Wiele osób uważa, że Bóg opisywany w Starym Testamencie, różni się od Tego w Nowym Testamencie.
Nie mogę się z tym zgodzić, uważam, że Był, Jest i Będzie taki sam – zawsze.
Bóg po prostu objawiał się, dawał poznać się ludziom na miarę ich możliwości i potrzeb, według Jego niezgłębionej mądrości i Jego ukrytego planu, a objawionego w Jego Synu:
„Abym zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe (9) i abym na światło wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył, (10) aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą, (11) według odwiecznego postanowienia, które wykonał w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Efezjan 3:8-11).
Niektórzy sądzą, iż opisy ST są przesadzone, lub też że Bóg wybucha niewspółmiernym do przewinień ludzkości gniewem.
Inni, chcąc być obrońcami Boga, np. uznając te wszystkie proroctwa za duchowe przenośnie I alegorie.
„Czy w obronie Boga chcecie mówić przewrotnie, albo gwoli niemu mówić kłamliwie? (8) Czy chcecie brać jego stronę, albo być obrońcami Boga?” (Hioba 13:7-8).
Jednak, jak potwierdziła historia i archeologia, wiele zapowiedzi srogich kar Bożych stało się rzeczywistością, co do najmniejszego szczegółu. Począwszy od potopu (1 Mojżesza 7:23), Sodomy i Gomory (1 Mojżesza 19:24-25), podbicia Kanaanu, zburzenia Świątyni (2 Kronik 36:19), uprowadzenia Żydów do niewoli babilońskiej (1 Kronik 9:1), poprzez upadek kolejnych potęg światowych (Izajasza 13:19, Daniela 8:20-22) i pojedynczych miast (Ezechiela 26:4) – to wszystko to tylko wielki skrót mnóstwa innych spełnionych, co do joty wydarzeń i proroctw, z których żadne nie było duchową przenośnią.
Czy więc Bóg postępował niesprawiedliwie? Wbrew prawu?
„Czy Bóg łamie prawo? Czy Wszechmocny nagina sprawiedliwość?” (Hioba 8:3).
Nie sądzę!
Choć Bóg ustanawia prawo i jest ponad wszystkim, to mimo to, Sam przestrzega prawa i sprawiedliwości:
„Przeto wy, mężowie rozumni, słuchajcie mnie: Bóg nie ma nic wspólnego z bezprawiem, Wszechmocny z nieprawością. (11) Owszem, odpłaca On człowiekowi według uczynków i sprawia, że powodzi mu się według jego postępowania. (12) Bo to jest pewne, że Bóg nie popełnia bezprawia i Najwyższy nie łamie prawa” (Hioba 34:10-12).
Odpłaca według uczynków – czy to nie wyjaśnia wszystkiego?
Taki sam sens mają następujące słowa, których wiele osób nie rozumie i niesłusznie posądza Boga:
„Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynię to wszystko” (Izajasza 45:7).
Wszechmogący niezbyt często wymierzał swoje wyroki osobiście, jak to miało miejsce w przypadku Potopu (1 Mojżesza 6:17), albo Sodomy i Gomory (1 Mojżesza 19:24).
Dlaczego Bóg, posługiwał się ludźmi przy wykonywaniu wyroków i jak pogodzić z tym przykazanie „nie zabijaj” (poprawny/oryginalny zwrot to „nie morduj”)?
Jeżeli każdy władca ziemski ma wykonawców swoich rozkazów, którzy realizują jego wolę, to tym bardziej można się tego spodziewać ze strony Absolutnego Władcy wszystkiego.
Bóg powiedział o Izraelu: „Jesteś moim młotem, moim orężem wojennym; tobą miażdżę narody i tobą niszczę królestwa” (Jeremiasza 51:20).
Podbój Kanaanu przez Izrael nie miał tylko wymiaru wojny najeźdźczej, jak utrzymuje wiele osób nieuznających w pełni autorytetu Pisma Świętego.
Wszystkie okoliczne narody wiedziały, że Izrael jest narodem prowadzonym przez Boga:
„Łaską swoją wiodłeś lud, który wykupiłeś; prowadziłeś ich mocą swoją do siedziby twojej świętości. (14) Usłyszały to narody i zadrżały; dreszcz przejął mieszkańców Filistei. (15) Wtedy przerazili się książęta Edomu, drżenie ogarnęło władców Moabu, struchleli wszyscy mieszkańcy Kanaanu. (16) Bojaźń i strach pada na nich; z powodu potęgi twego ramienia oniemieli jak głaz, dopóki lud twój, Panie, przechodzi, dopóki przechodzi lud twój, który nabyłeś!” (2 Mojżesza 15:13-16).
Wiedzieli, że mają oni zawładnąć ich ziemią:
„Wiem, że Pan dał wam tę ziemię, gdyż padł na nas strach przed wami i wszyscy mieszkańcy tej ziemi drżą przed wami. (10) Słyszeliśmy bowiem, że Pan wysuszył przed wami wodę Morza Czerwonego, gdy wychodziliście z Egiptu, i co uczyniliście obu królom amorejskim po tamtej stronie Jordanu, Sychonowi i Ogowi, których obłożyliście klątwą na zagładę” (Jozuego 2:9).
Zdobycie przez nich tych ziem miało ukazać wyższość Boga Izraela nad ich bogami, w których pokładali oni swoją ufność (por. 2 Królewska 18:33-35, 19:19).
Zwycięstwo Izraela było jednocześnie zwycięstwem Boga Izraela.
Czy może uważasz, że Bóg postąpił niesprawiedliwie?
„Czy chcesz rzeczywiście podważyć moją sprawiedliwość, pomówić mnie o krzywdę, aby okazać, że masz słuszność?” (Hioba 40:8).
Mocno bym się zastanowił na twoim miejscu:
„Przeklęty, kto wykonuje dzieło Pana niedbale, i przeklęty, kto powstrzymuje jego miecz od krwi!” (Jeremiasza 48:10).
Dziwię się, dlaczego tak wielu tego nie pojmuje, a z drugiej strony nie dziwię się skoro dla nich Słowo Boże jest tylko alegorią lub zbiorem mitów.
Bóg nigdy nie podniósł ręki na sprawiedliwego, co potwierdza choćby przykład Sodomy i Gomory:
„Nie dopuść, byś miał uczynić coś podobnego, by uśmiercić sprawiedliwego wespół z bezbożnym, by sprawiedliwego spotkało to samo, co bezbożnego. Nie dopuść do tego! Czyż ten, który jest sędzią całej ziemi, nie ma stosować prawa?
(32) I rzekł: Niechaj się nie gniewa Pan, proszę, gdy jeszcze raz mówić będę: Może znajdzie się tam dziesięciu. I odpowiedział: Nie zniszczę ze względu na tych dziesięciu” (1 Mojżesza 18:25, 32).
Bóg nie skrzywdziłby nawet jednej sprawiedliwej osoby:
„Przebiegnijcie ulice Jeruzalemu, rozejrzyjcie się i przekonajcie się, i poszukajcie na jego placach, czy znajdziecie takiego, czy jest ktoś taki, kto przestrzega prawa, kto szuka prawdy – a przebaczę mu!” (Jeremiasza 5:1).
Wszystko, co zostało zanotowane w ST ma być dla nas przykładem, nauką, abyśmy i my nie popełniali tych samych błędów – i nie są to alegorie czy baśnie – Bóg jest sprawiedliwym Sędzią i oddaje każdemu według jego uczynków.
„Czy twoja bogobojność już nie jest twoją ufnością, a twoją nadzieją nienaganne twoje postępowanie? (7) Przypomnij sobie, kto kiedy, będąc niewinny, zginął, albo gdzie ludzie prawi byli wytępieni! (8) Jak daleko spojrzeć, ci, którzy orali bezprawie i rozsiewali zło, zawsze je zbierali” (Hioba 4:6-8).
Podobnie, jak Bóg oddał niegodziwym narodom, za pośrednictwem Izraelitów, lecz dopiero, kiedy ich wina się dopełniła. Jako właściciel Ziemi i prawodawca, Bóg nie mógł dłużej tolerować tych ubliżających Jego Majestatowi oraz Jego świętym miernikom praktyk, skoro narody te miały aż 400 lat, żeby się opamiętać (1 Mojżesza 15:16).
Mieszkańcy Kanaanu byli społeczeństwem bardzo zdegenerowanym moralnie.
Dopuszczali się ohydnych praktyk współżycia ze zwierzętami (3 Mojżesza 18: 23-29), uprawiali bałwochwalstwo, będące w istocie oddawaniem czci demonom (5 Mojżesza 32:17), składając im w ofierze nawet własne dzieci (5 Mojżesza 12:31).
Ponadto uprawiali czary i wróżbiarstwo (5 Mojżesza 18:9-10), które były niczym innym jak kontaktowaniem się z demonicznymi mocami.
Dlatego Bóg przestrzegał Izraelitów:
„Nie kalajcie się tym wszystkim, gdyż tym wszystkim kalały się narody, które Ja przed wami wypędzam. (25) Także i ziemia została skalana, przeto ukarałem ją za jej winę i wyrzuciła ziemia swoich mieszkańców. (26) Przestrzegajcie zatem ustaw moich i praw moich i nie czyńcie żadnej z tych wszystkich obrzydliwości, ani tubylec, ani obcy przybysz, mieszkający pośród was. (27) Albowiem wszystkie te obrzydliwości czynili mieszkańcy tej ziemi, którzy tu byli przed wami, i ziemia ta stała się nieczystą, (28) aby was ziemia ta nie wyrzuciła, gdy ją zanieczyszczacie, tak jak wyrzuciła naród, który tu był przed wami. (29) Gdyż wszyscy, którzy uczynią którąkolwiek z tych wszystkich obrzydliwości, będą wytraceni spośród ludu swego, ci co je uczynią. (30) Toteż przestrzegajcie nakazu mojego, by nie czynić nic z obrzydliwych obyczajów, jakie tu były stosowane przed wami, abyście się nimi nie skalali. Jam jest Pan, Bóg wasz!” (3 Mojżesza 18:24-30).
Dlaczego jednak Bóg nie oszczędził nawet kobiet i dzieci?
Ponieważ kobiety, w takiej samej mierze uczestniczyły w tych wszystkich, wyżej opisanych obrzydliwościach: współżyły ze zwierzętami (3 Mojżesza 18:23-24), uprawiały nierząd świątynny (1 Królewska 14:24), czciły demony, składały im swoje własne dzieci w ofierze (Psalm 106:37-39), zatem nie było dla nich żadnej taryfy ulgowej.
Jedyną metodą pozbycia się zła, było jego wytępienie, bez względu na to, jakiej płci był człowiek, który je czynił. Wystarczy przekonać się jak wiele złego wynikło z powodu niewielkiej liczby kobiet, z niewytępionych okolicznych narodów, które nakłaniały Izraelitów do uprawiania nierządu i czczenia ich bożków (4 Mojżesza 25:1-3).
Gdyby Bóg pozostawił przy życiu dzieci i kobiety – zło odrodziłoby się ponownie.
Jeżeli w Twoim domu zalęgną się karaluchy, to czy powybijasz tylko dorosłe osobniki, pozostawiając przy życiu samice i ich młode? Czy z tych małych robaczków urosną wielkie robale, które znów opanują cały Twój dom roznosząc wszędzie zarazki?
Albo oczyścisz dom całkowicie, nie mając żadnych skrupułów, albo cała Twoja praca nie będzie miała sensu.
Tak też Bóg, chcąc oczyścić ziemię „splugawioną obrzydliwościami ludów tej ziemi, którymi napełnili ją od krańca do krańca w swojej nieczystości” (Ezdrasza 9:11), musiał tak czynić.
Co z małymi dziećmi?
Czy Ojciec Wszechmogący nie zna serc i przyszłości?
Czy to nie On jest Panem życia i śmierci?
Przecież z każdego dziecka wyrasta w końcu dorosła osoba, stosująca w życiu wzorce zaszczepione przez rodziców. On wie, kim stanie się niemowlak w przyszłości:
„Raczej knujecie w sercu niesprawiedliwość, W kraju zaś ręce wasze popełniają gwałty. (4) Bezbożni są odstępcami już od łona matki, Kłamcy błądzą już od samego urodzenia. (5) Mają jad podobny do jadu węża, Do jadu głuchej żmii, co zatyka ucho swoje” (Psalm 58:3-5).
W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że jedynie splugawione kananejskie kobiety i dzieci miały być wytępione, natomiast z kobietami i dziećmi pochodzącymi z innych narodów (także z mężczyznami godzącymi się na pokój) postępowano z goła inaczej, o czym możemy się przekonać, czytając choćby następujący fragment:
„Gdy podejdziesz do jakiegoś miasta, aby przeciw niemu walczyć, obwieścisz mu pokój. (11) Jeżeli odpowie ci pokojem i otworzy ci swoje bramy, to cały lud znajdujący się w nim stanie się twoim hołdownikiem i będzie ci służył. (12) Lecz jeżeli nie zawrze z tobą pokoju i rozpocznie z tobą wojnę, to je oblegniesz, (13) i gdy Pan, Bóg twój, wyda je w twoje ręce, wybijesz wszystkich jego mężczyzn mieczem. (14) Tylko kobiety i dzieci oraz bydło i wszystko, co będzie w tym mieście, cały łup z niego weźmiesz sobie jako zdobycz i będziesz korzystał z łupu twoich nieprzyjaciół, których dał ci Pan, Bóg twój. (15) Tak postąpisz ze wszystkimi miastami, bardzo oddalonymi od ciebie, które nie należą do miast tych narodów” (5 Mojżesza 20:10-15).
A jeżeli chodzi o zepsuty naród Kanaanu, to czytamy dalej:
„Jednakże z miast tych ludów, które daje ci Pan, Bóg twój, w dziedziczne posiadanie, nie zachowasz przy życiu żadnej żywej istoty, (17) gdyż obłożysz je klątwą, mianowicie: Chetejczyków, Amorejczyków, Kananejczyków, Peryzyjczyków, Chiwwijczyków i Jebuzejczyków, jak ci nakazał Pan, Bóg twój, (18) aby nie uczyli was czynić tych wszystkich obrzydliwości, jakie oni czynią swoim bogom, i abyście nie zgrzeszyli wobec Pana, Boga waszego” (5 Mojżesza 20:16-18).
Proste?
Sprawiedliwe?
Oczywiście, że tak – ilu Izraelitów zginęłoby z powodu odstępstwa, zachowanych przy życiu Kananejczyków?
Jak pogodzić przykazanie „Nie zabijaj”, które otrzymali Izraelici na górze Synaj, zanim wkroczyli do ziemi Kanaan, z wytępieniem przez nich jej mieszkańców na rozkaz Boga?
W oryginale hebrajskim w tym miejscu znajdziemy określenie: „Nie morduj” [לֹא תִרְצָח] („Lo tirsach”, „Lo tirtzach”) – a to różnica.
„Lo tirsach” oznacza, bowiem „nie morduj”, natomiast odpowiednikiem „nie zabijaj” jest w języku hebrajskim „Lo taharog”.
Różnica pomiędzy tymi dwoma terminami jest istotna, bowiem pod pojęciem morderstwa kryje się bezprawne, nieuzasadnione okolicznościami pozbawienie kogoś życia. Jest to akt dokonany z premedytacją, wymierzony w „niewinną” osobę.
Zabicie kogoś może natomiast wynikać z niezamierzonego, akcydentalnego działania.
Może również wynikać z uzasadnionych różnymi okolicznościami powodów (np. samoobrony lub wykonaniem słusznie wydanego przez wyższy autorytet wyroku).
Starożytni Izraelici doskonale znali tę różnicę od bardzo dawna, o czym świadczy pewne zdarzenie z życia Abrahama (1 Mojżesza 14:14-16), ich praojca.
Dlatego też, nie czuli żadnej konsternacji, kiedy mieli wykonać wyrok Boga na mieszkańcach Kanaanu… i nie tylko.
Ponadto ich obowiązkiem było też egzekwowanie przestrzegania praw nadanych im w ramach Przymierza z Bogiem, nawet wśród własnego ludu. Łamanie przepisów Zakonu, bądź bunt przeciwko Bogu wśród braci miało być przez nich karane śmiercią (5 Mojżesza 17:2-7, 13:7-11).
I znów dochodzimy do czułego punktu – okrutne?
Jakie pojmowanie istoty rzeczy mieli Izraelici, którzy nie zawahali się wyciągnąć miecz i zgładzić braci i członków rodziny, za sprzeniewierzenie się Bogu (2 Mojżesza 32:26-29)?
Można to zrozumieć tylko wtedy, jeżeli zrozumie się dokładnie, czym było dla nich Przymierze, jakie zawarł z Izraelem Bóg. Jeżeli tego nie zrozumiemy, to trudno będzie dokładnie pojąć istotę znaczenia Nowego Przymierza.
Bóg jest sprawiedliwym sędzią i oddaje każdemu według jego uczynków.
„Czy twoja bogobojność już nie jest twoją ufnością, a twoją nadzieją nienaganne twoje postępowanie? (7) Przypomnij sobie, kto kiedy, będąc niewinny, zginął, albo gdzie ludzie prawi byli wytępieni! (8) Jak daleko spojrzeć, ci, którzy orali bezprawie i rozsiewali zło, zawsze je zbierali” (Hioba 4:6-8).
„Nie poniosą śmierci ojcowie za synów ani synowie nie poniosą śmierci za ojców; każdy za swój grzech poniesie śmierć” (5 Mojżesza 24:16).
„Od sprawy, która się opiera na oszustwie, stroń. Do zabicia niewinnego i sprawiedliwego nie przyczyniaj się, bo nie uniewinnię winowajcy” (2 Mojżesza 23:7).
„Wszechmocny jest niedostępny, jest potężny siłą i bogaty w sprawiedliwość, ale nie podepcze prawa” (Hioba 37:23).
To jest cudowna, wręcz fascynująca cecha Boga. Ilu znamy władców w historii świata, którzy zachłyśnięci swoją potężną władzą robili, co chcieli, nie licząc się z niczym i nikim? A tutaj Bóg, który nie ma już nad sobą nikogo, aby go powstrzymał przed czymkolwiek, co zechce uczynić – przestrzega własnego prawa. Czy to nie jest piękne i jednocześnie napawające bezgraniczną ufnością do Niego?
Jednakże niektórzy lubią sami sobie szkodzić i aby udowodnić niesprawiedliwość Boga w ST, cytują słowa apostoła Pawła, który powołał się na słowa Boże, skierowane do faraona:
„Lecz tylko dlatego zachowałem cię przy życiu, by ci pokazać swoją siłę i by rozgłaszano imię moje po całej ziemi” (2 Mojżesza 9:16, por. Rzymian 9:17-18).
Tutaj również nie znajdujemy poparcia dla teorii o niesprawiedliwym Bogu.
Postępowanie Boże z faraonem, bynajmniej nie krzywdziło tego ostatniego. Jakim było jego wcześniejsze życie – o tym Biblia milczy, jednak jego postępowanie z Izraelitami, o których musiał wiedzieć, że swego czasu uratowali Egipt przed głodem wskazuje, że człowiek ten nie miał dobrego serca. Dalsze wypadki związane z przetrzymywaniem Izraelitów w ciężkiej niewoli, dowiodły tego w sposób bezsporny. W pewnej chwili faraon przekroczył wszelkie granice i godnym był już śmierci – Bóg przez Mojżesza o tym go powiadomił:
„Bo już teraz byłbym wyciągnął rękę moją i dotknął zarazą i ciebie, i lud twój, tak że byłbyś starty z powierzchni ziemi” (2 Mojżesza 9:15).
Zgodnie z następnym tekstem, Bóg postanowił jednak zostawić jeszcze faraona przy życiu, by na nim okazać Swą moc. Odtąd traktuje go już w sposób bezlitosny, celowo wprowadzając go w zatwardzenie, by następnie przerazić go swą siłą, złamać potęgą i rozsławić swoje Wszechpotężne Imię, aby ludy poznały Prawdziwego Boga…
Straszna rzecz?
A czyż strasznym przestępstwem nie było postępowanie faraona?
Pismo ostrzega każdego człowieka, że „Bóg nie da się z Siebie naśmiewać” (Galacjan 6:7) i nie tai przed nikim że „straszną rzeczą jest wpaść w ręce Boga żywego” (Hebrajczyków 10:31), który jak pełen jest miłości dla skruszonych, tak pełen jest gniewu i popędliwości dla bluźnierców, naśmiewców, kłamców i wszystkich Swoich wrogów, nie miłujących Prawdy.
Nie jest prawdą, że Bóg Starego Testamentu jest okrutny i mściwy, i że dopiero w Nowym Testamencie objawia się nam, jako pełen miłości i dobroci Zbawiciel.
Każdy, kto z pokorą i wiarą przystąpi do Słowa Bożego, w końcu to zrozumie, jak napisano: „źli ludzie nie wiedzą, co słuszne, lecz ci, którzy szukają Pana, rozumieją wszystko” (Przysłów 28:5).
Posłuchajmy wyznania proroka Jonasza, który modlił się:
„Panie, (…) postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, żeś Ty jest Bóg łagodny i miłosierny, cierpliwy i pełen łaskawości, litujący się nad niedolą człowieka” (Jonasza 4:2).
Jonasz znał i pięknie opisał prawdę o Bogu, nie widział w Nim okrutnego, srogiego Boga.
Bóg pouczył wtedy proroka, że to jego postawa jest pełna uprzedzeń i egoizmu, zadając Jonaszowi pytanie:
„Czyż Ja nie powinienem mieć litości nad Niniwą, wielkim miastem, gdzie znajduje się więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi (…), a nadto mnóstwo zwierząt?” (4:11).
Czy to jest obraz niemiłosiernego Boga?
Mając Biblię – Słowo Boże, albo jej zawierzymy, albo będziemy próbowali ją dostosować do swojego prawa i swojej sprawiedliwości, polegając na własnym rozumie, zamieniając kolejne wydarzenia w alegorie i przenośnie, aby nie kuły w oczy, albo zdamy się na Tego, kto ustanowił prawo:
„Gdyż prawo musi pozostać prawem. I za nim opowiedzą się wszyscy prawego serca. (16) Któż stanie przy mnie przeciwko złośnikom, Kto ujmie się za mną przeciwko złoczyńcom?” (Psalm 94:15-16).
„I ten, kto uwalnia winnego, i ten, kto skazuje niewinnego, obaj są ohydą dla Pana” (Przysłów 17:5).
„Sprawiedliwy raduje się, gdy się wymierza sprawiedliwość, lecz na złoczyńców pada strach” (Przysłów 21:15).
Tak samo jak Bóg wymierzał sprawiedliwość w przeszłości, tak będzie też w przyszłości…
Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w dzisiejszych czasach jest podobnie.
Już nikogo nie gorszy widok roznegliżowanej modelki na wielkim bilbordzie, którą oglądają także małe dzieci, przyjmując to za normę społeczną.
Spowszedniały związki z wieloma partnerami i homoseksualne, które już nikogo nie dziwią i nie gorszą, a które w oczach Bożych są obrzydliwością.
Bóg nie pozwoli na naśmiewanie się i wykręcanie Jego Słowa, tak jak to robią dzisiaj ludzie. Czy ten, co uczynił ucho – nie słyszy oskarżeń pod Jego adresem.
Kim my jesteśmy, aby w ogóle próbować spierać się ze Stwórcą i wmawiać Mu, że to, co napisano nie może być prawdą?
„Cóż tedy powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Bynajmniej. (15) Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję (19) A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż może przeciwstawić się jego woli? (20) O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił?” (Rzymian 9:14-20).
Stańcie po stronie Boga – Ojciec nigdy nikogo niesprawiedliwie nie skrzywdził i nie skrzywdzi.
„Czy chcesz rzeczywiście podważyć moją sprawiedliwość, pomówić mnie o krzywdę, aby okazać, że masz słuszność?” (Hioba 40:8).
Bóg ma pełną kontrolę nad wszystkim, co się dzieje. Sfera rządów szatana ma ograniczone wpływy i nie może się on posunąć dalej, niż zezwoli mu Bóg. Dlatego rządy szatana maja moc tylko w strefie „świata ciemności”: „gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich” (Efezjan 6:12) i dotyczą tych, którzy dobrowolnie poddają się pod jego rządy.
Ci, którzy należą do Boga, przyjmując świadectwo o Jego Synu i stają się Mu posłuszni, jako Panu – są pod wpływem Ich mocy:
„Wy wszyscy bowiem synami światłości jesteście i synami dnia. Nie należymy do nocy ani do ciemności” (1 Tesaloniczan 5:5, por. Kolosan 1:12-14).
Dlaczego dzisiaj Bóg nie wykonuje wyroków?
Dzieje ST są dla nas lekcją, ukazują, co się stanie z bezbożnymi w momencie powrotu naszego Pana. Uczą nas również, czego unikać…
Syn Boży przyszedł w ciele, aby zbawić ludzi, a nie zatracić. Jeżeli ludzie z własnej woli tego nie zechcą, nikt nie będzie ich zmuszał i uszczęśliwiał na siłę, a słowo, które Pan Jehoszua głosił będzie ich oskarżało w dniu ostatecznym.
Nie ma już przyzwolenia na zabijanie, gdyż wszyscy otrzymają zapłatę w dniu Jego drugiego przyjścia. Jeden jest Sędzia (Jakuba 4:12, 5:9, 2 Tymoteusza 4:8), który zna serca, On odda każdemu według jego uczynków. Jesteśmy powołani do miłości, a nie pomsty, która nie do nas należy. Nie możemy wykonywać wyroków, nie wiedząc, co się kryje we wnętrzu człowieka.
Jeszcze jedno – współcześnie widzi się w prawach starotestamentowych takich, jak „oko za oko, ząb za ząb” (3 Mojżesza 24:20), tylko przejaw barbarzyństwa.
Tymczasem biblijne prawa chroniły przed takimi ekscesami, jakich dopuszczali się Kananejczycy, a później Asyryjczycy, gdyż zabraniały czynić większą szkodę od doznanej. Gdyby nie to prawo, wówczas mogłoby wkraść się rozpasanie, będące normą u innych narodów. To prawo ich chroniło.
Warto wiedzieć, że zanim wprowadzono to prawo, w wielu ludzkich społeczeństwach praktykowano „wendettę” i za jedno wybite komuś oko, wybijano oczy całej rodzinie przeciwnika, a za jednego zabitego, przez całe pokolenia polowano i zabijano kolejne osoby z wrogiej rodziny. I to w taką właśnie sytuację wkracza Bóg, zezwalając na wymierzenie sprawiedliwości, ale tylko w określonych granicach.
A w ogóle to od początku Bóg wzywał Izraelitów do okazywania przebaczenia wrogom:
„Nie będziesz się mścił i nie będziesz chował urazy do synów twego ludu, lecz będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. Jam jest Pan!” (3 Mojżesza 19:18).
Uwarunkowania społeczno-kulturowe w starotestamentowych czasach były inne od obecnych, dlatego porównywanie takich praw, jak „oko za oko” ze współczesnym prawodawstwem jest anachronizmem. Trzeba je porównywać z prawami im współczesnymi, a wtedy dopiero okaże się, że miały one na uwadze ochronę człowieka w stopniu znacznie wyższym niż podejrzewamy. To co wyczyniały wówczas różne narody, to się w głowie teraz nie mieści, dlatego te przykazania były niezwykłym przejawem mądrości, większym niż jesteśmy to sobie wyobrazić, żyjąc współcześnie…
Bóg patrzy na wszystko z wiecznej perspektywy.
My patrzymy z ludzkiej perspektywy.
Dlaczego Bóg stworzył człowieka na ziemi wiedząc, że Adam i Ewa zgrzeszą i w ten sposób cierpienie, zło i śmierć wejdą na świat?
Dlaczego Bóg nie chciał stworzyć nas w niebie, gdzie bylibyśmy doskonali i gdzie nie ma nie cierpienia?
Najlepsza odpowiedź na to pytanie, to, że Bóg nie chciał rodu robotów, które nie miałyby wolnej woli. Bóg musiał zgodzić się na ewentualne istnienie zła, gdyż chciał, abyśmy samodzielnie wybrali, czy chcemy służyć Bogu, czy nie. Dlatego czytamy:
„Pomyślałem więc sobie: Bóg będzie sądził zarówno sprawiedliwego, jak i bezbożnego; bo każda sprawa i każde działanie ma swój czas. (18) I pomyślałem sobie: Ze względu na synów ludzkich Bóg tak to urządził, aby ich doświadczyć i aby im pokazać, że nie są czymś innym niż zwierzęta” (Koheleta 3:17-18).
Stwórca, Bóg Najwyższy – pragnie posłuszeństwa dobrowolnego, opartego na umiłowaniu sprawiedliwości. Podejmując decyzję o stworzeniu człowieka obdarzonego wolną wolą, wiedział naprzód, że ten nie dotrzyma Mu wierności i ściągnie na siebie wiele zła.
„Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu” (Przysłów 16:4).
Podjął jednak tę decyzję, gdyż była to jedyna droga na końcu, której czekać Go miały zastępy pełnych miłości, posłusznych istot, które przez swe przejścia i doświadczenia, miały przed całym światem dowieść Bożej sprawiedliwości, miłości i świętości.
„O człowiecze! Kimże ty jesteś, że wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie takim uczynił? (21) Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite? (22) A cóż, jeśli Bóg, chcąc okazać gniew i objawić moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przeznaczone na zagładę, (23) a uczynił tak, aby objawić bogactwo chwały swojej nad naczyniami zmiłowania, które uprzednio przygotował ku chwale, (24) takimi naczyniami jesteśmy i my, których powołał, nie tylko z Żydów, ale i z pogan” (Rzymian 9:20-24).
Bóg zanim świat stworzył, wiedział jak sprawy się potoczą i w swojej nieprzeniknionej mądrości postanowił, że tak będzie NAJLEPIEJ dla Jego stworzeń-dzieci, w stosunku do wiecznej perspektywy.
„Wiele cudów uczyniłeś, Panie, Boże mój, A w zamysłach twoich wobec nas nikt ci nie dorówna. Gdybym je chciał oznajmić i ogłosić, Są liczniejsze, niż zdołałbym opowiedzieć” (Psalm 40:6).
A przy tym nie krzywdził nikogo, gdyż ci, którzy będą zbawieni, już teraz znajdują się pod Jego opieką (por. Jana 10:28), a kiedyś otrzymają sowitą zapłatę w Królestwie, zaś ktokolwiek zginie, sam będzie winien swojej śmierci, gdyż wyparł się Boga i Jego Syna – odwrócił od oferowanego mu zbawienia (por. Mateusza 10:33, Marka 16:15-16).
Gdybyśmy nigdy nie cierpieli i nie doświadczyli zła, czy zrozumielibyśmy naprawdę, jak wspaniałe jest niebo, czy byśmy docenili nasze życie?
Nasza prawdziwa ojczyzna, do której zmierzali patriarchowie wiary:
„Bo ci, którzy tak mówią, okazują, że ojczyzny szukają. (15) I gdyby mieli na myśli tę, z której wyszli, byliby mieli sposobność, aby do niej powrócić; (16) lecz oni zdążają do lepszej, to jest do niebieskiej” (Hebrajczyków 11:14-16).
„Jestem gościem na ziemi, Nie ukrywaj przede mną przykazań swoich!” (Psalm 119:19).
„Lecz Bóg wyzwoli duszę moją z krainy umarłych, Ponieważ weźmie mnie do siebie. Sela” (Psalm 49:16).
Do której zmierzali apostołowie i pierwsi chrześcijanie:
„Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa” (Filipian 3:20).
Nadzieję tę potwierdził nam osobiście sam Syn Boży:
„W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. (3) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (Jana 14:1-3).
I co poświadcza mi osobiście także mój duch (wewnętrzne przekonanie, pewność).
Pierwszy ziemski człowiek – Adam był tylko jednym z wielu „cieni”, „typów” zapowiadających Chrystusa, podobnie jak święta, ceremonie i wiele, wiele innych w całym Piśmie.
„Lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść” (Rzymian 5:14).
To Syn Boży jest główną postacią, która rysuje się nam coraz wyraźniej z każdą kolejną stronnicą tej świętej Księgi. To na Jego podobieństwo będziemy przemienieni, a nie na podobieństwo ziemskiego Adama…
Jak już pisałem, obecnie trwa nasza próba, nasz test (Koheleta 3:17-18), na tym ziemskim podołku, który nie jest celem naszego wiecznego mieszkania, Bóg przygotował nam coś o wiele wspanialszego, „Królestwo Niebieskie”, przygotowane zresztą dla nas już zanim świat powstał:
„Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata” (Mateusza 25:34).
Paweł Krause
