Czym jest życie?
„Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” (1 Mój.2:7).
Biblia nie mówi, że Adam otrzymał jeszcze coś dodatkowego, jakiś trzeci element, jak dusza. Otrzymał ciało i ducha życia. Jak czytamy w oryginale hebrajskim, Adam stał się dosłownie: nephesz haja, czyli duszą żyjącą. Zwróćcie uwagę, że człowiek wówczas stał się duszą żyjącą, a nie, że dostał duszę. Bóg tchnął w martwe ciało Swego ożywczego ducha i stał się istotą żywą i tyle.
„…Zaprawdę, tylko tchnieniem jest każdy człowiek.” (Ps.39:12).
Ten sam dech/tchnienie życia mają zwierzęta:
„Bo los synów ludzkich jest taki, jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Bo wszystko jest marnością. (20) Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstało z prochu i wszystko znowu w proch się obraca.” (Koh.3:19-20).
Czym jest śmierć?
To po prostu odwrotny proces:
„Wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał.” (Koh.12:7).
„Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego” (Ps.146:4).
Według Słowa Bożego duchem, który wraca do Boga — z chwilą śmierci człowieka — jest dech życia, jaki Bóg tchnął w człowieka. Jest to owo „tchnienie życia”.
To tchnienie wróciło do Boga na trzy dni z ciała Jehoszua:
„A Jezus, zawoławszy wielkim głosem, rzekł: Ojcze, w ręce twoje polecam ducha mego. I powiedziawszy to, skonał. (Łuk.23:46).
Co więc wraca do Boga? Dusza czy duch? Biblia wyraźnie mówi, że duch. Potwierdza to również apostoł Jakub, który powiada, że
„ciało bez ducha jest martwe” (Jak. 2:26).
Czym jest dusza?
Dusza = życie, połączenie ciała i ożywczego ducha i nic ponad to. Nie ma nieśmiertelnej duszy.
„Dusza, która grzeszy, ta umrze.” (Ez.12:4).
„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz.6:23).
Co się dzieje po śmierci?
„Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego.” (Ps.146:4).
„W krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” (Koh.9:10).
Potwierdzenie tego znajdujemy na przykład w Hioba 7:9-10; Hioba 14:10-12; Koheleta 9:5-6,10.
Sam Pan nie mówił o natychmiastowej nagrodzie po śmierci. Przeciwnie, do jednego z przedniejszych faryzeuszów powiedział:
„Odpłatę będziesz miał przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych” (Łuk. 14:14).
Wtedy to dopiero wielu „zasiądzie do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem” (Mat. 8:11), a nie wcześniej.
Jehoszua kładł, więc nacisk na zmartwychwstanie, a nie na jakąś pośrednią formę życia po śmierci. Nie ma reinkarnacji, wyższych stanów świadomości, nirwany, wędrówki dusz, tuneli ze światełkami, życiu po śmierci lub, – jak kto woli – życia po życiu, czy drugiej szansy.
Nie potrzeba żadnych baśni i mistycyzmów, hinduizmów i filozofii New Age, gdyż Ten, który stworzył wszystko, jasno nam powiedział w Swoim Słowie, „jak się rzeczy mają”, abyśmy nie błądzili za marnościami, dając się zwodzić swojemu rozumowi, fałszywym nauczycielom i szatanowi.
Również dla Pawła nie istniała żadna alternatywa poza zmartwychwstaniem. Dawał temu wyraz raz za razem. I dlatego też „gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni naśmiewali się, drudzy zaś mówili: O tym będziemy cię słuchali innym razem” (Dz.17:32).
Irytowała ich, bowiem idea zmartwychwstania. Najwidoczniej uważali, że ich koncepcja rozumowo – baśniowa nieśmiertelności duszy – jest rozsądniejsza.
Czy dzisiaj brakuje podobnych naśmiewców? Odpowiedzcie sobie sami…
Śmierć jest przyrównana do snu:
„Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. (14) Wtedy to rzekł im Jezus wyraźnie: Łazarz umarł,” (Jana 11:11, 14).
„A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili” (1 Tes.4:13).
Apostoł Paweł, doskonale rozumiał, że śmierć jest brakiem jakiejkolwiek świadomości, w tym upływającego czasu, dlatego zdawał sobie sprawę, że jak zamknie oczy, to za sekundę je otworzy i będzie u boku powracającego Chrystusa, dlatego mógł napisać:
„Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. (22) A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. (23) Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej” (Fil.1:21).
Czy ciebie również uwolnił Syn, ze strachu przed śmiercią? Czy możesz powtórzyć za Pawłem, czy może nadal ciebie ktoś zwodzi, życiem po śmierci, błędnie przetłumaczonym słowem \”piekło\”, czy drugim życiem?
A może jeszcze nie oddałeś się całkowicie w posłuszeństwo Chrystusowi i się obawiasz śmierci, wiedząc, że twym udziałem może być tylko ta doczesna tułaczka na ziemskim padole? Znasz Drogę życia, dlaczego nie miałbyś nią pójść, po co słuchać ludzi i ginąć?
Pamiętajmy również o ostrzeżeniu Bożym:
„Niech nie znajdzie się u ciebie taki, (11) ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; (12) gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni”
(5 Mój.18:10).
Oraz
„Kto zaś zwróci się do wywoływaczy duchów i do wróżbitów, by naśladować ich w cudzołóstwie, to zwrócę swoje oblicze przeciwko takiemu i wytracę go spośród jego ludu. (27) A jeżeli mężczyzna albo kobieta będą wywoływać duchy lub wróżyć, to poniosą śmierć.” (3 Mój.20:6, 27).
Podstawową przyczyną tego zakazu jest fakt, że to, co zwykło się określać jako \”kontakt z umarłym\”, w istocie jest kontaktem ze złymi, demonicznymi mocami, które udają ludzi umarłych! To rzeczywistość, z której mnóstwo szczerych ludzi nie zdaje sobie sprawy.
Natomiast ten, który w ogrodzie Eden oszukał i zwiódł naszych prarodziców, zapewniając ich: \”Na pewno nie umrzecie\” (1 Mój. 3:4), z pomocą spirytystów, mediów, różnych ruchów i przede wszystkim kościoła katolickiego, który jest szczególnym narzędziem szatana, nadal podtrzymuje swe pierwsze kłamstwo!
Czy ty też pozwalasz się okłamywać i łamiesz Boży zakaz?
Czy ktoś tobie radzi byś się modlił za zmarłymi, do zmarłych?
Jeżeli tak to odpowiedz sobie komu faktycznie służą takie osoby i dokąd ciebie to zaprowadzi?
Diabeł posługuje się również wieloma innymi ugrupowaniami religijnymi, na pierwszy rzut oka niepozornymi, dla przykładu przyjrzyjmy się nauce świadków Jehowy.
Styczniowe „Przebudźcie się” z 2010 r. w artykule pt. „Czym jest Dzień Sądu?” (str. 10 i 11).
Co \”ciało kierownicze\” obiecuje swoim wyznawcom? „Na pewno nie umrzecie” – czyje to są słowa?
Przyjrzyjmy się przebiegłości tego kłamstwa i jak zostało ono opowiedziane wyznawcom.
„Niewolnik”, pisze:
„czy podstawą do osądu zmartwychwstałych będzie ich postępowanie przed śmiercią? Nie. Biblia uczy, że „kto umarł, został uwolniony od swego grzechu” (Rzymian 6:7). A zatem zmartwychwzbudzeni – podobnie jak ocaleni z zagłady obecnego systemu – będą sądzeni „według swych uczynków”, czyli postępowania w czasie Dnia Sądu”.
Chyba każdy przyzna, że jest to najzwyklejsza herezja! „Niewolnik” mówi: grzeszcie, łamcie przykazania, nie musicie wierzyć, nie musicie szanować Boga, rodziców, bliźnich, możecie popełniać przestępstwa – i … „NA PEWNO NIE UMRZECIE”. BĘDZIE DRUGA SZANSA.
To co napisał „niewolnik” – pokazuje jego prawdziwą twarz, twarz Bożego wroga i przeciwnika Bożych Dzieci, kłamcę zwodzącego ludzi odwiecznym kłamstwem: „Na pewno nie umrzecie”…
Zmartwychwstanie (fizyczne).
Na początek „jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma? (16) Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony; (17) a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach.” (1 Kor.15:12, 16-17).
Dlatego wierzymy
„A Bóg i Pana wskrzesił, i nas wskrzesi przez moc swoją.” (1 Kor.6:14).
„A nie chcemy, bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie smucili jak drudzy, którzy nie mają nadziei. (14) Albowiem jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli.” (1 Tes.4:13).
Wiemy, że to dopiero nastąpi w momencie drugiego przyjścia Chrystusa:
„Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. (23) A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia, (24) potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc. (25) Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. (26) A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć.” (1 Kor.15:22-26).
Kiedy dokładnie to nastąpi?
„Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Baczcie, czuwajcie; nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie.” (Mar.13:32-33).
Lecz pojawiło się wielu fałszywych proroków, którzy wiedzą…
Dla przykładu świadkowie Jehowy, którzy zapowiadali nadejście Pana i „koniec świata”, wyznaczając różne daty już kilkakrotnie (1914, 1918, 1925, 1975 i „nie przeminie to pokolenie 1914), choć nawet Syn Boży nie zna dnia i godziny, oni znają, czyż nie jest to dobitne świadectwo, kto jest ich panem.
Bo co tam Syn, nasz niewolnik wie lepiej i więcej…
Dzięki fałszywym proroctwom i zapowiedziom końca świata sami o sobie, dają świadectwo, gdyż jak piszą: \”Prorokują oni gdyż występują w imieniu Boga” (Strażnica nr 8 z 1972, s.24).
A przecież Bóg powiedział:
„Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, taki prorok poniesie śmierć. A jeśli powiesz w swoim sercu: Po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział? Jeżeli słowo, które wypowiedział prorok nie w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok; więc nie bój się go.”
(5 Mojż. 18:2-22).
Pouczenie Chrystusa jest bardzo aktualne na dzień dzisiejszy, w którym coraz częściej słyszymy jak sekty głoszą szybkie nastanie końca świata:
„Baczcie, by nie dać się zmylić. Wielu bowiem przyjdzie w imieniu moim, mówiąc: Ja jestem, i: Czas się przybliżył. Nie idźcie za nimi” (Łuk. 21:8).
Nakazał nam wszystkim czuwać, aż do Jego przyjścia!
„Baczcie, czuwajcie; nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie. (34) Jest to tak, jak u człowieka, który odjechał, zostawił dom swój, dał władzę sługom swoim, każdemu wyznaczył jego zadanie, a odźwiernemu nakazał, aby czuwał. (35) Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: czy wieczorem, czy o północy, czy gdy kur zapieje, czy rankiem. (36) Aby gdy przyjdzie, nie zastał was śpiącymi. (37) To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!” (Marka 13:35-37).
Apostoł Paweł również przestrzegał:
„Co się zaś tyczy przyjścia Pana naszego Jezusa Chrystusa i spotkania naszego z nim, prosimy was, bracia, (2) abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański. (3) Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi” (2 Tes.2:1-3).
Jak to ostrzeżenie ma się chociażby do głoszonego kłamstwa śJ, jakoby dzień pański już nadszedł w 1914 roku?
Oj ślepi i głusi, niewolnicy niewolnika…
Czy nie słyszycie jak was Ojciec w swym Słowie ostrzega?
Życzę każdemu z was, aby swoją wiarę budował wyłącznie na nieomylnym autorytecie Słowa Bożego i odnalazł jedyną prawdziwą drogę do Boga, którą jest jedyny Pan i Nauczyciel, Syn Boży – Jehoszua, który jest naszą mądrością, a nie żadna organizacja, czy człowiek.
Jak powróci nasz Pan?
„Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba.” (Dz.1:11).
„Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy…(25) Oto przepowiedziałem wam. (26) Gdyby więc wam powiedzieli: Oto jest na pustyni – nie wychodźcie; oto jest w kryjówce – nie wierzcie. (27) Gdyż jak błyskawica pojawia się od wschodu i jaśnieje aż na zachód, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.” (Mat.24:24-27).
Czy jest tu gdzieś mowa o niewidzialnym powrocie i w dodatku w roku 1914? Czy jest powiedziane NIE WIERZCIE!!!
Weźcie maści na oczy od Pana i patrzcie…
I pamiętajmy, że przed pierwszym przyjściem Jehoszua, ani zanim przyjdzie po raz drugi:
„A nikt nie wstąpił do nieba, tylko Ten, który zstąpił z nieba, Syn Człowieczy” (Jana 3:13).
Chociaż, bywało, że wracał dech życia do martwych ludzi, zarówno przed przyjściem Mesjasza, jak i za czasów działalności apostołów, udokumentowanych w Piśmie Świętym było ich siedem. Dwa miały miejsce przed przyjściem Jehoszua na ziemię (1 Król. 17:21-23, 2 Król. 13:21), trzech kolejnych dokonał osobiście nasz Mistrz (Mat. 9:24-25, Łuk. 7:10-15, Jana 11:41-44) i dwa ostatnie przez ręce Apostoła Piotra (Dz. 9:40) oraz Apostoła Pawła (Dz.Ap. 20:9-12).
Jednak było to jedynie przywrócenie do życia, w tej samej cielesnej i śmiertelnej postaci, jaką te osoby miały przed śmiercią:
„Kobiety otrzymały z powrotem swoich zmarłych przez wskrzeszenie; inni zaś zostali zamęczeni na śmierć, nie przyjąwszy uwolnienia, aby dostąpić lepszego zmartwychwstania. (39) A wszyscy ci, choć dla swej wiary zdobyli chlubne świadectwo, nie otrzymali tego, co głosiła obietnica, (40) ponieważ Bóg przewidział ze względu na nas coś lepszego, mianowicie, aby oni nie osiągnęli celu bez nas.” (Heb. 11:35, 39-40).
Lecz, te wskrzeszenia nie były tym, co głosi obietnica i choć „wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice” (w.13), czyli lepszym zmartwychwstaniem – wieczne życie u boku Ojca i Syna (była to zaledwie namiastka mocy i dobroci Bożej), gdyż ta wspaniała jedna nadzieja, cudowna obietnica, która jest identyczna dla wszystkich dzieci Bożych ze wszystkich epok, ziści się w momencie drugiego przyjścia Pana:
„A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. (16) Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, (17) potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem.” (1 Tes.4:15-17).
Poza tym jest napisane, że Chrystus, jako pierwszy powstał „prawdziwie” z martwych:
„to jest, że Chrystus musi cierpieć, że On jako pierwszy, który powstał z martwych, będzie zwiastował światłość ludowi i poganom.” (Dz.26:23).
Dlatego też nielogiczne jest uzasadnianie niektórych osób, że zmartwychwstanie będzie powrotem do naszych ziemskich ciał, podobnie jak to miało miejsce w przypadku Łazarza lub innych, gdyż jak widzimy przywrócenie Łazarza i innych do życia nie jest w ogóle rozpatrywane w kontekście „prawdziwego-lepszego zmartwychwstania” – owszem będzie powrót do naszych ciał, ale nie do ziemskich, a przemienionych, uwielbionych, \”niebieskich\”…
„W Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. (23) A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia” (1 Kor.15:22-23).
Wówczas, nie tylko wróci do nas dech życia, lecz przyobleczemy się w nieśmiertelność:
„To, co skażone, przyoblecze się w to, co nieskażone, i to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność wtedy wypełni się słowo napisane: Pochłonięta jest śmierć w zwycięstwie!”
(1 Kor.15:54).
W jaki sposób zmartwychwstaniemy?
„Ale powie ktoś: Jak bywają wzbudzeni umarli? I w jakim ciele przychodzą? (47) Pierwszy człowiek jest z prochu ziemi, ziemski; drugi człowiek jest z nieba. (48) Jaki był ziemski człowiek, tacy są i ziemscy ludzie; jaki jest niebieski człowiek, tacy są i niebiescy. (49) Przeto jak nosiliśmy obraz ziemskiego człowieka, tak będziemy też nosili obraz niebieskiego człowieka (50) A powiadam, bracia, że ciało i krew nie mogą odziedziczyć Królestwa Bożego ani to, co skażone, nie odziedziczy tego, co nieskażone.” (1 Kor.15:46-50).
Ciało i krew – czyli na pewno nie w obecnej, ziemskiej postaci.
Już sama logika podpowiada, że nie będziemy mieszkać na tej ziemi, stworzonej dla człowieka „ziemskiego”.
Już prorok Izajasz ponad 700 lat przed Chrystusem zapowiedział koniec pokolenia ludzi:
„Któż tego dokonał i uczynił to? Kto od początku powołuje do życia pokolenia ludzkie? Ja, Pan, jestem pierwszy i Ja też będę z ostatnimi.” (Iz.41:4).
Czy będziemy duszkami, ciałami astralnymi?
Nie, gdyż wiemy, że w będziemy przemienieni w postacie na podobieństwo naszego Pana:
„Umiłowani, teraz dziećmi Bożymi jesteśmy, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Lecz wiemy, że gdy się objawi, będziemy do niego podobni, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. (3) I każdy, kto tę nadzieję w nim pokłada, oczyszcza się, tak jak On jest czysty.” (1 Jana 3:2-3).
Oraz
„Przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.” (Fil.3:21).
A nasz zmartwychwzbudzony Pan nie był żadną \”zjawą\”, o czym zresztą sam zaświadczył:
„Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha. (38) Lecz On rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wątpliwości budzą się w waszych sercach? (39) Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja jestem. Dotknijcie mnie i popatrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. (43) A On wziął i jadł przy nich” (Łuk.24:37-39, 43).
Ja jestem – tak samo ty będziesz, tak jak do ciała Chrystusa wróciło ożywcze tchnienie Boga, a z grobu zniknęło Jego ciało, które zostało przemienione i uwielbione, tak będzie z naszymi ciałami.
A to, że na pewno nie będziemy już mieli ziemskich – cielesnych ciał, zdecydowanie potwierdził nasz Zbawiciel:
„I rzekł do nich Jezus: Synowie tego świata żenią się i za mąż wychodzą, (35) lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. (36) Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi.” (Łuk. 20:34-38).
Jak to się ma do nauk, o ziemskiej egzystencji, po przyjściu Pana lub o zapełnianiu ziemi ludźmi?
Nijak – to kłamstwa, lepiej wierzyć Synowi!
Czy wierzysz we wszystko, co powiedział? Czy wolisz słuchać ludzkich baśni? A może, podobnie jak różne sekty, które twierdzą, że Pan niewidzialnie już powrócił (np. w 1914 roku) i zmartwychwstanie niektórych już się dokonuje, rozpowszechniasz kłamstwa?
„A pospolitej, pustej mowy unikaj, bo ci, którzy się nią posługują, będą się pogrążali w coraz większą bezbożność, (17) a nauka ich szerzyć się będzie jak zgorzel; do nich należy Hymeneusz i Filetos, (18) którzy z drogi prawdy zboczyli, powiadając, że zmartwychwstanie już się dokonało, przez co podważają wiarę niektórych” (2 Tym. 2:16-18).
Jest jedna nadzieja taka sama dla wszystkich, nie może być tak, że jedni są tam, drudzy tu, itp. (Ef.1:10, por. 2 Kor.5:1-2).
Jak się dowiadujemy, już wierni Bogu, bohaterowie Starego Testamentu, wiedzieli, jaka jest wspaniała jedna nadzieja dla wszystkich:
„Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi. (14) Bo ci, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają. (15) I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność, aby do niej powrócić; (16) lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej. Dlatego Bóg nie wstydzi się być nazywany ich Bogiem, gdyż przygotował dla nich miasto.” (Heb.11:13-16).
„Jestem gościem na ziemi, Nie ukrywaj przede mną przykazań swoich!” (Ps.119:19).
„Lecz Bóg wyzwoli duszę moją z krainy umarłych, Ponieważ weźmie mnie do siebie. Sela” (Ps.49:16).
Potwierdzali to apostołowie:
„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa,” (Filipian 3:20).
Ten fakt dodatkowo potwierdził nam sam Syn Boży:
„Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! (2) W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. (3) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.” (Jana 14:1-3).
Kolejny raz tu:
„Jeśli kto chce mi służyć, niech idzie za mną, a gdzie Ja jestem, tam i sługa mój będzie; jeśli kto mnie służy, uczci go Ojciec mój.” (Jana 12:26).
I tu:
„A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie(24) Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata\” (Jana 17:20, 24).
Dlaczego ludzie nie wierzą Synowi Bożemu?
Wierzysz Mu? Czy tylko w niektóre rzeczy wierzysz, a w niektóre nie, bo nie pasują tobie do twojego rozumu, twojej historyjki, twojego umiłowania tej ziemi?Czy może to ci to nie pasuje, bo twoim guru to nie pasuje, czy należy bardziej ludzi słuchać?
Czy wszystkie dzieci Boże muszą ponieść fizyczną śmierć, która jak się już dowiedzieliśmy jest przyrównana do snu?
„Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni (52) w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nieskażeni, a my zostaniemy przemienieni. (53) Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność.” (1 Kor. 15:51-53).
Jasne i proste, w momencie ponownego przyjścia Pana, wszyscy jednocześnie dostąpimy wspominanej obietnicy. Umarli w Panu, w jednej chwili zostaną wzbudzeni, a ci, którzy będą wówczas żyli, zostaną przemienieni – wszyscy w nieskazitelne ciała:
„Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, (17) potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem.” (1 Tes.4:13-17).
Tak, więc ci, którzy doczekają przyjścia Chrystusa, nie zaznają śmierci, lecz zostaną przemienieni i w tym kontekście pasują także słowa:
„Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. (26) A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?” (Jana 11:25-26).
Jednak to co Pan głównie miał na myśli, to oczywiście DRUGĄ ŚMIERĆ, a nie PIERWSZY SEN:
„Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci” (Objawienie 2:11).
Ci, co umarli-zasnęli będą zbudzeni, a ci, co doczekają przyjścia, będą przemienieni, jeśli tylko wytrwają do końca, nie zachwieją się w wierze, zachowując Słowo.
Lecz jeżeli być może komuś się wydaje, że nie zaśnie (umrze) nawet, nawet jeżeli nie doczeka w tym ziemskim ciele powrotu Pana, to te słowa, powinny definitywnie mu te baśnie wybić z głowy:
„A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. (40) A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.” (Jana 6:39-40).
W słowach „A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki” jest wyrażona również druga prawda, o tym, że choć wszyscy dziedziczymy naturę Adama i stale zasypiamy, to Bóg jest ponad czasem i przestrzenią i dla Boga wszystkie Jego dzieci są żywe, jest przecież Bogiem i Ojcem żywych, a nie umarłych, czego nie rozumieli żydzi:
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli kto zachowa słowo moje, śmierci nie ujrzy na wieki. (52) Rzekli mu Żydzi: Teraz wiemy, że masz demona… Czyś Ty większy od ojca naszego, Abrahama, który umarł? Także prorocy umarli. Za kogo się uważasz?” (J 8:51-3).
Nasz Pan tłumaczył im to, przy innej okazji:
„A co do umarłych, że zostaną wskrzeszeni, czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, jak to Bóg rzekł przy krzaku do niego: Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba? (27) Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie.” (Mar.12:26-27),
Oraz
„Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii, zachowa ją.” (Mar. 8:35).
Utraci obecne życie dla Pana i Ewangelii – zaśnie, lecz naśladowcy Chrystusa, dla Boga cały czas żyją „nie jest On przeto Bogiem umarłych, ale żywych. Dla niego bowiem wszyscy żyją.” (Łuk.20:38), a ich imiona są zapisane w księdze żywota i fizycznie zmartwychwstaną podczas powtórnego przyjścia naszego Pana. Do tego czasu życie wierzących „jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu”.
Dla Boga istnieją tylko dwie grupy ludzi, martwi i żywi:
„Ale Jezus rzekł mu: Pójdź za mną, a umarli niechaj grzebią umarłych swoich.” (Mat. 8:22).
„Ta zaś, która prowadzi rozwiązłe życie, już za życia umarła.” (1 Tym.5:6).
Jego dzieci i dzieci diabła:
„Po tym poznaje się dzieci Boże i dzieci diabelskie”(1 J 3:10).
Pszenica i kąkol:
„A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.” (Mat.13:30).
Owce i kozły:
„I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy.” (Mat.25:33).
Naczynia zmiłowania(kosztowne) i naczynia gniewu (pospolite):
„Naczynia gniewu przeznaczone na zagładę, (23) a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale” (Rz.9:22-23).
Panny mądre i panny głupie itd.
Wiele osób by chciało, aby była trzecia opcja, jak np.”, „druga szansa”, „drugie życie”, „drugie owce”, „lepszy naród”, itp. cielesne pragnienia…
Czy już nie pora otrząsnąć się z tych mrzonek i nie pozwalać się oszukiwać samozwańczym prorokom i kłamcom? Kościołom i organizacjom, które uzurpują sobie miejsce samego Chrystusa – naszego jedynego pośrednika i nauczyciela.
Dlatego pamiętaj o słowach Pana:
„Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza.” (Mat.12:30).
Bój się Boga i pójdź po życie do Syna.
„Kto ma syna, ma życie; kto nie ma Syna Bożego, nie ma życia. To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne” (1 J 5:12–13).
I wreszcie należy powiedzieć o aspekcie duchowego zmartwychwstania, które się dokonuje teraz, a bez którego nikt z nas nie ujrzałby nigdy Boga.
Kiedy przyszedł Syn na ziemię po raz pierwszy, przyniósł nam Ewangelię życia, a po wniebowstąpieniu w 30 roku naszej ery, rozpoczęły się dni ostatnie.
„I stanie się w ostateczne dni, mówi Pan, Że wyleję Ducha mego na wszelkie ciało…” (Dz.2:17-21), wówczas Jehoszua został Królem Królestwa Bożego i rozpoczął duchowe panowanie nad tymi wszystkimi, którzy wierzą w świadectwo Ojca, które złożył o swoim Synu Jednorodzonym – „Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi” (J 1:12), tym, którzy wierzą w imię jego, oraz strzegą Jego wiary i przykazań, które przyniósł od Ojca.
Prawie od 2000 lat na ziemi synowie Królestwa działają na ziemi i są przyrównani do kwasu, który jest dodany do ciasta, aby się to Królestwo rozrastało.
„Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu, który wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło.” (Mat.13:33).
Przyjdzie czas, który zna tylko Ojciec, kiedy Król tego królestwa wynagrodzi swych poddanych, zabierając ich do Ojca i oddając władzę Ojcu:
„…w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni. (23) A każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia, (24) potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu” (1 Kor.15:22-24).
Apostołowie, jako pierwsi obywatele tego Królestwa, zostali określeni, jako ludzie nie z tego świata:
„Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata.” (J 17:14).
To samo dotyczy każdego nowonarodzonego sługi Chrysusa, dziecka Bożego:
„A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie.” (J 17:20).
Dlatego napisano:
„I nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – (6) i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Ef.2:5-6).
Rodzimy się ponownie poprzez wiarę w Syna i Syna Bożego, czyli Jego Słowo oraz przez zesłanie ducha Bożego, ducha Prawdy do naszych serc, dzięki wierze.
„Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (Jana 3:3).
Każde nowonarodzone dziecko – duchowo zmartwychwzbudzone, zaczyna proces uświęcania, walki z grzechem, w ten sposób symbolicznie krzyżujemy naszego starego człowieka wraz z jego wcześniejszym postępowaniem na wzór i podobieństwo ukrzyżowanego Chrystusa, na takim krzyżu nie ma litości, nie ma kompromisów, ani pobłażania cielesności, nie ma kompromisów ze światem – jesteś dla niego ukrzyżowany, rozumiesz, że wszystko jest marnością, wszystkie nasze słabości muszą zginąć na nim – mamy być nowym człowiekiem, odnowionym dzięki Słowu i mocy ducha Bożego, który powoduje w naszym sercu obrzezkę Chrystusową, postępujemy według ducha, a nasze życie jest ukryte w Chrystusie – nie jesteś wówczas pod żadnym zakonem (prócz Chrystusowego), lecz pod łaską Bożą:
„Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony, każdy, kto wierzy” (Rz.10:4).
Nie jesteś już niewolnikiem, lecz potomstwem Abrahama, dziedzicem i dzieckiem Bożym, ze śmierci przeszedłeś do żywota, a wszystko to jeżeli masz Syna w sercu, umyśle i na ustach.
Syna, który ciebie umiłował, podobnie jak Ojciec i dobrowolnie oddał swoje życie za ciebie (Jana 10:17).
Jeżeli to rozumiesz, to i ty powinieneś móc powiedzieć:
„Albowiem ja przez zakon umarłem zakonowi, abym żył Bogu. (20) Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.” (Gal. 2:19-20).
„…dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata. (15) Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie” (Gal. 6:14-15, por. Rz.6:6-8).
„Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Nie masz bowiem różnicy między Żydem a Grekiem, gdyż jeden jest Pan wszystkich, bogaty dla wszystkich, którzy go wzywają.” (Rz.10:12).
Czy i ty Go wzywasz?
Czy może się wstydzisz?
Boisz?
Zwlekasz?
Wahasz?
„Przeto jak do dzieci mówię: Rozszerzcie i wy serca wasze!” (2 Kor.6:13).
Póki jeszcze czas „zanim przyjdzie dzień Pański wielki i wspaniały”.
Przecież „każdy, kto będzie wzywał imienia Pańskiego, zbawiony będzie” (Dz.2:20-21).
Zobacz ciąg dalszy w CZĘŚCI 2:
http://jehoszua.dbv.pl/readarticle.php?article_id=6
Paweł Krause<
