Wielki Babilon, matka wszetecznic i obrzydliwości ziemi. (6) I widziałem tę kobietę pijaną krwią świętych i krwią męczenników Jezusowych (Objawienie 17:4-6).

Nazywanie, bowiem biskupa Rzymu ojcem świętym i nieomylnym, określanie go takim m.in. tytułem jak pontifex maximus, budowanie mu pomników za życia i po śmierci, adoracja jego osoby, modlitwy do niego, ubóstwianie duchowieństwa katolickiego, celibat kapłanów i uznawanie ich pośredniczej funkcji, doktryna mszy świętej z tzw. przeistoczeniem, nauka o czyśćcu, piekle, spowiedzi usznej i pozostałych sakramentach, budowanie świątyń, wprowadzenie szat liturgicznych z babilońską tiarą, używanie wody święconej oraz wiele innych elementów wiary katolickiej nie ma najmniejszych podstaw biblijnych.
Wszystkie te elementy posiadają natomiast korzenie pogańskie.
Instytucja papiestwa jest ludzkim i szatańskim wymysłem, Bóg się do niej nie przyznaje gdyż jej nie powołał.
Wszystko to, z fałszywym bożkiem w trójcy na czele, jest dowodem TOTALNEGO odstępstwa Kościoła rzymskiego od wiary, „która raz na zawsze została przekazana świętym” (Judy 3).

Udowodniłem to na podstawie Słowa Bożego, a nie przypuszczeń i domysłów. 

Paweł Krause